muzeum socrealizmu w bibliotece?

27.02.06, 22:53
Niewątpliwie istnieje grupa nacisku, która dąży do lokalizacji biblioteki w
Żółkiewskim, Nie trudno zgadnąć, kto jest tym zainteresowany. Dziwi jednak
postawa radnego, który ulegając(?) temu lobby, popiera lokalizację biblioteki
w Żółkiewskim, a na forum internetowym robi mętna wodę wokół całej sprawy
chcąc osiągnąć dwa cele:
Po pierwsze: przekonać wahających się przed poparciem idei biblioteki w tym
miejscu;
i po drugie: uspokoić czujność Żółkiewszczaków mówiąc, iż żadne decyzje nie
zostały podjęte Tak istotnie jest. Wobec tego możliwy jest scenariusz z
biblioteką w najstarszym liceum w mieście.Ale pytamy o intencje. Dla
biblioteki lepszym i tańszym rozwiązaniem byłoby wybudowanie nowoczesnego
budynku niż remont Żółkiewskiego. Radny zdaje się często ogląda gmach
biblioteki AP. Być może widział tez BUW i BN w Warszawie. To są biblioteki.
Pokazuje tu, iż każdy niby racjonalny argument można zbić. Czysta sofistyka.
Ważne są więc intencje.
Porozmawiajmy wobec tego o genius locis.
Nie wolno nie licząc się z tradycją, z ludźmi, przestawiać i zmieniać funkcji
zabytków kultury. Tym bardziej nie należy tego czynić, gdy ta tradycja jest
żywa. Byli już tacy politycy, którzy próbowali budować społeczeństwo bez
tradycji i jak wiadomo zbudowali zbiegowisko. Strach pomyśleć, co byłoby,
gdyby dzisiejsi lobbyści - bibliofile przejęli władzę w mieście. W kościele
Św. Stanisława – muzeum sztuki nowoczesnej, w katedrze - filharmonia, w
Żółkiewskim – biblioteka, w Prusie – siedziba siedleckiego teatru jednego
aktora, w Miejskiej Bibliotece Publicznej – muzeum socrealizmu. Swoistą trudną
decyzją powinno być, pożegnanie się niektórych radnych z mandatem. Jest tyle
pożytecznych zajęć. Zdejmij to powiedzenie Frosta, bo bije ono w Ciebie Mariano
    • westwind2 Obcy w mieście 04.03.06, 09:48
      Tak się dzieje, gdy ton nadają ludzie nie mający żadnych związków z miastem -
      historycznych, emocjonalnych rodzinno-tradycyjnych.

      Juz przed wyborami była o tym mowa, gdy Siedlce na siłę wtłaczano w ramy
      Mazowsza. Owszem, jesteśmy w woj. mazowieckim, ale określenie "Mazowsze" dla
      całego województwa jest nadużyciem i myślowym lenistwem. Zresztą historzycznie
      biorąc to jesteśmy najbardziej na północ wysuniętym miastem Małopolski.

      Podobnie z "Żółkiewskim". Tradycje trzeba szanować i pielęgnować. Mozna ją
      wzbogacać, ale nie niszczyć.

      Może by tak radni sporządzili listę lub mapę obiektów, nazw, zaułków, które tak
      wiele znaczą w siedleckiej i podlaskiej tradycji?
      Może by tak powalczyli o odzyskanie lokalu tradycyjnej siedleckiej
      przedwojennej kawiarni na ten właśnie cel?
      Może rozpoczęli by nową tradycję, o której była mowa na wątku o roku polsko-
      niemieckim?
      Może odbudować stary ratusz?
      Może akcja na rzecz remontu organów w zabytkowej kaplicy Ogińskuich?

      Nie likwidować! Zachować to co jest, tradycję kontynuować i szanować!
      • jolunia01 Re: Obcy w mieście 04.03.06, 18:44
        westwind2 napisał:

        > Tak się dzieje, gdy ton nadają ludzie nie mający żadnych związków z miastem -
        > historycznych, emocjonalnych rodzinno-tradycyjnych.

        Też nie mam, ale rozumiem, o co chodzi obrońcom "Żółkiewskiego".

        > Juz przed wyborami była o tym mowa, gdy Siedlce na siłę wtłaczano w ramy
        > Mazowsza. Owszem, jesteśmy w woj. mazowieckim, ale określenie "Mazowsze" dla
        > całego województwa jest nadużyciem i myślowym lenistwem. Zresztą
        historzycznie biorąc to jesteśmy najbardziej na północ wysuniętym miastem
        Małopolski.

        Lubię Cię. Niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, chociaż łatwo to sprawdzić.

        > Może by tak radni sporządzili listę lub mapę obiektów, nazw, zaułków, które
        tak wiele znaczą w siedleckiej i podlaskiej tradycji? Może by tak powalczyli o
        odzyskanie lokalu tradycyjnej siedleckiej przedwojennej kawiarni na ten właśnie
        cel?

        O tak!!! Aż głupio, że w całkiem sporym mieście nie ma naprawdę dokąd pójść
        spokojnie na kawę i ciastko.
      • bambii Nasi "tradycjonaliści" 05.03.06, 08:33
        Wiecie dlaczego w tym miescie niewiele sie zmieni ? bo w tym miescie "tradycja"
        - to słowo-wytrych, tak jak "historyczny". Wszystkie te słowa służą obronie
        (mniej lub bardziej) czyichś interesów. To te słowa powoduja ze na tym zaścianku
        nic nie powstanie bo zawsze znajdzie się element "historyczny" którym da się
        podeprzeć aby bronić partykularnych interesów.
        To miasto umiera, popatrzcie na wyniki deomograficzne oraz rychy migracyjne.
        Mieszkanie w Mińsk Maz. kosztuje więcej bo tam bardziej sie opłaca mieszkać -
        bliżej Wa-wy, tamto miasto się rozwija.
        Jeśli w najbliżym czasie nie dokonany zostanie jakiś przełom to zostaną tutaj
        jedynie ci którzy nie będą potrafili zorganizować sobie życia gdzieś indziej,
        pozostaną ci najmnjej zaradni i ci przywiązani do "tradycji".
        Już dzisiaj żaden z moich dobrze zarabiających znajomych nie pracuje w Siedlcach
        - bo w Siedlcach nie da się zarabiać, w Siedlach cieżko jest życ. Ludziom trzeba
        przede wszystkim chleba, ale gadające głowy będą długo rozprawiać o
        "historycznych" aspektach no i o tej "tradycji". Będa tak zażarcie bronic tej
        "tradycji" ze nie zorientuja sie że zostaną tutaj sami, ale wówczas nie będzie
        to im przeszkadzać .... bo to w końcu "tradycja"
        • emektb Re: Nasi "tradycjonaliści" 05.03.06, 13:58
          o a tu bambi masz rację:) a joluni to mogę powiedzieć, żeby zaczęła chodzić na
          tą kawę. jest sporo miejsc. do których można pójść, ale jak się nie chodzi, to
          się nie wie, że są.
    • westwind2 "Obcy" , "tradycjonaliści" i "siedlczanie" 05.03.06, 16:50
      Mylimy gruszki z jabłkami.
      Wcale nie o takie rozumienie tradycji chodzi. Wierność tradycji to nie
      tradycjonalizm, nie jest to trwanie z uporem maniaka w skostniałym sposobie
      myślenia, w zastygłej i bezradnej zaściankowości.

      Każde pokolenie tworzy swoją tradycję, ale to nie oznacza, że należy się
      odwracać się z pogardą od przeszłości rodziny, miasta, regionu czy kraju.
      Przeciwnie, z szacunkiem i z wdzięcznością przechowuje się pamiątki po
      przodkach, miasta remontują i dbają o właściwe wykorzystanie budynków z
      poprzednich epok. Czy u nas też tak jest?

      Czy ktoś w Jamie Michalikowej w Krakowie urządziłby sklep z ciuchami 'second
      hand'?

      Obcy to ci, co nie chcą albo nigdy nie zintegrują się z miastem i jego tradycją.
      Tradycjonaliści to ci, dla których każdy postęp jest wrogiem, kochają swój
      smrodek.
      Siedlczanie to tu urodzeni albo mieszkający w S. z wyboru. pragnący zachować to
      co cenne, a jednocześnie otwarci na zmiany i wspierający każdy pomysł służący
      rozwojowi miasta i jego społeczności.

      Natomiast nic nie stoi na przeszkodzie, poza ciasnotą umysłową niektórych
      radnych i władz miasta, tworzenie nowych tradycji w mieście choćby przez
      wyznaczenie terenów na tzw. park handlowy z dużymi galeriami i całą
      infrastrukturą, podnoszenie atrakcyjności inwestycyjnej miasta poprzez
      modernizację infrastruktury miejskiej.

      Nie ważne co jest czyim obowiązkiem, ważniejsze co z tego wynika. Jedni nie
      mają obowiązku i przekształcają rzeczywistość, inni mając obowiązek tylko
      narzekają lub trwają w bezruchu.

      Jeżeli chodzi o pracę w W-wie to pracuje tam też całe mnóstwo ludzi z Radomia,
      Łodzi, Łukowa, Ciechanowa, Pułtuska, Łomży – i co z tego? Mają się odwrócić
      tyłem do swoich "małych ojczyzn"?


      • bambii Re: "Obcy" , "tradycjonaliści" i "siedlczanie" 05.03.06, 17:10
        Westwind - piramida Maslova rządzi, jak ludzie zaspokoją podstawowe potrzeby
        wtedy zainteresuja się tradycją.
        Nie jesteśmy metropolia wiec porównywanie się do Krakowa jest mocno chybione.
        Tracąc siłe i energie na utrzymywanie, czasem sztuczne tradycji czy "tradycji",
        idziemy prostą droga do jej całkowietego zaprzepaszczenia.
        Ludziom głodnym naprawde wzystko jedno co działo się 1831 pod Iganiami. Zaraz
        pojawia sie tacy co napisza ze jestem ignorantem, nic bardziej mylnego. Jestem
        bardzo blisko historii, rowniez osobiscie, ale nie mam im za zle ze nie potrafia
        poprawnie pisac miejsc historycznych czy nazwisk. Trzeba im dac chleb a potem
        dac szanse na samorealizacje w tym rownież kultywowanie tradycji.
        • westwind2 Re: "Obcy" , "tradycjonaliści" i "siedlczanie" 05.03.06, 23:34
          Mówimy o róznych rzeczach. Ty o instynktach i pierwotnych potrzebach każdej
          żywej osoby, ja o cywilizacji inaczej kulturze, o samoświadomosci istnienia
          i swego rodzaju misji indywidualnej i społecznej.

          Tradycja Judymów i Siłaczek narodziła się wtedy, gdy bieda była bardziej
          powszechna, a głód i nędza przeogromna. To jednak właśnie oświata i tzw. wyższe
          wartości dawały szansę na wyrwanie się z tego położenia. Przecież nie własnych
          siłach, ale o własnej woli.

          O Tradycje maja dbać w pierwszym rzędzie nie ci głodni czy bezdomni, ale syci i
          zaliczający się słusznie czy nie do elity - inteligencja humanistyczna,
          techniczna i ekonomiczna, lekarze, naukowcy, nauczyciele, biznesmeni, politycy,
          posłowie, radni, księża, harcerze, twórcy, studenci, dziennikarze, ludzie
          managementu dużych firm, lokalni i narodowi patroci, wskazujący na własne serce
          zgodnie z kwestią z "Wesela" 'a to Polska właśnie'.

          > Nie jesteśmy metropolia wiec porównywanie się do Krakowa jest mocno chybione.
          Nie sądzę, chociaż według stawu grobla. To czym dla Krakowa wawel, to dla nas
          pałac Ogińskich itp.

          > Ludziom głodnym naprawde wzystko jedno co działo się 1831 pod Iganiami. Zaraz
          > pojawia sie tacy co napisza ze jestem ignorantem, nic bardziej mylnego. Jestem
          > bardzo blisko historii, rowniez osobiscie, ale nie mam im za zle ze nie
          > potrafia poprawnie pisac miejsc historycznych czy nazwisk. Trzeba im dac
          > chleb a potem dac szanse na samorealizacje w tym rownież kultywowanie
          >tradycji.
          Zgoda, ale nie tych ludziach mówimy. To nie oni decydują o tym, co się
          w mieście i w którym miejscu lokalizuje, jak dba się o zabytki przeszłości,
          jaki wizerunek miasta jest kształtowany. Tak, oni nie chcą być głodni, chcą
          pracy. Aby to zmienić, trzeba znależć i zachęcić inwestorów do działania.
          Temu moze służyć m.in. atrakcyjność infrastruktury miasta, istnienie ciekawych
          i zadbanych miejsc, nie mówiąc oczywiscie o uwarunkowaniach makro- i
          mikroekonomicznych.

          • bambii Re: "Obcy" , "tradycjonaliści" i "siedlczanie" 06.03.06, 12:35
            No nieprawda ze pisalem o instynktach, ta samoświadomość istnienia przychodzi
            właśnie po zaspokojeniu elementarnych potrzeb (za Maslovem). Ta potrzeba o
            której piszesz jest na samym szczycie potrzeb ludzkich, ale żeby do niej dorzeć
            trzeba przejsć przez te (jak okresliłes) instynkty.
            I nie powinnśmy sie obrażać na to ze tak jest, trzeba to zaakceptować.
            Tradycja Judymów i Siłaczek wynika wlasnie z zaspokajania potrzeb, potrzeba
            samoorealizacji jako potrzeba pomocy innym.

            > O Tradycje maja dbać w pierwszym rzędzie

            A właśnie widzisz to są ci którzy zaspakająja swoje potrzeby (instynkty) i moga
            samorealizwoac sie wlasnie przez kultywowanie tradycji.
            Ale na dzień dzisiajeszy w Siedlcach potrzebny jest silny wstrząs po to by
            ludzie których jest znakomita większośc przestali żyć w celu zaspokajania tych
            podstawowych potrzeb i to jest, moim zdaniem, główny cel i zadania włodarzy
            naszego miasta. Nie moga się zgodzić z Twoimi propozycjami : są one ważne ale
            nie najważniejsze.

            > Zgoda, ale nie tych ludziach mówimy.

            A dlaczego nie ?
            czy tradycja należy tylko do elity ? czy chciałbys stworzyć nową świecką
            tradycję tylko dla nielicznych ?

            > Aby to zmienić, trzeba znależć

            I tu zaczynamy mówić wspólnym językiem, różnią nas jedynie priorytety
            • krzycho1252 Re: Siedlczanie 06.03.06, 21:36
              Siedlczanie. Biedni i bogaci, plugawi i świetoszki, głupawi i przemądrzali,
              moherowi i wyzwoleni, przeklęci i błogosławieni, internauci i muzycy, tancerze i
              poeci, strażacy i podpalacze, katolicy,luteranie, prawosławni, żydzi (chociaż
              tych już nie ma, agnostycy i tkwiący w gnozie,kobiety, mężczyźni i dzieci....
Pełna wersja