raks5
02.11.06, 18:07
Dzisiaj miałem wątpliwą przyjemność przerejestrowywania samochodu.
A piszę to nie tylko, żeby się pochwalić ;), ale głównie po to, żeby
zastanowić się publicznie, dlaczego w UM można, a w US nie.
Co można? Europejsko podejść do klienta.
Ktos już bardo pozytywnie wypowiadał się o BOI w UM. Ja to podzielam. Jasne
reguły, mili, pomocni urzędnicy. Normalny czas oczekiwania. I jakoś się da. A
jeśli spojrzę i widzę tych samych ludzi, co parę lat temu, kiedy nie było miło
załatwiać nic w tym urzędzie, to jestem jeszcze pełniejszy uznania.
A z drugiej strony US. Niby próba kopii- stanowisko pierwszego kontaktu, dalej
stanowiska obsługi. Tylko rzeczywistość jakaś taka niedoskonała.
Pierwsze wejście. Pani od pierwszego kontaktu warczy na niedomykających drzwi.
Obserwuję wejście. Tam samodomykacz, z czujnikiem do kurtyny powietrznej.
Czyli wręcz nie powinno się domykać na siłę, a kurtyna powinna dmuchać w
trakcie otwarcia drzwi, żeby nie wietrzyć pomieszczenia. Ale zamiast korzystać
z techniki, można powarczeć.
Potem stanowiska obsługi. Kolejka jak cholera, a obsługuje jedna pani. I tu
trzeba jej oddać- jest miła, pomocna. Mnie by szlag trafił, gdybym musiał
tłumaczyć ludziom takie rzeczy (wzory wypełnionych druków wiszą wokół). No ale
przyczyna jest inna- zakręcone PITy, CITy i inne srity. W społeczeństwie
funkcjonalnych analfabetów to się nie sprawdza. Jakoś UM potrafił z tysiąca
świstków krzywo pokserowanych przejść na jeden prosty dokument, łatwy do
wypełnienia. Tak po amerykańsku.
W US drugi pan przegląda papiery, raczej ślamazarnie. A do tego co chwilę
odrywa się i pisze smsy (służbowe?). No i to mnie wku...ło. Stoję w kolejce,
jedno stanowisko (no może taki dzień, urlopy), a pan ma czas na papierki i
smsy. Założenia nowoczesne, ale na którymś odcinku ktoś dał du... Trzeba dalej
kopiować UM, tylko skuteczniej.
Też macie podobne doświadczenia?
Oświadczam, że wątek nie ma charakteru kampanii przedwyborczej (nawet nie
wiem, która partia rządzi UM i US)