Gość: firiduri Re: Jak żyć na osiedlu krasnoludków? "Tu się nie IP: *.dynamic.chello.pl 06.12.11, 18:16 Niegdyś w Sosnowcu istniała dzielnica nędzy zwana Abisynią. Miasto ponosiło zerowe koszty, bo mieszkańcy sami sobie budowali jakieś tam mieszkalne skorupki z czego popadnie. Ogrzewanie oparte było na węglu z biedaszybów. To wszystko można zobaczyć na starych pocztówkach, ale niebawem będzie można obejrzeć powrót tamtej rzeczywistości, która dziwnie zniknęła za czasów komuny, ale niebawem powróci. Na razie jeszcze kontenery, ale przy aprobacie dość sporej części społeczeństwa (tej tłustej i zasobnej) pewnie będzie można ich przeflancować gdzieś bliżej śmietniska, przydzielić kilka kartonów na głowę, trochę puszek i niech sobie sklecą sami chałukę. Mogą spać wtedy spokojnie. Takiego domu zapewne nikt z lokatorami nie sprzeda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: firiduri Re: Jak żyć na osiedlu krasnoludków? "Tu się nie IP: *.dynamic.chello.pl 06.12.11, 18:23 Do gościa sosnowiczanina. Podobno darowanemu koniowi nie zagląda się... A jednak! Gdyby zrobili to trojanie, to nie mieliby kłopotów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gościu Re: Jak żyć na osiedlu krasnoludków? "Tu się nie IP: *.dynamic.chello.pl 06.12.11, 19:10 Ci biedacy powinni wprowadzić się do pałacu Kaszaka bo pieniądze miejskie idą na jego fanaberie.Żeby wybudowac Bare i parking pod nią trzeba było komus zabrac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Terlicki Re: Jak żyć na osiedlu krasnoludków? "Tu się nie IP: *.dynamic.chello.pl 06.12.11, 21:31 Pewnie wcześniej stali pod kościołem, ale dostali tylko po obrazku z matką boską. Odpowiedz Link Zgłoś
pawbrat Re: Jak żyć na osiedlu krasnoludków? "Tu się nie 07.12.11, 03:52 Jak zwykle najbardziej rozpisują się w komentarzach ludzie, którzy nie liznęli nieszczęscia w życiu i nie mają bladego pojęcia co może ich jeszcze w nim spotkać. Nie będę rozwodził się nad utratą przez tych ludzi dotychczasowych mieszkań. Stracili je w majestacie prawa, ale podkreślić trzeba, że nie wszyscy z nich przyczynili się do tego umyślnym działaniem lub zaniechaniem. Chcę uzupełnić komentowany artykuł o dwa aspekty sprawy, których Pan Witold Gałązka nie dostrzegł w szerokim aspekcie omówionego problemu. Znam sprawę na tyle dobrze, że można tu mówić o wiarygodnym źródle. Zapraszam Pana Witolda do kontaktu w tej sprawie jeżeli zechce on temat kontynuować. Jak wspomniałem wcześniej stracili swoje mieszkania w majestacie prawa i nie o tym będzie tu mowa. Stracili dużo więcej, bo prawie cały dorobek swojego życia, a to już moim zdaniem bezprawnie. Podczas eksmisji, czy też przeprowadzek, ich dorobek trafił na śmietnik. Wyobraźmy sobie ile z mebli i sprzętów znajdujących się w ich 2-3 pokojowych mieszkaniach mogło się zmieścić w 11 lub 22 metrowym kontenerze. Zostali do tego zmuszeni bezprawnie przez urzędników sosnowieckiego UM, których zabezpieczenie majątku tych ludzi wcale nie interesowało. Miejskie magazyny i depozyty, które stoją właśnie na wypadek eksmisji między innymi, pozostały dla tych biednych ludzi niedostępne. Podczas eksmisji lub dobrowolnej przeprowadzki musieli pod nadzorem ludzi z MZZL-u dokonać szybkiego wyboru, który mebel ze sobą zabierają, które łóżko, który garnek etc. Reszta została wywalona na śmietniki lub rozdana. Bywały i takie przypadki, kiedy jedyny mebel do spania, jaki miał eksmitowany nie nadawał się do zabrania bo nie zmieściłby się w kontenerze, którego szerokość to zaledwie 180 cm. I tu mam największe wątpliwości, czy wszystko odbyło się zgodnie z prawem, bowiem wyroki eksmisyjnie, jakie mieli zasądzone ci ludzie nie obejmowały przepadku mienia, a do jego porzucenia ich zmuszono nie dając im żadnej możliwości ulokowania gdzieś tych niemieszczących się rzeczy. Pan Zbyszek, o którym traktuje również ten artykuł, zabraną ze sobą cześć mebli musiał jeszcze ciąć, żeby dopasować coś do wnętrza tego czegoś, co urzędnicy nazywają lokalem socjalnym. I tutaj kolejna moja wątpliwość, co do umocowania prawnego takich posunięć władz miasta w stosunku do tych ludzi. Organ samorządowy wyrokami sądowymi o eksmisji został zobowiązany do dostarczenia eksmitowanym lokali socjalnych, bądź nawet zastępczych. Kontener nie jest lokalem, więc wskazanie kontenera nie stanowi w mojej ocenie wykonania tych wyroków przez władze samorządowe. Proszę sięgnąć do ustawy o własności lokali, gdzie w art. 2 ust. 2 ustawodawca sprecyzował pojęcie samodzielnego lokalu mieszkalnego. Przede wszystkim lokal musi być wydzielony w obrębie budynku. Kontener nie spełnia ustalonego w tej ustawie żadnego kryterium, więc nie można go nazywać lokalem. Ust. 3 tegoż artykułu w tej ustawie nakłada na starostę / prezydenta obowiązek stwierdzenia w formie zaświadczenia, że lokal spełnia wymagania, o których mowa w ust. 2. Stosownych zaświadczeń o samodzielności lokalu przedmiotowe kontenery nie posiadają, więc nie są w rozumieniu przepisów ustawy lokalami, a co za tym idzie nie stanowią lokali socjalnych. Ponadto w księdze wieczystej tego terenu czytamy, że jest to nieruchomość gruntowa niezabudowana. Czy na polu, jak stwierdza to księga wieczysta, mogą istnieć lokale ? Idąc dale takim tokiem rozumowania za chwilę będziemy biednych i nieporadnych życiowo ludzi pakować do drewnianych szałasów poza miastem lub do ziemianek w lesie. Kontenery nie są trwale związane z gruntem, więc nie można tu mówić o żadnej zabudowie w rozumieniu prawa budowlanego. Ich właściciel, Sosnowiecka Spółdzielnia Socjalna o której za chwilę, może w każdej chwili podjechać pod owe kontenery dźwigiem, zapakować je na lawety lub platformy i wywieźć je w dowolne miejsce na świecie. Zapytałbym więc na miejscu Autora artykułu odpowiedzialnych za sprawę urzędników, czy ich zdaniem lokal socjalny może w każdej chwili odjechać w każde dowolne inne miejsce ? I co wtedy z lokatorami tych lokali ? Dodam, że lokatorzy tych kontenerów mają podpisane z ich właścicielem umowy na 6 lub 12 miesięcy. Nikt po ich upływie nie zabroni właścicielowi zabrać tych kontenerów w inne miejsce i pozostawić tych ludzi na bruku. Druga sprawa, na którą chcę zwrócić uwagę Autora artykułu dotyczy właściciela tych kontenerów i jego relacji z administracją samorządową miasta Sosnowiec. Właścicielem tych ruchomości, jakimi są owe kontenery, jest Sosnowiecka Spółdzielnia Socjalna NASZA SPRAWA wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem 0000256134. Podmiot całkowicie prywatny, robiący interesy z władzami miasta na biednych ludziach. Warto byłoby wyświetlić publicznie w oparciu o jakie zasady i umowy biznes ten z miastem Sosnowiec jest prowadzony. Jakie są powiązania oraz koligacje władz i członków SSS z władzami miasta oraz urzędnikami wyższego szczebla w MZZL-u. Czy miasto ogłosiło może przetarg na dostarczenie lokali socjalnych ? Pytania są czysto retoryczne Panie Gałązka. Zupełnie inna sprawą jest, jak ten prywatny podmiot traktuje tych ludzi spędzonych do utworzonego przez SSS getta. Tak, getta, bowiem powszechną praktyką jest ustanawianie przez SSS coraz to nowych ograniczeń, które naruszają nie tylko godność tych już i tak pokrzywdzonych przez los ludzi, ale także ich swobody i prawa konstytucyjne. Nie wolno im niczego wieszać na ścianach tych kontenerów. Mają zakaz palenia tytoniu. Nakazuje się im pod groźbą sankcji ogrzewać te kontenery elektrycznie za własne pieniądze, czy je mają, czy też ich nie mają. Nie wolno im korzystać z kuchenek gazowych i ogrzewać się piecykami gazowymi. To tylko niektóre restrykcje z szerokiego katalogu. Polecam lekturę zarządzeń i jednostronnie ustalanych przez SSS i MZZL regulaminów. Sam kilkukrotnie, jako osoba odwiedzająca ludzi na tym obiekcie i niebędąca ?pensjonariuszem? SSS, spotkałem się z sytuacją, gdzie pilnujący wejścia na teren ochroniarz próbował mnie legitymować i szperać mi w bagażach podręcznych. Odstępował za każdym razem od swoich zamiarów dopiero pod moją groźbą wezwania policji. Mieszkający tam ludzie opowiadali mi, że to jest norma ochrony w stosunku do nich. Brakuje tam tylko wieżyczek strażniczych. I na koniec, może Pan redaktor zainteresowałby się też, czy władze miasta wdrożyły jakikolwiek program wychodzenia przez tych ludzi z sytuacji, w której się znaleźli. Z pewnością wielu z nich nie interesuje żaden program, żyją tu i teraz oraz przyzwyczajają się do zmienionej sytuacji, lecz wśród nich jest wielu ludzi, którym taki program dałby szansę powrotu do społeczeństwa. Zwłaszcza ludziom w młodym wieku, których tam nie brakuje, a którzy mają jeszcze szmat życia przed sobą. Wiem, że programu takiego nie ma, a nawet nigdy nie zlecono w UM jego opracowania. Miasto stoi na stanowisku, że pozbyło się nie płacących za mieszkania lokatorów i na tym poprzestaje. Jeżeli nikt tym ludziom nie pomoże to nie uda im się z tego wyjść, zwłaszcza, że prawie cały swój dorobek zostawili na śmietnikach, a to co udało im się zabrać do kontenerów wielu podocinało już ?na wymiar? kontenera. Odpowiedz Link Zgłoś
ludwikowiec Re: Jak żyć na osiedlu krasnoludków? "Tu się nie 07.12.11, 11:15 Niestety, ale najczęściej jest właśnie tak, iż przez pijącą i roszczeniową część takich osiedli powstaje opinia o wszystkich mieszkańcach. Nigdy nie wolno wszystkich do jednego worka wrzucać - ale tego nasze miasto chyba się nie nauczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: firiduri Re: Jak żyć na osiedlu krasnoludków? "Tu się nie IP: *.dynamic.chello.pl 08.12.11, 09:31 Niestety, uwagi wpisane przez powbrata są jak najbardziej prawdziwe. Miasto nie ma żadnego programu, za to ma beznadziejnych urzędników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: Jak żyć na osiedlu krasnoludków? "Tu się nie IP: *.toop.pl.227.2.83.in-addr.arpa 11.12.11, 10:10 Wstyd mi za Sosnowiec : ( Jak można pozwolić aby dzieci, chorzy i starsi ludzie mieszkali w takich warunkach-powinni zrobić pozew zbiorowy przeciwko miastu Sosnowiec ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Realista Re: Jak żyć na osiedlu krasnoludków? "Tu się nie IP: *.rev.netart.pl 11.12.11, 12:45 To wszystko co piszecie jest bardzo humanitarne, ludzkie i współczujące. Ale wszystko sprowadza się jednak do pieniędzy. Pewnie że w życiu różnie bywa lecz zapewnienie wzorowej pomocy tym którym się nie powodło - natychmiast wywoła słuszne protesty pozostałych 200 tysięcy mieszkańców miasta... bo im nikt nie zapewnia darmowego ogrzewania, zestawów mebli, darmowych mieszkań - na wszystko muszą ciężko zapracować i placić, placić. Zrzucanie wszystkiego na "miasto" jest bezsensu - jak zapewni potrzebującym, na swój koszt "mieszkania socjalne" to braknie kasy na inne potrzeby bo kasy jest tyle ile jest... Smutne to ale "socjal" się skończył, ustrój się zmienił, dobrotliwy kościół zajęty jest zagospodarywowaniem dóbr które odzyskał i pomaga dobrym słowem i tylko tym co zbierze od wiernych czyli od innych biedaków, Państwo jest zadłużone i ma inne ważniejsze unijne wydatki... i tak kółko się zamyka... warstwa nędzy rośnie - a wszystko inne to frazesy że powinno być tak i tak... to tylko piękne slowa... Mogliście ustroju nie zmieniać i wtedy moglibyście pójść do sekretarza w komitecie na skargę Odpowiedz Link Zgłoś
pawbrat Re: Jak żyć na osiedlu krasnoludków? "Tu się nie 11.12.11, 16:34 Realista, poniekąd masz w pewnych kwestiach rację, ale w zdecydowanej większości jej nie masz. Jednym z podstawowych zadań własnych każdego samorządu lokalnego jest zaspakajanie potrzeb mieszkaniowych podległej mu społeczności lokalnej. Oczywiście nie każdemu a tylko tym, którzy sobie nie radzą. Znam jednak wiele przykładów patologii w wykonywaniu tego obowiązku przez gminę, a niepodważalnym dowodem na nią są nowe samochody stojące przed budynkami komunalnymi z mieszkaniami kwaterunkowymi. Owszem, zapewne jak piszesz, te 200 tyś pozostałych mieszkańców buntowałoby się. Chcę im, Tobie i nam wszystkim przypomnieć, że ta zdecydowanie większa część naszego społeczeństwa, której się szczęści w życiu, płaci podatki. Podatki są daniną publiczną, aby państwo i samorządy miały środki na realizację zadań własnych i obowiązków władz publicznych wynikających z konstytucji. Płacimy podatki, żeby w spokoju sumienia odwracać oczy od takich zjawisk, do rozwiązywania których między innymi powołujemy w wyborach naszych przedstawicieli, nazywanych potocznie władzą. Te 200 tyś pozostałych mieszkańców powinno się właśnie upomnieć we władzach lokalnych o tę garstkę biednych ludzi, z którymi miasto szczycące się swoimi lewicowymi wartościami postąpiło jak XIX wieczni kapitaliści. Ludzie nie powinni protestować, jeśli władza wydaje pieniądze z podatków na pomoc niedołężnym, niezaradnym i biednym ludziom. To jej obowiązek. Ludzie powinni protestować jeżeli władza tego nie czyni a pieniądze wydaje na mnożenie stanowisk urzędniczych, gabinety polityczne prezydentów i wiceprezydentów, na spartaczone inwestycje etc. Niestety nie mam meldunku w Sosnowcu (nie mam stałego miejsca zameldowania nigdzie i czuję się wolnym mieszkańcem Sosnowca) bo pokusiłbym się o skorzystania z prawa przysługującego mieszkańcom Sosnowca do złożenia w UM wniosku o udostępnienie informacji publicznej w sprawach poruszonych komentowanym artykułem i moim wcześniejszym komentarzem. Może znajdzie się chętny mieszkaniec (zameldowany) Sosnowca ? Pomogę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @pawbrat Re: Jak żyć na osiedlu krasnoludków? "Tu się nie IP: *.adsl.inetia.pl 11.12.11, 20:23 Mimo wszystko, bardzo fajnie czyta się takie teksty jakie piszesz. Jesteś niepoprawnym idealistą, żyjesz chyba w wirtualnym świecie, święcie jeszcze wierząc że jak coś jest napisane to tak ma być. Władza zawsze wybierze to co zadowoli większość pracującą i płacącą podatki niż zapewni byt (za przeproszeniem) marginesu i mniej zaradnych. Oczywiście że w ten sposób ten margines odrzuconych będzie się powiększał. Władza się nie boi bo ma straż miejską, policje, sądy, zamknięte osiedla dla siebie i rodzin a dla swoich dzieci, prywatne szkoły. To może kiedyś nieźle eksplodować ale nie tak szybko, beknąć mogą dopiero następcy w kolejnych kadencjach. I właśnie dlatego takie ciężkie sprawy załatwia się jak najtaniej, według uznania władzy, aby mieć pozorny spokój dzisiaj. Poza tym, przecież to problem ogólnokrajowy, tego w Sosnowcu nie wymyślono... jak sądzisz Rząd RP, o tym nie wie? A propos - kontenery załatwiają sprawę na sześć miesięcy - a co potem? Przewiduje się zsyłkę lokalnych niezaradnych do innych okolic kraju? Odpowiedz Link Zgłoś
pawbrat Re: Jak żyć na osiedlu krasnoludków? "Tu się nie 11.12.11, 23:10 Zostawimy naszym dzieciom taki kraj, jaki uda się nam zbudować. Władza będzie taka jaką sami wybierzemy, a jeżeli wybierzemy źle to ten nasz zły wybór powinien być na krótko. Tak, pod tym względem jestem idealistą i wierzę w sprawczą moc społeczeństwa obywatelskiego, w siłe małych lokalnych społeczności. Sięgajmy po nasze ideały i marzenia, to może i trochę kosztuje ale aż tak bardzo nie boli. Zostawmy naszym dzieciom coś więcej niż tylko dług publiczny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mieszkaniec Re: Jak żyć na osiedlu krasnoludków? "Tu się nie IP: *.adsl.inetia.pl 13.12.11, 18:40 Warto poczytać ten temat a w szczegółności komentarze. katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,10810599,Kontenerowe_osiedla__Smutne_przeklenstwo_czy_nowoczesny.html Odpowiedz Link Zgłoś