No no palacze ....

20.07.06, 17:50
W Siedlcach tez mozna wprowadzic nie mialbym nic przeciwko :

"W Gdańsku obowiązuje od dziś zakaz palenia na przystankach autobusowych i
tramwajowych. Każdy, kto w oczekiwaniu na tramwaj lub autobus zapali papierosa
musi się liczyć z mandatem."

wiadomosci.onet.pl/1359246,11,item.html
    • no_login Re: No no palacze .... 20.07.06, 20:35
      od kiedy korzystasz z autobusów?

      A budżet to co, pis?
      Spora jego część to akcyza z fajek
      • bambii Re: No no palacze .... 21.07.06, 08:14
        he he no patrzcie palacz się odezwał ;)

        > A budżet to co, pis?

        znaczy pies chyba miało być ? ale tak czy inaczej co do budżetu to wbrew pozorom
        by na tym zyskał
        • no_login Re: No no palacze .... 21.07.06, 11:16
          sądzę inaczej :-)
          • bambii Re: No no palacze .... 21.07.06, 11:28
            zaraz zaraz , a o jakim budżecie piszesz ? ;P
            • no_login Re: No no palacze .... 21.07.06, 11:42
              o budżecie drugiej PRL :-)
      • izaza Re: No no palacze .... 21.07.06, 09:08
        popieram całą duszą...
        Boże, jaka to okropność męczyć się, kiedy się czeka na autobus, a zadowolony
        palacz jeszcze przed wejściem do busa, zaciagnie sie i bychnie dymem do
        tylu...a co! Bleeeeeeeeee
        Palacze, dajcie żyć niepalącym!
        • no_login Re: No no palacze .... 21.07.06, 11:17
          Niepalący dajcie zyć palaczom!

          A tych co to jeszcze ostatniego dyma
          przd wejściem, też nie lubię.
          • sppam Re: No no palacze .... 21.07.06, 11:36
            Cholera, jestem palaczem i wiedziałem od zawsze, że w miejscach publicznych
            takich jak przystanek czy dworzec jest zakaz palenia albo poprostu kulturny ze
            mnie palacz, bo na przystankach nie palę.
            • no_login Re: No no palacze .... 21.07.06, 11:37
              Co z tego ze Ty nie palisz, co z tego że są zakazy.
              Na dworcach i peronach kolejowych, nawet kolejarze
              jawnie palą
          • izaza Re: No no palacze .... 21.07.06, 11:36
            Ja wiem, że Ty jako palacz będziesz grzmił.
            Jeśli chodzi o mnie jednak, to sam musisz przyzanć, ze mimo wszytsko wykazuję
            tolerancję;)
            Nie mozna jednak przesadzać i narażać innych na bierne palenia (czasem to
            bardziej szkodliwe dla osób przebywających, bo chodzi o substacje zawarte w
            dymie...)
            Poza tym, właśnie z palenia bierą się wszystkie choroby. Nie tylko płuc, takie
            jak POChP czy rak.
            • no_login Re: No no palacze .... 21.07.06, 11:40
              > to sam musisz przyzanć, ze mimo wszytsko wykazuję
              > tolerancję;)
              Nie muszę :-) ale przyznaję
              > Nie mozna jednak przesadzać i narażać innych na bierne palenia
              staram się o tym pamiętać ale co byś zrobiła
              w sytuacji kiedy w miejscu wyznaczonym
              na palarnię, zjawia się osoba niepaląca
              z pretensjami- musisz tu palić!?
              Po jaki grzyb niepalący pchaję się
              w takie miejsca?
              • izaza Re: No no palacze .... 21.07.06, 11:44
                jesli tak się pchają, no to rzeczywiście, ale musi to być prawdziwa palarnia,
                przeznaczona tylko i wyłącznie na palenie, a nie jakaś firmowa kuchnia np.;)
                • no_login Re: No no palacze .... 21.07.06, 11:50
                  ale jeśli jest wyznaczona na palarnię to
                  z pretensjami chyba do szefa?
                  P.S. w kilku miejscach już się
                  z tym spotkałem, ostatnio w knajpie
                  • izaza Re: No no palacze .... 21.07.06, 11:56
                    Polska się cywilizuje pod względem (?)
                    Zapewnienie takiego miejsca to obowiązek pracodawcy. I dobrze, że w przeciwnym
                    przypadku palący musi się troszczyć, aby zapalić (choć wycieczki w zimie przed
                    drzwi wejściowe niekoniecznie polecam, może lepiej rzucić?), ale przynajmniej
                    nie może narażać kolegów z pracy na przebywanie w pomieszczeniu, gdzie sobie
                    zaplić może, bo nikt tego nie pilnuje.
Pełna wersja