jackowa2
26.10.13, 12:07
"Życie Siedleckie" od paru tygodni rozpisuje się o kłopotach posła Borkowskiego i numerach, jakie wykręcił swoim braciom, jak w Sejmie kombinował ze zmianami prawa pod siebie, o układzie z notariuszem.
Tygodnik zareagował po 3 czy 4 tygodniach, ale co zrobili to przechodzi wszelkie rankingi lizusostwa. Red. Juśkiewicz napisał coś, co trudno w ogóle nazwać artykułem. Liże d... posłowi tak, że szkoda słów.
Kiedy w telewizyjnym programie Tomasza Sekielskiego, poseł Borkowski, zresztą dość sprawnie, bronił się przed zarzutami nieuczciwego zawłaszczenia rodzinnej firmy (deklarując przy tym chęć pojednania i zawarcia rodzinnej zgody z braćmi), wydawało się, że parlamentarzysta zdoła wyprowadzić swoje sprawy na prostą i najgorsze momenty ma już poza sobą.
www.tygodniksiedlecki.com/t22438-20.arw.i.samochd.ony.htm
"TS" puszczając to skundlił się. Widać że za kasę napiszą wszystko, co pan każe.
Ale chcę się podzielić z forumowiczami pewnym spostrzeżeniem. Często bywam na ul. 3 Maja w pobliżu budynku naszej spółdzielni a tam jest biuro posła Borkowskiego i ostatnio kilka razy widziałam tam redaktora Janusza Kowalskiego, dawnego szefa Życia i innych gazet. Czy to nie on pisał posłowi ten artykuł do TS? Czytałam na forum wcześniej że on teraz taki wielki PiSowiec - to już go może i z tego PiSu wyrzucili i poleciał do Borkowskiego?????