Hossa, a nawet bessa, czyli Elliott wiecznie żywy

01.11.09, 14:49
Szkoda że panowie analitycy nie byli tak mądrzy w 2007 / 2008 roku:


biznes.interia.pl/news/wyjdziemy-na-0,1055542
Banda wróżbitów i nieudaczników.
    • age.kruger co za psedonaukowy belkot 01.11.09, 15:23
      przeciez ta teoria jest kompletnie bez sensu!
      • xyz876 Re: co za psedonaukowy belkot 01.11.09, 16:21
        Oczywiście że jest bez sensu. W zależności od tego jaki przedział czasowy sobie
        przyjmiemy możemy otrzymać zupełnie przeciwstawne wnioski - autor sobie przyjął
        długi okres czasu od 1994 roku dla WIGu i mu wyszło że jesteśmy w korekcie bessy
        - fala B. Jeśli sobie przyjmiemy znacznie krótszy okres czasu wyjdzie że
        jesteśmy w hossie - fala 3. Analitycy to wróżbici i zaklinacze rzeczywistości ,
        myślą że poprzez narysowanie paru kresek łączących wykresy mogą przewidzieć
        przyszłość. Jak pokazała nie tak odległa przeszłość zwykle nie maja racji.
        • bratprezydenta Re: co za psedonaukowy belkot 01.11.09, 16:45
          Klasyczny bełkot, nie da się wejść dwa razy do tej samej rzeki.
          Hossa z jaką mamy doczynienia w ciagu ostatnich kilku miesięcy to
          wynik przeniesienia duzej cześci spekulacyjnych pieniędzy na
          rynki "bezpieczne" Masa pustego pieniądza, który zgromadziły w niej
          fundusze hedgingowe i inne firmy "off shore" jest niewyobrażalna
          (największy fundusz Back Rock ok 2bln $), do tego kasa "pomocowa"
          wpompowana w banki, też w dużej części trafiła na rynki spekulacje.
          A te pieniądze nieustannie cyrkulują w ramach różnych operacji
          giełdowych. Spekulacja na kursach walut, cenach surowców i cenach
          akcji plus tzw. inżynieria finansowa i instrumenty pochodne _
          oczywiście jest tu spore ryzyko, ale żadna stopa zysku z inwestycji
          w rzeczywistą gospodarkę nie może się równać z wygranymi w tym
          swoistym kasynie - bo to jest rzeczywiście kapitalizm kasynowy w
          całym tego słowa znaczeniu. Złoto, ropa, żywność, akcje na rynkach
          nie będących w recesji to w miarę bezpieczna inwestycja, przy braku
          innych "bezpiecznych inwestycji" tworzą na nich bańki. My dla
          analityków siedzących gdzieś w świecie jesteśmy takim rynkiem
          bezpiecznym. Za tym triumwiratem podąża większość pozostałych giełd
          pomimo widocznych rozbieżności w ich kondycji (dość bliskie
          historycznych szczytów indeksy w Brazylii i Meksyku, stąd też
          zadziwiające wzrosty na WIG20, po prostu przy małej
          ilość "bezpiecznych " inwestycji gracze skupiają się tych
          dostępnych mimo że kondycja znajdujących się ma rynku spółek jest
          mocno dyskusyjna. Gdy tylko na horyzoncie pojawia się nowe okazje,
          nasz nadmuchany rynek zostanie porzucony, a ceny spadną o
          kilkadziesiąt %, nikt oczywiście nie wie czy będzie to za 3 dni, 3
          tygodnie, czy 3 miesiące, ale nastąpić musi, nie da oszukiwać się
          długo fizyki.
        • bratprezydenta Re: co za psedonaukowy belkot 01.11.09, 17:00
          Klasyczny pseudonaukowy bełkot dla pokrycia całkowitej niewiedzy.
          Nie da sie wejść dwa razy do tej samej rzeki.
          Hossa jaka panuje na naszej giełdzie i kilku giełdach wschodzących
          to wynik przeniesienia części części pieniedzy spekulacyjnych na tkz
          rynki bezpieczne. Masa pustego pieniądza, który zgromadziły
          w niej fundusze hedgingowe i inne firmy "off shore" jest
          niewyobrażalna (największy fundusz Back Rock ok 2bln $). A te
          pieniądze nieustannie cyrkulują w ramach różnych operacji
          giełdowych. Spekulacja na kursach walut, cenach surowców i cenach
          akcji plus tzw. inżynieria finansowa i instrumenty pochodne _
          oczywiście jest tu spore ryzyko, ale żadna stopa zysku z inwestycji
          w rzeczywistą gospodarkę nie może się równać z wygranymi w tym
          swoistym kasynie - bo to jest rzeczywiście kapitalizm kasynowy w
          całym tego słowa znaczeniu. Złoto, ropa, żywność, akcje na rynkach
          nie będących w recesji to w miarę bezpieczna inwestycja, przy braku
          innych "bezpiecznych inwestycji" tworzą na nich bańki. Nasza giełda
          dla analityków siedzących gdzieś w świecie jesteśmy takim rynkiem
          bezpiecznym, dodatni wzrost gospodarczy, stabilny system bankowy
          nieumoczony w instrumenty pochodne. Za tym triumwiratem podąża
          większość pozostałych giełd pomimo widocznych rozbieżności w ich
          kondycji (dość bliskie historycznych szczytów indeksy w Brazylii i
          Meksyku, stąd też zadziwiające wzrosty na WIG20, po prostu przy
          małej ilość "bezpiecznych " inwestycji gracze skupiają się tych
          dostępnych mimo że kondycja znajdujących się ma rynku spółek jest
          mocno dyskusyjna. Gdy tylko na horyzoncie pojawia się nowe okazje,
          nasz nadmuchany rynek zostanie porzucony, a ceny spadną o
          kilkadziesiąt %,nikt oczywiście nie wie czy będzie to za 3 dni, 3
          tygodnie, czy 3 miesiące, ale nastąpić musi, nie da oszukiwać się
          długo fizyki.
    • clipsser Re: Hossa, a nawet bessa, czyli Elliott wiecznie 01.11.09, 15:33
      Racja, ale to będzie wyjątek potwierdzający regułę.
      • lucas Re: Hossa, a nawet bessa, czyli Elliott wiecznie 01.11.09, 15:49
        dlatego jesli analitycy mowia o spadkach beda dalsze wzrosty
        • clipsser Re: Hossa, a nawet bessa, czyli Elliott wiecznie 01.11.09, 16:09
          W tym tekście jest mowa o wzrostach do 47 tys, WIG, czyli jeszcze o
          25 proc. Najpierw przeczytaj, potem skomentuj!
    • wj-tyrajmisu Hossa, a nawet bessa, czyli Elliott wiecznie żywy 01.11.09, 17:21
      Tekst dobry, pod warunkiem jednak, że mamy blade chociaż pojecie o
      analizie technicznej. Autor niczego nie przesądza i nie narzuca,
      wskazuje jedynie na możliwe interpretacje sytuacji i ostrzega przed
      jednoznacznym jej rozumieniem. każdy może wyciągnąć dla siebie
      własne wnioski. Napakowani boją się oczywiście takich tekstów, dla
      niech są denerwujące, zrozumieli jedynie, ze ktoś może śmieć mieć
      wątpliwosci a oni właśnie władowali wszystkie zaskórniaki wbrew
      instrukcjom żony w fundusz agresywny i przecież wszystkie znaki na
      niebie i ziemi muszą teraz wskazywać wieczną hossę.
    • zielony65 A co to za różnica?? 01.11.09, 17:27
      Jeśli zarabiam na wzrostach, to co niby ma mnie obchodzić, czy
      zarabiam na hossie, czy tez może na korekcie spadków?
      Czy to są jakieś inne pieniądze?
      Takie artykuły piszą ci, którzy "giełdowego prochu nie powąchali".
      Niech Pan Redaktor napisze, ile ma pozycji na kontraktach
      terminowych. I czy są to pozycje krótkie czy długie.
    • najcz Hossa, a nawet bessa, czyli Elliott wiecznie żywy 01.11.09, 17:44
      ładne linijki,a z jakich powodów linia zaczyna się wyżej niż dołek
      fali 2
      a co będzie jak pociągniemy dwie równoległe po szczycie początkowym
      i końcowym jedna linia ,dołek rzekomo 2 fali i dołek ostatni
      wychodzi druga równolegla z zasięgiem ok 86tys.A co z zachodzeniem
      fal,równością fal?
    • robertkowal1 Hossa, a nawet bessa, czyli Elliott wiecznie żywy 01.11.09, 17:53
      To ze autor na wykresach oznaczyl fale od 1 do 5 i korekte ABC to nie znaczy
      ze uzywa teorii fal Elliota poniewaz jego analiza to brak jakiejkolwiek
      teorii.W ksiazce Roberta Prechtera "teoria fal Elliota" jest wyraznie napisane
      ze fala 3 nigdy nie jest najkrotsza z sekwecji fal 1-3-5 ,ta sama fala 3
      zawsze przekracza poczatek fali 1 a fala numer 4 nie wchodzi nigdy w zasieg
      cenowy fali numer 1.Autorze to co napisales i pokazales na wykresie 2 to
      totalny pokaz nieuctwa i ignorancji.

      Dla zaintwresowanych jak sie prognozuje uzywajac fal elliota proponuje wpisac
      na youtube.com nazwisko Prechter i jezeli znacie angielski to posluchajcie go.
      Naprawde warto. To jeden z niewielu ludzi ktorzy przewidzial krach na gieldach
      calego swiata. Jego ksiazka "Conquer the crash" najnowsze wydanie jest wlasnie
      do kupienia.Facet jest niesamowity.
      • clipsser Re: Hossa, a nawet bessa, czyli Elliott wiecznie 01.11.09, 18:41
        Oczywiście robertkowal ma absolutną rację. Zapomniał tylko dodać, że
        wg. Prechtera jeżeli fala 5ta zaczęła się w srodę, to fala A musi
        zacząc się w niedzielę po południu, a zakończyć w Boże Ciało w
        południe. Poza tym fala 1sza musi trwać dokładnie tyle co pół
        trwania fali 3ej, ale pod warunkiem, że fala B poprzedniego cyklu
        była wzrostowa i dośc płaska i broń Boże nie była falą pędzącą,
        tylko spacerującą, najlepiej po Central Parku w środę rano, a kowal
        w tym czasie kuł żelazo póki gorące.
      • gugcia0 panowie,ja bez tych teorii mogę powiedzieć co 01.11.09, 18:55
        będzie,jedynie nie powiem kiedy to dokładnie będzie.Pewnych rzeczy
        nauczyło mnie życie w Polsce od 50 lat, innych uczę się czytając
        różne nasze i obce teksty o gospodarce.I tak na dzień 1.11. wydaje
        mi się,że inwestycje w akcje są teraz duzym ryzykiem, raczej ceny
        akcji nie odpowiadają rzeczywistości gospodarczej i są o 30 do 40%
        podpompowane, stąd jak zacznie się prawdziwa bessa o tyle można
        będzie stracić, cały WIG 20 może zjechać do 1700 lub 1800, to jest
        realny poziom, podobnie złoty jest za mocny i moim zdaniem zjedzie
        do 4,50, może 4,70 zł za euro.Kiedy? Nie wiem. Może pod koniec
        roku,może zimą,raczej wydaje mi się,że czas spadków jest bliski, 2
        do 3 miesięcy.Co mnie skłania do tych myśli? Ogólna sytuacja
        kraju,ogromny deficyt całości finansów, z samorządami,FUS,i
        tymi "oficjalnymi" 52 mld, daje to ok. 90 do 100 mld zł na rok
        2010.Do tego ten duży dług - ok 700 mld zł.Do tego rosnące
        bezrobocie,kłopoty ze spłatą kredytów przez firmy i ludność.Do tego
        brak wzrostu na Zachodzie,w RFN nadal marnie.Do tego może dojść
        jakiś światowy problem typu atak na Iran, cos w tym stylu.Mam takie
        prywatne wrażenie,że jest dziwnie i kryzys się nie kończy,że ktoś
        zaklina rzeczywistość i te wzrosty są sztuczne i mają liche
        fundamenty.3 lata temu, w 2007,potem w 2008, przed kryzysem, jak
        dolar i frank były po 2 zł, tez mówiłem ludziom,że to jest dziwne i
        mi śmierdzi, sam nie wymieniałem moich euro przez kilka lat czekając
        na załamanie złotego i doczekałem się w lutym 2009 4,90 zł za euro,
        w ING to nawet mi jakieś centy po 5,03 zł zmieniali.Kto ma kredyty
        we frankach z czasów franka po 2 zł i tak solidnie ,po 200 albo 300
        tys franków wtedy kredytem nabytych, to ma problem, nawet dziś frank
        jest po 80 gr wyżej, a może być po 3,30 zł, czyli po 1,30 zł wyżej,
        razy 300 tys, daje sporą róznicę, i to juz nie jest to prawie ,co na
        reklamie Żywca ale to prawie 400 tys zł różnicy.A mówiłem ludziom,że
        dolar po 1,90 zł,frank po 2 zł i euro po 3,20 zł coś mi śmierdziały
        przekrętem i ja w te kursy nigdy, ani na sekundę, nie wierzyłem jako
        w cos trwałego.Tak i dziś cos mi mówi,że te kursy akcji i złotego sa
        za wysokie.Możecie mi nie wierzyć - to tylko moje prywatne
        zdanie,którego nie potrafię jakoś naukowo udowodnić.
    • georgeb Hossa, a nawet bessa, czyli Elliott wiecznie żywy 01.11.09, 18:31
      Gdyby teoria fal Eliota czy AT miały jakiekolwiek znaczenie praktyczne, to analitycy byliby najbogatszymi ludźmi na świecie.
      Oni wszyscy są mądrzy, gdy opisują przeszłość, ale jak stoją przy ścianie teraźniejszości, to bełkoczą jak popie...ni i nic konkretnego z tego bełkotu nie wynika.
    • mazbip Inwestorzy czy gracze 01.11.09, 23:38
      Ciekawa rzecza jest ze w Polsce uzywa sie powszechnie terminu gracz gieldowy a
      nie inwestor gieldowy. Mysle ze gieldy w ich obecnej formie nalezaloby poddac
      ustawie o grach hazardowych. A newet i wtedy czlowiek mialby wieksze zaufanie
      do Toto-Lotto (mimo pojawiajacych sie od czasu do czasu insynuacji dotyczacych
      manipulacji podczas ciagniec) niz do gieldy. Kazda teoria naukowa ma to do
      siebie ze jest wazna w okreslonym ukladzie odizolowanym od dzialan z zewnatrz.
      Bill Clinton (widzialem dzisiaj ze wlasnie postawili mu pomnik w Kosowie)
      uratowal za pieniadze podatnikow hedge fond, zalozony przez laureata nagrody
      Nobla (? Alfred Nobel nigdy nie ustanowil nagrody z ekonomii), ktory wymyslil
      bardzo dlugi wzor matematyczny majacy zapewnic ciagle zyski ze spekulacji
      gieldowych.
    • psoroka Zasada gieldowa, ktora sprawdza sie ZAWSZE 02.11.09, 02:25
      A zasada ta brzmi: "w <Wyborczej> pisza o wzrostach, to znaczy, ze
      spadnie. Pisza o spadkach, a wiec mozna byc spokojnym, ze wzrosnie."

      Ta zasada jeszcze nigdy mnie nie zawiodla.

      :-)
    • pawel-l Hossa, a nawet bessa, czyli Elliott wiecznie żywy 02.11.09, 08:03
      Tak jak pisał robertkowal autor artykułu nie ma pojęcia o teorii fal
      elliotta.
      Każdy kto choć trochę chce rozumieć rynki finansowe powinien
      przeczytać książkę R.Prechtera "Teoria flal Elliotta" (wydana także
      po polsku)
      Na stronie
      http://www.elliottwave.com/
      jest sporo informacji (warto się zarejestrować)
      Na tym forum podałem sporo linków i wykresów.

      https://forum.gazeta.pl/forum/w,17007,95335246,95335246,Fale_Eliotta.h
      tml

      A tak wygląda prawdziwa prognoza dla Dow Jones sprzed kilku lat :

      http://images41.fotosik.pl/139/bb0f5aa46a62052e.jpg



      • artremi Re: Hossa, a nawet bessa, czyli Elliott wiecznie 03.11.09, 05:12
        Trzeba tez zauwazych ze wyznawcy fal Elliotta nie przewidzieli az tak
        wielkich wzrostow marzec-pazdziernik w tym roku.
      • stachanov Re: Hossa, a nawet bessa, czyli Elliott wiecznie 03.11.09, 08:58
        Do PawełI: w podanych przez siebie linkach przyznajesz się do tego,
        że wiele lat temu przstałeś grać na giełdzie, bo Prechter
        zapowiedział spadek Dowa do 1 tys. punktów, kiedy ten miał kilka
        tysięcy. Lekko się pomylił twój guru. Uwierzyłeś i przegapiłeś 2-3
        duże hossy, a teraz się do tego przyznajesz. Czytaj dalej Prechtera,
        jego "mądre" poprawki do TE i wzbogacaj zamiast konta w banku swoją
        rozwojową głupotę.
        • pawel-l Re: Hossa, a nawet bessa, czyli Elliott wiecznie 04.11.09, 12:43
          Prechter w lutym (2 tygodnie przed dnem) zapowiedział koniec zjazdu
          i korektę do 1100 na S&P czyli dokładnie gdzie jesteśmy.

          Mój guru czasami się myli zbyt wcześnie przewidując koniec trendu.
          Każdy kto go słuchał w 2004r i sprzedał nieruchomości jest
          zadowolony. Czy pozostali są równie szczęśliwi ?

          Przegapiłem 2 hossy i 2 bessy. W tym czasie zarobiłem 50% na
          bezpiecznych obligacjach. Ile osób tyle zarobiło na giełdzie ?
          • nowy_conrad Re: Hossa, a nawet bessa, czyli Elliott wiecznie 04.11.09, 19:39
            pawel-l napisał:
            > Każdy kto go słuchał w 2004r i sprzedał nieruchomości jest
            > zadowolony. Czy pozostali są równie szczęśliwi ?

            Chyba mówimy o podwórku wuja Sama , u nas panuje inna sytuacja na tym rynku.
    • pawel-l Hossa, a nawet bessa, czyli Elliott wiecznie żywy 04.11.09, 21:07
      Przez tydzień bezpłatny dostęp do publikacji Prechtera i spółki (Elliott Wave Theorist , Financial Forecast). Koniec korekty, teraz najgorsza część bessy (hossa na dolarze)
      http://www.elliottwave.com/subscribers
      User Name: ewifreeweek
      Password: freeforecast

      Menu po lewej stronie
      • stachanov Re: Hossa, a nawet bessa, czyli Elliott wiecznie 05.11.09, 00:10
        pawel-l napisał:

        > Przez tydzień bezpłatny dostęp do publikacji Prechtera i spółki
        (Elliott Wave T
        > heorist , Financial Forecast). Koniec korekty, teraz najgorsza
        część bessy (hos
        > sa na dolarze)
        >
        http://www.elliottwave.com/subscrib
        > ers

        > User Name: ewifreeweek
        > Password: freeforecast
        >
        > Menu po lewej stronie

        Paweł, nie podniecaj się tak tym Prechterem! To tylko człowiek, a
        nie Jezus Chrystus rynków kapitałowych. Parę ładnych lat był olany
        kompletnie przez cały świat razem ze swoją "biblią", aż tu nagle
        wyskoczył jak filip z konopii. Za chwilę znów popadnie w niebyt jak
        nie zgadnie przyszłości. On to wszystko robi dla kasy, to
        przemysł,który zarabia na takich głupolkach jak ty. Idź zrób siusiu,
        zmów paciorek (tylko do Bozi a nie do prechtera!), połóż się w
        łóżeczku i podumaj o swoich bezpiecznych obligacjach. Dobrej nocki i
        kolorowych snów o obligach z kuponem długim jak ch... murzyna.
        • pawel-l Re: Hossa, a nawet bessa, czyli Elliott wiecznie 05.11.09, 12:37
          Czemu na polskich forach jest tyle bezrozumnej agresji ?
          Czemu służy takie obrażanie wszystkich dookoła ?
          Skąd to się bierze ?
          Zero dyskusji, tylko jad...
Pełna wersja