Gość: darek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.11.05, 06:59
Były szef Głównego Urzędu Ceł Ireneusz Sekuła mógł zginąć, broniąc się przed
gangsterami - donosi "Życie Warszawy". Jeden ze świadków koronnych twierdzi,
że Sekuła nie popełnił samobójstwa, lecz został zastrzelony przez
pruszkowskiego bossa.
Dziennik dodaje, że sensacyjne zeznania złożył Piotr W., świadek koronny w
procesie Ryszarda Boguckiego i Mirosława D. pseudonim "Malizna." Obaj są
oskarżeni o zabójstwo Andrzeja Kolikowskiego - "Perszinga".
Piotr W. o okolicznościach śmierci Sekuły miał usłyszeć w katowickim areszcie
od Boguckiego, zabójcy na usługach mafii pruszkowskiej. Teraz opowiada,
że "Malizna" z synem poszli do Sekuły, aby odzyskać jakieś pieniądze, które
on był winny "Perszingowi". Zaczęli straszyć Sekułę, że za pośrednictwem
dziennikarzy ujawnią jego związki z "Perszingiem". Wywiązała się awantura, w
czasie której Sekuła wyjął swoją broń. Gangsterzy wyrwali ją Sekule i oddali
z niej trzy strzały w brzuch i klatkę piersiową.REKLAMA Czytaj dalej
"Życie Warszawy" przypomina, że oficjalnie śródmiejska prokuratura uznała
śmierć Ireneusza Sekuły za samobójstwo.