lukowianin
21.04.03, 23:14
Zdarzyło się w miejscowości Krzywda, że zastępca wójta jeżdził samochodem po
pijaku. I nie było by nic w tym dziwnego, gdyby ów pan nie spowodował
wypadku. Pech chciał, że zaatakował go inny pojazd mechaniczny. Wynik tej
rozgrywki był do przewidzenia. Agresor został poturbowany, a siedzące w nim
dzieci doznały szoku, na tyle silnego, że jedno z nich do tej pory ma
alergię na samochody. Wice wójt nic sobie z tego nie zrobił. Pojechał dalej.
Być może nie zauważył, co często się zdarza u ludzi po nadużyciu. Pech
chciał, że właściciel pogniecionego pojazdu zgłosił całą sprawę na policję.
Dalej wydarzenia potoczyły się lawinowo. Bo w sumie za prowadzenie pojazdu
mechanicznego pod wpływem alkoholu grozi kara pozbawienia wolności do lat 2.
Finał miał miejsce w Sądzie Grodzkim. Cóż, ów wójt nie mógł uzyskać wyroku
pozbawiającego go wolności, nawet w zawieszeniu, gdyż nie mógłby być wtedy
wójtem. Skończyło się na grzywnie i zakazem prowadzenia pojazdów
mechanicznych na 2 lata. Finałem sprawy zastępca wójta bardzo się przejął.
Gdy tylko przyjechał do swojego miejsca pracy upił się, co ma w zwyczaju, i
pojechał w sinął dal. I jeździ tak do tej pory. Będzie to trwało do momentu,
kiedy ów osobnik nie spowoduje kolejnego wypadku. Nawet tragedia nie ostudzi
zapałów jego zapału. Nie tak dawno przecież, jeden z jego kolegów od
kielicha udał się na łono Abrachama, po tym jak razem pili. Pech chciał, że
ten kolega był na służbie (policjant). Alkohol tak go zmęczył, że zasnął w
garażu z włączonym silnikiem. Co było dalej domyślcie się sami.
Przestrzegam Was przez panem Ptasińskim i spotkaniem z nim. Jeśli będziecie
mieli pecha, możecie nie mieć tyle szczęścia. A to że będzie on pod wpływem
alkoholu, to jest pewne jak 2x2.