JAZZ w MOK-u 1.X.2004

30.09.04, 21:33
Zespół "Not 4sale", 1 października 2004r.,w białej sali w MOK-u, godz. 20.00,
bilety po 10 zł, koncert z cyklu Time for jazz.
Grają:
- Przemysław Florczak, saksofon tenorowy
- Jacek Cichocki, fortepian
- Łukasz Dmochiewicz, perkusja
- Piotr Filipowicz, kontrabas
    • tramwajsiedlecki Re: JAZZ w MOK-u 1.X.2004 01.10.04, 13:56
      Super! Coś się zaczyna dziać pomiędzy zaduszkami a FSJ.
      • razowiec Re: JAZZ w MOK-u 1.X.2004 01.10.04, 18:41
        Do koncertu 1h 15m
        • e.w.u.n.i.a Re: JAZZ w MOK-u 1.X.2004 01.10.04, 22:39
          No i co madrale,kto byl oprocz mnie,he?5 osob na krzyz siedzialo na sali,shame
          on u. Bylo sympatycznie,szkoda,ze musialam wyjsc wczesniej. Jutro cos sie
          szykuje fajnego?Kto wie?
          • baaad Re: JAZZ w MOK-u 1.X.2004 05.10.04, 10:28
            Pech chciał, że w tym samym czasie w peHa (rewelacyjnie!) zagrał Dezerter i
            zaskakująco FL ;)
            • Gość: Pawełek Re: JAZZ w MOK-u 1.X.2004 IP: *.bci.net.pl 05.10.04, 10:49
              baaad napisał:

              > Pech chciał, że w tym samym czasie w peHa (rewelacyjnie!) zagrał Dezerter i
              > zaskakująco FL ;)

              rewelacyjnego Dezertera to się w Twoim komentarzu spodziewałem, ale co było
              zaskakującego w Farben?
              Zagrali: Mam w dupie czy ktoś mnie lubi czy nie lubi ?
              :-)
              • baaad Re: JAZZ w MOK-u 1.X.2004 05.10.04, 11:04
                Widzisz, nie wiem, czy to wpływ Dezertera na FL był tak silny, ale grupa ta
                dała niezwykle energetyczny i bardzo dynamiczny koncert. Zero smęcenia i
                zbędnego owijania w bawełnę. Grali ponad 1,5 h - były covery Sex Pistols i
                Ramones... i tak jakoś właśnie do tych ostatnich FL bym (po minionym koncercie)
                przyrównał.
                • emektb Re: JAZZ w MOK-u 1.X.2004 05.10.04, 12:01
                  odważne porównanie:))
                • Gość: Pawełek Re: JAZZ w MOK-u 1.X.2004 IP: *.bci.net.pl 05.10.04, 12:06
                  baaad napisał:

                  > Widzisz, nie wiem, czy to wpływ Dezertera na FL był tak silny, ale grupa ta
                  > dała niezwykle energetyczny i bardzo dynamiczny koncert. Zero smęcenia i
                  > zbędnego owijania w bawełnę. Grali ponad 1,5 h - były covery Sex Pistols i
                  > Ramones... i tak jakoś właśnie do tych ostatnich FL bym (po minionym
                  koncercie)
                  >
                  > przyrównał.

                  To mnie nawet cieszy, bo mimo że i tak uważam porównanie FL do Ramones za
                  stosunkowo na wyrost, to wolę jak FL (do którego sympatie czuję) porównuje się
                  do stylistyki Ramones niż Sex Pistols, co do których zawsze miałem zagadkę co
                  miało wpływ na sukces muzyczny Rottena i spóły, bo o ile Sex Pistols jako
                  zjawisko obyczajowe potrafię zrozumieć to Sex Pistols jako zjawisko muzyczne
                  zawsze było dla mnie pomyłką (wiem, że teraz ryzykuję bardzo wygłaszając swoją
                  teorię i zapewne nie jedna osoba już lalkę wu-du dla mnie przygotowuje ;-) ).
                  Z rewolty punkowej bardziej trafiali do mnie Clash czy Ramones właśnie :-).

                  Trochę z innej beczki się zapędziłem ;-)
                  • filmmix Re: JAZZ w MOK-u 1.X.2004 05.10.04, 12:15
                    a taz od czapy i jeszcze o Ramones:
                    na Warszawskim Festiwalu Filmowym dokument o nich:
                    miasta.gazeta.pl/warszawa/1,58662,2316520.html
                    najblizsza sobota, 13:30 SILVER SCREEN 4
                  • baaad Re: JAZZ w MOK-u 1.X.2004 05.10.04, 14:17
                    ot.. i laleczka woo doo wcale podobna mi wyszła ;) Właśnie muzycznie Pistolsi
                    byli rewelacyjni! po raz pierwszy w historii pojawiła się taka ściana
                    gitarowego grania (Steve Johnes przy nagrywaniu płyty "Never mind the..."
                    Nagrał i do kupy złożył 4 gitary!) Po prostu rewelka, przynajmniej jak dla
                    mnie - gdybym 16 lat temu nie podłączył anteną telewizyjną grundiga do karnisza
                    od firanki (w ten sposób złapałem Radio S), gdybym wówczas nie
                    usłyszał "Holiday in the sun"... byłbym z pewnością innym człowiekiem!
                    A teraz zaczynam nabijać laleczkę...
                    • Gość: Pawełek Re: JAZZ w MOK-u 1.X.2004 IP: *.bci.net.pl 05.10.04, 14:32
                      baaad napisał:

                      > ot.. i laleczka woo doo wcale podobna mi wyszła ;) Właśnie muzycznie Pistolsi
                      > byli rewelacyjni! po raz pierwszy w historii pojawiła się taka ściana
                      > gitarowego grania (Steve Johnes przy nagrywaniu płyty "Never mind the..."
                      > Nagrał i do kupy złożył 4 gitary!) Po prostu rewelka, przynajmniej jak dla
                      > mnie - gdybym 16 lat temu nie podłączył anteną telewizyjną grundiga do
                      karnisza
                      >
                      > od firanki (w ten sposób złapałem Radio S), gdybym wówczas nie
                      > usłyszał "Holiday in the sun"... byłbym z pewnością innym człowiekiem!
                      > A teraz zaczynam nabijać laleczkę...

                      No właśnie zastanawiałem się co mnie tak serce kłuje...:-)
                      Pewnie będę miał dzisiaj kłopot z powrotem do domu... ale zaryzykuję teorię, że
                      był to pierwszy boysband w tym gatunku, bo jak inaczej nazwać działania Pana
                      Maclarena w tej dziedzinie?
                      Oj Badyl, zlituj się proszę, bo wrażliwy na igły jestem, ał...
                      :-)
                      • emektb Re: JAZZ w MOK-u 1.X.2004 05.10.04, 14:40
                        Gość portalu: Pawełek napisał(a):

                        > baaad napisał:
                        >
                        > > ot.. i laleczka woo doo wcale podobna mi wyszła ;) Właśnie muzycznie Pist
                        > olsi
                        > > byli rewelacyjni! po raz pierwszy w historii pojawiła się taka ściana
                        > > gitarowego grania (Steve Johnes przy nagrywaniu płyty "Never mind the..."
                        >
                        > > Nagrał i do kupy złożył 4 gitary!) Po prostu rewelka, przynajmniej jak dl
                        > a
                        > > mnie - gdybym 16 lat temu nie podłączył anteną telewizyjną grundiga do
                        > karnisza
                        > >
                        > > od firanki (w ten sposób złapałem Radio S), gdybym wówczas nie
                        > > usłyszał "Holiday in the sun"... byłbym z pewnością innym człowiekiem!
                        > > A teraz zaczynam nabijać laleczkę...
                        >
                        > No właśnie zastanawiałem się co mnie tak serce kłuje...:-)
                        > Pewnie będę miał dzisiaj kłopot z powrotem do domu... ale zaryzykuję teorię,
                        że
                        >
                        > był to pierwszy boysband w tym gatunku, bo jak inaczej nazwać działania Pana
                        > Maclarena w tej dziedzinie?
                        > Oj Badyl, zlituj się proszę, bo wrażliwy na igły jestem, ał...
                        > :-)


                        Daj spokój Maclaren jakoś te dżinsy musiał sprzedawać.
                        • baaad Re: JAZZ w MOK-u 1.X.2004 05.10.04, 14:48
                          Pistolsi powstali, bo złapano ich w sklepie McLarena własnie na kradziezy
                          ciuchów
                      • baaad Re: JAZZ w MOK-u 1.X.2004 05.10.04, 14:45
                        Pewnie nie znasz historii powstania utworu np. Submissions - ta wiele mówi nt.
                        stosunku Pistolsów do swego menago (jest już na I płycie), Boysband? Spójrz po
                        latach, kto tu z kogo zadrwił ;) A wracając do tych podważanych przez Ciebie
                        wartości stricte muzycznych SP - własnie płyta "Never mind...) znalazła się w
                        pierwszej dziesiątce stu najważniejszych płyt rocka. W polsce donosił o tym
                        legendarny już magazyn "Non Stop", zaś później "Rock'n'roll"
                        • Gość: Pawełek Re: JAZZ w MOK-u 1.X.2004 IP: *.bci.net.pl 05.10.04, 15:34
                          baaad napisał:

                          > Pewnie nie znasz historii powstania utworu np. Submissions - ta wiele mówi
                          nt.
                          > stosunku Pistolsów do swego menago (jest już na I płycie), Boysband? Spójrz
                          po
                          > latach, kto tu z kogo zadrwił ;) A wracając do tych podważanych przez Ciebie
                          > wartości stricte muzycznych SP - własnie płyta "Never mind...) znalazła się w
                          > pierwszej dziesiątce stu najważniejszych płyt rocka. W polsce donosił o tym
                          > legendarny już magazyn "Non Stop", zaś później "Rock'n'roll"


                          :-)) resztkami sił już piszę, bo Badyl nie próżnuje i już nie tylko igły w
                          laleczke wbija, ale i zapalniczkę od Emila pożyczył...auuu
                          Tylko Rock (Teraz Rock...hehe) w swoich zestawieniach też nigdy o Never mind...
                          nie zapomina :-) i właśnie dlatego nie rozumiem...chłopaki przewrót zrobili nie
                          mały - przyznaję, subkultura punkowa tego okresu kojarzona jest głównie z
                          Pistolsami - i owszem, ale artystycznie to się raczej nie wykazali (auuuu) a
                          powrót po latach można porównać do aktualnej twórczości (jakościowo) rodzimego
                          Perfektu czy Budki tak zwanego suflera ;-) (Badyl!! To boli!!!)

                          No dobra, posłucham jeszcze raz Never...:-)
                          • emektb Re: JAZZ w MOK-u 1.X.2004 05.10.04, 15:40
                            Pawełek daj spokój, bo jeszcze bardziej ucierpisz. Badyl strasznie jest
                            drażliwy na punkcie:) punk rocka, gotów jeszcze zacząć pięsciami okładać
                            kukiełkę:))

                            pozdr
                            • Gość: Igrek Re: JAZZ w MOK-u 1.X.2004 IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 05.10.04, 19:30
                              PANOWIE!!!!!!!!!!!!! PEWNIE JEST GDZIEŚ FORUM PUNKOWO WSPOMINKOWE - SWOJE
                              POGLĄDY WYRAŻAJCIE TAM, A NIE W WĄTKU POD TYTUŁEM: "JAZZ w MOK-u 1.X.2004"
                              • Gość: Pawełek Re: JAZZ w MOK-u 1.X.2004 IP: *.bci.net.pl 06.10.04, 09:11
                                Gość portalu: Igrek napisał(a):

                                > PANOWIE!!!!!!!!!!!!! PEWNIE JEST GDZIEŚ FORUM PUNKOWO WSPOMINKOWE - SWOJE
                                > POGLĄDY WYRAŻAJCIE TAM, A NIE W WĄTKU POD TYTUŁEM: "JAZZ w MOK-u 1.X.2004"


                                A czy wiesz co starzy PUNKOWCY robią z takimi radami? :-)))
    • razowiec JAZZ w MOK-u 1.X.2004 11.10.04, 21:27
      Jak można na wątku jazzowym pleść o jakimś Dezerterze albo innej Farbenlehre?
      Ohyda!
      • Gość: Pawełek Re: JAZZ w MOK-u 1.X.2004 IP: *.bci.net.pl 12.10.04, 08:32
        razowiec napisał:

        > Jak można na wątku jazzowym pleść o jakimś Dezerterze albo innej Farbenlehre?

        To wcale nie jest takie trudne
Inne wątki na temat:
Pełna wersja