Gość: zodiak
IP: *.smstv.pl / *.smstv.pl
01.06.04, 16:29
Zakazu sprzedaży alkoholu podczas festynów organizowanych w Parku Sieleckim
domagają się mieszkańcy sąsiadujących z nim domów. Mają dość powtarzających
się ekscesów pijanych młodych ludzi. Razem z parasolami i stoiskami browarów
(w parku legalnie można sprzedawać tylko piwo) mogą jednak zniknąć również
same festyny. Producenci chmielowego napoju są ich poważnymi sponsorami.
- W imieniu mieszkańców tzw. domów dietlowskich proszę o rezygnacje z
wyszynku alkoholu podczas imprez organizowanych w Parku Sieleckim. Grupy
pijanej młodzieży do późnych godzin wieczornych hałasują, dewastują oraz
zanieczyszczają okolicę parku. Ostatnio doszło podobno do tragicznego
zdarzenia, połączonego ze śmiercią jednej osoby - mówił radny Witold Ślęzak
podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej. - Podobny problem zgłaszają osoby
mieszkające przy ul. Parkowej. Jednorazowe zgody na sprzedaż piwa w parku
sosnowiecki samorząd wydaje tylko na czas organizowanych tam imprez.
- Bez współpracy browarów większość festynów byłaby znacznie skromniejsza, a
część w ogóle by się nie odbyła - tłumaczył Witold Klepacz, wiceprezydent
Sosnowca, odpowiadający na interpelację. - Osoby zakłócające porządek
najczęściej przychodzą do parku z własnym piwem, a często również mocniejszym
alkoholem. Piwo lane do kubków z beczki na festynie jest po prostu droższe
niż w sklepie. Pustych puszek w parkowych alejkach jest zresztą pełno, nie
tylko podczas festynów.
- Co wieczór niemal wszystkie ławki okupowane są młodych ludzi pijących
alkohol - przyznaje Witold Klepacz. - Piwo mają w ręku, a mocniejsze trunki
ukrywają pod ławką. Podczas sesji nie padła jednak deklaracja wysłania do
Parku Sieleckiego większej liczby patroli policji lub straży miejskiej.
Większość radnych przyznawała, że jest to jedyny skuteczny sposób ukrócenie
pijaństwa pod gołym niebem.
Wyraźnie poirytowany pomysłami wyeliminowania piwa z imprez organizowanych w
Parku Sieleckim jest Andrzej Tomaszewski, współwłaściciel sieci fastfoodów.
Planował on, wzorem ubiegłego roku, zorganizować tam stały letni ogródek
piwny.
- Nic z tego nie wyszło. Dostajemy pozwolenie tylko na poszczególne imprezy,
ale staramy się organizować je w każdy weekend - mówi Andrzej Tomaszewski. -
W ubiegłym roku nie było w naszym ogródku żadnego zajścia. Mam nawet pismo
komendanta policji w tej sprawie. Nasza ochrona nie tylko pilnowała porządku,
ale dbała, aby nie wynosić kubków z piwem poza ogródek. Nie było też mowy o
jego sprzedaży po godz. 22. Atrakcją letniego "pubu" miały być występy na
żywo zespołów muzycznych.
- Trzeba skończyć z przekonaniem, że piwo równa się awantura. W całej
Europie, podobnie jak wino, piwo towarzyszy odpoczywającym i bawiącym się
ludziom. Dlaczego u nas nie może tak być? - pyta Andrzej Tomaszewski. -
Zapraszam radnego Ślęzaka podczas najbliższej imprezy, aby zobaczył jaka
atmosfera może być w piwnym ogródku.
Już w najbliższy piątek w Parku Sieleckim pojawią się dodatkowe piwne
parasole. Podczas Dni Sosnowca chmielowy napój będzie powszechnie serwowany.
Podobnie jak dwa tygodnie temu podczas Juvenaliów.