U endokrynologa - ku przestrodze!

23.02.06, 19:34
Właśnie wracam od wizyty u swojego endokrynologa i jeszcze wszystko się we mnie trzęsie.

Zapisałam się razem z mamą w grudniu ( publicznie - przychodnia w centrum Siedlec ) i podano mi wtedy, że powinnyśmy się zgłosić od godz. 13:00 do 18:00. Jak spytałam pielęgniarkę o której w takim razie mamy być powiedziała, że o 17:00.
Więc dzisiaj przyjeżdzamy o tej porze i dopiero od innych osób w kolejce dowiaduję się, że zapisy były JEDNAK na konkretne godziny, a mama była zapisana na 13:00!! Co lepsze, mnie w ogóle nie ma na liście! No nic, siedzimy i czekamy ( pielęgniarka wcześniej spytana czy jest moja karta, powiedziała, że wszystkie są u lekarza) . Jest godz 17:45 kiedy wchodzę do gabinetu. I tu się zaczyna....

Po podaniu nazwiska lekarz stwierdził, że nie ma mnie na liście, więc mne nie przyjmnie. Próbowałam mu wytłumaczyć, że zaszła pomyłka w rejestracji i czy może mnie przyjąć ( po ponad roku od poprzedniej wizyty! ), ale on miał na to tylko jedną odpowiedź: że od 18:00 on nie przyjmuje nikogo publicznie, tylko prywatnie.
Nie przyjął mnie. Ale co lepsze, mama , która , jak się okazało, miała na 13:00, też miała problemy. Najpierw nie chciał jej przyjąć, bo stwierdził, że minęła jej kolejka i dopiero jak pokazała mu kartkę z podpisem pielęgniarki, gdzie faktycznie było napisane 13:00- 18:00, niechętnie zmienił zdanie. A że było niedaleko do 18:00 to całe badanie wyglądało tak: szybkie sprawdzenie wyników badań, sekundowe "pomacanie" gardła i tyle. Bez słowa wypisał mamie coś, nic nie wytłumaczył i dopiero na jej pytania jak wyniki itp udzialał szybkich i niechętnych odpowiedzi. Nie powiedział nawet jak przyjmować to co zapisał, tylko od razu kazał zapisać się za rok ( i nie zlecił ŻADNYCH badań). A dodam tylko, że postąpił tak z pacjentką z chorobą Hashimoto!!!!!

Czy tak powinien postępować lekarz?????????

Potraktował nas hurtowo i nieprofesjonalnie! Już wcześniej był u niego expresowe wizyty, ale teraz, jak zapisanych pacjentów nie chce przyjmowac tylko dlatego, że nie wyrobił się do 18:00 to jest nie do pomyślenia!!

Dlatego ostrzegam innych mających problemy z tarczycą przed zgadzaniem się na przedmiotowe traktowanie przez takich pseudo lekarzy jak ten, bo możemy to przypłacić własnym zdrowiem, oby nie życiem.

Eh....
Czy ktoś miał podobne "przygody"?
    • ettee Re: U endokrynologa - ku przestrodze! 23.02.06, 20:45
      siedlczanka napisała:

      > Eh....
      > Czy ktoś miał podobne "przygody"?
      Z lekarzem raczej nie, ale z kolejką w centrum nie raz. Z tymi godzinami to ich pokęciło, zawsze są problemy..
      A i tak "najmilej" wspominam tamtejsze kolejki do ginekologa, no film mozna nakręcić, nie raz mało do rękoczynów nie doszło...

      Nie ma innego lekarza?


      ps. przypomniało mi się że przeboje to miałam z panią doktor neonatolog ze szpitala, co ta kobieta chorób dziecku nawymyślała, to strach. Jak nie serce, to za chude, za mało witamin, krzywe fałdi na udach, toskoplazmoza(!autentyk)jak nie to to znowu, że żótłtaczka za długo, a dlaczego, bo choroba brudnych rąk.. Tia, u noworodka, głupia kobieta to była...omijać

      brrrr, aż mną wstrząsnęło na przypomnienie

      Niestety lekarz też człowiek, każdy rodzaj głupoty może się trafić...Nie mówię, że każdy lekarz:-)
      • kacperek111 Re: U endokrynologa - ku przestrodze! 24.02.06, 08:01
        no a może byście napisały nazwiska tych lekarzy było by łtwiej ich unikać
        • brytanbrytan Re: U endokrynologa - ku przestrodze! 24.02.06, 10:05
          Rozumiemy...
          www.echo.siedlce.net/?p=13&j=1&id=2055
    • hella77 Re: U endokrynologa - ku przestrodze! 24.02.06, 10:17
      Doskonale Cię rozumiem! Jeśli chodzi o przychodnię przy ul. Piłsudskiego, mam
      jak najgorsze zdanie. Są do tego stopnia bezczelni, że robią problemy z
      zapisaniem i otwarcie proponują wizyty prywatne! Do tego przyjmują prywatnie w
      godzinach, kiedy przyjmują na kasę chorych. Byłam świadkiem.
    • beri20 Do siedlczanki... 27.02.06, 21:11
      Czyżby nazwisko tego lekarza zaczynalo się na literę M ??? Tyle śmialo mozesz
      napisać ...spokojnie ....jesli tak to wlasnie sie do niego w ten czwartek
      wybieram i az mnie ciarki przeszły jak przeczytalam to co napisalaś. SKANDAL !!!
      • siedlczanka Re: Do siedlczanki... 28.02.06, 16:28
        Dokładnie :)

        Trzymam za ciebie kciuki, żebyś nie spóźniła się na wizytę i żebyś była zdrowa ;)
      • siedlczanka Re: Do siedlczanki... 28.02.06, 16:39
        A, i napisz jak było. :)

        Może tym razem będzie mniej pacjentów, pan doktor będzie w lepszym humorze, z zainteresowaniem będzie długo wypytywał o chorobę i dolegliwości, i co drugie zdanie nie będzie powtarzał, że nie zdąży przyjąć, bo od 18:00 to on płaci za ten gabinet i przyjmuje prywatnie....a ty wyjdziesz z gabinetu szczęśliwa i pewna, że wszystko wiesz i rozumiesz. :)

        Eh...
    • mtrzaskalska7 Re: U endokrynologa - ku przestrodze! 01.03.06, 09:19
      No, czekajcie. Narzekacie na tych lekarzy, a czy złożyliście skargę u szefa
      przychodni/ośrodka? Przecież za coś takiego należy się porządny ochrzan
      lekarzowi - i paniom w rejestracji też, jak sądzę, za wprowadzanie w błąd...
      Ja miała podobną sytuację, tyle, że w warszawskim Lux Medzie :)

      Martyna
      • no_login Re: U endokrynologa - ku przestrodze! 01.03.06, 12:54
        Przecież za coś takiego należy się porządny ochrzan
        > lekarzowi - i paniom w rejestracji też, jak sądzę, za wprowadzanie w błąd...
        Pań w rejestracji niewątpliwie ochrzan nie ominie...
        Lekarza ochrzanić??? "kolegę" i w pewnym sensie wspólnika???
        jeszcze się obrazi i przejdzie do innej przychodni...
Pełna wersja