(Nie)ciekawe perspektywy światowej gospodarki

21.03.04, 10:58
Coś dla tych którzy grają na światowych kontraktach na złoto i ropę...
Nieco kasandryczna ale warta odnotowania mini-analiza Piotra Kuczyńskiego
z "Pulsu Biznesu":

"Nie lubię robić podsumowań, ale aż się prosi, żeby w rok po ataku na Irak
takie zrobić. Na rynku akcji wszystko wygląda bardzo różowo. Indeks
szerokiego rynku S&P 500 wzrósł o blisko 40 procent. Gospodarka ruszyła z
kopyta, a PKB w USA rósł tak jak w krajach rozwijających się.
To oczywiście nie jest zasługa wojny w Iraku, ale niezwykłego zasilenia rynku
w pieniądz. To zasługa Fed, który uparcie nadmuchuje balony spekulacyjne na
różnych rynkach. Wojna miała przynieść zmniejszenie aktywności terrorystów (o
tym niżej) i zmniejszenie cen ropy naftowej.
Owszem, cena ropy w chwili wybuchu wojny i tuż po niej spadła do 25 USD za
baryłkę. Liczono na irackie wydobycie. Nie wzięto pod uwagę tego, że OPEC
będzie walczył ze słabym dolarem i perspektywą zwiększenia produkcji przez
Irak. Poza tym ożywienie gospodarcze na świecie, a szczególnie w Chinach
wywołało zwiększenie popytu na surowce, co widać na wykresie CRB. Przez ten
rok ceny ropy wzrosły o 50 procent i zaczyna zagrażać rozwojowi gospodarki
świata. Podobnie wygląda sytuacja z surowcami. Wojna w Iraku nie miała co
prawda przynieść światu prosperity tylko zapewnić bezpieczeństwo, ale nie
przyniosła ani jednego, ani drugiego. Nie przyniosła też i długo nie
przyniesie spokoju Irakowi, a o irackiej demokracji, która miała dać światu
arabskiemu przykład możemy zapomnieć.

To, co widać na wykresie złota jest potencjalnie groźne w okresie 1-3 lat. Od
20 lat cena złota porusza się w kanale trendu spadkowego, a górne
ograniczenie jest w okolicach 450 USD za uncję. Przełamanie powinno wywołać
ruch do 670 USD. Widać również, że może się kształtować prawe ramię formacji
odwróconej głowy z ramionami. Ta formacja też sygnalizowałaby podobny zakres
wzrostu ceny. Złoto jest skorelowane z dolarem, a dolar z cenami surowców.
Wzrost ceny złota o ponad 50 procent oznaczałby osłabienie dolara do 1,90 za
euro i wzrost indeksu surowców (CRB) do niebotycznego poziomu ponad 300 pkt.
Na wykresie cen ropy też widać coś na kształt formacji odwróconej RGR z
zakresem do 60 USD za baryłkę. Wszystko to najpóźniej do roku 2006.

Co by to oznaczało dla świata? Nową Wielką Depresję.
Można się tylko pocieszać tym, że to na razie jest tylko jeszcze
nieukształtowana hipoteza i modlić, żeby taką pozostała. Ale radzę ten akapit
gdzieś przechować."
    • Gość: pawel-l Re: (Nie)ciekawe perspektywy światowej gospodarki IP: *.com.pl 22.03.04, 14:26
      Obydwaj niewiele rozumiecie ze światowej gospodarki.

      Efektem krótkoterminowym pompowania pieniądza do gospodarki jest w pierwszym
      rzędzie wzrost cen akcji i cen surowców.
      Efektem długoterminowym jest wzrost zadłużenia. Jak zadłużenie przestanie
      rosnąć (brak chętnych, strach przed terroryzmem, pełen portfel kart
      kredytowych, wzrost stóp%, protekcjonizm) to pojawi się depresja a wraz nią
      spadek cen wszystkich towarów łącznie z ropą i złotem.
      A nie odwrotnie
    • przycinek.usa koniec wzrostu metali. KGHM i Speczik. 31.03.04, 07:41
      Nie wiem co o tym sadzic. Nie podoba mi sie ta analiza Kuczynskiego na rynku
      zlota. Srebro wyglada tak, ze trzeba byc idiota aby tam cos kupowac.
      Platyna wyglada jak wykres stocku internetowego przed 2000.

      A gold? Sam nie wiem. Najlepiej wyglada Pallad. Osobiscie myslalbym o tym, ale
      widzac to, co sie dzieje na srebrze i zlocie, to racje ma Pawel, ze wyglada to
      na jakis szczyt. Rod zas jest tak tani, ze trudno oczekiwac jakiegos przelomu.
      Jak pomysle, ze ten rod kosztowal kiedys powyzej 5000 dolarow, to widzac cene
      $500 wydaje sie byc za darmo.

      To jest Panowie koniec. KONIEC hossy na metalach. Sorry. Jestem sklonny
      zaryzykowac teze, ze to jest szczyt na rynkach metali szlachetnych, lub tez
      dzieli nas od tego szczytu maksymalnie 2 miesiace. Pulapy cenowe wygladaja na
      osiagniete lub tez sa blisko szczytow.

      Dodatkowo zwraca uwage obserwacja, ze zwykle w perspektywie kilku miesiecy od
      takiego zachowania na rynkach metali dochodzilo do wiekszych ruchow na rynkach
      stocks. Wydaje mi sie, ze moze byc na zasadzie analogii pewna korekta.

      Nie wiem co o tym myslec. Jakos nie widze tego Kulczynskiego trendu na zlocie.
      Na swiecie jest duzo zlota. Ja nie wiem.

      Srebro maksymalnie widze po 8 dolarow, zloto po jakies 500 nie wiecej, ma tam
      opor a we wzrosty na 850 jak w 1980 to ja nie wierze, choc z wykresu wynika
      taka ewentualnosc. Jezeli cos takiego bedzie to raczej teraz a nie za dwa lata.
      Pod tym wzgledem on moze miec racje. Ale tylko na zlocie.

      Platyna ma potencjal ale do spadku. Jest juz tak droga, ze ja nie wiem czy jest
      sens o tym myslec. Rekord ceny byl chyba 900 dolcow, a kosztuje teraz 890.

      To jakas paranoja.

      Raczej spodziewalbym sie powaznego powrotu cenowego.

      Potem w perspektywie krach na DJA. Tak mysle. 4-6 miesiecy po uplywie szczytu
      na metalach. Tak wiec krach na Wall Street bedzie w tym roku. Za kilka miesiecy.
      Szykujcie Panowie spadochrony. Puty beda gorace jak dziewczynki w Rio.

      I uwazam pomysl prywatyzacji KGHM za bardzo dobry.
      Gdybym mial podejmowac decyzje o sprzedazy tego kolosa, to jest do tego IDEALNY
      moment. Byc moze najlepszy w historii tej firmy. Odwolanie prezesa Speczika
      jest prawdopodobnie NAJGLUPSZA rzecza jaka mogly wymyslec wladze w Polsce.

      Skarb Panstwa jednak jest glupi. A ten minister glupszy jak ustawa przewiduje.
      Szkoda tego Speczika. Powinni sprzedac ten KGHM. Zanim znowu zacznie przynosic
      straty. To moglbym sobie spokojnie wyobrazic jak huty azjatyckie zwieksza
      przerob. I cena tego znowu spadnie.


      • maryi_ann Re: koniec wzrostu metali. KGHM i Speczik. 01.04.04, 11:27
        Kulczynski macal sie z glupim przez sciane. SKubaniec podaje przedruki
        swiatowych dzieciolow stukajacych ze zloto jest dobre. Sam nie mysli. Zloto nie
        osiagnie nawet $500, nawet nie osiagnie $450.

        Srebro zawsze bylo syfiastym metalem do inwestowania i jest go pelno. Jest
        kryzys, wybory w USA w Pazdzierniku a wiec oby do wyborow, zjesc kielbaske a
        potem jak to zwykle bywa po, zeby w sciane.

        Pallad, platyna itp to glownie popyt w elektronice a elektronika lezy na obie
        lopatki bedzie dalej lezala bo ludzie nie maja pracy. Nie, nie o Polsce pisze.

        Czyli kryzys jest ale zloto nie ma tu nic do gadania. Fajnie by bylo jakby
        sobie tak byle ciec nakupowal zlota a potem sobie to sprzedal. A do roboty,
        cholerni maklerzy, i wczytywac sie w morning star az oslepniecie to moze
        zauwazycie jakis trend. Chyba ze wam szef powie co kupowac.
        • przycinek.usa Re: koniec wzrostu metali. KGHM i Speczik. 01.04.04, 21:22
          "Pallad, platyna itp to glownie popyt w elektronice a elektronika lezy na obie
          lopatki bedzie dalej lezala bo ludzie nie maja pracy. Nie, nie o Polsce pisze."

          Zapotrzebowanie na te metale jest wprost proporcjonalne do produkcji a ta jest
          odwrotnie proporcjonalna do cen. I dlatego platyna (miedzy innymi) jest tak
          popularna. Reszta wypowiedzi, to nie wiem, co masz ochote nam przekazac.

          Ten, "trend" to nie jest trend, tylko wyjatkowo silny wzrost, ktory zdarza sie
          stosunkowo zadko. To nietypowy wzrost. Raczej typowe zatkanie mozliwosci
          produkcyjnych przez popyt. To sie odwroci, niezaleznie co mysla na ten temat
          inni.
      • Gość: Bruno Stroszek Re: koniec wzrostu metali???. Na pewno????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.04, 22:00
        Nawet ładnie to napisałeś, przecinek....tylko, że złoto jest odpowiedzią świata
        na problem inflacji w USA i/lub słabnącego dolara. Jeśli spojrzeć na wykres
        złota liczony w EUR - to ten wzrost jakiś taki niemrawy jest, a jeśli liczyć to
        w ZAR (SA Rand) to mamy prawie trend boczny...
        Jeśli więc złoto ma tanieć, to musi się to skończyć albo znacznym umacnianiem
        się USD, albo, biorąc pod uwagę obecny niski poziom inflacji, deflacją w USA,
        albo jednym i drugim. Złoto WYPRZEDZA inflację i to jest obserwacja ZAWSZE
        potwierdzająca się od 1971 r., więc to, co sugerujesz musiałoby tak się
        skończyć.

        Owszem, takie srebro zalicza teraz hiperbolę, platyna się szarpie w okolicy
        900USD. Tyle, że hiperbole mogą ciągnąć do wielkości, których większość nie
        podejrzewa - Twoje 8 USD dziś (1.04) już padło - rynek jest wyżej. Na końcu
        będzie płacz, ale póki co....
        Piszesz "na świecie jest dużo złota". To prawda, ale jakiego?
        Tego, sprzedawanego przez banki centralne w latach 90-tych za pomocą gold-carry
        wehicle - a więc "wypożyczonego" z sejfów sprzedanego na short i
        zainwestowanego w papiery dłużne. Spadek stóp% uczynił całe przedsięwzięcie
        nieopłacalnym - to Ci goście grający na contango wywołali wzrost cen złota w
        2001 po "panice FED" - teraz to złoto jest stale odkupywane - trzeba oddać je
        do sejfów...
        Wielkie firmy górnicze typu Barrick czy Newmont także sprzedawały przyszłą
        produkcję poprzez hedge- na taniejącym rynku była to sensowna strategia - dziś
        się tych zaszłości dyskretnie pozbywają, dając dodatkowy popyt.
        Tak więc złota jest dużo, ale tych, którzy muszą wystawiać na nie longi
        również.......Co zwycięży?
        Jeśli ja mam dawać prognozę na złoto,(spróbuję) to uważam, że czeka nas teraz
        korekta - stawiam na typ korekty płaskiej, z wahaniami między 430 a 350 USD.
        Ale jak zauważyłeś nie przekreślam dalszego wzrostu cen złota.....
        Na razie jakoś nie bardzo mogę uwierzyć w silne umocnienie dolara, za duże
        deficyty w USA - odwrotnie - myślę że po zasłużonej korekcie waluta ta będzie
        dalej spadać, co na pewno da napęd złotu w górę.
        Co do miedzi - miedź nazywają na rynkach "Dr Copper", bo "dużo wie o
        gospodarce" i jej szczyt cenowy na lepiej niż ekonomiści pokazuje, kiedy jest
        szczyt światowej aktywności gospodarczej - warto więc ten metal bacznie
        obserwować, nawet jeśli się weń nie inwestuje.
        Ta miedź przebiła bardzo ważny opór w okolicach 125c/lb (High Grade Copper) i
        dopiero powrót pod tą wartość traktowałbym jako dowód na koniec hossy - chyba
        jeszcze ciut za wcześnie sądzić, że to szczyt - patrząc jak rynek jest na tej
        wysokości jest broniony po lutowej hiperboli można śmiało zaryzykować
        twierdzenie, że co prawda najintensywniejsze wzrosty za nami, ale przed nami co
        najmniej jedna próba wyjścia ponad szczyt 140c/lb i to dopiero nam coś więcej
        powie....
        • przycinek.usa Krytyki slow kilka. 02.04.04, 07:12
          Zaraz, ty jestes ryzykant.-)) Kto to widzial obstawiac koncowke wzrostu? Co?

          Przeciez to jest moment, w ktorym zarowno wzrost jak i spadek jest mozliwy w
          krotkim czasie. Caly ruch wzrostowy w zasadzie odbyl sie juz.

          A teraz na powaznie:
          To bardzo ladnie sobie wytlumaczyles, wprowadziles kilka dodatkowych
          komplikacji do prostego obrazu technicznego rynku i przy okazji niejako wpadles
          we wlasne sidla. A mianowicie liczac cene miedzi w rozliczeniu dolarowym z
          przeszlosci czyli REALNA wartosc bez wplywu inflacji wyjdzie, ze trend
          wieloletni na tym rynku od poczatkow lat 70 jest SPADKOWY. Jasne?
          Miedz denominowana w dolarach z powiedzmy 1970 jest w trendzie spadkowym.

          Miedz jest NIEZWYKLE niebezpiecznym rynkiem. Wlasnie ciagle lapie sie tam pelno
          takich optymistycznych analitykow z Europy. Nawet jak miedz przebija szczyt,
          ktory lokuje sie gdzies okolo 140 centow, to i tak jest w trendzie spadkowym!

          Ja nie wiem czyja odpowiedzia i na co jest kurs zlota, moze faktycznie jest
          podobne zjawisko jak umacnianie sie zlotego przed zwyzka na GPW, ale dorabianie
          ideologii, ze dolar musi cos a zloto tego dowodzi jest delikatnie mowiac
          nieprecyzyjne. Ja widze jedno. Tak znaczna zwyzka cen metali oznacza bardzo
          wyrazne niebezpieczenstwo wystapienia znaczacej korekty na rynkach akcji i jest
          to fakt. Czy wykorzystales juz ten fakt i zajales pozycje dlugoterminowe na
          spadek?

          To czy jest szczyt na miedzi, czy zlocie, czy tez na innych metalach jest byc
          moze niepewne. Ale jedno jest pewne, rynek jest rozpalony. Pallad jest dzis o 4
          % wyzej i zamiast pisac glupie posty na GW powinienem byl moze zaryzykowac.

          Jednak kupowanie srebra po dzisiejszej cenie jest chore. CHORE.

          Jezeli przy okazji takiej sesji jak dzis, pallad idzie do gory tyle a zloto
          spada, to ja mam pewne podejrzenia, co do trwalosci tego trendu.

          Ja nie zamierzam bawic sie w przewidywania do ilu dolezie ta hiperbola,
          poniewaz nie na tym polega gra. Dla mnie duzo wazniejszy jest czas. A ten
          pokazuje, ze szanse na wzrost spadly znaczaco.

          Wszystkie atuty sa za zajmowaniem pozycji w putach. Ja poczekam az sie
          wyklaruje sytuacja, czyli dynamika wzrostu spadnie. Ja sadze, ze szczyt byl
          wczoraj lub dzisiaj. Moze nawet jutro. I zacznie sie jazda, na ktorej kazdy
          pesymista zarobi swoje. I mam ochote na puty jutro. Tak.

          Piszesz o inflacji w USA. No to ja od razu przekresle twoje nadzieje.
          Inflacja w USA moze wystapic przejsciowo. PRZEJSCIOWO, czyli np. 2 kwartaly.
          Potem nastapi niestety powazne oslabienie dynamiki PKB i deflacja.

          Zeby to bylo lepiej zrozumiale, inflacja w USA wywola wtorny spadek obrotu na
          rynku, spadek popytu wygeneruje spadek wplywow budzetowych, wzrost zadluzenia,
          i wtedy nastapi deflacja. Rozumiesz? Wtedy tez przewiduje, ze nastapi zalamanie
          cen na rynku akcji.

          Ale to jest zbytnie wchodzenie w szczegoly. I malo sensowne, ze wzgledu na
          zbytnia mozliwosc wystapienia bledu co do czasokresu.

          Zloto ma wybicie i wyglada niezle. Ale na tym polega rozumne granie na tym,
          zeby rozrozniac zloto od miedzi pomimo podobnego koloru.

          Wiesz ile mozesz zarobic na spadku o 15 centow? Chlopie!
    • Gość: pawel-l Re: (Nie)ciekawe perspektywy światowej gospodarki IP: *.com.pl 02.04.04, 14:51
      A co sądzicie o prognozie R.Pretchtera że złoto spadnie poniżej 200$. Czy to
      możliwe ?

      Albo srebro. Rynek niedzwiedzia trwa od... XIXw !!! Może już czas na byka !
      • przycinek.usa Re: (Nie)ciekawe perspektywy światowej gospodarki 02.04.04, 19:31
        Nie mam pojecia. Ale widze jedno. Mialem racje. Szczyt byl dzis. DZIS.
        Teraz beda juz tylko loty.
        O rany.


      • przycinek.usa Zloto i koncepcje Prechtera. 03.04.04, 20:09
        Patrzac na to z pewnym dystansem - jest sobota i rynek nie kusi ciaglym
        migotaniem tickerow to musze podzielic sie pewna refleksja.

        To zloto wyglada obiektywnie dobrze.

        Musze powiedziec, ze dopoki zloto nie pokaze ostatecznie i dobitnie trendu
        spadkowego, to caly wzrost na rynkach metali nie zakonczy sie. Mam tu na mysli
        sytuacje psychologiczna, gdyz uwazam, ze hossa na platynie, srebrze, miedzi
        zakonczyla sie definitywnie. Rod Pallad, Aluminium wygladaja troszke lepiej,
        ale wzrosty ktorymi jestesmy swiadkami, w sytuacji normalnego rynku
        zakonczylyby sie definitywnie. Zloto jednak pokazuje nam dziwna tendencje,
        podobna troche do okresu po lipcu 1976, kiedy wzrost po okresie dosc gwaltownej
        konsolidacji zakonczyl sie hiperbola i dotarl az na ok. $850. Wzrost trwal od
        25 sierpnia 1976 z ceny $103.5 do 21 stycznia 1980 roku do tego wymienionego
        powyzej pulapu 850 dolcow. Daje to niecale 4 lata wzrostu z czego polowa odbyla
        sie w zasadzie w ostatnie 20 dni tej fali. Popatrzmy uwaznie, docelowo $850,
        start ze 103, roznica ok. 750, polowa z tego jakies $370, powiekszone o te
        poczatkowe 103, $470 daje nam cene w ... grudniu 1979. Dokladnie okolo 18
        grudnia. Pozostala czesc tej fali powstala w jeden miesiac po tym wydarzeniu.
        Obliczenia prosze potraktowac swobodnie, nie staralem sie specjalnie.

        Natomiast co do hipotezy Prechtera, to mamy dwie koncepcje.

        Po pierwsze rynek zlota jest obecnie duzo wiekszy jak te 20-30 lat temu, to
        oznacza szerszy rynek, wieksze obroty, wiekszy kapital i wiecej ludzi.
        To jest zas argument za tym, ze wahania cenowe beda plytsze jak dotychczas.

        Widzimy wyraznie zatrzymanie spadku cen na poziomie powyzej 240 dolcow na uncji
        w roku 1999. Potem oczywiscie wystapil kolejny spadek, ale trudno obecnie jak
        to analizowac, czy to juz wtedy zaczela sie ta hossa na zloto, czy liczyc to
        dopiero od dolka z 2001. Ten drugi byl wyzej, wiec powinno sie uznac pierwszy,
        ale fala 99-01 byla typowo niedzwiedzia, to zas sugeruje, ze czas obliczania
        dlugosci impulsu powinno sie rozpoczac od 2001.

        Czemu to jest takie wazne?

        Ano dlatego, ze po pierwsze rynek nie mial ochoty spasc w poblize dolkow z lat
        70 tych czyli nawet jak bylo odpowiednio duzo frajerow gotowych wtedy
        sprzedawac zloto, to bylo z kolei duzo wiecej specjalistow gotowych je kupic i
        ceny zatrzymaly sie wyzej. To samo zjawisko dotyczy okresu obecnego.
        Nawet jezeli jest obecnie odpowiednio duzo frajerow gotowych zajmowac dlugie
        pozycje na zlocie, to liczba osob gotowych to sprzedac jest duzo szersza jak
        w 1980. Jest wiekszy rynek i wzrost powinien zakonczyc sie wczesniej.

        Sadze, ze jakkolwiek do absolutnego szczytu na zlocie, na zasadzie analogii do
        okresu 76-80 moze nas dzielic nawet az 2 miesiace, to jednak biarac poprawke na
        te opisane powyzej zjawiska, jestem sklonny stwierdzic, ze szczyt byl w
        czwartek.

        Teraz powracajac do Prechtera, uwazam, ze JEST mozliwosc spadku ceny zlota do
        absurdalnych wartosci. Nie wiem jak mialoby sie to dokonac, ale wiem, ze zloto
        bylo duzo tansze jak obecnie i nie ma w zasadzie uzasadnienia dla takich cen
        jak obecnie.

        To wszystko zalezy od wykorzystania metali szlachetnych w produkcji elektroniki.

        Jezeli z przyczyn np. technicznych konsumpcja spadnie, to cena spadnie.
        (Oznacza to np. wdrozenie koncepcji optycznych do produkcji komputerow)
        Jak wybuchnie konflikt nuklearny, to tez cena zlota moze spasc.

        Tak czy inaczej Prechter patrzy na wykres dlugoterminowy i skoro cena byla
        nizsza jak 50 za uncje 100 lat temu, to na zasadzie kolejnej analogii moze to
        oznaczac spadek do 200 i ponizej. To jest jednak odlegle i malo sensowne
        rozwazanie.

        Mysle, ze w maju, w drugiej jego polowie, bedziemy juz swiadkami pieknych
        spadkow na tych rynkach, lato zas pokaze nam poczatek pieknie wyksztalconej
        tendencji spadkowej i na systemach komputerowych zaczna sie pojawiac wspaniale
        sygnaly sprzedazy. Mysle, ze jezeli ktos siedzi w miedzi i metalach
        szlachetnych, to zbliza sie obecnie okres, w ktorym bedzie mozna zbic na tym
        OLBRZYMI majatek. Spokojnie wyobrazam sobie zyski rzedu 1000%.

        Pozdrawiam.
        • przycinek.usa argumenty za spadkiem. 05.04.04, 18:13
          "June gold (0#GC:) at 9:24 a.m. EDT was off $3.30 at $419.20 an ounce, trading
          from $423 to $418.80, after falling $6.30 on Friday.

          The net speculative long position rose to 125,138 contracts from 102,511 in the
          week to last Tuesday, according to CFTC data released after Friday's close.
          That surpassed the 115,985-contract long from Jan. 6, when gold hit its
          previous peak, and the old 122,847 high last September.

          Thursday's buying lifted gold open interest to an historic 307,277, a sign of
          unprecedented participation in the market.

          The euro dipped below $1.20 to its lowest since Dec 2 early Monday. The dollar
          continued to climb after Friday's surprise news that U.S. March non-farm
          payrolls jumped 308,000 kindled speculation that the Federal Reserve would lift
          interest rates from 45-year lows as early as this summer."

          Mamy wiec rekordowe zainteresowanie spekulantow. Przewage optymizmu, zaznaczam,
          ze zlotem interesuja sie zwykle osoby bardziej doswiadczone i majace wieksze
          portfele jak przecietny inwestor.

          Drugim argumentem jest pospolite ruszenie drugiej ligi. Mam na mysli Pallad,
          Rod, Aluminium.

          Trzecim argumentem jest wedlug mnie smierc ceny miedzi.

          Oczywiscie czynnikiem napedzajacym optymizm, jest niewatpliwie cena zlota,
          piekny trend i nadzieja na jego kontynuacje. Ale czy bedzie dalszy wzrost zlota?

          "Reuters
          N.Y. metal futures opening forecasts
          Monday April 5, 8:01 am ET

          NEW YORK, April 5 (Reuters) - New York metals were called
          to open as follows:
          COPPER
          COMEX May copper (0#HG:) was seen starting 0.50-0.70 cent
          lower from Friday's close at $1.3470 cents a lb. LME copper
          warehouse stocks fell 3,075 tonnes to 181,850 tonnes on Monday.
          COMEX inventories were down 957 short tons at 211,266 tons in
          Friday's daily report. LME 3-months copper was off $10 from
          Friday's kerb close, trading at $2,966 a tonne.
          GOLD
          COMEX June gold (0#GC:) was seen opening $1 lower from the
          prior close at $422.50 an ounce. Spot gold (XAU=) traded at
          $420.50/1.00 an ounce at 7:41 a.m. EDT, steady versus New
          York's close at $419.55/0.05. The London morning fix was at
          $420.55. COMEX gold stocks were down 96 ounces 3,721,942 ounces
          on Friday. Overbought gold steady overnight, with buying spree
          cooling before Easter holidays. The CFTC said late Friday that
          the net speculative long rose to a record 125,138 contracts
          from 102,511 contracts in the week to last Tuesday.
          SILVER
          COMEX May silver (0#SI:) called 5.5 cents higher from
          $8.155 an ounce. Spot silver (XAG=) was priced at $8.20/22, up
          from $8.11/13 late Friday. Monday's fix was at $8.195 an ounce.
          COMEX stocks were down 71,811 ounces at 121,827,541 ounces.
          PLATINUM GROUP METALS
          NYMEX July platinum (0#PL:) seen opening down $1-$2 from
          $896.80 an ounce. June palladium was (0#PA:) called up $7-$8
          from $305.95 an ounce. Palladium ekes out new 17-month high in
          London, on speculation that new palladium technology for diesel
          catalytic converters will spur demand at expense of high-priced
          platinum."


          • przycinek.usa Re: argumenty za spadkiem. 06.04.04, 00:52
            4/05/2004

            Most-active May copper (0#HG:) on the COMEX division of the New York Mercantile
            Exchange tumbled 3.75 cents, or 2.8 percent, to settle at $1.3095 a lb, after
            trading from $1.3540 to $1.2880, its lowest point in more than three weeks.

            Tom Boustead, analyst at Refco, said New York copper futures sank after a weak
            opening as London Metal Exchange three-months copper fell through near-term
            chart support at $2,950-$2,900 a tonne, sparking intensified stop-loss selling.

            "It was a combination of less fund enthusiasm for COMEX copper recently, and
            the stronger dollar that drove out a few more fund longs," Boustead said.

            • franzmaurer Re: argumenty za spadkiem. 06.04.04, 07:54
              Jak tak patrzę na Nasdaq z piątku i poniedziałku to nam mój rozumek to jest
              jakaś jazda 'na hurrra' bazująca na samych makro ale bez fundamentów...
              • przycinek.usa Re: argumenty za spadkiem. 06.04.04, 09:12
                Nie wiem co masz na mysli. Dolar slabnie. To sciema byla z tymi wynikami.
                Jazda musi byc. Rynek zawsze mial dokuczliwe podejscie do makroekonomi.
                Im glebiej kopiesz, tym blizej dna i wiedzy absolutnej. A potem nagle takie
                zaprzeczenie! 3 x wiecej miejsc pracy a dolar slabnie! Nie moze byc! Kto to
                widzial? Kto to przewidzial! He he he...

                Nie ma wiedzy absolutnej. Panie kolego. Dolar musi byc na 1.1650. Dlaczego?
                Bo musi oslabnac! Musi! He he he. Gdzie tu logika? No wlasnie!

                Jednak wczorajsze notowania byly jak wiatr. Maly powiew strachu nad lasem.
                Stopy przeczesane dokumentnie, strach w oczach i trzesace rece.
                Jak ktos dobrze zlowi wiatr, to i notowania pojda tam gdzie trzeba.
                Maly strach i 50 pipsow do gory. Spokojnie, powolutku, bez emocji. Polowanie
                zaczynamy od nowa.
                • przycinek.usa Re: argumenty za spadkiem. 06.04.04, 09:20
                  No prosze, dwa posty i juz mamy 70 pipsow w kieszeni.
                  Do rana jeszcze kilka godzin, a do 1.2100 jeszcze troszke zostalo.
                  Moze i 120 pipsow wskoczy? Co?
                • franzmaurer Re: argumenty za spadkiem. 06.04.04, 09:40
                  przycinek.usa napisał:

                  > Nie wiem co masz na mysli. Dolar slabnie. To sciema byla z tymi wynikami.

                  Pardon... ale jaki okres masz na myśli?
                  O ile pamiętam, a pamiętam dobrze bo wtedy wyskoczyłem z długiego zakładu w
                  lutym byliśmy na edku przy 1.29 - w grudniu kiedy przed świetami pojawiły się
                  info o BSE była niezła jazda chyba z 1.22 do 1.27 - trend był na tyle silny że
                  co "więksi specjaliści" mówili o 1.3 już w styczniu... bo podobno Soros i
                  Buffet cośtam cośtam...
                  Mam nadzieję że sporo utopili :)))

                  Za ostatnie 60 dni dolar umocnił się z 1.29 do 1.2
                  Pytanie - czy trwale umocni się do 1.18 w ciągu najbliższych 2 tygodni?

                  Ja uważam że do konca kwietnia będziemy sobie jechać w kanale 1.1850 - 1.2300
                  podobnie jak to było przez cały marzec z tą tylko różnicą że bardziej
                  prawdopodbny jest mocniejszy ruch w stronę 1.23 bo czasy stają się coraz
                  bardziej nerwowe i nawet hasło 'Kampania Wyborcza' nie jest w stanie umocnić
                  dolca do 1.16

                  Oczywiście mogę się mylić ;)))
                  • przycinek.usa Re: argumenty za spadkiem. 06.04.04, 09:58
                    Jak to jaki? 2 moze 3 sesje.-))

                    Sluchaj, czemu tak prognozujesz? Przeciez to sie moze nie sprawdzic!
                    Ja tez od dawna uwazam, ze bedzie 1.16 i juz. He he he. Nawet chyba to gdzies
                    tu napisalem. Miesiac temu. Ale jak NIE bedzie, to zupelnie mnie to nie zdziwi.
                    Linia trendu idzie do gory i tak czy inaczej gdzies sie spotkaja po drodze.

                    1.2045 juz jest i chyba trzeba zamknac. Tak. Pora spac. Ryzyko zostawmy innym.
                    Rynek nie ucieka. Rynek trwa. Czy nam sie to podoba czy nie.
                    • przycinek.usa Re: argumenty za spadkiem. 06.04.04, 10:04
                      Czekaj, jedno pytanie, jak napisales... Edek? Elektrim? Tak pytam, bo dawno
                      tego nie slyszalem... Slyszalem Elek. To co miales na mysli?
                      45 pipsow srednio, kiepsko. Szkoda, ze czlowiek musi spac.
                      Najlepiej byloby nie spac. Prawda? To jak Ci szlo na tym edku?
                      • franzmaurer Re: argumenty za spadkiem. 06.04.04, 10:09
                        przycinek.usa napisał:

                        > Czekaj, jedno pytanie, jak napisales... Edek?

                        EUR/USD = eurodolec = edek ;))
                        • przycinek.usa Re: argumenty za spadkiem. 06.04.04, 10:20
                          zdumiewajace. nigdy nie slyszalem.-)))
                    • franzmaurer Re: argumenty za spadkiem. 06.04.04, 10:20
                      przycinek.usa napisał:

                      > Jak to jaki? 2 moze 3 sesje.-))

                      No tak... to sobie możemy gadac :)
                      Ja patrzę w perspektywie tygodnia - dzięki temu jestem niewrażliwy na takie
                      jazdy jak ta z zeszłego tygodnia...

                      > Sluchaj, czemu tak prognozujesz? Przeciez to sie moze nie sprawdzic!
                      Ale wcale nie chodzi o to żeby się sprawdziło :)
                      To jest tak jak w Rywingate :) Co z tego że Ziobro i Rokita mają rację jak
                      na "Operacji Błochwiak" zarobił ciul z szamboobrony...

                      Z FX jest tak samo - nie ważne kto ma rację, ważne kto zarabia ;)
          • franzmaurer Re: argumenty za spadkiem. 06.04.04, 08:01
            przycinek.usa napisał:

            > Mamy wiec rekordowe zainteresowanie spekulantow. Przewage optymizmu,
            > zaznaczam, ze zlotem interesuja sie zwykle osoby bardziej doswiadczone i
            > majace wieksze portfele jak przecietny inwestor.

            Złoto to jest 'matal wojoenny' - popatrz na Arabów demonstrujących w Karbali i
            palących amerykańskie flagi...
    • przycinek.usa Realizacja prognozy. 22.04.04, 02:48
      Ceny metali szlachetnych na dzis.

      Srebro - $6.16 spadek ponad 2 dolary od szczytu.
      Zloto $391 spadek ok. $36
      Platyna $896 spadek $40
      Pallad $303 spadek ok. $18
      Copper HG contract wrzesniowy dal najwiekszy zarobek wsrod miedzi - HGU4 spadlo
      z poziomu 136 centow do 120.25.

      Ceny podalem orientacyjne, zeby sie znowu ktos nie przyczepil do wartosci.
      Ceny szlachetnych to ASK z zamkniecia sesji. Ceny maksymalne notowan z Nowego
      Yorku. Cena kontraktu na miedz, to oczywiscie Comex.

      Rownoczesnie umocnienie dolara zgodne z przewidywaniem ok. 3%

      Podsumowujac:

      Prognoza wypelnila sie, aczkolwiek trend na rynku zlota jest nadal i dopiero
      znaczace wylamanie sie z trendu pokaze, czy szczyt byl znaczacym.
      Wydaje mi sie jednak, ze oczywiscie tak - byl to znaczacy szczyt.

      Ciekawe, czy ktos z was potraktowal te prognoze powaznie i zaryzykowal wlasne
      pieniadze? Franz? Jak tam? Skracales srebro? Hm?
      • Gość: pawel-l Re: Realizacja prognozy. IP: *.com.pl 22.04.04, 10:55
        przycinek.usa napisał:

        > Mysle, ze w maju, w drugiej jego polowie, bedziemy juz swiadkami pieknych
        > spadkow na tych rynkach, lato zas pokaze nam poczatek pieknie wyksztalconej
        > tendencji spadkowej i na systemach komputerowych zaczna sie pojawiac
        wspaniale
        > sygnaly sprzedazy. Mysle, ze jezeli ktos siedzi w miedzi i metalach
        > szlachetnych, to zbliza sie obecnie okres, w ktorym bedzie mozna zbic na tym
        > OLBRZYMI majatek. Spokojnie wyobrazam sobie zyski rzedu 1000%.
        >
        > Pozdrawiam.

        Zapomniałeś wspomnieć o możliwości straty OLBRZYMIEGO majątku jak ktoś źle
        ustawi timing.
        • przycinek.usa przesadzasz troche. 22.04.04, 19:35
          Na opcjach nie ma zupelnie ryzyka - najwyzej stracisz cala kase jak grasz
          niesymetrycznie. Tylko rynek jest malo plynny. Kontrakty owszem sa troszke
          niebezpieczne. Jednak male rachunki sa zabezpieczone automatycznym zleceniem on
          margin. Po prostu jak zjedzies do margin, to biuro sie nie zapyta i nie bedzie
          do ciebie dzwonic, tylko zamkna ci pozycje. Tak wiec nie przesadzajmy z tym
          ryzykiem.

          Dalej uwazam, ze sprzedaz kontraktu na miedz, srebro i platyne to byl czysty
          interes - ZERO ryzyka. Miedz to az krzyczala, ze juz dalej isc nie moze!
          Srebro dalo takie zyski, ze czapki ludziom pospadaly. Nie do wiary.

    • przycinek.usa zloto juz po 378 dolarow 07.05.04, 19:37
      Pieknie. Nawet zloto pokazalo kierunek. Dzisiaj piekny spadek. Ponad 9 dolarow
      w jeden dzien.
Pełna wersja