Gość: Michał
IP: 83.230.121.*
30.10.06, 06:42
Witam,
kilka dni temu pisałem o zaginionym psie, któy na szczęście się znalazł.
Jednak to co mnie najbardziej w tym wszystkim poruszyło, to dziwna reakcja
ludzi na ogłoszenia. Rozwiesiłem je w kilku miejscach wieczorem. Rano około
godziny 6:00 idę na przystanek patrzę, a ogłoszenie zerwane, pomięte i
wrzucone do kosza na śmieci. Nie było to żadne sprzątanie przystanku tylko
chyba jakiś świr-hobbysta, ponieważ inne ogłoszenia były nie ruszone.
Pomyślałem: zdarza się. Jednak następnego dnia wracając z pracy poszedłem w
inne miejsce usunąć nie potrzebne już ogłoszenie. Ale zobaczyłem, że ktoś
żyszliwy zrobił to już za mnie :-). Ogłoszenie leżało rozdarte na pół na ziemi
obok (bo kosza nie było).
Jakoś nie rozumiem co to ma być. Nawet zrozumiałbym zerwać dla samego
zniszczenia jak to ma w zwyczaju młodzież w pewncym okresie swojego życia. Ale
żeby to potem wrzucić do kosza na śmieci to jest chore ;-).
Michał