Straciła pracę (przez internet) w Mińsku Maz.

24.09.04, 15:34
Burmistrz Mińska Mazowieckiego wyrzucił urzędniczkę, która w internetowym
serwisie randkowym poszukiwała partnera. Wizytówkę ze zdjęciem burmistrz
uznał za zachowanie niegodne urzędnika samorządowego.
Cała sprawa zaczęła się od artykułu w jednym z mińskich tygodników, w którym
redaktor sprawdzał, czy mińskie nastolatki szukają w Internecie seksu. Dzien-
nikarz poświęcił też jeden akapit urzędniczce magistratu, w którym napisał,
że jej ulubioną formą spędzania wolnego czasu jest seks. Autor dodał także
pytanie, czy to, co mogą robić zwykli obywatele, przystoi osobom na
publicznych stanowiskach - pisze "Gazeta Wyborcza".

Pani Teresa, czyli pechowa urzędniczka, wspomina, że po publikacji wybuchł
skandal. "Szczerze wyjaśniałam burmistrzowi o co chodzi, że byłam samotna
i chciałam poczuć się w końcu kobietą. Wydawało mi się, że znalazłam zrozumie-
nie, ale już za kilka dni chciał wręczyć mi wymówienie" - zwierza się dzienni-
kowi pani Teresa, która dodaje, że ostatecznie wymówienie otrzymała po kilku
miesiącach. Pani Teresa na wymówienie odpowiedziała pozwem do sądu pracy
o uznanie wypowiedzenia za bezzasadne i bezskuteczne. Teraz, zadaniem
burmistrza będzie udowodnić przed sądem, w czym została naruszona godność
urzędnika - czytamy w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".
info.onet.pl/984011,11,item.html
    • muchawka Re: Straciła pracę (przez internet) w Mińsku Maz. 24.09.04, 15:43
      W GW piszą barzdo obszernie na ten temat. Fragment:
      ... drobna, nieśmiała blondynka, 33 lata. Opowiada ze łzami w oczach: Był luty
      ubiegłego roku. W lokalnej gazecie wygrałam konkurs na wiersz walentynkowy. Na-
      grodą była kolacja. Poszłam z siostrą i koleżanką, bo od dwóch i pół roku byłam
      samotna. Poczułam się podle. Wpadłam na pomysł, żeby umieścić wizytówkę w serwi-
      sie randki na portalu interia.pl. Zapisałam się też do dwóch tradycyjnych biur
      matrymonialnych. Nie myślałam, że ktoś to odbierze negatywnie. Przed wakacjami
      poznałam Leszka. Zawrócił mi w głowie i o wszystkim zapomniałam.
      Pani Teresa, absolwentka Instytutu Psychologii Społecznej i Resocjalizacji,
      w urzędzie w Mińsku Mazowieckim pracowała od trzech lat. Koordynowała miejski
      program rozwiązywania problemów alkoholowych. Dorabiała w poradni rodzinnej.
      - Byłam szczęśliwa i dumna. I chyba ceniona. Gdy w 2002 r. napisałam program
      pomocy ofiarom przemocy, do miasta przyjechało 39 tys. euro - opowiada. (...)

      praca.gazeta.pl/praca/1,47390,2302101.html
      I za to wyrzucają z pracy?
    • j.b102 Re: Straciła pracę (przez internet) w Mińsku Maz. 24.09.04, 16:14
      Dobrze żę chociaż kasę znalazła bo z innymi sprawami nie za halo
      • tramwajsiedlecki Re: Straciła pracę (przez internet) w Mińsku Maz. 24.09.04, 16:23
        Przeczytałem cały artykuł w GW i nie pojmuję, dlaczego tę babkę burmistrz
        odstrzelił. Nie w jego typie?
        • j.b102 Re: Straciła pracę (przez internet) w Mińsku Maz. 24.09.04, 16:24
          Może właśnie w jego i za bardzo groźna była...
        • baaad Re: Straciła pracę (przez internet) w Mińsku Maz. 24.09.04, 16:24
          Też się rano temu dziwiliśmy
          • tramwajsiedlecki Re: Straciła pracę (przez internet) w Mińsku Maz. 24.09.04, 16:31
            Dlaczego rano? Pora dnia ma tu znaczenie?
            • baaad Re: Straciła pracę (przez internet) w Mińsku Maz. 24.09.04, 16:32
              Po prostu na rannym zebranku szeroko komentowany był ów tekst, i tyle.
              • aga.mix Re: Straciła pracę (przez internet) w Mińsku Maz. 24.09.04, 16:34
                A czytaliście samce jedne komentarze na onecie? Szowinistycznie męskie wiecie
                kto...
              • tramwajsiedlecki Re: Straciła pracę (przez internet) w Mińsku Maz. 24.09.04, 16:35
                Najtrudniej domyśleć się najprostszego wytłumaczenia sprawy.

                Taka ciekawostka. Całą aferę rozpętał miński tygodnik "Co słychać" - słyszał
                ktoś coś o tym piśmie?
                • aga.mix Re: Straciła pracę (przez internet) w Mińsku Maz. 24.09.04, 16:36
                  Że niby co proponujesz???
                • baaad Re: Straciła pracę (przez internet) w Mińsku Maz. 24.09.04, 16:38
                  Tak. Pan krzysztofplebs w nim pisze.
                  • tramwajsiedlecki Re: Straciła pracę (przez internet) w Mińsku Maz. 24.09.04, 16:41
                    Coś podejrzewam, że redakcja tego "Co Słychać?" musi być opanowana przez
                    szowinistyczne samce i cała akcja była z góry ukartowana.
                    • aga.mix Re: Straciła pracę (przez internet) w Mińsku Maz. 24.09.04, 16:42
                      Pewnie że tak Pani która została zwolniona zajmowała się sprawami alkoholu.
                      trzeba żałować żę odeszła. I co teraz? Pójdzie na Mylną do pracy?
                      • baaad Re: Straciła pracę (przez internet) w Mińsku Maz. 24.09.04, 16:43
                        To w Mińsku tez jest Mylna?
                      • tramwajsiedlecki Re: Straciła pracę (przez internet) w Mińsku Maz. 24.09.04, 16:45
                        To może przez ten alkohol? Naraziła się mińskiej sitwie i musiała polec.
                        Do pracy do Mylnej może by poszła, ale codziennie dojeżdżać z Mińska?
                  • krzysztofplebs Re: Straciła pracę (przez internet) w Mińsku Maz. 30.09.04, 03:55
                    Ale o urzędniczce pisał akurat Marcin Pietraszek
                    • baaad Re: Straciła pracę (przez internet) w Mińsku Maz. 30.09.04, 11:53
                      Owszem. Ale tak z innej beczki - przyznać muszę, że dość niesmaczny był sposób,
                      w jaki naczelny "pożegnał" Dianę. Materiał w Fakcie był mocno szkalujący a tu
                      jeszcze dodatkowy cios w plecy... Nie ładnie!
    • Gość: Westwind Re: Straciła pracę (przez internet) w Mińsku Maz. IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.04, 10:46
      Znakomity tekst na 1 kwietnia, istne prima aprilis!
      • j.b102 Re: Straciła pracę (przez internet) w Mińsku Maz. 25.09.04, 22:28
        ktoś na onecie napisał


        Pieśń rzewna o urzędniczej rozpuście.

        Burmistrz miał problem nie tak całkiem nowy.
        (Jak to urzędnik - ten samorządowy).
        Myślał, czy może podwładna w lateksie
        Marzyć o seksie.

        Magistrat przecież to miejsce poważne.
        Tysiąc problemów, a każdy z nich ważny.
        Władza powinna (nie jak dziewka owa)
        Być posągowa.

        Urzędnik winien minę mieć posępną,
        A urzędniczka być trudno dostępną.
        Kto w pracy marzy o seksie to potem
        Pieprzy robotę.

        Hej, urzędniczki, teraz to już wiecie:
        Seksu nie można szukać w internecie.
        Pracę zachowasz, gdy oddasz swe ciało
        Koledze z działu.

        W walce o cnotę mają w Mińsku mistrza
        W tej nieskalanej osobie burmistrza.
        Burmistrz to pewnie (i mam chyba rację)
        Wróg prokreacji.
    • Gość: Westwind Re: Straciła pracę (przez internet) w Mińsku Maz. IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.04, 09:16
      Ten wierszyk to jedyna reakcja mińszczan na głupotę burmistrza?
      • Gość: miś Re: Straciła pracę (przez internet) w Mińsku Maz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 12:34
        Czy w Siedlcach są Mińszczanie, którzy nie wypierają się swojego rodzinnego
        miasta?
        • Gość: jaro Re: Straciła pracę (przez internet) w Mińsku Maz. IP: *.sdl.vectranet.pl / 195.117.151.* 30.09.04, 16:29
          Miś pyta czy w Siedlcach są Mińszczanie. Są nawet znam dwóch i całkiem normalni
          ludzie, czyli OK
    • muchawka Finał sprawy - ugoda przed siedleckim sądem 20.10.04, 21:40
      Sąd Pracy w Siedlcach nie rozstrzygnął, czy urzędnik samorządowy może być
      zwolniony z pracy za poszukiwanie partnera życiowego w internetowym
      serwisie "randki". Sprawa zakończyła się w poniedziałek ugodą.

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2345699.html
      -----------------------------------------------------------------------------
      A ludzie komentują:

      Mysle, ze ta pani nie potrzebnie poszla na ugode i to za tylko trzy miesieczne
      wynagrodzenia. Mogla sie przeciez latami procesowac z burmistrzem. W koncu do
      sadu europejskiego. Ciekawe jak dlugo by to ten burmistrz wytrzymal. W
      niektorych cywilizowanych krajach wygladalo by odszkodowanie ze takie zwonienie
      nieco inaczej. Moge sobie wyobrazic tak w granicach 30.000 do 50.000 euro.
      =====================
      Ten burmistrz to jakiś psychol, ten problem nalezy nagłośnić, spóbuję to
      zrobić u nas BRD. Coś takiego w Zjednoczonej Europie ???
      A może ten burmistrz to shwul?
      ==============================
      Dlaczego ? Znane z filmów (zdaje się , że nie tylko) określenie "Hiszpańskie
      więzienie" to sytuacja o jakiej tu właśnie mowa. Przyjrzyjcie się jak ten
      ccukier sączy się w innych Siedl(a)cach. Jak tam tłumi się i poniża uśmieszkiem
      chorej satysfakcji środowiska ,z których na świecie krok po kroku wyrastały
      najlepsze uniwersytety.Najefektywniej wspierające rożwój lokalny.
      ...
      =================================
      Mam duzy sentyment do Polski, jako kraju rodzinnego, ale czasem wspolczuje
      ludziom, ktorzy tam musza mieszkac. To sie po prostu nie miesci w glowie. Moze
      ten burmitrz pojezdzilby po swiecie, to moze rozszerzylyby mu sie horyzonty.
      ==========================

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=16817082&v=2&s=0

Inne wątki na temat:
Pełna wersja