Zdrada..wybaczyć czy zniszczyć?

15.12.04, 02:27
Hehe ..
Temat stary jak świat i jak sądzę na tym forum poruszany zapewne...
Zdradziłem i byłem zdradzony czy mam moralne usprawiedliwienie?
Jednoznacznie świętoszkowtym moralizatorom mówie "wyjmijcie belke ze swojego
oka zanim dojrzycie źdzbło w mym"..

Pozdrowienia radosne..
    • Gość: kuba Re: Zdrada..wybaczyć czy zniszczyć? IP: *.sed.pl / *.sed.pl 15.12.04, 11:00
      Ja bym polaczyl moralne wytlumaczenie z wybaczeniem ze strony drugiej osoby. No
      i nie zawezalbym tego tylko do czysto pojetej zdrady.
      Masz 4 kombinacje:
      1. Poki je masz i ktos Ci wybaczyl, to nigdy nie zrozumiesz, czym tak naprawde
      kogos raniles i nigdy nie bedziesz wiedzial, jak to wszystko powinno wygladac i
      nigdy nie bedziesz normalny.
      2. Jezeli masz wytlumaczenie i nie masz wybaczenia, to jest to nie najgorsza
      opcja. To znaczy- caly czas jestes daleki od znalezienia prawdziwego szczescia
      w zyciu, ale chociaz sie psychicznie nie meczysz.
      3. Jesli dochodzisz do etapu, kiedy dochodzisz do wniosku, ze nie masz
      moralnego wytlumaczenia i wszystko, co Cie w sumieniu rozgrzeszalo, bylo tylko
      na potrzebe chwili, po to, zebys sie lepiej czul, to masz przerabane. Nie
      jestes w stanie nic zrobic, a wiesz, ze straciles cos najcenniejszego i
      zraniles kogos najwazniejszego.
      4. No i najlepsza opcja- dochodzisz do etapu braku wytlumaczenia i uzyskujesz
      przebaczenie. Wiesz juz o co w zyciu chodzi i jednoczesnie mozesz to zastosowac
      w praktyce z kims, kto Ci na to otworzyl oczy. Takiego etapu sobie zycze :)

      Takie sobie mam przemyslenia. Potrzebowalem z pol roku intensywnych rozmyslan
      na ten temat i mam nadzieje, ze niektorzy sie z tym zgodza. W kazdym razie ja
      przez jakis czas przechodzilem przez etap 1.,2. jestem w 3. Czwarty jest pewnie
      dla wybranych.
      • Gość: Bambi Re: Zdrada..wybaczyć czy zniszczyć? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.04, 12:52
        Wybaczenie drugiej strony nie ma nic wspólnego ze zdradą, jest jedynie ew.
        konsekwencją- wynikiem zdrady i zawsze jest następnkiem. Sama zdrada jest
        samodzielna - samodzileny akt zniszczenia.
        Wszystko zalezy czy Ty zdradziłeś czy zostałes zdradzony. Jeśli zdradziłeś to
        brzemie tej zdrady bedzie na Tobie ciążyć dłuuugo, konsekwencje zdrady są bardzo
        trwałe nawet jesli teraz nie czujesz że jest to ważne - to wróci ... zawsze
        wraca. Zdrada jest destrukcją zaufania , zaufanie buduje sie bardzo długo,
        zdrada niszczy to bardzo szybko - czy mozna odbudowac zaufanie ? myśle że tak
        choć nie jest to proste.
        Nie ma moralnego usprawiedliwienia zdrady - często jest to poprostu zemsta która
        równiez zostawia dotkliwe ślady.
        W przypadku gdy to Ty zostałes zdradzony należy wybaczyć ale nie zapominać.
        Chęć zniszczenia pogrązy Ciebie jeszcze bardziej spowoduje eskalację nienawiści.
        Znam paru ludzi którzy to przeszli, spokój ducha osiągneli wówczas gdy
        wybaczyli. Ale są też tacy (jeden) który do dzisiaj roztrząsa i niszczy ...
        doprowadziło to do samozniszczenia i zgorzknienia, tacy ludzie nie potrafią ufać
        , trudno się z nimi pracuje.
        Odpowiadajac na pytanie w temacie postu odpiwedż (moja) brzmi wybaczać ale nie
        zapomninać.
        • Gość: kuba Re: Zdrada..wybaczyć czy zniszczyć? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.04, 22:30
          Bambi, absolutnie, albo prawie absolutnie sie z Toba zgadzam. Co wiecej,
          uwazam, ze to, co napisalas, jest w miare spojne z tym, co ja napisalem.
          Oczywiscie, ze mialem na mysli konsekwencje zdrady, ale w kontekscie wybaczenia
          lub jej braku. Tak jak pisalem, czlowiek, ktoremu zdrada jest za latwo
          wybaczana, bedzie zawsze zdradzal, bo nie zrozumie istoty swojego bledu...
          Czlowiek, ktory dojdzie do etapu, ze nie ma wytlumaczenia moralnego na swoja
          zdrade i nie zostanie mu wybaczone- bedzie sie przez dlugi czas miotal i nie
          bedzie mial spokoju.
          ITD... mam nadzieje, ze znajdujesz podobienstwa w naszym argumentowaniu
    • Gość: antka Re: Zdrada... wybaczyć czy zniszczyć? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.04, 13:47
      A propos wybaczania... Właśnie czytam "Sto odcieni bieli" Preethi Nair. Gorąco
      polecam
    • Gość: maite Re: Zdrada..wybaczyć czy zniszczyć? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.04, 12:49
      świeżo znalezione w necie
      "Ktoś nas zranił, skrzywdził, wykorzystał i mamy tak po prostu wybaczyć? Mamy
      być wielkoduszni i ofiarni? A gdzie w tym wszystkim sprawiedliwość? Odwróćmy
      pytanie: Czujemy się zranieni, skrzywdzeni, wykorzystani i mamy z tym żyć? Mamy
      płacić aż taką cenę – trwać w bólu, nienawiści? Odmowa ponoszenia takich
      kosztów powinna leżeć w naszym interesie. Oto dlaczego warto wybaczać. Dla nas
      samych, dla nikogo innego. Chodzi o naszą własną jakość życia. O nasz spokój,
      nasze zdrowie. Tak, wybaczanie uzdrawia".
Pełna wersja