Dodaj do ulubionych

Kurs franka idzie w górę w zawrotnym tempie. No...

01.08.11, 16:04
juz 3,58 to jest pociąg ekspresowy który przyspiesza a wy stoicie w tunelu.
Aż się wierzyć nie chce USA wyratowane a frank dalej do góry. Współczuje.
Obserwuj wątek
            • trzy.14 Re: To nie teraz jest drogo - to w 2008 było tani 01.08.11, 17:02
              W pełni popieram.
              Wystarczy porównać raty za kredyty złotówkowe (niedawno wzrósł WIBOR) i we frankach. Kredyty we frankach wciąż są DUŻO tańsze, więc nie rozumiem tej histerii.
              Dlaczego Pawlak nie przejmuje się tak tymi, którzy wzięli kredyt w złotówkach?
              Czyżby sam miał kredyt w walucie?
              • kr_kr Ile to jest "DUŻO"? 01.08.11, 18:45
                2% różnicy w racie?
                5%?
                No bo na kredytach z ostatnich 5-6 lat to ciężko mieć różnicę większą niż 10% ...
                Chyba że się porównuje swoją obecną ratę przeliczaną z CHF do wyimaginowanej raty złotówkowej, której oprocentowanie od 2005 roku nigdy się nie obniżało, za to wraz z każdą zwyżką stawek WIBOR rosło. Tak. Masz rację. Gdyby był ktoś, kto by miał taki kredyt to płaciłby DUŻO więcej. Ale to tylko Twoja imaginacja nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością.
                • l.kruk Re: Ile to jest "DUŻO"? 01.08.11, 19:58
                  4-5% w skalo 30 lat np. odsetek daje tyle,że różnica w racie była jak ja brałem kredyt taka,że płaciłem 800zł w CHF,a 1200 w zł,to był 2009,frank chyba po 2,7zł.Teraz płacę ratę 1100zł.Złotówkowa przy obecnym Wiborze doszła by do 1300.Oczywiście mam więcej do spłaty i to byłby problem ale ja kupiłem docelowe mieszkanie 82,5 metra i nie zamierzam go sprzedawać tylko spłacać kredyt do końca.Pisanie o sraczkach jest nie na miejscu moim zdaniem,nie wszyscy z 700tyś kupili mieszkania na górce i z CHF po 2,1.Wielu z Was ujada tutaj jadem tylko dlatego,że albo nie ma mieszkań,albo nie wstrzeliło się w dobry czas CHF.Jak CHF dojdzie do 5 zł to myślicie,ze WIBOR bedzie niski?Będzie taki burdel na świecie finansowym,ze nasza wspaniała złotówka i gospodarka będzie w czarnej D....Więc dalej czekajcie na CHF po 5 zł
                  • kr_kr Re: Ile to jest "DUŻO"? 01.08.11, 21:08
                    > 4-5% w skalo 30 lat np.

                    Ale ja nie pisałem o różnicy w stawkach odsetek, tylko o różnicy kwoty raty.

                    > kredyt taka,że płaciłem 800zł w CHF,a 1200 w zł,to był 2009,frank chyba po 2,7
                    > zł.Teraz płacę ratę 1100zł.Złotówkowa przy obecnym Wiborze doszła by do 1300.

                    Jeżeli ktoś się "wstrzelił" i w odpowiednim miesiącu 2009 roku wziął kredyt - to owszem, ma szansę płacić jeszcze "nieco" mniej. Nieco - ale nie DUŻO. Tyle że porównując po moich ratach nawet gdyby zrobił to w najkorzystniejszej dla Twojej teorii końcówce roku 2009 i rata wówczas miałaby wynosić 1200zł, to obecnie po zwyżkach WIBORU byłoby to raptem 1265 - do 1300 mimo wszystko jeszcze troszeczkę brakuje.
                    Jeżeli jednak rata złotówkowa miałaby wynosić 1200zł w początkowych miesiącach 2009 roku, to obecnie wynosiłaby - uwaga! - 1065zł.

                    > Pisanie o sraczkach jest nie na miejscu moim zdaniem

                    Wskaż proszę jednej post, w którym piszę o "sraczkach".

                    > Wielu z Was ujada tutaj jadem tylko dlatego,ż

                    Tak, wiem - w 2008 roku (i wcześniejszych latach) byliśmy frajerami/kretynami/idiotami. To oczywiście ze strony kredytobiorców CHF było merytorycznymi argumentami. Teraz dla odmiany jakiekolwiek próby podważenia waszej jedynie słusznej racji że rata w CHF jest DUŻO, z naciskiem na DUŻO niższa jest - ujadaniem.

                    > że albo nie ma mieszkań,albo nie wstrzeliło się w dobry czas CHF

                    Nie będę Ci pisał, co i za ile kupiłem w 2005 roku - bo i tak nie uwierzysz :)

                    > Jak CHF dojdzie do 5 zł to myślicie,ze WIBOR bedzie niski?

                    Jako że nie jestem jasnowidzem, nie wiem jaki będzie WIBOR przy franku na poziomie CHF.
                    Ty wiesz?
                    Bo patrząc wstecz na ostatnie 5-6 lat to WIBOR był najwyższy wtedy, kiedy CHF był najtańszy (np. lipiec 2008 roku: WIBOR 3M około 6,6%, kurs CHF około 2,00zł - obecnie odpowiednio 4,71% i 3,62zł).
                    Tak więc nie zakładałbym z góry, że wraz z umacnianiem się CHF WIBOR będzie szybował nie wiadomo do jakich poziomów.

                    Nie muszę natomiast być jasnowidzem, żeby wiedzieć ile będzie wówczas wynosił mój kapitał do spłaty. Ty niestety bez zdolności przewidywania przyszłości nie jesteś w stanie powiedzieć, jakie będzie Twoje zadłużenie za miesiąc, nie pisząc o dłuższych okresach. To znaczy jesteś w stanie je podać w CHF, ale nie w walucie w Polsce obowiązującej - w której masz zrobioną wycenę mieszkania, w której masz jego ubezpieczenie i w której ewentualny kupiec będzie Ci za nie płacił.
                    Tak, wiem - nie zamierzasz go sprzedawać.

                    > Więc dalej czekajcie na CHF po 5 zł

                    Ja na to nie czekam - szczerze pisząc żal mi tych, którzy dali sobie wmówić, że kredyt w CHF to jest taka maszynka do zarabiania, na której co miesiąc się zarabia, zarabia i zarabia.
                    Choć biorąc pod uwagę przeszłe zaklinania kursu CHF (cytuję: "przestanie się opłacać przy 2,80 - a tyle to nigdy nie będzie") to i obecne mówienie o docelowym kursie CHF jest jak wróżenie z fusów.
                    • p_a_m Re: Ile to jest "DUŻO"? 01.08.11, 21:34
                      A ja to mam w d..
                      Mam kredyt z lutego 2002 roku (na 15 lat). Aktualne oprocentowanie 1,74% - poniżej 2% od września 2009 roku (wcześniejsze półrocze 2,1). O ile od tego czasu zwiększyło się oprocentowanie kredytu w złotych? Franka po 5 zł przeżyję :) Będzie drożej, ale łącznie i tak sporo taniej od kredytu w PLN.
                      • kr_kr Re: Ile to jest "DUŻO"? 01.08.11, 22:07
                        p_a_m napisał:

                        > Mam kredyt z lutego 2002 roku (na 15 lat).

                        Zacznę od tego, że akurat Twoją decyzję rozumiem.
                        Sam brałem pierwszy kredyt hipoteczny nieco wcześniej - w 1999 roku. Też na 15 lat, tyle że w DEM. Różnica w oprocentowaniu przekraczała 10%.
                        Nie wiem, kiedy konkretnie brałeś kredyt - ale na początku 2002 roku WIBOR 3M przekraczał 10%, LIBOR - 1,7%. Zapewne więc też kredyt w złotówkach miałbyś oprocentowany o około 10% więcej niż ten "frankowy".
                        Tak. Taka różnica jak dla mnie uzasadnia decyzję podjęcia ryzyka.

                        > O ile od tego czasu z
                        > większyło się oprocentowanie kredytu w złotych?

                        Od 2002 roku zwiększyło się o jakieś -6% (minus sześć procent), od września 2009 roku zwiększyło się o 0,5% (pół procent). Przy czym przez większość tego okresu było poniżej wartości z września 2009.

                        > Franka po 5 zł przeżyję :) Będzie drożej, ale łącznie i tak sporo taniej od kredytu w PLN.

                        Wiesz, Ty już masz "z górki" :)
                    • l.kruk Re: Ile to jest "DUŻO"? 01.08.11, 22:01
                      Ja akurat inwestuje w nieruchomośći od 2004 roku,mam dwa kredyty Frankowe i pięć złotówkowych(brałem bo santander dawał na oświadczenie),znam realia i zmiany kursów i Wiboru i mogę na tej podstawie powiedzieć,że Frankowy kredyt był i jest dla mnie dużo lepszy.Nieruchomośći kupowałem do 2008 roku,przyczym 2007-2008 juz po wyższych cenach,a wcześniej za 50-60% cen obecnych.Wkłady 20-30%,wiec nie robie teraz w portki.O drugim kredycie we Franku nie pisałem bo i tak mi nikt nie uwierzy,ze jak brałem kredyt to Frank był po 3,03 moje aktualne oprocentowanie to 3,20 więc wcale taki super nie jest.Uwierz mi,ze gdybym wtedy wziął złotówki przez ostatnie lata i tak bym tracił,teraz płace ratę taka jaka wychodziła mi w 2004 roku w złotówkach,zostało mi 3 lata do spłaty i dam sobię radę bo przez ostatnie 6 lat zarabiałem na wynajmie i niskiej racie.Uwierz mi boli mnie serce bo rata wynosi około 1250 franków i ostatnie skoki bolą po kieszeni ale mam na to spojrzenie takie ,ze i tak płace mniej a wcześniej zarobiłem dużo.Oczywiście macie rację krytykując kredytobiorców w CHF co pobrali po 100% i przy niskim kursie,ale to nie jest tak,że tylko w 2008 ludzie brali kredyty w walucie.O sraczce to było ogólnie,Ty widzę ,ze masz wiedzę ale naprawdę nie można generalizować.Ja kupuję mieszkania pod wynajm lub jeśli dla siebie lub nowonarodzonych dzieci(też po wynajm)to wiem,ze ich nie sprzedam więc tak kalkuluje ryzyko,żeby nie stracić.Przy siedmiu kredytach nadal uważam,ze przy niskiej marzy lepiej brać kredyt w walucie.
                      pozdrawiam
            • nemecpiotr Re: Czy ktoś chce sprzedać mieszkanie z 50% rabat 01.08.11, 18:11
              50% rabat to by bylo po pierwotnej cenie ZAKUPU we franku.
              NIERUCHOMOSCI MUSZA SPASC MINIMUM 80 lub nawet 90% ceny z lat 2000-2006.
              Wtedy bedzie to dopiero realna cena. Pisalem o tym od 2006 roku na forach
              ale wtedy bylo PELNO ekspertow co krzyczli ze na nieruchomosciach NIE DA SIE STRACIC!!!!

              Da sie stracic na aucie, biznesie, walucie...a na na nieruchomosciach TEZ i to mozna stracic TAK MOCNO ze sie BANKRUTUJE i sprzedaje nieruchomosc za 10% ceny pierwotnej.
              W USA wlasnie to sie dzieje, wiec Wy eksperci trzymacjcie sobie dalej :-)))
                • gugcia0 janeks-dwa,moze nie za 10%,ale za 20% to jak 01.08.11, 21:08
                  najbardziej.Moi krewni,Polacy w Chicago,wyjechali w latach 70,ciezko pracowali,wybudowali okropnie duzy dom za okropne kredyty i teraz zmarl najstarszy czlonek rodziny,dzieci sie wyniosly,czesciowo do Polski,czesciowo do innych czesci USA,zostala wdowa,mala emerytura,chce wracac na starosc do Polski,do corki i wnukow,chce sprzedac wielki dom w Chicago,polska dzielnica,mowi mi,ze z kredytami, z praca wlasna, z wykonczeniem dom ich byl kiedys wart ok.250 tys dolarow,teraz szuka od roku chetnych,zero reakcji,dookola setki domow za grosze,chciala najpierw 150 tys dol,potem 100 tys dol.,nic.Mowi mi,ze jezdza tacy czarni w luksusowych autach,w garniturach i ze zlotymi zegarkami i chca dac za taki dom jak ona ma na sprzedaz -50 tys dolarow!!!A kiedys wart byl ponoc 250 tys dol., moze tyle nie byl wart,ale 50 tys dol,czyli ok. 140 tys zl ,za prawie 250 metrowy dom w Chicago to jest mocno ponury zart,to moje 70 m2 w Krakowie w nowym apartamentowcu jest warte 0k.480 tys zl,czyli ok. 160 tys dol.Tak wiec ow piszacy "nemecpiotr" tak bardzo nie przesadzil,moze nie za 10%,ale za 20% to sa juz normalne transakcje,bo moja krewna mowi,ze owi bogaci murzyni za takie kwoty domy jednak skupuja.Jezeli rabnelaby w Polsce podobna historia z nadmiarem nieruchomosci to mozemy byc swiadkiem rzeczy nieslychanych.W USA tez 10 lat temu nikt by w to nie uwierzyl co sie tam teraz dzieje od jesieni 2008.
                  • nemecpiotr Re: 100% utrata wartosci czasem! 02.08.11, 09:08
                    link poprawiony eliteeservices.blogspot.com/2011/07/banks-invest-in-bulldozers-to-demolish.html

                    wystarczy uzyc google by wiedziec, ze niercuhomosci moga stracic 100%!


                    nemecpiotr napisał:

                    > janeks-dwa napisał:
                    >
                    > > nemecpiotr
                    • nemecpiotr Re: 100% utrata wartosci czasem! 02.08.11, 09:13
                      Kolejny link:

                      realestate.msn.com/article.aspx?cp-documentid=19580208
                      te nieruchomosci NIE ZOSTALY ZNISZONE przez pozar, czy powodz czy jakies (celowe bo nie ma jak spacic lub niecelowe) nieszczescie.
                      One sa NISZCZONE bo sa NIESPRZEDAWALNE! NISZCZA JE SAME BANKI! Ich wartosci
                      wynosi 0%. Stracily 100%.
                      Na biznesie, aucie, sie traci...a nie nnieruchomosciach NIE- tylko glupi POLAK tak mysli
                  • kr_kr Re: 100% utrata wartosci czasem! 02.08.11, 09:57
                    nemecpiotr napisał:
                    > herheh,,, domy nieruchomosci spokojnie straca 80%, 90% a nawet moga 100% WARTOSCI nawet, kolejny link: eliteeservices.blogspot.com/2011/07/banks-invest-in-bulldozers-to-demolish.html
                    >
                    > Debilu nie odzywaj sietylko wiecej pocztaj. NemecPiotr Cie uczy bo nie masz
                    > POJECIA o tym co sie dzieje!


                    Żeby zrozumieć to, co się dzieje w Ameryce trzeba mieć nieco więcej umiejętności niż przeklejanie linków.
                    O ile się nie mylę, w USA właściciel nieruchomości płaci podatki zależne od wartości posiadanej nieruchomości. Innymi słowy: jeżeli bank posiada 100 domów to co roku musi płacić podatki w wysokości proporcjonalnej do ich wartości. Jeżeli ma 100 pustych działek - to płaci podatek od wartości pustej działki (nie muszę chyba dodawać, że niższy).
                    Tak więc mając 100 domów bez perspektywy ich sprzedania lub wynajęcia dla banku tańsze może okazać się ich zburzenie, niż trzymanie na nie wiadomo jak długo. Zwłaszcza że przynajmniej część budynków w USA budowana jest stosunkowo tanio, z założenia że będą użytkowane max kilkadziesiąt lat.
                    • nemecpiotr Re: 100% utrata wartosci czasem! 02.08.11, 10:18
                      chlopie, to Ty nic nie rozumiesz. BANK placi KATASTER tak samo jak CI ktorych na te domy nie stac! Ludzi musieli je oddac bo nie stac ich bylo ani na rate ani na KATASTER.
                      Bank nie chce tez placic kataster za to wiec je BURZY!

                      MORAL tej historii jest taki, ze NIERUCHOMOSCI moga stracic 100% - Wy tylko zawsze twierdziliscie ze NIE DA SIE STRACIC na nieruchomosci w Polszy...

                      rostowski wprowadza KATASTER by ratowac finanse publiczne juz 2012 roku czyli za kilka miesięcy! wtedy sie dopiero posracie.

                      Pracuje w BANKU INWESTYCYJNYM. Jakbym mial nieruchomosci w Polsce w Portfolio
                      (a mam okolo 1000 w moim w pracy z ramienia BANKU) to bym NATYCHMIAST TO SPRXZEDAWAL!

                      Nie wiem co sie wymadrzasz. te linku pokazuja co sie dzieje i dowodza ze nieruchomosci moga stracic 100%, co wiecej one traca wiecej niz 100% bo Ci co zostawili klucze nie dostana ani grosza z tego co wplacali przez kilka lat obslugujac kredyt!
                    • nemecpiotr Re: 100% utrata wartosci czasem! 02.08.11, 10:33
                      do kr_kr :
                      Ty zupelnie nie rozumiesz co sie dzieje, odpisalem Ci juz o tym. bank placi kataster, tak samo jka CI placicl co stracili te domy i bank musial przejac na stan. Moral historii JEST TAKI, ze NIERUCHOMOSCI BURZONE stracili PONAD 100% wartosci (koszty wplacone przez kredytobiorców stracone , podatki). W Polsce bedzie kataster juz w 2012 roku.

                      Pracuje w Banku w ktorym mamy 1000 takich nierruchomosci na stanie w portfolio.
                      W Polsce bedziecie miec ZNACZNIE GORZEJ a kredyt bedzie przypisany tym frajerowm co
                      go brali bo inaczj niz w USA nie mozecie just WALK-AWAY. Piszesz zypelnie bez meritum
                      tylko wymadrzasz sie jak duren, Te LINKI jakie wkleilem pokazują ze NIERCUHOMSCI TRACI ponad 100% czasem i banke je burzy i H UJA to ma znaczenia jaki jest powod ze bank to robi.
                      wiele ludzi podpala domy bo nie stac ich na splatę i tym sposobem ucieka od ich dlugu.
                      Tak nieruchomosc moze stracic PONAD 100% jej pierwotnej ceny!



                      napisał:

                      > nemecpiotr napisał:
                      > > herheh,,, domy nieruchomosci spokojnie straca 80%, 90% a nawet moga 100% WARTOSCI nawet, kolejny link: eliteeservices.blogspot.com/2011/07/banks-invest-in-bulldozers-to-demolish.html
                      > >
                      > > Debilu nie odzywaj sietylko wiecej pocztaj. NemecPiotr Cie uczy bo nie
                      > masz
                      > > POJECIA o tym co sie dzieje!

                      >
                      > Żeby zrozumieć to, co się dzieje w Ameryce trzeba mieć nieco więcej umiejętnośc
                      > i niż przeklejanie linków.
                      > O ile się nie mylę, w USA właściciel nieruchomości płaci podatki zależne od war
                      > tości posiadanej nieruchomości. Innymi słowy: jeżeli bank posiada 100 domów to
                      > co roku musi płacić podatki w wysokości proporcjonalnej do ich wartości. Jeżeli
                      > ma 100 pustych działek - to płaci podatek od wartości pustej działki (nie musz
                      > ę chyba dodawać, że niższy).
                      > Tak więc mając 100 domów bez perspektywy ich sprzedania lub wynajęcia dla banku
                      > tańsze może okazać się ich zburzenie, niż trzymanie na nie wiadomo jak długo.
                      > Zwłaszcza że przynajmniej część budynków w USA budowana jest stosunkowo tanio,
                      > z założenia że będą użytkowane max kilkadziesiąt lat.
                      • kr_kr Re: 100% utrata wartosci czasem! 02.08.11, 10:57
                        > Pracuje w Banku w ktorym mamy 1000 takich nierruchomosci na stanie w portfolio.

                        Wiem, wiem - pracujesz w banku w USA.
                        A nocami cierpisz na bezsenność, więc udajesz mądralę na polskich forach :D
              • killgore Re: Czy ktoś chce sprzedać mieszkanie z 50% rabat 01.08.11, 21:54
                50% rabat to by bylo po pierwotnej cenie ZAKUPU we franku.
                > NIERUCHOMOSCI MUSZA SPASC MINIMUM 80 lub nawet 90% ceny z lat 2000-2006.
                > Wtedy bedzie to dopiero realna cena. Pisalem o tym od 2006 roku na forach
                > ale wtedy bylo PELNO ekspertow co krzyczli ze na nieruchomosciach NIE DA SIE ST
                > RACIC!!!!

                Pewnie, że się osuną, ale z tymi 90% z poziomu 2000 roku (czyli przed hossą) to moim zdaniem zdrrrowo przesadziłeś. Wtedy można było kupić nowe mieszkanie w Warszawie na Mokotowie poniżej 4000 pln/m2. Jak rozumiem spodziewasz się mieszkań po 400 pln/m2?? Jeśli do tego dojdzie to Ci skrzynkę dobrej whisky postawię.
                >
                > Da sie stracic na aucie, biznesie, walucie...a na na nieruchomosciach TEZ i to
                > mozna stracic TAK MOCNO ze sie BANKRUTUJE i sprzedaje nieruchomosc za 10% ceny
                > pierwotnej.
                > W USA wlasnie to sie dzieje, wiec Wy eksperci trzymacjcie sobie dalej :-)))

                Nie porównuj do USA, bo to jest bez sensu. Zobacz sobie, jak wygląda zabezpieczenie kredytu w USA i w Polsce to zrozumiesz, dlaczego u nas nie nastąpił jeszcze skokowy spadek cen. I pewnie nie nastąpi w takiej skali jak za oceanem.
                • icc217 Ceny mieszkan w Polsce 02.08.11, 01:47
                  generalnie sa mocno przesadzone i bazuja (nieuczciwie) na popycie.
                  Czytam o tych cenach w Krakowie, czy na Mokotowie (choc od dawna zagranica znam te miejsca akurat) i nie potrafie w to uwierzyc.
                  Infrastruktura w Polsce, czy to Krakow, czy Mokotow jest szczegolnie nedzna. Nie tylko licza sie
                  4 sciany, ale dziesiatki innych rzeczy z bliskoscia lotniska wlacznie. A kiedy czytam o krakowskim lotnisku, czy brudnej wodzie na Woli to utwierdzam sie w przekonaniu:
                  Nie wracam do Polski nawet do palacu na Nowym Swiecie gratis (chyba, ze mialbym tam kilka "pokojowek" ...) z Rolls Roycem pod drzwiami.
          • niestaly_czytelnik Ogólnie mnóstwo ludzi zostało zrobionych w konia 01.08.11, 16:56
            tymi frankami. To była większa akcja obejmująca nie tylko Polskę, ale też i Węgry. Bo ktoś jednak tym ludziom stręczył te pożyczki we frankach. Robiły to media, różne openfajanse - a bankierzy w tym czasie zacierali ręce od ilości wpadających w sieć płotek... To był 2008 rok.

            Przykre jest to, że już drugie pokolenie Polaków zostaje zrobione w konia - nasi rodzice zostali okradzeni z oszczędności na książeczkach mieszkaniowych i oszczędnościowych (balcerowiczowskie ścięcie "nawisu inflacyjnego"), a nasi rówieśnicy teraz - na frankach. Pytanie na jaki pomysł wpadną, żeby ogolić pokolenie naszych dzieci?





            • sierzant_nowak Nie rozumiem płaczu... 01.08.11, 18:05
              Jak brałem kredyt 4-5 lat temu przy franku w okolicach 2.45 ratę miałem ok 1700 PLN (ok 450k PLN na 35 lat).

              Przy tych rekordowych cenach franka rata wynosi niecale 2100 PLN (po drodze spadlo oprocentowanie ponizej inflacji). Ciagle nizej niz wynosilaby mnie rata tego samego kredytu w zlotowkach, gdybym wzial wtedy. Wciaz nizej, niz gdybym dzisiaj chcial wziasc kredyt na ta sama kwote w zlotowkach. Wiec czego placz? Jak ktos wzial pod korek kredyt, to niezaleznie od waluty byl glupi i zlotowkowy kredyt tez go moze przygniesc. Jak ktos mial rezerwe - pomijajac "cwaniakow" ktorzy brali kredyt przy Franku po 2 PLN - to ciagle placi mniej, niz jakby wzial w PLNach.

              A ceny mieszkan nie spadly od czasu gdy bralem kredyt na tyle, zeby bardziej oplacalo sie wziac teraz, niz te 4 lata temu.
              • mynia_pynia Re: Nie rozumiem płaczu... 01.08.11, 19:15
                Mam w złotówkach, ale nie czerpie radości z podnoszących się walut, bo nie mam w nich kapitału ;).
                Natomiast powiem ci, dlaczego kredyt w zł jest lepszy.
                Ostatnio zastanawiałam się czy nie zmienić lokum, na inny region polski, spojrzałam ile mi zostało do spłaty, spojrzałam na ceny nieruchomości w okolicy i w nowym miejscu i stwierdziłam, że nie stracę, ale też nie zyskam kokosów.
                Czy ty możesz powiedzieć to samo patrząc na swoje zadłużenie??? Wiem, że po 20 latach twój kredyt może wyjść taniej niż mój, ale ja nie zamierzam czekać np. 20 lat na przeprowadzkę.
        • azsxdcf Re: To nie teraz jest drogo - to w 2008 było tani 01.08.11, 19:35
          www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/zloty;ponownie;bedzie;silny,140,0,368524.html
          "
          Wszyscy analitycy uważają, że złoty w tym roku pozostanie relatywnie silny. Należy zaznaczyć, że jeszcze w pierwszych miesiącach 2008 roku za euro płaciliśmy około 3,6 zł, a za dolara 2,48 zł. Dopiero od marca rozpoczął się silny ruch umacniający złotego względem innych walut.

          Według najbardziej optymistycznych prognoz na koniec roku za dolara przyjdzie nam zapłacić 2,10 zł, a za euro 3,20 zł. Zdaniem Adama Antoniaka z BPH należy oczekiwać odwrócenia negatywnego trendu i ponownego umacniania się krajowej waluty. Maciej Podlaski z FMCM dodaje, że fundamenty polskiej gospodarki są mocne co będzie pozytywnie wpływać na złotego.

          Wśród pesymistów przeważa pogląd, że słabnąca gospodarka w Europie znacznie szybciej będzie negatywnie oddziaływać na nasz kraj. Ich zdaniem na koniec roku dolar może kosztować 2,57 zł, a euro nawet 3,55 zł. Według Katarzyny Siwek z Expandera dalsza przecena na rynkach akcji w naszym regionie osłabi lokalne waluty. Natomiast Tomasz Regulski z TMS Brokers uważa, że zakończenie cyklu podwyżek stóp procentowych przez RPP odbije się na złotym.
          "

          nie mieli pojęcia co się może wydarzyć czy celowo naganiali?
          wiadomo przecież że naganiacze z banków inwestycyjnych wędrowali od firmy do firmy i "proponowali" opcje, musieli wiedzieć co będzie, ich przełożeni na pewno
      • santos7777 Re: Kurs franka idzie w górę w zawrotnym tempie. 01.08.11, 22:41
        Wziąłem kredyt w 2006. Kupiłem tanio mieszkanie, większość już spłaciłem, nadal kredyt jest tańszy niż wartość transakcyjna mieszkania. Jak frank będzie po 4.5PLN to dopiero będę "w plecy" ale mam swoje mieszkanie, bez wynajmu, po prostu moje. Ale faktem jest i współczuje osobom, które wzięły kredyt po 2PLN za franka, to trochę słabo. Myślę jednak, że wśród tych 700tys kredytobiorców w CHFach to mały odsetek. Boom był jednak 2005-2008 a od 2008 już było trochę słabo...
        Pozdrawiam tych to nie mają sraczki i wynajmują...
        • rydzyk_fizyk Petru to prawdziwy czempion 01.08.11, 21:09
          Znowu dobre wieści dla kredytobiorów. Frank jest coraz słabszy. Około godz. 15.00 szwajcarska waluta kosztowała 2,89 zł. Ekonomista Ryszard Petru uważa, że frank może się dalej osłabiać i jest mało prawdopodobne, by kiedykolwiek kosztował jeszcze 3,20 zł.

          forsal.pl/grafika/119235,15178,frank_slaby_i_bedzie_jeszcze_slabszy.html
            • killgore Re: Własnie Poszedł na 3,62!!!!!!!!!!!! 01.08.11, 22:04
              > bedzie ale DOPIERO po tym, jak 90% z tych zakredytowanych nie wytrzyma i sprzed
              > a nieruchomosci po 10% wartosci. Dopierow WETDY zator sie zlikwiduje. teraz wla
              > snie przez nich jest SSANIE na kupno tej waluty.

              Dobre, dobre:)

              Zastanów się, czy tych kredytów jest tyle, żeby zmienić relację USD/CHF:)))) Bo wychodzi na to, że przez polskich kredytobiorców Frank się do dolara umocnił:)
              • nemecpiotr Re: Własnie Poszedł na 3,62!!!!!!!!!!!! 02.08.11, 09:16
                700 000 kredytów po ok 100 000 chf na glowe daje
                70 000 000 000 CHF, to troche zapotrzebowanie czyz nie?
                glowe daje ze nie ma tyle PAPIERU CHF w obiegu.

                killgore napisał:

                > > bedzie ale DOPIERO po tym, jak 90% z tych zakredytowanych nie wytrzyma i
                > sprzed
                > > a nieruchomosci po 10% wartosci. Dopierow WETDY zator sie zlikwiduje. ter
                > az wla
                > > snie przez nich jest SSANIE na kupno tej waluty.
                >
                > Dobre, dobre:)
                >
                > Zastanów się, czy tych kredytów jest tyle, żeby zmienić relację USD/CHF:)))) Bo
                > wychodzi na to, że przez polskich kredytobiorców Frank się do dolara umocnił:)
                  • nemecpiotr Re: To teraz przyłóż swoją teorię do tych danych: 02.08.11, 10:28
                    kr_kr napisał:

                    > Wartość kredytów hipotecznych przekracza 270mld zł (styczeń 2010 + wzrost w 201
                    > 0)
                    > Wartość pieniądza gotówkowego w obiegu wynosi 105mld zł (czerwiec 2011)
                    >
                    > Jaki z tego wyciągasz wniosek?

                    że jestes a kredycie w CHF po USZY i robisz w portki. żal jakie brednie wypisujesz i
                    zupełnie nie ma to sie nijak do meritum postów na jakie odpowiadasz.

                    • kr_kr Re: To teraz przyłóż swoją teorię do tych danych: 02.08.11, 10:59
                      nemecpiotr napisał:

                      > kr_kr napisał:
                      >
                      > > Wartość kredytów hipotecznych przekracza 270mld zł (styczeń 2010 + wzrost
                      > w 201
                      > > 0)
                      > > Wartość pieniądza gotówkowego w obiegu wynosi 105mld zł (czerwiec 2011)
                      > >
                      > > Jaki z tego wyciągasz wniosek?
                      >
                      > że jestes a kredycie w CHF po USZY i robisz w portki.

                      Właśnie udowodniłeś, że rozumienie tekstu pisanego jest Ci obce.
                      Ewentualnie że pamięć jaką dysponujesz (w zakresie tego, co było w ramach tych komentarzy pisane) jest porównywalna do pamięci złotej rybki.
        • kaaarooll Re: Ja wam mówiłem 01.08.11, 16:47
          oj dyziu, dyziu, myslenie nie boli. Policz sobie ile kosztuje takiego kredyciarza, ktory cie nie chcial sluchac kredyt w CHF i PLN nawet jesli kredyt w CHF jest wyzszy od PLN o 60%. Wiele osob leje na to ile teraz kosztuje frank, bo dla wielu (wiekszosci) kredyt w CHF jest i tak bardziej korzystny, nawet teraz. Zrowna sie jak CHF bedzie kosztowal 3.8-4.0.

          A cena franka jest tak samo napompowana jak wtedy gdy kosztowal 2.0-2.2, srodek jest pewnie przy 2.8 i tyle bedzie kosztowac jeden frank, gdy ten pie...ik na rynkach sie skonczy, a skonczy sie wtedy, gdy spekulanci zarobia swoje i znajda sobie nowego konika.


          • dyzio_marudziciel Re: Ja wam mówiłem 01.08.11, 16:51
            kaaarooll napisał:

            > oj dyziu, dyziu, myslenie nie boli. Policz sobie ile kosztuje takiego kredyciar
            > za, ktory cie nie chcial sluchac kredyt w CHF i PLN nawet jesli kredyt w CHF je
            > st wyzszy od PLN o 60%. Wiele osob leje na to ile teraz kosztuje frank, bo dla
            > wielu (wiekszosci) kredyt w CHF jest i tak bardziej korzystny, nawet teraz. Zro
            > wna sie jak CHF bedzie kosztowal 3.8-4.0.
            >
            > A cena franka jest tak samo napompowana jak wtedy gdy kosztowal 2.0-2.2, srodek
            > jest pewnie przy 2.8 i tyle bedzie kosztowac jeden frank, gdy ten pie...ik na
            > rynkach sie skonczy, a skonczy sie wtedy, gdy spekulanci zarobia swoje i znajda
            > sobie nowego konika.
            >
            >

            Słyszę to od dwóch lat, zawsze jak drożeje jest skowyt: "no paaanie, przecież uczciwa wartość wynosi X*, za chwilę spadnie", gdzie X to kolejno miało być np. 2,20, 2,50, 2,70, 2,80 itd.

            Módlta się, módlta.
            • dyzio_marudziciel Chłopczę drogi 01.08.11, 16:55
              Jak CHF był w dołku względem PLN, to spłaciłem kredycik w CHF. Śmiali się ze mnie... że niby złotówka już się ma tylko umacniać, a nieruchomości tylko drożeć... no taaaak...
                • nemecpiotr Re: Chłopczę drogi 01.08.11, 18:25
                  znowumizablokowalikonto napisał:

                  > Cieszę się Twoim sukcesem! Ja akurat wtedy potrzebowałem kasy a nie miałem kred
                  > ytu. Frank pewnie będzie miał jeszcze niejeden dołek (albo raczej złotówka górk
                  > ę).


                  to samo napedzajace KOŁO. Ilosc kredyciarzy na franka GENERUJE POPYT.
                  Dopoki nie wyleca z rynku frank bedzie szedl w górę. A tak sie stanie ale
                  NIE BEDZIE MIAL DOLKA do momentu gdy banki nie zlicytuja wielu wielu z tych nieruchomosci. Slowem, NEIRUCHOMOSCI SPADNA ZNACZNIE do cen z lat 1990.
                  W Polsce TYLE sa warte, a takie ceny sa wlasnie TERAZ W USA. A USA jak wiecie
                  to nie Polska i tam zarabia sie calkiem inaczej.
          • ff6 Re: Ja wam mówiłem 01.08.11, 17:07
            hahaha

            jak franio byl po 2zl to nikt nie wierzyl ze moze byc wyzszy niz 3zl

            rownie dobrze moze byc po 5zl
            polska gospodarka nie ma zadnych podstaw zeby zlotowka miala sie umacniac
    • paruwa78 Frank zawrotnie drożeje. Nowy rekord 3,61 zł 01.08.11, 16:18
      Co dalej? Spekulanci och**eli do końca, szaleją na ropie, walutach... nieuchronnie idzie koniec świata, ale nie taki z lawą i powodziami, ludzkość dochodzi do kresu swoich możliwości, nie ma granic chciwości. W pi**u z tym wszystkim, obecny światowy układ powinien runąć i świat musi zacząć od początku.
          • hugow lepiej żeby nie 01.08.11, 18:46
            lepiej żeby nie, bo jeśli nawet 1% z nich zejdzie na złą drogę to trzeba będzie ze sobą wszędzie broń palną nosić a chyba lepiej żyć w spokoju a nie wszędzie łazić z gnatem

            osobiście nie mam kredytu we franku i nie mam żadnych kredytów z definicji - ponieważ Słowo Boże, Biblia wyraźnie mówi aby nie brać kredytów: nikomu nic winni nie bądźcie, powiedział Pan Jezus, i ludzie wierzący Bogu takich kłopotów jak kredyt nie mają
            ale martwi mnie ten wzrost kursu franka i spadek wartości złotego - bo ja zarabiam w złotych i spadek kursu złotego oznacza, że robiąc to samo zarabiam mniej.
      • nemecpiotr Re: Frank zawrotnie drożeje. Nowy rekord 3,62 zł 01.08.11, 23:32
        RNrockville napisał:

        > W Poznaniu buduje sie wielotysieczne osiedle kontenerow, do ktorych zostna zakw
        > aterowani wyeksmitowani "wlasciciele" domow z hipoteka w franku szwajcarskim .

        w CALIFORNI, NAJBOGATSZYM STANIE W USA, jest kilkudziesiacio tysieczne POLE NAMIOTOWE TYCH CO POTRACILI DOMY. Powiedzcie mi, czmu ma nie byc ZNACZNEI GORZEJ W POLSCE. ZAPEWNIAM WAS, TAK JAK PISALEM w 2006 o tym co dzieje sie w USA, tak samo
        a NAWET GORZEJ BEDZIE W POLSCE, tylko w Polsce wszystko dzieje sie z OPOZNIENIEM.
        • nikodem_73 Re: Frank zawrotnie drożeje. Nowy rekord 3,62 zł 02.08.11, 00:24
          Może dlatego, że w Polsce nie dawano kredytów bezrobotnym, a oddanie domu nie oznacza wcale końca kłopotów?

          W USA oddajesz kluczyki i to już jest kłopot banku. U nas lepiej jest dać sobie odciąć prąd, wodę, gaz, oraz nie otwierać drzwi komornikowi niż pozwolić aby bank zajął nieruchomość.

          I kurcze - dobrze, że Amerykanie brali kredyty w dolarach, a nie we frankach, bo wtedy to dopiero by było... sodomia i gomoria, olaboga, o rety.

          Tak na marginesie - jeżeli ktoś brał kredyt w CHF 6 lat temu (i więcej) to bardziej mógł go zaboleć wzrost franka i liboru z początku wieku niż to co się dzieje obecnie. "Franciszkanie" swój bonus już dostali w postaci LIBORU, który spadł z ponad 3 w 2008 do obecnego 0,18.
        • kr_kr Re: Dlaczego rząd nic z tym nie robi!! 01.08.11, 21:22
          znowumizablokowalikonto napisał:

          > A co ma robić? Najlepiej jakby teraz sprzedawali rezerwy walutowe CHF. Może jes
          > zcze urośnie, ale i tak już można dobrze zarobić!

          Tłumaczyłem już pod którymś artykułem, że nie ma znaczenia jakie rezerwy będzie się sprzedawać - rząd ma wpływ na PLN jako taki, a nie na kurs PLN do jednej, wybranej waluty.
          No chyba że miałby taaaaakie rezerwy CHF, żeby pociągnąć też w górę całą Europę i USA.

          A tak się składa, że kurs PLN jest w miarę stabilny - jedyne co się dzieje, to szaleńcze umacnianie CHF.
          I niczego więcej.
    • punter Frank zawrotnie drożeje. Nowy rekord 3,62 zł 01.08.11, 17:01
      Jak czytam te wypociny pismaków z portali gazeta.pl, onet.pl i podobnych to nie dziwię się takiemu Orbanowi, że chciał zamknąć mordę tej całej hołocie.

      Od parunastu dni/tygodni ta sama sieczka "Gigantyczne umocnienie/osłabienie franka/złotego*"

      *-niepotrzebne skreślić

      Kogo to qu... tak naprawdę obchodzi ? Ludzie podpisywali umowy kredytowe na 40 (!!!) lat a teraz ze zmiany raty o 10 zł w jedną albo drugą stronę robi się newsa jak z lądowania na księżycu. Czy Polska ma jakąś zajebistą wymianę towarową ze Szwajcarią, a moze płacimy w CHF za ropę, gaz i seks z Ukrainkami, że trzeba w kółko patrzeć na te kretyńskie tytuły.

      PS. Jutro pewnie będzie kolejny tytuł "Gigantyczna aprecjacja złotówki redukuje raty kredytów" albo "Monstrualne umocnienie franka, zagrażające 700 tys. Polskich rodzin"
        • diabelski.izraelita Re: Frajerzy brali kredyt w franku a teraz płaczą 01.08.11, 17:30
          co za brednie... nawet jak się umocni do 4 zł to raczej tragedii nie będzie. Nie mam an głowie żadnego kredytu, ale nie wyzywam od frajerów, bo takie wyzywanie to zwyczajna polska wiocha. Swoją drogą ludzie którzy są zadłużeni w PLN też płacą wyższe raty z racji systematycznie podwyższanego WIBORu, dziwie się, że tym się nie pisze.
          Mimo tego, że zarabiam w złotówkach uważam że obecnie zaciągnięcie kredytu we frankach nie jest głupią opcją...
          • swan_ganz Re: Frajerzy brali kredyt w franku a teraz płaczą 01.08.11, 18:42
            uważam że obecnie zaciągnięcie kredytu we frankach nie jest głupią opcją...


            obecnie tak tyle, ze nikt dziś nei zaproponuje ci takiego kredytu bo przy takim kursie franka to raczej ty zarobisz w przyszłosci a nie bank, który będzie musiał na tym stracić.... Znasz jakiś bank który chciałby stracić na udzielaniu kredytów?
            • shootthemall Re: Frajerzy brali kredyt w franku a teraz płaczą 01.08.11, 19:53
              swan_ganz napisał:

              > uważam że obecnie zaciągnięcie kredytu we frankach nie jest głupią opcją...
              >

              >
              > obecnie tak tyle, ze nikt dziś nei zaproponuje ci takiego kredytu bo przy takim
              > kursie franka to raczej ty zarobisz w przyszłosci a nie bank, który będzie mus
              > iał na tym stracić.... Znasz jakiś bank który chciałby stracić na udzielaniu kr
              > edytów?
              zaproponują, a bank zawsze zarabia na spłacanym kredycie walutowym
                • diabelski.izraelita Re: Frajerzy brali kredyt w franku a teraz płaczą 01.08.11, 21:33
                  Mylisz się "doradca finansowy" w Polsce to nie jest zawód licencjonowany (tak np. jak: rzeczoznawca, adwokat, czy też agent nieruchomości), tak więc nie ma on absolutnie żadnych obowiązków względem swoich klientów, takie osoby kierują się tylko i wyłącznie swoim zyskiem. Przecież w Polsce doradcą finansowym może być absolutnie każdy. Doradca finansowy brzmi dumnie i sporo ludzi się na to nabrało, tak jak sporo ludzi nabiera się w zakładach wulkanizacyjnych na pompowanie kół azotem, co rzekomo ma zmniejszyć spalanie... Takich rzeczy w życiu codziennym jest multum, często omamieni znakomitą reklamą nie zdajemy sobie z nich spraw.

                  Tak to działa jesteśmy bombardowani informacjami i w niczyim interesie jest ich sortowanie, dlatego już od 10 lat nie mam telewizora w domu, internet jet o tyle dobry że jeśli się chce to można znaleźć rzeczy niezależne kapitałowo, a tym samym wartościowe. W dzisiejszych czasach przede wszystkim należy używać własnego umysłu do analizy faktów i zdarzeń. Pieniądz i chęć posiadania za wszelką cenę stał się głównym celem obecnego społeczeństwa. Krętactwo, kłamstwo, czy też wykorzystanie drugiej osoby nie jest piętnowane, a wręcz rośnie do do miana cnoty "zaradności życiowej", dotyczy to zarówno pojedynczych jednostek, jak i największych globalnych korporacji.

                  Tak więc jeśli masz jeszcze wolną wolę i umysł to polecam głębszą analizę otaczającej nas rzeczywistości.

                  Pozdrawiam
            • kr_kr Bank na tym i tak by nie stracił. 01.08.11, 22:20
              > obecnie tak tyle, ze nikt dziś nei zaproponuje ci takiego kredytu bo przy takim
              > kursie franka to raczej ty zarobisz w przyszłosci a nie bank, który będzie mus
              > iał na tym stracić....

              1 sierpnia 2011 roku.
              Bank pożycza 1000CHF ze Szwajcarii po 0,175% (LIBOR 3M)
              Bank pożycza Tobie 1000CHF, odkupując je od Ciebie jednocześnie niechby nawet po kursie średnim NBP (czyli po 3.4973).
              Bank ma 1000CHF, Ty masz 3497zł i 30 groszy.
              Spłacić masz za rok, płacąc LIBOR+1%.
              1 sierpnia 2012 roku.
              Kurs średni NBP po jakim spłacasz kredyt wynosi 1,7487zł. Przynosisz do banku 1769 zł i 25 groszy, za które kupujesz w banku 1011,75 CHF, którymi spłacasz kredyt.
              Bank oddaje 1000CHF do pożyczkodawcy ze Szwajcarii płacąc mu odsetki w wysokości 1,75 CHF. Pozostaje mu 10 CHF które - uwaga ! - mimo spadku kursu CHF stanowią jego zysk.
          • kr_kr Re: Frajerzy brali kredyt w franku a teraz płaczą 01.08.11, 21:30
            diabelski.izraelita napisał:

            > Swoją drogą ludzie którzy są zadłużeni w PLN też płacą wyższe raty
            > z racji systematycznie podwyższanego WIBORu, dziwie się, że tym się nie pisze.

            Rata frankowa jak to ktoś podał w przykładzie od 2009 roku podskoczyła z 800 do 1100zł. Czyli prawie o 40%.
            Nie będę pytał o porównanie z ratą w roku 2008.

            Rata złotówkowa z najniższych poziomów (końcówka 2010 roku i początek 2011) podskoczyła o zawrotne 9%, a i tak jest niższa niż była w 2008 czy 2009 roku.

            Kto więc powinien się przejmować?
            Wiem, wiem - to nie jest możliwe, bo przecież raty w złotówkach tylko rosną i rosną. Tak mówił doradca, a on się przecież nie myli.
          • misiaczek1281 Re: Frajerzy brali kredyt w franku a teraz płaczą 01.08.11, 21:15
            jest taka zasada...kredyt bierze sie w wal;ucie w której zarabiasz bop jest bezpieczniej- cop z tegop że dziś jest korzystniej we franku skoro kredyt bierzesz na 25 lat i nie wiesz jaki bedzie kurs za rok, dwa trzy ,pieć lat ...a kurs rośnie jak widać a nie maleje- a kredyt z zlotówkach nie ma ryzyka kursowego haha
          • tomekjot Re: Frajerzy brali kredyt w franku a teraz płaczą 02.08.11, 22:21

            > wątpię żeby dla kogokolwiek ruch franka nawet o 1 PLN był jakimś wielkim proble
            > mem - bo o ile to zwieksza ratę? o 50, 100 150 PLN? tyle to duża pizza kosztuje
            > ...

            a gdzie jest taka pizza co kosztuje 50-150 zł.

            W ciągu roku rata kredytu we frankach wzrosła o niemal 30 proc. A od 2008 o prawie 90 proc.

            stooq.pl/q/d/?s=chfpln&c=0&i=y
            www.zrobmy-to-razem.pl/kursyjezykowe/
      • sedaluk Re: Frank zawrotnie drożeje. Nowy rekord 3,62 zł 01.08.11, 17:19
        W samej Szwajcari tez panika-wszyscy jezdza na zakupy za granice (a granic to oni maja..)
        bo mozna kupic nawet za pol ceny a jedna trzecia to regula. A szwajcarskie produkty coraz
        drozsze. Ta sytuacja nie jest normalna i predzej czy pozniej musi sie ustabilizowac na gospodarczo-
        realnym poziomie.
        • nie-tak Re: Frank zawrotnie drożeje. Nowy rekord 3,62 zł 01.08.11, 17:48
          sedaluk napisał:

          > W samej Szwajcari tez panika-wszyscy jezdza na zakupy za granice (a granic to o
          > ni maja..)
          > bo mozna kupic nawet za pol ceny a jedna trzecia to regula. A szwajcarskie prod
          > ukty coraz
          > drozsze. Ta sytuacja nie jest normalna i predzej czy pozniej musi sie ustabiliz
          > owac na gospodarczo-
          > realnym poziomie.

          _______________________________________________________________
          Juz w Szwajcarii podnoszą się głosy o dodruk Franków i wysłania wszystkich spekulantów w maliny.
          bazonline.ch/wirtschaft/konjunktur/Die-Nationalbank-kann-jederzeit-Geld-drucken/story/29497151