piotrdudala
11.09.05, 18:18
Od kilku lat w lokalnych mediach, w necie oraz na łamach miesięcznika Nasz
Sosnowiec staram się przybliżyć sylwetki sławnych Sosnowiczan. Powód jest
jeden. Mało wiemy o naszych sławnych rodakach!. Dziesiątki lat komunistycznej
indoktrynacji sprawiły, iż w powszechnym odczuciu nasze miasto kojarzy się ze
stosunkowo niewielką liczbą sławnych postaci i osobistości, które z niego się
wywodzą.
Zazwyczaj jednym tchem wymienia się Edwarda Gierka, Jana Kiepurę, Jana
Ciszewskiego i... cisza. Najmniej zaś kojarzy się nam ze sławnymi ludźmi ze
świata nauki i kultury. Nie jest to oczywiście do końca prawdą. Nic nie
umniejszając wspomnianym wcześniej osobom, trzeba powiedzieć, że z Sosnowca
pochodzi wiele wybitnych postaci z tego kręgu.
Są wśród nich m.in. ks. profesor Włodzimierz Sedlak, twórca bioelektroniki i
patron „optymalnych”, profesor Władysław Szafer prekursor ochrony przyrody w
Polsce, Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, profesor Bogdan Suchodolski,
filozof i pedagog, prof. Janusz Ziółkowski, wybitny socjolog, prof. Stanisław
Turski, matematyk, pierwszy Rektor Politechniki Gdańskiej, Mieczysław Wolfke
światowej sławy fizyk, współodkrywca ciekłego helu, Władysław Szpilman,
wybitny kompozytor, bohater Pianisty Polańskiego, ba, mamy nawet wybitnego
poetę w osobie Konstantego Ćwierka. Lista ta jest naprawdę długa, podałem
tylko przykłady. Niestety osoby te dopiero od niedawna zaczęły funkcjonować w
świadomości społecznej, jako Sosnowiczanie. Wielka w tym zasługa organizacji
społecznych, zwłaszcza Fundacji im. Jana Kiepury. W tym roku przybliża nam
ona postać Konstantego Ćwierka, człowieka wielkiego wiary i ducha, żarliwego
patrioty. Był poetą, publicystą, dziennikarzem, aktorem, nauczycielem, twórcą
nowel, opowiadań, słuchowisk radiowych, krytykiem teatralnym, literatem,
społecznikiem, wielkim miłośnikiem Sosnowca i Zagłębia Dąbrowskiego. W
rodzinnym mieście doceniono go całkiem niedawno, ponieważ dopiero w dniu 25
sierpnia br. jego imieniem nazwano plac przy ul. Dęblińskiej, Kołłątaja i
Sadowej.
Ponad dwa lata temu w artykule „Nie tylko Gierek”, opublikowanym w Dzienniku
Zachodnim przedstawiłem koncepcję, plan, jakie działania należy podjąć
by „przywrócić” miastu najwybitniejszych spośród jego synów. Pozwolę sobie
kilka myśli z tamtego tekstu przytoczyć. Zadałem wtedy pytanie: Co należy
zrobić?. Odpowiedź, jaką udzieliłem była banalnie prosta: trzeba zacząć o
naszych wybitnych rodakach pamiętać!. Myślę, że przede wszystkim wtedy, gdy
nadajemy nazwy nowym ulicom czy osiedlom. Od czasu do czasu nawet w Sosnowcu
to się zdarza. Wciąż jest jeszcze wiele nienazwanych placów, rond, obiektów
sportowych, budynków czy instytucji. Trzeba też pomyśleć o cyklicznych
imprezach rocznicowych. Może to być sesja lub konferencja naukowa, uroczysta
Msza Św., wmurowanie tablicy pamiątkowej w byłym miejscu zamieszkania, a może
w jednym z Kościołów, a następnie złożenie kwiatów w rocznicę urodzin lub
śmierci, może to być Koncert w Klubie Kiepury, w Sosnowieckim Centrum Sztuki
czy w Teatrze Zagłębia, okolicznościowe wydawnictwo, dobry artykuł. Niektóre
z tych postaci zasługują na stałe, choćby niewielkie ekspozycje pamiątek czy
dzieł w miejskim Muzeum. Osoby te winny też trafić na karty historii naszego
miasta, ponieważ w pełni na to zasługują.
Dzisiaj, po upływie dwóch lat, dodałbym jeszcze trzy punkty. Po pierwsze,
trzeba stworzyć listę postaci wybitnych (opartą na solidnych podstawach
naukowych), po drugie, trzeba, jak najwięcej o tych osobach pisać, trzeba
rozmawiać, dyskutować. Po trzecie, działanie to powinno być zaplanowane!
Jeśli pojawi się propozycja nazwania konkretnego placu, ronda czy ulicy musi
zostać podjęta społeczna dyskusja na ten temat. Nie może tak być, jak w
przypadku nadania im. Stefana Płatka (byłego wiceprezydenta Sosnowca),
Stadionowi Lekkoatletycznemu przy ul. Mireckiego, gdzie Rada Miejska, zrobiła
to właściwie przez zaskoczenie. „Wybitność” postaci wiceprezydenta, jako
podstawowe kryterium wyboru na patrona obiektu publicznego, przeznaczonego
głównie dla młodzieży, mocno uwikłanej politycznie w poprzednim okresie, też
pozostaje mocno dyskusyjna. Poza tym uważam, iż urzędnicy tego szczebla nie
powinni być absolutnie w ten sposób honorowani!