Coś o miastach partnerskich - ŁUKÓW.

IP: *.lukow.sdi.tpnet.pl 21.01.03, 00:18
Zainteresował mnie wątek "Siedlce - skansenem..." i teorie Jantara na temat
korzyści z podpisywania umów z miastami partnerskimi. Jestem tego samego
zdania, czyli, że władze podpisują umowy jedynie dla własnej korzyści,
możliwości wyjazdów zagranicznych i kolejnego zapisu w poczet zasług na
rzecz regionu, który reprezentują. Moje miasto ma podpisane umowy bodaj z 4
miastami partnerskimi i co? i nic z tego nie wynika. Umowy zainicjowane
przez poprzedniego Burmistrza i jego niebywale elokwentnego pełnomocnika do
spraw promocji - z miastami na Litwie, w Estonii i na Ukrainie - nie
przyniosły dokładnie nic. Nie było nawet wymiany młodzieży szkolnej. Może
dlatego że inicjatorzy tych umów nie mają dzieci w wieku szkolnym i nie są
tym bezpośrednio zainteresowani. Ale ile było wyjazdów, przyjazdów i szumu z
tym związanego ?.... Jakie to perspektywy otwierały się przed naszymi
krajami. Wędlina z Ł-meatu miała jechać pociągami na wschód i północ. W tej
chwili cisza na temat miast partnerskich na terenie byłego Związku Republik
Radzieckich za to na horyzoncie objawił nam się nowy partner i to w Unii
Europejskiej - francuskie miasto Voisins-le-Bretoneux położone nieopodal
Paryża. Do Francji (na czyj koszt?) pojechała obszerna delegacja
samorządowców i biznesmenów łukowskich z Burmistrzem ZZ, Przewodniczącym
Rady Miejskiej J.Kamińskim i Radną M. Kasznią - matką tego Kaszni - na
czele. Oczywiście wyjazd zakończył się pełnym sukcesem: delegacja łukowaka
obaliła przede wszystkim niezbyt korzystne obiegowe opinie o Polsce i
Polakach (zapewne łukowianie wiedzieli jakie wino i w jakich ilościach pije
się do poszczególnych potraw); zdaniem pana JK - Dyrektora Szpitala w
Łukowie - Francuzi wykazali chęć zatrudniania lekarzy i pielęgniarek co jest
niebywałym sukcesem pana doktora w obliczu planowanych zwolnień w szpitalu;
zdaniem pani Kasznia - Francuzi zainteresowali się wędliną i wołowiną z
Łmeatu - w czym nie przeszkadzają Francuzom przypadki ujawnienia w Polsce
choroby szalonych krów; pani Zofia Żuk z kolei - Dyrektor ŁUKSJI i Kanclerz
Loży Siedleckiej BCC została poproszona o utworzenia podobnej Loży w tymże
mieście. Mieszkańcy też wykazali zainteresowanie pościelą z Łuksji (to już
coś). Oczywiście każde dziecko wie, że "wykazanie zainteresowania" nie wiąże
się z realizacją - więc szary obywatel oprócz mydlenia oczu nie uzyska z
tego wyjazdu nic. Zresztą wszelki import i eksport oraz zatrudnienie
obywateli z obcego kraju - regulują umowy międzynarodowe, które nie są
podpisywane na szczeblu miejskim ale rządowym. Znacznie łatwiej jest
sprzedać nasze wyroby na Wschód niż do krajów Unii Europejskiej. Ale jak
dotąd władze Łukowa z tej możliwości nie skorzystały. Natomiast po raz
kolejny został uszczuplony budżet miasta i zapewne odbije sie to na
kilkudziesięciu metrach chodnika w mieście. No ale cóż trzeba wpisywać te
sukcesy w karcie sukcesów i torować pole dla Szarej Eminencji samorządu
łukowskiego, jedynego i słusznego kandydata do parlamentu Europejskiego
(wieść gminna głosi że nawet partyjni koledzy go poprą aby się go pozbyć)
niejakiego młodego ale bardzo ambitnego Posła o nieustalonej orientacji -
AKasznia.
Pozdrawiam i życzę sukcesów partnerskich.
    • muchawka Re: Coś o miastach partnerskich - ŁUKÓW. 21.01.03, 12:45
      www.podlasie.idt.pl/news_idx.php?kat=1&nid=3648
      Inicjatywy Łukowskie.
    • muchawka Estoński partner ŁUKOWA 21.01.03, 12:49
      www.lukow.pl/akt/torva.htm
      • Gość: kolec Czat z ŁUKOWA IP: *.*.*.* 22.01.03, 01:12
        www.czat.lukow.prv.pl/
        • Gość: alek Re: Czat z ŁUKOWA IP: *.lukow.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 16:15
          Gość portalu: kolec napisał(a):

          > <a
          href="http://www.czat.lukow.prv.pl/"target="_blank">www.czat.lukow.prv.pl/</
          > a>

          Ok. rozumiem. Więc bawcie się sami.
    • Gość: ktoś Re: Coś o miastach partnerskich - ŁUKÓW. IP: *.lukow.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 21:09
      Oj nie lubisz ty Alku władz, nie lubisz. Już chyba wiem kim jesteś. Nic
      dziwnego, że się tak wypowiadasz. Żal mi ciebie.
      Pozdrawiam.
      • Gość: alek Re: Coś o miastach partnerskich - ŁUKÓW. IP: *.lukow.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 22:15
        Cieszę się, że ktoś jeszcze z Łukowa wchodzi na to forum. Witaj KTOŚ a
        może ........... popolemizujemy.
        • Gość: alek Re: Coś o miastach partnerskich - ŁUKÓW. IP: *.lukow.sdi.tpnet.pl 24.01.03, 20:50
          Wyzywam Cię Panie KTOŚ na pojedynek na informacje. A może jesteś blisko (za
          blisko) związny z niektórymi wymienionymi osobami?
        • muchawka Re: Coś o miastach partnerskich - ŁUKÓW. 10.02.03, 22:36
          Zaczynają od młodzieży i przedsiębiorców.
          Układy francusko-łukowskie

          Niedawno delegacja łukowskiego samorządu miejskiego oraz
          przedstawiciele przedsiębiorców z Łukowa odwiedzili
          francuskie miasto Voisins Le Bretonneux. Doszło tam do
          podpisania umowy o współpracy obu miast. Jakie korzyści
          wynikają
          z tego dla łukowian?
          Zbigniew Zemło, burmistrz Łukowa:
          Przebywając we Francji, spotkaliśmy się w różnych
          grupach. Oświatowa odwiedziła: przedszkola, szkoły
          podstawowe i średnie. Byliśmy też na tamtejszym
          uniwersytecie. Kształci się w nim 12 tys. studentów, a
          wielu profesorów ma polskie pochodzenie. Rozmawialiśmy
          na temat wymiany studentów. Zależy nam na zorganizowaniu
          dla francuskiej młodzieży wolontariatu. Studenci z
          Voisins Le Bretonneux mogliby nam
          pomóc w Łukowie w nauce języka francuskiego. Władze
          uczelni
          i władze miasta zaprosiły naszą młodzież na studia do
          Francji. Warunki, jakie zaproponowali gospodarze, są
          bardzo atrakcyjne. Czesne za rok studiów na
          uniwersytecie w Voisins Le Bretonneux wynosi tylko 150
          euro. Poza tym mamy możliwość wzajemnej wymiany
          młodzieży licealnej, gimnazjalnej i ze szkół
          podstawowych. Już teraz uczniowie na zajęciach mogą
          przez Internet nawiązywać kontakty z rówieśnikami.
          Przedsiębiorcy, którzy pojechali z nami do Francji,
          rozmawiali
          z francuskimi kolegami. Nawiązano osobiste kontakty
          między szefami firm łukowskich i francuskich,
          działających w Voisins Le Bretonneux. W rozmowach tych
          uczestniczyli też przedsiębiorcy z Paryża.
          Reprezentanci: Spółdzielni "Łuksja", Zakładów
          Mięsnych "Łmeat-Łuków SA", "Pabii" oraz mniejszych firm
          prywatnych spotkali się również z przewodniczącym
          zgromadzenia handlowego. Rozmawiano o wymianie
          towarowej. Wiem, że już są konkretne efekty. Na przykład
          Spółdzielnia "Łuksja" będzie szyła pościel dla sieci
          francuskich hoteli.
          Niezwykle ciepłe przyjęcie zgotowali nam Polacy, którzy
          mieszkają w Voisins Le Bretonneux. Nie musieliśmy czekać
          na pomoc tłumaczy. We wszystkich rozmowach pomagali nam
          tamtejsi Polacy.
          W Łukowie rozeszła się wieść, jak kosztowny był nasz
          wyjazd i ile osób na koszt podatników zrobiło sobie
          wycieczkę do Francji. Chcę podkreślić, że za pieniądze
          miejskie pojechał jedynie przewodniczący Rady Miejskiej,
          Jerzy Kamiński i ja. Pozostali członkowie delegacji,
          czyli 7 osób, koszty wyjazdu pokryli sami.
          (PGL)

          Oto notatka z Tygodnika Siedleckiego.
          Fakty o ew. korzyściach:
          - młodzież: wyjazdy dla szkół podstawowych,
          gimnazjalnych, licealnych, nauka języka,
          studia dla młodych łukowian
          - gospodarka: Łuksja ma zamówienia na szycie pościeli
          (miejsca pracy), Ł-meat i Pabia mają
          nadzieję na sprzedaż
          - koszty: delegacja burmistrza i przew. RM, 7 osób na
          swój koszt
          - za darmo: promocja miasta, kontakty, nowe szanse
          - wniosek: TO SIĘ OPŁACA

          • Gość: alek Re: Coś o miastach partnerskich - ŁUKÓW. IP: *.lukow.sdi.tpnet.pl 11.02.03, 21:59
            Wniosek: to się okaże. Zwłaszcza te kontakty młodzieży za pomoca internetu są
            budujące. Wyjazd dla właściciela "Pabii" był korzystny zwłaszcza w obliczu
            kolejnego bankructwa tej firmy. Wymiana młodzieży owszem - ale kto z uczniów
            łukowskich szkół średnich pojedzie do Francji jeśli bodajże tylko w jednej
            szkole jest jakiś nauczyciel (sztuk - jedna) języka francuskiego.
            Nieprzypadkowo chyba wybrano miasto we Francji. Pani Kasznia z Ł-meatu......?
            szkoda gadać. Musi jakoś ratować swoją nadwyrężoną w ostatnim czasie
            reputację.... Jeśli chodzi o koszty to jeden z poprzednich wyjazdów także miał
            być finansowany przez wyjeżdżających z przedstawicielami władz przedsiębiorców
            a jak się później okazało (Tygodnik o tym oczywiście nie napisał) Miasto
            pokryło wszystkie koszty. Trzeba trochę pogrzebać w papierkach.
            • muchawka Re: Coś o miastach partnerskich - ŁUKÓW. 12.02.03, 16:03
              Jeżeli to wszystko prawda i jest tak marnie jak
              przedstawiasz, tym bardziej potrzebne jest otwarcie na
              świat i ludzi, szukanie pomocy, podpowiedzi, wzorów
              choćby u samego diabła. Może dzięki tej inicjatywie
              znajdzie pracę dwóch, trzech albo czterech nauczycieli
              francuskiego? To też by było coś!
Pełna wersja