nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi

03.01.08, 22:13
istnieją w naszym słowniku słowa, które coś oznaczają, mimo że w sumie już nie
powinny istnieć, albo oznaczają węższy zakres znaczeń.

na przykład CPN- firma nie istnieje kilka lat, CPN to dla niektórych synonim
stacji benzynowej

adidasy- buty sportowe, a nie tylko buty tej firmy

okna PCV- okna z polichlorku winylu (w PN nazywa się PCW), handlowa nazwa
powstałego z granulatu określonej firmy PVC, ale "PCV" nie istnieje, a każdy
wie o co chodzi.

Nesca- kawa rozpuszczalna (wiadomo, że pierwszą była Nescafe, bo Nestle to
wynalazło i wiele lat produkowało jako jedyna firma)

kiedyś IBM to po prostu PC

i tak można wymieniać

Jakie macie takie jeszce "nazwy"?
Szczególnie, jakie są w Siedlcach nazwy miejsc, które dla zamienjscowych nic
nie powiedzą- tak jak MOSiR to hala Pogoni

co się jeszcze kojarzy?
    • misinka81 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 03.01.08, 22:20
      Jako matka niemowlaka mam jedno skojarzenie na razie :) Pampersy :))
    • aro333 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 03.01.08, 22:40
      Kazdy w Siedlcach wie ,no moze kazdy ciut starszy co to znaczy "Koło
      Samulika"-wiadomo ze chodzi o skrzyzowanie Domanickiej z chyba
      Garwolinska
      • irozwad Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 04.01.08, 01:07
        przy skorzyżowanie Partyzantów z Artyleryjską chyba [;
    • no_login Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 04.01.08, 09:02
      Walkman który jest znakiem towarowym Sony
      i Tobie zapewne znany, Orban
      (ludzie luźno związani z branżą
      tak mówią na każdy rodzaj tego urządzenia)
    • wredzioch Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 04.01.08, 19:19
      esdeh - D.H. Atlas
      okrąglak - rondo na Nowych Siedlcach
      elektroluks - odkurzacz niekoniecznie marki electrolux
      • muchawka Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 06.01.08, 00:26
        Wszystkim w mieście znane obiekty ukrywające sie pod nazwami:
        Stary Kościół i Dyrekcja Lasów

        Część siedlczan pewnie już nie zna lokalizacji:
        "po Nowej","po Zarębinie","u Moskwiaka","kino Odrodzenie",
        "Mrozowska","sala MPRB","piekarnia Jobczyka","dom chleba","PZGS lub
        WZGS","budynek CARO","Lalki","elektrownia","zakłady Błonie",
        "Stalchemak", "apteka Szczuki", "gimnazjum biskupie", "mleczarnia"
        (chodzi o sklep), "Kolorowa" .....

        Inne nazwy popularne nie do końca zrozumiałe (dla nie
        wtajemniczonych): tir, reklamówka, zebra, paryska,
        • raks5 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 06.01.08, 13:07
          muchawka, to jeszcze o tłumaczenie proszę.

          z tego wszystkiego, co powiedziałeś, kojarzę tylko dwa miejsca.
          Ale dodałbym jeszcze miejsco lokalizacyjne zwane "koło Pewexu"
          • yazz.1 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 07.01.08, 22:00
            ...oczywiście osiedle Nowotki...(obecnie Dreszera)
            • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 08.01.08, 12:29
              TOS, Dorotka, "Moda Polska", Metro, Firmowa...
              • mpppm Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 08.01.08, 12:45
                krzycho1252 napisał:

                > TOS, Dorotka, "Moda Polska", Metro, Firmowa...


                Obecnie również mamy TOS i to w tym samym miejscu.
                W tym zestawie nie pasuje "Moda Polska", nie podawano tam kawy.
                • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 08.01.08, 13:05
                  > nie podawano tam kawy

                  ale pachniało wielkim światem w pawilonie.
                  • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 08.01.08, 13:11
                    Kino Odrodzenie z balkonem.
      • wredzioch Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 08.01.08, 19:59
        przypomniała mi sie "rybka" ;>
        • raks5 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 08.01.08, 20:12
          a jak się nazywał ten jedyny sklep zoologiczny w Siedlcach, gdzieś na Nowych
          Siedlcach?
          pamiętam, że prowadził go straszny dziwak i dzieci się go bały. Po pokarm dla
          rybek jeździłem z tatą, bo sam bym się nie odważył

          jak mu było? Ryba? coś nazwisko miało ze zwierzątkiem
          • wredzioch Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 08.01.08, 20:15
            wiewióra?
            • raks5 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 08.01.08, 20:22
              a wiedziałem, że coś ze zwierzątkiem :)
              • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 09.01.08, 11:05
                Coś z ptakiem... Po wojnie była krótko a może i przed wojną
                resteuracja w "domu pod łabędziem". Ktoś słyszał?
          • wredzioch Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 09.01.08, 18:21
            raks5 napisał:

            > a jak się nazywał ten jedyny sklep zoologiczny w Siedlcach, gdzieś na Nowych
            > Siedlcach?
            Przypominam sobie że był jeszcze taki sklep w okolicach PKS'u
        • no_login Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 09.01.08, 13:19
          > przypomniała mi sie "rybka" ;>
          Gdzie była?
          • wredzioch Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 09.01.08, 18:16
            11 listopada pomiędzy samem a rynkiem mozna tam było kupić dobre piwo oczywiście jako dodatek do ryby - w czasach gdy w sklepach królowało "mazowieckie" niepasteryzowane.
            • no_login Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 09.01.08, 18:21
              Czyli to co z kumplem nazywaliśmy "rybo-piwo".
              Chyba jedyne miejsce gdzie można
              było dostać coś innego niż "zemstę Ciechanowa" :-)
              • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 10.01.08, 08:36
                Opowiadają, że pierwsza "rybka" była za rogiem Cmentarnej i Wojskowej
                (czy już Sokołowskiej). Graniczyła z cmentarzem (obecnie lapidarium)
                a ten cmentarz był wykorzystywany przez smakoszy piwa za WC. Tak
                naprawdę, to ten były cmentarz, ogrodzony dziurawym murem z
                czerwonej cegły był lokalem pod gołym niebem bo nie tylko piwo tam
                pili. W pobliżu na byłym 22 lipca był sklep monopolowy a alkohole
                jak wszyscy wiedzą sprzedawano od godz. 9 a później nawet od 13.
                • no_login Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 10.01.08, 08:43
                  > jak wszyscy wiedzą sprzedawano od godz. 9 a później nawet od 13.
                  dla potrzebujących godz 13
                  nie była żadnym problemem :-)
                  • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 10.01.08, 08:47
                    > nie była żadnym problemem :-)

                    Dzięki prywatnej inicjatywie np. występującej w poście muchawki
                    Mrozowskiej.
    • raks5 ulice 07.01.08, 22:25
      tak wspomnieniowo, jakie pamiętacie nazwy ulic z lat 80 i kiedy dokładnie
      zostały zmienione te nazwy?
      Marchlewskiego=Sokołowska
      1 Maja=Świrskiego
      Żymierskiego=
      Świerczewskiego=Piłsudskiego
      Janka Krasickiego, potem Ignacego Krasickiego=10 Lutego
      Marchlewskiego=Sokołowska


      czy jakieś szkoły zostały przemianowane?
      • mpppm Re: ulice 07.01.08, 22:57
        ul. Stodolna = 3go Maja = Stalina = 3go Maja
        • krzychu1978 Re: ulice 25.03.19, 22:01
          A stodolna to nie była czasem obecna składowa?
          • aro333 Re: ulice 26.03.19, 20:00
            Stodolna to obecna 3-go Maja.
      • krzycho1252 Re: ulice 08.01.08, 13:15
        > kiedy dokładnie zostały zmienione te nazwy?

        W 1990 r.

        > czy jakieś szkoły zostały przemianowane?

        Ta najwyższa - WSRP im Dymitrowa.
        • mpppm Re: ulice 08.01.08, 14:29
          mam pieczątkę z datą 1951r.
          druga ciekawostka, to ZUS na Kilińskiego14
          • brat_szczepana Gdzie to jest? 08.01.08, 15:34
            > Część siedlczan pewnie już nie zna lokalizacji:
            > "po Nowej","po Zarębinie","u Moskwiaka","kino Odrodzenie",
            > "Mrozowska","sala MPRB","piekarnia Jobczyka","dom chleba","PZGS
            > lub WZGS","budynek CARO","Lalki","elektrownia","zakłady Błonie",
            > "Stalchemak", "apteka Szczuki", "gimnazjum biskupie", "mleczarnia"
            > (chodzi o sklep), "Kolorowa" .....

            Nie wszystkie te nazwy słyszałem, ale niektóre "pozycje" są do
            ustalenia.

            Nowa - dziś Carlos, po Zarębinie - bodaj dziś bank Lucas, Moskwiak -
            to miał być prywatny sklep wędliniarski przy Kilińskiego, piekarnia
            Jobczyka - przy Prusa (podobno istnieje tam inna piekarnia?).
            Dom chleba - niski budynek niedaleko poczty (obok NFZ)kiedys podobno
            delikatesowy sklep z pieczywem o takiej właśnie nazwie, przy czym
            nazwa ta sugerowała centralny punkt plotek w miescie, gdzie wszyscy
            o wszyskich ze wszystkimi o wszystkim wymieniali poglądy.
            Kolorowa - to przedwojenna jeszcze kawiarnia na rogu Kilińskiego
            przy kosciele dziś "szmateks".
            • krzycho1252 Re: Gdzie to jest? 08.01.08, 15:54
              "mleczarnia" (chodzi o sklep)- bardzo nowoczesny sklep z mlekiem i
              wyrobami mlecznym na ul. Kilińskiego. Chyba tam gdzie dzisiaj jest
              Tukan. Przez kilka dni były kefiry, desery, lody i inne cuda mało
              znane w PRL-u ale szybko się skończyło.

              Dodam jeszcze "lody u Zdanowicza" z ruchomą reklamą
              • brat_szczepana Re: Gdzie to jest? 08.01.08, 16:04
                > Dodam jeszcze "lody u Zdanowicza" z ruchomą reklamą

                Taki kręciołek, zwijająca się spirala (czerwona?)na obracającej się
                tarczy?
                • krzycho1252 Re: Gdzie to jest? 08.01.08, 16:09
                  Zgadza się.
                  Sala MPRB dzisiejsza siedziba CKiS
                  • brat_szczepana Re: Gdzie to jest? 08.01.08, 16:18
                    > Lalki

                    Czy to nie Podlaskie Zakłady Przemysłu Terenowego (fabryka zabawek)
                    przy Krasickiego/10 Lutego?
                    • krzycho1252 Re: Gdzie to jest? 08.01.08, 16:23
                      Jak już przy tej ulicy jesteśmy to mówiło się "na basenie" a jak na
                      basenie to "pod wieżą spadochronową" a po sąsiedzku
                      były "machajmłotki" czyli Tech. Mech.
                      • mpppm Re: Gdzie to jest? 08.01.08, 16:44
                        krzycho1252 napisał:

                        > Jak już przy tej ulicy jesteśmy to mówiło się "na basenie" a jak
                        na
                        > basenie to "pod wieżą spadochronową" a po sąsiedzku
                        > były "machajmłotki" czyli Tech. Mech.

                        Wieża spadochronowa, zgadza się. Nawet jako uczeń podstawówki
                        zaliczyłem z niej 1 skok. Z trudnościami bo byłem za lekki. Trzeba
                        było ważyć conajmniej 40 kg. by pokonać opór lin i bloczków chyba
                        nigdy nie smarowanych.

                        Co do nazwy "machajmłotki", nigdy nie słyszałem, a do tech chodziłem.
                        Nie słyszałem też by na pomnik BB stojący na miejscu wieżowca mówiono
                        "Betlejem" jak to napisał w swojej książce "popularno naukowy".
                        • krzycho1252 Re: Gdzie to jest? 13.01.08, 13:49
                          BB- Braterstwa Broni- długo nie mogłem rozszyfrować. "Betlejem" nie
                          słyszałem ale może przed wojną tak mówili.
                          • mpppm Re: Gdzie to jest? 13.01.08, 14:01
                            krzycho1252 napisał:

                            > BB- Braterstwa Broni- długo nie mogłem rozszyfrować. "Betlejem"
                            nie
                            > słyszałem ale może przed wojną tak mówili.


                            Przed wojną mówili "od poczty do bożnicy"
                            Robiłem wywiadzik wśród znajomych, nikt o takim nazewnictwie nie
                            słyszał. To przyjechany spod Sokołowa, popularno - naukowy, pisze
                            nam historię.

                            Może będzie o tym w książce pani Zielińskiej poświęconej mieszkańcom
                            Siedlec. Myślę, że pisząc ją była z dala od popularno - naukowych
                            przemyśleń wspomnianego historyka.
                            • mpppm Re: Gdzie to jest? 13.01.08, 14:12
                              >Przed wojną mówili "od poczty do bożnicy".

                              Potwierdzone przez A.Wintera na pogadankach odnośnie Siedlec, w
                              które przekształcały się godziny wychowawcze i inne wolne godziny.
            • rosemary30 Re: Gdzie to jest? 08.02.08, 23:31
              Jeszcze po Kolorowej była knajpa U Rafalskich,ale to już lata 90.
            • jm1964 Re: Gdzie to jest? 17.02.08, 23:21
              Dodajmy jeszcze, że kawiarnia "Kolorowa" mieściła się w kamienicy
              Fałdowskich, gdzie przed wojną była cukiernia tychże... Czyli
              lokal "z tradycjami". A kto pamięta po przeciwnej stronie
              Kilińskiego lodziarnię pod parasolami? Była w miejscu gdzie później
              Kuźniarski miał lodziarnię i Siegner zakład fryzjerski. Sam nie
              strzygł, tylko dziewczyny, a on zabawiał klientów rozmową.
              • brat_szczepana Re: Gdzie to jest? 17.03.08, 09:21
                > Dodajmy jeszcze, że kawiarnia "Kolorowa" mieściła się w kamienicy
                > Fałdowskich, gdzie przed wojną była cukiernia tychże... Czyli
                > lokal "z tradycjami".

                Ciekawe, dlaczego lokal "z tradycjami" stał się sklepem o
                podejrzanej tradycji.
                • jm1964 Re: Gdzie to jest? 21.03.08, 01:36
                  To akurat proste: lokal jest własnością miasta. W 1990 był
                  wystawiony na przetarg, Rafalscy go wygrali. Wyremontowali i
                  otworzyli knajpę o trochę innym profilu niz poprzednio :) Niestety
                  czynsz był idiotycznie wysoki i podejrzewam, że interes nie był tak
                  opłacalny jak wlaściciele by chcieli. Ciekawe czy miał tu też cos do
                  rzeczy przepis o odległości piwa od kościoła? Znamienne, że kiedyś -
                  nawet przed wojną - to nie przeszkadzało ani piwu ani kościołowi, a
                  teraz tak. Moim zdaniem lokal aż prosi się o "krem sułtański"
                  lemoniadę, lody i kremówki - choć właściwie u nas to nie kremówki
                  tylko "napoleonki"... Czy dziś są jeszcze gdzieś napoleonki czy już
                  tylko kremówki?
      • wredzioch Re: ulice 08.01.08, 20:12
        Dzierżyńskiego - Świętojańska
        Zawadzkiego - Armi Krajowej
        22 lipca - 11 listopada
        • mpppm Re: ulice 13.01.08, 15:07

          w Asiędze Adresowej Polski 1929r.
          w Siedlcach znalazłem takie ulice:
          ul. Parkowa - pod nr.4 kowal,
          ul. Żydowska
          ul. Tylna nr.1 i 5 produkty naftowe, nierogacizna, opał

          Księgarnia Kapuścińskiej była na ul. Warszawskiej 36
          Na 3go Maja 52 była restauracja - tylko czy to dom pod łabędziem?
          • mpppm Re: ulice 13.01.08, 15:26
            mpppm napisał:

            Księga Adresowa Polski 1937r.
            Księgarni Kapuścińska L. ul. Piłsudskiego nr. brak
            Restauracja Znarowski S. ul. 3go Maja 52
            • krzycho1252 Re: ulice 31.01.08, 09:00
              Czarny łabędź jest na budynku 3-go Maja 34. Nie wiem jak z
              przedwojenną numeracją domów na tej ulicy. Na Kilińskiego numery
              zaczynały się od torów.
              • jm1964 Re: ulice 15.03.08, 15:55
                Na Kilińskiego numery
                > zaczynały się od torów.
                Tak jest. Kto pamięta adres "pod piątką" - nie mylić z nocnym! - i z
                czego słynął?
                • krzycho1252 Re: ulice 15.03.08, 18:51
                  Nie wiem czy "pekin" to parzysta strona?
                  • mpppm Re: ulice 15.03.08, 19:29
                    krzycho1252 napisał:

                    > Nie wiem czy "pekin" to parzysta strona?

                    sprawdzasz mnie, kilińskiego jeszcze nie przeszedłem.
                    • jm1964 Re: ulice 16.03.08, 23:38
                      Pekin zasadniczo był pod "trójką" ale trójka i piątka były połaczone
                      podwórkiem, a co za tym idzie rownież kulturowo. Ile tam było met
                      trudno wyczuć. Na mieszkańcow obu kamienic mówiło się
                      ogólnie "piątkarze" i lepiej było z nimi nie zaczynać. Oba domy trzy
                      i pięć należały przed wojną do włsciciela młyna parowego stojącego w
                      podwórzu. Młyn był dobrze widoczny spod dworca PKP, az do jego
                      rozbiórki ok. 1970 roku (w tym miejscu zrobiono plac postojowy dla
                      autobusów miejskich - w tym czasie dynamicznego rozwoju klasy
                      pracujacej większość linii miejskich zaczynaóła się od dworca
                      PKP :)) Jeszcze wcześniej do młyna prowadziła bocznica odchodząca od
                      pierwszego toru licząc od ul. Kolejowej - po tej stronie dworca. Z
                      dwóch pozostałych jeździło się do Małkini i Czeremchy (przed wojna
                      także np. do Grodna). Kolejna bocznica prowadziła do magazynow
                      PZGS, dawniej "Rolnika". Kto dziś wie, że była to jedna z pierwszych
                      spóldzielni rolniczych na ziemiach polskich? I że na owe czasy (od
                      chyba 1905) podjęła bardzo nowoczesną dzialaność: skup ziemiopłodów
                      i nabiału i całowagonowe wysyłki na rynek Warszawski. To było
                      wykorzystanie kopa ekonomicznego wynikajacego ze zbudowania linii
                      kolejowej! Magazyn Rolnika jeszcze się ostał (SED-CHEM), piwnice -
                      lodownie też. Pewnie niewiele już jest tego typu zabytków i to
                      użytkowanych. Kto był w środku? Wracając do Kilińskiego: pod 1-szym
                      był fryzjer Boruc i chyba szewc, 3 i 5 omówiliśmy, pod piątym był
                      jeszcze sklep PSS 34 (nie mylić z "piątką" - nocnym na Świerkala)
                      konkurujący z budką "u kulawego" (czyli Spółdzielnia Inwalidów) po
                      drugiej stronie ulicy: beczka ogorków, beczka kapusty, blok smalcu i
                      marmolady na ladzie, nieregularnie kaszanka lub pasztetowa, zapałki
                      w dziesiątkach (przec. 64 szt), denaturat, ocet, orężada z karata,
                      czasem pączki po 2,40/szt. pasta do butów itp. itd. Ale wróćmy na
                      nieparzystą: pod 7-ym inż. Strukow. Drewniany piętrowy dom w
                      podwórzu, bliżej ulicy warsztaty samochodowe, za szalejącego
                      socjalizmu przejęte chyba przez Spółdzielnię Metalowiec. Następny
                      dom - zachwycał sie nim prof. Zin w odcinku poświęconym Siedlcom,
                      jako pięknym przykładem willi miejskiej - należał zdaje się do
                      Michalików (tych od kaflarni?). Dom był postawiony na planie
                      podkowy, za socjalizmu pod PGK - mieszkało tam chyba kilkanascie
                      rodzin... Tego domu już nie ma, tak jak i stojących na przeciw
                      drewniaków pod 6 i 8. Szczególnie ten drugi zasługiwał na uwagę -
                      postawiony tuż przed wojną jako dom czynszowy - 2 luksusowe
                      mieszkania na parterze plus wygodne lokum na górze dla właścicieli,
                      także wykończony przez PGK. Metoda zresztą działa do dzisiaj -
                      gdzieś juz było o jednym z ostatnich drewniaków na Sienkiewicza.
                      Szkoda tych domów, bo przy odrobinie troski mogły cieszyć nasze oczy
                      jeszcze wiele lat. Dobra tyle na dziś. O Kilińskiego jeszcze będzie.
                      Pozdrawiam :)
                      • krzycho1252 Re: ulice 16.03.08, 23:48
                        Jeden drewniak z Kilińskiego znajduje się tutaj. Szkoda, że tylko
                        jeden.Dzięki za tak ciekawy wpis.
                        www.markopm.za.pl/rozbiorka.htm
                        • krzycho1252 Re: ulice 16.03.08, 23:50
                          Fryzjer Boruc. Z garbem.
                          • jm1964 Re: ulice 21.03.08, 00:54
                            Tak jest. Zacności czlowiek. Strzygło się u niego pół kolei i 2/3
                            emerytów, też głównie kolejowych. No i oczywiście sąsiedzi takoż.
                            Powodzenie pan Boruc miał duże - ceny umiarkowane:
                            strzyżenie męskie na sucho 7 zł, ale większość stałej klienteli
                            zostawiala dychę z Kopernikiem. Taka dobra antysocjalistyczna
                            tradycja :) Po prawej stronie - 3 fotele - przez pewien czas w
                            zakładzie był także pomocnik, czy czeladnik. Fotele trochę jak u
                            dentysty - z podparciem pod głowę, zakład z eleganckimi lustrami,
                            trochę tylko proszącymi się o podlanie. Pod lustrami - blat i
                            szafki: "biel czysta" i "biel używana". Przy lustrach w niklowanych
                            drucianych uchwytach flakony na środek o specyficznym zapachu - do
                            dezynfekcji brzytew. W kolejce zawsze siedziało się minimum pół
                            godziny - godzinę. Rozmowy - jak to u fryzjera. Trybuna Mazowiecka
                            wysiada. Kto by sobie dziś wyobraził Zakład Fryzjerski kat. III bez
                            wodociągu? Na haku przy przepierzeniu skórzany pas (do czego?).
                            Metalowy grzebień, ręczna maszynka do strzyżenia - awaryjnie, gdyby
                            wyłączyli prąd w połowie. A wśród klientów zdarzały się "wszy takie,
                            że krew, panie, tryskała spod maszynki". W cenniku: "strzyżenie z
                            dodatkiem wody fryzjerskiej" Pan życzy?
                            • mpppm Re: ulice 21.03.08, 01:30
                              >Na haku przy przepierzeniu skórzany pas (do czego?).

                              Do ostrzenia brzytwy.
                        • jm1964 Re: ulice 21.03.08, 00:11
                          > Jeden drewniak z Kilińskiego znajduje się tutaj. Szkoda, że tylko
                          > jeden.Dzięki za tak ciekawy wpis.
                          > www.markopm.za.pl/rozbiorka.htm

                          Dzięki za adres - mnóstwo ciekawych zdjęć i co najważniejsze
                          dociekliwy autor zadbał także o zdjęcia "od podworza" czy "z
                          lotulotni". Szkoda tylko, że nie zastosował jakiegoś gotowego
                          skryptu albumu - mój dosyć wolny internet sciągał to w
                          nieskończoność. A ten dom ze zdjęcia, to ten z programu prof. Zina.
                          • krzycho1252 Re: ulice 21.03.08, 10:31
                            jm1964 napisał:
                            > mnóstwo ciekawych zdjęć i co najważniejsze
                            > dociekliwy autor zadbał także o zdjęcia "od podworza" czy "z
                            > lotulotni".

                            Myślę, że autor czyli Redakcja,jak będzie robić "Kilińskiego-
                            elewacje, bramy,podwórka, klatki schodowe" to skorzysta z twoich
                            wpisów. Tak dobrze pamietasz okolice Kilińskiego,czy ktoś ci
                            szczegółowo objaśnił? Jak czytam to jakbym tam był.
                            Nie chce mi się otworzyć strona z "Księgą adresową Polski 1929" ale
                            jak pamiętam podają,że pod numerem 2 lub może 4 była wtedy
                            resteuracja. Pewnie w tym spalononym domu? Po sąsiedzku, w okolicach
                            Czackiego, gdzie teraz stoją bloki to co było? Sad? Skład materiałów?
                      • krzycho1252 Re: ulice 17.03.08, 08:00
                        Po parzystej stronie,w głębi, w zaniedbanym sadzie, stał chyba
                        jeszcze murowany budynek a obok resteuracja na powietrzu dla
                        mieszkańców baraków (hoteli robotniczych SPBO chyba?)
                        > Szkoda tych domów, bo przy odrobinie troski mogły cieszyć nasze
                        oczy
                        > jeszcze wiele lat.

                        Też tak myślę.
                        • jm1964 Re: ulice 21.03.08, 01:20
                          Przed wojną na tym placu stała ładna kamienica, spłonęła w 1939,
                          razem z dworcem. Po wojnie stały tam jakieś budy (?) do końca lat
                          60 - tych był pusty plac, na którym stawali na przemian cyganie i
                          wesołe miasteczka. Niestety wtedy Cyganie mieli już bardzo pod górę -
                          rząd Gomułki w marcu 1964 wydał edykt zabraniajacy im "taborzenia".
                          Mieli się osiedlać i socjalizować, zająć jakąś "normalną" pracą i
                          stać się "pełnowartościowym elementem socjalistycznej ojczyzny!".
                          Pamiętam, jak szef Cyganów negocjował z milicją, niestety na ogół
                          bezskutecznie - z reguły po jednym dwóch dniach musieli się wynosić.
                          Ale blask ogniska pozostał...
                          A traktor od wesołego miasteczka zapalał się kierownicą. Oczywiście
                          wpierw trzeba było zapalić pod nim ognisko. Ktoś pamieta taki
                          patent :) ?
                          • jm1964 Re: ulice 21.03.08, 01:58
                            Po Cyganach (a może raczej: przeciw Cyganom) wybudowano baraki SPBO
                            czyli Siedleckiego Przedsiębiorstwa Budownictwa Ogólnego. Był tam
                            hotel robotniczy, przychodnia, przedszkole i jakieś slużby socjalne
                            czy mieszkaniowe. A barek w przyległym ogrodzie rozkwitł, gdy któryś
                            światły prezydent (czy aby nie p. Zofia Grzebisz Nowicka?) nakazał
                            wymienić nieestetyczne drewniane parkany, szpecące miasto - już
                            chyba wojewódzkie - na estetyczną i nowoczesną siatkę drucianą.
                            Oczywiście większość udręczonych kwaterunkiem włascicieli nie miała
                            ani grosza na takie inwestycje. Zatem wladza pewnego poranka...
                            rozebrała wszsystkie drewniane płoty w mieście. Pamiętam bezsilną
                            rozpacz właścicieli w większości przedwojennych emerytów.
                            Oczywiście - nikt przecież nie prześladował właścicieli domów, a
                            tylko dbał o estetykę miasta. Rozgrodzono na początku Kilińskiego
                            posesję nr 9 po nieparzystej, tę od Zina, ze zdjęcia i 2 posesje po
                            parzystej: 4 i 8 (pomiędzy nimi, pod 6 była wspomniana budka "u
                            Kulawego" z orężadą z karata). 4 - jednorodzinny dom p.Niepiekły
                            stojacy pośród porzeczek i następny 8 - p. Dudzik. W kilka miesięcy
                            wypielegnowane ogrody stały się małpim gajem i meliną na świeżym
                            powietrzu... Na zdewastowanie w ten sposób budynków i ich otoczenia
                            potrzeba tylko nieco ponad 20 lat ... :(
                      • krzycho1252 Re: ulice 18.03.08, 08:51
                        > pod piątym był jeszcze sklep PSS 34
                        Tradycja. W "Księdze adresowej 1929" pod numerem Kilińskiego 5
                        występuje "spirytualja Morzynowicz M."
                        • krzycho1252 Re: ulice 18.03.08, 09:01
                          Młyn też.
                          Młyn motorowy Oranowski A. Kilińskiego 1 i Domański też Kilińskiego
                          1.
            • krzychu1978 Re: ulice 25.03.19, 22:06
              Apropos pani Kapuścińskiej,pamiętam z dzieciństwa taką panią przechadzającą się ówczesną ulicą Świerczewskiego,była powszechnie znana,lecz już nie do końca chyba było z nią wszystko ok,ciekaw jestem czy ktoś wie czy to o tej pani wyżej mowa...
          • krzycho1252 Re: ulice 13.01.08, 16:10
            > Księgarnia Kapuścińskiej była na ul. Warszawskiej 36
            > Na 3go Maja 52 była restauracja - tylko czy to dom pod łabędziem?

            O księgarni Kapuścińskiego napisałem w wątku o "siedleckich
            legendach". Była tam przed "wojną o handel" po wojnie. Dom z
            łabędziem stoi chyba na 3go Maja? Informatorzy mówili, że po wojnie
            tam też chwilę była. Coś o pietrze wspominali ale nie chodziło o "na
            górce" czyli o barze szybkiej obsługi nad Firmową. Firmowa-
            resteuracja, spelunka na Kilińskiego, trochę przed Piastowską idąc
            od stacji. Być może została włączona do Piastowskiej.
            • mpppm Re: ulice 13.01.08, 18:11
              Firmowa, Ziemiańska.
              Wydaje mi się, że zniknęła jak uruchomiono "Piastowską". To i to
              należało do PSS.
              Może chodzi o coś co funkcjonowało niby w hotelu na Kilińskiego (na
              piętrze)w budynku przed Firmową.
          • krzycho1252 Re: ulice 13.01.08, 16:24
            Parkowa to Konarskiego, Żydowska to B. Joselewicza, Tylna to obecnie
            Asza międzyczasie nazywana Szeroką.
            • aro333 Re: ulice 14.01.08, 17:29
              Wydaje mi sie ze Firmowa i Piastowska istnialy razem ,przynajmniej
              pod koniec istnienia Firmowej.Pamietam jako dziecko czesto chodzilem
              z rodzicami w sobote na obiady wlasnie do Firmowej.Wygladala jak
              dzisiejszy tzw "tramwaj".Pierwsza sala byla taka obiadowa a dalej
              blizej bufetu to juz mordownia typowa.Moge sie mylic co do
              szczegolow ale pamietam ten bar.Wlasnie przed nim bylo wejcie do
              jakiegos hotelu szumnie zwanego.Firmowa byla tam gdzie teraz jest
              jakis pub no i sklep dzieciecy ,to byl jeden wielki lokal.
              Byl jeszcze taki bar dosc popularny Promyk, tam wlasnie jako dziecko
              czesto spotykalem stołującą się Panią Kapuścińską.
              • mpppm Re: ulice 14.01.08, 17:55
                aro333 napisał:

                > Wydaje mi sie ze Firmowa i Piastowska istnialy
                razem ,przynajmniej
                > pod koniec istnienia Firmowej.Pamietam jako dziecko czesto
                chodzilem.

                Nie uważam, że wszystko pamiętam jak by to było wczoraj.
                Ale tu się nie zgodzę.
                Piastowska była w nowym budynku (Brama, kiosk, Piastowska). Nie
                miała nic wspólnego więc z Firmową (dzieląca obie restauracje brama).
                Po remoncie już za czasów Piastowskiej przemianowano Firmową na
                Ziemiańską.
                • krzycho1252 Re: ulice 14.01.08, 19:54
                  Masz rację.Coś mi nie pasowała Piastowska w miejscu Firmowej. aro333
                  dobrze wspomina o hotelu istniejącym gdzieś w tamtych okolicach.
                • aro333 Re: ulice 14.01.08, 20:07
                  Nie zrozumiales mnie albo ja sie nie precyzyjnie wyrazilem.W sensie
                  lokalu nie mialy nic wspolnego,inny budynek ,inny klimat inni
                  goscie.Chodzilo mi o czas w ktorym istniala zarowno Firmowa jak i
                  Piastowska.
              • krzycho1252 Re: ulice 14.01.08, 20:00
                > Pierwsza sala byla taka obiadowa a dalej
                blizej bufetu to juz mordownia typowa.

                Taki był podział na część alkoholową i nie. W gospodach ludowych też.
                Bar "Promyk"... i "czeski bar" na przeciwko stacji.
                • mpppm Re: ulice 14.01.08, 20:10
                  Co do Piastowskiej i jej podziału, to masz rację.
                  Pierwsza sala w czasie wydawania obiadów była bezalkoholowa.
                  Druga była odzielona tylko kotarą.

                  Odnośnie hotelu pisałem wyżej. Był przed Firmową.

                  Restauracja Nowa mieściła się na rogu Kochanowskiego i
                  Świerczewskiego w budunku Lubelskich. Po wybudowaniu bloku przy
                  dworcu PKS przeniesiono ją tam. Na starym miejscu PSS zrobił Bar
                  Promyk.

                  Druga sprawa.
                  Pierwsze mieszkanie jakie otrzymali rodzice po ślubie była klitka na
                  ul. Browarnej 10.
                  Jest to budynek przed obecnym ZUS z bramą. A tym mieszkaniem było
                  pomieszczenie na parterze po lewej stronie bramy. Rozwalony piec do
                  pieczenia chleba i wejście na ulicę i dziura w podłodze przed piecem.
                  Gruz był częściowo wyniesiony.
                  Mieszkanie to oczyszczał poprzednik, który otrzymał to mieszkanie.
                  Oczyszczał do chwili znalezienia kosztowności. Zniknął.
                  Myślałem, że to jakaś plotka opowiadana między sąsiadami i tak
                  sądziłem do dzisiaj.
                  Przypomniałem sobie tą sprawę i postanowiłem sprawdzić czy pod tym
                  adresem była piekarnia.
                  Okazuje się, że tak. Księga Adresowa Polski 1928,1929,1930r.
                  właściciel Rotsztajn B.
                • krzycho1252 Re: ulice, bulwar 14.01.08, 20:11
                  Ojciec mojego kolegi na Młynarską mówił Bulwar. Ten domek co jest w
                  okolicach "Hoteli robotniczych" to był przed wojną. Z jednej strony
                  księżowskie łąki z drugiej pola siedleckich "badylarzy" i mały
                  czerwony domek przy wylocie w Starowiejską. I rów odwadniający, taki
                  miejski strumyk.
                  • aro333 Re: ulice, bulwar 14.01.08, 20:22
                    Masz na mysli domek w ktorym teraz jest sklep sporzywczy?.Nie chce
                    strzelic gafy le chyba gdzies tez przez obecna Młynarska biegly te
                    wały okalajace miasto.Mocno sie mylę?
                    • aro333 Re: ulice, bulwar 14.01.08, 20:24
                      Ups ale błąd i to taki oczywisty---
                  • mpppm Re: ulice, bulwar 14.01.08, 20:24
                    Książka "A.Ogińska i jej czasy" Danuty Michalec str.72, na tym
                    zdjęciu świetnie to widać.
                    Książka "Pejzaż Siedlec z Jackiem w tle" str.15 zdj.15. mniej widać
                    ale też jest.
                    • krzycho1252 Re: ulice, bulwar 14.01.08, 23:47
                      Mam "Pejzaż..." Domek widać.
                      Od strony 3-go Maja pod Brzeską w okolicach kościoła wychodził rów
                      śmierdzący który wchodził gdzieś w Młynarska przed
                      pierwszym "hotelem robotniczym". I gdzieś tam była garbiarnia czy
                      tylko skup skór nie wyprawionych, bo bardzo śmierdziało. W rowie tym
                      wędkarze szukali robaka. Rów prawdopodobnie był kanałem deszczowym
                      (jest tylko zakryty).
                      "hotel robotniczy" napisałem w cudzysłowie bo już takich rzeczy nie
                      ma. Pojęcie "badylarz" też zaginęło jak i "bikiniarz", który miał
                      włosy ścięte na "kaczy kuper"
                  • mpppm Re: ulice, bulwar 14.01.08, 20:40
                    krzycho1252 napisał:

                    > Ten domek co jest w okolicach "Hoteli robotniczych" to był przed
                    wojną.

                    Czy masz na myśli ten, który stoi od szczytu wieżowca i chyba jest w
                    nim sklep?
                    Oprócz tego domku na samum zakręcie stały też zabudowania z cegły i
                    drewniane obrośnięte drzewami i krzakami. Tam swojego czasu były
                    magazyny MHD i WPHW.
                    • jm1964 Re: ulice, bulwar 17.02.08, 23:33
                      "bikiniarze są to ludzie tacy, co ... dyscyplinę pracy"
                • aro333 Re: ulice 14.01.08, 20:16
                  Hahahah noooooo "Czeski Bar" to byl bar pelna geba ,pewnie to
                  jeszcze niektorzy pamietaja , masówka na maxa na skale ktorej teraz
                  chyba w mieście nie ma.Jak sadzicie ile osob na raz moglo sie tam
                  posilac ,mi wydaje sie ze nawet z 200 osob spoko moglo jesc.I ten
                  bufet samoobslugowy,żarcie pod czujnym nadzorem lamp kwok coby nie
                  ostygło ,oddzielnie zupy,oddzielnie dania pierwsze i drugie a na
                  końcu miedzy poręczami kasa gdzie podsuwało się tacę z jedzeniem.
                  Qrcze jeszcze sporo pamietam az sam sie dziwie ze takie detale jak
                  pomysle glebiej.No i te wesela w tym barze ,bylem na kilku .
                  A nazwa " Czeski " to chyba dlatego ze Czesi go budowali tak?
                  • emektb Re: ulice 14.01.08, 21:05
                    nie pamiętam kiedy go zamknęli (jakoś w latach 90-tych), ale dało
                    się tam nawet zjeść. we wtorki i piątki chłop przyjeżdżał furą po
                    pomyje dla świń. podjeżdżał pod rampę od czackiego:)) 200 osób to by
                    się tam nie posiliło pewnie, ale grubo ponad setka to spokojnie.
                    dziś na podobnych zasadach działają "restauracje" ikea :))
                    • aro333 Re: ulice 14.01.08, 21:15
                      Za komuny podobny bar ,zreszta zawsze przypominał mi czeski w
                      Siedlcach,był koło domów centrum w Wawce i nazywał się chyba Zodiak.
                      • mpppm Tory z północnej strony dworca 14.01.08, 21:20
                        Pamiętam jeszcze tory na stacji PKP od północnej strony dworca.
                        By wejść na dworzec od ul. Kilińskiego, trzeba było wejść po
                        drewnianych schodach (przejście było strzeżone przez kolejarza
                        siedzącego w małaj budce po prawej stronie i obsługującego szlaban)
                        przejść tory i przed obecną kładką skręcić w prawo peronem.
                        Samochodem na dworzec jeździło się od strony ul.Partyzantów między
                        filarami mostu
                        (brak widoczności, wiele wypadków).
                        • krzycho1252 Re: Tory z północnej strony dworca 14.01.08, 23:35
                          Na resteurację dworcową byłeś jednak za mały.
                          • mpppm Re: Tory z północnej strony dworca 14.01.08, 23:44
                            Ale pamiętam pusty plac (w tym miejscu jest teraz przychodnia
                            stomatologiczna) przed drewnianym budynkiem z meblami i za nim w
                            stronę stacji. Rozbijały się tam "Wesołe Miasteczka". Pamiętam
                            drewniany płot na rogu Kolejowej i Formińskiego. Był tam magazyny PGR
                            w Mościbrodach, a następnie PSS Siedlce.
                            • krzycho1252 Re: Tory z północnej strony dworca 14.01.08, 23:50
                              I "beczki śmierci" czyli szalejący motocykliści na pionowych
                              ścianach.
                              • mpppm Re: Tory z północnej strony dworca 14.01.08, 23:54
                                też oczywiście.
                                A jak motory to zawody na żużlu.
                                Bańkowski, Zowczak, Kucharek.
                                Skra Warszawa, Warszawianka.
            • krzycho1252 Re: ulice 14.01.08, 23:32
              > Parkowa to Konarskiego
              Pomyliłem się. Parkowa to obecnie Składowa (od parku artylerii
              carskiej)a Konarskiego to Szkolna.
              • mpppm Re: ulice 14.01.08, 23:47
                nic na ten temat nie piszę bo nie posiadam żadnego planu sprzed
                wojny.
              • jm1964 Re: ulice 17.02.08, 23:39
                Z tą Parkową, to muszę się włączyć. Parkowa to dzisiejsza
                Łukasińskiego. Na pewno.
                • mpppm Re: ulice 18.02.08, 00:19
                  jm1964 napisał:

                  > Z tą Parkową, to muszę się włączyć. Parkowa to dzisiejsza
                  > Łukasińskiego. Na pewno.

                  Nie mam planu miasta sprzed wojny ale mam "Ulice Siedlec"
                  U.Maksymiuk.
                  Ulica Parkowa jak napisał Krzycho1252 to obecna Składowa.
                  ul. Łukasińskiego nosiła nazwę Nadkolejowej.
                  • jm_1964 Re: ulice 18.04.13, 01:02
                    Fajnie coś kontynuować po 5 latach :) dom na Łukasińskiego 47 miał adres Parkowa 20. Na pewno. Ale opierając się na naszych ostatnich wywodach w innym wątku - o wędrówce po Siedlcach - ulica Łukasińskiego do dziś sięga składowej. Składowa jeszcze za moich dziecinnych lat od rozwidlenia z Łukasińskiego była wybrukowana trylinką i nie miała trotuaru - robiła wrażenie budowy powojennej i prowizorycznej. Ciekawe, co mówią stare plany? Byś może kiedyś była to jedna ulica - Składowa-Łukasińskiego do Partyzantów i Łukasińskiego od Partyzantów do Warszawskiej? Nie wiem kiedy przemianowano Parkową na Łukasińskiego ale sądząc z życiorysu Łukasińskiego - pewnie dopiero po odzyskaniu niepodległości w 1920.
                    • mpppm Re: ulice 18.04.13, 01:24
                      Poprzednia nazwa ul. Łukasińskiego (1924) to ul. Nadkolejna
                      • jm_1964 Re: ulice 18.04.13, 11:59
                        Nazwę "Nadkolejna" też pamiętam, jakoś z brzmienia kojarzyłem ją z okresem rosyjskim. Pamiętam książkę meldunkową z adresem Parkowa 20 ale możliwe, że pochodziła z okresu sprzed pierwszej wojny.
                        Czy wiesz, w jakich latach Łukasińskiego zmieniała nazwy?
                        • mpppm Re: ulice 18.04.13, 12:57
                          "Czy wiesz, w jakich latach Łukasińskiego zmieniała nazwy?"
                          Podałem w nawiasie.
                    • kerac32 Re: ulice 18.04.13, 08:50
                      Składow
                      > a jeszcze za moich dziecinnych lat od rozwidlenia z Łukasińskiego była wybrukow
                      > ana trylinką i nie miała trotuaru

                      Jednak pamięć Ci szwankuje :) Składowa nigdy nie była wybrukowana trylinką. Jeszcze na początku lat 60. nie była w ogóle utwardzona, to była zwykła droga gruntowa. Pierwsza nawierzchnia była wykonana z bruku, tzw. "kocie łby", gdzieś w roku 1962-3, a chodnik z płytek 35x35 parę lat później. W tym samym czasie wybudowano linię energetyczną na betonowych, rozebraną podczas ostatniej przebudowy u progu obecnego millennium . Chodnik z kostki brukowej, asfaltową nawierzchnią ulicy i drogi rowerowej, oświetlenie na słupach stalowych wykonano jakieś 12 lat temu, lub nieco wcześniej.

                      Wracając do nawierzchni z trylinki, to taka właśnie była na odcinku Łukasińskiego od Składowej do Partyzantów. Nie pamiętam kiedy dokładnie ją wykonano, ale na pewno nie później jak w połowie lat 70..
                      • kerac32 Re: ulice 18.04.13, 09:22
                        Errata: miało być " linię energetyczną na betonowych słupach,"
                        • jm_1964 Re: ulice 18.04.13, 11:55
                          Moja pamięć z tego okresu (60/70) ma absolutne prawo szwankować :) a jeśli dobrze rozszyfrowałem cyfry w Twoim nicku - możesz te lata pamiętać dużo lepiej :)
                          Czyli jednak coś z trylinką było - pewnie w poważnym wieku 3 lat bardziej patrzyłem pod nóżki niż wokół, a może dziadziuś ze spacerku poprowadził w prawo? No i w końcu - przez 40 lat można przecież coś zapomnieć :) To jeśli tak dobrze pamiętasz te okolice - pozwolę sobie podrążyć temat, bo nie daje mi spokoju:
                          1/. Czy jest w takim razie prawdą, że odcinek Składowej na prostym odcinku graniczącym z koszarami tj. mniej więcej do obecnej ulicy Hozera i rozwidlenia z Łukasińskiego, do początku lat 60-tych był już brukowany, a na odcinku od Hozera do Orlicz - Dreszera (Nowotki) - jeszcze gruntowy? Dobrze to zrozumiałem?
                          2/. Czy na skraju boiska szkoły 5(6) - lub może po drugiej stronie ulicy? - rosły topole, pod którymi biegła ścieżka, podobnie jak po drugiej stronie torów, za pocztą nr 2?
                          Te okolice znam w zasadzie od urodzenia i jakieś takie mgliste obrazy mam w pamięci - wydaje mi się też, że pamiętam jakąś akcje drogowo-budowlaną w tym rejonie ale może było to np. budowanie chodnika :)
                          • kerac32 Re: ulice 18.04.13, 13:45
                            jeśli dobr
                            > ze rozszyfrowałem cyfry w Twoim nicku - możesz te lata pamiętać dużo lepiej :)

                            Mała złośliwość? ;) Cyferki są przypadkowe i nie mają nic wspólnego z moją datą urodzenia ani wiekiem. :)

                            ad.1 Pisałem o Składowej (od Hozera do Łukowskiej). Tak, do lat 60. była gruntowa. Jej przedłużenie do Dreszera, czyli Zbrojna, chyba też. Tutaj nie jestem pewny. Dreszera była już w tym czasie wybrukowana. Obecny odcinek Zbrojnej, od Dreszera do Partyzantów, był wybudowany również na początku lat 60., wcześniej rosły tam jakieś krzaki, przez które prowadziła wąska, wydeptana ścieżka.

                            ad.2 Jeśli chodzi o skraj boiska od strony kolei, to tak. Był tam rząd wysokich topól. Po drugiej stronie ścieżki/alejki taż rosły drzewa, ale raczej były to większości akacje. Przy płocie stał jakiś budynek, w którym później były magazyny CEZAS-u. Te zapamiętane przez Ciebie roboty budowlane to pewnie budowa obecnej "żółtej hali" i nawierzchni z trylinki na przyległej Łukasińskiego. Boisko powstało tuż przed rokiem 1970, jak zaczęto budować nowy budynek "piątki", który przkazano do użytku od września 1971. Wcześniej boisko mieściło się po południowej stronie starego gmachu szkoły, na miejscu oddanej niedawno nowej sali gimnastycznej i północnego krańca nowego budynku szkolnego. W południowej części terenu szkolnego, oraz w miejscu obecnego boiska, było jeszcze w drugiej połowie lat 60. coś w rodzaju ogrodów, w każdym razie rosło tam mnóstwo drzew i krzaków, odgrodzonych od starego boiska drewnianym płotem. Wzdłuż Dreszera, od Zbrojnej do Partyzantów, była alejka z drzew i krzaków, w której na przerwach pogrywaliśmy w "noża". Wtedy prawie każdy chłopak nosił przy sobie scyzoryk. Nauczyciele bardzo tę zabawę tępili, a noże konfiskowali. Były jeszcze zabawy w "gazdę", "ściankę" lub "szajbę". Te zwalczane były jeszcze bardziej, bo wiązały się z grą na pieniądze.

                            Ja też, wbrew pozorom, nie wszystko pamiętam dokładnie. Jak czytam ten wątek i Twoje, Krzycha, Mpppm i innych wpisy, wiele spraw, które wyleciały mi przez lata z pamięci, teraz przypomina mi się jako żywo :) Też uważam, że niektóre wątki powinny być zachowane i widoczne, bo to wielka skarbnica wiedzy dla młodych czy "naturalizowanych" mieszkańców naszego miasta. Szczególnie mam tu na myśli obecne władze i historyków opisujących dzieje czy "dzieje" Siedlec. Podobają mi się szczególnie Twoje wspomnienia ze względu na szczegółowe opisy i dane. Miło sobie przypomnieć jak to "drzewiej" w Siedlcach się żyło.
                            • mpppm Re: ulice 18.04.13, 14:22
                              "Obecny odcinek Zbrojnej, od Dreszera do Partyzantów, był wybudowany również na początku lat 60., wcześniej rosły tam jakieś krzaki, przez które prowadziła wąska, wydeptana ścieżka. "
                              " Ja też, wbrew pozorom, nie wszystko pamiętam dokładnie"


                              Więc tak. Pawiloniki, sklepiki przy ul. Partyzantów przed skrzyżowaniem, stoją na działce ojca kolegi z którym uczyliśmy się w Tech. Mech. Garaże stojące od l. Zbrojnej przy Śmiałej
                              to ta sama działka. Przecięła ją ul. Zbrojna. Jak się nie mylę w miejscu ul. Zbrojnej stał piętrowy budynek murowany (podobny do tego stojącego za sklepem narożnym na następnej działce) wąski bo działeczka była wąska i długa.
                              W latach szkolnych często w godzinach szkolnych odwiedzaliśmy kolegę Adama po krótkiej naradzie prze banku (droga do szkoły).
                              Więc mogę stwierdzić, że przebicie ul. Zbrojnej do ul. Partyzantów mogło nastąpić po 1968r.
                              • kerac32 Re: ulice 19.04.13, 09:16
                                > Więc mogę stwierdzić, że przebicie ul. Zbrojnej do ul. Partyzantów mogło nastąp
                                > ić po 1968r.

                                Całkiem możliwe, że masz rację.
                              • kamina5 Re: ulice 19.04.13, 13:24
                                Ja wychowalam sie na Partyzantow 7, byl to dom mojej babci. Przebicie nastapilo 82/83 rok, i wtedy zburzono dom :((. Mial super ogrod na tylach....
                            • jm_1964 Re: ulice 18.04.13, 14:39
                              Dzięki - słowa twe jak miód :) A złośliwości - jak na lekarstwo :)
                              Ja też sobie dużo rzeczy przypominam - ostatni z magazynów "Cezasu" jeszcze stoi przy Łukasińskiego, zajmuje go chyba Caritas czy PCK. Te poprzednie pamiętam słabo ale na pewno coś tam stało, zawsze myślałem, że stodoła :)
                              Dopiero jak napisałeś przypomniałem sobie "małpi gaj" istniejący wzdłuż dzisiejszej nowej piątki, a właściwie jak dzisiejszej to chyba szóstki? Kilka razy ktoś z osiedla próbował mi tam "spuścić łomot" - nowych bloków jeszcze nie było:)
                              A czy dobrze kojarzę jakieś drewniane szopy pomiędzy "Nowotki" a Śmiałą, przy obecnym płocie jednostki? Też musiały zginąć pod koniec lat 60-tych.
                              Pamiętam jeszcze budowę połączenia podwórka "szarego bloku" i ul. Śmiałej z ul. Partyzantów (k. "Wakuły") ale to już chyba było w latach 80-tych? Wcześniej też była tam jakaś scieżka i krzaki? A żółta hala to był pomysł naczelnika Wiechetka, tego od Domu Dziecka im. Dzieci Zamojszczyzny. I powstała wg. mnie dopiero w latach 80-tych. Jak zresztą współczesny jej pomnik parowozu :)
                              • kerac32 Re: ulice 18.04.13, 16:07
                                > A czy dobrze kojarzę jakieś drewniane szopy pomiędzy "Nowotki" a Śmiałą,

                                Niestety, na osiedle "bloków wojskowych" raczej się nie zapuszczałem. Nie było to zbyt bezpieczne. Jakoś tak dziwnie się składało, że większość synów żołnierzy to byli trochę "porąbani" chłopcy. Lubili narzucać innym swoją wolę, przy tym zwykle chodzili w grupach po kilku. Ja byłem dosyć niepokorny, więc byłem u nich na indeksie - też próbowali sprawiać mi "bęcki". Jak się spotykaliśmy pojedynczo, to dostawali lekcje pokory, jak byli w przewadze ilościowej, to byłem zmuszony wycofywać się na "z góry upatrzone pozycje" ;) Trwało to ładnych parę lat i nie było najmmilsze. Nawet teraz, jak się z niektórymi z nich przypadkiem mijam, to rzucane mi spojrzenia do najsympatyczniejszych nie należą ;)
                              • kerac32 Re: ulice 19.04.13, 09:24
                                > Dopiero jak napisałeś przypomniałem sobie "małpi gaj" istniejący wzdłuż dzisiej
                                > szej nowej piątki, a właściwie jak dzisiejszej to chyba szóstki?

                                Cały kompleks to obecnie Zespół Szkół Nr 2. Nowy budynek "piątki" to nadal SP Nr 5 im. Władysława Rawicza, w starym mieści się teraz SP Nr 6 Stanisława Brzóski.
                                • jm_1964 Re: ulice 19.04.13, 13:47
                                  No to wreszcie wiem o co chodzi:

                                  Zespół szkół nr 2 składa się ze:
                                  Szkoły Podstawowej Nr 5 oraz
                                  Publicznego Gimnazjum Nr 6

                                  Jakież oczywiste i w swej prostocie piękne! :)
                                  • kerac32 Re: ulice 19.04.13, 14:05
                                    > No to wreszcie wiem o co chodzi:

                                    Oczywiście masz rację. Moja pomyłka, myślałem o PG 6, a napisałem SP 6. Przepraszam :)


                                    kamina5 napisała:

                                    > Przebicie nastapilo
                                    > 82/83 rok, i wtedy zburzono dom :((

                                    Trudno mi uwierzyć, że dopiero wtedy. Sprzeczał się jednak nie będę. Przy okazji zasięgnę"języka" u znajomego, który ma tam dom i się jeszcze odezwę.
                                    • kamina5 Re: ulice 19.04.13, 17:54
                                      do kerac32 Partyzantow vs Zbrojna
                                      jak pomyslalam troche bardziej, to moze faktycznie juz od lat 70 bylo cos w rodzaju przejscia, ale tylko dla pieszych, z takiego czarnego piasku., a ulice zrobiono wlasnie w latach 80.
                                    • jm_1964 Re: ulice 19.04.13, 18:52
                                      Nieee, gdzieżbym śmiał się czepiać :) jak piszą prawodawcy - to "sprostowanie oczywistej pomyłki". Mnie wzruszyła jedynie mnogość numerów i przedziwna ich logika, a raczej jej brak :)
                                      I wcale nie zamierzam się tego czepiać, numeratorzy ponumerowali jak ponumerowali, z czegoś to pewnie wynikało albo i nie wynikało i zostawmy to na boku, bo zaraz doszlibyśmy do ducha "domu, który czyni szalonym" www.youtube.com/watch?v=OmZkeBv3uFc oraz bzdurnej reformy szkolnictwa etc. etc. a ten wątek to nie miejsce :)

                                      A odnosząc się do informacji "kamina5" - moja pamięć jest skłonna przyznać jej rację, z całą pewnością przez wiele lat było tam "dzikie" przejście, którym chodziło z przystanku "całe Nowotki" a ulicę zbudowano spoooro później (choć jako żywo zupełnie już nie pamiętam domu przy Partyzantów 7, nad czym ogromnie ubolewam :( )
            • mpppm Re: ulice 15.01.08, 18:35
              krzycho1252 napisał:

              > Parkowa to Konarskiego, Żydowska to B. Joselewicza, Tylna to
              obecnie
              > Asza międzyczasie nazywana Szeroką.

              Przepraszam ale to mi się natknęło:
              www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4471324.html
              Kamienice czekają, Żydów brak

              Po wyjściu od Marii Halber skręcamy dwa razy w lewo i wędrujemy
              ulicą Biskupa Świrskiego, przed wojną zwaną Żydowską.

              Nadal wałkuję tą ul. Żydowską
    • tommy.b Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 08.01.08, 17:20
      Super wątek!
      Kolega mi kiedyś opowiadał, o sytuacji którą przeżył w Berlinie.

      - Gdzie się spotkamy - zapytał jeden
      - Na PEKAPIE - powiedział drugi.

      Chodziło o ten dworzec pod wieżą, przy Alexanderplatz, nie pamiętam
      jak on się nazywa, bo do dziś i tak na niego mówimy Pekap :)

      A w Siedlcach? Pamiętacie, że był sklep KOMERCYJNY i PO SCHODKACH na
      Sienkiewicza? A skoro jestem w tej okolicy dorzucę jeszcze osiedle
      OGRODY.
      • emektb Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 09.01.08, 11:44
        są dwie większe stacje obok wieży - bliżej jest alexanderplatz, ciut
        dalej potsdamerplatz, jeszcze dalej friedrichstrasse i oszywiście
        hauptbanhoff, ale to już dość daleko od wieży :))
    • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 10.01.08, 08:49
      Dodać można jeszcze "Lutka", "malarkę"
      • raks5 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 13.01.08, 14:25
        mam prośbę- pojawiają się już nazwy, o których ja nie słyszałem, więc pewnie i
        wielu innych siedlczan
        piszcie, co to oznacza- taka Lutka czy malarka
        • klemens.klemens Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 13.01.08, 14:52
          > piszcie, co to oznacza- taka Lutka czy malarka
          Też nie wiem, o co chodzi.

          raks5 napisał:
          > a jak się nazywał ten jedyny sklep zoologiczny w Siedlcach, gdzieś
          > na Nowych Siedlcach? Pamiętam, że prowadził go straszny dziwak i
          > dzieci się go bały. Po pokarm dla rybek jeździłem z tatą, bo sam
          > bym się nie odważył jak mu było? Ryba? coś nazwisko miało ze
          > zwierzątkiem

          Jeżeli sklep był przy ul. Rawicza, to to był pan Wiewiórka. Zmarł w
          listopadzie 2007.

          Krzycho1252 napisał:
          > Coś z ptakiem ... Po wojnie była krótko a może i przed wojną
          > restauracja w "domu pod łabędziem". Ktoś słyszał?

          Czy przy 30go Maja?

          Jakiś czas istniała po wojnie restauracja przy ul. Sądowej. Nazwa
          nie jest mi znana.

          • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 13.01.08, 16:19
            u "Lutka" melina z gorzałą w przedostatniej bramie od Kilińskiego
            gdzie podobno można było wypić pięćdziesiątkę lub setę pod kawałek
            ogórka lub szczyptę kwaszonej kapusty. "Malarka" też melina ale
            chyba w podwórku. Ten post miał być po wpisie no_logina gdzie była
            mowa, jak siedlczanie radzili sobie z godziną 13. Jeszcze była znana
            melina u "Kopra", który zamieszkiwał po sąsiedzku z kinem Sojusz.
            Wejście z bramy. On podobno specjalizował się w winie marki wino,
            zwanym także bełtem, alpagą lub siarą. O "Pod łabędziem" napisałem
            wyżej.
            • mpppm Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 13.01.08, 17:55
              jak piszesz o meli.... to była taka gdzieś na Pułaskiego w podwórku
              (opowiadania kolegów z pracy) gdzie w stanie wojennym serwowano
              setki pod kotleta mielonego.
              Ale chodzili tam tylko do czasu gdy jeden z nich nie wyszedł do
              jakiejś komórki gdzie go skierowano na si......., gdzie leżały kości
              psów, a tym samym sekret kotletów się wyjaśnił.
              • mpppm Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 13.01.08, 18:42
                widzę, że po takich kotletach nie chce się pisać.
                • raks5 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 13.01.08, 18:47
                  pewnie się nic nie stało nikomu. Oprócz świadomości, mięso nie było gorsze niż
                  teraz wiele hodowlanych świnek i krówek o kurkach i indykach nie wspominając.
                  A co się jada w tych tanich tzw. chińczykach?
                  • emti1 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 13.01.08, 22:06
                    Mnie frapuje dlaczego MPK nadal trzyma sie nazwy KARO skoro tam juz nic (?) z Karo nie pozostalo...
                    • raks5 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 13.01.08, 22:17
                      trochę off-topicowo, ale z tymi nazwami miałem jeszcze gorzej.
                      Pracowałem w fabryce, która kiedyś była satelitą Goplany (ale Goplana została
                      sprzedana konkurencyjnej firmie). Fabryka ta produkowała m.in. Princessy, które
                      konkurowały z Grześkami produkowanymi przez konkurencyjną już po sprzedaży
                      Goplaną. Natomiast przystanek końcowy PKS nazywał się Goplana. I ciężko było
                      wyprowadzić decydentów z błędu...
                      • jm_1964 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 18.04.13, 01:05
                        A coś Ty robił w Cieszynie :)
                    • czesiek0 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 10.02.10, 09:20
                      "samochodówka" "gastronomik" "kolejówka"
                      • kerac32 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 10.02.10, 16:02
                        "Gastronomik" - ja pamiętam, że to zawsze były "gary" ;)
                        "Kolejówka" - to już inna epoka... wcześniej i właściwie - "mechanik"
                  • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 14.01.08, 15:45
                    > A co się jada w tych tanich tzw. chińczykach?

                    W okresie kartkowym w pewnych kręgach smakoszy powodzeniem cieszyło
                    się mięso z nutri, które przerabiano na kiełbasę. Podobno dobre.
                    skóry skupywali na futra.
    • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 14.01.08, 20:04
      "Dom Kolejarza" - z parkietem dla tańczących.
      • mpppm Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 14.01.08, 20:15
        Byłem tam ze dwa razy. Przypominało to wiejskie zabawy.
        Parkietu nie pamiętam. Pamiętam dechy i scenę.
        • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 15.01.08, 09:46
          "Parkiet" miał być w cudzysłowie.
    • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi Transbu 22.01.08, 11:00
      Transbud nie ma ale w tym miejscu siedzibę ma MPK. Gdzie indziej
      wiedzą.
      "Przetargi dla najlepszych" to konkurs przeznaczony dla firm
      związanych z szeroko pojętym budownictwem i które mogą pochwalić się
      tym, że ich działania mają na względzie ochronę środowiska
      naturalnego."
      www.profilegazeta.com/index.php?page=przetargi
    • krzycho1252 Re: Sekwana 31.01.08, 09:02
      Dziś schowana.
      • raks5 Osiński 31.01.08, 11:24
        a konkretnie pączki od Osińskiego.

        Chyba już tam nic nie ma?
        • klemens.klemens Re: Osiński 31.01.08, 12:41
          Jak nie ma? Na Świerczewskiego, tfu Piłsudskiego, nie ma, ale jest
          przy przy zakładzie produkcyjnym na rogu Niedziałka i Asłanowicza
          oraz w firmowej cukierni Dolce Vita.
          • wredzioch Re: też ciastka 31.01.08, 15:57
            przypomniała mi się ciastkarnia na Kościuszki
            • jm_1964 Re: też ciastka 18.04.13, 01:07
              Po drodze do parku, vis a vis 1 maja. Lody, pączki, jagodzianki. Pycha :)
    • rosemary30 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 08.02.08, 23:26
      ja umawiam się czasami koło Pewexu( nie siedlczanie czy młodzi nie wiedzą gdzie
      to), był na placu na przeciwko papieża i też tam gdzie jest sklep Euro była Moda
      Polska a gdzie księgarnia-kawiarnia"Dorotka" . Spoza Siedlec mogą nie wiedzieć
      też gdzie Jacek a to też często miejsce "spotkań". Dużo by jeszcze innych miejsc
      wymieniać...
    • superkiwi Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi-a dziś? 09.02.08, 08:10
      Chyba tak zawsze było i będzie z różnymi nazwami że pozostaną w
      użyciu mimo że formalnie znikną. Uświadomiło mi to dziecko. Wszyscy
      w rodzinie mówia Champion, tylko mała nas poprawia: Carefour.
      • brat_szczepana Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi-a dziś 09.02.08, 10:36
        Starsze panie nadal używają nazwy "Praktyczna Pani" na pewne miejsce
        przy ul. Sienkiewicza.
        • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi-a dziś 11.02.08, 09:23
          O ten sklep przy Kościele Garnizonowym chodzi po lewej stronie w
          kierunku PKS ?
    • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 11.02.08, 09:26
      Łysaki szczególnie popularne zimą.
      • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 18.02.08, 23:10
        Zainspirowany linkiem wredzicha o dzielnicach miasta z innego wątku
        dodam to dla ułatwienia
        "Taradajki, dzielnica w południowo-wschodnich Siedlcach.
        Nazwa jest onomatopeją zwiazaną z dźwiękiem wydawanym dawniej przez
        żelazne koła zjeżdzajacych wozów po bruku ze stromego wzniesienia na
        ulicy Łukowskiej prowadzącej do centrum miasta. W chwili obecnej
        wykonany jest tam kilkunastometrowy nasyp zmniejszajacy stromość
        wzniesienia."
        Łyse góry. Ciepło.
      • jm_1964 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 18.04.13, 01:09
        Gdzie były łysaki? wiem, że gdzieś za mostem łukowskim ale zanim zdążyłem się wybrać - rozkopali :)
        • kerac32 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 18.04.13, 09:11
          > Gdzie były łysaki?

          Po wschodniej stronie ul. Łukowskiej, tuż obok skrzyżowania z Południową. Nie zostały rozkopane, tylko zasypane. Na ich południowym skraju stoi teraz warsztat samochodowy. Część środkowa i północna, to obecnie pusty ogrodzony płac.
          Dla wyjaśnienia: Południowa, tuż za skrzyżowaniem z Morcinka, rozwidla się na dwie odnogi: asfaltową i gruntową. Ta pierwsza biegnie prosto na wschód i ma nie więcej jak 100 m, natomiast część gruntowa odchodzi w prawo, pod górkę na pd - wsch., przecina Łukowską i dalej biegnie na wschód aż do składnicy makulatury i złomowiska aut przy Targowej.
        • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 18.04.13, 09:12
          > ale zanim zdążyłem się wybrać - rozkopali :)

          Zasypali. Wyrobisko po kopaniu gliny od mostu po lewej stronie.
          • kerac32 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 18.04.13, 09:19
            > Wyrobisko po kopaniu gliny

            A nie żwiru? Pytam, bo nie jestem do końca pewny.
            • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 18.04.13, 12:41
              Może i żwiru ze względu na wytwórnię betonów przy Żwirowej (Cioka?). Mniejszy dół zasypany został albo jeszcze się zasypuje przy skrzyżowaniu Południowa -Łukowska. Glinianki - ciekawe skąd to mi się wzięło? Od strony miasta był łagodny zjazd a od strony Łukowa ekstremalny.
              Nazwa Łyse Góry pojawia się przy znalezisku toporka kamiennego. Mikulski o tym wspominał.
              • kerac32 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 18.04.13, 14:08
                > Może i żwiru ze względu na wytwórnię betonów przy Żwirowej (Cioka?).

                No i znów jestem w rozterce :) W żaden sposób nie mogę sobie przypomnieć, żeby na Żwirowej była jakaś wytwórnia betonu. Doskonale natomiast pamiętam tę na rogu Składowej i Łukowskiej. Była własnością PBK. Oprócz betonu robili w niej również prefabrykaty, w tym te zbrojone, i inne drobne elementy budowlane. Drugą betoniarnią była taka mała prywatna na Składowej, na przeciwko Grabianowskiej. Robili w niej przeważnie pustaki żużlowe, kręgi studzienne, płytki i krawężniki drogowe i trawnikowe. Zobaczyć ją można na Youtube na filmiku Siedlce w 1965 r. od 1 min. 23 sek.

                www.youtube.com/watch?v=X00UuPKNUWg

                Jak się nazywał właściciel/ka, niestety nie wiem.
                • jm_1964 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 18.04.13, 15:18
                  Czyli ostatnim reliktem "łysaków" - albo raczej częścią wyrobiska gliny/żwiru po stronie zachodniej ul. Łukowskiej jest taka jama pomiędzy oboma odnogami Południowej? Była tam kiedyś na dnie studnia z bardzo malowniczymi schodkami prowadzącymi w dół od domu.

                  A jeżeli już jesteśmy przy Składowej, czy ktoś mógłby mi objaśnić genezę placu pod nazwą "buchta"? czy jak nazwa wskazuje, była tam też rzeźnia, czy tylko skup? O ile pamiętam, funkcjonowało to już "za Niemca" ale czy wcześniej?
                  • kerac32 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 18.04.13, 15:30
                    > Czyli ostatnim reliktem "łysaków" - albo raczej częścią wyrobiska gliny/żwiru p
                    > o stronie zachodniej ul. Łukowskiej jest taka jama pomiędzy oboma odnogami Połu
                    > dniowej? Była tam kiedyś na dnie studnia z bardzo malowniczymi schodkami prowad
                    > zącymi w dół od domu.

                    Niestety nie ma już i tego. Wszystko jest zasypane do poziomu przyległych ulic.

                    Na pozostałe pytania z dalszej części postu nie potrafię odpowiedzieć. Urodziłem się dużo po wojnie, a i o przedmiocie Twoich zainteresowań nic nigdy nie słyszałem.
                  • kerac32 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 19.04.13, 15:15
                    > A jeżeli już jesteśmy przy Składowej, czy ktoś mógłby mi objaśnić genezę placu
                    > pod nazwą "buchta"? czy jak nazwa wskazuje, była tam też rzeźnia, czy tylko sku
                    > p? O ile pamiętam, funkcjonowało to już "za Niemca" ale czy wcześniej?

                    Okazuje się, że szybkie czytanie po "łebkach" nie popłaca :) Dodatkowo zmyliło mnie określenie "buchta", z którym nigdy wcześniej się nie spotkałem. Jak drugi raz przeglądałem posty, to załapałem, że chodziło Ci o "świniarnię", jak to nazywali okoliczni mieszkańcy. Ja też ją doskonale pamiętam. Usytuowana była między Składową a Żwirową, od zachodu graniczyła, po sąsiedzku, przez płot, z ostatnim drewnianym domem kolejowym, zdaje się nr 7 (?) (Mpppm wstawiał kiedyś jego zdjęcie, teraz nie mogę go odnaleźć), a od wschodu z betoniarnią PBK. Teraz w tym miejscu stoją prywatne domki jednorodzinne, przebiega droga osiedlowa bloków kolejowych i pewnie częściowo przyległy plac.
                    To nie był skup, nie było tam również rzeźni, to było coś w rodzaju "etapowego" magazynu zwierząt, dowożonych tam samochodami z wiejskich skupów. Ze Składowej były wywożone do zakładów mięsnych również samochodami lub w wagonach kolejowych. W tym ostatnim przypadku, zwierzęta przepędzano, specjalnie wybudowanym w tym celu "korytarzem" z drewnianych płotów pobielonych wapnem na biało, ze "świniarni", przez ulicę i rampę do wagonów. Na ten czas Składowa była zamykana dwoma, również drewnianymi, bramami.
                    Mam nawet znajomego, który przepracował tam 30 lat. To już starszy pan, rocznik '31. Wg niego, te "magazyny" żywca zostały wybudowane dopiero po wojnie, gdzieś w 1946 - 7 roku. On sam pracował w nich od roku 1957, do ich likwidacji, ok. roku 1985. Jeszcze w czasie ich funkcjonowania zlikwidowano sąsiednią betoniarnię i na jej terenie wybudowano 2 bloki mieszkalne. Pozostałe w następnych latach. Cały ten teren, od Łukowskiej do Straży Pożarnej włącznie, był własnością PKP.
                    Znajomy podał mi również informacje o właścicielach obiektu. Jak brzmiała nazwa pierwszego, tuż po wojnie, nie potrafił sobie przypomnieć, nazwy pozostałych miał wpisane w starym Dowodzie Osobistym. Na początku lat 60. było to Przedsiębiorstwo Gospodarki Zwierzętami Rzeźnymi w Warszawie Oddział w Siedlcach, później nadzór sprawował Mazowiecki Kombinat Przemysłu Mięsnego w Warszawie Oddział Gospodarki Zwierzętami Rzeźnymi w Siedlcach, a na koniec Mazowiecki Kombinat Przemysłu Mięsnego w Warszawie Zakłady Mięsne w Sokołowie Podl. w Budowie. Przypuszczam, że była to cały czas ta sama firma, tylko wraz ze zmianami w podziale administracyjnym zmieniała swoją nazwę.

                    Mam nadzieję, że te informacje będą Ci w jakiś stopniu pomocne :)
                    • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 22.04.13, 21:50
                      Bardzo dobra informacja. Z opowiadań wiem, ze gdzieś w Siedlcach do wagonów wsiadali pracownicy co podróżowali z krowami (chyba?) a ich praca polegała na karmieniu i pojeniu. Może to w tym samym miejscu było? Później takie coś jak buchta była za obecnym rynkiem na Rynkowej. Nie wiem czy ładowali na samochody czy gonili do rzeźni.
                      • mpppm Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 22.04.13, 22:09
                        Krzychu nie używaj słowa buchta jako nazwy rampy przeładunkowej dla zwierząt.
                        Wejdzie to tak jak z przebiciem ulicy do Partyzantów. Miąło być w latach 60 a było ok. 1980r.

                        Słowo "buchta" używane w Wielkopolsce oznaczało "areszt, więzienie" (M. Gruchmanowa - Słownik gwary wielkopolskiej) (napisał MJ z Poznania).
                        Pan Marian mieszkał w pierwszym domu kolejowym obok tych ..........
                        • kerac32 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 22.04.13, 22:37
                          Ja nie używałem tego określenia w stosunku do "świniarni" na Składowej, chociaż jak mnie zapewniał pan, który w niej pracował, bywało, że tak ją też nazywano. To nie była rampa, tylko kawał placu, pewnie z 1 ha, na którym było po kilka wiat i zamkniętych chlewni. Zwierzęta były przetrzymywane po kilka -, kilkanaście dni zanim były przetransportowane do ubojni/zakł. mięsnych.
                          • jm_1964 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 22.04.13, 23:11
                            mpppm a propos słowa "buchta" - też nigdzie więcej nie znalazłem jego użycia w takim znaczeniu, tj. placu przeładunkowego dla zwierząt rzeźnych. Ale - tak właśnie się na to miejsce mówiło. A myślę, że tutaj powinniśmy opisywać rzeczywistość jak najbliżej stanu faktycznego, do czego zresztą sam namawiałeś w innym miejscu.
                            • mpppm Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 22.04.13, 23:24
                              Nie wiedziałem i nie wiem. Zapytałem człowieka, który mieszkał w domu kolejowym pierwszym od tej niby ........ przez okres wojny i kończył LO Prusa. Pracował na Koleji.
                              Pochodzi z Wielkopolski i mieszka teraz w Poznaniu.

                              Odpowiedział to co napisałem. Jak coś jeszcze otrzymam, napiszę.
                              • jm_1964 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 23.04.13, 18:51
                                Słowa tego używała moja Babcia, która wtedy była dla mnie absolutnym autorytetem :)
                                Ale jeśli słowo "buchta" mogło być używane odnośnie aresztu (zamknięcia?) to skojarzenie z zamknięciem dla bydła nie jest całkiem bez sensu.

                                Ale jak chcesz, to możemy używać pełnej prawidłowej nazwy: Mazowiecki Kombinat Przemysłu Mięsnego w Warszawie Oddział Gospodarki Zwierzętami Rzeźnymi w Siedlcach lub nawet: Mazowiecki Kombinat Przemysłu Mięsnego w Warszawie Zakłady Mięsne w Sokołowie Podl. w Budowie ;)

                                albo: "plac przeładunku zwierząt rzeźnych"

                                Ja bym jednak najchętniej pozostał przy... "buchcie". Nie dość, że Babcia, to i p. Marian - też potwierdził, że lokalnie taka nazwa była w użyciu ;)
                                • mpppm "Buchta" 26.02.14, 19:15
                                  Dzisiaj w "jeden z dziesięciu""

                                  BUCHTA - miejsce zryte przez dziki.
                                  • krzycho1252 Re: "Buchta" 26.02.14, 19:46
                                    No i co? U nas zwyczajowo spęd zwierząt rzeźnych a tam buchtowisko.
                      • kerac32 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 22.04.13, 22:22
                        Mnie się wydaje, że dokładnie w miejscu obecnego rynku. Teren był tylko ogrodzony metalową barierką na metalowych odlewanych, niewysokich słupkach. Nie było tam chyba żadnych wiat, tylko pusty plac. Nie bardzo to wszystko pamiętam, ale wydaje mi się, że był to typowy "świński rynek", podobny do tego jaki funkcjonował swego czasu na Targowej. Zlikwidowali go chyba na przełomie lat 60/70. Pewne jest, że w roku 1972 czy -3 już go tam nie było. W tym czasie przyjechał z wizytą Czechosłowacki Lunapark i rozstawił się dokładnie na jego terenie. Dawny, przy Świętojańskiej, po likwidacji na przełomie lat 60/70 został przeniesiony na Rynkową. Pamiętam, że jak był ten Lunapark, to już tam "szedł" handel. Budki z mięsem z prywatnego uboju stały tyłem do tej ulicy. Supersamu LUX przy 11-go Listopada chyba jeszcze wtedy nie było. Jeśli coś pokręciłem, to niech ktoś, kto pamięta tamte czasy dokładniej, mnie poprawi.
                        • mpppm Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 22.04.13, 22:31
                          wszystko ok z małą poprawką. Nie przeniesiono rynku tego obok hali na ul. Rynkową tylko zlikwidowali.
                          Dlatego, że rynek na Rynkowej tam był też.
                          • kerac32 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 22.04.13, 22:43
                            > Dlatego, że rynek na Rynkowej tam był też.

                            Tak, masz rację, zapomniałem. Przenieśli tylko budki z mięsem.
                          • jm_1964 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 22.04.13, 22:50
                            > Dlatego, że rynek na Rynkowej tam był też.
                            A tu znowu moja pamięć mówi co innego. Rynek na Rynkowej był też ale to był od zawsze "świński rynek". O ile pamiętam targ na nim odbywał się we czwartki (może w piątki ale na pewno raz w tygodniu). Pamiętam, jak przenosili tam rynek z rynku, to moja babcia bardzo rozpaczała, jak ona będzie teraz robiła zakupy, bo jej rynek aż na "świński rynek" przenieśli. Być może na "świńskim rynku" był też przy okazji normalny handel "spożywczo-przemysłowy" - tego nie pamiętam, bo wtedy nie był to "mój teren". Natomiast właśnie w tym czasie (równolegle) przeniesiono "świński rynek" na obecną ulicę Targową, na teren obecnej giełdy. Plac był brukowany i miał ogrodzenie z szyn kolejowych. Jeśli dobrze pamiętam, plac przy ulicy Targowej bywał wcześniej okazjonalnie używany na załadunek wojska ale mogę się mylić, to dla mnie zaprzeszłość :)
                            • kerac32 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 22.04.13, 23:00
                              Wojsko ładowało się na wagony zawsze na pierwszej rampie przy Składowej, przy kolejowym składzie węgla
                              • jm_1964 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 22.04.13, 23:20
                                > Wojsko ładowało się na wagony zawsze na pierwszej rampie przy Składowej, przy k
                                > olejowym składzie węgla
                                To na pewno. Pamiętam, że okazjonalnie zdarzało się wojsko na rampie nr 1 czyli tej na przedłużeniu ul. Kolejowej. Raz widziałem też pociąg z wojakami załadowany już na terenie koszar, wyjeżdżający przez przejazd na ul. Składowej. Być może, że ten plac na ul. Targowej używano również do przeładunku zwierząt?
                                Popytam, mam kogo. Mój znajomy ur. chyba w 1929 miał plac w tym rejonie.
                                • kerac32 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 22.04.13, 23:41
                                  Raz widziałem też pociąg z wojakami załadow
                                  > any już na terenie koszar, wyjeżdżający przez przejazd na ul. Składowej.

                                  To akurat zdarzało się często. Panowie oficerowie dbali o własną wygodę. Do pociągu były dołączane dla nich wagony osobowe, a załadunek odbywał się jeszcze na terenie koszar. Na rampie ładowali się wszyscy pozostali wraz ze sprzętem.

                                  Na targowej nie było możliwości załadunku wojska na wagony. Z prostego powodu - tam nie było nigdy rampy, ani odpowiedniego podjazdu w pobliże torów, które w tej okolicy przebiegają kilka metrów wyżej niż ulica.
                            • mpppm Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 22.04.13, 23:15
                              Nie jest mom zamiarem kogoś poprawiać, tak jak nie poprawiałem gościa na ulicy który twierdził, że synagoga stała w miejscy obcnego PKO a pomnik Piłsudskiego w miejscu Millnium.
                              Mieszkałam na ul. Browarnej. We wtorki i Piątki wielki ruch.
                              Rynek był podzielony na dwie części. W części wschodniej handlowano zwierzętami i wszystkim przywiezionym na wozach. Zachodnia część była do handlu wszystkim z prowizorycznych stanowisk jak i drewnianych straganów. Po bokach stały drewniane małe budki z różnych firm, przeważnie wiejskich GS.
                              Przy wjeździe stała budka z otwieranymi okienkami gdzie wnoszono opłatę. Była trochę w stylu góralskim. Film z 1967r. - jest tam fragment tego rynku.
                              • jm_1964 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 22.04.13, 23:42
                                mpppm - ja tam się bardzo cieszę, że poprawiasz :) dla mnie w okolicy 60/70 ten teren to był inny świat - dla dziecka w tamtych czasach 2 km od domu to było inne miasto. Rynek na Rynkowej to był koniec miasta. Byłem tam przed rokiem 70-tym raz albo dwa. Z perspektywy dzieciaka był to koniec miasta i świata. Ul. Prusa kończyła się na Broniewskiego, dalej w stronę Sokołowskiej za rzeźnią zaczynały się ogrody i rosły łopiany nad rowem. 22 lipca (dzisiejsza 10 lutego) kończyła się za rynkiem przy terenie PSS (chyba jako żużlówka, czy może był tam jakiś plac?). I dla mnie wyglądało to wtedy jak granica cywilizacji. Przed likwidacją rynku "przy PKSie" chyba na tym na Rynkowej nigdy nie byłem, bo nie było po co. Do zakupów zupełnie wystarczała "galeria handlowa" pomiędzy Halą Targową a PKS-em :) Pamiętam, że po przeniesieniu "świńskiego rynku" na Targową przez składową i Łukasińskiego zaczęły raz w tygodniu jeździć fury na rynek. A czasami ktoś gnał wierzchem na dzikim, świeżo nabytym rumaku :) To były czasy :)
                                • mpppm Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 22.04.13, 23:50
                                  Co jeszcze napisał Pan Marian z Poznania.
                                  Od maja 1940 mieszkałem na Składowej w pierwszym domu od strony wschodniej. Nie słyszałem, żeby tam były jakieś urządzenia do przetrzymywania i ładowania bydła.
                                  Rampa wzdłuż Składowej od łukowskiego mostu, aż do Grabianowskiej była trawiasta i pochyła, przystosowana do celów wojskowych. W każdym miejscu można było na nią wjechać bezpośrednio z ulicy, co pozwalało na szybkie ładowanie dużych oddziałów. Płaska, betonowa rampa z podjazdem znajdowała się między Grabianowską, a kładką biegnącą nad torami. Ze względu na zamknięcie Składowej od zachodu przez wojsko niemieckie, dostęp do tej rampy był niewygodny. Po stronie miasta znajdowała się duża, płaska rampa, z wjazdem od ul. Nadkolejnej (Kolejowej).
                                  MJ
                                  • mpppm Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 22.04.13, 23:56
                                    Pominąłem w poprzedniej wiadomości informację o załadunku żydów na rampie przy ul. Składowej
                                    Pan Marian Wyjaśnił:
                                    W opisie, jaki czytałem w internecie rzeczywiście piszą, że deportacja odbywała się od strony miasta. Ja pamiętam, jak korowód żydów pędzono od łukowskiego mostu i na tej trawiastej rampie wpychano ich do wagonów. Ulica Składowa była obstawiona żandarmami. Do dziś mam przed oczami martwą dziewczynkę, trzymającą szmacianą lalkę w ręce, na pustej rampie, po odjechaniu pociagu.
                                    • kerac32 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 23.04.13, 00:14
                                      To by się zgadzało - moi rodzice też mi opowiadali o transportach z Łukowskiej.
                                      • jm_1964 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 23.04.13, 18:59
                                        Moja rodzina mieszkała na Klińskiego 8 - na pewno Siedleckich Żydów pędzono tą ulicą ale gdzie dalej - spytam. Zawsze myślałem, że na rampę nr 4 (ta "betonowa"). Trzeba pamiętać, że w Siedlcach ładowano na pociągi też Żydów np. z Łosic (wspomnienia E. Weinsteina). I być może wcale nie musiało być to zawsze w tym samym miejscu. Zresztą pewnie wyważamy otwarte drzwi - u E. Kopówki z pewnością jest dokładna odpowiedź.
                                        • mpppm Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 23.04.13, 19:24
                                          Pan Marian jest naocznym Świadkiem. A jest tylko "spisywaczem" dziejów.
                                      • kerac32 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 23.04.13, 19:49
                                        > To by się zgadzało - moi rodzice też mi opowiadali o transportach z Łukowskiej.

                                        Przejęzyczenie - oczywiście chodziło mi o transporty ze Składowej.
                                  • kerac32 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 23.04.13, 00:09
                                    Pan Marian z Poznania trochę "nawywijał" ;)

                                    Nie
                                    > słyszałem, żeby tam były jakieś urządzenia do przetrzymywania i ładowania bydł
                                    > a.

                                    W czasie wojny mogło tam nic nie być. We wcześniejszym poście pisałem, że "świniarnia" została wybudowana już po wojnie. Tak twierdzi mój informator, trzeba trafu, też Marian :)

                                    > Rampa wzdłuż Składowej od łukowskiego mostu, aż do Grabianowskiej była trawia
                                    > sta i pochyła, przystosowana do celów wojskowych. W każdym miejscu można było n
                                    > a nią wjechać bezpośrednio z ulicy, co pozwalało na szybkie ładowanie dużych od
                                    > działów.

                                    Z tą trawą to się zgadza, pochyłości były (i są) dwie, zakończone płytkim rowem tuż przed skrajem ulicy, z podjazdami nie. Od zawsze pamiętam, że były tylko dwa: jeden kawałek za Strażą Pożarną, a drugi tuż przed Łukowską. Tak jest do do dzisiaj.

                                    Płaska, betonowa rampa z podjazdem znajdowała się między Grabianowską,
                                    > a kładką biegnącą nad torami.

                                    Nigdy nie była i nie jest betonowa. Zawsze była brukowana "kocimi łbami", betonowe są tylko jej krawędzie bezpośrednio przy torach. Wjazd na nią odbywał się przez podjazd usytuowany na wprost ul. Jasnej. Kiedyś był tam szlaban, a kilkadziesiąt metrów w prawo stała budka dróżnika. Teraz wjazd jest zagrodzony stałą zaporą z rur.
                                    • mpppm Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 23.04.13, 00:15
                                      Mieszkał tam w czasie wojny i tuż po.
                                      Betonowa, to może miał na myśli boki. Miał napisać, rampa z "kocich łbów"?
                                      • kerac32 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 23.04.13, 00:27
                                        Mógłby. W sprawie Zbrojnej byłeś bardzo zdecydowany.. ;)
                                • kerac32 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 22.04.13, 23:51
                                  > 22 lipca (dzisiejsza 10 lutego)

                                  Zapewne się tylko "chlapnąłeś", jak ja z PG 6. Na wszelki wypadek przypominam, że dawna 22 - Lipca to obecna 11 - go Listopada, 10 -go Lutego to dawna Krasickiego :)
                                  • jm_1964 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 23.04.13, 18:39
                                    Jasne, że pomyłka ;) ideologicznie w większości przypadków w pełni akceptuję zmiany nazw ulic po 1989 choć w praktyce te dwie ulice zawsze mi się mylą. Ale teraz sobie zapamiętam: tak samo zawsze nazywała te ulice moja Babcia. Też nie umiała zapamiętać nowych nazw :) Widać - rodzinne :)
                      • jm_1964 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 22.04.13, 23:06
                        Później takie coś jak bucht
                        > a była za obecnym rynkiem na Rynkowej.

                        Ówczesna technologia wymagała takiego miejsca przy każdej rzeźni. Dowóz samochodami zwierząt rzeźnych to wymysł powojenny. Wcześniej zwierzęta do rzeźni goniono. Takie przeganianie krów przez całe miasto - z kolei do rzeźni PSSu przy ul. Prusa - jeszcze w latach 60tych/70tych się zdarzało. Zresztą niezależnie od technologii dowozu, "łańcuch dostaw" nie działał zbyt precyzyjnie, dlatego przy rzeźni musiał być plac, zapewniający niezbędny "bufor" i "przechowanie zapasów" przez kilka dni. Oczywiście "zapas żywca" należało żywić, poić, żeby nie narobić strat :) Stąd odpowiednia ilość osób opiekujących się zwierzętami była niezbędna.
                • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą A "łysaki"? 18.04.13, 16:44
                  Cioków to przed wojna było. Wyczytalem w "Dzienniku Województwa Lubelskiego",
                  że było tam 6 pustaczarek, formy do krawężników, studni i rur. Myślę, że lepiej napisałbym, że ta firma była od Żwirowej do Składowej. Po wojnie robili bloczki, krawężniki i chodniki chyba?
                  Szkoda, że nie ma dostępnych w Siedlcach numerów hipotek starych i współczesnych. Bo w takim np. Monitorze Polskim z roku 1947 można przeczytać kto zaginął, jaką firmę upaństwowioną, jakie majątki żydowskie i nie tylko zostały bez właścicieli. Trudno się czyta na monitorze ale można wydrukować. Gdzies przeczytałem o tej betonowni. Miasto też gdzieś miało swoją w ramach walki z bezrobociem w okresie wielkiego kryzysu. Może to ta sama?
                  • krzycho1252 Re: Chłopski rynek 23.04.13, 08:48
                    Ja rozumiałem to tak: gdy rynek był przy Świętojańskiej to na Rynkowej był "chłopski". Gdy z Świętojańskiej rynek przeszedł na Rynkową to "chłopski" zrobili na Targowej.
                    • jm_1964 Re: Chłopski rynek 24.04.13, 09:18
                      > Ja rozumiałem to tak: gdy rynek był przy Świętojańskiej to na Rynkowej był "chł
                      > opski". Gdy z Świętojańskiej rynek przeszedł na Rynkową to "chłopski" zrobili n
                      > a Targowej.

                      Chłopski, czyli taki z furami? Wydaje mi się, że furmanki były do ostatnich dni rynku przy Hali. Poza większymi i mniejszymi budami i straganami.
                      Z opisu mpppm wynika, że na Rynkowej poza handlem zwierzętami był także równoległy rynek "spożywczo-przemysłowy". Pewnie było tam też więcej fur niż na tym "miejskim". Ten podział powinien nam potwierdzić jakiś aktywny i bywalec obu rynków w latach 60-tych :)
                      Mi się zdaje, że na Targową przeniesiono tylko handel zwierzętami inwentarskimi, czyli tak zwany "świński" czy "koński" rynek (chociaż ja w Siedlcach pamiętam w użyciu tylko nazwę miejscową "świński rynek"). A cały główny handel pozostał - do dziś - na Rynkowej.
                      Czy ktoś pamięta dokładnie granice pierwotnego rynku na Rynkowej? Czy był on przynajmniej w części ogrodzony barierami z szyn kolejowych - jak chodniki pod mostami? ktoś pisał, że go trochę przesunięto, mi też się zdaje, że sięgał od 22 Lipca (11 listopada) aż do Czerwonego Krzyża i do samej Rynkowej, tam, gdzie dziś stoi blok Strusa i pawilon Sedkompu. I chyba na całym wielkim brukowanym (czy w całości?) placu, a przynajmniej od strony Czerwonego Krzyża, nie było stałych bud?
                      Czy - po przeniesieniu - na Targowej odbywał się też zwykły "chłopski" targ, czy tylko handel zwierzętami? W jaki dzień/dni?
                      Do czego służył przedtem plac na Targowej?
                      • krzycho1252 Re: Chłopski rynek 24.04.13, 09:33
                        Plan
                        www.mapywig.org/m/City_plans/GSGS_4435_TOWN_PLANS_OF_POLAND_SIEDLCE_25K_1943.jpg
                        betony powinny być po drugiej stronie Łukowskiej
                        • kerac32 Re: Chłopski rynek 24.04.13, 11:37
                          Nie tylko betoniarnia jest źle usytuowana, widzę jeszcze parę innych błędów. Nie ma w ogóle zaznaczonej ul. Ślepej, odchodzącej od Rakowieckiej na wschód, w odległości ok. 200 m na południe od obecnej Składowej. Rakowiecka też jest mocno niedokładnie narysowana - łączy się z obecną Składową. Jeszcze pod koniec lat 60., od strony północnej, kończyła się na skrzyżowaniu z ul. Zieloną (dalej był prywatny ogród). Na tym też skrzyżowaniu, w ogrodzeniu koszar, była brama, z której wojsko sporadycznie korzystało jeszcze w tym czasie korzystało. Na tyłach obecnej przetwórni krewetek, przebiega jeszcze droga, w tamtych czasach brukowana, która łączyła się do przełomu lat 60/70 z ul. Zieloną. Teraz w tym miejscu stoi os. Zacisze. Od strony południowej Rakowiecka łączyła się z ul Południową. Na terenie obecnych wojskowych ogródków działkowych Wiarus, jeszcze do początku lat 80. były pola i nieużytki z dużą ilością różnych wykopów i jam. Niektóre były wypełnione przez cały rok wodą, zimą spełniały funkcję lodowisk dla okolicznej dzieciarni. . Pomiędzy tymi ziemnymi dziurami było kawałek w miarę równej łączki wykorzystywanej przez miejscowych chłopaków jako "boisko" piłkarskie, po dwa rozstawione kamienie udawały bramki :) Na Południowej i Rakowieckiej mieszkały pojedyncze rodziny, które miały konia i krowę, i te zwierzęta wypasały na tym placu. Okoliczni mieszkańcy nazywali ten teren "stawy". Zajmował on obszar od ul. Grabianowskiej na wschodzie, do Podsekulskiej na zachodzie, i od linii Południowa - południowe ogrodzenie koszar, do tyłów posesji przy ul. Zielnej (obecnie przebiega tamtędy ul.Tulipanowa).

                          Podaję link (swego czasu znalazł go i umieścił na Forum Aro333) do niemieckiego zdjęcia lotniczego z 27.10.1944 r. Można się na nim dopatrzeć szczegółów, o których pisałem wyżej. Widać również, że w miejscu, w którym po wojnie na Składowej była "świniarnia"/"buchta" jest jeszcze całkowicie pusty plac. Potwierdza to informacje, które podał mi mój znajomy Pan Marian pracujący w tym przedsiębiorstwie, oraz Pan Marian z Poznania mieszkający w czasie okupacji po sąsiedzku, znajomy Mpppm.

                          www.wwii-photos-maps.com/targetrussia/citynamesbeginnings/citynames-seno-stal/slides/Siedlce%20%20032.html
    • raks5 Cepelia 11.02.08, 19:57
      przypomniała mi się Cepelia, jako miejsce identyfikacyjne
      • klemens.klemens Re: Cepelia 12.02.08, 16:20
        > przypomniała mi się Cepelia, jako miejsce identyfikacyjne

        Która?
        Róg Wojskowej/Piłsudskiego czy przy Piłsudskiego (tam gdzie teraz
        Polbank)?
        • raks5 Re: Cepelia 12.02.08, 20:46
          klemens.klemens napisał:

          > Która?
          > Róg Wojskowej/Piłsudskiego czy przy Piłsudskiego (tam gdzie teraz
          > Polbank)?

          a to nie wiedziałem, że to na rogu to też była Cepelia.
          Od małego Cepelia była tam, gdzie polbank, czy mniej więcej tam
          • jm1964 Re: Cepelia 17.02.08, 23:52
            raks5 napisał:

            > klemens.klemens napisał:
            >
            > > Która?
            > > Róg Wojskowej/Piłsudskiego czy przy Piłsudskiego (tam gdzie teraz
            > > Polbank)?
            >
            > a to nie wiedziałem, że to na rogu to też była Cepelia.
            > Od małego Cepelia była tam, gdzie polbank, czy mniej więcej tam

            Cepelia była tam co apteka. Aż wybudowali fantastyczną "plombę" na
            rogu Świerczewskiego i Wojskowej. Swoją drogą słowo "plomba" na
            oznaczenie bloku z ponadnormawtywem to też legenda... No i tam na
            rogu uruchomili Cepelię. Nową cepelię, a stara poszla do remontu. Po
            kilku latach ... otworzyli takze starą cepelię. Prawdopodobnie
            dlatego, że laleczek i piesków z makaronu było pod dostatkiem. Potem
            z nowej zrobili sklep ze szklankami, a ze starej aptekę I tak już
            pozostało... Nowa Cepelia miała jeszcze taki eksperyment
            marketingowy: szklaną gablotkę połączoną dachem z Cepelią. Pod tym
            dachem możan było przeczekać ulewę. Ekspozycję w gablotce zmieniano
            głównie z okazji świąt państwowych :)
          • jm1964 Re: Cepelia 18.02.08, 00:04
            > "Mrozowska"
            U Mrozowskiej na balkonie zawsze stał kamionkowy gar bigosu, na
            zagrychę, dobrze widoczny z ulicy. Teraz nie ma już drewniaka
            Mrozowskiej (na przeciw Podlasia, czyli d. Resursy, zdaje się
            Kupieckiej i Obywatelskiej) światłe władze Siedlec zaplanowały także
            rozbiórkę jednego z ostatnich domów drewnianych na rogu 22 Pułku i
            Ogrodowej. Całkiem sztywny dom, mimo planowej dewastacji. Nie będzie
            łatwo, ale polegnie, ustępując miejsca Trezorom i Czesterom... Tuż
            obok stawali cyganie. Zimą cyganiaki ślizgały się przy pompie. Na
            bosaka.
            Kto pamięta, gdzie jeszcze w Siedlcach stawali cyganie?
            • aro333 Re: Cepelia 18.02.08, 00:19
              Chyba coś zamieszałeś - gdzie Ogrodowa a gdzie 22 pułku ? No chyba
              że ja jestem zmęczony i nie bardzo trybię. Ciekawe rzeczy piszesz
              tylko jaśniej trochę,gdzie ci cyganie stawali?
              • mpppm ulice 18.02.08, 00:33
                ma rację, Polna zmieniono na 22 Pułku i na Wojska Polskiego.
                Ogrodowa czyli obecna Sienkiewicza.
                Aro nie pij tyle piwa.
                • aro333 Re: ulice 18.02.08, 01:03
                  Ok tylko tak pisząc niech piszący zaznacza ,że nazwy ulic
                  przywołuje przedwojenne.Inaczej to lipa ,totalnie dwa krańce
                  miasta.Przynajmniej ja nie zatrybiłem ,myślałem że kolega
                  przeskakuje w inną część miasta.
                  • jm1964 Re: ulice 20.03.08, 23:37
                    Po co zaraz zaznaczać - czujnym cza być :)
            • krzycho1252 Re: Cepelia 18.02.08, 07:59
              > światłe władze Siedlec zaplanowały także
              > rozbiórkę jednego z ostatnich domów drewnianych

              i mnie tego domu żal. Piękny rogowy dom drewniany.
              A cyganie? Mówili,że na Gęsim Borku.

              >na przeciw Podlasia, czyli d. Resursy, zdaje się
              > Kupieckiej i Obywatelskiej)

              Napisałbym naprzeciwko Domu Ludowego lub Domu Żołnierza. Resusa
              Obywatelska to siedziba MOK na Pułaskiego. W Białej Sali pękają
              gzymsy.
              • klemens.klemens Re: Cepelia 18.02.08, 08:22
                > światłe władze Siedlec zaplanowały także
                > rozbiórkę jednego z ostatnich domów drewnianych

                > i mnie tego domu żal. Piękny rogowy dom drewniany.

                Domu żal, ale to nie powód, aby pozostał tam, gdzie stoi. Nie
                teczasy i nie to miejsce.

                Dom należy rozebrać i przenieść, albo do skansenu do Suchej, albo
                np. nad zalew do stanicy ZHP.
                • krzycho1252 Re: Cepelia 18.02.08, 08:32
                  > Dom należy rozebrać i przenieść, albo do skansenu do Suchej, albo
                  > np. nad zalew do stanicy ZHP.

                  Na stronie internetowej miasta jest ogłoszenie - rozbiórka za opał.
                  Gdyby jeszcze ktoś postawił ładną rogową kamieniczkę....?
                  • klemens.klemens Re: Cepelia 18.02.08, 08:40
                    > Na stronie internetowej miasta jest ogłoszenie - rozbiórka za opał.

                    Co znaczy "za opał"?
                    Ktoś dostanie furę węgla, czy może sobie spalić cały budynek?

                    > Gdyby jeszcze ktoś postawił ładną rogową kamieniczkę....?
                    Chyba nie masz wątpliwości, że mogłoby być inaczej. Od czego nasz
                    miejski architekt, od czego nasz prezydent Kudelski, od czego
                    przewodniczący Dobijański?

                    Nie dobijaj mnie, pleace!
                    • krzycho1252 Re: Cepelia 18.02.08, 08:44
                      > Ktoś dostanie furę węgla, czy może sobie spalić cały budynek?

                      Miasto nie płaci za rozbiórkę
                      "Miasto Siedlce posiada do rozbiórki budynki: drewniany mieszkalny i
                      murowany gospodarczy, przy ul. Sienkiewicza 56 w Siedlcach.
                      Osoby zainteresowane pozyskaniem materiałów rozbiórkowych z
                      powyższych budynków, proszone są o składanie ofert w kancelarii
                      Urzędu Miasta, Skwer Niepodległości 2 w terminie do dnia 11 lutego
                      2008 r. godz. 14.00."
                • jm1964 Re: Cepelia 21.03.08, 01:10
                  > Dom należy rozebrać i przenieść, albo do skansenu do Suchej, albo
                  > np. nad zalew do stanicy ZHP.
                  Dlaczego tak uważasz? Najfajniejsze jest chronienie zabytków "in
                  situ". Rozbiórkę zabytku możnaby próbować pewnie uzasadnić
                  przebudowując większy obszar miasta, czy np budując obwodnicę, ale
                  tutaj? Przecież ten dom jest jak "wklejony" w to miejsce. Jest u
                  siebie i nigdzie mu lepiej nie będzie :) W wielu krajach Europy wart
                  byłby grube tysiące. Oni już to zrozumieli. Myślą, jak zabytki
                  zrewaloryzować, ale nie rozebrać :).
              • jm1964 Re: Cepelia 15.03.08, 16:10
                Krzycho1252 - masz rację, pomerdałem :)
    • klemens.klemens Palermo 19.02.08, 16:27
      To też był punkt orientacyjny. Tam pachniało odrobinę luksusem.
      • krzycho1252 Re: Palermo i Bajka. 20.02.08, 07:49
        Jak Palermo to dodam Bajkę.
        • krzycho1252 Re: Ubezpieczalnia 20.02.08, 07:52
          Apteka przy ubezpieczalni. A było ich raptem cztery, czy pięć.
          • mpppm Przychodnia 20.02.08, 12:56
            Była jedna na ul. Formińskiego.
            By dostać się do lekarza trzeba było zajmować kolejkę o 4-6 rano, a
            i tak było sporo ludzi. Przyjeżdżali wtedy również ludzie spoza
            Siedlec.
            Kto to pamięta, wie że służba zdrowia dzisiaj go nie zaskoczy.
    • mpppm Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 20.02.08, 12:30
      Pomnik BB, po drugiej stronie ul. Świerczewskiego stała budowla
      (pozostałość ze spalonego budynku). Był w niej sklep z materiałami
      ubraniowymi w belach, zwano go "kolejówką".
      W lewo były drewniane przybudówki.
      Pierwszą miał szklarz, art.malarz, Żmuda.
      Drugą zajmował sklep warzywniczy, Wajszczuka. Po rozbiórce, sklep ten
      został przeniesiony za dzwonnicę do murowanego budynku po lewej.
      Był tam b. długo aż ktoś założył tam sklep z art. sportowymi.

      "Kolejówkę" widać na stronie "Centrum".
      • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 21.02.08, 21:51
        Coś o "kolejówce" mówili. Od zachodu był Przejazd a od wschodu
        Przechodnia albo odwrotnie. I postój dorożek po wojnie na której ś z
        tych ulic.
        • mpppm Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 21.02.08, 22:14
          Jak kończy się pawilon handlowy przy ul Pułaskiego od sczczytu
          kawałek chodnika i ulica Przejazd z dorożkami (widać je na zdjęciu
          str. Centrum) Fotografie Skwary w książce pt. "Tak patrzeć na
          Siedlce" jego wnuka Krystiana Matuszewskiego.
          Z drugiej strony prawie z Kilińskiego wchodziło się na ul.
          Przechodniak (zdjęcie na stronie z kioskami)
          Z czasem ten prostokąt został całkowicie zabudowany drewnianymi
          sklepikami.
          Pamiętam na rogu Przejazd i Pułaskiego zakład szklarski Goławskiego,
          Na środku ul. Przejazd sklep z narzędziami Stranza (?) wł. kamienicy
          na rogu ulic Cz.Krzyża i Browarnej, tej z pieczywem teraz.
          Sklep ZURTU gdzie siedlczanie siedząc na skwerku międzu ul. Morską i
          Przechodnią słuchali relacji z wyścigów pokoju i innych.
          Na rogu Przechdniej i Pułaskiego w murowanej pozostałości,
          parterowej była apteka ze starymi regałami aptecznymi i typowymi
          słojami z........... A właścicielem był Chruścicki.
          Reszta tych sklepików to spożywcze, warzywnicze lub tekstylne.
          • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 21.02.08, 22:30
            Mam tą książeczkę. Na tym zdjęciu
            www.markopm.za.pl/centrum.htm
            widać ten kwartał.Tam gdzie teraz zaczyna się pawilon długo leżały
            gruzy po jakiejś kamienicy. Opowiadali, że w tych ruinach chłopaki
            znaleśli garnek ze srebrnymi monetami, które sprzedawali po 1 zł (
            dwa dropsy) jubilerowi na Pułaskiego.
          • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 21.02.08, 22:41
            > Pamiętam na rogu Przejazd i Pułaskiego zakład szklarski
            > Goławskiego,

            No, masz rację. Słyszałem jak o tym zakładzie, w tamtym miejscu,
            opowiadał kiedyś Goławski Zygmunt senior.
          • jm1964 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 21.03.08, 02:02
            Za apteką Chruścickiego Castelli miał kapelusze, a przy ZURCie to
            chyba głośnik na zewnątrz się znajdował...?
    • krzycho1252 Re: nie ma, ale...Łaźnia miejska 21.02.08, 21:55
      Przez jakiś czas nad nią była szkoła 4(obecnie zajmowane przez
      Solidarność).
      • mpppm Re: nie ma, ale...Łaźnia miejska 21.02.08, 22:19
        przez jakiś czas?
        Tysiąclatkę SP4 oddano do użytku w 1960r.
        Na naszej klasie jest wpis uczennicy, która tam zaczynała edukację w
        1947r.
        • krzycho1252 Re: nie ma, ale...Łaźnia miejska 21.02.08, 22:33
          Z mojej rodziny też ktoś tam chodził. Tam gdzie pomieszczenia
          Solidarności była sala gimnastyczna? Na ścianach są jeszcze
          zachowane filary. Przed wojną była szkoła żydowska.
          • krzycho1252 Re: nie ma, ale...Magistrat 21.02.08, 22:44
            Budynek z apteką przy Zakładzie Energetycznym, niektórzy nazywają
            magistratem. Czyżby po wojnie tam się mieścił UM?
            • mpppm Re: nie ma, ale...Magistrat 21.02.08, 22:57
              W czasie wojny, jak tu w centrum wszystko zburzone było.
              Zdjęcie w książce "Żydzi siedleccy".
              • mpppm Re: nie ma, ale...Magistrat 21.02.08, 23:05
                Gdzieś na aukcji było zdjęcie pracowników UM Siedlce przed Pałacem
                Ogińskich z ręcznym napisem "Przyłączenie powiatu siedleckiego do
                woj. warszawskiego" Jak mnie pamięć nie myli to była data
                15.12.1948r.
                A więc juz tam musieli urzędować wcześniej.
                Data też coś przypomina.
              • krzycho1252 Re: nie ma, ale...Magistrat 22.02.08, 09:03
                > Zdjęcie w książce "Żydzi siedleccy".

                Jest. Podpisany: " Budynek Zarządu Miasta podczas okupacji
                niemieckiej".
    • krzycho1252 Re: u "Bata" 02.03.08, 22:19
      z przedwojennym pochodzeniem.
      • brat_szczepana Re: u "Bata" 02.03.08, 23:15
        Albo w wersji "po Bacie" naprzeciwko MOK-u mniej więcej. Tam chyba
        nawet neon był - napis obuwie i kolorowy but kozaczek.
        • mpppm Re: u "Bata" 15.03.08, 18:59
          Ostatnio poznałem numerację kilku ulic.
          Więc mogę powiedzieć, że jest to Pułaskiego 13 (ostatnio o niej
          głośno było)
        • jm1964 Re: u "Bata" 15.03.08, 20:03
          Bucik pamiętam. Zielony? A czy to gdzieś w tej okolicy było biało-
          czerwone koło lodziarni? Czy na Kilinskiego?
          • krzycho1252 Re: u "Bata" 15.03.08, 23:09
            Było. Przy "Sojuszu".
    • brat_szczepana Basen przy Rawicza 17.03.08, 08:58
      Coś w rodzaju basenu istniało przy Rawicza. Kwadratowy czworokąt z
      wybetonowanymi pochyłymi pod kątem 45 stopni skarpami. Podobno w
      czasie wojny basen przeciwpożarowy? Latem wypełniony wodą na
      sielskiej łące, zimą tafla lodu dla okolicznej dzieciarni.
      Dziś należy (jeżeli jeszcze istnieje) do terenu klasztornego SS
      Sakramentek. Chodziło się "na basen", jak twierdzą okoliczni
      mieszkańcy. Co to tak naprawdę było?
      • jezus_maria Re: Basen przy Rawicza 21.03.08, 00:06
        maryjka niepopękana była
      • krzycho1252 Re: Basen przy Rawicza 10.04.08, 09:37
        Chodziło się "na basen", jak twierdzą okoliczni
        > mieszkańcy. Co to tak naprawdę było?

        guthead mieszka po sąsiedzku to może mógłby coś powiedzieć.
        • mpppm Re: Basen przy Rawicza 10.04.08, 12:19
          krzycho1252 napisał:

          > Chodziło się "na basen", jak twierdzą okoliczni
          > > mieszkańcy. Co to tak naprawdę było?
          >
          > guthead mieszka po sąsiedzku to może mógłby coś powiedzieć.

          Przedwojenna straż musiała również korzystać z wody przy gaszeniu
          pożaru.
          Mieszkańcy Nowych Siedlec byli zapobiegliwi i wznosząc swoje domy
          wybudowali również basen przeciwpożarowy.
          Polecam cienką książeczkę A. Wintera na temat Nowych Siedlec w
          Bibiotece Regionalnej.
          • krzycho1252 Re: Basen przy Rawicza 27.11.08, 19:11
            Opadły liście z żywopłotu i w ogrodzie za kaplicą w stronę
            Dąbrowskiego widać basen i wodę.
    • tramwajsiedlecki Koło szkoły muzycznej 10.04.08, 22:32
      Był czas, gdy szkoła muzyczna mieściła się przy 1-go Maja
      (Świrskiego), tam gdzie dziś USC.
      To był też punkt orientacyjny: koło szkoły muzycznej, albo trochę
      dalej "koło Żółwia", póżniej "koło garków".
      • krzycho1252 Re: Koło szkoły muzycznej 11.04.08, 14:19
        > póżniej "koło garków".
        Ja słyszałem "koło garów".
    • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą. Rzeźnia 20.02.09, 21:29
      Temat poruszany w wątku "zwiedzanie miasta".
    • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą . Dom harcerza. 20.02.09, 21:31
      Na Nauczycielskiej.
    • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą...Liczbański 09.03.09, 19:35
      Było kiedyś w Siedlcach powiedzenie:
      - Który z was starszy, który z was młodszy?
      - Obaj gó...arze
      • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą...Liczbański 10.02.10, 07:31

        • verena0 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą...Liczbański 10.02.10, 08:43
          o właśnie ten wątek o nazwach tkwił w mojej pamięci :) fajnie, że go
          znalazłeś :)
          • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą...Liczbański 10.02.10, 08:55
            W innym wątku napisałaś
            "hehe, a już myślałam, że moja skleroza się pogłębia :) dzięki za
            przypomnienie "
            Mnie nawet na myśl nie przyszło, że Misinka może mieć sklerozę.
            Wszystko dzięki bambiemu, który zalecił mi geriavit.Wcale to nie
            oznacza, że reklamuję bambii'ego.
            • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą...Liczbański 10.02.10, 09:01
              Liczbański, Dom Harcerza, Sekwana, kolejówka, wojskowy, Pogoń w
              drugiej lidze hokeja. Jobczyk, Kicha, Kanada, Jóźwik i ...
              • mpppm Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą...Liczbański 10.02.10, 16:15
                krzycho1252 napisał:

                > Liczbański, Dom Harcerza, Sekwana, kolejówka, wojskowy, Pogoń w
                > drugiej lidze hokeja. Jobczyk, Kicha, Kanada, Jóźwik i ...

                o tej kolejówce chyba myślałeś?
                ttp://www.markopm.za.pl/cen013.htm
                wcześniej już o tym było.
                • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą...Liczbański 10.02.10, 20:24
                  O tym. Sklep, który był.
            • kerac32 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą...Liczbański 10.02.10, 09:09
              To kto w końcu odnalazł i przypomniał ten wątek? :)
              • verena0 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą...Liczbański 10.02.10, 11:55
                W sumie to nie wiem, chyba zrobiliście to w jednym czasie :) Ja też
                chyba zacznę brać geriavit, bo mi pamięć siada ;/
              • krzycho1252 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą...Liczbański 10.02.10, 20:23
                Ty.
    • donvito52 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 10.02.10, 11:33
      Restauracja w parku, stary drewniany budynek. Coś mi chodzi po głowie że To właśnie nosiło ( chyba ) nazwę Pod Łabędziem ... a może Restauracja Parkowa ?.
      Zamknięta została tak w pierwszej połowie lat 60tych.
      Pod Łabędziem z racji łabędzi w parkowym stawie ?
      Nie pamiętam niestety.
      Jaś i Małgosia, sklep z ciuszkami dla dzieci, kiedyś, nazwa została do dziś.
      Park w Żelkowie, co prawda już nie miasto ale bliska okolica więc myślę że też się łapie.
      Gęsi Borek, zawsze intrygowała mnie ta nazwa.
      Ciekawostka przyrodnicza ;-)) Ulica Kubusia Puchatka. Jedna z niewielu ulic której która została nazwana nie przez urzędników a przez ... mieszkające tam dzieci. Pamiętam jak z siostrą, Pawłem i Marysią G. przybijaliśmy kawałek deski z napisem Ul.Kubusia Puchatka.
      Bach, trach, po kilku latach nazwa stała się faktem.
      • brat_szczepana Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 10.02.10, 12:33
        > Restauracja w parku, stary drewniany budynek.

        To była rzecz jasna "Oaza", która spłonęła była.
        • krzychu1978 Re: nie ma, ale wszyscy wiedzą o co chodzi 25.03.19, 22:14
          A pamięta ktoś pijalnię piwa na końcu ul. Floriańskiej,na rogu obok dzisiejszego skupu złomu, dziś rosną tam krzaki ale są jeszcze widoczne fragmenty glazury, swego czasu tłoczno tam było.
Pełna wersja