Dodaj do ulubionych

"NYT": nikt nie wie, jak zachowają się inwestorzy

07.08.11, 11:38
Jak to nikt nie wie, jak się zachowają inwestorzy? To akurat jest dość łatwe do przewidzenia: część już od rana spanikuje, a wtedy stopniowo reszcie (oczywiście nie całej) puszczą nerwy i panika zrobi się powszechna.
Obserwuj wątek
    • selifselif "NYT": nikt nie wie, jak zachowają się inwestorzy 07.08.11, 11:40
      Wszyscy już wiedzą. Będą spadki i to spore.
      Nieliczne giełdy, które są otwarte w weekend lecą ostro w dół.
      Giełda w Arabii Saudyjskiej (otwarta od soboty do środy) spadła wczoraj o prawie 5,5%.
      Dziś giełda w Izraelu (otwarta od niedzieli do czwartku) spada prawie o 7%.
      Niektóre indeksy nawet 10%.

      Jutro będzie się działo :)
    • lava71 to wstęp ... 07.08.11, 12:09
      oznak psucia się nastrojów jest wystarczająco dużo a żadnych poprawy. Długi wciąż rosną. Kraje PIIGS bynajmniej w tydzień nie wyjdą z kloaki w jakiej teraz się taplają. Tak samo hameryka nie uzdrowi się od wydrukowania kolejnej góry pustego pieniądza. To co jest ważne to to co się będzie działo w Chinach. Jeżeli skośni zaczną sypać dularami to hameryka zapadnie się pod ziemię dużo szybciej niż myślimy.
      Najbliższy czas to spadki i ucieczka w to co ma "realną" wartość ... czyli póki co złoto i franki. Ale jak będzie ciężko to jedyną wartością pozostanie rodzina i ludzie, którym ufamy.
    • ewiak.r Co wynika z analizy biblijnej? 07.08.11, 12:48
      Przed nami finansowe i polityczne trzęsienie ziemi, rozpad UE i NATO, oraz powrót Rosji (Daniela 11:29a). To jest zapowiedź z trzeciego roku panowania Cyrusa (VI wiek p.n.e.). Ja natomiast o tym mówię od roku 1998. Oczywiście, to wszystko nie stanie się w poniedziałek.
    • kumple.best "NYT": nikt nie wie, jak zachowają się inwestorzy 07.08.11, 12:55
      A ja dalej kupuje spokojnie dolary. Małe sumy, co miesiąc. Frank (którego też mam w swoim portfelu) jest zbyt przewartościowany. Może rosnąć ale w końcu z hukiem spadnie.

      Za USA przemawiają 3 rzeczy:
      1. Armia- najpotężniejsza i najnowocześniejsza na świecie.
      2. Poparcie Izraela- bez USA żydzi zostaną zniszczeni przez otaczających ich arabów. A wiadomo kto jest właścicielem największych banków i funduszy.
      3. Wierzyciel- Chiny. Mają masę dolarów i obligacji a dodatkowo żyją z eksportu swego szmelcu do USA. W ich interesie jest aby USA przetrwało.

      Nie wierzę natomiast w euro- tu za chwilę wezmą góre interesy narodowe a i Niemcy nie będą wiecznie utrzymywać leni z południa.
      • jan_hus_na_stosie Re: "NYT": nikt nie wie, jak zachowają się inwest 07.08.11, 13:38
        kumple.best napisał:

        > 1. Armia- najpotężniejsza i najnowocześniejsza na świecie.

        i ta armia nie może sobie od wielu lat dać rady z grupkami rebeliantów uzbrojonych w kałasznikowy w Iraku i Afganistanie, co roku jest w tych krajach coraz niebezpieczniej i stabilizacji w tych krajach nie widać

        ta wielka armia dała dupy w Wietnamie, więc nie chrzań głupot :)

        > 2. Poparcie Izraela- bez USA żydzi zostaną zniszczeni przez otaczających ich ar
        > abów. A wiadomo kto jest właścicielem największych banków i funduszy.

        nie sądzę aby właściciele banków bez względu na ich narodowość mieszkali w Izraelu, nie sądzę też aby znali znaczenie słowa "patriotyzm", jedynym słowem jakie dobrze znają to "chciwość" i myślę, że mają oni w dupie swoich rodaków i gdyby mogli na tym zarobić to sprzedaliby nawet własną matkę

        > 3. Wierzyciel- Chiny. Mają masę dolarów i obligacji a dodatkowo żyją z eksportu
        > swego szmelcu do USA. W ich interesie jest aby USA przetrwało.

        Chiny od wielu miesięcy wyprzedają dolary (niewielkie ilości aby nie wzbudzić paniki na rynkach) - Bank Chin sprzedaje do dwóch miliardów dolarów amerykańskich na dobę, a jedną trzecią z tego lokuje w euro.

        A Chińczycy głupi nie są:

        Według szwajcarskiego banku UBS, w dwóch pierwszych miesiącach 2011 roku Chińczycy kupili 220 ton złota. Ten ogromny popyt stanowi 47 proc. światowej produkcji złota za ten okres. Jeżeli ekstrapolujemy te dane do pełnego roku to chińscy konsumenci nabędą w 2011 roku więcej złota, niż posiada w skarbcu Ludowy Bank Chin.

        Jak powiedział Zhou Ming, zastępca departamentu metali szlachetnych w ICBC, w styczniu sprzedano w tym banku 7,8 tony złota, co stanowi połowę całorocznej sprzedaży z ubiegłego roku. Jeszcze szybciej rośnie popyt na srebro, o czym świadczą dane za styczeń, kiedy bank ICBC sprzedał klientom 13 ton srebra, wobec 33 ton w ciągu całego 2010 roku. Zatem srebro staje się coraz bardziej popularnym metalem inwestycyjnym. W 2010 roku Chiny zaimportowały rekordową ilość srebra – 5159 ton, o 15 proc. więcej niż rok wcześniej.
        • kumple.best Re: "NYT": nikt nie wie, jak zachowają się inwest 07.08.11, 17:56
          1. Ta armia w razie potrzeby zmiotłaby z powierzchni ziemi takie kraje jak Irak czy Afganistan. To, że tak się nie dzieje to tylko brak odwagi zastosowania radykalnych rozwiązań i polityka.
          2. To prawda co napisałeś, że chciwi lichwiarze sprzedadzą własną matkę. Jednak żyd nie zrobi nic wbrew interesom Państwa Izrael- w przeciwnym razie narazi się na wypadek (oczywiście zainspirowany przez odpowiednie służby).
          3. Oczywiście, że Chiny skupują złoto- ja też to robię. Ale i tak muszą sprzedawać szmelc za granicę- i tu mają do wyboru USD lub Euro.
          Moim zdaniem zostaną przy USD bo choćby chcieli nie spieniężą swoich rezerw w dolarach (a wydaje mi się, że nie leży to w ich interesie).
          • gem58 Re: "NYT": nikt nie wie, jak zachowają się inwest 08.08.11, 00:04
            Tak samo jak USA poradzą sobie nie handlując z Chinami tak i Chiny jakoś dadzą radę skreślając z listy klientów USA, tak więc na tej linii jest mocny pat. Oczywiście pomijając fakt, że chińczycy sprzedają materialny "szmelc" a USA płacą papierem o wartości zależnej od zaufania mas które jeździ na dosyć pstrej kobyle.
            Inna rzecz, że Chiny jak chodzi o rozwój są na krzywej wzrostowej a USA... nie.
      • gugcia0 przewiduje srednie spadki w poniedzialek,bo 07.08.11, 13:46
        przez weekend wiekszosc miala czas przemyslec swoje zachowanie i zapytac innych.Jednak przewiduje cos innego - nie jednodniowy lawinowy spadek,np.8%, a potem stabilizacje ,lecz raczej takie powolne umieranie gield z braku nadzieji na lepsza przyszlosc.I to moze byc zabojcze,bo nawet jak spadnie w poniedzialek srednio np. 3,5% ,to we wtorek inni pomysla:"cholera, juz w zeszlym tygodniu stracilem 10%,wczoraj 3,5%,dzis pewnie 2%,to co mam czekac - za 2 tygodnie strace pewnie 25% ,razem liczac.Sprzedaje."I to jest chyba grozniejsze od jednego dnia krachu - ta dosc powszechna swiadomosc,ze sa tylko dlugi,dlugi i dlugi,panstwowe,prywatne,firmowe,ze konsumpcja spadnie,ze lepiej to dlugo nie bedzie.Kto czyta gazety,oglada TV widzi ten bezwlad decyzyjny po obu stronach Atlantyku,te pozorne ruchy politykow,ktorzy tak naprawde boja sie cos zrobic,bo nie wiedza co.W Europie trzebaby powiedziec ludziom,ze koniec ze socjalna gospodarka rynkowa i tysiacem przywilejow socjalnych, najczesciej dla tych,ktorzy wiele nie robia lub nic,trzebaby odciac sie od PIIGS, nie pomagac im,w koncu zlikwidowac euro,utworzyc nowy lad z grupa pracowitych,bogatych,silnie uprzemyslowionych ,a reszta slabych lub zbankrutowanych ogladalaby dobrobyt tylko przez szybe sklepow (pytanie w ktorej grupie bylaby Polska,Czechy,panstwa baltyckie - moze w jakiejs poczekalni do dobrobytu z tymi polnocnymi,pracowitymi,ktorym przewodziliby Niemcy).Trudne decyzje,groza upadkiem UE,zmiana obrazu Europy jako calosci.W USA tez trzeba ostrych decyzji, jak mowily wczoraj Chiny,koniec wojen,powazna redukcja wydatkow wojskowych,redukcja wydatkow panstwa,wyzsze podatki dla firm i bogatych ludzi,itd.Tez malo przyjemny katalog.Niestety, w najblizszym czasie w menu sa tylko nieprzyjemne zaby do lykania -po obu stronach oceanu Atlantyckiego.
        • bat_oczir Re: przewiduje srednie spadki w poniedzialek,bo 07.08.11, 14:03
          > .Jednak przewiduje cos innego - nie jednodniowy lawinowy spadek,np.8%, a potem
          > stabilizacje ,lecz raczej takie powolne umieranie gield z braku nadzieji na lep
          > sza przyszlosc.

          o, chyba po raz pierwszy się z Tobą zgadzam. Sądzę podobnie. Obniżka ratingu systemu nie rozwali....ale zahamuje nadzieje na odbicie na giełdach na długie miesiące.
        • jagopa A bedzie tak. 07.08.11, 23:05
          Nie bedzie tak zle. Jak zaczna sie spadki powyzej 1000 pktow na Wall Street, gielda zostanie zamknieta az do uspokojenia nastrojow i z glowy. To samo stanie sie w Azji i Europie. Lat 30-tych nie bedzie. Najwyzej powtorka z 2008 r. Co zrobia wtedy USA? To co nikt w Europie nie chce. Wycofaja sie z wszystkich konfliktowych miejsc na swiecie, lacznie z Korea Poludniowa. To ok. 2mld dolcow dziennie. Wstrzymaja cala pomoc dla sojusznikow i krajow rzebrzacych. To jakies 3 mld dolcow dziennie. Po roku takich zmian. swiat pograzy sie w anarchii i wtedy USA wkroczy jako wyzwoliciel. Juz taki scenariusz pamietamy. Byl rok 1944.
          • gem58 Re: A bedzie tak. 08.08.11, 00:10
            Ciężko nie dostrzec różnic - w 1944 USA to był kraj świetnie rozwinięty, zasobny i o ogromnym potencjale - dziś potencjał ten jest w sporej mierze kredytowany, a państwo jest zadłużone po uszy. Wycofanie się z Afganistanu to ustąpienie pola Chinom i Indiom (ws. Pakistanu), do tego USA nie może dopuścić bo pryśnie cała mocarstwowość.
          • lava71 hahaha ... 08.08.11, 00:11
            jak tylko hameryka zwinie swoje sztandary to wszyscy zlikwidują rozliczenie w dularach:) Amerykańce zobaczą co to inflacja i ja się kupuje ropę w obcej walucie.
        • znajomy_jennifer_lopez Re: przewiduje srednie spadki w poniedzialek,bo 08.08.11, 06:11
          "Kto czyta gazety,oglada TV widzi ten bezwlad decyzyjny po obu stronach Atlantyku,te pozorne ruchy politykow,ktorzy tak naprawde boja sie cos zrobic,bo nie wiedza co"

          Niby co mają zrobić? 3 lata temu politycy bojąc się recesji wpompowali biliony dolarów, euro w rynek i banki. Może należało pozwolić na "niewidzialną rękę rynku" - niestety postanowiono że za błędy bankierów zapłacą podatnicy. Przy okazji sprytnie zamydlono ludziom oczy że banki nie moga upaść bo upadną wtedy firmy i ludziki stracą pracę.
          Teraz przychodzi czkawka po tamtej ucieczce przed recesją - zamiast krachu z 2008 będziemy mieli konwulsyjne recesje przez następnych kilka lat. Podejrzewam że politycy podejmą jeszcze jedną probę ratowania koniunktury i pompowania pieniędzy, aż w końcu kasa się skończy i powiedża "pas' - ok, dajmy sie temu wyczyścić. Wtedy chore przekredytowane czy przeiwestowane firmy padną/zostaną przejęte i zdrowy organizm zacznie się zbierać.
          Dopiero wtedy przyjdzie spora hooooossa
      • blue911 Re: "NYT": nikt nie wie, jak zachowają się inwest 07.08.11, 13:49
        W poniedzialek bedzie to,co zwykle: bogaci (oni) nawet nie zauwaza co sie stalo,a biedni (my) bedziemy nadal splacac ich dlugi tyle,ze w szybszym tempie,jednoczesnie po raz kolejny obnizajac standard zycia naszych rodzin.
        Ale....nosil wilk razy kilka - duze zmiany moga byc wkrotce na horyzoncie. Klechom wymknal sie patent na oswiate i bedzie szum.
        • rabbinhood inwestycje 07.08.11, 15:06
          najlepszym funduszem emerytalnym jest dyplom renomowanej uczelni(Adwokat Diabła), jedyną inwestycją której nikt nam nie odbierze aż do śmierci jest wiedza, względnie bezpieczne jest prawo własności gruntu potwierdzone aktem notarialnym(niestety będzie sukcesywnie coraz bardziej opodatkowywane). Inwestowanie w papiery skarbowe oraz dolara jest tak samo ryzykowne jak każda inna inwestycja.
      • wyjepka Re: "NYT": nikt nie wie, jak zachowają się inwest 07.08.11, 17:02
        duzymietek napisał:

        > - Ludzie będą szukać bezpiecznej lokaty - mówi Ward McCarthy, główny ekonomista firmy doradztwa inwestycyjnego Jefferies. - Nie mają dużego wyboru. Tylko złoto i amerykańskie obligacje.
        >
        > On żartuje?
        ----
        McCarthy nie żartuje. FED może drukować pieniądze. Takiej możliwości nie posiadają inne państwa. Dewaluacja dolara jest eksportem inflacji, wobec czego poważni inwestorzy nie mają innego wyjścia jak tylko uciekać w amerykańskie obligacje. 3 trzy miesięczne na 0.01% czy 2 letnie na 0.28% są lepsze niż każda inna inwestycja z wyjątkiem metali oczywiście.
    • blust S&P sie skompromitowal 07.08.11, 15:41
      S&P nie wie o czym mowi - USA, kreator dolarow nie moze zbankrutowac, jest to technicznie niewykonalne. Tak samo mowi Buffett. pragcap.com/buffett-dabbles-in-mmt-again

      Krajom ktore maja wlasna walute S&P moze naskoczyc.

      Rzad USA jest jedynym zrodlem dolarow we Wszechswiecie. "Nie ma" pieniedzy bo ich nie skladuje - nie musi, bo kazda platnosc rzadu kreuje pieniadze z niczego.
      tinyurl.com/3pmseq8

      Podatki nie finansuja tej kreacji, sa po prostu niszczeniem pieniadza - fizyczne banknoty sa mielone, a elektroniczne przelewy to po prostu wymazanie rezerw po stronie aktywow w bilansach finansowych bankow. Nic nie jest skladowane na pozniej bo nie ma po co.

      "Dlug" sektora rzadowego to wypuszczone w obieg obligacje i dolary. Jedyne co rzad obiecuje wypuszczajac toto, ze po okazaniu wymieni te obiekty na... inne identyczne dolary czy obligacje. Nie na zloto czy realne dobra. Dlatego taki "dlug" nie jest zadnym obciazeniem. Zauwazmy kontrast z Grecja w idiotycznym systemie Euro - Greckie obligacje sa obietnica dostarczenia Euro ktrego Grecja nie emituje, zeby je zdobyc musi pozyczyc albo sprzedac realne dobra. Dlatego Grecja moze zbankrutowac (dzieki neoliberalnej polityce zaciskania pasa praktycznie musi - zaciskanie pasa zmniejsza gospodarke i powoduje... wzrost deficytu) a USA nie zbankrutuja.

      Rachunkowosc:

      deficyt rzadu = nadwyzka sektora prywatnego

      (jak ktos nie rozumie to niech pomysli o grze Monopoly albo Eurobiznes: co bankier emituje (deficyt rzadu), gracze akumuluja (nadwyzka graczy)).

      USA sa jedynym we wszechswiecie emitentem dolarow, nie moga technicznie zbanrutowac. Narzucaja podatnikom obowiazek podatkowy do zaplaty w dolarach i emituja owe dolary - robia przysluge podatnikom, ulatwiajac im wywiazanie sie z obowiazku podatkowego. Jesli cos to rzad, emitent pieniadza, trzyma rynki za twarz, nie odwrotnie.
      www.atimes.com/atimes/Global_Economy/MG27Dj02.html

      Cale te ceregiele z obligacjami sa tylko po to zeby udawac ze rzad pozycza z zewnatrz pieniadze. Jest to nonsens, rzad "pozycza" rezerwy na rynku miedzybankowym ktore przed sekunda wytworzyl z niczego, glownie po to zeby bank centralny nie utracil kontroli nad krotkoterminowa stopa procentowa. Drukowanie z niczego obligacji jeat tak naprawde (nieco) bardziej inflacyjne niz drukowanie dolarow bez pokrycia, ale niewielu ekonomistow to rozumie, bo nie snaja podstaw rachunkowosci.
      neweconomicperspectives.blogspot.com/2009/11/what-if-government-just-prints-money.html

      Twierdzic ze rzadowi USA moga sie skonczyc dolary to jak twierdzic ze stadionowi Legii moga sie skonczyc punkty.

      Tylko kraje z idiotycznym systemem monetarnym moga zbankrutowac, jak Grecja z Euro albo kraje w standardzie zlota. Japonia, jak USA, ma wlasna walute, od 20 lat ma niebotyczne deifcity i sprzedaje obligacje placac smieszne procenty. "Eksperci" od 20 lat przewiduja bankructwo albo hiperinflacje w Japonii, smiechu warte. USA ostatnio sprzedaly transze obligacji placac... 0.0004% - bylo 5x tyle chetnych co obligacji, tyle w temacie "bankructwo USA".
      mikenormaneconomics.blogspot.com/2011/07/treasury-auctions-24b-in-182-day.html

      Rzad USA pare razy probowal "splacic dlug" - za kazdym razem byla depresja, w sumie malo zaskakujace.
      www.huffingtonpost.com/l-randall-wray/the-federal-budget-is-not_b_457404.html

      bilbo.economicoutlook.net/blog/?p=332
      mosler2012.com/wp-content/uploads/2009/03/7deadly.pdf
        • blust Re: gen. Jaruzelski też tak myślał 07.08.11, 17:21
          Polska w 1989 miala gospodarke ktore reagowala na wzrost popytu tylko podniesieniem cen, a nie produkcji jak to sie dzieje w kapitalizmie. W tamtych czasach firmy mialy w nosie udzial w rynku i po prostu podnosily ceny. Indeksacja plac i emerytur tez pozwala wybuchnac inflacji nawet jak poziom cen wzrasta poczatkowo z powodow zewnetrznych (np. wzrost cen energii).
      • pit5791 Re: S&P sie skompromitowal 07.08.11, 16:01
        To już rozumiesz dlaczemu drożeje Frank i złoto.

        Bo za chwilę nikt śmieci dolara nie bedzie chciał dotknąć nawet kijem, niestety EURo idzie tą samą drogą a nawet wysunąło się na czoło peletonu bankrutów.

        A tutaj nadchodzi jeszcze armagedon emerytalny ,w Europie same staruchy, a dzieci nie widać :)


        Za chwilę arabowie powiedzą sprzedamy ropę, ale nie za śmiecia dolara, chińczycy, sprzedamy wam szrot do Wal Martu, ale nie za śmiecia dolara, Niemcy sprzedamy wam BMKi, ale nie za śmiecia dolara.

        Ciekawe czym wtedy USA zapłaci?

        Jedyne co mają o realnej wartości, czego nie ma świat, to lotniskowce :)

      • jwojnar Sam też nie błyszczysz 07.08.11, 16:07
        Przytraczasz, obalasz, dowodzisz, wyśmiewasz, a zapominasz o jednym: dolar jest na rynkach coś wart, dopóki rynki w to wierzą, bo w realu od lat USD to wirtualna makulatura. S&P tę wiarę troszeczkę podważył, więc jeśli nie wywoła to lawiny, będziemy się czołgać dalej, ale w końcu lawina przecież z tego będzie. Kraje gromadzące nadwyżki w dolarach trzymają się go tylko dlatego, że muszą, żeby wszystkiego nie stracić, ale jak się zacznie spadanie swobodne, to co zrobią? Kupią jeszcze więcej dolarów? Przykład z Jaruzelskim jest wbrew pozorom trafny: jeśli twojej waluty nikt nie chce, a tobie nie wierzy, to nie masz nic.
        • blust Re: Sam też nie błyszczysz 07.08.11, 17:25
          jwojnar napisał:

          Przykład z Jaruzelskim jest wbrew pozorom trafny:
          > jeśli twojej waluty nikt nie chce, a tobie nie wierzy, to nie masz nic.

          oczywiscie ze trafny. Ale: wewnatrz USA dolar nie moze stracic na wartosci - bo kto nie przedstawi dolarow do urzedu podatkowego pod koniec roku, idzie do wiezienia. Wiec ludzie oferuja towary i usulgi na sprzedaz bo musza zdobyc te dolary. Ale na zewnatrz to nie dziala, nikt nie zmusi Chinczykow do zdobywania dolarow. Jak przestana mniej eksportowac do USA, to zmniejszy sie deficit handlowy USA i o tyle samo zmniejszy sie ich deficyt budzetowy, wiec problemu nie bedzie. Jedyny problem to ze Amerykanie nie beda sie cieszyc tak wysoka konsupmcja za ktora placa jedynie wysylajac Chinom papier.
          • jwojnar Czy to właśnie nie jest bankructwo? 07.08.11, 17:45
            Jeśli państwo będzie jest w stanie zaciągać nowych kredytów, finansować importu i spłacać długów (skoro dolar może zostać tylko wewnętrznym środkiem płatniczym, jak białoruskie zajączki), to takie państwo będzie właśnie bankrutem. Oczywiście państwo to nie firma, nie zostanie zamknięte na kłódkę, a mieszkańcy nie wyjadą zagranicę, ale obniżenie poziomu życia w czarnym scenariuszu będzie katastrofalne. Eksportem tego, co USA realnie wytwarza (oprócz dolarów i instrumentów finansowych), nie da się zarobić na import wszystkiego, czego USA potrzebuje do życia, a pogodzić się z utratą oszczędności, perspektyw, pracy, a nawet zasiłków nie będzie im łatwo.
            • blust Re: Czy to właśnie nie jest bankructwo? 07.08.11, 17:59
              jwojnar napisał:

              > Jeśli państwo będzie jest w stanie zaciągać nowych kredytów, finansować importu
              > i spłacać długów

              tak jak pisalem, panstwo z wlasna waluta nie zaciaga kredytow - te kredyty "pozyczaja" pieniadze przed sekunda wykreowane z niczego.

              Tak samo panstwo moze zawsze finansowac import w dowolnej wielkosci. Kwestia jest tylko taka czy eksporter dalej ma ochote oszczedzac dolary. Jak nie, to po prostu nie wyeksportuje i problem sie sam rozwiaze. kosztem tego ze Amerykanie beda musieli ograniczyc realna konsumpcje, za ktora teraz placa nie dobrami ale papierami (dolarami).

              "splacanie dlugow" - oznacza zamiana dolarow i obligacji na... inne dolary i obligacje. Nie moze byc problemem.

              Ludzie eksportuja do USA za papier bo wierza ze w przyszlosci gospodarka USA bedzie produktywna i za te dolary kupia realne dobra. Jesli w przyszlosci gospo USA sie rozpadnie to za te dolary nic nie kupia. Jedyny problem to brak realnej mocy wytworczej, nie brak dolarow. Realna moc wytworcza caly czas istnieje, jest marnowana z braku popytu.

              Zauwaz ze w zadnym scenariuszu nie jest problemem to ze USA "skonczyly sie dolary" ktore produkuje z niczego. Problem to produktywnosc, a ta jest nienaruszona. Co najwyzej jest niewykorzystana, bo rzad trzyma dla siebie dolary bo boi sie ze mu sie skoncza - idiotyzm.

        • blust Re: S&P sie skompromitowal 07.08.11, 17:19
          proste: przestana wysylac do USA produkty za te papierki. Beda mialy mniej dolarow a USA beda automatycznie mialy mniejszy deficyt handlowy i co za tym idzie budzetowy. Problem sie sam rozwiaze: mniejszy dlug, mniejszy popyt na obligacje, mniejsza ilosc obligacji ktore musza byc wyemitowane.

          deficyt udzetowy = nadwyzka sektora prywatnego (wewn i zagr.) = nadwyzka sektora prywatnego wewn. + deficyt handlowy.

          jak Chiny przestana wysylac do USA towary, zmniejszy sie deficity handlowy USA i o tyle samo zmniejszy sie ich deficyt budzetowy. Nie ma problemu, poza tym ze Amerykanie beda mniej konsumowac.
          • pawel.nn Nie bardzo rozumiem 07.08.11, 18:49
            Dobra, zmniejszy się deficyt handlowy USA, amerykanie zaczną coś produkować (czasami to mam wrażenie że prawie wszystko robi się w Chinach sądząc po pewnej dobrze mi znanej firmie gdzie część produkcji polega na liftingu i unowocześnieniu elektroniki) ale dług się przecież nie zmniejszy (dalej to będzie ileś tam dolarów). Pomijając już kwestie cen surowców i półproduktów oraz poziomu życia przeciętnego Amerykanina to kto będzie chciał i za ile kupować te ich obligacje?
            • blust Re: Nie bardzo rozumiem 07.08.11, 19:02
              Ich obligacje sa potrzebne tylko wtedy jak panstwo ma deficyt budzetowy. Mniejszy deficyt handlowy -> mniejszy deficyt budzetowy.

              Deficyt budzetowy = oszczednosci dolarowe sektora prywatnego (wewn. i zagr.)

              z definicji deficyt mierzy ile sektor prywatny (Amerykanie i Chinczycy) chce oszczedzic dolarow. Nie ma zadnego problemu z popytam na obligacje bo oni chetnie zamienia te oszczednosci z nieoprocentowanej gotowki na obligacje. A nawet jak nie, to ich strata!

              Kreowanie pieniadza odbywa sie w 2 etapach:

              1. rzad kreuje z niczego pieniadz: instruuje banki zeby zwiekszyly ludziom depozyty (ktore sa pasywami bankow) i kompensuje je tworzac im rezerwy miedzybankowe.

              2. te rezerwy powoduje ze jest za duzo rezer i bank centralny widzi jak mu stopa procentowa SPADA (nie rosnie, jak twierdza neoliberalowie - uparcie mowiac ze duze deficity prowoduje podwyzke stop, nonsens), wiec emituje obligacje zeby dac ludziom oprocentowana lokate i zmniejszyc presje na ktorkoterminowa stope procentowa:

              zamiana rezerwy <-> obligacje.

              Zauwaz ze te obligacje pozyczaja pieniadz wykreowany z niczego na etapie 1, wiec:

              podaz obligacji = popyt (nowo wytworzone rezerwy)

              z konstrukcji. Nigdy nie ma problemu ze sprzedaza obligacji.

              Wiecej:
              neweconomicperspectives.blogspot.com/2009/11/what-if-government-just-prints-money.html

              wracajac do twojego postu: "dlug" USA ma 2 czesci: dlug wobec Chinczykow = zaplata za towary ktore Chiny wyslaly zamieniona na obligacje. Te pieniadze kiedys trzeba bedzie oddac towarami, co jest uczciwe, dlatego to sie nazywa "wymiana handlowa" a nie "zlodziejstwo". Dlug wobec Amerykanow to w ogole nie jest dlug tylko oszczednosci Amerykanow. Ten dlug obiecuje ze wyemitowane dolary i obligacje rzadu zaostana w przyszlosci wymienione na... inne dolary i obligacje. Zero problemu. Jesli tych oszczednosci bedzie kiedys za duzo i spowoduje inflacje to rzad ma prawo podniesc podatki i je zniszczyc, nie ograniczajac konsumpcji sektora prywatnego a jedynie stabilizujac ceny, wiec trudno to nawet bedzie nazwac "kradzieza".
      • 1stanczyk "kreator dolarów nie może zbankrutować" kto mowi o 07.08.11, 17:23
        "kreator dolarów nie może zbankrutować"

        bankructwie ?

        Po prostu na okoliczność nowych notowań Stany Zjednoczone zwiększą, będą musiały zwiększyć produkcje ... dolarów co spowoduje dewaluacje $ jednoznaczną z obciążaniem całego świata amerykańskimi długami.

        Putin ma racje: Stany żyją, zbroja się, i "wojują" na koszt całego świata.

        Za swoje długi będą płacić drożej: może jeszcze nie tak drogo jak my (pewnie około 6%) ale na pewno drożej niż Niemcy (około 3 %) .

        Re: S&P sie skompromitowal
        • blust Re: "kreator dolarów nie może zbankrutować" kto m 07.08.11, 17:27
          1stanczyk napisał:

          > "kreator dolarów nie może zbankrutować"
          >
          > bankructwie ?
          >
          > Po prostu na okoliczność nowych notowań Stany Zjednoczone zwiększą, będą musiał
          > y zwiększyć produkcje ... dolarów co spowoduje dewaluacje $

          nie bedzie dewaluacji bo gospodarka kapitalistyczna reaguje na wzrost popytu wzrostem produkcji a nie cen. Jak popyt bylby znow taki jak w 2007 to produkcja i ceny bylyby takie jak w 2007, nie bylo wtedy hiperinflacji.

          Dopiero jak gospodarka pracuje na maxa (bezrobocie 0%) to emisja pieniadza powoduje dewaluacje, ale wtedy nikt ci nie kaze emitowac, wtedy trzeba miec zrownowazony budzet.
          • 1stanczyk "nie będzie dewaluacji" Ona już jest, 07.08.11, 17:36
            "nie będzie dewaluacji"

            po prostu tylko kolejny już raz przyspieszy.

            Na świecie jest cztery razy tyle pieniędzy co dóbr możliwych do kupienia.

            Obecna równowaga popytu i podaży wynikała z zaufania do rynków finansowych, które okazały się zwykłym narzędziem w rekach złodziei gotowych na wszystko (nie wyłączając wojen) w walce o władze (jaka dają pieniądze) .


            Re: "kreator dolarów nie może zbankrutować" kto m
    • gm114 Dzisiaj złoto jako bezpieczna lokata to szaleństwo 07.08.11, 18:54
      Złoto jest niespotykanie przewartościowane i ktoś, kto pakuje kapitał w złoto powinien jednak wiedzieć, że obecnie z minuty na minutę jego kapitał może stracić kilkanaście procent wartości i długo jej nie odzyskać.

      Niestety strata nawet kilkudziesięciu dolarów na uncji jest ogromnie bolesna i może spowodować zamknięcie pozycji, a takie spadki notujemy na złocie dosłownie każdego dnia.

      Sprzedaje się drogo a kupuje tanio.

      Oczywiście pytanie kiedy jest poziom "drogo" a kiedy "tanio".

      W tym szkopuł.

      Ale ta ostatnia rozpacz amerykańskich graczy, którzy potracili kapitały, najpierw w panice zwanej "instynktem stadnym" sprzedając swoje pakiety akcji za bezcen i kupując rekordowo drogie złoto, które nastepnie zjechało a oni stracili na foreksie, to jest sytuacja szkolna, jak nie inwestować, by nie tracić.

      I już czytam, że kolejny spryciarz namawia inwestorów na złoto.

      Może inaczej: giełda jest dla ludzi z głową na karku.

      A jak tego karku wam brakuje, to niech was ręka Boska broni.
    • romad2447 "NYT": nikt nie wie, jak zachowają się inwestorzy 07.08.11, 20:03
      na razie nie ma wiarygodnej waluty ktora moze zastapic dolara na swiatowym rynku,euro ma swoje problemy,chinski juan,kto uwierzy komunista ?
      Amerykanski deficit handlowy to glownie ropa,odejmujac rope i USA ma wielkie nadwyzki w handlu zagranicznym.
      Obecna obnizka ratingu to jeszcze jeden gwozdz do trumny w reelekcji Obamy.
    • vince11 tu jest caly problem 07.08.11, 22:45
      Jewish Americans are the most powerful and influential ethnic group in America. Jewish Americans make up 2 percent of the U.S. population yet comprise 40 percent of U.S. billionaires.
      The American financial industry is essentially a Jewish franchise. From the Federal Reserve to banks and mortgage and other financing industries, the ownership is most often Jewish
      Today, Jews control vast areas of wealth in America. Estimates range all the way up to 70%.
      Whatever the figure, it is huge and immensely out of proportion to their 2% of the population in American society.

      Today, in 2010, the U.S.A. is totally dominated by Jews. Virtually every newspaper or magazine is owned by Jews. Their self-serving propaganda constantly fills the TV screen. The Federal government is totally under Jewish control. US military forces are the pawn of Israel. The banks, the markets are theirs. They systematically denigrate our Founding Fathers and our heritage and our Constitution.



      • tomek20062 Re: tu jest caly problem 07.08.11, 23:04
        In may ways you are correct. However, non-Jews have an opportunity to succeed which is better than in any other country in the world. I am an example of a guy who had nothing and who became a millionaire. I am Polish, no Jewish blood in my line and no connections of any kind.

        Znam wielu zydow wysoko postawionych w USA i widze ze wprawdzie trzymaja sie razem ale sa bardzo otwarci na robienie biznesu. Ich zydostwo nigdy nie jest przeszkoda do zrobienia interesu.

        Cala ta dyskusja na tym i innych forach na temat zydow i Wall Street jest pzesadzona. Wielu moich znajomych zydow, stracili miliony na gieldzie.
    • adammichnikoff Nic się nie stanie; w Bolandzie dobrze jest 08.08.11, 01:10
      Oto wskaźniki cudu gospodarczego na zielonej wyspie liberalnych oszołomów: Mamy dziś najdroższą w Unii benzynę, gaz, cenę metra kw. mieszkania i koszt jego utrzymania w relacji do zarobków. Mamy najniższy od ośmiu lat przyrost nowych ofert pracy i ponad 11-procentowe bezrobocie przy dużej emigracji. OFE tracą już kilka mld zł, a inwestorzy wycofują pieniądze z funduszy inwestycyjnych i giełdy. Według GUS 6 proc. Polaków, czyli ok. 2 mln, żyje w nędzy, a 17 proc. (ok. 6,5 mln osób) w niedostatku. W Polsce dobrze jest; jedziemy na wycieczkę do "idżiptu" (za chwilówkę z providenta) a pod blokiem (z czasów komuny) stoi nasza rodzinna duma: zdobycz zwieziona przez nielegalny komis pana wacka z niemieckiego szrota. W Polsce dobrze jest.

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka