teofano1
23.03.07, 22:33
Matka Polka postanowiła posłać swoje dziecię do szkoły. Bo przymus szkolny
wzywa. Radośnie podreptała z córa do szkoły uliczke obok. I tam zdziwienie.
Zapisy były w styczniu. Kartka wisiała na drzwiach szkoły?! Teraz za późno.
Cóz poszła do drugiej szkoły. Tam pierwszeństwo mają dzieci z okolicy.
Zostawiła Matka Polka dziecię w domu. I ruszyła spacerkiem po siedleckich
szkołach. Wszedzie ta sama odpowiedź. Miejsca brak, pierwszeństwo dzieci z
rejonu, miasto nie chce płacić za wieksza liczbe dzieci-limity i takie tam.
Zostaja tylko przedszkola PłATNE !!!! Cholercia co jest?! Podreptała sobie
matula do kuratorium. Tam ta sama śpiewka. Braki miejsc, trzeba iśc do
prezydenta, narobic szumu.
Cóż jak trzeba to trzeba podreptała do urzedu miasta. Tam w wydziale
odpowiadającym za oświatę wyłozyła o co chodzi. I okazało się, że zerówki nie
podlegają rejonizacji. I ma złożyć podanie. Wróciłam do skzoły. Usłyszałam
wczesniejszą śpiewke. Wkurzyłam się ostro. Podreptałam do samego włodarza.
Trafiłam na vice. Dobra jest może być. Wyłozyłam wszystko. Zgarniety pan z
wydziału oświaty UM powtórzył to samo co wczesniej. Złozyłam podanie. dostałam
negatywna odpowiedź. Cóż złożę w poniedziałek podanko w innej szkole.
Ale co zrobić jak dostanę negatywna odpowiedź? ..... Mam płacić za przymus
szkolny?
To Siedlce właśnie.... ehhhhhhh