filemon_pies
12.09.06, 12:44
"Na korytarzach sosnowieckiego Gimnazjum nr 16 łatwo rozpoznać
pierwszoklasistów. Twarze mają pomalowane markerami w różne wzory. - Starsi
koledzy i koleżanki co chwilę mnie łapią, przytrzymują i piszą na czole,
policzkach i rękach. To koszmar. Ciągle jestem usmarowana - wzdycha jedna z
dziewcząt. Pod grzywką miała napis "kotek", na ręce - "kiciuś", a pod nosem -
wąsy. - Ci ze starszych klas sprzedają za 50 gr chusteczki nasączone chyba
jakimś spirytusem. Mówią, że jak się przetrze, to rysunki schodzą - opowiadają
pierwszoklasiści.
Chłopaki mają gorzej. Drugo- i trzecioklasiści wypisują im na twarzach również
niecenzuralne słowa. - Nie mogę zetrzeć tego mazaka. Dziewczyny ze starszych
klas mówią, żeby rano się smarować kremem, wtedy łatwiej schodzą te bazgroły,
ale zaspałem i nie zdążyłem zabrać kremu Nivea - denerwuje się pierwszak."
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3611593.html
brat od 1 wrzesnia jest gimnazjalista. mowi, ze na razie z niczym takim u
siebie w szkole sie nie spotkal (P. Gim. nr 6), ale twierdzi, ze w 4 Jego
koledzy musieli juz 'mierzyc'.