Dodaj do ulubionych

"Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem"

04.01.07, 20:40
O Siedlcach na pierwszej stronie.Wraca ZOMO.Nie ma się z czego cieszyć.
"Nie brał udziału w drastycznych działaniach ZOMO. Był wówczas jedynie
kierowcą dowódcy bodajże batalionu. To był okres, kiedy tego rodzaju
zdarzenia nie miały miejsca - powiedział Marciniuk."
wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8669698&rfbawp=1167939301.057
Obserwuj wątek
      • miisio1 Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 04.01.07, 22:16
        A mnie g---o obchodzi kto, gdzie i kiedy był. Spytajcie się Policji ilu jest
        dziś TW. Ja mam niewiele ponad 30 lat i mnie nie interesuje, kto mi zapewni
        pracę i możliwość wychowania dzieci. Dla mnie może to być i były Zomowiec i
        były PZPRowiec i obecny PiSowiec dla mnie to rybka. A najlepiej ja by się
        wzięli wszyscy razem do kupy i mnie i innym, starym i młodym zapewnili godziwe
        warunki życia.
        • aro333 Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 04.01.07, 23:54
          Dodal bym jeszcze do tego chyba to ze jeszcze nie zasluzylismy na demokracje
          ktora jest i strasznie ja nadwyrezamy oj strasznie.Gadamy gadamy a przy
          wyborze jestesmy stadem idiotow,to chyba prawda.Lata zaborow zrobily
          swoje,narod sie pogubil majac wolnosc ,brak wspolnego wroga powoduje brak
          jednosci w narodzie.Czy tylko wojna moze nas w miare mobilizowac do
          konstruktywnego dzialania?Wszystko na to wskazuje.
          Pozdrawiam
        • oxylog Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 04.01.07, 23:55
          Oj miisio1 widzę, żeś naprawdę "siedempiątką" nie oberwał, a ja ze swoimi
          kumplami z roku niestety tak, i to wtedy kiedy nasz wiceprezydent służył -
          zapamiętam na długo 3 maja 1988 roku na Rynku Nowego miasta w Warszawie.
          I niech nikt, nie mówi, że w tym okresie nie lali :-(((
        • duffy_duck Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 04.01.07, 23:56
          miisio1 napisał:

          > ej duffy, napewno będzie żył bez witania się z Tobą. Jednak Pisłudski miał
          > rację, że duża część nas Polaków to naród idiotów. Ktoś nas podjudza, a my
          > będziemy się kłócić i gniewać na siebie jeszcze 100 lat.

          Ale ja sie na nikogo nie gniewam, ja po prostu pamietam ZOMO, jakoś 99,999% społeczeństwa nie zapisała sie na ochotnika do ZOMO? Chyba ze Misio też byłeś? Może w SB też? Ja nie bronię mu zyć, pracować zarabiać milionów, ale niech sie do cholery nie pcha na afisz i do wladzy, niech zalozy wlasną firmę i tam nawet może robić manewry byłych towarzyszy łącznie z pałowianiem pracowników jesli się na to zgodzą... Naprawdę nie ma w tym mieście jednego nieumoczonego w syfie czlowieka z platformy?
          • emti1 Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 05.01.07, 00:06
            Sprawa wraca jak bumerang ale...
            Nie zamierzam go bronic bo mimo iz osobiscie z ZOMO do czynienia nie mialem,to doskonale sobie zdaje sprawe coz to za parszywy twor, to nie pomysleliscie ze K. niekoniecznie musial stac w pierwszym szeregu z pała w reku i z piana na pysku okladac niewinnych ludzi?Moze zrobil to z innych,nieznanych nam powodow?

            Dla przykladu moj ojciec ma do dzis na pamiatke legitymacje czlonkowska PZPR-u.Nie wstapil do partii dlatego ze byl komuchem (bo do dzis nie rozroznia co to prawica a lewica) tylko po to zeby jako "jednostka uprzywilejowana" szybciej dostac mieszkanie w bloku z wielkiej plyty.Gdyby nie ten zabieg byc moze do dzisiaj mieszkalibysmy w peryferyjnej czesci miasta w jednym pokoju,korzystajac z toalety na dworze...

            Takze bylbym ostrozny z tym ferowaniem wyrokow...
            • duffy_duck Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 05.01.07, 00:21
              EMTI nie zrozum mnie zle. Ja nie mam nic do ludzi którzy w latach 70 tych i wczesniej byli w PZPR czy w innych organizacjach. System działał tak że ludzie w to wierzyli, nie mam nic do nich, natomiast w tych latach kiedy nasz bohater wstępował do wiadomej organizacji nikt już nie miła złudzeń. Nie rozliczajmy Ojców, każdy mógł ulec propagandzie, ale nie w latach 80-tych. Jesli ja jako dziecko rozumiałem o co chodzi to taki stary chlop jak nasz wicek... Po prostu tak mu było wygodniej. Jesli przystawili mu pistolet do głowy to czemu o tym nie powie? Bo tak nie było!
            • emektb Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 05.01.07, 17:10
              widzisz moi rodzice nie mogli się nigdy pochwalić "szczęściem" posiadania
              pezetpeerowskiej książeczki. dlatego na mieszkanie w pięknym prl czekali z deka
              dłużej niż inni. starali się nie brać udziału w spieraniu systemu. inni
              zapisywali się do pzpr. dla mieszkania, dla wczasów, dla lepszych mebli itp.
              taki krok po kroku rosnący relatywizm się z tego robił? bo co w tym złego było?

              k. nie musiał stać w pierwszym szeregu. nie musiał pałować. no i nie musiał się
              zgłaszać na ochotnika. jego dowódca też nie musiał być dowódcą. minister
              ministrem. generał generałem. ale byli. a wiesz dlaczego? bo tego chcieli.

              aha i czasami lepiej jest mieszkać w jednym pokoju z wygódką na podwórku.
              • emti1 Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 05.01.07, 17:38
                Wiesz emek moj ojciec to prosty chlop ze wsi.I tak jak 99% owczesnych mieszkancow wsi polityke mial gleboko w du..ie.Bo i skad mial o niej czerpac wiedze?Z rzadowych radia,telewizji(notabene ktorego przez pierwszych 30 lat zycia prawie na oczy nie widzial) ,gazet?Przeciez opozycja rodzila sie tak naprawde w duzych miastach,w srodowiskach inteligenckich,na uczelniach.Nikt po wsiach nie jezdzil i nie rozdawal ulotek antyrzadowych.Zreszta do prostego chlopa i tak by nie trafili bo dla takiego liczylo sie przede wszystkim to ze za swoja ciezko wykonywana prace mieli w miare godna zaplate.
                Mial wpojone z dziada pradziada ze liczy sie przede wszystkim praca, rodzina i to by zapewnic jej godne zycie.
                Czy popelnil az tak wielki grzech ze chcial dobrze?Ze bolalo go jak 4-ero osobowa rodzina gniezdzi sie na 20mkw?BEz gazu,bez wody,bez lazienki z wychodkiem 50m dalej.Czy to jest wspieranie systemu?Wybacz ale z deka chyba przesadzasz.

                Co do K... tak jak pisalem.Jesli ma faktycznie cos "za uchem" to kit mu w ucho,ale jak bylo naprawde wie tylko on sam.
              • bogini_nocy Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 08.01.07, 13:35
                emektb napisał:

                > widzisz moi rodzice nie mogli się nigdy pochwalić "szczęściem" posiadania
                > pezetpeerowskiej książeczki. dlatego na mieszkanie w pięknym prl czekali z
                deka
                >
                > dłużej niż inni. starali się nie brać udziału w spieraniu systemu. inni
                > zapisywali się do pzpr. dla mieszkania, dla wczasów, dla lepszych mebli itp.
                > taki krok po kroku rosnący relatywizm się z tego robił? bo co w tym złego
                było?
                >
                > k. nie musiał stać w pierwszym szeregu. nie musiał pałować. no i nie musiał
                się
                >
                > zgłaszać na ochotnika. jego dowódca też nie musiał być dowódcą. minister
                > ministrem. generał generałem. ale byli. a wiesz dlaczego? bo tego chcieli.
                >
                > aha i czasami lepiej jest mieszkać w jednym pokoju z wygódką na podwórku.

                A ja się z Tobą całkowicie zgadzam, tylko tak się zastanawiam...co Ty drogi
                dziennikarzu robiłeś w SLD i to w czasach największego zabetonowania...błędy
                młodości?
                • emektb Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 08.01.07, 15:44
                  był taki francuski minister kiedyś. sie nazywał talleyrand. powiedział (co
                  później wielu po nim powtarzało), że kto za młodu nie był rewolucjonistą ten na
                  starość będzie draniem:)) a tak poważnie nie wstydzę się swoich poglądów
                  socjalistycznych. zapisałem się do sld kiedyś, bo chciałem. zapisałem się w
                  dniu ich przegranej odszedłem kiedy byli u szczytu władzy. fakt było i jest tam
                  nadal sporo betonu. tylko bogini w innych dużych partiach tego
                  postpezetpeerowskiego wcale nie ma mniej. wszędzie są wszawe gnidy, trochę
                  zwyczajnych ludzi, karierowiczów, pospolitych cwaniaczków i złodziei oraz parę
                  osób z głową na karku.
          • miisio1 Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 05.01.07, 14:57
            duffy_duck. Nie trafiłeś! kolejne pudło! źle trafiasz.
            Przy moich 32 latach trudno by było być w ZOMO, czy TW w SB.(dla jasności,
            rodzice mają poglądy prawicowe i to mocno, tylko ja jestem w
            poglądach "odmieńcem") Ale gdyby ktoś mi zaproponował utrzymanie rodziny za
            żołd w LWP, lub za służbę w ZOMO (gdzie mógłbym zarobić) to wybrał bym to
            drugie. Jak już gdzieś napisałem, mnie nie interesuje kto mi dziś zapewni
            mozliwość pracy i utrzymania rodziny, czy to będzie były ZOMOWIEC, PZPROWIEC,
            czy obecny PISOWIEC to dla mnie rybka, każdemu będę wdzięczny, aby dobrze
            rządził. Ja po prostu (tak mnie uczono) nie umię nienawidzieć drugiego
            człowieka. A tak prywatnie to jeszcze Ci powiem, że znam jednego "umoczonego"
            (jest na liście Wildsteina)i życzyłbym sobie żeby wszyscy byli takimi ludzmi
            jak on.
              • miisio1 Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 05.01.07, 19:09
                Kolego emektb, a czy widziałeś jak wice bił kogoś w jak napisałeś po buzi? Tak
                samo jak i znam wielu b. członków PZPR którzy nie dostali ani mieszkania, ani
                przydziału na samochód. Kiedyś(znam z opowiadań rodziców) podobno żeby dostać
                mieszkanie w spółdzielni trzeba było czekać 10 i więcej lat. Ale się dostało.
                Powiedz to młodym dzisiaj, że napewno dostaną za 10 lat,napewno wielu by się
                ucieszyło - tylko nie z tych obiecanych 3mln przez PiS.
                A wiesz co mówi dziś większość młodych "Gdzie pieniądze tam ojczyzna" i
                wyjeżdżają. Gdyby kiedyś mogliby ludzie zrobić tak samo, to by wyjechali, a nie
                upokarzali się współpracą z jakimiś tam służbami. Byłeś kiedyś głody?
                Mieszkałeś kątem na 4m2 u teściów czy u rodziców?. Jeżeli tak to wiesz ze
                zdecydował byś się dla zapewnienia chleba rodzinie na wszystko. A jeżeli nie
                byłeś, to nie zabieraj głosu.
                Za pieniądze ksiądz się modli, za pieniądze lud się podli.
                • bambii Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 05.01.07, 19:31
                  > Byłeś kiedyś głody?

                  byłem, i nigdy nie kradłem z tego powodu

                  > Mieszkałeś kątem na 4m2 u teściów czy u rodziców?

                  Mieszkałem

                  Muszę się z Tobą nie zgodzić, konkluzja Twojej wypowiedzi jest taka : "za kasę
                  wszystko zrobię"

                  Ja wszystkiego za pieniądze nie zrobię, może jestem naiwny ale pewnych rzeczy
                  nie da się kupić
                  • miisio1 Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 05.01.07, 21:17
                    kolego bambii, a czy on idąc do ZOMO to coś komuś ukradł? Nie twierdzę, ze
                    wszyscy, ale większość za pieniądze zrobi wiele złego (poza tym za co idzie się
                    za kraty).
                    Gdyby np dziś ktoś powiedział zapisz sie do partii X czy Y, a dostaniesz
                    mieszkanie, wiesz ilu by było chetnych. Albo jak podkablujesz sąsiada, który
                    narzeka np na władzę, albo kradnie to dostaniesz kasę i dobrą pracę, wiesz co
                    by się działo?
                    A wiesz ilu jest dziś tzw TW?
                  • miisio1 Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 06.01.07, 13:05
                    kolego emektb, niech dla ciebie będą to bzdury, ale moi znajomi (my znamy się
                    tylko z widzenia) mówią, że kolega słynie z tego ze nie odpowiada na zadawane
                    pytania. Wiadomo, tak jest łatwiej zyć. A z tym biciem w buzię ludzi z
                    pokolenia moich rodziców - ładnie powiedziane, bo niedawno słyszałem że w
                    mordę - to gruba przesada. Obecnie jestem w trakcie czytania opisów, jak to
                    miały wyglądać demonstracje "S" w dniu 17 grudnia 81r (mam dwie wersje) i
                    trochę tamtej władzy przestaję się dziwić - jeżeli to prawda?
                    • oxylog Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 06.01.07, 13:48
                      >Obecnie jestem w trakcie czytania opisów, jak to
                      > miały wyglądać demonstracje "S" w dniu 17 grudnia 81r (mam dwie wersje) i
                      > trochę tamtej władzy przestaję się dziwić - jeżeli to prawda?

                      Weź sobie zrób wehikuł czasu i przenieś się w tamte czasy, jak to przeżyjesz
                      i przemyślisz to wtedy dyskutuj...

                      To widzę czytasz jakieś scenariusze, pewnie te, na podstawie których, ówczesna
                      władza miała kręcić film propagandowy w stylu "Podhale w ogniu", na szczęście
                      nie znalazł się żaden reżyser aby to nakręcić.
                      • miisio1 Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 06.01.07, 14:20
                        oxlog, pudło. Czytam stenogramy rozmów ze spotkania "S" w Radomiu, które to
                        spotkanie podobno przelało tzw miarę. I wyobraź sobie, że nie pisze tego
                        Trybuna, tylko jeden z członków ówczesnych władz "S". Odnośnie zaś wehikułu
                        czasu to chętnie bym skorzystał, ale nie stać mnie na jego wypożyczenie:) i w
                        mojej sytuacji pewnie już nie zdążę, bo pomimo jeszcze młodego wieku niewiele
                        mi .....:)
                        Oxylog, spalcie te teczki UBeckie, Zomowskie i inne. Będzie Wam łatwiej żyć.
                        Nienawiść w niczym nie pomaga.
                    • emektb Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 06.01.07, 14:00
                      misio ty może nie wierzysz, ale ja cię nawet lubię, ale z tym moim nie
                      odpowiadaniem na zadawane pytania to mnie proszę nie rozśmieszaj. sam napisałeś,
                      że znamy się raptem z widzenia, ale nie przeszkadza ci to w pisaniu głupot na
                      mój temat. i tak się składa, że własnie przez to, że jęzor mam niewyparzony, to
                      wcale łatwo mi się nie żyje.
                      i jeszcze jedno. jestem w stanie zrozumieć, że ktoś wstąpił do partii, bo mu
                      mieszkania nie chcieli dać. ale w ten sposób można usprawiedliwić wszystko. ktoś
                      wstąpił do ub, bo mu się tak ułożyło z różnych względów. i okej było minęło.
                      tylko niech teraz wszyscy nie mówią, że to nic takiego, bo np. siedział tylko za
                      biurkiem. jeśli taki typy przyznają się i posypujągłowy popiołem, to dla mnie
                      już jest coś. ale jeśli ktoś tłumaczy się, że to nic złego nie było, to dla mnie
                      to jest żenada.
    • krzycho1252 Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 05.01.07, 08:54
      Tak mówił obecny wice 18.10.2006 r.
      "Moja decyzja ma związek z faktem, że w latach 1987 - 1989 odrabiałem wojsko w
      Zmotoryzowanych Odwodach Milicji Obywatelskiej. Uznałem, że może to negatywnie
      zaważyć na mojej karierze politycznej i na ludziach, którzy mnie popierają.
      Postanowiłem wycofać się z polityki."
      tygodnik.siedlecki.pl/news.php?&str=260
      W wydanym oświadczeniu napisał m.in. :
      "Dwadzieścia lat temu z powodów rodzinnych zasadniczą służbę wojskową odbywałem
      w Nadwiślańskich Jednostkach Wojskowych, a następnie w jednostkach Ministerstwa
      Spraw Wewnętrznych w Olsztynie.W chwili obecnej moi konkurenci polityczni
      wyciągnęli sprawę na światło dzienne przedstawiając ją w kategoriach, które
      dyskredytują mnie jako kandydata"
      www.marcinkulicki.pl/blog7.php
      Taka smutna refleksja
      "Skądinąd jeżeli Platformie uda się zrealizować ogłoszony nieprzypadkowo 13
      grudnia pomysł zbudowania pomnika wolności słowa w Warszawie, to obecność na
      jego otwarciu przedstawicieli PO, i tych co walczyli o wolność słowa jak choćby
      Bronisław Komorowski czy Andrzej Czuma, i tych co w formacjach ZOMO wyposażeni
      w pałki skutecznie blokowali narodziny wolnej Polski, będzie miało wymiar
      symbolicznego spotkania po latach. Tylko czy o takie symbole chodzi Platformie
      Obywatelskiej?!"
      www.dlawarszawy.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=116
      U nas wątek o wice
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=262&w=53120714&a=53120714




      • krzycho1252 Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 05.01.07, 09:31
        "Pełniący obowiązki rzecznika prasowego Urzędu Miasta w Siedlcach, Tomasz
        Marciniuk poinformował, że Kulicki służył w ZOMO od czerwca 1987 roku do
        przełomu lat 1988-89. To był okres, kiedy tego rodzaju zdarzenia nie miały
        miejsca - powiedział Marciniuk."
        Przypomnę:
        Podczas pielgrzymki w 1987r Jana Pawła II w Gdańsku i Krakowie dochodziło do
        starć z milicją, kilkanaście osób aresztowano. Pielgrzymów drobiazgowo
        przeszukiwano, prowadzono rozmowy "interwencyjne" w sprawie niektórych
        wystąpień papieskich z watykańskim sekretarzem stanu, a nawet z samym Papieżem.

        31 sierpnia 1988 - po mszy w kościele św. Brygidy ok. 5-tysięczna manifestacja
        dotarła przed pomnik, gdzie została rozpędzona przez zomowców. Manifestacje
        odbyły się także w Warszawie, Wrocławiu, Lublinie i Bydgoszczy.

        5 maja 1988 - oddziały specjalne MO rozbiły strajk w Hucie im. Lenina w
        Krakowie. Dyrekcja "zawiesiła" działalność Stoczni im. Lenina w Gdańsku -
        wysłano pracowników na płatne urlopy. Zastrajkowała komunikacja miejska w
        Szczecinie.

        Autor tej niezręcznej wypowiedzi promuje miasto i studiował politologię.
        "Tomasz Marciniuk kończy z dniem 31 grudnia 2006 roku pracę w redakcji
        Katolickiego Radia Podlasie. Od nowego roku będzie on pracownikiem Wydziału
        Kultury, Sportu i Promocji Urzędu Miasta w Siedlcach."
        www.marciniuk.pl/index.php?i=1&id=68






          • krzycho1252 Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 05.01.07, 19:49
            emektb napisał:

            > ja myślę, że nasz wicek podwoził pielgrzymów. byłkierowcą przecież. a dowódca
            > był na pewno ludzki człowiek.

            Może był na pokazie dla Kubańczyków?

            "W połowie lat 70. ZOMO stały się prawdopodobnie najlepiej wyszkoloną i
            wyposażoną formacją tego typu w krajach komunistycznych. Z państw
            zaprzyjaźnionych z PRL przyjeżdżały delegacje resortów spraw wewnętrznych,
            pragnące się zapoznać ze sposobem szkolenia i organizacji ZOMO. Urządzano dla
            nich nawet pokazowe ćwiczenia (na przykład w 1980 r. dla Bułgarów w Krakowie
            czy w 1986 r. dla Kubańczyków w Poznaniu)."

            a jeździł Tatrą

            "W ramach "bratniej pomocy" w la-tach 80. otrzymała także transportery BTR-60 z
            ZSRR, armatki wodne tatra z CSRS, duże partie metalowych granatów gazowych RWK
            z NRD. Te ostatnie po odpaleniu rozgrzewały się do ok. 300°C, uniemożliwiając
            ich odrzucenie."
            www.wprost.pl/ar/?O=10636&C=57

    • lady_sza Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 05.01.07, 20:46
      człowiek zawsze ma wybór, jeden się zapisał do pzpr inny nie, jeden wstąpił do
      zomo a inny nie, ja nie bardzo pamiętam tamte czasy bo malutka byłam, ale moi
      rodzice nie zapisali się nigdy do żadnej partii i skromnie w domu było, bez
      kolorowego telewizora, z pralką franią, bez telezfonu, nie jezdziliśmy na
      wszasy i takie tam inne, jeden powie, że miałam niezaradnych rodziców, ale ja
      jestem im wdzięczna, że nie muszę się teraz wstydzić ich przeszłości w podobnej
      sytuacji jesteśmy teraz można być z władzą w pisie, samoobronie lub lpr, albo w
      opozycji, można się sprzedać i być na fali albo walczyć, walczyć walczyć,
      proszę mnie nie zrozumieć źle nie porównuję zomo , i pzpr do obecnej koalicji
      chodzi mi jedynie o stwierdzenie, że można być za lub przeciw, jest wybór
      pozdrawiam
      • emti1 Re: ... 06.01.07, 23:17
        Mam wrazenie ze niektorzy w ogole nie przyjmuja do wiadomosci argumentow drugiej strony.Liczy sie moja i tylko moja racja,prawda emek?
        • emektb Re: ... 11.01.07, 20:10
          odpowiem tak:
          > Mam wrazenie ze niektorzy w ogole nie przyjmuja do wiadomosci argumentow
          drugiej strony.Liczy sie moja i tylko moja racja,prawda emti1?
      • duffy_duck Re: ... 06.01.07, 23:54
        My sramy w swoje gniazdo? Nie! Nam przeszkadza gó.. w gnieździe. Jesli Pani bellanovena mieszkała przez wiele lat w gó..e być może do niego przywykła, pachnie jej jak perfumy i bez niego nie może życ. Mi smierdzi. ZOMO śmierdzi strasznie.
            • klemens.klemens Re: ... 07.01.07, 01:36
              Skąd w Was takie zakapiorstwo?
              Czy za głupi postępek w młodości obowiązuje anatema na całe życie?
              Czy dokonania w późniejszych latach, jeżeli są godne, nie świadczą o przemianie
              człowieka?
              Czy z drugiej strony ktoś porządny kiedyś nie może okazać się świnią dzisiaj?
              Najłatwiej przykleić komuś łatkę i choćby ten ktoś został świętym (Adam
              Chmielowski), to nie wybaczycie mu jego swobodnego trybu życia za czasów, gdy
              był tylko artystą i członkiem bohemy.
              • bambii Re: ... 07.01.07, 09:40
                Widzę ze klemensklemens nie rozumiesz tak jak zresztą emti, nikt nie broni takim
                ludziom żyć, realizować się w biznesie, sztuce itd. Ale w przypadku władzy to
                tak jak z żoną cesarza: powinna być poza wszelkimi podejrzeniami i o to m.in.
                Panu Krzychowi1252 tutaj chodzi, co potrafię zrozumieć.
              • krzycho1252 Re: ... 07.01.07, 13:03
                klemens.klemens napisał:

                > Najłatwiej przykleić komuś łatkę i choćby ten ktoś został świętym (Adam
                > Chmielowski), to nie wybaczycie mu jego swobodnego trybu życia za czasów, gdy
                > był tylko artystą i członkiem bohemy.

                Porównanie do Brata Alberta to więcej niż nadużycie.
                "W powstaniu styczniowym 1863 r. Adam Chmielowski walczył kolejno w oddziałach
                Leona Frankowskiego, Mariana Langiewicza i Zygmunta Chmieleńskiego."
                "Istotą sztuki jest dusza wyrażająca się w stylu "
                patryk.jezus.pl/albert/
        • bellanovena Re: ... 07.01.07, 13:09
          duffy duck masz za duze mniemanie o sobie. Traktujesz ludzi jak smieci. Liczy
          sie tylko twoje zdanie.

          Podam ci taki przyklad. Napoleon powiedzial to jednego dowodcy wyzszego od
          siebie o glowe aby ów dowodca nie szczyscil sie tak swoja wyzszoscia bo ja
          straci.
          I stracil. Byl nadal dowodca, lecz bez glowy. A co za tym idzie dowodca juz nie
          byl.

          Taka mala nota historyczna w ktorej chcialam nawiazac do chamstwa, rzekomych
          dobrych checi, rzekomej sprawiedliwosci ktora prezentujesz.
          Podobno na tym forum pisza ludzie z gazet i nie tylko, znani w miescie.
          Wyglaszacie swoje poglady, opinie, pieknie prawicie. Ale wciaz jest w was
          obluda.

          Patrzac na to co wypisujecie przestaje sie dziwic dlaczego na bliskim wschodzie
          trwaja konflitky. Przestaje sie dziwic dlaczego maja i mialy miejsce wojny
          domowe.

          Malo wam do tego brakuje. Chcielibyscie czlowieka zgnoic, zeszmacic, macie cos
          zakodawane w waszych łbach i tego sie trzymacie.

          To tyle.
          Pozdrawiam
          • bambii Re: ... 07.01.07, 13:40
            > Traktujesz ludzi jak smieci.
            [cut]
            >macie cos
            > zakodawane w waszych łbach

            hmmm mieszane mam uczucia co do tej wypowiedzi
          • miisio1 Re: ... 07.01.07, 14:59
            brawo bellanovna, niektórzy mają naprawdę tylko nienawiść i chęć zgnojenia
            drugiego człowieka zakodowaną jak piszesz w ich "łbach"
            Ale cóż byli UBecy się cieszą, bo to oni nauczyli nienawiści do drugiego
            człowieka.
            A ci niby (95%) katolicy(również siedleccy) nie potrafią wybaczać nie wiedzą co
            to miłosierdzie do którego nawoływał Wielki Polak J.P.II. Ale cóż przecież
            wszyscy pismacy i zwolennicy lustracji mówią - a co tam, nikt nas nie będzie
            pouczał, my wiemy lepiej, a przoduje w tym nijaki Terlikowski.
            • emektb Re: ... 08.01.07, 11:28
              misio to raczej ty zaczynasz sprawiać wrażenie nienawidzącego wszystkich co
              twoim zdaniem nienawidzą. co do mnie jesteś w jakimś komicznym błędzie:) kto ci
              powiedział, że nienawidzę byłych ubeków sreków i innych? nie znaczy to, że mam
              się zgadzać na to by osoby, które budowały i utrzymywały przy życiu dawny
              system (często zbrodniczy) zaliczały się teraz do społecznych elit. to jest dla
              mnie obrzydliwe. i żebyś misiu nie krzyczał o jakiś prawicowych oszołomach to
              ja ci jeszcze raz przypomnę, że jestem socjalistą.
          • no_login Re: ... 07.01.07, 16:30
            Wprawdzie to miłe że zaszczycasz swoją obecnością to
            forum, a nie swoje miejskie (przy okazji- dziękujemy
            za cenne i w uprzejmy sposób przekazane uwagi, daj
            linka, chciałbym sie zrewanżować)
            ale troszkę się zagolopowałaś...

            > macie cos
            > zakodawane w waszych łbach
            a co ty masz zakodowane w swoim łbie?

            P.S. aż korci napisać "zakutym łbie" ale
            pozostawiam bellanovenie pole do popisu ;-)
            • bambii Re: ... 07.01.07, 19:47
              > P.S. aż korci napisać "zakutym łbie" ale
              > pozostawiam bellanovenie pole do popisu ;-)

              ja nie byłem aż tak ostry, ale coś w tym co piszesz jest :)
              • no_login Re: ... 08.01.07, 01:29
                > ja nie byłem aż tak ostry
                No co Ty?
                Czy napisałem że jak się wchodzi gościnnie,
                to nie wytyka sie nieporządków?
                A może gdzieś napisałem że przekrecanie
                nazwisk(*) świadczy o niskim poziomie?
                Daj linka, gdzie krytykowałem cokolwiek
                w mieście autorki postu?
                Ostry jestem?
                Nie, po prostu chcę wejśc na jej miejskie forum
                i pokazć jaka jest mądrą, bystrą, elokwentną
                i inteligentną osobę.

                Chyba trzeba to zrobic skoro sama
                nie zamieszcza uwag, jakże trafnych,
                o mieście w którym mieszka.

                Wzruszenie wywołane troską osób
                odwiedzających Siedlce, nie pozwala
                mi dalej pisać...


                (*) nazwisko, zwłaszcza prezydanta miasta, zawsze można sprawdzić
                  • no_login Re: ... 08.01.07, 10:27
                    A któz to wie? postać tajemnicza to jest,
                    wyszukiwarka pokazuje tylko 9 postów w dwóch wątkach.
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=262&w=51540460&a=51540460
            • bambii Re: ... 07.01.07, 19:53
              i o katolikach a przynajmniej ich części (przypuszczam że to ta część tzw.
              "Toruńska") :

              skocz.pl/pobili
          • krzycho1252 Re: ...lola , banan 08.01.07, 08:36
            "macie coś zakodawane w waszych łbach i tego sie trzymacie."

            Nam się nie zakodowało w głowach ale tak ubranym "bijącym sercom partii" mogło.
            www.polskaludowa.com/dokumenty/milicja/jpg/kombinezon_zomo.jpg
            a ta "lola" nie słuszyła do oganiania komorów
            www.polskaludowa.com/dokumenty/milicja/jpg/palka_zomo.jpg
          • emektb Re: ... 11.01.07, 20:07
            piękna dziewiątko, co do obłudy, to zapraszam do realu. albo do przedstawienia
            się. będzie mniej obłudnie.
    • krzycho1252 Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 10.01.07, 19:43
      "Wzruszający" wywiad. Zgodność poglądów i sumienia.
      "Z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że moje sumienie jest w zgodzie z moimi
      poglądami, z tym, co uważam na temat wydarzeń tamtych czasów. Nie robiłem nic,
      co byłoby wątpliwe moralnie. Ówczesna decyzja zapadła tak, jak zapadła. Nie
      wypieram się tego i po prostu z całą stanowczością stwierdzam, że nie robiłem
      tam nic, co by mogło rzutować - nawet w kontekście tych rzeczy, które się
      obecnie dzieją - na moją działalność zawodową i publiczną."
      www.radiopodlasie.pl/index.php?m=135&idw=1753&idk=1&arch=0&start_id=0&PHPSESSID=0d8f1d3598834939072d7ec2ffbe3d7
      1
      • krzycho1252 Re: Proste jak "lola" lub "banan" 10.01.07, 20:21
        Wice mówił
        "Tu nie chodzi o przeczekanie, chodzi o to, by nie ulec nagonce pewnej liczby
        osób, które mogą się czuć dotknięte, ale które nie powinny narzucać tonu
        wydarzeń. Wspólna praca z prezydentem siedlec, Wojciechem Kudelskim jest dla
        mnie bardzo cenna..."
        Ciekawy jestem czy pan Prezydent ma taki sam komfort wspólnej, cennej pracy?
    • klemens.klemens Jesteśmy czyści i niewinni jak łza z wyjątkiem ... 10.01.07, 20:17
      > Widzę ze klemensklemens nie rozumiesz tak jak zresztą emti, nikt nie broni
      > takim ludziom żyć, realizować się w biznesie, sztuce itd. Ale w przypadku
      > władzy to tak jak z żoną cesarza: powinna być poza wszelkimi podejrzeniami
      > i o to m.in. Panu Krzychowi1252 tutaj chodzi, co potrafię zrozumieć.

      Dobrze rozumiem, jednak nie pojmuję, jakie to ma praktyczne znaczenie po tylu
      latach?
      Człowiek tu żyje, działa, pracuje , ma znajomych i przyjaciół, dał się poznać
      przez tych wiele lat jako pracowniki, przełożony, parafianin i obywatel zapewne
      także w sytuacjach wymagających etycznych rozstrzygnięć i co?
      Grzech młodości wypalony ma skórze, nic i nigdy nie może go przezwyciężyć?
      Potępiony na wieki wieków amen? A przecież wielu potępiających nawet przez
      moment nie musiało sobie zadać pytania, co wybrać, bo nigdy ich życie w takiej
      sytuacji nie postawiło bez ich zasługi zresztą.

      > Czy za głupi postępek w młodości obowiązuje anatema na całe życie?
      > Czy dokonania w późniejszych latach, jeżeli są godne, nie świadczą o przemia-
      > nie człowieka? .... i nie dają możliwości przywróceniu do pełnego
      uczestnictwa w życiu społeczeństwa?
      • bambii Re: Jesteśmy czyści i niewinni jak łza z wyjątkie 11.01.07, 08:35
        > dał się poznać
        > przez tych wiele lat jako pracowniki, przełożony,

        znasz go z tej strony ? znasz te opinie szczególnie w tej drugiej roli ? jak nie
        proszę nie wypisuj takich przeczy, błagam.

        > Grzech młodości wypalony ma skórze, nic i nigdy nie może go przezwyciężyć?

        Tylko co maja powiedzieć ci którzy dokonywali innych wyborów ? głupio zrobili nie ?

        > Czy dokonania w późniejszych latach,

        Napisz proszę o tych dokonaniach , ciekaw jestem.

        ale w sumie lepiej aby vice był byłym zomowcem niż byłym złodziejem lub jakimś
        mordercą, prawda ? :>
      • krzycho1252 Re: Jesteśmy czyści i niewinni jak łza z wyjątkie 11.01.07, 09:03
        .."dał się poznać przez tych wiele lat jako pracowniki, przełożony, parafianin
        i obywatel zapewne."

        Publicznie też dał się poznać. Zrezygnował z działalności politycznej i
        kandydowania na prezydenta wiedząc,że ta przeszłość może być przeszkodą.
        Niech żyje w spokoju, niech będzie dyrektorem Urzędu Pracy, niech bedzie dobrym
        parafianinem ale nie musi być wice Prezydentem. I ta buta przebijająca w tym
        wywiadzie. Zimno się robi i dreszcze po plecach...
          • krzycho1252 Re: Jesteśmy czyści i niewinni jak łza z wyjątkie 11.01.07, 16:13
            miisio1 napisał:

            > A ty krzychu dalej zioniesz nienawiścią.

            Nie ma we mnie nienawiści do pana MK. Tylko nie mogę zrozumieć jak wybierając
            ZOMO można być wice prezydentem przy PiSowskim prezydencie. Polityka, polityką
            a to nie był błąd młodości ale przemyślana decyzja. I po co podpierać się
            trudną sytuacją rodzinną.
              • krzycho1252 Re: Jesteśmy czyści i niewinni jak łza z wyjątkie 11.01.07, 17:38
                miisio1 napisał:
                > No i nie wiem skąd znasz jego sytuację rodzinną z tamtych czasów?
                A z wywiadu i wcześniejszych oświadczeń.
                ..."Miałem niemalże w ręku kartę powołania do wojska, miałem córkę, wtedy już 3-
                letnią, dom, rodzinę. Wybrałem wtedy tak, jak wybrałem"...."Wtedy to była
                normalna sprawa. Z uwagi na to, że był to rok 1987, nie było mowy o tym, że
                może to być nagannie moralne..."
                www.radiopodlasie.pl/index.php?m=135&idw=1753&idk=1&arch=0&start_id=0&PHPSESSID=fa946075a1770e74159117fb8dcd290
                9
                O dziadku pana MK nic nie wiem.
                • miisio1 Re: Jesteśmy czyści i niewinni jak łza z wyjątkie 11.01.07, 18:42
                  Ale znowu Krzychu - jak to PiSowcy - nie odpowiadasz do końca na zadane
                  pytania. Ciekawe czy ty byś wyżywił rodzinę za żołd. Nawet zbrodnia już by się
                  przedawniła. Tak dla jasności to znam tego pana K tylko z telewizji, a jak
                  szedl do tego ZOMO to byłem w szkole podstawowej. Ale mi to "zwisa" co on robił
                  20 lat temu.
                  Pozdrawiam wszystkich, bo znowu jutro jak co miesiąc wyjeżdżam, a z
                  takiej "wyprawy" można nawet nie wrócić, bo nie każdy (szczególni w moim
                  przypadku) ma szczęście tfu, tfu, wyplułem.
                  Ale pamiętaj, nienawiść to najgorsze zło.
      • krzycho1252 Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 13.01.07, 11:24
        Ślubowania też nie składał

        ""Ja, obywatel Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, świadom podejmowanych
        obowiązków funkcjonariusza pełniącego służbę w resorcie spraw wewnętrznych -
        ślubuję: służyć wiernie Socjalistycznej Ojczyźnie - Polskiej Rzeczpospolitej
        Ludowej, Narodowi Polskiemu i Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, chronić
        konstytucyjne zasady ustrojowe Państwa i jego bezpieczeństwo nawet z narażeniem
        swojego życia i zdrowia."
        www.zomoza.kgb.pl/
    • krzycho1252 Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 13.01.07, 11:10
      Porobiło się. Klikam w Google "zomo" wychodzi MK. Klikam "MK" wychodzi zomo.
      A tu podobny ton wypowiedzi. Nasz wice też "wybrał to co wybrał"
      "Nie mam żadnych wyrzutów sumienia, że 13 grudnia 1981 roku byłem w
      Zmotoryzowanych Odwodach Milicji Obywatelskiej"..... "To był mój wybór i
      uważam, że dla mnie była to prawidłowa strona” "
      radio.rmf.fm/fakty/?id=33245
      Reklama miasta?
      • bambii Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 13.01.07, 12:52
        > Klikam w Google "zomo" wychodzi MK

        no faktycznie sporo tego :

        "Wiceprezydent z ZOMO?"
        samorzad.pap.com.pl/?d=701041725580477
        "Dzięki porozumieniu PiS i PO ochotnik z ZOMO został wiceprezydentem Siedlec"
        www.wirtualnapolonia.com/opinie.asp?opinia=74386
        "Protest przeciw wiceprezydentowi Siedlec z PO, niegdyś funkcjonariuszu ZOMO"
        www.gazetaprawna.pl/wydarzenia/?news=PAP20070104W04467
        ""Bijące serce partii" znowu rządzi"
        www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20070108&id=po61.txt
        "Nie chcą wiceprezydenta z ZOMO"
        www.wprost.pl/ar/?O=98666
        "Kandydat PO na prezydenta służył w ZOMO"
        miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3689817.html
        i sporo innych ...
    • bambii M.Zaczyńska się jednak pomyliła :"zamach" się udał 13.01.07, 12:40
      Pisała swego czasu :

      "Na giełdzie nazwisk funkcjonuje jeszcze Marcin Kulicki, dyrektor filii
      Wojewódzkiego Urzędu Pracy, jeden z budowniczych sukcesu partyjnego kolegi
      Roberta Ambroziewicza. Kulicki akurat na władzę zachłanny nie jest, trudno więc
      założyć, że zrobi zamach na wiceprezydencki stołek"

      jak widać nie trudno :)
    • no_login Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 15.01.07, 10:39
      " Sluzba Bezpieczenstwa moze i powinna kreowac rozne stowarzyszenia, kluby czy
      nawet partie polityczne. Ma za zadanie gleboko infiltrowac istniejace gremia
      kierownicze tych organizacji na szczeblu centralnym i wojewodzkim, a takze
      na szczeblach podstawowych, musza byc one przez nas operacyjnie opanowane.
      Musimy zapewnic operacyjne mozliwosci oddzialywania na te organizacje,
      kreowania ich dzialalnosci i kierowania ich polityka." --Czeslaw Kiszczak,
      luty 1989 roku z posiedzenia kierownictwa MSW -----------
      • jacox Re: Polska nie umie przebaczać i nie zna litości 15.01.07, 21:42
        opinia jednego z internautow pod którą moge się podpisac:

        "o co co chodzi temu
        flegmatycznemu, upierdliwemu
        lewakowi ????

        Naród Polski przygarnął go,
        wybaczając PZPR-owską przeszłość,
        sprzedanie interesów Polski i
        Polskiej Mniejszości w traktacie z Kohlem,

        czerwoną kreskę - czytaj nagrodzenie
        ubectwa i ubolstwa w III RP, bronienie
        postkomuny, jaruzela itp. itp."
          • bambii Re: ZOMO nie zna litości 16.01.07, 13:03
            dyskusja się toczy nie tylko u nas :

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=760&w=55584365&a=55599871
            "Ci co decydowali sie na "prace" w Zomo wiedzieli co robia, wiedzieli, ze w
            akcjach beda zmuszeni wykonac kazdy rozkaz i fakt, ze akurat mieli szczescie nie
            dostac rozkazu, za ktory dzisiaj spedziliby dlugie lata za kratkami nie jest
            powodem by byli wyrozniani dzisiaj waznymi stanowiskami niezaleznie od
            "kompetencji" zawodowych.
            Zeby moc dzisiaj oceniac zomo i motywacje ludzi, ktorzy podejmowali "prace" w
            tych elitarnych jednostkach represyjnych, ktore mogly byc w swoim czasie z racji
            na swoje doswiadczenie i "sukcesy" jednym z najlepszych polskich "towarow"
            exportowych, wystarczylo uczestniczyc biernie w manifestacjach w tamtych latach
            a niejednokrotnie tylko znalezc sie w rejonie "dzialania" zomo.
            Wszyscy byli naszpikowani srodokami medycznymi obnizajacymi poziom stresu i
            wywolujacymi agresje tak ze nieomal ubezwlasnowolnieni.
            Tylko niebywale scierwo moze, za pieniadze, zrobic z siebie bezwolne narzedzie w
            rekach innych. I tym wlasnie byli wszyscy zomowcy: niebywalym scierwem!
            I dzisiaj to niebywale scierwo Andrzej Kukula jest nadkomisarzem i zastepca
            komendanta wojewodzkiego w Katowicach !

            << Tworzenie listy wszystkich członków ZOMO rodzi obawy co do prawdziwych
            intencji takich działań. Tym bardziej że wielu z tych ludzi jest dawno w cywilu
            - mówi Wierzbicki. >>

            U jednych rodzi "obawy co do prawdziwych intencji takich dzialan" a u drugich
            nadzieje na to wyeliminowanie z obecnych policycjnych szeregow wszelkiego
            rodzaju scierwa, co do intencji ktorego trudno miec jekiekolwiek watpliwosci.
            Za pieniadze zrobia wszystko: sprzedadza wlasnego ojca i matke nie mowiac juz o
            Polsce.

            Poczucie wspolnoty "zawodowej" Romana Wierzbickiego ze "scierwem" jakim byli i
            nadal sa "pracownicy" zomo przynosi wstyd zwiazkowi NSZZ Policjantow i mowi
            wiele o wplywie jakie to scierwo ma obecnie tak w Policji jak i w zwiazku.

            "Funkcjonariusze ZOMO pomagali także przy budowie domów dziecka, szpitali, przy
            poszukiwaniu zaginionych osób"

            Poslugiwanie sie dzisiaj propagandowmi, za czasow prl-u, akcjami zomo przez
            Marcina Pietraszewskiego by ze scierwa zrobic tylko szmaty wpisuje sie w
            dzialanosc tych, ktorym sie zdaje swoja zgoda na dzisiejsze panoszenie sie
            scierwa (wszyscy przeciwnicy lustracji) staja sie "wieksi" i bardziej
            "cywilizowani" .

            "jak ktoś był milicjantem w tamtych czasach to nic nie robił tylko lał pałą""
          • klemens.klemens Re: Polska nie umie przebaczać i nie zna litości 16.01.07, 16:28
            Bambii, dyskusja nie dotyczy oceny ZOMO. Tu pogląd jest ustalony i chyba
            podzielany przez prawie wszystkich.

            Rzecz jest większego kalibru: czy błąd popełniony w młodości przekreśla raz na
            zawsze mozliwość zostania porzadnym cvzłowiek i sprawowanie odpowiedzialnych
            funkcji w przyszłości?
            Czy zaparcie się trzykrotne św. Piotra w najczarniejszej godzinie dla
            Nauczyciela mogło być "nagrodzone" przez Nauczyciela powierzeniem Piotrowi
            przewodzenia całej wspólnocie?
                • bambii Re: Szef nie umie przebaczać i nie zna litości 16.01.07, 18:40
                  Kiedyś pytałem Ciebie abyś wskazał sukcesy ale jakoś przemilczałeś to pytanie.
                  Zwróć uwagę ze nikt nie chce linczować ZOMO'wców niech sobie żyją w duchu
                  miłosierdzia , wybaczenia. Nikt nie chce wendetty na nich za to że strzelali za
                  to że "jedynie" wykonywali rozkazy, za to że "tylko" jeździli samochodami nikt
                  nie chce się mścić za wyrządzone zło. Ale już pisałem żona cesarza powinna być
                  poza wszelkimi podejrzeniami.
                  Jesli mam do wyboru człowieka z ZOMO i nie z ZOMO to na każdym stanowisku poza
                  stanowiskami które dają władzę widzę i jednych i drugich. Funkcje sprawowania
                  władzy maja łączyć ludzi a nie dzielić, Papież Benedykt to rozumie i to on
                  podjął decyzję dotyczącą apb. Wielgusa, nie dlatego że nie przebacza lub nie zna
                  litości, ale dlatego aby władza przez niego sprawowana nie dzieliła ludzi.
                  Czy to rozumiesz ?
                  • klemens.klemens Re: Szef nie umie przebaczać i nie zna litości 16.01.07, 19:21
                    > Kiedyś pytałem Ciebie abyś wskazał sukcesy
                    Jakie sukcesy? Tej myśli nie chwytam.

                    > Zwróć uwagę ze nikt nie chce linczować ZOMO'wców niech sobie żyją w duchu
                    > miłosierdzia , wybaczenia. Nikt nie chce wendetty na nich za to że strzelali
                    > za to że "jedynie" wykonywali rozkazy, za to że "tylko" jeździli samochodami
                    > nikt nie chce się mścić za wyrządzone zło. Ale już pisałem żona cesarza
                    > powinna być poza wszelkimi podejrzeniami.

                    Nie bardzo rozumiem.
                    Wątek nie traktuje o formacji, jaką było ZOMO. Nie dostrzegam też, abyśmy
                    różnili się w ocenie ZOMO jako takiej.

                    Wątek rozpatruje jednostkowy przypadek człowieka, który popełnił błąd.

                    Może mnie jest łatwiej niż Tobie, ponieważ nie znam ani osobiście ani urzędowo
                    osoby, o której tu mowa. Dlatego mogę się zdystansować od człowieka i skupić
                    się na bardzo ważnym problemie, jakim jest odpowiedź na pytanie:
                    Czy błąd popełniony w młodości przekreśla raz na zawsze możliwość
                    - stania się porządnym człowiekiem w przyszłości ?
                    - odzyskania społecznego przyzwolenia na piastowanie odpowiedzialnych funkcji
                    w społeczeństwie?

                    Porównanie do żony cesarza jest bardzo dobre w przypadku ludzi uważanych za
                    tzw. autorytety moralne, symbolizujące nieskazitelność myśli i działania.

                    Nie jestem pewien, czy porównanie to można odnieść do polityków z wyjątkiem
                    może prezydenta kraju.
                    Od polityków samorządowych i innych oczekujemy normalnej uczciwości, bycia
                    kompetentnymi urzędnikami, sprawnymi menadżerami, skutecznymi realizatorami
                    obietnic wyborczych, godnego wykonywania swoich obowiązków.
                      • klemens.klemens Re: Szef nie umie przebaczać i nie zna litości 16.01.07, 19:53
                        To jest naganne, bardzo.

                        Chyba jednak się nie do końca rozumiemy.
                        Nie wiem, czy w dotychczasowych swoich wypowiedziach wyeksponowałem wyraźnie,
                        że chodzi mi w pierwszym rzędzie o problem błędów popełnianych w młodości.
                        Przypadek bohatera wątku jest przykładem autentycznym, wziętym prosto z życia,
                        nie wydumaną kwestią moralnego dyskursu.
                        Dyskusja wymaga jednak oderwania się od podmiotu i podjęcia próby zdefiniowania
                        stanowiska na poziomie pewnego uogólnienia.

                        Czy ekspiacja [ekspiacja pokuta, okupienie winy; zadośćuczynienie] przywraca
                        honor i uwiarygadnia niegdzisiejszego niegodziwca? Całkowicie, w pewnym
                        stopniu, czy nigdy i nigdzie?
                        Formą ekspiacji może być (tak czy nie?)przecież także odwrócenie się od
                        nagannych praktyk, odrzucenie zła, porządne życie, praca dla innych etc.
                        • bambii Re: Szef nie umie przebaczać i nie zna litości 16.01.07, 20:12
                          > Czy ekspiacja [ekspiacja pokuta, okupienie winy; zadośćuczynienie] przywraca
                          > honor i uwiarygadnia niegdzisiejszego niegodziwca?

                          przywraca, oczyszcza ale czy to powód aby stawiać takich ludzi na świeczniku ?
                          jako wzór do naśladowania ?

                          Rozumujemy w ten sam sposób ale patrzymy na to z dwóch punktów, jak rozumiem
                          część piszących nie domaga się wendetty, zemsty,linczu, już wybaczyli ale wtedy
                          gdy oni wówczas mogli wybrać inaczej nie zrobili tego, nie popełnili "błędów
                          młodości".
                          Co maja teraz oni czuć ? mogli nagrzeszyć i oczekiwać odkupienia ? mogli ! ale
                          czy nie za wiele oczekujesz ? prosisz o wybaczenie i je dostajesz , ale Ty
                          prosisz o więcej i więcej, nie wymagaj od innych tego bo oni wybrali inaczej ,
                          innymi słowami dezawuujesz ich wybory których dokonywali wtedy, prości ludzie, w
                          imię czego ? godności ? honoru ? Polski ? heh ? a po co ? wystarczyło pójść po
                          najmniejszej linii oporu i tak wybaczą.
                          I tu jest sedno : wybaczyć ale nie zapominać.
                          Idąc takim tokiem myślenia możemy wybaczyć każdemu i wszystko np. Saddamowi jego
                          "błędy młodości" (celowo wprowadziłem to przejaskrawienie aby wydobyć istotę
                          problemu)

                          > Formą ekspiacji może być (tak czy nie?)przecież także odwrócenie się od
                          > nagannych praktyk, odrzucenie zła, porządne życie, praca dla innych etc.

                          praca dla innych , nie ma problemu jest tyle miejsc gdzie można ofiarować
                          siebie, fundacje, praca społeczna, wtedy ofiarujesz ludziom którzy tego chcą, a
                          jeśli tego nie chcą ? nie zmuszaj ich do tego proszę.
                        • emektb Re: Szef nie umie przebaczać i nie zna litości 16.01.07, 20:38
                          a ja nie rozumiem porównywania wiceprezydenta do św. Piotra. nie wiem też czy
                          odkupił czymś swoje winy. być może tak, prawie go nie znam, więc ciężko mi
                          wyrokować. przypominam też, że wątek wcale nie traktuje ogólnikowo problemu czy
                          ktoś, kto popełnił błędy w młodości nie może stać się porządnym człowiekiem. ja
                          akurat uważam, że jak najbardziej może, i że większość porządnych osób te
                          błędy - mniejsze czy też większe - popełniało.
                          w przeciwieństwie do bambiego nie wrzucam też wszystkich z zomo do jednego
                          worka. inaczej patrzę na tych, którzy trafili tam z własnej woli a inaczej na
                          tych którzy byli tam wcielani. zdaję sobie też sprawę, że jeśli nawet ktoś
                          zgłosił się na ochotnika, to mógł mieć później moralne dylematy.
    • krzycho1252 Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 20.01.07, 10:19
      W 1988 r. Jacek Kaczmarski napisał "Lament zomowca".Cytuję trzy ostatnie
      zwrotki.... "Tylko czemu na prowincji? Oto moja troska!/Gdybym w Gdańsku był -
      przynajmniej widziałbym Wałęsę!" i z tego wynika,że lament był przedwczesny.


      ...........................................
      Nie daj Boże coś się zmieni, partia się dogada
      Z tymi, którym raz już dobrze przyłożyłem w zimie.
      Oni będą za patriotów, a mnie wstyd i biada,
      Bo okaże się, że znowu ja wszystkiemu winien.

      Raz już wszystkich mieli w ręku - to ich wypuścili.
      Nie rozumiem, chyba w ramach walki z bezrobociem.
      No bo jakby ich trzymali, co byśmy robili?
      Nieszczęśliwy jest zomowiec, sam - jak kołek w płocie.


      Dość. Za dużo już tych myśli, niechby był już rozkaz!
      Jak pozwolą bić tych leni, duszę z nich wytrzęsę!
      Tylko czemu na prowincji? Oto moja troska!
      Gdybym w Gdańsku był - przynajmniej widziałbym Wałęsę!




      • duffy_duck Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 20.01.07, 23:42
        A ja doddam od siebie Herberta. I przepraszam ze sie obruszyłem. Do wladzy zawsze brną ludzie którzy nie maja wstydu... I to ich problem nie mój.

        KOŁATKA

        Są tacy którzy w głowie
        hodują ogrody
        a włosy ich są ścieżkami
        do miast słonecznych i białych
        łatwo im pisać
        zamykają oczy
        a już z czoła spływają
        ławice obrazów

        moja wyobraźnia
        to kawałek deski
        a za cały instrument
        mam drewniany patyk
        uderzam w deskę
        a ona mi odpowiada
        tak-tak
        nie-nie

        innym zielony dzwon drzewa
        niebieski dzwon wody
        ja mam kołatkę
        od nie strzeżonych ogrodów
        uderzam w deskę
        a ona podpowiada
        suchy poemat moralisty
        tak-tak
        nie-nie


        I nie mam wiecej nic do powiedzenia w tej sprawie.
    • bambii zwolnił doradcę, który pracował w ZOMO 05.02.07, 18:26
      Kuba Jałoszyński, doradca wicepremiera i szefa MSWiA Ludwika Dorn ds.
      terroryzmu, został zwolniony z resortu - dowiedział się „Wprost”. Wyszło na jaw,
      że Jałoszyński pracował kiedyś w ZOMO.


      wiadomosci.onet.pl/1479726,11,item.html
    • krzycho1252 Re: "Pan wiceprezydent nie był brutalnym zomowcem 07.02.07, 15:14
      Dzieli i rządzi. Specjalista od wychowania, edukacji i czytelnictwa.
      "Kolegium Prezydenckie pod przewodnictwem Marcina Kulickiego podjęło decyzję
      dotyczącą: przyjęcia uchwały Rady Miasta w ramach świadczeń przeznaczonych dla
      nauczycieli, jako pomoc zdrowotną oraz sposobu ich przyznawania."
      www.radiopodlasie.pl/index.php?m=135&idw=1965&idk=1&arch=0&start_id=0