Kara śmierci - ciężki temat

21.10.04, 22:50
PiS zbiera podpisy za przywróceniem kary śmierci. Temat nie jest łatwy. Czy
szanowni zabrani uważają, że istnieje jasna odpowiedź za lub przeciw? Wszak
77% wg CBOSu jest za.
    • Gość: mariano Re: Kara śmierci - ciężki temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 07:33
      Człowiek w momencie poczęcia otrzymuje prawo do życia i poszanowania godności
      osobowej. Nie otrzymuje tych praw w wyniku kaprysu drugiego człowieka, prawa te
      ma przyrodzone. Wielokrotny morderca, psychopatyczna bestia jest mimo wszystko
      człowiekiem, którego sąd ostateczny nie leży w naszych rękach. Nie ja dałem
      temu człowiekowi życie i nie do mnie należy wymierzanie kary śmierci. Czy ja
      byłbym lepszy zabijając drugiego człowieka? I co z tego, że w majestacie prawa.
      Dożywotnia kara izolacji od społeczeństwa, to kara która uchroni innych od
      psychopaty i będzie stanowić wystarczający, sprawiedliwy wyrok. Złożenie
      podpisu pod karą smierci jest jednocześnie wykonaniem kary śmierci - porcją
      energii na krześle elektrycznym. Tydzień temu w Warszawie odbylo sie spotkanie
      a człowiekiem, który spędził 7 lat w celi śmierci. Był tam do czasu, kiedy
      okazało się, że był niewinny. Wykonanie wyroku pozbawiło by go życia, którego
      nikt by mu nie wrócił. W kraju gdzie 94% ludzi deklaruje się katolikami,
      działanie wbrew przykazaniu - nie zabijaj - jest co najmniej zastanawiające,
      żeby nie powiedzieć zatrważające. Absolutnie jestem przeciw.
      • emektb Re: Kara śmierci - ciężki temat 22.10.04, 09:15
        To z poczęciem było dobre. LIczy się, że od 60 do 80 proc. tzw. poczętych
        ludków czyli zzapłodnionych jajeczek jest złuszczanych i wydalanych razem z
        miesiączką i ich przyrodzonymi prawami.
        No, ale z karą śmierci to się zgadzam. Szczególnie, że o konieczności jej
        stosowania mówią najczęściej ci sami katolicy, którzy są przeciwnikami
        przerywania ciąży. Szczęśliwcy ci mogą się najwidoczniej pochwalić moralnością
        wtedy kiedy ona im odpowiada. Mnie się to nie podoba.
        Karze śmierci mówie nie.
        Bo dajmy na to, jak mnie nerwy w końcu poniosą i jednemu takiemu namaszczonemu
        duchem przypier... to z moim szczęściem zabije i co wtedy?

        pozdr serdecznie
        • Gość: Pawełek Re: Kara śmierci - ciężki temat IP: *.bci.net.pl 22.10.04, 09:26
          Polski katolicyzm generalnie jest ciekawym zjawiskiem ;-)
          Z takich ciekawostek badawczych, w społeczeństwie, które w 94% deklaruje
          katolicyzm, ok.85% wierzy w niebo, a nieco ponad 60% w piekło ...:-))))

          Nikt nie ma prawa do zabijania i nie ma na to żadnego usprawiedliwienia.
          • Gość: Zetor Re: Kara śmierci - ciężki temat IP: *.chello.pl 18.11.04, 18:55
            Pomysł PiSu jest typową zagrywką przed wyborczą, która polega na zagraniu na
            uczuciach ludzi, którzy czuja sie zagrożeni w dzisiejszym świecie, bo wszędzie
            słychać o bezdusznych aktach przemocy.A same Kaczory wiedza, że pomysł jest
            poroniony, bo przystępując do UE zaakceptowaliśmy panujące tam zwyczaje, a nie
            ma w nich miejsca na tego typu kary.Między innymi z powodu charakterystycznego
            prawa akces Turcji budzi tyle kontrowersji wsród polityków Unii.Poza tym
            historia pokazała, że taka kara nigdy nie zmniejszała wskaźników
            przestępczości, a wręcz przeciwnie - robiło to mniej restrykcyjne prawo.Wobec
            tego PiS powinien zastanowić się nad nowym projektem systemu penitencjarnego,
            który nie utrzymywałby odsiadek alimenciarzy - nierobów za pieniądze
            podatników.Przydałaby się także zmiana paragrafu mówiącego o tym, że nie można
            zmuszać do pracy więźniów i że ich praca musi być płatna.To mogłoby rozwiązać
            przykładowo problem budowy dróg.Nie zamierzam płacić za przestępce, który
            najpierw złamał normy społeczne, którym ja się podporządkowuje, a potem obija
            się w więzieniu.A wracając do kary śmierci, dobry przykład wymknięcia się jej
            spod kontroli stanowi szanowna inkwizycja działająca w imię boże.
      • j.b102 Re: Kara śmierci - ciężki temat 22.10.04, 10:01
        Niby nie mamy prawa odbierać komuś życia. Ale dlaczego takie prawo obowiązuje
        jedynie w stosunku do "normalnych" i "cywilizowanych" osób? Dlaczego seryjni
        mordercy i notoryczni maniacy dla których życie ludzkie nie stanowi żadnej
        wartości nie stosują się do tego? Jego życie nie leży w jego rękach? A nasze?
        Zdecydowanie bardziej wolę martwić się o siebie swoje życie i życie członków
        mojej rodziny, niż o życie jakiegoś typa, który czeka na przepustkę z więzienia
        tylko po to by z zemsty zabić kolejną osobę. Co wówczas?
        Mariano piszesz o izolacji od społeczeństwa. W praktyce w Polsce nigdy to nie
        nastąpi. Z prostej przyczyny. Paradoksalnie powołując się na PRAWO do
        humanitarnego odbywania wyroku. Były już takie przypadki gdy naczelnik
        więzienia chciał zaostrzenia przepisów w zakładzie. Skońćzyło się to wielką
        awanturą i przekazaniem sprawy do RPO.
        Jeżeli ktoś wskaże mi realne i alternatywne możliwości do kary śmierci zmienię
        zdanie na chwilę obecną kieruję się bardziej za karą śmierci.
        • no_login Re: Kara śmierci - ciężki temat 22.10.04, 10:11
          > Jeżeli ktoś wskaże mi realne i alternatywne możliwości do kary śmierci
          > zmienię zdanie na chwilę obecną kieruję się bardziej za karą śmierci.
          Zamiast kary śmierci proponuję eutanazję.
        • Gość: Pawełek Re: Kara śmierci - ciężki temat IP: *.bci.net.pl 22.10.04, 11:44
          j.b102 napisał:

          > Niby nie mamy prawa odbierać komuś życia. Ale dlaczego takie prawo obowiązuje
          > jedynie w stosunku do "normalnych" i "cywilizowanych" osób? Dlaczego seryjni
          > mordercy i notoryczni maniacy dla których życie ludzkie nie stanowi żadnej
          > wartości nie stosują się do tego? Jego życie nie leży w jego rękach? A nasze?
          > Zdecydowanie bardziej wolę martwić się o siebie swoje życie i życie członków
          > mojej rodziny, niż o życie jakiegoś typa, który czeka na przepustkę z
          więzienia
          >
          > tylko po to by z zemsty zabić kolejną osobę. Co wówczas?

          Nie chciałem się w poprzednim wątku rozpisywać o argumentacji zwolenników kary
          śmierci, ale skoro została ona, jakże popularna, przytoczona, to pozwolę sobie
          nazwać ją po imieniu: ta argumentacja jest debilnym wyrazem potencjalnych
          morderców, którzy nawet nie próbują dostrzec jak silnie powiązani są ze
          zwyrodnialcami którym chcą zaoferować 4000V...
          Taka argumentacja powoduje, że zastanawiam się, czy rzeczywiście w każdym z nas
          tkwi ukryty morderca.
          Mam nadzieję, że we mnie nie.
          • emektb Re: Kara śmierci - ciężki temat 22.10.04, 12:34
            Gość portalu: Pawełek napisał(a):

            > j.b102 napisał:
            >
            > > Niby nie mamy prawa odbierać komuś życia. Ale dlaczego takie prawo obowią
            > zuje
            > > jedynie w stosunku do "normalnych" i "cywilizowanych" osób? Dlaczego sery
            > jni
            > > mordercy i notoryczni maniacy dla których życie ludzkie nie stanowi żadne
            > j
            > > wartości nie stosują się do tego? Jego życie nie leży w jego rękach? A na
            > sze?
            > > Zdecydowanie bardziej wolę martwić się o siebie swoje życie i życie człon
            > ków
            > > mojej rodziny, niż o życie jakiegoś typa, który czeka na przepustkę z
            > więzienia
            > >
            > > tylko po to by z zemsty zabić kolejną osobę. Co wówczas?
            >
            > Nie chciałem się w poprzednim wątku rozpisywać o argumentacji zwolenników
            kary
            > śmierci, ale skoro została ona, jakże popularna, przytoczona, to pozwolę
            sobie
            > nazwać ją po imieniu: ta argumentacja jest debilnym wyrazem potencjalnych
            > morderców, którzy nawet nie próbują dostrzec jak silnie powiązani są ze
            > zwyrodnialcami którym chcą zaoferować 4000V...
            > Taka argumentacja powoduje, że zastanawiam się, czy rzeczywiście w każdym z
            nas
            >
            > tkwi ukryty morderca.
            > Mam nadzieję, że we mnie nie.

            Oj na pewno tkwi i w tobie:> i dlatego jesteś przeciwny karze śmierci:))

            To tak a propos argumetacji:))
            • Gość: Pawełek Re: Kara śmierci - ciężki temat IP: *.bci.net.pl 22.10.04, 13:08
              Gość portalu: Pawełek napisał(a):

              Oj na pewno tkwi i w tobie:> i dlatego jesteś przeciwny karze śmierci:))

              To tak a propos argumetacji:))

              Może coś w tym jest, zatem tymbardziej pozostaje mi bunt przed takim
              zjawiskiem, chociażby po to, aby się łudzić, że jesteśmy normalni ;-)
          • j.b102 Re: Kara śmierci - ciężki temat 22.10.04, 14:03
            "Taka argumentacja powoduje, że zastanawiam się, czy rzeczywiście w każdym z nas
            tkwi ukryty morderca. Mam nadzieję, że we mnie nie."

            Każdy uwierz, że każdy z nas w pewnych określonych sytuacjach jest gotów zabić.
            I chyba z tym się zgodzisz.
            Czy z tego powodu powinienem uważać się za potencjalnego mordercę?
            • no_login Re: Kara śmierci - ciężki temat 22.10.04, 14:27
              Kara smierci ma jedną zasadniczą wadę;jest NIEODWRACALNA.
              IMHO nie byłoby problemu gdyby sądy nie wykazywały dziwnej
              łagadności dla sprawców zbrodni i gdyby kara dożywocia
              trwała tyle ile trzeba.Teraz w Polsce skazani na dożywocie
              wychodzą na wolnośc średnio po bodajże 12 latach!
              Ale z drugiej strony znam lepsze sposoby na wykorzystanie
              pieniedzy jakie trafiają do budżetu w postaci naszych podatków!
              • Gość: Pawełek Re: Kara śmierci - ciężki temat IP: *.bci.net.pl 22.10.04, 14:37
                no_login napisał:

                > Kara smierci ma jedną zasadniczą wadę;jest NIEODWRACALNA.
                > IMHO nie byłoby problemu gdyby sądy nie wykazywały dziwnej
                > łagadności dla sprawców zbrodni i gdyby kara dożywocia
                > trwała tyle ile trzeba.Teraz w Polsce skazani na dożywocie
                > wychodzą na wolnośc średnio po bodajże 12 latach!
                > Ale z drugiej strony znam lepsze sposoby na wykorzystanie
                > pieniedzy jakie trafiają do budżetu w postaci naszych podatków!

                słusznie gada.
                dodałbym jeszcze nie dożywoście w celi z TV i trzeba posiłkami dziennie, ale
                dożywocie w kamieniołomach z 16 godzinnym dniem pracy. Myślę, że ten rodzaj
                kary jest lepiej odczuwalny, niż 2 sekundy bólu.
            • Gość: Pawełek Re: Kara śmierci - ciężki temat IP: *.bci.net.pl 22.10.04, 14:31
              j.b102 napisał:
              >
              > Każdy uwierz, że każdy z nas w pewnych określonych sytuacjach jest gotów
              zabić.
              >
              > I chyba z tym się zgodzisz.

              Zgadzam się z tym, tymbardziej, że mówisz o określonych sytuacjach, warunkach
              ekstremalnych - jak rozumiem.

              > Czy z tego powodu powinienem uważać się za potencjalnego mordercę?
              Jeżeli ciągle jesteśmy przy warunkach ekstremalnych to mowa o potencjalnym
              mordercy byłaby przesadą, jeżeli jednak z zimną krwią mówimy o karze smierci,
              to znaczy, że jesteśmy zwolennikami zabijania, zatem zabijamy tak jak robi to
              zwyrodnialec wychodzący na ulicę z chęcią poderżnięcia komuś gardła.
              • j.b102 Re: Kara śmierci - ciężki temat 22.10.04, 14:54
                Nie postawił bym tak wyraźnego znaku równości pomiędzy karą śmierci, a
                zabijaniem z zimną krwią. Nawet jeśli mówimy z zimną krwią o karze śmierci.
                Kara śmierci zamieniona na lata ciężkiej przumusowej pracy jest na pewno
                rozwiązaniem. Nadal jednak pozostaje kwestia utrzymania przy życiu skazanego.
                Oczywiście za pieniądze podatników. Dla mnie jest to jeden z argumantów.
                Zaznaczam, że wcale nie najważniejszy.
                • Gość: Pawełek Re: Kara śmierci - ciężki temat IP: *.bci.net.pl 22.10.04, 15:00
                  j.b102 napisał:

                  Nadal jednak pozostaje kwestia utrzymania przy życiu skazanego.
                  > Oczywiście za pieniądze podatników. Dla mnie jest to jeden z argumantów.
                  > Zaznaczam, że wcale nie najważniejszy.

                  Dla mnie nie jest to żaden argument, gdyż dochodzimy do tego, że na równi
                  stawiamy banalny w tej sytuacji problem ekonomiczno-finansowy wobec prawa do
                  zabijania, którego nikt nie posiada...
                  • no_login Re: Kara śmierci - ciężki temat 22.10.04, 15:05
                    Nie jest to żaden argument,ale też nie jest to problem.
                    Pozwolę sobie zacytować wcześniejszy wpis Pawełka:
                    >nie dożywoście w celi z TV i trzeba posiłkami dziennie, ale
                    >dożywocie w kamieniołomach z 16 godzinnym dniem pracy.
                    Jest to chyba dobre rozwiązanie,szczegóły trzeba tylko dopracować.
                    • j.b102 Re: Kara śmierci - ciężki temat 22.10.04, 15:10
                      Jedno z ciekawszych
                  • j.b102 Re: Kara śmierci - ciężki temat 22.10.04, 15:09
                    TV, pokoje spotkań, regularne posiłki... Wiele rodzin nawet tego nie ma Aspekt
                    finansowy jest mimo wszystko ważny. Choć jak mówiłem nie najważniejszy
                    • no_login Re: Kara śmierci - ciężki temat 22.10.04, 15:15
                      No to bez owijania w bawełnę,jak zbira zagonisz do roboty
                      to zarobi na swoje utrzymanie.Na utrzymanie straży więziennej mogę płacić.
                      Uprzedając argument,zawsze znajdzie sie praca której nawet gastarbaiterz
                      nie będą chcieli wykonywać.
                      BTW w imperialistycznych USA są więzienia gdzie skazanipracują
                      w baaaaardzo ciężkich warunkach.Za dobre sprawowanie i dobrą
                      pracę mogą liczyć na złagodzenie kary.Ale muszą naprawdę ciężko
                      pracować!
                      • j.b102 Re: Kara śmierci - ciężki temat 22.10.04, 15:24
                        Skazany nie może odmówić wykonania jakiejkolwiek pracy. Oczywiście pojawią się
                        głosy "co z prawami człowieka". Wówczas ja stawiam pytanie: "co z prawami
                        człowieka - zamordowanego?".
                        A gdyby zamienić karę śmierci nie na dożywocie ale na karę "do odwołania?"
                        Świadomość istnienia możliwości wyjścia na wolność mogłaby spowodować jakąś
                        pozytywną reakcję. Odsiadywanie wyroku dożywotniego nie daje takiej możliwości.
                        Skazany i tak wie że już wszystko stracone i nie stara się poprawić swojego
                        zachowania.
                        Podobało mi się porównanie 16 lat w kamieniołomach za 2 sekundy na krześle.
                        Naprawdę dobre.
                        • no_login Re: Kara śmierci - ciężki temat 22.10.04, 15:29
                          Znowu powtórzę:
                          >Teraz w Polsce skazani na dożywocie
                          > wychodzą na wolnośc średnio po bodajże 12 latach!
                          • j.b102 Re: Kara śmierci - ciężki temat 22.10.04, 16:03
                            Czyli system sądowniczy nie spełnia swoich zadań? A może Zakłady Karne tak
                            świetnie resocjalizują...
                        • Gość: Maleństwo Re: Kara śmierci - ciężki temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 20:05
                          Trudno mówic w przypadku skazanego i osadzonego o prawach człowieka. Pozbawienie
                          wolności więźnia, prawa do swopodnoego poruszania się itd., już jest
                          ograniczeniem praw człowieka (czy nie?).
                          Zgadzam się, że perspektywa wyjścia na wolność może działać zachęcająco, skłonić
                          do pracy nad sobą (więżnia). Tak chyba działa zwolnienie warunkowe.
                          Pobyt w zakładzie karnym powinien uświadomić skazanemu zło jakie uczynił.
                          Wzbudzic w nim poczucie winy i chęć poprawy.

                          Z drugiej strony zawsze mozna zastosować metodę "na mechaniczną pomarańczę" -
                          małe pranie mózgu i na wolność

                          Kara śmierci - zdecydowanie NIE
    • agnieszka_chabrzyk Re: Kara śmierci - ciężki temat 22.10.04, 16:48
      j.b102 napisał:

      > PiS zbiera podpisy za przywróceniem kary śmierci. Temat nie jest łatwy. Czy
      > szanowni zabrani uważają, że istnieje jasna odpowiedź za lub przeciw? Wszak
      > 77% wg CBOSu jest za.

      Nie rozumiem jak można popierać karę śmierci!
      • emenemki Re: Kara śmierci - ciężki temat 22.10.04, 18:03
        Również nie popieram kary śmierci.
        Zmniejszenie przestępczości można wywołać przez większą wykrywalność i
        łapalność(!) przestępców, a nie przez groźbę ich uśmiercania.
        Co z tego, że wprowadzono wysokie mandaty za przekroczenie np. prędkości. Jeżeli
        nie będę się obawiał, że mnie złapią, to dalej będę jeździł jak jeżdżę... :)
        Poza tym dopisuję się do pomysłu o ciężkich robotach dla skazanych, ale zamiast
        kamieniołomów proponuję budowę np. autostrad.
        • no_login Re: Kara śmierci - ciężki temat 22.10.04, 19:02
          I kto to mówi...
          >Co z tego, że wprowadzono wysokie mandaty za przekroczenie np. prędkości. >Jeżeli nie będę się obawiał, że mnie złapią, to dalej będę jeździł
          >jak jeżdżę... :)
          Wprowadzono obowiązek jazdy w pasach;zgadnij o kim teraz myślę?
          • j.b102 Re: Kara śmierci - ciężki temat 22.10.04, 22:29
            Czyli kreuje się nam pewien obraz który bardzo chętnie byśmy widzieli: nie
            zaostrzenie kar, a jedynie zwiększenie wykrywalności i skuteczniejsze
            wymierzanie kar. Przykład em... najlepiej tego dowodzi. Dzisiaj po raz kolejny
            słyszałem w informacjach, że kara śmierci jest niezgodna z Konwencją Praw
            Człowieka. Niestety z uporem maniaka po raz koleny pytam: Co z moimi prawami
            lub prawami tych wszystkich, którzy są napadani, mordowani lub w najgorzszym
            przypadku w wyniku napadu resztę życia spędzają na wózku? Inna spraw, że nie
            chciałbym być osobą która orzeka o karze śmierci. Wszak ma większą winę niż
            wykonuący tę karę na krześle szubienicy czy poprzez zastrzyk. Czy wiecie jak w
            USA(!) rozwiązano kwestie moralne z wykonaniem wyroku kary śmierci? Przez
            rozstrzelanie jest 5 strzelających ale tylko jeden ma nienabitą broń. Nigdy nie
            wiadomo kto dostanie tę ze ślepymi nabojami. Wszyscy mają rozkaz celować w
            cerce...
            • Gość: mariano Re: Kara śmierci - ciężki temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 22:42
              Składając podpis stajesz się współodpowiedzialny za ewentualne wprowadzenie
              kary śmierci, a co za tym idzie współodpowiedzialny za śmierć skazanego na
              śmierć. I moim zdaniem to nie podlega żadnej dyskusji. Jeżeli jesteś w stanie
              przyjąć na siebie ten ciężar, wiedząc, że potencjalnie może zostać zabita osoba
              niewinna, to podpisz list. Ja tego nie zrobię. Dożywocie powinno i musi być
              wymierzane, bez możliwości wcześniejszego zwolnienia dla szczególnych
              zwyrodnialców - może taka forma kary powinna być przedmiotem publicznej debaty.
              Życie ludzkie jest bezcenne i argument, że nie stać nas na dożywotnie
              utrzymywanie więźnia - więc zabijmy go - jest przerażający.
              • j.b102 Re: Kara śmierci - ciężki temat 23.10.04, 08:25
                Dożywocie wymierzalne i bez możliwości wcześniejszego zwolnienia tak. Ale jak
                już było to pisane w tym temacie po 12 latach kończy się wyrok. A jeśli chodzi
                o ilość błędów przy orzekaniu kary śmierci. Nie przesadzałbym z tym zbyt mocno.
                Są to po prostu bardziej medialne. A przecież w zwyłych procesach również
                zdarzają się pomyłki. Jednak nie są tak rozgłaszane.
                • Gość: mariano Re: Kara śmierci - ciężki temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 13:14
                  Ale zdarzają się - i dlatego lepiej zrobić wszystko, żeby nie musieć patrzeć
                  potem rodzinie w twarz i powiedzieć - no właśnie - przepraszam???
                  Zamiast wprowadzać karę smierci należy wprowadzić dożywotnie więzienie bez
                  możliwości wcześniejszego zwolnienia - ta sama ścieżka legislacyjna
                  • j.b102 Re: Kara śmierci - ciężki temat 23.10.04, 14:07
                    Wprowadzenie dożywotniego więzienia o zaostrzonym na dodatek rygorze byłoby
                    jakimś rozwiązaniem. Poseł Ziobro mówił dzisiaj, że rozmowy o karze śmierci
                    jeszcze się nie zakończyły. Dlatego może warto zprząść jakiś lokalnych
                    polityków z PiSu lub bliskiej im PO tak aby mogli zamiast kary śmierci uchwalić
                    dożywocie. Ale akurat w kwestii kary śmierci PiS i PO mają do siebie dosyć
                    daleko.
            • emektb Re: Kara śmierci - ciężki temat 23.10.04, 11:15
              Tylko jeden ma nabitą.
              • j.b102 Re: Kara śmierci - ciężki temat 23.10.04, 13:02
                Specjalnie to sprawdzałem jeden ma nie nabitą.
                • no_login Re: Kara śmierci - ciężki temat 23.10.04, 13:13
                  Wszyscy mają broń nabitą,tylko jeden ma ślepy nabój.
                  "Patent" wg niektórych stosowany od dawna,w każdym
                  plutonie egzekucyjnym,pozwala żołnierzowi mieć nadzieję
                  że to nie on zabił.
                  Nie bardzo w to wierzę,w wojsku jest zasada że każdy
                  SAM ładuje swoją broń,trzeba być ostatnią ofiarą dywizyjną
                  żeby nie odróżnić "ślepaka" od amunicji odtrej!!!
                  BTW,może "Mjr",jeśli ma coś wspólnego z armią,nas oświeci?!
                  • no_login Re: Kara śmierci - ciężki temat 23.10.04, 13:26
                    > odtrej!!!
                    OSTREJ !!!!!
                    ty ofermo kompanijna!
    • fporzo Re: Kara śmierci - ciężki temat 23.10.04, 08:04
      to bardzo ciekawy proces decyzyjny, w momencie gdy nadlatuje nad wasze zadasznia samolot przejęty przez porywaczy decyzja o zestrzelenie tego niepewnego aeroflotu zapada niemal natychmiast bez względu na jego zawartość personalną. dlaczego by prewencyjnie nie likwidować osobników, przy których więcej niż pewne jest, że któregoś dnia "wleci" do klasy, w której uczą się twoje dzieci
      • no_login Re: Kara śmierci - ciężki temat 23.10.04, 13:25
        A propos "prewencyjnego" likwidowania,takie coś mi na myśl
        się nasuwa,sam już nie wiem czy to słyszałem własnousznie,
        czy oglądałem własnoocznie,czy też ktoś to opowiadał?
        Podczas dyskusji zwolenników i przeciwników aborcji,
        z ust obrońcy życia poczętego paść miała taka kwestia:
        Kiedy patrzę na pana to jestem zdecydowanie ZA oborcją.
    • j.b102 Re: Kara śmierci - ciężki temat 23.10.04, 08:53
      www.superexpress.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=1585&news_id=27663&scroll_article_id=27663&layout=1&p
      age=text&list_position=1


      Polecam wszystkim. nie tylko przeciwnikom kary śmierci...
    • baaad Hammurabi wiecznie żywy? 23.10.04, 14:08
      "Kara śmierci" - mówią, a ja nie wiedzieć czemu słyszę: "zemsta".
      • j.b102 Re: Hammurabi wiecznie żywy? 23.10.04, 14:13
        W moim przypadku i w moim sposobie myślenia nie ma między tymi stwierdzeniami
        znaku równości.
        • baaad Re: Hammurabi wiecznie żywy? 23.10.04, 14:22
          Do tego raczej nikt zbyt chętnie się nie przyzna. A z drugiej strony, powyżej w
          jednym z wpisów wspominasz o komforcie osadzonych w więzieniach. Widziałeś
          kiedyś cele na własne oczy?
          • j.b102 Re: Hammurabi wiecznie żywy? 23.10.04, 14:38
            Rzeczywiście nigdy nie miałem okazji przebywania w zakładzie karnym. Swoje
            opinie opieram jednynie na relacjach z TV oraz prasy.
            • baaad Re: Hammurabi wiecznie żywy? 23.10.04, 14:45
              j.b102 napisał:

              > Rzeczywiście nigdy nie miałem okazji przebywania w zakładzie karnym. Swoje
              > opinie opieram jednynie na relacjach z TV oraz prasy.

              Ja w trakcie studiów zwiedzałem slynny "superpierdziel" w Radomiu, który
              wzorowany byl na amerykańskim Sing Sing. Masakra!!! Zaś o siedleckim jakiś czas
              temu reportaż robiłem. Cele po 16 osób, kibel w kącie, umywalka... Video i inne
              rewelacje tylko wtedy, jak rodzina podrzuci, albo jak skazany ma kasę
              (prywatną!). Ogladałem izolatkę - za żadne skarby świata jednej nocy bym tam
              nie chciał spędzić!
              • j.b102 Re: Hammurabi wiecznie żywy? 23.10.04, 14:49
                Nie chciałbyś tam być bo jesteś normalnym człowiekiem. Nie o wszystkich
                przebywających w ZK można tak powiedzieć. Dla niektórych byłby to zaszczyt
                • baaad Re: Hammurabi wiecznie żywy? 23.10.04, 14:52
                  j.b102 napisał:

                  > Nie chciałbyś tam być bo jesteś normalnym człowiekiem. Nie o wszystkich
                  > przebywających w ZK można tak powiedzieć. Dla niektórych byłby to zaszczyt

                  A z drugiej strony, nie spotkałem normalnych ludzi... po odsiadce. Niestety,
                  mam paru kolegów z takimi doświadczeniami - przed wyrokiem byli lepszymi
                  ludźmi, niż obecnie... Jakieś lęki, trauma - więzienie osiada na psyche
                  • j.b102 Re: Hammurabi wiecznie żywy? 23.10.04, 14:57
                    O tym też już mówiliśmy Słaby system więzienny. Przeszukując sieć natknąłem się
                    na rozmowy o buncie w ZK. Dla mnie sytuacja dosyć nietypowa.
                    • baaad Re: Hammurabi wiecznie żywy? 23.10.04, 15:01
                      A jednak się zdarza. W siedleckim więzieniu również miała miejsce przed laty.
                      Zakłady zamkniete mają to do siebie, że wykrzywiają psychikę, zarówno
                      osadzonych, jak i personelu. Że z każdego człowieka zrobić mozna potwora
                      dowiódł prof. Zimbardo w swym słynnym eksperymencie z psychologii społecznej.
                      Grupę studentów podzielił na "więźniów" i "pilnujących". Po paru dniach
                      eksperyment przerwano...
                      • j.b102 Re: Hammurabi wiecznie żywy? 23.10.04, 15:05
                        Chyba powstał na tej podstawie film.
                        Niestety nie dla wszystkich zjawisko odosobnienia ma pozytywne skutki. Jeszcze
                        gorzej gdy na skazanego nic nie działa.
                        • baaad Re: Hammurabi wiecznie żywy? 23.10.04, 15:18
                          Powiem Ci pokrótce, za co moi znajomi wylądowali za kratkami:
                          1. niezapłacone raty za komputer (wcześniej miał zawiasy za udział w bójce,
                          więc skazany jako recydywa - tylko ja jeszcze jakoś nie spotkałem chłopaka,
                          który nigdy się nie bił)
                          2. Na mocno zakrapianej imprezie ktoś kogoś dźgnął śmiertelnie nożem. Po czym
                          wszyscy wyszli. Najbardziej pijany został, podczołgał się do zabitego i wyjął z
                          niego nóż - odciski palców, zero świadków = 15 lat.
                          3. Wreszcie dragi - koleś wrócił z Holandii, na granicy miał poł grama. Później
                          zawinęli go za "dilerowanie", bo dał koledze trochę trawy, a kolega wpadł na
                          patrol = prawie rok
                          Każdy z nich, jak powiedziałem, wyszedł "inny" (gorszy)
                          • j.b102 Re: Hammurabi wiecznie żywy? 27.10.04, 19:08
                            Hm i prawie umarł temat gdyby nie poprawka PiS o dożywociu. Tak radykalnym jak
                            niektóre głosy na naszym forum. Czyżby wszyscy z PiSu??
    • Gość: PAPAPAPA Re: Kara śmierci - ciężki temat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.04, 22:36
      Jestem za przywróceniemkary śmierci taki co zabija powinie dostać dożywocie a
      jak nie chce pracować na swoje utrzymanie to go unicestwić kto mnie popiera
      niech sie wpisze
Inne wątki na temat:
Pełna wersja