falszywy_klamca
11.08.09, 23:19
Czytam sobie komentarze (oczywiście durne jak zawsze) pod artykułem o
nieszczęściu w Przesmykach i trafiłem na złotą myśl:
ZAWSZE poważne i tragiczne wypadki były dziełem mieszkańców okolicznych
gmin, a nigdy miasta Siedlec. Przeglądajcie sobie newsy z ostatnich kilku lat
i zobaczycie, że tragedie zawsze były dziełem WSI, LLU, itd. Po prostu
miastowi są lepsi, bardziej rozważni, kulturalni, itd. Prosty przykład. Jeżeli
ja pojadę do takiej Bonanzy, albo innego Pie...wa to mogę być pewien, że
lokalni tubylcy będą do mnie fikać, bo jestem z miasta, a oni są z tej, albo
okolicznych wioch. Nienawiść takich burków wiejskich jest tak duża, że
potrafią zarysować samochód, jechać za mną "na zderzaku" i prowokować, w
klubie będą szukać zaczepki. A tymczasem ktoś widział, żeby w Siedlcach, gdy
to całe tałatajstwo z WSI przyjedzie do miasta, żeby ktoś zachowywał się
podobnie? Czy jeżeli kiedyś podejechali na WSI pod Concorda, Alibi to ktoś
zachowywał się podobnie tylko dlatego, że buraki ze wsi przyjechały na zabawę
do miasta? Słoma Wam z butów wystaje, smród od Was krowami, ale nikt tego nie
mówi, a WY jak się zachowujecie jako gospodarze? Jak bydło!
Piętnowałem onkela za nazywanie WSI bydłem, ale coś w tej wypowiedzi powyżej
jest. Zawsze lokalne chłopaki byli skorzy do bójki dlatego, że przyjechało
kilku chłopaków z miasta.
Na odwrót - nigdy.