Sprawdzanie biletów w praktyce

IP: *.comarch.com 04.12.08, 11:21
Ten system czasami jest nie do przyjęcia. Ostatnio czekałem na 830 w centrum Katowic. Zimno, lał deszcz, więc większość albo czeka pod wiatą albo gdy się nie mieści pod dachem pobliskiego centrum handlowego. Gdy podjechał autobus większość spod sklepu musi szybko podbiec do autobusu aby nie zmoknąć a kierowca co? Otworzył tylko przednie drzwi i wsiadanie trwało dobrze ponad 5 minut! Wszyscy żeśmy zmokli i tak przemoczeni wracaliśmy do domu - baaaardzo dziękujemy KZK GOP i temu kierowcy o to, że tak ŚWIETNIE dbają o dobro pasażerów!
    • Gość: mario Re: Sprawdzanie biletów w praktyce IP: 88.211.48.* 04.12.08, 11:31
      nie rozumiem jak ten system w natloku pasazerow moze sie nie sprawdzac. w londynie wszystkie autobusy dzialaja w ten sposob i jest ok nawet w godzinach szczytu. kierowca nie wpuszcza nikogo bez biletu. jesli ktos uporczywie stara sie wcisnac, po prostu wylacza silnik (:
      • Gość: aga Re: Sprawdzanie biletów w praktyce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.08, 12:01
        w praktyce wygląda to tak że wystarczy pokazać byle co. A autobusy
        dzięki temu mają spóźnienie po 15 minut i więcej
    • Gość: fred Re: Sprawdzanie biletów w praktyce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.08, 12:19
      ale w Londynie autobus jedzie co 5-10 minut,w Polsce co pół godziny
    • Gość: max Re: Sprawdzanie biletów w praktyce IP: *.bg.us.edu.pl 04.12.08, 15:44
      Co pół godziny?? Gdzie? Chyba na obrzeżach. Nie róbcie z naszych miast wiosek. Do autobusu linii D wszyscy wchodzą przednimi drzwiami i nie ma problemu. A taka zmiana w KZK GOP - odrazu cały tabun gapowiczów krzyczy. Bo przecież być pasożytem społecznym to takie wygodne!
    • gazetasosnowiec Re: Sprawdzanie biletów w praktyce 04.12.08, 16:34
      max poniekąd masz rację, ale zwróć uwagę na fakt, że linią D mniej osób, a wsiadanie sprowadza się do wręczenia kierowcy monet. W autobusie kierowca musi jeszcze dać bilet, ew. zażądać legitymacji uprawniającej do ulg. A autobusie ze względu na ceny, częściej kierowcy będą wydawali resztą (bilet ulgowy 1.75 zł), której nawiasem mówiąc często nie mają...
      • Gość: gosc Re: Sprawdzanie biletów w praktyce IP: *.chello.pl 05.12.08, 21:48
        Już nie przesadzaj. W D kierowca też wydaje kase bo nie wszyscy daja zgodne a w autobusie tylko kierowca patrzy co mu pokazujesz.
    • Gość: Mike Re: Sprawdzanie biletów w praktyce IP: *.cust.tele2.pl 04.12.08, 17:08
      Komentarze gazetasosnowiec to szukanie dziury w całym. Przecież jak ktoś wie, że nie ma biletu to powinien jeszcze na przystanku przygotować zgodne pieniądze (zresztą tak chyba mówi regulamin KZK - kierowca nie ma obowiązku wydawania reszty, może nie sprzedać biletu), a nie być zaskoczonym sytuacją, że nagle musi zakupić bilet bo nie pojedzie. Jazda na gapę to nic innego jak kradzież a złodziejstwo trzeba tępić. Najpierw ktoś przejedzie się na gapę, potem zakosi batonika ze sklepu nie płacąć a na końcu...
    • Gość: q Re: Sprawdzanie biletów w praktyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.08, 18:54
      @Mike: Ja się nie dziwię tym, którzy nie chcą płacić za bilety. Kupuję bilet za 50 miesięcznie i wychodząc na przystanek nigdy nie jestem pewien o której podjedzie autobus i czy zdążę na uczelnię. Często zdarzają się też awarie i kolejne opóźnienie. Kupno biletu jest zawarciem umowy z KZK na wykonanie przewozu, a co zrobić jeśli przewoźnik nie wywiązuje się?... W innych regionach za niższą cenę otrzymuje się porównywalną, a często nawet lepszą obsługę (punktualność, sprawny tabor itp).
    • Gość: ger Re: Sprawdzanie biletów w praktyce IP: *.chello.pl 04.12.08, 19:39
      W Londynie przede wszystkim głównym środkiem komunikacji jest metro, a autobusy tylko dowożą do niego- dlatego nie ma w nich aż takiego tłoku... U nas autobusy też mogłyby dowozić np. do pociągów, które jeździłyby przykładowo co 15 minut (na wspólnym bilecie oczywiście) - eh, marzenia...
      • Gość: bongozz Re: Sprawdzanie biletów w praktyce IP: *.brnt.cable.ntl.com 06.12.08, 03:18
        Gość portalu: ger napisał(a):

        > W Londynie przede wszystkim głównym środkiem komunikacji jest metro, a autobusy
        > tylko dowożą do niego- dlatego nie ma w nich aż takiego tłoku... U nas autobus
        > y też mogłyby dowozić np. do pociągów, które jeździłyby przykładowo co 15 minut
        > (na wspólnym bilecie oczywiście) - eh, marzenia...


        Nie ma tloku... hehehehehe niezle teoretyzowanie. Zapraszam do skorzystania z londynskiej komunikacji autobusowej to sie przekonasz jak to nie ma tloku.
    • Gość: Mike Re: Sprawdzanie biletów w praktyce IP: *.cust.tele2.pl 04.12.08, 19:52
      Od 10 lat korzystam z usług KZK GOP kupując bilety miesięczne i kwartalne i normalnie szlag mnie trafia, bo wiem, że co najmniej 50% pasażerów permanentnie jeździ na gapę. A skąd to wiem. Zdarzało mi się spotkać kanarów w tramwaju i jakoś dziwnym trafem przystanek po tym jak rozpoczęła się kontrola w tramwaju, obłożenie spadało w nim o połowę nieważne czy to był przystanek Sąd czy Wanda. Szlag mnie trafia, bo sponsoruję tą całą bandę. W przeciągu tych 10 lat cena biletów jednorazowych wzrosła z raz może dwa razy, a okresowych? Średnio raz na dwa lata. Dodatkowa szlag mnie trafia, bo teraz od 5 lat regularnie podróżuję pociągiem do Gliwic. I muszę kupować dwa bilety okresowe. A mógłbym jeden, gdyby tylko aglomeracja lub choćby sam Sosnowiec współdziałały z PKP. Nie chodzi tylko o jeden wspólny bilet. Osobiście pasowałoby mi doinwestowanie w linię kolejową z Sosnowca Kazimierza do Sosnowca Głównego. Remont torów, dostosowanie do prędkości choćby i 70 km/h, pociąg co 30 minut, kilka nowych przystanków osobowych i mamy szybszą wersję tramwaju 27. Wtedy, że dostać się z Dańdówki do Gliwic nie potrzebowałbym usług KZK GOP i nie musiałbym finansować bandy gapowiczów.
    • Gość: taka_prawda Re: Sprawdzanie biletów w praktyce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.08, 21:17
      To nie jest dobry pomysł! Wręcz przeciwnie, otóż:
      1) można pokazać już skasowany bilet, tylko że z drugiej strony (kierowcy zazwyczaj i tak nie patrzą na to co trzyma się w ręku...)
      2) jak nie ludzie nie mają, to kupują i... nie kasują
      3) ludzie czekają uparcie aż kierowca otworzy pozostałe drzwi (w końcu inni chcą wysiąść) i wsiadają szybciutko, wykorzystując sytuacje.

      To takie typowe, a spóźnienia są czasami ogromne, zastanawiam się tylko czemu ja za to płace...
    • Gość: obserwator Re: Sprawdzanie biletów w praktyce IP: 217.153.211.* 05.12.08, 13:24
      Krótko. Kiedyś stałem na przystanku i słyszałem rozmowę dwóch osób. Oto fragment: "Teraz to d..., ja nie masz biletu nie wejdziesz." Kolega ostrzegał kolegę, który może zbyt wielu biletów w życiu nie kupił... Podjechał autobus. Podeszliśmy odruchowo do pierwszych drzwi. Pokazałem swój bilet miesięczny. Kierowca nawet się nie odwrócił, tak jakby wiózł węgiel. Taka prawda. Oczywiście za sprawdzanie biletów pewnie skasował te 200zł więcej. Brawo KZK GOP!
    • Gość: obserwator Re: Sprawdzanie biletów w praktyce IP: 217.153.211.* 05.12.08, 13:26
      Nie włączyłem się do rozmowy tych dwóch chłopaków, bo ostatecznie, mieli bilety. Zaoszczędzili je jednak na raz następny.
    • Gość: aeternus Re: Sprawdzanie biletów w praktyce IP: 212.160.172.* 05.12.08, 14:11
      ja tam czuję sie jak bydło, mam ten bilet miesięczny (kupuje go
      ciagle już od 8 lat), ale sposób w jaki czasem kierowcy sprawdzaja
      te bilety jest uwłaczający. raz otwieraja jedne dzwi tylko na
      poczatku do wsiadania a na następnym przystanku otwieraja wszystkie
      już dzwi do wsiadania (brak koncekwencji wiec pasazerowi głupieja
      jak to w końcu mają wsiadac)- pozatym autobusy w których wsiada się
      pierwszymi drzwiami powinny byc oznaczone aby pasażer wiedział do
      których dwi ma podejść a tak nie zawsze jest. a potem lata się
      wzdłóż autobusu a kierowca chamsko gada jakieś głupoty.... smutne to
      dla osoby która posiada bilet...
      • Gość: aeternus Re: Sprawdzanie biletów w praktyce IP: 212.160.172.* 05.12.08, 14:14
        -sorry za literówki:)
    • Gość: pasażer Re: Sprawdzanie biletów w praktyce IP: *.chello.pl 05.12.08, 20:28
      jak nie myślą w PKMie to tak teraz jest...
    • Gość: gość Re: Sprawdzanie biletów w praktyce IP: *.via.zamek.net.pl 07.01.09, 21:20
      Ja jeżdżę tramwajem nr 27/zimą jest to raczej zamrażarka nie tramwaj/od 30 lat kupuję bilet miesięczny , od roku kwartalny.Jazda tym tramwajem to horror
      • Gość: kaja Re: Sprawdzanie biletów w praktyce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.09, 14:16
        kierowcy musza chociaz udawac ze sprawdzaja bo placa bardzo duze kary za nie
        sprawdzanie biletow albo za to ze otworza pierwsze drzwi za wczesnie. moj brat
        tam pracowal to wiem jak jest. tam sie zarabia 1300 zl a za otwarcie drzwi 500
        zl kary jest takze nie dziwie im sie ze nie otwieraja. ci faceci nie sa niczemu
        winni tylko PKM Sosnowiec !
Inne wątki na temat:
Pełna wersja