Dodaj do ulubionych

czy uda mi się zrealizować marzenia?...

24.08.05, 23:18
o kawałku swojej ziemi, niedużym domu otoczonym starym sadem (ślicznie
suszyłyby się pieluszki malucha), jakimś błotkiem z żabami, które spać nie
dają;
chcę pracować, kochać ziemię - skończyłam niedawno SGGW,
mam pecha - w rodznie mojej i męża nikt ziemi nie ma....
a ceny ziemii (rolniczej) proponowane przes "chłopów" są "budowlane" (w
promieniu 60 km od warszawy);
nie wiem - ale ci rolnicy to chyba tylko czekają, że ktoś postawi sobie
wille, albo "przyjdzie niemiec i kupi..."
czy możecie mi coś doradzić
albo ćby podnieść na duchu.........

Obserwuj wątek
    • ziemianin_pl Re: czy uda mi się zrealizować marzenia?... 25.08.05, 17:19
      Hmm,
      A koniecznie chcesz pod Warszawką sie realizować?
      Jesli tak to faktycznie trzeba w totka najpierw wygrac.
      Ja mam kawał ziemi pod koszalinem, tam była "za grosze", ale na razie siedze w
      warszawce na etacie i zajmuje sie komputerami, ale kiedyś może się uda tam
      przenieść.

      Pozdrawiam i życze powodzenia :)
      Jacek
    • darek12345 Re: czy uda mi się zrealizować marzenia?... 25.08.05, 20:47
      olafinek napisała:

      > o kawałku swojej ziemi, niedużym domu otoczonym starym sadem (ślicznie
      > suszyłyby się pieluszki malucha), jakimś błotkiem z żabami, które spać nie
      > dają;
      > chcę pracować, kochać ziemię - skończyłam niedawno SGGW,
      > mam pecha - w rodznie mojej i męża nikt ziemi nie ma....
      > a ceny ziemii (rolniczej) proponowane przes "chłopów" są "budowlane" (w
      > promieniu 60 km od warszawy);
      > nie wiem - ale ci rolnicy to chyba tylko czekają, że ktoś postawi sobie
      > wille, albo "przyjdzie niemiec i kupi..."
      > czy możecie mi coś doradzić
      > albo ćby podnieść na duchu.........
      >

      Ceny "budowlane" to są w promieniu 30-40 km od Warszawy, a dalej to już można
      kupić w całkiem rozsądnych cenach, tylko trzeba poszukać. A rozsądna cena wg
      mnie 10 000 - 20 000 PLN/1 ha + wartość zabudowań itp.
      Za dużo niższą cenę (5 -10 tys. zł/ha), tak jak napisał Ziemianin można kupić
      ziemię daaaaaaalego od W-wy i to chyba by było korzystniejsze, bo więcej
      ziemi=większe dopłaty z UE. Ale niepokoją mnie Twoje sielskie myśli/marzenia,
      które niestety mogą się diametralnie zmienić w zderzeniu z rzeczywistością,
      zwłaszcza jeśli jesteś tylko rolniczką teoretyczką ;-)
      • olafinek Re: czy uda mi się zrealizować marzenia?... 26.08.05, 21:33
        no właściwie -ogrodniczką teoretyczką (ale uczyłam się bardzo dobrze;)....)
        ale optymistycznie podglądam znajomych, którzy też bez tradycji...rolniczych
        dają sobie radę (korzystając z funduszy z UE)
        niestety do Warszawy jesteśmy przywiązani pracą męża;
        opadają mi skrzydła, gdy po raz kolejny słyszę 11-14 pln/ m kwadratowy!!!!
        w czasie wakacji na Żuławach i Kaszubach słyszeliśmy o taniej ziemii, ale nie
        myśleliśmy o zakupie, bo mąż boi się stracić klientów, których ma w
        warszawce... a nie będzie miał na tych bienych terenach ;(
        • darek12345 Re: czy uda mi się zrealizować marzenia?... 28.08.05, 22:18
          olafinek napisała:

          > no właściwie -ogrodniczką teoretyczką (ale uczyłam się bardzo dobrze;)....)
          > ale optymistycznie podglądam znajomych, którzy też bez tradycji...rolniczych
          > dają sobie radę (korzystając z funduszy z UE)
          > niestety do Warszawy jesteśmy przywiązani pracą męża;
          > opadają mi skrzydła, gdy po raz kolejny słyszę 11-14 pln/ m kwadratowy!!!!
          > w czasie wakacji na Żuławach i Kaszubach słyszeliśmy o taniej ziemii, ale nie
          > myśleliśmy o zakupie, bo mąż boi się stracić klientów, których ma w
          > warszawce... a nie będzie miał na tych bienych terenach ;(

          No to nie wiem co Ci wicej poradzić :-( Tak czy inaczej, życzę realizacji
          marzeń :-)
        • 4bani Polecam Kotlinę Kłodzką. 04.12.06, 13:44
          Piękne widoki , ziemia w miarę tania (nawet 6 tys. ha), teren jeszcze
          gdzieniegdzie dziewiczy.
    • kachna01 Re: czy uda mi się zrealizować marzenia?... 10.09.05, 21:25
      Hej, głowa do góry! Jeśli masz takie marzenia i będziesz bardzo chciała to na
      pewno uda Ci się je zrealizować. Mnie i mojemu mężowi rok temu się to udało.
      kupiliśmy starą chałupę z ziemią za wartość naszego małego mieszkanka w
      mieście. I co? Nie wyobrażam już sobie innego życia. Tutaj (czyli na wsi)
      wszystko jest inne, jakieś takie spokojniejsze, lepsze... Ale musieliśmy
      zrezygnować z pracy w dużym mieście ja dojeżdżam na razie dwa razy w tygodniu,
      mąż został rolnikiem-bez żadnego przygotowania!Inaczej niestety się nie dało.
      Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego
      • mam6lat Re: czy uda mi się zrealizować marzenia?... 14.09.05, 23:37
        no nastoiłas mnie optymistycznie...
        my z mężęm też yak pravujemy, ze nie musimy codzienne bywać w mieście (ja 2
        dni, on może zebrać zlecenia na 1-2 dni)
        ale i tak musimy byc jak najblizej warszawki
    • framberg Re: czy uda mi się zrealizować marzenia?... 12.10.05, 00:27
      Pod Warszawą będzie ci ciężko ale gdzie indziej ?
      Ja mieszkam na wsi i mam pół hektarowy ogród. Mieszkam 25 km od miasta 220 tys
      mieszkańców i tam pracuję. Zarobki duż niższe niż w Wa-wie ale mało wydaję na
      dojazdy, mieszkam tak jak chciałem i jestem dość szczęśliwy (dość bo czasem
      łapie mnie chandra).
      • marcelwindsurfer ... boze 12.10.05, 10:18
        • marcelwindsurfer Re: ... boze ... 12.10.05, 10:24
          (za szybko wcisnalem ) ....

          przeciez tego watku nie da sie czytac....
          ja tego nie potrafie zrozumiec ...
          domek najlepiej na wsi i z ogrodem i zeby spokojnie bylo
          a najlepiej zeby jeszcze jacys ludzie za darmo oddali
          no ale zeby nad jezorem i prz samym lesie
          i zeby jeszcze ktos tam trawe skosil .... i zeby jak sie z domu wyjdzie to
          metro prosto na mokotow dochodzilo

          warszawka ;-P ... albo rybki albo akwarium
          aza ziemie teraz bedziesz musiala krocie wydac
          15 pln za metr kwadratowy to normalna cena za dzialke rolna w najbiedniejszym
          rejonie polski czyli warminsko mazurskie
          wiec albo chcesz realizowac marzenia albo kis sie w molochu
          nie ma wszystkiego i to jeszcze za darmo

          i dobrze ...
          niech wies wsia bedzie
          a sasiadow niech mam wsioków
          a nie pseudo

          • mam6lat Re: ... boze ... 20.10.05, 00:54
            toż czytać ze zrozumieniem nie potrafisz!
            nie jestem na tyle naiwna, zeby zienię chcieć za darmo i o tym też nie
            wspominałam;
            nie tylko z ogrodem , ale solidnym kawałkiem ziemii uprawnej tzw. pola;
            nadinterpretujesz....! bo ani o jeziorze (nie lubię rybiego zapachu i boję się
            wody) ani o lesie nie wspominałam - wilków też się boję ;)
            a dlaczego myślisz, że sama kosiła nie będę...o ile mąż mi "pozwoli", bo sam
            już teraz chętny;
            metro!?!?! wątki ci sie pomyl;iły, czy za dużo siedzisz przed komputerem;
            "15 pln za metr kwadratowy to normalna cena za dzialke rolna w najbiedniejszym
            rejonie polski czyli warminsko mazurskie" zdecydiowanie masz problemy nie tylko
            emocjonalne (frustracje), ale również z jednostkami powierzchni i prostą
            matematyką!
            w molochu się nie kiszę - tylko rowijam skrzydła - SAMOROZWÓJ - miasto daje mi
            wiele możliwości rozwoju (teart, tańce, joga, i inne zajęcia hobbystyczne),
            czego pewnie możesz zazdrościć;
            a na koniec:
            nawet jako "materiał n apływowy z miasta" na mieszkańca wioski nie
            powiedziałabym "wsiok"


            (olafinek wziął się dlatego, że "weszłam na zalogowaną siostrę")
            • marcelwindsurfer Re: ... boze ... 25.10.05, 10:55
              .... oj potrafie czytac ze zrozumieniem
              nawet jesli za duzo przy komputerze siedze....

              ... a za solidny kawalek ziemii to zaplacisz i to slono .... i ani jednostka
              ani matematyka mi sie nie pomieszaly - tylko z praktyki i doswiadczenia mowie -
              wiec szuuuukaj wiatru w polu ( poki co na czyims polu bo jesli tanio chcesz
              znalezc to nie znajdziesz :-)

              .... a jesli w molochu sie rozwijasz to sie rozwijaj i za czyms innym nie
              tesknij.... zostaw to ludziom ktorzy zamiast jogi uwielbiaja rozciagnac sie ale
              na kawalku trawy na lace, tanczyc uwielbiaja na rosie lub po deszczu, teatr
              ogladaja podpatrujac ptaki na drzewach i robaczki w zbozu ....
              a zazdroscic nie mam czego bo zyje w tym co opisujesz i dlatego wiem co kocham
              i gdzie chce pedzic reszte zycia ;-P

              a ja sie wsioka nie wstydze ....

              • lamia68 Re: ... boze ... 25.11.05, 11:13
                A my ciagle boimy sie przenosin na wieś zabita dechami. Odległośc do miasta,
                gdzie obecnie mieszkamy i pracujemy ok. 20 km. Niby moznaby : ja wolny zawód,
                mąż lekarz, na wsi nie zginęlibyśmy, ale ... każdy uważa nas za wariatów,
                słyszę tylko o kupowaniu działek w mieście.
                A nasze 2 ha na wsi są ciągle egzotyczne.
                Może ktoś przedstawi solidne aggumety za mieszkaniem na wsi ?
                • 158r Re: ... boze ... 25.11.05, 13:34
                  Kochani ! Ja jestem osoba "urodzoną" na wsi. Mam 27 lat i niedawno przejełam
                  gosp. po rodzicach. Nie rozumiem tej nienawiści miedzy miastem a wsia. Czym to
                  spowodowane? Myślę że tylko zazdrościa w obie strony. Wieś zazdrości spokoju,
                  dązenia tylko do dóbr doczesnych a na wsi ... ciezka mozolna praca. Mało
                  czasu na rozrywki, odpoczynek...ale mimo to kocham wieś. Tą cięzka prace.
                  Dlatego jesli ktoś kocha i pragnie się spełnić to zyczę wytrwałości bo tego
                  napewno trzeba i nie potępiam. Mieszkanie na wsi a praca na wsi to dwie różne
                  rzeczy.
                  • mam6lat Re: ... boze ... 12.11.06, 01:19
                    hallo - we mnie nie ma ani zazdrosci, ani nienawiści do wsi;
                    zarowno technikum jak i studia wybrałam ze wzgledu na zainteresowania;
                    znam prace na roli i z radościa ja podejme nie mam rodzicow ani tesciów na wsi,
                    ale mentalnie wies jest mi bliska - miasto daje mi dużo, ale nie poczucie, ze
                    jestm na swoim...
                    bliska jestem "podejściu" Niechcica, czy Korczynskiego (to z literatury)...ja
                    mysle o własnym, gospodarstwi , bo chcę coś pozostawic moim dzieciom - cos
                    realnego i cennego nie tylko wartoscia ziemii;
                    bynajmniej nie zalezy mi na blotku i lasku,,zeby były ładne widoki z lezaka,
                    tylko ze względu na to, ze planuje prywatny, ale otwarty dla zwiedzajacych ogrod
                    botaniczny (w roslinami roznych stanowisk)
                    wykształcenie daje mi gwarancję (czego nie maja ci, ktorzy łapia sie na ziemie,
                    bpo to sie opłaci) założenia upraw specjalistyznych (rosliny lecznicze) na
                    potrzeby przemysłu farmac i kosmetycz.
                    nie pisałam, ze od kogokolwiek cokolwiek chce za darmo, natomiast wem
                    co jest normalna cena za ha ziemii okr klasy w danym rejonie
                    a co "wariactwem handlarzy ziemią"
                    a marzenie o starym sadzie....gdzie sie suszą p[ieluszki - co w tym złego - ja
                    WIEM, ze taki stary sad to nie tylko estetyczny wybryk, ale szansa na "opłacona
                    opieke" tzw. banku genów in situ, atrakcja dla ewentualnych eko-i agroturystów
              • amoniak2 Re: ... boze ... 08.12.06, 23:45
                marcelwindsurf jest żywym przykładem na to, że ludzi dzielimy na 2 kategorie:
                mądrych i głupich.
          • mam6lat Re: do marcelwindsurfer 12.11.06, 01:25
            15 zł za mkw. to 150 000zł/ha
            prosze sprawdź - bo Twoje przekonywanie o tym, ze taka cena jest okazją mnie
            śmieszy:
            www.modr.mazowsze.pl/wsparcie-fin/ceny.htm
            "Twoja" cena jest 10 razy wyższa niz średnia w najdroższym rejonie!!!!!!!!!
            z metra moge kozytsac na co dzień, ale nie lubię...
            nie ważne czy w miescie czy na wsi - chce mieszkac tam gdzie jest spokojnie - to
            chyba oczywiste;
            koszenie?? - o czym ty piszesz???
            MOJ SYNEK mały kwarysta ma rybki co oczywite w akwarium;
            wiec logicznie rybki wtedy i tylko wtedy, gdy i akwarium i odwrotnie

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka