tu-teodor Re: Dramat posiadaczy kredytów we frankach - fran 02.08.11, 11:38 > Kupujcie mieszkania! taniej nie bedzie! Promocja!!! jedyne 8000 za metr ;) To chyba zawistnicy piszą takie teksty, którzy sami nic nie mają. Ja kupiłem mieszkanie po to by w nim mieszkać a nie upajać się jego ceną czy jej zmianami. Teraz nie muszę się martwić, że dostanę wypowiedzenie, że czegoś nie mogę w mieszkaniu zrobić. A czy fakt, ze ja kupiłem za 8000 a teraz można kupić po 7500 ma znaczenie!?! Dla mnie nie ma, nie jest to dla mnie żadną stratą. Dobrze się czuję w tym co mam. Dobrałem dobrze rozmiar, lokalizację itp. i to jest ważne. Życzę też zadowolenia z swoich mieszkań/domów innym :-) Odpowiedz Link Zgłoś
hit.and.run Re: Dramat posiadaczy kredytów we frankach - fran 02.08.11, 11:55 tu-teodor napisał: > To chyba zawistnicy piszą takie teksty, którzy sami nic nie mają. No na pewno nie maja kredytu na milion zlotych nominowanego we frankach. Tylko uwaga. Kredyt nie daje kredyt zabiera!! :) > > Ja kupiłem mieszkanie po to by w nim mieszkać a nie upajać się jego ceną czy je > j zmianami. Typowe dla zakredytowanych lemingow. Kupilem zeby miec wiec moze byc nawet oblozone dlugiem na 3 miliony - liczy sie ratka :))) > Teraz nie muszę się martwić, że dostanę wypowiedzenie, że czegoś nie mogę w mi > eszkaniu zrobić. Buhahahah! Gwozdzia mozesz wbic!! Gorzej jak dostaniesz wypowiedzenie od banku :)) > > Dobrze się czuję w tym co ma > m. Jasne jasne. To sie nazywa dysonans poznawszy i proba jego redukcji :)) Odpowiedz Link Zgłoś
tu-teodor Re: Dramat posiadaczy kredytów we frankach - fran 02.08.11, 15:00 > No na pewno nie maja kredytu na milion zlotych nominowanego we frankach. Tylko > uwaga. Kredyt nie daje kredyt zabiera!! :) Kredyt jest usługą, można bez niej żyć ale poco jak z nią jest wygodniej :-) Od dłuższego czasu chciałem 'mieć kredyt' tylko nie było mnie na niego stać, gdy wzrosły dochody to wreszcie zrealizowałem to co mi potrzeba. Pisałem tak samo na tym forum jeszcze przed kupnem. > Typowe dla zakredytowanych lemingow. Kupilem zeby miec wiec moze byc nawet oblo > zone dlugiem na 3 miliony - liczy sie ratka :))) W tej materii się nic nie zmieniło po kupieniu mieszkania. Wcześniej wynajęcie mieszkania w dobrej lokalizacji kosztowało mnie 10 % więcej niż obecna rata. Odpowiedz Link Zgłoś
professional_scoffer Re: Dramat posiadaczy kredytów we frankach - fran 02.08.11, 15:18 "Kredyt jest usługą, można bez niej żyć ale poco jak z nią jest wygodniej :-)" Jeszcze niedawno nazywaliśmy takie usługi lichwą. Kredyt to nowoczesna forma niewolnictwa. Odpowiedz Link Zgłoś
tu-teodor Re: Dramat posiadaczy kredytów we frankach - fran 02.08.11, 15:42 > Kredyt to nowoczesna forma niewolnictwa. Może i jest ale jest przecież dobrowolna ,mogłem nadal mieszkać w wynajmowanym, nikt mnie nie zmuszał do zakupu. Gdybym chciał kupić za gotówkę to musiałbym odkładać jakieś 10 lat pieniądze. A tak mam teraz. Co do sytuacji losowych to racja, ale nie da się przygotować w życiu na wszystko, czasem lepiej kosztem czegoś (mniejsze bezpieczeństwo) mieć coś innego (mieszkanie od jutra). Odpowiedz Link Zgłoś
hit.and.run Re: Dramat posiadaczy kredytów we frankach - fran 02.08.11, 15:53 tu-teodor napisał: > > Kredyt to nowoczesna forma niewolnictwa. > Może i jest ale jest przecież dobrowolna ,mogłem nadal mieszkać w wynajmowanym, > nikt mnie nie zmuszał do zakupu. Gdybym chciał kupić za gotówkę to musiałbym o > dkładać jakieś 10 lat pieniądze. A tak mam teraz. > Rzeczywiscie komfortowa sytuacja. Hipotetycznie zaplaciles za mieszkanie 400 tysiecy ktore jest warte teraz 330. Do tego masz w banku dlug na 700 (400 tys w plecy) tysiecy ktory na dodatek splacisz przez 30 lat dwukrotnie - 1 milion 400 tysiecy. Ale za to nie wynajmujesz! Brawo. Ale masz teraz! I to "swoje"! Odpowiedz Link Zgłoś
xsl Re: Dramat posiadaczy kredytów we frankach - fran 02.08.11, 15:26 Te wszystkie dywagacje o korzystnej wysokości "ratki" są prawdziwe do momentu nadejścia tzw. nieprzewidzianych zdarzeń. Bo wtedy jesteś bez możliwości wykonania jakiegokolwiek ruchu. Wynajmując mieszkanie możesz je zmienić, wyprowadzić się do innego miasta itp. Swojego mieszkania nie będziesz mógł nawet wystawić na sprzedaż dopóki nie przedstawisz zabezpieczenia na pozostałą cześć zadłużenia Odpowiedz Link Zgłoś
pit81 Re: Dramat posiadaczy kredytów we frankach - fran 02.08.11, 12:05 Nie pozostaje nic innego tylko sie zgodzic :) Odpowiedz Link Zgłoś
erasms35 O chłopach pańszczyźnianych 02.08.11, 13:11 > Dobrałem dobrze rozmiar, lokalizację itp. i to jest ważne. Dobra lokalizacja niedaleko dożywotniej pracy w fabryce. Z mieszkaniem zostajesz dopóki nie spłacisz sporej części kapitału. Wiem, o kapitale lepiej nie myśleć gdy do spłaty jest dwa razy więcej niż warte jest dobrane lokalizacją mieszkanko. :) Dawno, dawno temu chłop pańszczyźniany przypisany był do ziemi. Dziś chłop przeprowadził się do miasta i wciąż jest uwiązany - teraz do franko-hipotecznego mieszkania. :) Odpowiedz Link Zgłoś
emilly_davisson Re: O chłopach pańszczyźnianych 02.08.11, 14:59 Była sobie stabilna firma z siedzibą w samym centrum stolicy. Szereg młodych osób z umową na czas nieokreślony i stabilnym zatrudnieniem w tejże firmie zaciągnęło 20-30 letnie kredyty hipoteczne na malutkie mieszkanka w budowanych wówczas blokowiskach Targówka, Białołęki, Bródna, a także na innych obrzeżach miasta. Poważna analiza wykazała, że droga do/z pracy będzie trwać ok. 40 min, w najgorszym wypadku ponad godzinę. Po zaciągnięciu kredytu kolejną decyzją była decyzja o dziecku/dzieciach. Zrealizowana w 200 %. o Minęły 4 lata, frank poszedł w górę, a siedziba firmy została przeniesiona hen na zadupie, w przemysłowe okolice pogranicza Służewia z Ursynowem. Metra, kolejki, tramwajów w pobliżu brak. Jeździ jeden zwykły autobus. Na zmotoryzowanych czeka przedarcie się przez kilka non-stop zakorkowanych w obie strony w dzień powszedni arterii. No sorry, ja sobie tego ich dojazdu do/z pracy nie wyobrażam. Cztery godz. dziennie w podróży ?!To jest dramat ! Odpowiedz Link Zgłoś
mieszkaniec_tworek Dramat posiadaczy kredytów we frankach - frank ... 02.08.11, 11:46 Wiem, wiem... frank może tylko drożeć... sky is the limit... itd. Ale... Czytałem niedawno że frank jest przewartościowany do euro o 40 %, a euro do złotówki o 70 %. No, ale co inni- poza mędrcami forumowymi- mogą wiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
professional_scoffer Re: Dramat posiadaczy kredytów we frankach - fran 02.08.11, 12:18 Co do euro to może i być trochę prawdy, ale nie bardzo widzę powodu tego przewartościowania do złotego. Mocne fundametny, czyli dwucyfrowe bezrobocie oraz mega zadłużenie ;)? Odpowiedz Link Zgłoś
robitussin Re: Dramat posiadaczy kredytów we frankach - fran 02.08.11, 15:24 > Co do euro to może i być trochę prawdy, ale nie bardzo widzę powodu tego przewa > rtościowania do złotego. Czy należy rozumieć, że przez ostatnie 15-20 lat CHF był totalnie niedowartościowany względem PLN (ew. PLN przewartościowany względem CHF) i teraz odrabia straty plasując się na właściwym poziomie? Dziwnym tylko trafem zbiega się to z dziką aprecjacją CHF wobec USD i EUR. Odpowiedz Link Zgłoś
gugcia0 frank po 4 zl tez jest realny i wtedy moze 02.08.11, 12:40 naprawde przestac byc wesolo dla wielu kredytobiorcow.Problem tkwi nie w relatywnie niskich ratach,ktore tak chwala tu na forum posiadacze owych kredytow,lecz w wartosci kredytu do splaty,ktorego wartosc,przy kursie 4 zl za franka, bylaby dla osob bioracych kredyt w 2008 roku po kursie 2zl ,faktycznym podwojeniem sumy do splaty,znacznie przekraczajacej realna wartosc nieruchomosci na rynku w dniu obecnym.Jezeli majacy lokaty w bankach poczuja sie zagrozeni moga domagac sie od bankow aby te domagaly sie od takich kkredytobiorcow dodatkowych zabezpieczen.Banki nie moga wtedy takich glosow zlekcewazyc,gdyz posiadacze lokat moga sie zaniepokoic i je wycofac,masowo.Wystarczy jeden duzy tekst na 1 stronie Faktu z tytulem"Banki nie maja pokrycia na frankowe kredyty.Lokaty sa zagrozone!"i juz tysiace ludzi zacznie zabierac kase z bankow.Taki rozwoj wydarzen jest mozliwy i moze miec ogromne nastepstwa,glownie dla rynku nieruchomosci i dla bankow w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
pit81 Re: frank po 4 zl tez jest realny i wtedy moze 02.08.11, 12:51 Eee tam czytelnicy Faktu nie maja lokat raczej trzymaja pieniadze w skrzyneczce ktora byla kiedys gratis dodana do TeleTygodnia Odpowiedz Link Zgłoś
dyzio_marudziciel Re: Dramat posiadaczy kredytów we frankach - fran 02.08.11, 12:46 mieszkaniec_tworek napisał: > Wiem, wiem... frank może tylko drożeć... sky is the limit... itd. Ale... Czytał > em niedawno że frank jest przewartościowany do euro o 40 %, a euro do złotówki > o 70 %. No, ale co inni- poza mędrcami forumowymi- mogą wiedzieć. A ja czytałem w 2008, że mieszkania w Warszawie mają perspektywę wzrostów 15-20% rocznie przez jeszcze wiele, wiele lat. Trzy lata i dużo łez później... Odpowiedz Link Zgłoś
educationonline Inwestuj w prawdziwe aktywa 02.08.11, 11:53 Jak inwestować to mądrze bogaty-ojciec.abc1.eu Odpowiedz Link Zgłoś
lancut To juz koniec. 02.08.11, 12:03 I tak sie kontynuuje koniec Polski. Nas boza opatrznosc chronila przez 2 ostatnie lata. Pan bog powiedzial jednak - dosyc. Odpowiedz Link Zgłoś
zimny-janusz Przy kursie > 4 zł będziemy czytać o apokalipsie 02.08.11, 12:07 na razie to nie dramat, to tylko stare porzekadło "Nie bądź chamie chytry" zbiera żniwo Odpowiedz Link Zgłoś
placebo99 Na otarcie łez proponuję 02.08.11, 12:09 papier toaletowy, przyda się też do podtarcia :} Odpowiedz Link Zgłoś
i-tyle No cóż, będzie to lekcja na przyszłość. 02.08.11, 12:18 Ludzie może sie czegoś nauczą i będą ostrożniejsi przy grze walutowej przyszłym dorobkiem całego życia. Surowa lekcja bezlitosnego kapitalizmu oprócz zrujnowania nielicznych przyniesie i pozytywne efekty. Ale też nie przesadzałbym z wieszczeniem apokalipsy. Większość po prostu przepłaciła, ale świat im się na głowy nie zawali. Frank jak teraz urósł tak za jakiś czas spadnie, takie jest odwieczne prawo natury:). Nie wierzę w masowe bankructwa frankowców, więc wszyscy wieszczący tutaj te swoje wiadro-pieluchowe bajania według mnie zaklinają rzeczywistość. Nawet gdyby sytuacja miała być katastrofalna, to banki zrobią wszystko, by kredyciarz płacił co miesiąc jakieś pieniądze - słyszałem od znajomego pracującego w banku w Irlandii, że ratowanie kredyciarza polegało na dodatkowej umowie. Kredyciarz zobowiązywał się do wydawania "na fajki" nie więcej niż x resztę oddając bankowi. Takie postawienie sprawy jest drastyczne, ale do bankructwa potrzeba jeszcze trochę. W rezultacie liczba przejęć domów przez banki pozostaje w tym kraju śmiesznie niska choć ceny mieszkań w Dublinie potrafiły spaść z 300.000 do 100.000 Euro, więc to norma, że ludzie mają kredyty wyższe niż wartość mieszkań. Jakoś banki dodatkowymi zabezpieczeniami ich nie wykoczyły. Odpowiedz Link Zgłoś
professional_scoffer Re: No cóż, będzie to lekcja na przyszłość. 02.08.11, 12:29 "(...) ceny mieszkań w Dublinie potrafiły spaść z 300.000 do 100.000 Euro" Nie pisz tak, bo ciebie zaraz 'pożrą' - przecież w PL panuje dogmat, że na nieruchomości nie można stracić. Tutaj 'apartamenty' (w PL nie buduję się mieszkań, a same apartamenty) mogą być co najwyżej niedowartościowane. Swoją drogą, chyba u nas też coś dzieje się niedobrego, bo na osiedlu ostatnio wyjątkowo dużo pojawiło się banerów: sprzedam bezpośrednio. Odpowiedz Link Zgłoś
i-tyle Re: No cóż, będzie to lekcja na przyszłość. 02.08.11, 12:39 :) nie raz mnie pożerali, więc się nie boję. Ceny mieszkań w PL spadną według mnie jeszcze o wiele bardziej niż nieśmiało przyznają teraz analitycy. Ale to i tak nie zmieni sytuacji tych, którzy przepłacili. Większośc z nich z kacem, ale sobie poradzi. Do tego dochodzi jeszcze niezwykła umiejętność Polaków do funkcjonowania w skrajnych warunkach oraz słynne "MOJE", które dodaj skrzydeł:) Odpowiedz Link Zgłoś
dejot7 Dramat posiadaczy kredytów we frankach - frank ... 02.08.11, 12:27 ...a idąc dalej, to w Polsce powinno zbankrutowac kilka banków, które udzieliły kredytów tym "szczęśliwcom", co "zaoszczędzili" na ratach, a nie rozumieją, ża są faktycznie niewypłacalni. Na razie banki cicho siedzą, ale jak frank będzie po 4 pln przez jakieś dwa lata, to bedzie jazda, nie da się ukryć takiej ekspozycji na ryzyko bez żadnego zabezpieczenia. Ciekawy jestem kiedy nadzór bankowy przestanie udawać, że tego nie widzi. Ale w koncu przeciez sam zabronił bankom żądać dodatkowych zabezpieczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
grubymisiek1 Dramat posiadaczy kredytów we frankach - frank ... 02.08.11, 12:33 Jaki dramat? Jak się bierze kredyt w walucie w której się nie ma przychodów to jest się narażonym na różnice kursowe. Trzeba było się zapytać kogoś czym to grozi jak się samemy prostych operacji rachunkowych nie potrafi zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
professional_scoffer Re: Dramat posiadaczy kredytów we frankach - fran 02.08.11, 12:47 Przecież było pytane. Śmiesz wątpić, że 'fachowcy' z ołpenfajans czy hómbruker mogli informację o takim ryzyku pomniąć ;)? Odpowiedz Link Zgłoś
ha-ya Dramat posiadaczy kredytów we frankach - frank ... 02.08.11, 12:45 Jaki dramat?? ciagle ci co zaciagneli kredyt we frankach placa nizsza rate niz ci ktorzy go maja w zlotowkach. A tu od kilku tyg. jeki, ze wysoko, ze dramat, ze pomocy trzeba...nikt ze znajomych majacych kredyt tak nie jeczy, to dorosli ludzie, ktorzy wiedzieli, ze biorac kredyt w obcej walucie biora na siebie ryzyko kursu. Odpowiedz Link Zgłoś
kloszu Dramat posiadaczy kredytów we frankach - frank ... 02.08.11, 12:53 Powoli robi się to problem banków. Jak ktoś pożyczał np 200 tys we frankach po 2 pln to teraz ma do oddania 360 tys plus odsetki. Ceny mieszkań spadają. W takim wypadku przestałbym spłacać kredyt i wyprowadziłbym się do mamusi. Jak kogoś nie stać na mieszkanie w centrum to niech kupi mniejsze pod miastem. W zasadzie mieszkanie to własność banku więc niech on się tym martwi. Scenariusz z USA się zbliża do nas. ---- Odpowiedz Link Zgłoś
professional_scoffer Re: Dramat posiadaczy kredytów we frankach - fran 02.08.11, 13:12 Niestety, to tak nie działa. Od kredytu nie możesz tak po prostu się wywinąć. Przestaniesz spłacać to bank przejmie mieszkanie, ale ty dalej zostajesz ze zobowiązaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
heine-ken Re: Dramat posiadaczy kredytów we frankach - fran 02.08.11, 13:42 Tym się różni system amerykański od polskiego. Tam po prostu "oddajesz" nieruchomość do banku, tu sprzedadzą ją na aukcji za pół ceny, a o resztę będą ścigali do usranej śmierci, nasyłając komorników, wchodząc na pensje, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
computerro A mnie ciekawi jedno 02.08.11, 13:00 Jak to jest decydować się na kredyt długoterminowy. Np 30-letni albo 45-letni. Czyli co, mam 30 lat i planuję że do 75 roku życia będę sobie od ust odejmował żeby co miesiąć zatkać ryj bankowi? Gdyby chodziło o ratki typu 5 zł to by się nie odczuło specjalnie. Ot denerwowałoby jak ukąszenie komara raz w miesiącu. Ale mówimy o kwotach 1000zł-2000zł przez 30-45 lat! Przez ten czas to można kilka razy wziąć ślub i się rozwieść. Przez ten czas możesz wychować kilkoro dzieci i doczekać się wnuków a nawet prawnuków. W tak długim okresie czasu mogą się przetoczyć dwie wojny światowe. Mogą się zmienić granice państwowe. A Ty co miesiąc wpłacasz ratkę. Bo jak nie to wyp...asz Na co liczysz? Że świat się nie zmieni? Odpowiedz Link Zgłoś
kr_kr Re: A mnie ciekawi jedno 02.08.11, 13:29 > Jak to jest decydować się na kredyt długoterminowy. Np 30-letni albo 45-letni. > Czyli co, mam 30 lat i planuję że do 75 roku życia będę sobie od ust odejmował > żeby co miesiąć zatkać ryj bankowi? (...) > Gdyby chodziło o ratki typu 5 zł to by się nie odczuło specjalnie. Ot denerwowa > łoby jak ukąszenie komara raz w miesiącu. Ale mówimy o kwotach 1000zł-2000zł pr > zez 30-45 lat! Jeżeli masz do wyboru: kupić czy wynająć to dokonujesz prostego obliczenia: jakiej wysokości ODSETKI będę musiał płacić za kupno takiego mieszkania i za ile mogę je bezpiecznie wynająć (bezpiecznie - czyli np. od developera który części budowanych mieszkań nie sprzedaje, ale je długoterminowo wynajmuje). Jeżeli koszt wynajmu jest niższy od odsetek (nie od raty: od odsetek) - to bardziej opłaca się wynajem czyjegoś. Jeżeli odsetki są niższe - to bardziej opłaca się kupić i spłacać własne. Oczywiście jeżeli mieszkasz z rodzicami w wielopokoleniowym domu jednorodzinnym to problem kupić czy wynająć dla Ciebie nie istnieje i jest niezrozumiały. Inna sprawa, że np. w 2005 roku zgodnie z powyższą zasadą bardziej opłacało się wynajmować mieszkania, niż je kupować (co innego domy, które były wówczas względnie tanie). Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: A mnie ciekawi jedno 02.08.11, 13:48 Rozwodzić się nie radzę czy też raczej nie dokonywać podziału majątku. Święty węzeł kredytowy wiąże na dłużej. Odpowiedz Link Zgłoś
ttr32 Re: Cóż frankowcy to idioci. Takim idiotą jest ry 02.08.11, 13:23 Twój post najlepiej obrazuje kondycję psychiczną w jakiej się teraz znajdujesz.Glosuj dalej na PO.Życzę w przyszłości trafniejszych decyzji ekonomicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
skieaw Re: Cóż frankowcy to idioci. Takim idiotą jest ry 02.08.11, 13:25 W woli ścisłości, gdy bierzemy pieniądze od banku i ich nie spłaciliśmy. To nie, one wcale nie są jeszcze Twoje... Odpowiedz Link Zgłoś
tacx Re: Cóż frankowcy to idioci. Takim idiotą jest ry 02.08.11, 13:30 > No i co wniosłeś piśdzielski przygłupie tymi rzygowinami do tematu? Wiem, ze dl > a takich matołów jak ty idolem jest Kaczyński, bo ten nawet nie ma konta w bank > u, mieszkania, bo mieszka u mamusi całe życia, ani nawet nie ma prawa jazdy. A > zresztą skąd durniu wiesz że Tusk (bo chyba o niego ci chodzi) wziął kredyt we > frankach? A nawet jakby, to wara od jego pieniędzy, zazdrościsz gnoju czy co? Heh... no i został premierem tego kraju. To nie jest idol z mojej bajki - powiem więcej - nie znosze go ale podziwiam za to co osiagnął, za to właśnie że nie ma jak przecietny leming konta i karty kredytowej ani kredytu we frankach i to że ma w d..pie to że mu wypominają mieszkanie z matką. Większosć ma konto, kredyt i kartę ale większość to ma rację tylko w demokracji. W życiu rację mają jednostki które żyją w zgodzie z własnymi przekonaniami. A Twoja frustracja jest po prostu przerażająca. A przechodząc do meritum to nie jest problemem kurs relacja kredytu złotowego do frankowego tylko to ile warte są te mieszkania kupione za franki i ile trzeba za nie bankowi zapłacić. Poza tym jak ktoś wziął kredyt na styk to sorry... zaklinanie rzeczywistości nic nie da - jest na musiku i albo szuka nowej pracy albo nie śpi po nocach. To naprawde nie są zarty bo można stracić duuużo zdrowia. No ale to juz problem tych którzy myślą tak jak ty - muszą mieć . Żonę, samochód i mieszkanie na kredyt bo tak .. i już. Nie stać cie to nie kupuj i nie zkaładaj rodziny. Kto powiedział ze każdy musi mieć stadło i powielać geny? Odpowiedz Link Zgłoś
hugow Re: Cóż frankowcy to idioci. Takim idiotą jest ry 02.08.11, 14:05 zadziałały dwa parametry równocześnie: [1] złoty potaniał (a zgodnie z założeniami nie miał tanieć) [2] potaniały nieruchomości (a zgodnie z założeniami miały tylko i wyłącznie drożeć) Złoty tanieje względem innych walut, teraz kosztuje 25 centów (0,25 euro) a złoty kosztował jeszcze niedawno 33 centy (0,33 euro), teraz złoty to 36 centów (0,36 dolara) a był złoty kilka lat temu za 49 centów (0,49 dolara). Złoty leci na dziób. To nie Frank drożeje, to złoty tanieje, kiedyś był po 0,45 franka, a teraz za 0,27 franka, złoty już pierdyknął, kiedyś bez sensu drożał, aż pierdyknął, i niedługo może będzie za 0,2 franka, skoro złoty już potaniał z 0,45 do 0,27 do do 0,2 a nawet do 0,15 ma już niedaleko... Odpowiedz Link Zgłoś
cehaem Re: Cóż frankowcy to idioci. Takim idiotą jest ry 02.08.11, 18:29 > Złoty tanieje względem innych walut Zloty kosztuje dzis jakies niecale 5% mniej Euro niz 5 lat temu.... Odpowiedz Link Zgłoś
hugow Re: Cóż frankowcy to idioci. Takim idiotą jest ry 02.08.11, 19:44 dzisiaj (8.2011) złoty jest po 25 centów czyli 0,25 EUR w 2008 roku w sierpniu złoty był po 30 centów czyli 0,3 EUR w styczniu 1993 (tylko tam sięga mi wykres z money.pl) złoty był po ok. 52 centy czyli 0,52 EUR Oczywiście podane przez Ciebie notowania również po drodze miały zapewne miejsce (wierzę bez sprawdzania), jednak jeśli coś co było warte 52 dziś jest warte 25 - i to do tego 25 to jest gorsze bo przez 20 lat trwała inflacja w krajach europejskich, to mamy do czynienia ze spadkiem i to 25/52= o około 52% w dół w czasie raptem 19 lat, czyli trochę dużo. Z dolarem podobnie, w styczniu 1993 jeden złoty to były 63 centy, z kolei w 2008 roku w sierpniu było to 47 centów za jednego złotego, dziś jest to 34 centy za jeden złoty. Znowu: jeśli coś spadło z 63 centów do 34 centów to jest to SPADEK a nie wzrost. Puszkę Coca-Coli kupowałem w 1993 roku za 25 centów, wtedy za 1 złoty mogłem kupić 2 puszki Coca-Coli i jeszcze zostawało mi na pół puszki. Dzisiaj puszka w Polsce (nie wiem ile w USA) kosztuje 1,19 (czasem za 1 zł, chyba w Biedronce), co nie zmienia faktu, że jest to JEDNA puszka Coca-Coli zamiast dwóch i pół puszki, spadek to spadek i nic na to się nie poradzi. O cena Coca-Coli w puszcze 0,33l w USD się nie zmieniła: 25 centów in.answers.yahoo.com/question/index?qid=20070402201732AAEk5y6 czyli jeden złoty staniał z 2,5 puszek Coca-Coli na 1 puszkę. Bardzo lekkie wzmocnienie złotego - tak lekkie, że aż ujemne. Odpowiedz Link Zgłoś
cehaem Re: Cóż frankowcy to idioci. Takim idiotą jest ry 02.08.11, 22:29 Porownywanie z kursem z 93 nie ma zadnego sensu. Mozesz sie cofnac do momentu wprowadzenia Euro, kiedy to 1 Euro kosztowal jakies 3,90. Potem bywaly wahania, czasami drastyczne, ale w fazach stabilizacji kurs zawsze oscylowal w granicach 3.80-4.00. Odpowiedz Link Zgłoś
dudkins16 Jaj już to mówiłem ... będzie jeszcze drożej ... 02.08.11, 13:50 Lepiej pomyśleć o zabezpieczeniu ... finanse-dla-kazdego.blogspot.com Odpowiedz Link Zgłoś
heine-ken Re: Jaj już to mówiłem ... będzie jeszcze drożej 02.08.11, 14:10 Cieszymy się, że mówiłeś, chyba jednak nikt nie ma ochoty słuchać. Gdybyś miał dystans do swoich zabaw, to byś obiektywnie przyznał - w chwili obecnej CHF to ruletka kompletna i wszelkie analizy techniczne, w szczególności te na okres dłuższy niż jeden dzień mogą posłużyć do podcierania sobie tyłka. Niemal codziennie w telewizorze czy innym artykule pojawia się analytyk renomowany, nieustępliwie udowodniając, jak bezwartościowy jest ich zawód. Odpowiedz Link Zgłoś
hugow złoty tanieje - dramat Polaków (wszystkich) 02.08.11, 15:06 Japonia ma Jeny, japońskie Jeny jako walutę, i akurat jeny POTANIAŁY (złoty w jenach podrożał). Jen był rok temu po 3,75 PLN a teraz jest po 3,6 PLN a w okolicach 2000 roku był po 4,4 PLN za jednego jena. Zatem ciągle jen spada - tanieje. Złoty w dolarze potaniał z 49 centów na 36 centów - to źle świadczy o złotym a nie o dolarze - może to Polska śle inflację i to jest najsłabszy element skoro to złoty tanieje? Może zielony kolor naszej wyspy na czerwonym tle Europy to nie zieleń świeżości a pleśń na ogólnie dobrze dojrzałym owocu i trzeba wyciąć tę pleśń? Złoty w Euro też tanieje, złoty we franku tanieje, w dolarze złoty tanieje, złoty w czeskich koronach tanieje, czy jest jakaś kluczowa waluta w jakiej złoty nie tanieje?W złotówkach nie jest lepiej. Brali złotowy kredyt na dom po 6ooo za metr w wersji deweloperskiej a teraz ich sąsiedzi kupują to samo obok za 4ooo wykończone pod klucz, kuchnia z pełnym AGD, szafy wnękowe i pełne urządzenie pokoju - salonu gratis, komórka i garaż gratis, miejsce parkingowe plus benzynowy SWIFT na 2 lata gratis (jedynie paliwo to koszt użytkownika) plus wylot na Rodos All Inslusive dla całej rodziny na czas przeprowadzki. Pamiętam ekscytację kolegi jak kupował za 6ooo, był przeszczęśliwy, podekscytowany, czuł się super. Ale suche fakty są takie, że teraz jego złotowy kredyt na 600ooo wzięty z dwuletnią karencją spłaty kapitału, wystarczyłby na niemal dwukrotnie więcej i to wykończone. Swojego mieszkania kupionego wtedy za 6ooo za metr jeszcze nie wykończył, jeden z pokoi służy im jako suszarnia i graciarnia - komórka, jaką ich sąsiad za 4ooo ma gratis i niestety znajomy nie jeździ od 2008 roku na wakacje. Dzieci są głównie u babci, bo on i żona ciężko pracują, obiady jedzą pokątnie. Żadne korzyści z kredytu nie są tak wielkie aby mogły szkodom dorównać. ma zadziałały dwa parametry równocześnie: [1] złoty potaniał (a zgodnie z założeniami nie miał tanieć) [2] potaniały nieruchomości (a zgodnie z założeniami miały tylko i wyłącznie drożeć) Złoty tanieje względem innych walut, teraz kosztuje 25 centów (0,25 euro) a złoty kosztował jeszcze niedawno 33 centy (0,33 euro), teraz złoty to 36 centów (0,36 dolara) a był złoty kilka lat temu za 49 centów (0,49 dolara). Złoty leci na dziób. To nie Frank drożeje, to złoty tanieje, kiedyś był po 0,45 franka, a teraz za 0,27 franka, złoty już pierdyknął, kiedyś bez sensu drożał, aż pierdyknął, i niedługo może będzie za 0,2 franka, skoro złoty już potaniał z 0,45 do 0,27 do do 0,2 a nawet do 0,15 ma już niedaleko... Odpowiedz Link Zgłoś
kr_kr Do hugow 02.08.11, 15:06 Czy Ty choć połowę z tego, co metodą Ctrl+C, Ctrl+V wklejasz w niemal każdej odnodze wątku rozumiesz? Czy masz jakieś horyzonty czasowe w których przeprowadzasz obserwacje? Oczywistą oczywistością jest, że obecnie PLN jest znacznie tańszy niż był w sierpniu 2008 roku. Mówienie jednak że "tanieje" oznacza ni mniej ni więcej sytuację która postępuje. Tymczasem po gwałtownej utracie wartości która nastąpiła w 2008 roku po (moim zdaniem) niczym nie uzasadnionej aprecjacji przynajmniej od 2009 roku złoty wobec innych walut (rozumianych jako całość, a nie pojedynczego CHF czy dajmy na to korony norweskiej) utrzymuje się bardzo stabilnie. Nie ma więc co porównywać bieżących kursów do tych z sierpnia 2008 roku i podniecania się, że jak był wtedy po 0,49 USD, rok temu po 0,3305 USD a teraz jest po 0,3532 USD to znaczy że nadal się osłabia. Tak. Nadal JEST słabszy niż był w 2008 roku - ale się nie osłabia. Choć patrząc po jakości Twoich Ctrl+C, Ctrl+V to wątpię, abyś to zrozumiał ... Odpowiedz Link Zgłoś
heine-ken Re: Do hugow 02.08.11, 15:32 Gdyby był stabilny, to znaczy, że rośnie - w końcu inflację mamy ciut wyższą niż w USA czy strefie Euro. A sam Hugow chyba pisze żeby opublikować cokolwiek, bez sensu i składu. Rozmawiamy o parze EUR - CHF, gdzie z długiej stabilizacji w widłach 1,50 - 1,70 nagle zrobiło się 1,10. Przecież gdybyśmy mieli wartości rzędu 1,50, przy dzisiejszym EUR CHF kosztowałby 2,6 - 2,7 PLN. I było by cacuś dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
hugow Re: Do hugow 02.08.11, 16:12 nie, nie rozumiem, ale czuję czuję, że jeśli złoty tanieje (jeśli kosztował średnio X n dni temu a teraz kosztuje średnio mniej niż X to dla mnie oznacza to, że tanieje) to jest to wyznacznik stanu Polski. Złoty tanieje w stosunku do USD, tanieje w stosunku do EUR, tanieje w stosunku do franka - dlatego uważam nie na miejscu twierdzenie, że to z frankiem jest gorzej, bo gorzej jest ze złotym, za 20 których jeszcze w 2007 mogłem kupić 2 książki z wysyłką z betterworld a dziś nie kupię nawet jednej, bo ceny są podane w USD. Lepszej walucie niż PLN. Podobnie z EURO, kilka lat temu wracając z Międzyzdrojów z wczasów z definicji dodawałem 100km i kupowałem w podberlińskich centrach wszystkie drobiazgi dla siebie i dzieci. W zeszłym roku zauważyłem, że tego już nie powinienem robić bo już się nie opłaca - z powodu spadku wartości złotego w stosunku do euro. Na każdym kroku dostrzegam że złoty jest mniej wart - może dostrzegam tu nie pasuje: czuję. Jeżdżę na konferencje zagraniczne i ... zawsze dieta powodowała, że wychodziłem na zero lub lekko na plus. Teraz do każdego dnia służbowego wyjazdu DOKŁADAM tak dokładam około 20-30USD na dzień a czasem nawet więcej. Złoty poleciał na pysk, kiedyś na każdym wyjeździe czy to na drogą północ czy mniej drogie południe - gdziekolwiek za granicę - czuło się, że się wymienia solidnego złotego i że moja pensja - choć skromna - coś znaczy, od tamtej pory, wypłaty - choć nominalnie nieco wzrosły, na PIT wygląda ta dynamika ślicznie, to jednak gdy PIT przeliczam i wyrażam go w EURO, franku czy w dolarze - to PIT mój ma mniej imponujące wzrosty a uwzględniając inflację w krajach EURO, franka czy dolara - wartość mojego PITa spada, zacząłem więc składać aplikacje do zagranicznych pracodawców już mniej dla ciekawości a coraz bardziej z narastającym życzeniem aby ktoś odpowiedział. Podsumowując: nie rozumiem, ale czuję. Mam duszę finansisty - a nie księgowego, w moim odczuciu finanse od księgowości różnią się tym, że muszę bardziej czuć niż rozumieć a od ekonometrii tym, że muszę bardziej mieć przeświadczenie, wrażenie i intuicję niż model ekonometryczny. Mam nadzieję, że udzieliłem odpowiedzi na Twoje pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
kr_kr Właśnie pokazałeś, że faktycznie nie rozumiesz. 02.08.11, 18:52 Szczególnie w tym fragmencie: > Jeżdżę na konferencje zagraniczne i ... zawsze dieta powodowała, że wychodziłem > na zero lub lekko na plus. Teraz do każdego dnia służbowego wyjazdu DOKŁADAM tak > dokładam około 20-30USD na dzień a czasem nawet więcej. Złoty poleciał na pysk, Dieta zagraniczna wypłacana jest w walucie. Oczywiście fakt, że jak kiedyś dostałeś dietę 46 USD na dzień i Ci zostawało, a teraz te same 46 USD już nie wystarcza nie świadczy o osłabieniu USD, tylko złotego. Bardzo interesujące i dużo o Twojej wiedzy i umiejętności liczenia mówiące spostrzeżenie. Nie mam więcej pytań :D Odpowiedz Link Zgłoś
4g63 Dramat posiadaczy kredytów we frankach - frank ... 02.08.11, 15:53 cóż może nie będę oryginalny, ale uważam (i trzymam się takiej zasady) że kredytów (konsumpcyjnych) nie powinno się w ogóle brać, ani we franku, ani w walucie której się zarabia - dawniej lichwa była zabroniona, teraz nie jest, ale głupotą jest z tej lichwy korzystać, w sumie, po co tego w ogóle zabraniać, niech ludzie używają szarych komórek... nie używają - trudno... ja nie mam od kilku lat żadnego kredytu, a kiedy potrzebuję coś kupić, sam sobie pożyczam z odłożonych pieniędzy, i zawsze w razie czego mogę pożyczyć komuś... pozdrawiam i życzę mądrych decyzji, a kredytowcom - współczuję... Odpowiedz Link Zgłoś
mjr.fisher Jaki znowu dramat? 02.08.11, 16:02 I GW będzie tak klepać o tym franku przez następne 30 lat? Dramat to jest dla rodzin wielodzietnych które na miesięczne utrzymanie mają kilkaset złotych. Dla kogoś kto płacił za metr mieszkania w Bolandii 7-10 tys. złotych to ma być jakiś dramat? Skoro tyle płacił tzn. że go na to jest stać. Odpowiedz Link Zgłoś
khnc55 dramat??? 02.08.11, 16:04 k*** mam dość już ich dramatu, mam swój dramat kredytu spłacanego w PLN. Może ktoś o nas pomyśli? Odpowiedz Link Zgłoś
judo Ciekawe komu... 02.08.11, 16:16 Ciekawe komu i dlaczego zależr na takim dramatyzowaniu? Ciekawe kto namawiał na zakup tych franków? Jaki interes ma w tym GW? Do czego chcą doprowadzić? DObra robota GW bardzo dobra... to się nazywa kampania długoterminowa Odpowiedz Link Zgłoś
rita.1 Dramat posiadaczy kredytów we frankach - frank ... 02.08.11, 16:28 Jaki dramat?! I tak płacą niższe raty, niż ci którzy wzięli kredyt w złotówkach. "Złotówkowych" kredytobiorców w Polsce jest więcej i jakoś nikt nad nimi nie płacze i szat nie rozdziera. Niestety tak to już jest, że każdy kredyt, to ryzyko. Odpowiedz Link Zgłoś
jefferson Dramat posiadaczy kredytów we frankach - frank ... 02.08.11, 16:31 jako obywatel kraju, którego władze nie zareagowały w czasie na pazerność banków i dały ciche przyzwolenie na zmanipulowanie 800 tys. osób (doradca proponował 2 rozwiązania - co Pan woli - ratę 2000 w CHF czy 2800 w PLN) chciałbym przeczytać rzetelną analizę co CHFPLN = 4 czy 5 zł oznacza dla naszego systemu finansowego. Bo jeśli bank ma zabezpieczenia na 50% wartości kredytu, to mamy chyba problem - przymykanie przez GINB oka na tą sytuację będzie niezgodne z prawem. Bo jeśli ja zakładam lokatę np. w Millenium, który przodował w tym hazardzie, to kto dba o bezpieczeństwo mojej lokaty? Przez ten CHF może się teraz wysypać cały system bankowy w Polsce. Na pewno już spadła konsumpcja w rodzinach zadłużonych, bo po prostu zmniejszył się dochód do dyspozycji. Dość artykułów informujących o tym jaki jest dzisiaj kurs. Czas na brutalne opinie ekonomistów spoza Open Finance itp. Odpowiedz Link Zgłoś
gugcia0 jefferson,swiete slowa,problem jest juz,przy 3,62 02.08.11, 17:19 przy 4 zl bedzie po prostu wiekszy ale ,jak piszesz,nikt,ani banki,ani KNF,ani NBP,ani rzad,ani prasa biznesowo-prawna nie porusza tematu co z bezpieczenstwem lokat i bankow.Panuje zgodna cisza i znane,polskie ocekiwanie,ze "jakos to bedzie".Pytasz dlaczego odpowiednie wladze czy nadzory nie reagowaly w 2006-08 gdy bylo to szalenstwo dolara i franka po 2 zl,banki mieszkaniowej,opcji dla firm,itd.Mysle,ze odpowiedz jest trudna.Czesciowo to jest nasza polska niefrasobliwosc,olewanie problemow,nie widzenie ich,wiara w cuda - jak te autostrady teraz,te A2 i A4,wszyscy wiedza,ze nie ma mowy aby byly gotowe na 1.6.12 ale wladze i ta agencja od drog zapewnia,ze wszystko jest OK,super.Druga sprawa to zly przyklad innych krajow-czesto rasowego kapitalizmu jak USA,Anglia,Irlandia,Hiszpania,itd. gdzie jeszcze wieksze banki na nieruchomosciach byly i tam tez nie reagowano.Trzeci nurt to jakas taka tendencja w kraju,do dzis,aby zyc ponad stan,juz,teraz,obojetnie czy na kredyt.Ma byc cool i trendy,obojetnie jak zaplacone.Ludzie maja po 10 kredytow,male zarobki i prosza o nowe karty kredytowe.Wariactwo! Rzad i media to chwala,nigdy!!!! od 1990 roku nie slyszalem pochwaly tkzw.protestanckich cech jak oszczednosc,zycie tylko za to co sie ma,pracowitosc dla siebie i rodziny,nie dla szpanu.Zapomniano i wysmiano dawne argumenty i akcje PKO z PRL,takze w szkolach,uczace oszczedzania,nawet malych kwot.Odwrotnie,do dzis chwali sie tylko szastanie pozyczonymi pieniedzmi,zycie nas stan,licza sie tylko najwieksze auta,najwieksze domy,najdrozsze rzeczy,tylko wydajacy kase od rana do wieczora jest cool i trendy.No to sa efekty, jakies dziesiatki miliardow zl,ktorych juz sie nie splaca terminowo,spadek spozycia u tych,ktorzy nie dostali 15 go kredytu,a pozostale 14 musza placic.Mysle,ze spadek zakupow w kraju i bakructwa wejda do naszego zycia za jakis czas, szacuje ,ze do roku czasu,gdy beda nastepne podwyzki,np.prad ma podrozec do 30%!!,paliwo,oplaty,gaz, a kredyty dalej bedzie trzeba placic.Moze tez byc krach na gieldzie i wielu osobom zabraknie zyskow z gieldy.Kurczy sie tez ilosc pracy dla polskich emigrantow w wielu krajach, gdzie dotad byli,a przybywa kokurencji z bankrutujacej Grecji,Hiszpanii,Portugalii.Obywatel owych panstw,przycisnieci u siebie bieda,przypomna sobie o dziadku czy ojcu -gastarbeiterze z lat 60 i 70 i pojda w jego slady.Dla Polakow i Polski konczy sie nasze 5 minut .Dobrze aby zdac sobie z tego sprawe przed braniem 16 go kredytu. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Dramat posiadaczy kredytów we frankach - fran 02.08.11, 17:26 jefferson napisał: > jeśli ja zakładam lokatę np. w Millenium, który przodował w tym hazardzie, to > kto dba o bezpieczeństwo mojej lokaty? no właśnie, kto? bo ty najwyraźniej nie.. www.bfg.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
jefferson Re: Dramat posiadaczy kredytów we frankach - fran 02.08.11, 18:54 BFG nie ma wiele kapitału i nie działa jak firma ubezpieczeniowa. Jak jakiś bank plajtuje, inne się zrzucają na odszkodowania. Kolejna fikcja - w przypadku prawdziwego krachu BFG nie zadziała, bo na wypłaty nie da mu ani rząd, ani inne banki. BTW. poziom ubezpieczenia w BFG powinien zależeć nie od zapisu w ustawie (można zapisać gwarancję na 100 miliardów USD, papier wszystko zniesie), ale od rzeczywistej zdolności wypłat obliczonej przez statystyków. Odpowiedz Link Zgłoś
kogoko Dramat posiadaczy kredytów we frankach - frank ... 02.08.11, 17:30 idzie dramat, dla ludzi, banków, narodów, deweloperów, dla wszystkich. Coś wymyślą, będą różne akcje i historyjki jeszcze, ale jedno jest pewne - to jest początek końca świata jaki znamy. Odpowiedz Link Zgłoś