ewiak.r
26.10.11, 16:51
Pokój rzeczywiście nie jest rzeczą oczywistą. Niestety, nie jest czymś trwałym. W Księdze Daniela czytamy: "I powróci [król północy = Rosja] do ziemi swej z dobrami ruchomymi wielkimi [1945], a serce jego przeciw przymierzu świętemu [ateizm państwowy], i będzie działał [oznacza to aktywność na arenie międzynarodowej], i zawróci do ziemi swej [1991-1993. Rozpad ZSRR i Układu Warszawskiego, wojska rosyjskie powróciły do kraju]. W czasie wyznaczonym powróci z powrotem [finansowe i polityczne trzęsienie ziemi, rozpad nie tylko strefy euro, ale też UE i NATO. Wojska rosyjskie powrócą tam, gdzie wcześniej stacjonowały]. Potem wkroczy na południe [Gruzja], ale nie będzie jak wcześniej [1921], lub jak później [2008], gdyż ruszą przeciw niemu mieszkańcy wybrzeży Kittim [Zachód] i będzie utrapiony i zawróci" (11:28-30a, przekład dosłowny). Podczas konfrontacji z Zachodem zostanie użyty "wielki miecz", to jest broń jądrowa (Apokalipsa 6:4). Nie będzie to jednak "koniec świata", lecz "początek bólów porodowych" (Mateusza 24:7,8).
Szczegóły tej wojny podane są także w Księdze Liczb: "I okręty od strony Kittim [US Navy] i upokorzą Aszszura [Rosję] i upokorzą Ebera [pozostałych przeciwników]. Potem [podczas Armagedonu] również on na zawsze zgubiony" (24:24, przekład dosłowny).