magda.aniol
04.09.06, 10:17
Chodzi mi oczywiście o imprezy zorganizowane typu koncerty, dyskoteki. W
nocy z soboty na niedzielę wracałam samochodem z wesela. Koło parku trafiłam
na gigantyczną rozróbę, która zakończyła festiwal Malwy. Na siedleckich
dyskotekach również nie sposób czuć się bezpiecznie. Puby okupują dresiarze.
Od jakiegoś czasu mieszkam i uczestniczę w życiu kulturalnym stolicy -
mieście o dużo większym niz Siedlce wskaźniku przestępczości. A jednak tam są
miejsca gdzie moge bezpiecznie pobawić się, gdzie nieciekawe towarzystwo nie
ma wstępu. Chodzę na duże koncerty, po których nie muszę jak najszybciej
uciekać do autobusu. Nie mówię, że w Warszawie nie ma mordowni, ale jest
gdzie pobawić się kulturalnie! Przykro mi, że nie moje rodzinne miasto daje
tak niewielki wybór. Ludzie, zróbcie coś z tym!