Dodaj do ulubionych

Boruc - "prawdziwy bohater"

22.04.07, 12:54
ZE STRONY DZIENNIKA:
Artur Boruc uratował Polaków przed bandytami

Polkę w zaawansowanej ciąży, jej siostrę i szwagra zaatakowali w parku w
Glasgow chuligani. Najpierw wrzeszczeli rasistowskie wyzwiska, potem rzucili
się na Polaków z psami. W 27-letnią Magdę rzucili puszką piwa, jej szwagra
jeden z nich... ugryzł w ucho. Skutki mogłyby być gorsze, gdyby nie to, że w
pobliżu przechodził bramkarz polskiej reprezentacji Artur Boruc.


Kiedy pijący piwo na ławce w parku Szkoci usłyszeli, że przechodząca trójka
rozmawia po polsku, najpierw zaczęli przechodniów wyzywać, a potem rzucili
się na nich. Szczuli ich psami. Magda, trafiona puszką z piwem, upadła, jej
siostra dostała pięścią w twarz, a szwagra najpierw jeden z oprawców ugryzł w
ucho, potem powalił na ziemię i zaczął bić.

"Nawet nie potrafię sobie wyobrazić, co mogłoby się stać, gdyby Artura nie
było w pobliżu" - opowiadała potem przerażona Polka brytyjskiej
gazecie "Sunday Mail". Bramkarz reprezentacji i Celtiku Glasgow wracał przez
ten sam park od swojego kuzyna. Kiedy usłyszał wołanie o pomoc, pobiegł w
kierunku, z którego je usłyszał. Uwolnił Polaka i rzucił się na jego
oprawców. Wtedy obaj bandyci z towarzyszącą im kobietą uciekli.

Rodakom nic poważnego się nie stało. "To prawdziwy bohater" - mówi teraz o
Borucu Magda, której dopiero mąż wyjaśnił, kim jest jej wybawca. Piłkarz
skromnie odpowiada, że zrobił to, co każdy zrobiłby na jego miejscu.
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka