Dodaj do ulubionych

CZY KTOŚ WIE gdzie w Sosnowcu jest ul Kowalska?

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.04, 00:02
??????
Obserwuj wątek
    • Gość: PolB Re: CZY KTOŚ WIE gdzie w Sosnowcu jest ul Kowalsk IP: *.czechowice.sdi.tpnet.pl 28.01.04, 20:28
      Cieszę się, że ktoś już odpowiedział i mam nadzieję, że zdążył na czas z pomocą temu sympatycznemu młodemu człowiekowi, czy młodej niewieście. A dodatkowa szóstka za humor odpowiedzi pomimo zrozpaczenia, że nie ma się na czas odpowiedzi z kultury. Rzeczywiście, nie każdy ma sto lat i co ma uczynić młody człowiek, zaopatrzony w plany współczesne a pochodzący może choćby z odległego regionu miasta, którego Rodzice też nie byli zakorzenieni mocno? Cieszyć się należy, że porządnie chce wypełnić zadanie i w ten sposób wrastać w naszą kulturę miasta i to dodawanie komentarza co do komuchów rzeczywiście - zwłaszcza w takiej sytuacji może wyglądać na czepianie się. Z tym że - nie jest to jednak takie typowe czepianie. Co prawda nie wnioskowałbym zaraz przy takim zadaniu z kultury, że zadał je komuch tęskniący do Bieruta i innych nazw, bo nawet te ulice stanowią jakiś element historii miasta, choć niechlubnej. Zwłaszcza zaś Kowalskiej nie ma się co czepiać. To stara nazwa, wpisana w region, w staromiejski charakter, "odwieczni" sosnowiczanie mają ją zakodowaną. Stanowi element sosnowieckiej kultury. Dodatkowo ubogacony - przejściem w nazwę ul. Kardynała Wyszyńskiego. Być może to jeszcze dopomoże młodej osobie: historia wiążąca postać Kardynała z tą ulicą. Chodzi o obchody Millenium Chrztu w RP 1967, kiedy komunistyczna nienawiść związana z zawłaszczaniem lewicowej części historii Sosnowca wręcz piekielną walkę rozpętała (b. dobry opis w książce p. Cz. Ryszki o sosnowieckiej katedrze: Matka Kościołów). Jej elementem było spędzenie tłuszczy zwanej aktywem na plac przed rozpoczęciem głównej Mszy Św. z udziałem całego Episkopatu. Tę walkę zapamiętał pewnie ks. Kard. Wojtyła i to było powodem, że tak osobiście zabiegał o utworzenie diecezji, z katedrą w tym właśnie kościele, co potwierdził potem darem papieskiego cierpienia, gdy na własną odpowiedzialność nie chciał opuścić nawiedzenia naszej diecezji, choć "zapłacił" za to nieobecnością na tysiącleciu swej macierzystej krakowskiej diecezji. W ramach tej walki szaleńczej komuchy w nocy wejście od ul. Kowalskiej zablokowali przyspawanym łańscuchem od kombajnu górniczego. Episkopat, na czele z kard. Wyszyńskim - jak i wierni - przedzierać się musieli przez ten nienawistny tłum niemal z zaangażowaniem pierwszych chrześcijan, by wejść do świątyni. Prawdopodobnie tymczasem właśnie od ulicy Kowalskiej miał przejść kardynał, jak i inni dostojnicy. Tak więc - choć to nie była nazwa komunistyczna, ta ul. Kowalska - to jednak jej nazwy zmianę też popieram, z tych właśnie racji, choć z nostalgią dla Starego Sosnowca; jest to jej jednak jakaś nobiilitacja. Czemu się jednak czepiać komuchów? - no, dlatego, że nie dość, iż jako służalcy a i sprzedawczyki byli gangreną przez lata PRLu, to dalej jeszcze się panoszą, do dziś ciasnotę umysłów, którą przejęli w tamtych latach, mają za nowoczesność i propagują i chcą dalej zakażać nią następne pokolenia. Najlepszy dowód: dziś znowu świętują, rocznicę zniewolenia przez Sowietów nazywają rocznicą wyzwolenia, nie bacząc także i na to, że przecież lewicowe tradycje Sosnowca, to m.in. walka właśnie o wyzwolenie spod władzy ze wshodu (Republika Zagłębiowska) - i mają czelność, właśnie dziś, dla ugruntowania zatruwania mentalności na następne pokolenia drwić, urządzając spotkanie "o przyszłości Sosnowca"; zapewne dalej ją widzą, jak za komuny w związkach z panami spoza Polski. Na pewno zaś widzą ją w takiej ciasnocie umysłu, jaką prezentowali. Na poziomie ulic, czego się czepiać? Ano choćby tego, że kto wie, może jedyne miasto w Europie, które ma Katedrę a nie ma ul. Katedralnej. Nawet, gdyby nie jedyne, to i tak nie jest to w porządku: bo zwłaszcza w tym układzie wywyższeniem grodu, tak jak od najdawniejszej historii w Europie - jest podniesienie go do godności miasta biskupiego! Mam nadzieję, że to, co napisałem, przyda się komuś a jednocześnie może zbliży przeciwstawne strony prezentujące się w tej dyskusji.
      • Gość: Sosin Re: że wiem, pisałem przed chwilą, teraz poprawka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 22:24
        Bardzo dziekuję za wyczerpujace informacje na temat historii związanej z
        obchodami 1000-lecia w Sosnowcu.Była to prowokacja z mojej strony na temat
        ulicy Kowalskiej.Książkę oczywiście posiadam i dokładnie przeczytałem.Mieszkam
        na tej ulicy od 40 lat.Cała sprawę z "łańcuchami" znam dokładnie z relacji
        mojej rodziny.Był to wielki skandal!Ale tego można sie spodziewać zawsze ze
        strony osób związanych z PZPR.
        Pozdrawiam
        "zgorszony":-)
        • michaelus ? 29.01.04, 13:50
          Gość portalu: Sosin napisał(a):
          >Była to prowokacja z mojej strony na temat
          > ulicy Kowalskiej.Książkę oczywiście posiadam i dokładnie
          > przeczytałem.Mieszkam
          > na tej ulicy od 40 lat.

          Czyli Sosin i ewolucja to jedna i ta sam osoba?
    • Gość: PolB nie sądzę, by Ewolucja była Sosinem IP: *.czechowice.sdi.tpnet.pl 29.01.04, 16:04
      Raczej podejrzewam, że to nawet może być jakaś Ewa Łucja ;-)
      W każdym razie prowokacja, jak sądzę, miała być ze strony innego użytkownika, Sosina, może i poruszonego, że ta nazwa już niewiele mówi. Prowokacja więc była do tego, żeby się trochę szerszy krąg wypowiadających zrobił, jak również, by nie była to techniczna wypowiedź, typu: ulica jest tu a tu. Natomiast pytanie było w moim odbiorze szczerym pytaniem z racji zadania szkolnego. No tak, ale to takie wyczucie. Niemniej nie można wykluczyć przeciwnej sytuacji, to znaczy właśnie tej prowokacji od samego początku, nawet 2 różnych osób w porozumieniu. Czy byłoby to najlszczęśliwsze? Nie wiem, bo zawsze takie udawane wołanie o pomoc odbija się niekorzystnie na chęci ratowania innych. Niemniej - może ratowałby sytuację pozytywny cel dotarcia z szerszą refleksją? W każdym razie, ja ze swej strony po prostu cieszę się, że skończyło się polubownie, wspólnym zainteresowaniem, poszerzeniem może znajomości pewnych faktów - no i, mam nadzieję, dobrą oceną! Pozdrawiam - Ewolucję szczególnie, za wzbudzenie tematu i pozdrowienie dla starego repa. Wszystkich - w duchu tego naszego ubogacenia.
    • Gość: PolB cieszę się IP: *.czechowice.sdi.tpnet.pl 29.01.04, 23:39
      Cieszę się, że potwierdziło się moje przypuszczenie, że ewolucja istniejse naprawdę (Boże, co ja piszę? ewolucjo! Jesteś jedyna w swoim rodzaju! Móowa o tej właśnie naszej ewolucji, sosnowieckiej. W innych rozumieniach jestem raczej co najmniej sceptyczny, ale ta nasza ewolucja sosnowiecka, to jest niezwykła!)
      Więc cieszę się, że potwierdziło się jej istnienie odrębne. Już przyzwyczaiłem się to tej "radości moich lat podeszłych", że jest taka ta nasza sosnowiecka ewolucja! Także - że Sosin potrafił tak bezpośrednio wyjaśnić swoje wejścia. Cieszę się, że skończyliśmy na wspólnej radości i zgodzie. Pozdrawiam - i ewolucję i wszystkich, co na Jej apel odpowiedzieli. Zaznaczam - pozdrawiam już na zapas. Czyli, jeżeli ktoś jeszcze dopisze tu głos - też pozdrawiam. Natomiast nie będę już tego powtórnie wpiswał, byśmy się nie zagubili w życzliwościach. Może tę energię przydałoby się zużytkować w akcjach innych, promujących jedność i mądrą aktywność Sosnowca, Zagłąbia Dąbrowskiego?
    • Gość: sosn Re: CZY KTOŚ WIE gdzie w Sosnowcu jest ul Kowalsk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.05, 11:33
      Dużo osób pamięta jeszcze te wydarzenia. Ten aktyw to były bojówki ormo z
      zakładów pracy Zagłębia. Nie dopuszczali nikogo do kościoła. Dostawali
      dodatkowo talony na wódkę w restauracji Obywatelska na rogu ul. Kościelnej i
      Sienkiewicza (budynek wyburzony). Dodatkowo zniszczono w kościele nagłośnienie.
      To są sprawy, o których nie chce się pamiętac. Dlatego chociaż zmieniono nazwę
      ulicy. Szkoda, że nie bardziej reprezentacyjnej. Był jeszcze plan budowy
      pomnika Papieża i Kardynała Wyszyńskiego, ale upadł ze względu na brak funduszy.
      • Gość: PolB pisałem co prawda "po sympatii do EwoLucji", ale.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 11:57
        ... i ten temat merytoryczny warto podjąć znów.
        Co do sympatycznej EwoLucji - spodobało mi się, że po roku od tamtych poszukiwań - i mam nadzieję, co najmniej "piątki" z zadania - miała swój filuterny dziewczęcy pomysł zajrzeć tu znowu. Okazało się, że przy okazji - był to pomysł, jak "rozgrzać serca różnych repów jak my". Więc dzięki i pozdrowienia.
        Skoro jednak i sprawy historii odnowione tutaj zostały poprzez to "wywołanie nas repów do tablicy" - to i do nich wrócę. Ja, przyznam, nie widzę tego tak źle, że to "taka ulica". Raz, że przecież mocno "zasiedziała" w Sosnowcu, więc nie byle jaka. Dwa - (a może to i pierwsze): to właśnie tu była ta historia. Brak mi, skoro nie możliwy pomnik, to chociaż tablicy z łańcuchami przy wejściu do Katedry, ewentualnie zwykłych tabliczek z nazwą ulicy na skrajnych domach ulicy tak rozbudowanych, by upamiętniały historię tej walki o wolność narodu, sumienia, wiary, znaczącą na pewno i w skali Europy, która wtedy w Sosnowcu miała miejsce.
        Natomiast - z drugiej strony Katedry! Tak, tam brak przemianowania. Tej części ulicy Kościelnej przy Katedrze. Owszem, ona mogła być kiedyś nazwana kard. Wyszyńskiego. Niemniej, jak nie jest - to czy nie powinna być Katedralną? Sosnowiec, to chyba jedyna stolica diecezji, która tego faktu bycia miastem biskupim zdaje się nie doceniać! Mogłaby więc nawet po staremu iść od Dw. Południowego Kościelna, ale przy Katedrze stawałaby się Katedralną. A już przynajmniej placyk przed nią - Plac, czy Skwer Katedralny. Niby nic, nazewnictwo, a buduje świadomość. Co najmniej od średniowiecza doceniano znaczenie w Europie bycia miastem biskupim, bo było to nobilitacją w funkcjonowaniu społecznym. Choćby np "city" - musiało być, wśród innych warunków, miastem biskupim, by zasługiwać na tę nazwę. Itd. Warto budować - i historyczną świadomość, nobilitację grodu: i także "znaczeniową" pozycję, godność. Oczywiście - budować w pełnym zakresie. Zaś ten tu poruszany, jest tego pełnego zakresu elementem. Którego też nie warto przeoczyć.
      • Gość: ewolucja Witam po przerwie:-) IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.05, 19:39
        Mili Forumowicze:-)
        Bardzo mi przyjemnie "widzieć" Was po tak długiej przerwie, tym przyjemniej, że
        jak pisze Pan PolB (czyżby było to skrót od J.P. Belmondo?;-)) "rozgrzałam
        Wasze serca":-). Co do jednego nie mogę się wszakże zgodzić- nie jesteście
        Panowie "starymi repami"(świadczy o tym Wasze świeże podejście do życia:-)).Ja
        nazwałabym Was raczej...hm...dojrzałymi:-)
        Z ochotą będę kontuować tą miłą pogawędkę:-)
        Pozdrawiam
        ewolucja
        • Gość: PolB Ewolucjo, uważaj! NIe przegrzej nam serc ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 20:38
          Dzięki piękne. Też chętnie pozdrawiam. Ach, ta kobieca intuicja. Bowiem: owszem, kiedyś nawet przez pewien czas (w zamierzchłych czasach, tamto tysiąclecie) - nazywany byłem przez pewne osoby Belmondzikiem. Ale PolB -
          to nie od tego. Niemniej takie wciąż dogrzewanie nam serc, choćby przez stworzenie szansy jeszcze na naszą młodość: to niebezpieczne! A jak serca nam dostaną za dużych obrotów?
          Pozdrawiam w każdym razie serdecznie. Mam nadzieję, że przez ten rok - dużo było sukcesów i miłych chwil, także "szkolno - naukowych". Może w tym jest też coś, czym można się pochwalić także trochę tak "na oczach wszystkich"? Jeżeli bym nie odpowiadał w najbliższych dniach, proszę się nie czuć zawiedzioną. Mogę mieć pewne kłopoty, jeżeli chodzi o sprawy dłuższego korzystania z internetu. Ale może jeszcze ktoś się na te miłe "ewolucyjne" słowa odezwie?
                • Gość: PolB Re: Drogi Belmondo;-) - Ewolucjo Dobra! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 23:31
                  za szybko mi poszło (enter błędnie wciśnięty), więc pusty poprzedni wpis. Co by Ci jeszcze napisać. Akurat Dzień Kobiet blisko. Dziewczyno, nie trać więc tego, co urokiem, co siłą ducha, co nadzieją. Popatrz: sukcesy, to to, co dobrego masz w sercu - i możesz mieć jeszcze więcej. Do tego dochodzą takie czy inne powodzenia zewnętrzne, więc nie ważne, czy spektakularne, czy nie. To dodatki do Ciebie. Serce Kobiety - to szczególna wartość. Patrz w tej perspektywie - a i te zewnętrzne zwycięstwa dojdą, choć może różnego rodzaju. Jedne - bardziej spektakularne, którymi się będzie można tak otwarcie chwalić, inne: te wewnętrzne. Jeżeli tych "do otwartego chwalenia" będzie dużo, to dobrze; jeżeli ich nie będzie (choć i ich życzę): to też może być dobrze. Będą te, które w sercu są na przykład dla kogoś. Tak więc, nawet jeżeli Cię handra dziś nachodzi, nie daj się! Mając piękne serce - masz piękną przyszłość przed sobą. Czego i życzę - i pozdrwiam! No i dobrej nocy, bo na dziś i jutro chyba - to kończyć muszę. Wszystkiego dobrego, idź stroną słońca!
                  • Gość: ewolucja Refleksje... IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.05, 19:59
                    Dzień Kobiet dobiega końca, a ja rozważam to, co Pan do mnie napisał. Miło, że
                    zechciał Pan poświęcić czas na "rozmowę" ze mną. Zgadzam się, że sukcesem może
                    być nie tylko to, co "widać", czy też to, co inni traktują jako sukces. To
                    bardzo subiektywne, co kto uważa za sukces (porażkę). Tak jest też zresztą z
                    innymi rzczami- np. z poczuciem szczęścia, ale o tym następnym razem...:)
                    Pozdrawiam ciepło.
                    ewolucja
                      • Gość: PolB jaki to list? ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 01:17
                        Na urok takiego żądania
                        zasiada się zaraz do pisania
                        byle tylko EwoLucja miła
                        rankiem lub za dnia rzecz zoczyła
                        jako dowód, że "w sam raz pisanie"
                        to takie, co wpada w serce młodej Damie!

                        A żeby było weselej, to komuś wczoraj wieczorem (tj w środę koło północy) czytałem, jakie to wątki bywają na tym Forum - i wspomniałem nawet, jak EwoLucja go po roku odświeżyła: a dziś (czwartek), proszę: znów!
                        A jeszcze dalej - choć w Sosnowcu bywam już od lat niestety tylko nieregularnie i z rzadka - to akurat dzisiaj mi wypadło być: i to nawet sobie zerkałem w ulicę Kowalską!
                        Pozwolę sobie tylko zapytać, skoro tak sympatycznie się tu powraca a nie chcę "za bardzo mieszać w miłych główkach" - jak tam dalsza eduakacja zagłębiowska, czy podpada pod pozytywną ewolucję? Jakie dobre plany i marzenia przed kolejnym jej etapem? Pozdrowienia.
                            • Gość: ewolucja jakoś tak mi się skojarzyło.... IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.05, 22:12
                              ...."Jestem w trasie", czyli powieść drogi, samotny wędrowiec,
                              wytarte "jeansy"...Czy tak jest też w Pana przypadku?;-)
                              Refleksje...duzo mówienia, frazesy, a tak mało wcielania w czyn słów i nauk
                              Papieża. Zbyt dużo jest zła i obłudy na świecie. Nie podoba mi się to! Wydaje
                              mi się (ale co ja mogę o tym widzieć?!), że kiedyś ludzie byli bardziej
                              moralni, mieli wytyczone jasne zasady postępowania. Teraz wszystko jest
                              względne (według niektórych).
                              Życzę Panu bezpiecznego wędrowania:-)
                                • Gość: PolB "melduję, że jestem", ale ... raczej to w necie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 23:28
                                  Miłaż EwoLucjo, Słońce dni szarych!.. Cóż Młode Dziewczę zrobić może... Niemniej, jeżeli chodzi o ten Sosnowiec, to chyba nawet siły ewolucji rzecz przerasta. W tym sensie w drodze to jestem już... lat 30 bez mała!
                                  :-)
                                  Od tego czasu wyjazdu z Sosnowca wciąż po różnych zakamarkach krążę, działam "w trybie tułaczym" czy raczej "peregrynacyjnym". Taki los.
                                  Nie znaczy to wszakże, że "wyemigrowałem" z Sosnowca całkowicie; przeciwnie, chyba nie było to nigdy więcej niż rok, bym na kilkanaście chociaż dni nie zawitał. Natomiast, kiedy powstał internet, następnie upowszechnił się w Polsce i przebił się także do Sosnowca – w naturalny sposób stał się dla mnie cennym narzędziem zwielokrotnienia uczestnictwa w życiu naszego "Grodu nad Brynicą".
                                  Tak więc – teraz bynajmniej też nie wróciłem do Sosnowca bezpośrednio; tyle że powróciłem w warunki trochę lepszego dostępu do sieci. Co więcej, 4 maja także znów wyruszam, na ok. dwa tygodnie – przy czym 14go lub 15go maja, powracając, "przejadę", być może na kilkanaście godzin nawet, przez Sosnowiec. Jednak najprawdopodobniej między 4 a 15 V do sieci praktycznie żadnego dostępu mieć nie będę.
                                  Tak więc – dzięki za okazaną życzliwość, naprawdę wzruszają one "serce starca" – a i sądzę, że i innych, jeszcze zaglądających na ten wątek. Tak myśli człowiek: czym więc można by odpłacić za wkład tego urokliwego stworzenia, czym ubogacić w zamian?
                                  Mam nadzieję, że "wszystko idzie dobrze", w "poczuciu obowiązku stawania się coraz bardziej urokiem tego miasta – u EwoLucji, w Jej własnym rozwoju"? :-) W każdym razie – tego życzę, "w imieniu wszystkich tu obecnych, rzecz jasna".
                                  Co do "Pięknego umysłu", tak rzeczywiście intrygujący film, pobudzający; choć jeszcze całego nie widziałem. Ale, ale – kawałek go widziałem chyba w tym czasie właśnie, gdy i EwoLucja widziała, tyle że musiałem jeszcze czymś się zająć.
                                  A czy Pianistę też w tych dniach, o człowieku wywodzącym się z Sosnowca przecie, niedaleko ul. Kowalskiej nota bene – EwoLucja też na swych salonach przyjęła?
                                  Pozdrowienia.
                                    • Gość: PolB impuls EwoLucji -i można wkraczać w nowy etap! :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 23:04
                                      Wygląda na to, że Ewolucja zdążyła wrócić ze swoich wojaży długoweekendowych i ucieszyć przejawem swego uroku! To siła niezwykła - i można więc ruszać w dalszą drogę!
                                      Pozdrawiam więc z kolei ja przedwyjazdowo, też ciesząc się tym, że tak się układa ten wciąż żywy styl wymiany "sygnałów". Za tę energię, "reanimację starego" – dzięki i też pozdrawiam, już na zapas wspominając ten niezwykły urok "ewolucyjny", przymierzając się do uczynienia tego już jutro spod Kasprowego, choć niestety tylko wirtualnie, to znaczy nie w necie. Internetowo odezwę się dopiero po powrocie, ok 15 V. Póki co - bądź dzielna i zdobywaj swe szczyty w Sosnowcu, EwoLucjo! :-))
                                        • Gość: PolB czy uśmiechnie się więc do mnie - EwoLucja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 22:57
                                          Dziś to już 17 przecie, wieczór... Wróciłem co prawda już nawet 14 ale tylko na parę godzin, bo 15 i 16 pojawiłem się... w Sosnowcu. Dopiero dziś więc mogę napisać. Przyznam, że nawet otwierając forum, popatrzyłem, jaki był los poprzedniego pisania i nie widząc nowego wpisu, pomyślałem, że chyba internetowy koniec przeszedł, no ale pomyślałem, że "pogrzebię wcześniej" - i proszę, znalazłem nawet list powitalny! W dodatku - od razu, za wczasu, przygotowany!... Dzięki - choć na pewno można przy tym pytać - i co dalej jeszcze mogę wnieść, na co się przydać? Chyba przecież tylko wciąż ponawiane pozdrowienia młodej dziewczynie niewiele wniosą więcej wiosny, niż ma. Głupio zaś pytać - tak na otwartych stronach, jak tam matura z jej perspektywami, jak zainteresowania, marzenia czy hobby. Tak więc - pozdrawia człowiek oczywiście serdecznie, miło: i niech to jakoś służy.
                                          Dzięki za "nie skasowanie z listy", miłe przygotowanie radości zaglądania do "wirtualnego Sosnowca" po 2 tygodniach - i życzę, by młodość nadal przynosiła całe swe piękno w ewolucji, by świat stawał się właściwym środowiskiem dla pięknego dobra w Niej. :-))
                                            • Gość: PolB tak, jest taka EwoLucja, co przynosi radość... !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 23:39
                                              Przede wszystkim - myślę, że mogę więc wyrazić radość i gratulacje - nas wszystkich - z racji tej matury!!! Tak więc: ÏÏÏ ¥¥¥ (jak by nie wiadomo było, co to - to bukiet, z trzech np tulipanów i trzech róż! - tak sobie wymyśliłem, bo innych takich znaków nie znam).
                                              Myślę, że to od nas wszystkich "z tego tematu".
                                              Tak tylko teraz mnie "nachodzi zastanawianie" - jakie więc następne i najbliższe będą etapy naukowe, w które "ewolucja" ma wejść?
                                              Dzięki rzecz jasna za radosny uśmiech i pozdrowienia.
                                              No i co do Sosnowca - to może być rzeczywiście, że "wpadnę do grodu" na jakieś parę dni w czerwcu - a następny termin możliwy, to październik.
                                              No, to teraz już tylko "wszystkiego dobrego i takowej nocy" pozostaje życzyć, a na zapas: i radosnego majowego dnia!
                                                • Gość: PolB no to pocieszam, byto "nieciekawe skazanie" minęło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.05, 01:04
                                                  Mam nadzieję, że przynajmniej w tym nieciekawym znajduje się jakieś dobro, bo inaczej takie obciążenie, przymus - to rzeczywiście nieciekawe.
                                                  Hm,"a Sosin zgubił si w tej stawce i teraz mu żal"! ;-)) Ale niech nie płacze, nie jest tak źle, poradzi sobie jakoś w życiu! :-)
                                                  Cieszę się, że Ewolucja dobrze te kwiaty odebrała i niech pachną jak najskuteczniej!
                                                  Natomiast, jak słusznie Sosin przestrzega, trzeba uważać, by dobrze pachniały - ale nie zamęczały i bałamuciły i krzywdy nie zrobiły. Internet "na stronach", to mimo wszystko pozdrowienie czasem, które nawet i zanudzać mogłoby w nadmiarze. Przyznam, że nie przypuszczałem, że już po maturze Ewolucja i to chyba w zeszłym roku - myślałem, że zadań z kultury takich już w maturalnej klasie nie zadają. Życzymy z Sosinem lepszego rozwoju zajęć, w dziedzinie, która cieszy! Dzięki za miłe Ewolucyjne słowa!
                                                  • Gość: PolB Re: Dziękuję wiosennie, słonecznie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.05, 01:30
                                                    Toteż kibicuję tym poszukiwaniom. Nie załamuj się, EwoLucjo /cóż to, co ja stary "kreacjonista" wypisuję, "nie załamuj się Ewolucjo" ;–) ale w tym wypadku, to rzeczywiście tak, "nie załamuj się", tylko bądź dzielna!/ Niestety, niewiele teraz w Sosnowcu co do pracy mogę podpowiedzieć, niemniej, chociaż tyle.
                                                    Mam nadzieję, że wyjazd się uda - i pozdrawiam także już teraz!
                                                  • Gość: ewolucja Po powrocie piszę do Pana słów krocie....;) IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.05, 21:37
                                                    Dobry wieczór Panie PoluB:)

                                                    Wróciłam ze Słowacji i muszę przyznać, że te "ciepłe źródła" i aquaparki trochę
                                                    przereklamowane. Więcej atrakcji można znaleźć np. w aguaparku w Wiśle. A poza
                                                    tym- pogoda piękna i żyć nie umierać;).

                                                    Co do Ewy-Łucji- to pierwsze się zgadza, drugie nie. W moimi nicku chodziło
                                                    o to, żeby "ewa" było zawarte w nazwie, poza tym- "ewolucja" to zmiana,
                                                    rozwój....:)

                                                    Serdecznie Pana pozdrawiam i przesyłam rześkie, górskie powietrze...

                                                    ewolucja



                                                  • Gość: PolB i jak ja mogę odpowiedzieć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 01:27
                                                    Teraz tak na szybko. Po ostatnich wpisach zacząłem się zastanawiać, że rzeczywiście ta korespondencja może niektórych drażnić. Póki co jednak, nim się nie wykombinuje - to jeszcze na szybko odpisuję, by nie zawieść na jutro oczekiwań. W moim nicku to z kolei skrajne litery "odpowiadają".
                                                    Cóż, zmartwiłem się, że ta Słowacja nie spełniła oczekiwań całkowicie. Może jednak trochę dało się wypocząć? Mam nadzieję. Pozdrawiam.
                                                  • p_st odpowiadam więc - tak jak potrafię, późną porą... 26.05.05, 01:02
                                                    więc może nie zawsze składnie. Tak się jednak składa, że ostatnio rzeczywiście dopiero teraz mogę.
                                                    Mam nadzieję, że "aklimatyzacja" po powrocie ze Słowacji przebiegła dobrze; dobrze też, że trochę się udało tam odpocząć, choć oczywiście, że szkoda, że nie było tylko "fantastycznie". Może teraz coś takiego się wykluje?
                                                    Pani Ewie, mile wciąż ze mną dotąd "ewoluującej", czyli rozmawiającej - tegoż też życzę. Jak i miłych tych dni. Piotr - ale przypominam, że prawdą jest wciąż to "polubienie" mnie :–)) Dobrej nocy więc życzę - a powoli kończę dzień i ja.
                                                  • Gość: ewolucja w słoneczne popołudnie IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.05, 15:52
                                                    Witam Pana:-)

                                                    Mam nadzieję, że spędza Pan dzień na jakiejś miłej aktywności- może w bardziej
                                                    naturalnym otoczeniu, niż zagłębiowskie bloki!:-)
                                                    Co do lubienia Pana przeze mnie- cały czas aktualne:-). Proszę nie zwracać się
                                                    do mnie "pani", bo ja tylko zwykłą ewolucją jestem:-).

                                                    Serdecznie pozdrawiam i życzę czegoś dobrego (a czego, to sobie Pan sam
                                                    wybierze:-))

                                                    ewolucja
                                                  • p_st i znów blisko północy... 26.05.05, 23:27
                                                    Och, ta Ewolucja - jakąż ma moc w sobie, niemal już człowiek zależny ;–) :–))
                                                    Ale jednak pisze. Niewiele brakowało, bym był dziś w Sosnowcu, czyli już blisko zapoznania realiów Ewolucji, niemniej jednak inne zajęcia. W każdym razie, zasadniczo obecnie żyję w pewnym oddaleniu od Zagłębia, gór blisko, niemniej to nie góry więc praktycznie miejski pejzaż, tyle że obecnie to miasteczko małe.
                                                    Mam nadzieję, że dzień dobrze minął i dostarczył radości i pokoju.
                                                    Czego i na noc życzę, pozdrawiam.
                                                  • p_st A tu przed pólnocą.... 29.05.05, 23:47
                                                    Mam nadzieję, że upały za bardzo we znaki się nie dały!
                                                    Kto wie - w czerwcu natomiast powinno udać mi się trochę pobyć i w Sosnowcu, nie tylko w małych miasteczkach. Pozdrawiam!
                                                  • p_st cieszmy się, ale i nie drażnijmy.. :–)) 31.05.05, 21:08
                                                    Od pewnego czasu loguję się z loginu, pod którym także odbieram pocztę z domeny gazeta.pl. Cała nasza korespondencja bowiem naprawdę dostarcza mi radości i za wyróżnienie sobie też poczytuję, że Młoda Dama zechciała staremu repowi słońca swojej radości co trochę podesłać promyk - a w żaden sposób rzecz jasna nie chciałbym też Ewolucji przykrości sprawić czy też zaszkodzić. Tak więc, jak jeszcze jest jej to miłe - odpowiadam ciesząc się miłymi słowami, jak również sukcesami, gdy jakiś przemknie przez jej wypowiedzi, czy też zachęcam do dzielności, gdy dokuczają realia trudnej pracy.
                                                    Myślę również, że i Sosin nie inaczej się odnosi i życzy też radości korespondencji. Problem jest jednak i w tym, że może wręcz być jeszcze więcej osób niż Sosin chcących zobaczyć, czy coś nowego w sprawie ulicy Kowalskiej się pojawia, może jakiś nowy szczegół historyczny, może jakieś odwołanie do współczesnego życia, może jakaś inicjatywa ożywiająca tę obecnie chyba nieco senną uliczkę? Widząc więc, że pojawia się na liście tematów wysoko ten temat, co świadczy o nowym wpisie: zaglądają - i wtedy raczej nie mogą inaczej odebrać takich wpisów, jak zawłaszczenie publicznego wątku. Gdyby jeszcze wiedzieli wcześniej, że to wpis po linii prywatnych korespondencji - może mogliby inaczej zareagować. Niemniej w takim nastawieniu, przy takim oczekiwaniu, że oto jest nowa jakaś informacja co do ulicy Kowalskiej, to jakoś może być i drażniące. W takim kontekście nawet sugestie - które przecież nie oznaczają nic złego a wskazują perespektywę, która dla mnie rzecz jasna też jest rzeczą miłą - jakie to sugestie przychodziły od Sosina: były w gruncie rzeczy grzeczną i życzliwą interwencją z jego strony. Oczywiście, że przy tym wszystkim wytworzyła się sytuacja trochę tak trudnawa do sugestii, które nie byłyby narzucające zbyt dużo i nękające, niemniej i jakieś wyjście z "powszechności i publiczności" kontaktu też powinno być szukane. Jak wspomniałem bowiem, trochę jednak też ta prowokująca wszystkich do udziału publiczna korespondencja może być drażniąca dla wielu, jeżeli wielu zagląda z dużą ciekawością odnośnie ulicy Kowalskiej. Wręcz jakby się nawet ulicy Kowalskiej wyrządzało szkodę ;–) Pierwsze sugestie Sosina z pewnością szły za daleko, bo nie realne względem zważywszy młodość zasługującą na lepsze rozwiązania, ostatnia już dopasowana do realnych możliwości, niemniej nie musząca Jej pasować. Wszakże - jeżeliby nie korzystać choćby z jakiejś możliwości otwierającej przy tych ostatnich logowaniach, bo nie bardzo Pani Ewolucji to pasuje - to chyba jednak z pewnością trzeba by dość mocno ograniczyć częstotliwość wpisów tych tu publicznych, by nie drażnić wszystkich Internautów zainteresowanych urokami ulicy Kowalskiej. Z pewnością ulica ta pozostaje nierozerwalnie związana ze szczerością poszukiwań wyjaśnienia nazwy ze strony Ewolucji niegdyś, niemniej prócz tego ma i swój "bieg historii", który wciągać może Internautów (proszę wybaczyć, nie piszę tego "w perspektywie" niestosownej, którą ktoś mógłby odebrać, lecz zupełnie przeciwnej, z odniesieniem tylko do zauroczenia - ale jakoś nie mogę się opędzić od pojawienia mi się skojarzeń z jednym z opowiadań Profesora Tutki o historii mieszkańców pewnej ulicy naznaczonej szczerością serca pewnej niewiasty!)
                                                    Tak więc - tu zwracam się do tych Internautów, którzy z zaciekawieniem co do nowości w sprawie ul. Kowalskiej zaglądali i byli sfrustrowani. Choć więc ciągnięcie tych przekomarzań było na poziomie "wspólnym" i wszyscy mogli się z nami bawić, niemniej więc przepraszam tych wszystkich Internautów, którzy raczej odbierali z rozdrażnieniem brak wieści co do samej ulicy Kowalskiej. Choć - chcę zauważyć - że rację ma Ewolucja nie tylko w tym, że zabawa mogła być wspólna, ale i w tym, że zapewne jest to już temat poza tą możliwością zabawy "wyczerpany", gdyż nowości już w tej kwestii, "gdzie jest ulica Kowalska" wiele spodziewać się nie możemy, jak i zapewne niewielu zaglądało do tematu z racji zainteresowania nowinkami z tej ulicy, gdyż jest to obecnie głównie ulica mieszkalna. Choć - jeżeli może chcecie skorzystać z wątku dla zawiązania "wspólnoty sąsiedzkiej", to też to jest możliwe i pewnie byłoby dobre.
                                                    W każdym razie - przepraszam, że spowodowałem te rozdrażnienia.
                                                    Przepraszam jednak zarazem i Ewolucję, że "wystawiłem" ją na sytuacje sprowokowanych rozdrażnień osób nastawionych bardziej "informacyjnie" w tym wątku - jak i za to, że jednak rzeczywiście dużo ograniczę częstotliwość tych wpisów na publicznej arenie, gdyby Jej najbardziej pasowała jedynie ta perspektywa. Oznacza to oczywiście, że jakkolwiek się potoczy (zewoluuje ;–)) ta korespondencja, choćby i na tej arenie otwartej, więc rzadziej: to nadal niezmiennie pozostaje moja życzliwość i miłe wspomnienie tamtych pierwszych pełnych werwy poszukiwań i późniejszych "rozświetleń słońca" wciąż trwających. Niemniej, w tej publicznej domenie, nie można zbyt często wymieniać przekomarzań, jeżeli dla innych pozostają dezinformujące.
                                                    Oczywiście, pozdrawiam - Ewolucję, Sosina i innych.
                                                  • Gość: ewolucja Re: cieszmy się, ale i nie drażnijmy.. :–)) IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.05, 22:34
                                                    Miły Panie Piotrze:)

                                                    Proszę wybaczyć tą poufałość- przecież powinnam raczej zwracać się do
                                                    Pana "proszę Pana":), ale myślę, że nasze- prawie półtoraroczne pisanie
                                                    upoważnia mnie do pewnej "śmiałości":).
                                                    Tak więc nie sądzę, żeby inni użytkownicy tego "szatańskiego";) urządzenia,
                                                    jakim jest komputer i internet, mogliby być zdenerwowani (zbulwersowani,
                                                    znudzeni- niepotrzebne skreślić) naszą wymianą korespondencji. co najwyżej-
                                                    może ona wywołać pewne zniecierpliwienie, ale...przecież stali bywalcy tego
                                                    forum już pewnie zdążyli się zorientować, że w tym wątku znajdą tylko
                                                    nasze "osobiste" zwierzenia, więc omijają go z daleka:). Tak więc- według
                                                    mnie "nie ma się czym przejmować":).
                                                    Dziękuję za Pana miłe słowa, skierowane pod moim adresem. Jeśli miałby Pan
                                                    ochotę (proszę nie traktować tego jako "nachalności":))- podaję mojego maila:
                                                    bimbom@gazeta.pl

                                                    Posyłam dobre myśli na dobranoc:)

                                                    ewolucja
                                                  • Gość: PolB kobieto, zapomniałaś, czy nie zdążyłaś... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 00:38
                                                    pomyśleć? Prawdę napisawszy - zapewne nie śledziła Pani dokładnie, co jest najzupełniej zrozumiałe, wcześniejszych przekomarzań, tym bardziej i nie uczestniczyła w nich Pani. Niemniej ta wypowiedź jest chyba dość agresywna względem Ewolucji. Co prawda, tak przynajmniej chciałbym móc sądzić - mogła Pani przy tym przyświecać idea, by bronić przed jakąś naiwnością młodą dziewczynę, czyli idea pozytywna. Niemniej, w tej całości, akurat trochę tu nie trafiona, choć nie piszę tego w znaczeniu ogólnym. Ogólnie - to ostrożność przy kontaktach internetowych bez znajomości realnej osoby, jest jak najbardziej wskazana i zwłaszcza młode dziewczyny przy tych okazjach także i ja przestrzegam.
                                                    Życzę też radości z odzyskanego forum na temat ul. Kowalskiej.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka