pi.asia
05.02.12, 21:02
Trzeba przyznać, że policyjny profiler był blisko, kreśląc postać "porywacza": mężczyzna (inny profiler twierdził że kobieta) - a nie znamy jeszcze roli ojca w sprawie, wiek 20-30 lat, mógł znać rodziców i ich zwyczaje, niedawno przeżył jakiś wstrząs psychiczny.
Gdyby zamiast słowa "porywacz" użyć określenia "osoba, która skrzywdziła dziecko" to pasuje jak ulał.