Dodaj do ulubionych

Dramat posiadaczy kredytów we frankach - frank ...

02.08.11, 10:07
Kupujcie mieszkania! taniej nie bedzie! Promocja!!! jedyne 8000 za metr ;)
Obserwuj wątek
      • hjalmar Fraknowcy nadal sa do przodu! 02.08.11, 10:40
        Nadal Ci co wzieli kredyt we franku placa mniej niz ci co wzieli go w tym samym momencie w zlotowkach. Rozumiem ze posiadacze kredytow we franku sa wsciekli, ale nadal _zyskuja_ na tym ze wzieli go w CHF a nie w PLN.

        Do tego trzeba zaznaczyc, ze bardzo wielu dziennikarzy wzielo kredyt w CHF i dlatego takie halo.

        Media raczej powinni sie zajac tymi, ktorych nie stac na zaden kredyt ani w PLN, ani w CHH, ani w EUR, ani w HGW. Takich jest 1000 razy wiecej niz framkowcow i sa w znacznie gorszej sytuacji niz frankowcy.
        • dyzio_marudziciel Re: Fraknowcy nadal sa do przodu! 02.08.11, 10:44
          hjalmar napisał:

          > Nadal Ci co wzieli kredyt we franku placa mniej niz ci co wzieli go w tym samym
          > momencie w zlotowkach.

          Chłopak, co ty palisz?

          Ja znam takich, co brali przy CHFie 2,00-2,10. Oni już nie tylko są winni bankowi prawie dwa razy tyle, co na początku (bo przecież spready dodatkowo!), ale płacą też znacznie więcej, niż gdyby wtedy wzięli kredyt w PLN. No i spłacić nie bardzo mogą, hehehe, bo by musieli dopłacać do interesu lekką ręką paręset tysi. Także płacz i płać, i gnieźdź się w 30-metrowych "apartamentach" - wygląda na to, że jeszcze ładnych parę latek.
            • jakbukda Nie kumam powodów do radości... 02.08.11, 11:16

              Problemem zakredytowanych "we franku" nie jest wysokość raty.
              Problemem jest wysokość zadłużenia. Ponieważ nie kupowali mieszkania za CHF, tylko za złotówki, a jedynie kredyt mieli nominowany we franku szwajcarskim.
              Czyli muszą oddać nie tyle złotówek ile pożyczyli, tylko tyle złotówek ile warte są franki, które wyrażały wysokość ich kredytu.
              Rata rośnie może i niewiele, ale kapitał zadłużenia szybuje z każdym dniem wyżej i wyżej.
              Czyli są w dupie, ale mniej to odczuwają, póki nie planują sprzedaży.

              --
              jakbukda@gazeta.pl
                • sierzant_nowak Re: Nie kumam powodów do radości... 02.08.11, 13:30
                  > Mniej odczuwaja? Czy ja wiem. W mgnieniu oka rata z 1700 na 2300...

                  500 w jedna, 500 w druga - jak ktos bral kredyt w walucie gdy 500 go tak boli, to czystej wody idiotyzm.

                  A wystarczylo odkladac sobie to, co sie zarabialo na racie frankowej wczesniej na boczek i z zapasu przeczekac obecna zawieruche. Tylko myslec trzeba umiec.
                  --
                  Wątków pisanych przez poniższych tytanów intelektu i kultury nie widzę: witoldzbazin, normalnyczlowiek
                  • kleofas-gabka Bedzie tak jak w Stanach. 02.08.11, 13:48
                    W USA banki wola zrownac z ziemia przejete domy, ktorych i tak nikt nie chce kupic. Nawet po $10tys za dom. Sami poczytajcie.

                    www.huffingtonpost.com/2011/08/01/banks-use-bulldozers-to-solve-housing-crisis_n_914735.html
                    W okolicy w ktorej mieszkam (a to dosc dobra, typowo "biala" okolica), zrbilo sie pusto. Ludzie porzucaja domy gdyz nie sa w stanie ich splacac i mieszkaja w przyczepach kempingowych. Naprawde przykro patrzec co dzieje sie w Stanach. Czy w Polsce moze byc tak samo?
                    • dyzio_marudziciel Absolutnie nie będzie tak samo 02.08.11, 13:53
                      Chyba zapomniałeś o jednej kluczowej różnicy między naszym priwiślańskim krajem a USA: tutaj nie ma opcji bankrutuję i mi wykreślają kredyt, zaczynam z czystym kontem. Kredyt gorzej niż żona, do usranej śmierci się nie uwolnisz, ostatnią koszulę Ci komornik zedrze żeby ściągnąć.
                      • sierzant_nowak dwie rzeczy 02.08.11, 17:08
                        1. u nas tez mieli bankructwo konsumenckie wprowadzic
                        2. bankructwo w USA tez nie jest takie rozowe, zeby mozna powiedziec "zaczynasz od zera". Sprobuj wtedy wziasc kredyt na samochod na przyklad...
                        --
                        Wątków pisanych przez poniższych tytanów intelektu i kultury nie widzę: witoldzbazin, normalnyczlowiek
                        • dyzio_marudziciel Re: dwie rzeczy 02.08.11, 17:34
                          sierzant_nowak napisał:

                          > 1. u nas tez mieli bankructwo konsumenckie wprowadzic

                          Mieli też kiedyś 3 miliony mieszkań zbudować i paręset innych fajnych rzeczy zrobić :D

                          > 2. bankructwo w USA tez nie jest takie rozowe, zeby mozna powiedziec "zaczynasz
                          > od zera". Sprobuj wtedy wziasc kredyt na samochod na przyklad...

                          Tak, to prawda, z tym "od zera" zagalopowałem się. Ale od długów dotychczasowych jesteś uwolniony. Możesz wtedy "zacząć nowe życie", no tylko taki minus że nikt Ci nic nie pożyczy, czyli cash only, robisz sam na siebie a stratę połyka bank. U nas stratę zawsze połyka leming.
                          • r2d2_c3p0 czysta spekulacja i granie na emocjach! 02.08.11, 19:00
                            W tylną część ciała, poniżej korzonków, dostają nie tylko frankowicze, których za owczy pęd do 40-metrowych "apartamentów" po prostu nie znoszę, ale w szanowną d..ę dostali też przedsiębiorcy, którzy prowadzą swoje rozliczenia i konta w złotych polskich, dostają drobni ciułacze, którzy pootwierali lokaty bankowe w złotych polskich, dostają też podatnicy, których zaniesione do skarbówki podatki starczą niedługo na orzeszki i Colę zamiast wystarczyć na utrzymanie szkół, szpitali i urzędów.

                            Kurs CHF prawie 10% w górę w ciągu kilku dni! Anormalne.
              • mariaczczi1 Re: Nie kumam powodów do radości... 02.08.11, 18:58
                Może i jestem teraz ''w dupie''. Brałem w lipcu 2008. Franek stał wtedy pi razy oko 2,6 - 2,8. Nawet niechce mi sie sprawdzać. 35 lat. Mieszkanie kupiłem docelowo na CAŁE ŻYCIE. Moje marzenie z dzieciństwa. Dla mnie żony i dzieci. Dzisiaj po kursie franka kredyt jest wart tyle co mieszkanie na rynku wtórnym ( mimo , że wpłaciłem 30 % wkładu własnego ). Przez 32 lata franek jeszcze zejdzie do poziomu , którym go spłacę ( co miesiąc odkładam ). Nie rozumiem radości rodaków z tego , że inni musza płacic więcej ( nie lubianym bankom ). Jakie to polskie !!! Przez ten czas odłożyłem ładne parę złotych na różnicy m-dzy ratą w franku i złotym. jedno mnie zastanawia , że wszyscy trąbią , że kredyt we franku wzieli lepiej sytuowani. Ja wziąłem , bo na złotówkowy mnie nie było stać. Powodzenia dla kredytobiorców i wolnych od kredytów. Dla wszystkich .
            • jaaja Re: Fraknowcy nadal sa do przodu! 02.08.11, 13:27
              Nie o to chodzi że są do przodu, chodzi o to że wartość kredytu wzrosła, może być tak że zaraz bank zapyta: "ma Pan/Pani jakieś dodatkowe zabezpieczenie tego kredytu?" Brał Pan/Pani 30.07.2008 kredyt na 400tyś. złotych co w przeliczeniu na franka dawało około 204tyś. franków, trochę Pan/Pani już spłacił, powiedzmy że zostało do spłaty 150tyś. franków, czyli na ten moment 546tyś. złotych a wartość nieruchomości spadła więc bank poprosi grzecznie (listem poleconym) o dodatkowe zabezpieczenia, nie ma? to też nie problem, ubezpieczymy od tego ...
              • hugow Fraknowcy sa nogami do przodu! 02.08.11, 14:01
                Niekoniecznie ubezpieczenie - może być grzeczna prośba o oddanie całości - skoro się pożyczyło - to zapewne ma się aby oddać, a jak planowało się przepić lub przeputać - to trzeba było nie brać

                Złoty tanieje względem innych walut, teraz kosztuje 25 centów (0,25 euro) a złoty kosztował jeszcze niedawno 33 centy (0,33 euro), teraz złoty to 36 centów (0,36 dolara) a był złoty kilka lat temu za 49 centów (0,49 dolara). Złoty leci na dziób.
                To nie Frank drożeje, to złoty tanieje, kiedyś był po 0,45 franka, a teraz za 0,27 franka, złoty już pierdyknął, kiedyś bez sensu drożał, aż pierdyknął, i niedługo może będzie za 0,2 franka, skoro złoty już potaniał z 0,45 do 0,27 do do 0,2 a nawet do 0,15 ma już niedaleko...
                --
                Pierwszy impuls do spadku ceny złotego chyba był z surowców. Skoro węgiel na świecie potaniał a u nas w złotych podrożał - i cena w złotych i w USD ma być taka sama, to złoty jest za wysoko wyceniany.
                Podobnie nieruchomości i każdy inny skrawek rzeczywistości - praca Polaków jest za mało warta w stosunku do tego co robią (a co robią? nikomu niepotrzebną infrastrukturę dla skompromitowanego PZPN, która wiadomo, że nikomu do niczego nie będzie potrzebna) więc wycena tego znajduje odzwierciedlenie w cenie złotego w euro, w cenie złotego w USD, w cenie złotego w EUR.
                Złoty tanieje względem innych walut, teraz kosztuje 25 centów (0,25 euro) a złoty kosztował jeszcze niedawno 33 centy (0,33 euro), teraz złoty to 36 centów (0,36 dolara) a był złoty kilka lat temu za 49 centów (0,49 dolara). Złoty leci na dziób.
                To nie Frank drożeje, to złoty tanieje, kiedyś był po 0,45 franka, a teraz za 0,27 franka, złoty już pierdyknął, kiedyś bez sensu drożał, aż pierdyknął, i niedługo może będzie za 0,2 franka, skoro złoty już potaniał z 0,45 do 0,27 do do 0,2 a nawet do 0,15 ma już niedaleko...

                jaaja napisał:
                > wartość kredytu wzrosła, może b
                > yć tak że zaraz bank zapyta: "ma Pan/Pani jakieś dodatkowe zabezpieczenie tego
                > kredytu?" Brał Pan/Pani 30.07.2008 kredyt na 400tyś. złotych co w przeliczeniu
                > na franka dawało około 204tyś. franków, trochę Pan/Pani już spłacił, powiedzmy
                > że zostało do spłaty 150tyś. franków, czyli na ten moment 546tyś. złotych a war
                > tość nieruchomości spadła więc bank poprosi grzecznie (listem poleconym) o doda
                > tkowe zabezpieczenia, nie ma? to też nie problem, ubezpieczymy od tego ...
                --
                Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
                :):-)
            • hugow Fraknowcy sa nogami do przodu! 02.08.11, 13:56
              To fakt - odsetki na Franku są niskie. Jednak nie będą takie cały czas. Niestety można się spodziewać wzrostu kosztu kapitału - ponieważ ryzyko inwestycji rośnie, również w Szwajcarii.
              Jednak wrażenie, że się spłaca, spłaca, a zadłużenie rośnie - mimo, że się trochę spłaciło - jest nieprzyjemne.

              Złoty tanieje względem innych walut, teraz kosztuje 25 centów (0,25 euro) a złoty kosztował jeszcze niedawno 33 centy (0,33 euro), teraz złoty to 36 centów (0,36 dolara) a był złoty kilka lat temu za 49 centów (0,49 dolara). Złoty leci na dziób.
              To nie Frank drożeje, to złoty tanieje, kiedyś był po 0,45 franka, a teraz za 0,27 franka, złoty już pierdyknął, kiedyś bez sensu drożał, aż pierdyknął, i niedługo może będzie za 0,2 franka, skoro złoty już potaniał z 0,45 do 0,27 do do 0,2 a nawet do 0,15 ma już niedaleko...
              --
              Pierwszy impuls do spadku ceny złotego chyba był z surowców. Skoro węgiel na świecie potaniał a u nas w złotych podrożał - i cena w złotych i w USD ma być taka sama, to złoty jest za wysoko wyceniany.
              Podobnie nieruchomości i każdy inny skrawek rzeczywistości - praca Polaków jest za mało warta w stosunku do tego co robią (a co robią? nikomu niepotrzebną infrastrukturę dla skompromitowanego PZPN, która wiadomo, że nikomu do niczego nie będzie potrzebna) więc wycena tego znajduje odzwierciedlenie w cenie złotego w euro, w cenie złotego w USD, w cenie złotego w EUR.
              Złoty tanieje względem innych walut, teraz kosztuje 25 centów (0,25 euro) a złoty kosztował jeszcze niedawno 33 centy (0,33 euro), teraz złoty to 36 centów (0,36 dolara) a był złoty kilka lat temu za 49 centów (0,49 dolara). Złoty leci na dziób.
              To nie Frank drożeje, to złoty tanieje, kiedyś był po 0,45 franka, a teraz za 0,27 franka, złoty już pierdyknął, kiedyś bez sensu drożał, aż pierdyknął, i niedługo może będzie za 0,2 franka, skoro złoty już potaniał z 0,45 do 0,27 do do 0,2 a nawet do 0,15 ma już niedaleko...
              --
              --
              Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
              :):-)
          • lignan Cóż frankowcy to idioci. Takim idiotą jest ryży... 02.08.11, 10:52
            też wziął kredyt we frankach... i taki przygłup rządzi państwem... I proszę nie wypisywać tutaj bajeczej jak to frankowcy są na plusie w porównaniu do kredytów złotowych... spokojny sen jest najważniejszy, a nie wiem czy można spokojnie spać jak ma sie kredyty w wysokości 150% wartości mieszkania... Do końca życia lemingi będziecie żyć w tych waszych klitkach w GWnie zwanych apartmą...
          • maxmartini Re: Fraknowcy nadal sa do przodu! 02.08.11, 11:43
            sa do przodu, co z tego ze rata moze teraz jest wyzsza o 100 czy 200zl od kredytu zlotowego

            skro frankowiec PLACIL PRZEZ OSTATNIE PARE LAT DUZO NISZA RATE
            policz sobie ta oszczednosc, u mnie np ponad 4 letnia placilem okolo 800-1000zl mniej na miesiac!

            wtedy wywnioskujesz, ze kurs franka musial by sie utrzymywac przez nastepne 4 lata na poziomie 4zlote
            aby poniesione koszty byly takie same jak w przypadku kredytu zlotowego


            ja zaoszczedzielm 30-50tysiecy
            i moge placic ta rate wyzsza o 500zl przez nastepne 4 lata
            a totlanie watpie aby frank byl po 4zlotych przez 2 nastepne lata
            zleci na dol, taj jak wszystko co wywindowano na same szczyty


            a to nie wszystko!

            poniewaz frankowcy splacaja duzo wiecej kapitalu w racie niz zlotowkowcy
            bo w pierwszych latach glowna czescia raty sa odsetki

            tyle ze u frankowcow te odsetki sa na poziomie okolo 1.3% obecnie
            a duza wiekszosc calej raty to jest wlasnie odsetki

            u zlotowkowcow oprocentowanie nigdy nie bylo nizsze jak 5%

            wiec przestancie bredzic zazdrosni zlotowkowicze
            teraz dziennikarze zrobili nam jeszcze lepsza robote
            i przez likwidacje spreadow i nowa ustawe rata spadnie mi o okolo 150zlotych

            tuska nienawidze, ale pod presja powskich dziennikarzyn zrobil akurat cos dobrego :)

            a wy siedzcie zlotowkowicze na portalach, upajacie sie kursem franka, bo wiadomo ze polak to najbardziej sie cieszy z cudzego nieszczescia
            tyle ze tu poprzez wasza glupote myslicie ze to wy wygraliscie
            ale po prostu sie mylicie
            • kr_kr Nigdy nie mów nigdy 02.08.11, 11:52
              maxmartini napisał:

              > ja zaoszczedzielm 30-50tysiecy
              > i moge placic ta rate wyzsza o 500zl przez nastepne 4 lata
              > a totlanie watpie aby frank byl po 4zlotych przez 2 nastepne lata
              > zleci na dol, taj jak wszystko co wywindowano na same szczyty

              A gdybyś musiał nagle spłacić kredyt tu i teraz - ile więcej masz do spłaty?
              Nawet uwzględniając to, że spłacałeś dużo większą część kapitału?

              > u zlotowkowcow oprocentowanie nigdy nie bylo nizsze jak 5%

              To tak, jak w temacie: nigdy nie mów nigdy. I zejdź na ziemię.
              Obecnie po wzrostach WIBORu mam 5,21%
              Przez długi okres było 4,36% (WIBOR 3M +0,5%).

              > wiec przestancie bredzic zazdrosni zlotowkowicze

              Zestawiając z rzeczywistością powyższe u zlotowkowcow oprocentowanie nigdy nie bylo nizsze jak 5% - to kto tu bredzi?

              > a wy siedzcie zlotowkowicze na portalach, upajacie sie kursem franka, bo wiadom
              > o ze polak to najbardziej sie cieszy z cudzego nieszczescia

              Ja się nie cieszę. Mnie jest żal tych, co dali sobie wcisnąć CHF.

              > tyle ze tu poprzez wasza glupote myslicie ze to wy wygraliscie
              > ale po prostu sie mylicie

              Zaklinanie rzeczywistości.
              • maxmartini Re: Nigdy nie mów nigdy 02.08.11, 11:57
                a o marzy banku to zapomniales?

                piszesz ze 4.36%, zgoda, dodaj to tego MINIMUM 1% marzy

                i masz dokladnie to co napisalem, ze w zl nigdy nie bylo oprocentowania ponizej 5%

                w u frankowcow? dodaj 1% marazy do 0.25%

                i co sie spierasz?

                chcesz sobie udowodnic ze jest lepiej z zlotowkach, pocieszaj sie pocieszaj


                jedyna wada to taka ze nie mozna sprzedac w tej chwili
                tu ci przyznam racje, ale zobaczymy za 2-3 lata :)

                wtedy mi napiszesz jakie masz oprocentowanie, a ja ci napisze ile splacilem kredytu juz

                • c64 Re: Nigdy nie mów nigdy 02.08.11, 12:06
                  > w u frankowcow? dodaj 1% marazy do 0.25%
                  >
                  > i co sie spierasz?

                  jak piszesz o zmienności oprocentowania WIBOR, to napisz też o zmienności oprocentowania LIBOR CHF w czasie. 0.25% masz mniej więcej od 2009 r., wcześniej było dużo wyższe, sięgało nawet 3.25% (plus marża kredytu), więc wcale nie zyskałeś tak wiele na spłacie kapitału, ile by wynikało z twojej sugestii, w stosunku do kredytu PLN.

                  stooq.pl/q/?s=lrchf3m&c=10y&t=c&a=lg&b=0
                • hit.and.run Re: Nigdy nie mów nigdy 02.08.11, 12:06

                  > jedyna wada to taka ze nie mozna sprzedac w tej chwili
                  > tu ci przyznam racje, ale zobaczymy za 2-3 lata :)
                  >

                  Mowisz o czasie kiedy nasza gospodarka pograzy sie w letargu z powodu ciec budzetowych nakladajacych sie na sytuacjie platnika netto w Uni ?::))))

                  Serio liczysz na CHF po 2,50 ?:))

                  > wtedy mi napiszesz jakie masz oprocentowanie, a ja ci napisze ile splacilem kre
                  > dytu juz

                  Co z tego ze w wartosciach bezwzglednych splaciles wiecej skoro masz dlug wiekszy niz w momencie rozpoczecia ?


                • kr_kr Re: Nigdy nie mów nigdy 02.08.11, 12:10
                  maxmartini napisał:

                  > a o marzy banku to zapomniales?

                  Czytać umiesz?
                  kr_kr napisał:
                  > Przez długi okres było 4,36% (WIBOR 3M +0,5%).

                  > piszesz ze 4.36%, zgoda, dodaj to tego MINIMUM 1% marzy

                  To już jest z marżą. WIBOR 3M wynosił 3,86%.

                  > i masz dokladnie to co napisalem, ze w zl nigdy nie bylo oprocentowania ponizej
                  > 5%

                  Nawet gdybyś dodał do tego 1% będziesz miał 4,86%. Czyli poniżej 5%.

                  > w u frankowcow? dodaj 1% marazy do 0.25%
                  >
                  > i co sie spierasz?

                  O to, że kłamiesz pisząc że oprocentowanie w PLN nigdy nie było niższe niż 5%

                  > chcesz sobie udowodnic ze jest lepiej z zlotowkach, pocieszaj sie pocieszaj

                  Nic sobie udowadniać nie muszę.
                  Ty widać potrzebujesz - i w tym celu wymyślasz sobie "fakty".
                • hugow w złotówkach nie jest lepiej 02.08.11, 14:24
                  W złotówkach nie jest lepiej.
                  Brali złotowy kredyt na dom po 6ooo za metr w wersji deweloperskiej a teraz ich sąsiedzi kupują to samo obok za 4ooo wykończone pod klucz, kuchnia z pełnym AGD, szafy wnękowe i pełne urządzenie pokoju - salonu gratis, komórka i garaż gratis, miejsce parkingowe plus benzynowy SWIFT na 2 lata gratis (jedynie paliwo to koszt użytkownika) plus wylot na Rodos All Inslusive dla całej rodziny na czas przeprowadzki.
                  Pamiętam ekscytację kolegi jak kupował za 6ooo, był przeszczęśliwy, podekscytowany, czuł się super. Ale suche fakty są takie, że teraz jego złotowy kredyt na 600ooo wzięty z dwuletnią karencją spłaty kapitału, wystarczyłby na niemal dwukrotnie więcej i to wykończone. Swojego mieszkania kupionego wtedy za 6ooo za metr jeszcze nie wykończył, jeden z pokoi służy im jako suszarnia i graciarnia - komórka, jaką ich sąsiad za 4ooo ma gratis i niestety znajomy nie jeździ od 2008 roku na wakacje. Dzieci są głównie u babci, bo on i żona ciężko pracują, obiady jedzą pokątnie.
                  Żadne korzyści z kredytu nie są tak wielkie aby mogły szkodom dorównać.
                  ma

                  zadziałały dwa parametry równocześnie:
                  [1] złoty potaniał (a zgodnie z założeniami nie miał tanieć)
                  [2] potaniały nieruchomości (a zgodnie z założeniami miały tylko i wyłącznie drożeć)

                  Złoty tanieje względem innych walut, teraz kosztuje 25 centów (0,25 euro) a złoty kosztował jeszcze niedawno 33 centy (0,33 euro), teraz złoty to 36 centów (0,36 dolara) a był złoty kilka lat temu za 49 centów (0,49 dolara). Złoty leci na dziób.
                  To nie Frank drożeje, to złoty tanieje, kiedyś był po 0,45 franka, a teraz za 0,27 franka, złoty już pierdyknął, kiedyś bez sensu drożał, aż pierdyknął, i niedługo może będzie za 0,2 franka, skoro złoty już potaniał z 0,45 do 0,27 do do 0,2 a nawet do 0,15 ma już niedaleko...
                  --
                  Pierwszy impuls do spadku ceny złotego chyba był z surowców. Skoro węgiel na świecie potaniał a u nas w złotych podrożał - i cena w złotych i w USD ma być taka sama, to złoty jest za wysoko wyceniany.
                  Podobnie nieruchomości i każdy inny skrawek rzeczywistości - praca Polaków jest za mało warta w stosunku do tego co robią (a co robią? nikomu niepotrzebną infrastrukturę dla skompromitowanego PZPN, która wiadomo, że nikomu do niczego nie będzie potrzebna) więc wycena tego znajduje odzwierciedlenie w cenie złotego w euro, w cenie złotego w USD, w cenie złotego w EUR.
                  Złoty tanieje względem innych walut, teraz kosztuje 25 centów (0,25 euro) a złoty kosztował jeszcze niedawno 33 centy (0,33 euro), teraz złoty to 36 centów (0,36 dolara) a był złoty kilka lat temu za 49 centów (0,49 dolara). Złoty leci na dziób.
                  To nie Frank drożeje, to złoty tanieje, kiedyś był po 0,45 franka, a teraz za 0,27 franka, złoty już pierdyknął, kiedyś bez sensu drożał, aż pierdyknął, i niedługo może będzie za 0,2 franka, skoro złoty już potaniał z 0,45 do 0,27 do do 0,2 a nawet do 0,15 ma już niedaleko...
                  --

                  xmartini napisał:
                  > a o marzy banku to zapomniales?
                  > piszesz ze 4.36%, zgoda, dodaj to tego MINIMUM 1% marzy
                  > i masz dokladnie to co napisalem, ze w zl nigdy nie bylo oprocentowania ponizej
                  > 5%
                  > w u frankowcow? dodaj 1% marazy do 0.25%
                  > i co sie spierasz?
                  > chcesz sobie udowodnic ze jest lepiej z zlotowkach, pocieszaj sie pocieszaj
                  >
                  >
                  > jedyna wada to taka ze nie mozna sprzedac w tej chwili
                  > tu ci przyznam racje, ale zobaczymy za 2-3 lata :)
                  >
                  > wtedy mi napiszesz jakie masz oprocentowanie, a ja ci napisze ile splacilem kre
                  > dytu juz
                  >


                  --
                  --
                  Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
                  :):-)
                  • gaissa Re: w złotówkach nie jest lepiej 02.08.11, 15:14
                    hugow napisał:

                    > W złotówkach nie jest lepiej.
                    > Brali złotowy kredyt na dom po 6ooo za metr w wersji deweloperskiej a teraz ich
                    > sąsiedzi kupują to samo obok za 4ooo wykończone pod klucz, kuchnia z pełnym AG
                    > D, szafy wnękowe i pełne urządzenie pokoju - salonu gratis, komórka i garaż gra
                    > tis, miejsce parkingowe plus benzynowy SWIFT na 2 lata gratis (jedynie paliwo t
                    > o koszt użytkownika) plus wylot na Rodos All Inslusive dla całej rodziny na cza
                    > s przeprowadzki.

                    Chyba troszkę bredzisz.
                    Po sąsiedzku widzę nowe "apartamenty" w standardzie deweloperskim po min. 7200 zł za metr. (dodam, że w tej samej okolicy kupowałam mieszkanie właśnie po 6 tys., w kilkuletnim bloku, na rynku wtórnym, wykończone).

                    --
                    "Freedom is a spaniel that grows weak and flabby if it be not excercised. So excercise your dog, sir, that's the trick"
                    • hugow w złotówkach nie jest lepiej 02.08.11, 16:39
                      widzisz, a czy ktoś KUPIŁ za te 7200?

                      w przypadku rozżalonego kolegi mowa o dwóch faktycznie zrealizowanych transakcjach

                      znacząco wyglądają te same plakaty na wjeździe do Opola lub Wrocławia
                      te same plakaty, tylko co pół roku ceny za metr się zmieniają - w dół
                      kiedyś tylko 7800 netto, dziś tylko 2950 brutto, kiedyś była to okazja, a dziś ... dolepiają rudą panienkę z rozdziawioną buzią obok reklamy, można i tak
                      --
                      Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
                      :):-)
                      • gaissa Re: w złotówkach nie jest lepiej 02.08.11, 17:10
                        Widzę, że się dzieje, ludzie urządzają mieszkania, a blok ledwo skończony. Nie wiem, jakie były ceny transakcyjne, ale stawiam, że jednak nie odbiegały zbytnio od tego, ile sobie developer zawinszował na starcie.
                        Inna sprawa, że te ceny są nadmuchane poza granice możliwości.

                        --
                        "Freedom is a spaniel that grows weak and flabby if it be not excercised. So excercise your dog, sir, that's the trick"
                        • hugow Re: w złotówkach nie jest lepiej 02.08.11, 17:23
                          To może jeszcze podasz miasto.

                          gaissa napisała:

                          > Widzę, że się dzieje, ludzie urządzają mieszkania, a blok ledwo skończony. Nie
                          > wiem, jakie były ceny transakcyjne, ale stawiam, że jednak nie odbiegały zbytni
                          > o od tego, ile sobie developer zawinszował na starcie.
                          > Inna sprawa, że te ceny są nadmuchane poza granice możliwości.
                          >


                          --
                          --
                          Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
                          :):-)
                            • hugow Re: w złotówkach nie jest lepiej 02.08.11, 19:39
                              znam tylko sytuację z mojej okolicy - więc Ci wierzę.

                              Kryzysu jeszcze nie było (prawa ekonomii działają, nie zawiodły).
                              w rzeczywistosci nie uwazam obecnej niewielkiej korekty za kryzys. Moze wyjasnie: w swiecie ktorym rzadza prawa fizyki, kryzysem byloby np. zaprzestanie dzialania prawa ciazenia, w swiecie finansow nic takiego sie nie dzialo, zadne z praw nie przestalo dzialac a wrecz odwrotnie, to wlasnie normalne dzialanie tych praw spowodowalo powrot (bolesny, ale nieunikniony) odgietych galezi do stanu sprzed nagiecia, a ze ktos dostal galezia po oczach bo trzymal twarz gdzie nie powinien, to nie kryzys, bo z kryzysem mielibysmy do czynienia gdyby odgieta galaz sie zlamala.
                              Za obecna sytuacje mozna obciazac rowniez banki, ale jesli juz chce sie szukac winnych poza przedsiebiorstwami - to predzej winnych mozna szukac miedzy politykami.
                              Sa pewne sztywne zasady, ktore dzialaja zawsze. Jedna z nich kieruje czyms takim jak pojemnosc zadluzeniowa i wraz ze wzrostem zadluzenia, ryzyko finansowe w przedsiebiorstwie rosnie. Nie w kazdym przedsiebiorstwie ta pojemnosc zadluzeniowa jest taka sama, wynika to z tego ze ryzyko operacyjne w kazdym przedsiebiorstwie jest inne - i wiekszemu ryzyku operacyjnemu towazyszy nizsza granica pojemnosci zadluzeniowej.
                              Mozna ja prosto wyliczyc uzywajac tzw. relacji Hamady, do ktorej uzywamy wskaznikow ryzyka beta.
                              Przyklad takich wskaznikow mozna znalezc na stronie prof. Damodarana, kazda branza ma inny poziom, co wynika wlasnie z ryzyka operacyjnego. Przekroczenie pojemnosci zadluzeniowej, skutkuje nadmiernym "wychylaniem sie przez okno", niektorzy doszli do stanu, ze choc przy swej budowie i sprawnosci fizycznej powinni opierac sie na klatce piersiowej - opierali sie na brzuchu, a inni wisieli calym cialem, opierajac tylko stopy :-), to wielki cud, ze tak pozno zaczeli wypadac. Oczywiscie to ich wina, ze przekroczyli swoja pojemnosc zadluzeniowa, ale politycy tez mieli swoja role, gdyz pod blokiem ustawili wielka dmuchawe zaklocajaca dzialanie prawa ciazenia. Wszystko bylo tak pieknie do czasu jak raz zapomniano oplacic rachunek za prad i elektrownia wylaczyla zasilanie dmuchawy :-)
                              Ani jedna z firm zachowujacych pojemnosc zadluzeniowa nie miala klopotow a teraz korzystajac z klopotow tych, ktorzy sami sie o to prosili - zaczely te firmy ekspansje.
                              W finansach firm nie da sie pewnych praw oszukac i tez nie ma powodu do placzu jak jakas firma padnie. Jest to gra o sumie zerowej - co znaczy, ze jesli kruk wypusci ser na prosbe lisa, ktory chce uslyszec jego piekny spiew, to kruk straci ale zyska lis. A to ze kruk byl glupi myslac, ze lis powanie mowi o jego pieknie i ze skoro kruk jest taki sliczny to z pewnoscia rowniez pieknie spiewa? Coz kruk sam sobie jest winny - przyjal nieprawidlowa strategie.


                              --
                              Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
                              :):-)
                • kr_kr Re: Nigdy nie mów nigdy 02.08.11, 12:29
                  l.kruk napisał:

                  > Kiedy był ten Wibor?Przdstań bredzić mam wyciągi z Santandra od 2006 i nie widz
                  > ę poniżej pięć,a prowizję mam 1%

                  Nie wiem, jak Santander liczy Ci WIBOR, nie podałeś też który (1M? 3M? 6M?).
                  U mnie bank bierze WIBOR 3M z przedostatniego dnia roboczego miesiąca poprzedniego - jeżeli po dodaniu marży oprocentowanie różniłoby się o więcej niż 0,1% to je zmienia.

                  A WIBOR 3M jak spadł w kwietniu 2010 roku poniżej 4%, tak podskoczył dopiero w tym roku.
                  Tu możesz sobie sprawdzić:
                  www.money.pl/pieniadze/depozyty/zlotowearch/
            • hugow Fraknowcy sa do przodu (nogami)! 02.08.11, 14:11
              Niestety to, że przez parę lat płacili mniej - to akurat nie musi być dobrze, ponieważ się rozprężyli, aby nie powiedzieć, że rozleniwili, działa efekt zapadki, nie są w stanie żyć poniżej pewnego poziomu, mam znajomych, którzy posłali dwójkę dzieci do prywatnej dobrej szkoły a trzecie już niestety chodzi do państwowej publicznej, mają porównanie jaką krzywdę robią najmłodszemu - i nie mają serca tych dwóch starszych zabierać z prywatnej - to są straszne dramaty rozdzierające serce i rozwalające rodziny. Bardzo mi smutno z powodu krzywdy jaka spotkała tych ludzi oszukanych przez banki i innych biorących udział w tej cynicznej grze.

              zadziałały dwa parametry równocześnie:
              [1] złoty potaniał (a zgodnie z założeniami nie miał tanieć)
              [2] potaniały nieruchomości (a zgodnie z założeniami miały tylko i wyłącznie drożeć)

              Złoty tanieje względem innych walut, teraz kosztuje 25 centów (0,25 euro) a złoty kosztował jeszcze niedawno 33 centy (0,33 euro), teraz złoty to 36 centów (0,36 dolara) a był złoty kilka lat temu za 49 centów (0,49 dolara). Złoty leci na dziób.
              To nie Frank drożeje, to złoty tanieje, kiedyś był po 0,45 franka, a teraz za 0,27 franka, złoty już pierdyknął, kiedyś bez sensu drożał, aż pierdyknął, i niedługo może będzie za 0,2 franka, skoro złoty już potaniał z 0,45 do 0,27 do do 0,2 a nawet do 0,15 ma już niedaleko...
              --
              Pierwszy impuls do spadku ceny złotego chyba był z surowców. Skoro węgiel na świecie potaniał a u nas w złotych podrożał - i cena w złotych i w USD ma być taka sama, to złoty jest za wysoko wyceniany.
              Podobnie nieruchomości i każdy inny skrawek rzeczywistości - praca Polaków jest za mało warta w stosunku do tego co robią (a co robią? nikomu niepotrzebną infrastrukturę dla skompromitowanego PZPN, która wiadomo, że nikomu do niczego nie będzie potrzebna) więc wycena tego znajduje odzwierciedlenie w cenie złotego w euro, w cenie złotego w USD, w cenie złotego w EUR.
              Złoty tanieje względem innych walut, teraz kosztuje 25 centów (0,25 euro) a złoty kosztował jeszcze niedawno 33 centy (0,33 euro), teraz złoty to 36 centów (0,36 dolara) a był złoty kilka lat temu za 49 centów (0,49 dolara). Złoty leci na dziób.
              To nie Frank drożeje, to złoty tanieje, kiedyś był po 0,45 franka, a teraz za 0,27 franka, złoty już pierdyknął, kiedyś bez sensu drożał, aż pierdyknął, i niedługo może będzie za 0,2 franka, skoro złoty już potaniał z 0,45 do 0,27 do do 0,2 a nawet do 0,15 ma już niedaleko...
              --
              maxmartini napisał:

              > sa do przodu, co z tego ze rata moze teraz jest wyzsza o 100 czy 200zl od kredy
              > tu zlotowego
              >
              > skro frankowiec PLACIL PRZEZ OSTATNIE PARE LAT DUZO NISZA RATE
              > policz sobie ta oszczednosc, u mnie np ponad 4 letnia placilem okolo 800-1000zl
              > mniej na miesiac!
              >
              > wtedy wywnioskujesz, ze kurs franka musial by sie utrzymywac przez nastepne 4 l
              > ata na poziomie 4zlote
              > aby poniesione koszty byly takie same jak w przypadku kredytu zlotowego
              >
              >
              > ja zaoszczedzielm 30-50tysiecy
              > i moge placic ta rate wyzsza o 500zl przez nastepne 4 lata
              > a totlanie watpie aby frank byl po 4zlotych przez 2 nastepne lata
              > zleci na dol, taj jak wszystko co wywindowano na same szczyty
              >
              >
              > a to nie wszystko!
              >
              > poniewaz frankowcy splacaja duzo wiecej kapitalu w racie niz zlotowkowcy
              > bo w pierwszych latach glowna czescia raty sa odsetki
              >
              > tyle ze u frankowcow te odsetki sa na poziomie okolo 1.3% obecnie
              > a duza wiekszosc calej raty to jest wlasnie odsetki
              >
              > u zlotowkowcow oprocentowanie nigdy nie bylo nizsze jak 5%
              >
              > wiec przestancie bredzic zazdrosni zlotowkowicze
              > teraz dziennikarze zrobili nam jeszcze lepsza robote
              > i przez likwidacje spreadow i nowa ustawe rata spadnie mi o okolo 150zlotych
              >
              > tuska nienawidze, ale pod presja powskich dziennikarzyn zrobil akurat cos dobre
              > go :)
              >
              > a wy siedzcie zlotowkowicze na portalach, upajacie sie kursem franka, bo wiadom
              > o ze polak to najbardziej sie cieszy z cudzego nieszczescia
              > tyle ze tu poprzez wasza glupote myslicie ze to wy wygraliscie
              > ale po prostu sie mylicie


              --
              --
              Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
              :):-)
          • sick_chicken Re: Fraknowcy nadal sa do przodu! 02.08.11, 12:34
            Zauważ proszę, że wysoki kurs franka utrzymuje się od miesiąca. Czyli kredytobiorcy mieli do zapłacenia jedną ratę wyższą. Czy w skali (średnio) lat 30tu to jest aż takie halo? W sakli całej historii kredytowej na chwile obecną i tak "walutowcy" są do przodu. Co z tego że w tym miesiącu a raczej tygodniu są winni więcej jak długo wcześniej byli do przodu że i tak się opłaciło.

            Ja nie mam problemów że spłacam od zawsze droższy kredyt w złotych. Nikt nie chce dla mnie zmieniać przepisów bankowych. Nie róbcie z siebie sierot bo de facto jesteście cwaniaczkami którzy liczyli że całe życie jakoś to będzie. Chudszy miesiąc i "olaboga".
          • michal747 Re: Fraknowcy nadal sa do przodu! 02.08.11, 12:37
            Faktycznie dług kredytobiorcom urósł znacząco i często przekracza wartość nieruchomości ale przecież nie muszą go spłacić w całości dzisiaj i wciąż płacą mniej niż gdyby wzięli kredyt w złotych. Nie wiem skąd ten płacz nad zadłużonymi we franku, ja na przykład mam dwa kredyty; w złotym i we franku, ten drugi jest wciąż znacznie tańszy (nie wspominając nawet tych kilkudziesięciu miesięcy gdy płaciło się 2/3 tego co w złotych).
            W ogóle ocenianie inwestycji na lata pod wpływem okresowych wahań waluty to jakiś absurd.
            Współczuć należy tylko tym którzy przeinwestowali i tracą płynność, ale tak też bywa.
            • dyzio_marudziciel Re: Fraknowcy nadal sa do przodu! 02.08.11, 12:53
              michal747 napisał:

              > Faktycznie dług kredytobiorcom urósł znacząco i często przekracza wartość nieru
              > chomości ale przecież nie muszą go spłacić w całości dzisiaj i wciąż płacą mnie
              > j niż gdyby wzięli kredyt w złotych.

              Nie, jest wielu którzy już płacą więcej, niż gdyby wzięli w złotych.
            • cehaem Re: Fraknowcy nadal sa do przodu! 02.08.11, 22:39
              michal747 napisał:

              > Faktycznie dług kredytobiorcom urósł znacząco i często przekracza wartość nieru
              > chomości ale przecież nie muszą go spłacić w całości dzisiaj i wciąż płacą mnie
              > j niż gdyby wzięli kredyt w złotych. Nie wiem skąd ten płacz nad zadłużonymi we
              > franku,

              Poniewaz w przypadku wielu ludzi rata po wzroscie kursu franka przekracza ich mozliwosci finansowe. Przez wysokie raty w pierwszej kolejnosci ogranicza konsumpcje (-> problemy dla handlu, nizszy wplywy z VAT), a potem czesc z nich z mieszkan zwyczajnie wyleci, ktore banki przejma za bezcen, nastepnie odsprzedadza, sprzedajac nabywcom kolejny kredyt.
              • nie-tak Re: Fraknowcy nadal sa do przodu! 03.08.11, 00:24
                cehaem napisał:
                > Poniewaz w przypadku wielu ludzi rata po wzroscie kursu franka przekracza ich m
                > ozliwosci finansowe. Przez wysokie raty w pierwszej kolejnosci ogranicza konsum
                > pcje (-> problemy dla handlu, nizszy wplywy z VAT), a potem czesc z nich z
                > mieszkan zwyczajnie wyleci, ktore banki przejma za bezcen, nastepnie odsprzedad
                > za, sprzedajac nabywcom kolejny kredyt.
                _______________________________________________________________
                Polska posiada 27,9 miliardów dolarów śmieciowych amerykańskich obligacji, dlaczego Polska nie puści ich na rynek i za te pieniądze nie wykupi od Szwajcarii długi polskich kredytobiorców?
                Wykupienie polskich dlugow z szwajcarskich banków w zamian na straty w amerykańskich obligacjach, niewypłacalność polskich kredytobiorców przyniesie więcej niekorzyści w Polsce jak utrata wartości amerykańskich śmieci które z każdym dniem tracą na wartości, czyżby lojalność wobec sojusznika była ważniejsza jak polski obywatel?
                Polska wykupuje kredyty, przerywa związek z szwajcarskim frankiem, kredyty nie drożeją i będą spłacane w polskich złotówkach do polskich banków, Polska ma przy tym wielokrotną korzyść: nie traci na upadku dolara, polski obywatel zdobywa zaufanie do państwa, polski kredytobiorca nie ubożeje i nie traci nieruchomości, interes kreci się na polskim rynku z korzyścią dla Polski.
          • sierzant_nowak Re: Fraknowcy nadal sa do przodu! 02.08.11, 13:28
            > Ja znam takich, co brali przy CHFie 2,00-2,10.

            to tamto to juz byl czysty kretynizm... Szkoda znajomych.

            > No i spłacić nie bardzo mogą, hehehe, ...

            Bardzo fajnie jest miec widze Ciebie za znajomego - oni maja problemy a Ty sobie wesolo rehoczesz na forum. Zawistny polaczek katoliczek? Nie wazne ze sam nic nie mam - wazne ze sasiadowi pod gorke?

            Zal...
            --
            Cesarz, Hitler ani Stalin
            Tak Wawelu nie zbrukali
            Jak służalców sprośnych grupa
            Kierowana przez biskupa
          • tomekjot Re: Fraknowcy nadal sa do przodu! 02.08.11, 19:35
            > hjalmar napisał:
            >
            > > Nadal Ci co wzieli kredyt we franku placa mniej niz ci co wzieli go w tym
            > samym
            > > momencie w zlotowkach.

            W którym dokładnie momencie- możesz to sprecyzować?


            --
            inwestycjenaemeryture.blogspot.com/

            www.zrobmy-to-razem.pl/kursyjezykowe/
          • hjalmar Re: Od przodu i od tyłu 02.08.11, 10:49
            > Ciekawe jak pojęcie "zysku" ewoluuje - obecnie zaczyna oznaczać wzrost zadłużen
            > ia :P

            Jaki wzrost zadluzenia? Jak splacasz rate to Twoje zadluzenie wyrazone w CHF spada. A skoro kredyt wziales w CHF to licz swoje zadluzenie w tej walucie i nie mow o wzroscie.
                • dejot7 Re: Od przodu i od tyłu 02.08.11, 12:30
                  ...a idąc dalej, to mówiąc wprost w Polsce powinno zbankrutowac kilka banków, które udzieliły kredytów tym "szczęśliwcom", co "zaoszczędzili" na ratach, a nie rozumieją, ża są faktycznie niewypłacalni. Na razie banki cicho siedzą, ale jak frank będzie po 4 pln przez jakieś dwa lata, to będzie jazda, nie da się ukryć takiej ekspozycji na ryzyko bez żadnego zabezpieczenia. Ciekawy jestem kiedy nadzór bankowy przestanie udawać, że tego nie widzi. Ale w końcu przecież sam zabronił bankom żądać dodatkowych zabezpieczeń.
                  • dyzio_marudziciel Pobożne życzenia 02.08.11, 12:41
                    Banki nie zbankrutują, bo kredyciarze nie wywiną się do usranej śmierci od kredytów. To nie USA. Najwyżej zrestrukturyzują im, jak wybłagają na kolanach u dyrektora oddziału. Nie ma lekko. Trza tyrać na bankierów.
                  • maxmartini Re: Od przodu i od tyłu 02.08.11, 13:56
                    zabronic to zabronil akurat sad w tamtym roku, sprawa przeciw millenium

                    bank nie moze rzadac sobie dodatkowych zabezpieczen
                    a nawet takie rzadanie w umowie to jest klauzula niedozwolona

                    a banki niech upadaja, ja mam umowe i dla mnie i dla banku jest ona swieta
                    place zgodnie z wiborem i marza
                    a dodatkowo bank nie moze sobie juz spreadow ustalac jak chce

                    ja wytrzymam rate i ponad 4 zlote, nie mam zamiaru nic nadplacac
                    zrobie to za 3,4 lata

                    zlotowka bedzie silna, wiecie dlaczego? poniewaz niemcy nie pozwola nam na rozwoj naszego exportu poprzez tania zlotowke

                    to ze czasem sie oslabia to tylko spekulacja

                    zobaczcie sobie na bankruta japonie, 200% pkb zadluzenia, w waluta ciagle rosnie
                    jak myslicie dlaczego? aby zastopowac japoncoww ich exporcie

                    polska zostanie uplodlona, wycisnieta do cna, podatki beda bardzo wysokie
                    waluta bedzie droga
                    bezrobocie duze

                    zobaczycie, oni nie pozwola nam na slaba zlotowke

                    wiec kredyciarze chf, spokojna glowa, poczekajcie 2,3 lata

                    • hugow JEN tanieje a nie drożeje, tanieje złoty 02.08.11, 14:38
                      Japonia ma Jeny, japońskie Jeny jako walutę, i akurat jeny POTANIAŁY (złoty w jenach podrożał). Jen był rok temu po 3,75 PLN a teraz jest po 3,6 PLN a w okolicach 2000 roku był po 4,4 PLN za jednego jena. Zatem ciągle jen spada - tanieje.

                      maxmartini napisał:
                      > zobaczcie sobie na bankruta japonie, 200% pkb zadluzenia, w waluta ciagle rosni
                      > e

                      Japonia ma Jeny, japońskie Jeny jako walutę, i akurat jeny POTANIAŁY (złoty w jenach podrożał). Jen był rok temu po 3,75 PLN a teraz jest po 3,6 PLN a w okolicach 2000 roku był po 4,4 PLN za jednego jena. Zatem ciągle jen spada - tanieje.
                      Złoty w dolarze potaniał z 49 centów na 36 centów - to źle świadczy o złotym a nie o dolarze - może to Polska śle inflację i to jest najsłabszy element skoro to złoty tanieje? Może zielony kolor naszej wyspy na czerwonym tle Europy to nie zieleń świeżości a pleśń na ogólnie dobrze dojrzałym owocu i trzeba wyciąć tę pleśń? Złoty w Euro też tanieje, złoty we franku tanieje, w dolarze złoty tanieje, złoty w czeskich koronach tanieje, czy jest jakaś kluczowa waluta w jakiej złoty nie tanieje?W złotówkach nie jest lepiej.
                      Brali złotowy kredyt na dom po 6ooo za metr w wersji deweloperskiej a teraz ich sąsiedzi kupują to samo obok za 4ooo wykończone pod klucz, kuchnia z pełnym AGD, szafy wnękowe i pełne urządzenie pokoju - salonu gratis, komórka i garaż gratis, miejsce parkingowe plus benzynowy SWIFT na 2 lata gratis (jedynie paliwo to koszt użytkownika) plus wylot na Rodos All Inslusive dla całej rodziny na czas przeprowadzki.
                      Pamiętam ekscytację kolegi jak kupował za 6ooo, był przeszczęśliwy, podekscytowany, czuł się super. Ale suche fakty są takie, że teraz jego złotowy kredyt na 600ooo wzięty z dwuletnią karencją spłaty kapitału, wystarczyłby na niemal dwukrotnie więcej i to wykończone. Swojego mieszkania kupionego wtedy za 6ooo za metr jeszcze nie wykończył, jeden z pokoi służy im jako suszarnia i graciarnia - komórka, jaką ich sąsiad za 4ooo ma gratis i niestety znajomy nie jeździ od 2008 roku na wakacje. Dzieci są głównie u babci, bo on i żona ciężko pracują, obiady jedzą pokątnie.
                      Żadne korzyści z kredytu nie są tak wielkie aby mogły szkodom dorównać.
                      ma

                      zadziałały dwa parametry równocześnie:
                      [1] złoty potaniał (a zgodnie z założeniami nie miał tanieć)
                      [2] potaniały nieruchomości (a zgodnie z założeniami miały tylko i wyłącznie drożeć)

                      Złoty tanieje względem innych walut, teraz kosztuje 25 centów (0,25 euro) a złoty kosztował jeszcze niedawno 33 centy (0,33 euro), teraz złoty to 36 centów (0,36 dolara) a był złoty kilka lat temu za 49 centów (0,49 dolara). Złoty leci na dziób.
                      To nie Frank drożeje, to złoty tanieje, kiedyś był po 0,45 franka, a teraz za 0,27 franka, złoty już pierdyknął, kiedyś bez sensu drożał, aż pierdyknął, i niedługo może będzie za 0,2 franka, skoro złoty już potaniał z 0,45 do 0,27 do do 0,2 a nawet do 0,15 ma już niedaleko...
                      --
                      Pierwszy impuls do spadku ceny złotego chyba był z surowców. Skoro węgiel na świecie potaniał a u nas w złotych podrożał - i cena w złotych i w USD ma być taka sama, to złoty jest za wysoko wyceniany.
                      Podobnie nieruchomości i każdy inny skrawek rzeczywistości - praca Polaków jest za mało warta w stosunku do tego co robią (a co robią? nikomu niepotrzebną infrastrukturę dla skompromitowanego PZPN, która wiadomo, że nikomu do niczego nie będzie potrzebna) więc wycena tego znajduje odzwierciedlenie w cenie złotego w euro, w cenie złotego w USD, w cenie złotego w EUR.
                      Złoty tanieje względem innych walut, teraz kosztuje 25 centów (0,25 euro) a złoty kosztował jeszcze niedawno 33 centy (0,33 euro), teraz złoty to 36 centów (0,36 dolara) a był złoty kilka lat temu za 49 centów (0,49 dolara). Złoty leci na dziób.
                      To nie Frank drożeje, to złoty tanieje, kiedyś był po 0,45 franka, a teraz za 0,27 franka, złoty już pierdyknął, kiedyś bez sensu drożał, aż pierdyknął, i niedługo może będzie za 0,2 franka, skoro złoty już potaniał z 0,45 do 0,27 do do 0,2 a nawet do 0,15 ma już niedaleko...
                      --

                      --
                      Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
                      :):-)
                      • tymon99 Re: JEN tanieje a nie drożeje, tanieje złoty 02.08.11, 16:59
                        hugow napisał:

                        > Japonia ma Jeny, japońskie Jeny jako walutę, i akurat jeny POTANIAŁY (złoty w j
                        > enach podrożał). Jen był rok temu po 3,75 PLN a teraz jest po 3,6 PLN a w okoli
                        > cach 2000 roku był po 4,4 PLN za jednego jena.

                        a gdy jeszcze nauczysz się odróżniać złote od groszy, albo jednego jena od stu jenów, to może zdasz do liceum.

                        --
                        she wears an egyptian ring
                        that sparkles before she speaks
                        • hugow Re: JEN tanieje a nie drożeje, tanieje złoty 02.08.11, 17:15
                          bardzo dziękuję za merytoryczną uwagę - na jej podstawie nauczyłem się właściwego obrazu szanownego adwersarza
                          niestety do liceum się nie wybieram - jestem zwolennikiem kształcenia zawodowego i licea wszystkie uważam za szkodliwe marnowanie potencjału polskiej młodzieży, więc zapisana przez Ciebie terapia nie zadziała, co nie zmienia faktów, że warto abyś sprawdził tabele z kursami jenów przed kolejnym zabraniem głosów - ponieważ tego nie zrobiłeś i stąd wyciągasz wadliwe wnioski
                          --
                          Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
                          :):-)
        • ippix Re: Fraknowcy nadal sa do przodu! 03.08.11, 04:29
          Dokładnie. Poza tym Państwa-kredytobiorców zjadła pazerność, obawiam się. Zamiast mieszkania - apartament, zamiast kredyt na 80% inwestycji - na 120%... itd. Poza tym podstawy ekonomii mówią, że jak coś jest bardzo tanie, to z pewnością kiedyś zdrożeje, więc o co ta amba? I naprawdę bez przesady z tytułami w stylu "DRAMAT" - Zachciało się "hajlajfu" i mieszkania w Wilanowie, to teraz trzeba płacić. Życie.
    • doradcaprezesa Dramat posiadaczy kredytów we frankach - frank ... 02.08.11, 10:18
      ja bym prosił żeby wszyscy Ci analitycy i doradcy się raz na zawsze zamknęli. Żeby już nie doradzali. Nie komentowali. Nie prognozowali. Dość. Przez spekulantów napędzanych informacjami typu frank bije kolejny rekord ta waluta ciągle idzie w górę.
      A teksty z wiadrami i obrażanie kredyciarzy to tylko świadczy o dzieciach neo.
    • jwojnar Analitycy wieszczą.... 02.08.11, 10:21
      Jedyne pocieszenie w tym, że jak coś drożeje, to analitycy prawie zawsze przewidują, że będzie dalej drożało, a jak tanieje, przewidują, że będzie taniało. Kiedy trend się zmienia, bez cienia zażenowania tłumaczą to czymkolwiek i zmieniają swoje przewidywania.
    • bara.nek frank szybko tanieje do 2,15 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.08.11, 10:21
      no i co z tego nawet jak skoczy do 5,40 zł to za chwilę poszybuje poniżej do 2,15 a wtedy role sie odwróca to tak jak przed kryzysem ta bańka w końcu padnie i co wtedy szybko wszyscy ciułacze pozbędzcie sie franka to ostatnia chwila ostrzegam !!! radze dobrze przypomnijcie sobie 2008 rok to juz tylko miesiąc do spadku franka
      • dyzio_marudziciel No jasne 02.08.11, 10:38
        Przecież wiadomo że Polska to taki bastion, super mocna gospodarka, jak coś pierdyknie to wszyscy się rzucą na złotówki, a nie na franki i złoto.

        A teraz czas się obudzić i wziąć tabletki, o których dziś zapomniałeś. Tak, mam na myśli te na sraczkę.
        • rydzyk_fizyk Re: No jasne 02.08.11, 11:29
          Też nie widzę na razie kryzysu - spread w Getinie wciąż pozostaje promocyjnie poniżej 50 groszy.

          www.getinbank.pl/info/kursy-walut.html#waluty-0
          --
          eksmisja.wordpress.com
        • twojalewareka do dyzio_marudziciel 02.08.11, 11:36
          Czlowieku, wez juz odpusc... Pastwisz sie nad zakredytowanymi we frankach, jakby Ci ktos z nich krzywde zrobil. Wez facet idz do psychologa i wylej swoje zale, bo ide o zaklad ze 90% zakredytowanych ludzi we franku na codzien cieszy sie zyciem znacznie bardziej, niz ty swoja zakompleksiona mini-egzystencja... I nie, nie ma kreski we franku, nie mam zadnej kreski, ale krew mnie zalewa jak maluccy ludzie przychodza tutaj wylewac swoja zolc...
          • dyzio_marudziciel Nie zalewała Cię krew 02.08.11, 11:40
            ...jak ci z kredycikiem CHF chełpili się i wyśmiewali z innych? Jak wywindowali ceny nieruchomości na poziom bodajże najgorszy w Europie (licząc parytetem dochodów)? Jak puszyli się, wyśmiewając tych, co oszczędzali, zamiast kredytować na chorym poziomie?

            Jakoś bardzo wybiórczo chyba Cię ta krew zalewa. Może jednak nie do końca piszesz prawdę, że nie masz kreski w CHF.
            • twojalewareka Re: Nie zalewała Cię krew 02.08.11, 11:50
              Nie wiem jaki ty masz system wartosci i nie bardzo chyba chce wiedziec. Jacy oni? Budujesz swiat wartosci w oparciu o wypowiedzi trolli z forow internetowych? Kazdy kto mysli inaczej niz ty to wrog i napewno zakredytowany we franku? Albo masz facet jakas przeslone w glowie spieprzona, albo powinienes zdecydownie udac sie do lekarza po pomoc. Spacer i kilka glebszych wdechow tlenu wskazane odrazu, moze Ci przejdzie napiecie... Poki co jedyna osoba ktora potrzebuje wiadra i srajtasmy to ty, tak sie podniecasz i kipisz ze biegunka murowana...
            • dejot7 Re: do dyzio_marudziciel 02.08.11, 12:41
              jakbyś był redaktorem, kitóry kupił apartament za 600 tys na ktredyt we frankach, które są teraz warte 900 tys pln, a twoje mieszkanie staniałoby na rynku do 400 tys. pln, to też byś robił dramat w skali narodowej.
    • moja_jest_racja Dramat posiadaczy kredytów we frankach - frank ... 02.08.11, 10:27
      Nie zaklinam rzeczywistosci... nie jestem tez ekspertem... ale...

      gdybym byl wielkim inwestorem i chcialbym wy..chac szaraczkow to sprzedawalbym moje franeczki po malutku aby nie naruszyc atrakcyjnego kursu, jednoczesnie poprzez tzw. 'Anal_i_Tykow' podsycalbym popyt na franka u szaraczkow. Po paru miesiacach duzy gracz pozbedzie sie CHF do szaraczkow a Ci obudza sie z CHF, ktorego nikt juz nie chce...

      Troszke jak gra w makao :P
      • hugow złoty tanieje, a nie odwrotnie 02.08.11, 14:41
        Może i tak - ale jednak to dzieje się bardzo powoli.
        Złoty spada do wszystkich walut, złoty tanieje, bo polska gospodarka jest w katastrofalnym stanie - i złoty jest coraz tańszy

        moja_jest_racja napisał:

        > gdybym byl wielkim inwestorem i chcialbym wy..chac szaraczkow to sprzedawalbym
        > moje franeczki po malutku aby nie naruszyc atrakcyjnego kursu, jednoczesnie pop
        > rzez tzw. 'Anal_i_Tykow' podsycalbym popyt na franka u szaraczkow. Po paru mies
        > iacach duzy gracz pozbedzie sie CHF do szaraczkow a Ci obudza sie z CHF, ktoreg
        > o nikt juz nie chce...
        Japonia ma Jeny, japońskie Jeny jako walutę, i akurat jeny POTANIAŁY (złoty w jenach podrożał). Jen był rok temu po 3,75 PLN a teraz jest po 3,6 PLN a w okolicach 2000 roku był po 4,4 PLN za jednego jena. Zatem ciągle jen spada - tanieje.
        Złoty w dolarze potaniał z 49 centów na 36 centów - to źle świadczy o złotym a nie o dolarze - może to Polska śle inflację i to jest najsłabszy element skoro to złoty tanieje? Może zielony kolor naszej wyspy na czerwonym tle Europy to nie zieleń świeżości a pleśń na ogólnie dobrze dojrzałym owocu i trzeba wyciąć tę pleśń? Złoty w Euro też tanieje, złoty we franku tanieje, w dolarze złoty tanieje, złoty w czeskich koronach tanieje, czy jest jakaś kluczowa waluta w jakiej złoty nie tanieje?W złotówkach nie jest lepiej.
        Brali złotowy kredyt na dom po 6ooo za metr w wersji deweloperskiej a teraz ich sąsiedzi kupują to samo obok za 4ooo wykończone pod klucz, kuchnia z pełnym AGD, szafy wnękowe i pełne urządzenie pokoju - salonu gratis, komórka i garaż gratis, miejsce parkingowe plus benzynowy SWIFT na 2 lata gratis (jedynie paliwo to koszt użytkownika) plus wylot na Rodos All Inslusive dla całej rodziny na czas przeprowadzki.
        Pamiętam ekscytację kolegi jak kupował za 6ooo, był przeszczęśliwy, podekscytowany, czuł się super. Ale suche fakty są takie, że teraz jego złotowy kredyt na 600ooo wzięty z dwuletnią karencją spłaty kapitału, wystarczyłby na niemal dwukrotnie więcej i to wykończone. Swojego mieszkania kupionego wtedy za 6ooo za metr jeszcze nie wykończył, jeden z pokoi służy im jako suszarnia i graciarnia - komórka, jaką ich sąsiad za 4ooo ma gratis i niestety znajomy nie jeździ od 2008 roku na wakacje. Dzieci są głównie u babci, bo on i żona ciężko pracują, obiady jedzą pokątnie.
        Żadne korzyści z kredytu nie są tak wielkie aby mogły szkodom dorównać.
        ma

        zadziałały dwa parametry równocześnie:
        [1] złoty potaniał (a zgodnie z założeniami nie miał tanieć)
        [2] potaniały nieruchomości (a zgodnie z założeniami miały tylko i wyłącznie drożeć)

        Złoty tanieje względem innych walut, teraz kosztuje 25 centów (0,25 euro) a złoty kosztował jeszcze niedawno 33 centy (0,33 euro), teraz złoty to 36 centów (0,36 dolara) a był złoty kilka lat temu za 49 centów (0,49 dolara). Złoty leci na dziób.
        To nie Frank drożeje, to złoty tanieje, kiedyś był po 0,45 franka, a teraz za 0,27 franka, złoty już pierdyknął, kiedyś bez sensu drożał, aż pierdyknął, i niedługo może będzie za 0,2 franka, skoro złoty już potaniał z 0,45 do 0,27 do do 0,2 a nawet do 0,15 ma już niedaleko...
        --
        Pierwszy impuls do spadku ceny złotego chyba był z surowców. Skoro węgiel na świecie potaniał a u nas w złotych podrożał - i cena w złotych i w USD ma być taka sama, to złoty jest za wysoko wyceniany.
        Podobnie nieruchomości i każdy inny skrawek rzeczywistości - praca Polaków jest za mało warta w stosunku do tego co robią (a co robią? nikomu niepotrzebną infrastrukturę dla skompromitowanego PZPN, która wiadomo, że nikomu do niczego nie będzie potrzebna) więc wycena tego znajduje odzwierciedlenie w cenie złotego w euro, w cenie złotego w USD, w cenie złotego w EUR.
        Złoty tanieje względem innych walut, teraz kosztuje 25 centów (0,25 euro) a złoty kosztował jeszcze niedawno 33 centy (0,33 euro), teraz złoty to 36 centów (0,36 dolara) a był złoty kilka lat temu za 49 centów (0,49 dolara). Złoty leci na dziób.
        To nie Frank drożeje, to złoty tanieje, kiedyś był po 0,45 franka, a teraz za 0,27 franka, złoty już pierdyknął, kiedyś bez sensu drożał, aż pierdyknął, i niedługo może będzie za 0,2 franka, skoro złoty już potaniał z 0,45 do 0,27 do do 0,2 a nawet do 0,15 ma już niedaleko...
        --
        Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
        :):-)
        • tymon99 Re: złoty tanieje, a nie odwrotnie 02.08.11, 15:48
          hugow napisał:

          > złoty tanieje, bo polska gospodarka jest w katastrofalnym stanie

          a tego skąd się dowiedziałeś? jakieś symptomy tej katastrofy potrafisz wskazać?

          --
          you will start out standing
          proud to steal her anything she sees
          • hugow Re: złoty tanieje, a nie odwrotnie 02.08.11, 16:42
            taniejący złoty jest tego objawem

            tymon99 napisał:
            > hugow napisał:
            > > złoty tanieje, bo polska gospodarka jest w katastrofalnym stanie
            > a tego skąd się dowiedziałeś? jakieś symptomy tej katastrofy potrafisz wskazać?
            --
            Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
            :):-)
              • hugow Re: złoty tanieje, a nie odwrotnie 02.08.11, 17:22
                Już uzasadniłem - 2 wypowiedzi wyżej, po co mam się powtarzać?

                Jeśli jakiś kraj produkuje coś co się innym przydaje - np. paciorki, kolorowe paciorki, to za te paciorki kupuje np. ziemię, skóry, złoto. Kurs wymiany jest wysoki dla gospodarki produkującej paciorki.
                Gdy po pewnym czasie popyt na kolorowe paciorki się zmieni - wartość gospodarki produkującej je spadnie, i siła nabywcza uniemożliwi już nabywania złota, skór, ziemi - może się to stać albo z tego powodu, że dotychczasowi nabywcy poznają się na tym, że nie potrzebują już paciorków albo z innych powodów.

                Polska produkuje paciorki na które już nikt nie zgłasza popytu, lub niewielu zgłasza ten popyt, dlatego złoty tanieje.

                tymon99 napisał:

                > hugow napisał:
                >
                > > taniejący złoty jest tego objawem
                >
                > ciekawa hipoteza. potrafisz ją jakoś uzasadnić?
                >


                --
                --
                Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
                :):-)
                • tymon99 Re: złoty tanieje, a nie odwrotnie 02.08.11, 18:40
                  akurat dla tych, którzy produkują paciorki na eksport, taniejący złoty to manna z nieba.
                  co innego z tymi, co chcą cudzoziemskie paciorki kupować - ich rzeczywiście taniejący złoty może uderzyć boleśnie. ale.. czy brak paciorków z importu kogoś kiedyś zabił?

                  --
                  she never stumbles,
                  she's got no place to fall.
                  • hugow Re: złoty tanieje, a nie odwrotnie 02.08.11, 19:37
                    Kryzysu jeszcze nie było (prawa ekonomii działają, nie zawiodły).

                    Handel paciorkami polskimi się załamał - mamy przestarzałą produkcję, nasze płody rolne nie są już dla Rosji tak ważne jak kiedyś - rozwijają oni swoje rolnictwo. Co więcej mamy czego nie mieliby inni? Wiedzę kopiujemy albo z rosyjskich (przez starych zasłużonych profesorów z czasów PRL) albo amerykańskich (przez młodych profesorów biegle władających angielskim) podręczników. Niestety wiele swojego nie mamy - jesteśmy jak kruk, który uwierzył lisowi.

                    Musze zrobic zastrzezenie, slowa "kryzys" uzywa się w znaczeniu popularnym, takim jak pojawia sie w mediach itp. itd., poniewaz w rzeczywistosci nie uwazam obecnej niewielkiej korekty za kryzys. Moze wyjasnie: w swiecie ktorym rzadza prawa fizyki, kryzysem byloby np. zaprzestanie dzialania prawa ciazenia, w swiecie finansow nic takiego sie nie dzialo, zadne z praw nie przestalo dzialac a wrecz odwrotnie, to wlasnie normalne dzialanie tych praw spowodowalo powrot (bolesny, ale nieunikniony) odgietych galezi do stanu sprzed nagiecia, a ze ktos dostal galezia po oczach bo trzymal twarz gdzie nie powinien, to nie kryzys, bo z kryzysem mielibysmy do czynienia gdyby odgieta galaz sie zlamala.
                    Za obecna sytuacje mozna obciazac rowniez banki, ale jesli juz chce sie szukac winnych poza przedsiebiorstwami - to predzej winnych mozna szukac miedzy politykami.
                    Sa pewne sztywne zasady, ktore dzialaja zawsze. Jedna z nich kieruje czyms takim jak pojemnosc zadluzeniowa i wraz ze wzrostem zadluzenia, ryzyko finansowe w przedsiebiorstwie rosnie. Nie w kazdym przedsiebiorstwie ta pojemnosc zadluzeniowa jest taka sama, wynika to z tego ze ryzyko operacyjne w kazdym przedsiebiorstwie jest inne - i wiekszemu ryzyku operacyjnemu towazyszy nizsza granica pojemnosci zadluzeniowej.
                    Mozna ja prosto wyliczyc uzywajac tzw. relacji Hamady, do ktorej uzywamy wskaznikow ryzyka beta.
                    Przyklad takich wskaznikow mozna znalezc na stronie prof. Damodarana, kazda branza ma inny poziom, co wynika wlasnie z ryzyka operacyjnego. Przekroczenie pojemnosci zadluzeniowej, skutkuje nadmiernym "wychylaniem sie przez okno", niektorzy doszli do stanu, ze choc przy swej budowie i sprawnosci fizycznej powinni opierac sie na klatce piersiowej - opierali sie na brzuchu, a inni wisieli calym cialem, opierajac tylko stopy :-), to wielki cud, ze tak pozno zaczeli wypadac. Oczywiscie to ich wina, ze przekroczyli swoja pojemnosc zadluzeniowa, ale politycy tez mieli swoja role, gdyz pod blokiem ustawili wielka dmuchawe zaklocajaca dzialanie prawa ciazenia. Wszystko bylo tak pieknie do czasu jak raz zapomniano oplacic rachunek za prad i elektrownia wylaczyla zasilanie dmuchawy :-)
                    Ani jedna z firm zachowujacych pojemnosc zadluzeniowa nie miala klopotow a teraz korzystajac z klopotow tych, ktorzy sami sie o to prosili - zaczely te firmy ekspansje.
                    W finansach firm nie da sie pewnych praw oszukac i tez nie ma powodu do placzu jak jakas firma padnie. Jest to gra o sumie zerowej - co znaczy, ze jesli kruk wypusci ser na prosbe lisa, ktory chce uslyszec jego piekny spiew, to kruk straci ale zyska lis. A to ze kruk byl glupi myslac, ze lis powanie mowi o jego pieknie i ze skoro kruk jest taki sliczny to z pewnoscia rowniez pieknie spiewa? Coz kruk sam sobie jest winny - przyjal nieprawidlowa strategie.
      • dyzio_marudziciel Tekst roku 02.08.11, 10:40
        CHF spadnie do 1 PLN. Buahahaha.

        Ty lepiej zacznij oszczędzać na pieluchy lub wspomniane wyżej wiadro. To są konkretne metody radzenia sobie ze stresem. Zaklinanie rzeczywistości nie jest.
        • jakbukda Re: Tekst roku 02.08.11, 11:25
          Dyziu, ale to fakt - teraz, kiedy cała ekonomia świata trzęsie się w posadach frank stoi po 3,65. Gdybyś teraz wziął kredyt we franku, a świat opanuje kryzys finansowy, to zacznie się odpływ od przewartościowanego franka. Frank poleci w dół. Może nie do 1:1 z PLN, ale już okolice 2,50 będą napawały optymizmem i przynosiły spora oszczędnosć na zakupie mieszkania - tak między innymi właśnie uzasadniano korzyść brania kredytu CHF.
          A teraz, kiedy wzięcie kredytu frankowego było by najbardziej opłacalne, to raczej nie bardzo masz jak taki kredyt uzyskać z marszu.
          Ludzi po prostu nabito we franka przy przewartościowanej ówcześnie złotówce - banki chętnie dawały, bo wiadomo było, że frank po 2 zł nie jest naturalnym stanem rzeczy i wkrótce wszystko wróci do stanu równowagi. Gibnęło jednak w drugą stronę i pozostaje czekać aż się ustabilizuje gdzieś w granicach 3-3,5.
          --
          Dla mnie to ani ojciec, ani święty.
          • dyzio_marudziciel Nierealne to co piszesz 02.08.11, 11:33
            Jak PLN umocniłby się w stos. do CHF do parytetu 1:1, to w PL będzie bezrobocie 50, albo 80% z powodu całkowitego upadku wszelkiej produkcji i handlu (przewartościowana waluta). Oczywiście tak się nie stanie, prędzej geniusze z NBP nadrukują tyle waluty, że będzie drugie Zimbabwe - i ostatecznie też bezrobocie 50-80%, ale odwleczone w czasie o dwa-trzy lata - bo przecież wybory trzeba wygrać itd.
        • tirinti Re: Tekst roku 02.08.11, 13:19
          Ale ja nie mam kredytu. Zresztą pamiętam jak koledzy brali kredyty i ich ostrzegałem, że jak jest tak tanio to już nie stanieje... ale wówczas wszyscy byli pewni, że CHFPLN może tylko spadać. Wówczas bańka była na ropie i analitycy pisali o Peak Oil i że niedługo ropa będzie po 250$... a tu doszła do 147$ i spadłą na 35$. to samo teraz jest z CHF. Wszyscy piszą że moze tylko rosnąć do nieba a leszcze teraz zaczeli kupować i liczą na MEGA zyski. Tak jak 4 lata temu liczyli na MEGA zyski na TFI.

          A ja mam zyski z akcji kupionych 2 lata temu i chętnie bym zainwestował we wkład własny mieszkania pod wynajem.
    • alex2222 Dramat posiadaczy kredytów we frankach - frank ... 02.08.11, 10:31
      Nie znam się na tych wszystkich giełdach,frankach,spreedach i innych forexach.Może mi ktoś wytłumaczyć po kiego grzyba spekulanci kupują franki kiedy są tak drogie,że trudno uwierzyć że będą jeszcze droższe?No logikę powinni byli kupować kiedy był tani a teraz sprzedać póki jest dobra cena.Gdzie tu logika?
      --
      www.bykom-stop.avx.pl/
      • abhao Re: Dramat posiadaczy kredytów we frankach - fran 02.08.11, 10:39
        kupuja dlatego bo ktos i tak je od nich zakupi i nie gra roli po jakiej cenie - posiadacze kredytow nie maja wyjscia . - jest to chamska gra i nie ma nic wspolnego z lokowaniem pieniedzy w w 'bezpieczne aktywa' - wystarczy poszukac ile naprawde jest ulokowane w chf - w sumie niewiele
      • bcdefghi Re: Dramat posiadaczy kredytów we frankach - fran 02.08.11, 10:56
        Oni nie kupują franka - oni głównie pompują kurs franka, a robią to po to aby zarobić na frankach, które już kupili. W tym celu trzeba doprowadzić do bankructwa między innymi tych którzy się we franku zadłużyli (i to nie tylko w Polsce). W tym celu frank będzie musiał osiągnąc co najmniej pułapy rzędu 4-5 PLN. Jak kredyciarze zaczną bankrutować to będę kupować dużą ilość franków w krótkim czasie aby spłacić swoje zobowiązania kredytowe i wtedy będzie można sprzedać dużo franków po wysokiej cenie.
        • kr_kr To tak nie działa. 02.08.11, 11:43
          bcdefghi napisał:

          > Jak kredyciarze zaczną bankrutować to będę kupować dużą ilość franków w krótkim
          > czasie aby spłacić swoje zobowiązania kredytowe i wtedy będzie można sprzedać dużo
          > franków po wysokiej cenie.

          CHF jest w stałym obrocie.
          Pierwszy - jak go nazywasz - kredyciarz kupuje 100tys CHF. Ale po co je kupuje? Po to, żeby zaraz je zanieść do banku. Czy bank je położy na półeczkę? Nie, wrócą do obrotu - czytaj: będą znów do kupienia.
          To, o czym piszesz mogłoby mieć miejsce, gdyby nagle dnia X wszyscy musieli kupić CHF, i wszyscy musieliby je zanieść do banku dopiero powiedzmy za tydzień.
          • bcdefghi Re: To tak nie działa. 02.08.11, 13:09
            Nie masz pojęcia o czym piszesz.
            Mówiąc w uproszczeniu zbankrutowany kredyciarz musi kupić dużą kwotę i kupuje ją na rynku (z reguły za pośrednictwem swojego banku, który zamyka kredyt). Drugą stronę rynku stanowi spekulant, który w tym momencie sprzedaje franki.
            W całej operacji walutowej bank jest jedynie pośrednikiem, jego rola ogranicza się do udzielania kredytów, które są finansowane z kapitałów banku i nie mają nic wspólnego z rynkiem walutowym. Spłacony w kredyt wraca do banku i na tym sprawa się kończy.
            Problem nie polega na tym że na rynku brakuje jakiejś waluty (co jak wnioskuję z twojego komentarza wyobrażasz sobie jako przyczynę wysokiego kursu). Sprawa polega na tym, że kurs waluty jest utrzymywany sztucznie, co dzisiaj można zaobserwować bardzo wyraźnie, a Ci którzy kupują franki nie mają wyboru, gdyż muszą zwrócić to co pożyczyli.
            • hugow wysoki kurs złotego jest utrzymywany sztucznie 02.08.11, 14:49
              Zgadzam się, że kurs jakiejś waluty jest utrzymywany sztucznie - albo, że był. To kurs złotego sztucznie zawyżano aby nie przekroczyć 55%, to sztuczne zawyżanie miało miejsce i oficjalnie i otwarcie się o tym mówiło, teraz już nie ma sił tego zawyżonego kursu złotego zawyżać - dlatego złoty tanieje, złoty tanieje we franku, złoty tanieje w dolarach US, złoty tanieje w euro, trudno znaleźć walutę w której złoty nie tanieje.

              bcdefghi napisał:
              > Sprawa p
              > olega na tym, że kurs waluty jest utrzymywany sztucznie, co dzisiaj można zaobs
              > erwować bardzo wyraźnie, a Ci którzy kupują franki nie mają wyboru, gdyż muszą
              > zwrócić to co pożyczyli.

              Japonia ma Jeny, japońskie Jeny jako walutę, i akurat jeny POTANIAŁY (złoty w jenach podrożał). Jen był rok temu po 3,75 PLN a teraz jest po 3,6 PLN a w okolicach 2000 roku był po 4,4 PLN za jednego jena. Zatem ciągle jen spada - tanieje.
              Złoty w dolarze potaniał z 49 centów na 36 centów - to źle świadczy o złotym a nie o dolarze - może to Polska śle inflację i to jest najsłabszy element skoro to złoty tanieje? Może zielony kolor naszej wyspy na czerwonym tle Europy to nie zieleń świeżości a pleśń na ogólnie dobrze dojrzałym owocu i trzeba wyciąć tę pleśń? Złoty w Euro też tanieje, złoty we franku tanieje, w dolarze złoty tanieje, złoty w czeskich koronach tanieje, czy jest jakaś kluczowa waluta w jakiej złoty nie tanieje?W złotówkach nie jest lepiej.
              Brali złotowy kredyt na dom po 6ooo za metr w wersji deweloperskiej a teraz ich sąsiedzi kupują to samo obok za 4ooo wykończone pod klucz, kuchnia z pełnym AGD, szafy wnękowe i pełne urządzenie pokoju - salonu gratis, komórka i garaż gratis, miejsce parkingowe plus benzynowy SWIFT na 2 lata gratis (jedynie paliwo to koszt użytkownika) plus wylot na Rodos All Inslusive dla całej rodziny na czas przeprowadzki.
              Pamiętam ekscytację kolegi jak kupował za 6ooo, był przeszczęśliwy, podekscytowany, czuł się super. Ale suche fakty są takie, że teraz jego złotowy kredyt na 600ooo wzięty z dwuletnią karencją spłaty kapitału, wystarczyłby na niemal dwukrotnie więcej i to wykończone. Swojego mieszkania kupionego wtedy za 6ooo za metr jeszcze nie wykończył, jeden z pokoi służy im jako suszarnia i graciarnia - komórka, jaką ich sąsiad za 4ooo ma gratis i niestety znajomy nie jeździ od 2008 roku na wakacje. Dzieci są głównie u babci, bo on i żona ciężko pracują, obiady jedzą pokątnie.
              Żadne korzyści z kredytu nie są tak wielkie aby mogły szkodom dorównać.
              ma

              zadziałały dwa parametry równocześnie:
              [1] złoty potaniał (a zgodnie z założeniami nie miał tanieć)
              [2] potaniały nieruchomości (a zgodnie z założeniami miały tylko i wyłącznie drożeć)

              Złoty tanieje względem innych walut, teraz kosztuje 25 centów (0,25 euro) a złoty kosztował jeszcze niedawno 33 centy (0,33 euro), teraz złoty to 36 centów (0,36 dolara) a był złoty kilka lat temu za 49 centów (0,49 dolara). Złoty leci na dziób.
              To nie Frank drożeje, to złoty tanieje, kiedyś był po 0,45 franka, a teraz za 0,27 franka, złoty już pierdyknął, kiedyś bez sensu drożał, aż pierdyknął, i niedługo może będzie za 0,2 franka, skoro złoty już potaniał z 0,45 do 0,27 do do 0,2 a nawet do 0,15 ma już niedaleko...
              --
              Pierwszy impuls do spadku ceny złotego chyba był z surowców. Skoro węgiel na świecie potaniał a u nas w złotych podrożał - i cena w złotych i w USD ma być taka sama, to złoty jest za wysoko wyceniany.
              Podobnie nieruchomości i każdy inny skrawek rzeczywistości - praca Polaków jest za mało warta w stosunku do tego co robią (a co robią? nikomu niepotrzebną infrastrukturę dla skompromitowanego PZPN, która wiadomo, że nikomu do niczego nie będzie potrzebna) więc wycena tego znajduje odzwierciedlenie w cenie złotego w euro, w cenie złotego w USD, w cenie złotego w EUR.
              Złoty tanieje względem innych walut, teraz kosztuje 25 centów (0,25 euro) a złoty kosztował jeszcze niedawno 33 centy (0,33 euro), teraz złoty to 36 centów (0,36 dolara) a był złoty kilka lat temu za 49 centów (0,49 dolara). Złoty leci na dziób.
              To nie Frank drożeje, to złoty tanieje, kiedyś był po 0,45 franka, a teraz za 0,27 franka, złoty już pierdyknął, kiedyś bez sensu drożał, aż pierdyknął, i niedługo może będzie za 0,2 franka, skoro złoty już potaniał z 0,45 do 0,27 do do 0,2 a nawet do 0,15 ma już niedaleko...
              Zgadzam się, że kurs jakiejś waluty jest utrzymywany sztucznie - albo, że był. To kurs złotego sztucznie zawyżano aby nie przekroczyć 55%, to sztuczne zawyżanie miało miejsce i oficjalnie i otwarcie się o tym mówiło, teraz już nie ma sił tego zawyżonego kursu złotego zawyżać - dlatego złoty tanieje, złoty tanieje we franku, złoty tanieje w dolarach US, złoty tanieje w euro, trudno znaleźć walutę w której złoty nie tanieje.
              --
              Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
              :):-)
              • bcdefghi Re: wysoki kurs złotego jest utrzymywany sztuczni 02.08.11, 16:44
                Napracowałeś się aby tyle napisać, ale niestety niepotrzebnie.
                Franek drożeje względem wszystkich walut, w kontekście artykułu który mówi o problemach z kredytami frankowymi to jest kluczowa sprawa.
                Złoty względem Euro jest dzisiaj znacznie mocniejszy niż w szczycie kryzysu 2008 roku, a poza tym co to ma do rzeczy, przeczytaj sobie najpierw pytanie na które ja odpowiadałem.
                • hugow wysoki kurs złotego jest utrzymywany sztucznie 02.08.11, 17:11
                  ładna teza, że niby do euro złoty jest niby mocny
                  nieprawda, euro było po 3,3 zł a dziś jest za 3,9 - złoty do euro leci na dziób. Chwilowe kilkudniowe drgania nie mają znaczenia, liczy się ogólny długoterminowy poziom - a ten jest taki, że widać, że złoty tanieje, jest coraz więcej złotych potrzebnych do kupienia paliwa (5 zł za litr benzyny ostatnio było za SLD w 2005 roku, no i teraz jest).
                  --
                  Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
                  :):-)
                    • hugow a co to jest szczyt kryzysu? 02.08.11, 19:32
                      Kryzysu jeszcze nie było (prawa ekonomii działają, nie zawiodły).
                      musze zrobic zastrzezenie, slowa "kryzys" uzywasz zapewne w znaczeniu popularnym, takim jak pojawia sie w mediach itp. itd., poniewaz w rzeczywistosci nie uwazam obecnej niewielkiej korekty za kryzys. Moze wyjasnie: w swiecie ktorym rzadza prawa fizyki, kryzysem byloby np. zaprzestanie dzialania prawa ciazenia, w swiecie finansow nic takiego sie nie dzialo, zadne z praw nie przestalo dzialac a wrecz odwrotnie, to wlasnie normalne dzialanie tych praw spowodowalo powrot (bolesny, ale nieunikniony) odgietych galezi do stanu sprzed nagiecia, a ze ktos dostal galezia po oczach bo trzymal twarz gdzie nie powinien, to nie kryzys, bo z kryzysem mielibysmy do czynienia gdyby odgieta galaz sie zlamala.
                      Za obecna sytuacje mozna obciazac rowniez banki, ale jesli juz chce sie szukac winnych poza przedsiebiorstwami - to predzej winnych mozna szukac miedzy politykami.
                      Sa pewne sztywne zasady, ktore dzialaja zawsze. Jedna z nich kieruje czyms takim jak pojemnosc zadluzeniowa i wraz ze wzrostem zadluzenia, ryzyko finansowe w przedsiebiorstwie rosnie. Nie w kazdym przedsiebiorstwie ta pojemnosc zadluzeniowa jest taka sama, wynika to z tego ze ryzyko operacyjne w kazdym przedsiebiorstwie jest inne - i wiekszemu ryzyku operacyjnemu towazyszy nizsza granica pojemnosci zadluzeniowej.
                      Mozna ja prosto wyliczyc uzywajac tzw. relacji Hamady, do ktorej uzywamy wskaznikow ryzyka beta.
                      Przyklad takich wskaznikow mozna znalezc na stronie prof. Damodarana, kazda branza ma inny poziom, co wynika wlasnie z ryzyka operacyjnego. Przekroczenie pojemnosci zadluzeniowej, skutkuje nadmiernym "wychylaniem sie przez okno", niektorzy doszli do stanu, ze choc przy swej budowie i sprawnosci fizycznej powinni opierac sie na klatce piersiowej - opierali sie na brzuchu, a inni wisieli calym cialem, opierajac tylko stopy :-), to wielki cud, ze tak pozno zaczeli wypadac. Oczywiscie to ich wina, ze przekroczyli swoja pojemnosc zadluzeniowa, ale politycy tez mieli swoja role, gdyz pod blokiem ustawili wielka dmuchawe zaklocajaca dzialanie prawa ciazenia. Wszystko bylo tak pieknie do czasu jak raz zapomniano oplacic rachunek za prad i elektrownia wylaczyla zasilanie dmuchawy :-)
                      Ani jedna z firm zachowujacych pojemnosc zadluzeniowa nie miala klopotow a teraz korzystajac z klopotow tych, ktorzy sami sie o to prosili - zaczely te firmy ekspansje.
                      W finansach firm nie da sie pewnych praw oszukac i tez nie ma powodu do placzu jak jakas firma padnie. Jest to gra o sumie zerowej - co znaczy, ze jesli kruk wypusci ser na prosbe lisa, ktory chce uslyszec jego piekny spiew, to kruk straci ale zyska lis. A to ze kruk byl glupi myslac, ze lis powanie mowi o jego pieknie i ze skoro kruk jest taki sliczny to z pewnoscia rowniez pieknie spiewa? Coz kruk sam sobie jest winny - przyjal nieprawidlowa strategie.

                      dzisiaj (8.2011) złoty jest po 25 centów czyli 0,25 EUR
                      w 2008 roku w sierpniu złoty był po 30 centów czyli 0,3 EUR
                      w styczniu 1993 (tylko tam sięga mi wykres z money.pl) złoty był po ok. 52 centy czyli 0,52 EUR
                      Oczywiście podane przez Ciebie notowania również po drodze miały zapewne miejsce (wierzę bez sprawdzania), jednak jeśli coś co było warte 52 dziś jest warte 25 - i to do tego 25 to jest gorsze bo przez 20 lat trwała inflacja w krajach europejskich, to mamy do czynienia ze spadkiem i to 25/52= o około 52% w dół w czasie raptem 19 lat, czyli trochę dużo.
                      Z dolarem podobnie, w styczniu 1993 jeden złoty to były 63 centy, z kolei w 2008 roku w sierpniu było to 47 centów za jednego złotego, dziś jest to 34 centy za jeden złoty.
                      Znowu: jeśli coś spadło z 63 centów do 34 centów to jest to SPADEK a nie wzrost.
                      Puszkę Coca-Coli kupowałem w 1993 roku za 25 centów, wtedy za 1 złoty mogłem kupić 2 puszki Coca-Coli i jeszcze zostawało mi na pół puszki. Dzisiaj puszka w Polsce (nie wiem ile w USA) kosztuje 1,19 (czasem za 1 zł, chyba w Biedronce), co nie zmienia faktu, że jest to JEDNA puszka Coca-Coli zamiast dwóch i pół puszki, spadek to spadek i nic na to się nie poradzi. O cena Coca-Coli w puszcze 0,33l w USD się nie zmieniła: 25 centów
                      in.answers.yahoo.com/question/index?qid=20070402201732AAEk5y6
                      czyli jeden złoty staniał z 2,5 puszek Coca-Coli na 1 puszkę.
                      Bardzo lekkie wzmocnienie złotego - tak lekkie, że aż ujemne.

                      > ładna teza, że niby do euro złoty jest niby mocny
                      > nieprawda, euro było po 3,3 zł a dziś jest za 3,9 - złoty do euro leci na dziób
                      > .

                      --
                      Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
                      :):-)
                      • tomekjot Re: a co to jest szczyt kryzysu? 02.08.11, 19:44
                        > czyli jeden złoty staniał z 2,5 puszek Coca-Coli na 1 puszkę.
                        > Bardzo lekkie wzmocnienie złotego - tak lekkie, że aż ujemne.

                        Zapomniałeś, że Coca-cola w puszce w 1993 sprowadzana była z niemiec i byuła towarem luksusowym. Teraz to jest syf nad syfy

                        --
                        inwestycjenaemeryture.blogspot.com/

                        www.zrobmy-to-razem.pl/kursyjezykowe/
                  • tocqueville Re: wysoki kurs złotego jest utrzymywany sztuczni 02.08.11, 17:31
                    ładna teza, że niby do euro złoty jest niby mocny
                    nieprawda, euro było po 3,3 zł a dziś jest za 3,9 - złoty do euro leci na dziób.


                    hugow, piszesz bzdury bez pokrycia
                    dzisiaj euro jest po 4 zł (dolar po 2,8)
                    rok temu (sierpień 2010) euro było po 4 zł (dolar po 3 zł)
                    dwa lata (sierpień 2009) temu po 4,1 zł (dolar po 2,9)

                    gdzie masz te spadki??? ja tu widzę raczej stabilność, w przypadku pl/dolar nawet lekkie wzmocnienie