Analiza techniczna: giełda w świetle japońskich...

IP: *.multicon.pl / *.MultiCon.PL 25.06.04, 23:41
...w końcu ktoś wpadł żeby wyjaśnić ten temat w przystępny sposób. Problem w
tym, że zainteresowanie jedt małe!!! LOL

PS A oto dalszy ciąg edukacji - niestety (a może na szczęście :) ) w języku
angielskim.

clearstation.etrade.com/doc/glossary.shtml
books.mcgraw-hill.com/cgi-bin/pbg/searchresult.html?c=BUS036000
www.bankrate.com/aff/rate/avg_natl.asp
books.mcgraw-hill.com/cgi-bin/pbg/searchresult.html?c=BUS036000
www.bobbrinker.com/pitopics.asp?sub=-1313657161
investware.com/aaii.stm
www.cboe.com/LearnCenter/default.asp
www.bobbrinker.com/pitopics.asp?sub=-1546079686
www.bobbrinker.com/pitopics.asp?sub=162232886
www.sharewatch.com/
... i
www.nbportal.pl
www.kdpw.com.pl/index.asp
www.gpw.com.pl/gpw.asp?cel=edukacja&sky=1&i=index&nagnaz=Edukacja

    • Gość: remikane Re: Analiza techniczna: giełda w świetle japoński IP: *.multicon.pl / *.MultiCon.PL 25.06.04, 23:55
      Przepraszam za błąd w pisowni powyżej ale jest godzina 24.00, na nogach jestem
      od 06.00am, trzy godziny temu wróciłem z pracy i troszeczkę jestem zmęczony.
      Mam tylko jeden komentarz.
      Dlaczego Rodacy Polacy zamiast interesować się analizą techniczną czy
      fundamentalną - generalnie GPW, NASDAQ, DJIA - piszą aż 40 postów (w momencie
      pisania tych słów) komentujących sytuację o bezrobociu w kraju...
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2149853.html
      ... a ten artykół ma tylko dwa i to w dodatku moje???!!! :(
      • ant777 Re: Analiza techniczna: giełda w świetle japoński 28.06.04, 13:06
        Gość portalu: remikane napisał(a):
        > Dlaczego Rodacy Polacy zamiast interesować się analizą techniczną czy
        > fundamentalną - generalnie GPW, NASDAQ, DJIA - piszą aż 40 postów (w momencie
        > pisania tych słów) komentujących sytuację o bezrobociu w kraju...
        > ... a ten artykół ma tylko dwa i to w dodatku moje???!!! :(

        Widocznie znają się na bezrobociu a nie na giełdzie.
        Dzięki za linki o świecach. Jak skończę studia, to wezmę się za to co mnie
        interesuje.
        • Gość: PAT> Re: Analiza techniczna: giełda w świetle japoński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 19:25
          Rodacy,jeśli mają dostęp do komputera,to jeszcze nie znaczy,że do GPW.
      • Gość: abc Re: Analiza techniczna: giełda w świetle japoński IP: *.wydawnictwo.pk.edu.pl / *.ifpk.pk.edu.pl 12.10.04, 14:19
        Jeżeli ktoś pisze o bezrobociu to może chce analizy technicznej wykresu
        bezrobocia w Polsce. Ciekawe jak to przedstawiają japońskie świeczki???
    • Gość: eee Re: Analiza techniczna: giełda w świetle japoński IP: *.adsl.highway.telekom.at 04.07.04, 22:28
      To nie tylko Polacy.AT jest trudna i zarabiamie na gieldzie tez.Ludzie wola na
      skroty -plotka.znajomy,gazeta.
    • Gość: BPS Re: Analiza techniczna: giełda w świetle japoński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 14:58
      Bardzo fajny tekst
    • spector1 Re: Analiza techniczna: giełda w świetle japoński 06.08.04, 15:06
      Konkretny przyklad PEO.

      mojeinwestycje.interia.pl/wykres?wlid=83&porow=&rdz=0&wsk=7&okresy=150&rn=1&typ=2&skala=0&srednia=1

      Czy cos konkretnego wskazuja swieczki w tym przypadku?
      Wyklad bez konkretnych przykladow jest jedynie gdybaniem.

      Spector
      • Gość: GAJOWY MARUCHA Re: PEO w świetle japońskich świec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.04, 16:55
        Przykro mi, ale nic specjalnego nie można wyczytać. Świece bez obrotów często
        niewiele mówią. Pozornie za chwile powinien paść sygnał kupna wg MACD i sygnał
        ten może nawet dziś padł, pomimo spadków (inwestuję w USA, więc WGPW oglądam z
        boku). Dzisiejsza świeca (6.08 - piszę po zamknięciu w Wawie) pokazuje ładny
        długi dolny cień, z obroną połowy białej świecy z 5.08. (poz.113,0 na
        zamknięcie to mniej więcej 1/2 białej świecy)i jednocześnie testem lokalnego
        minimum na 111,50. Pozornie więc jest dobrze. Wrzuciłem obroty (bez
        dzisiejszych, pisze o 16.50 więc ich jeszcze nie ma)i widać, że waga sygnału
        obrony wsparcia spada - obrona na małych obrotach, więc nawet jeśli sygnał
        kupna padnie, to tylko bardzo krótkoterminowy. Przypuszczam , że rynek nie
        poradzi sobie już z poziomem ok. 119,80, gdzie mamy dołek lokalnego podwójnego
        szczytu, wzmocniony oporem połowy długiej czarnej świecy (na wykresie Interii
        wypełnionej w środku). Również tzw. po japońsku "okno" (w kalsycznej AT tzw
        luka)choć powinienem raczej je nazwać pseudooknem poniżej 118, gdzie od połowy
        lipca pojawiają się tzw. górne cienie świec wskazuje na presję podaży już na
        tym poziomie.
        Reasumując - prawdopodobny jest podskok akcji do 118 a nawet 119,8 ale
        średnioterminowo dałbym "Sprzedaj", a "Uciekaj Natychmiast i nie patrz na cenę"
        po przełamaniu 111,50!!
        • Gość: Niegracz Re: PEO w świetle japońskich świec IP: *.tauzen.net 09.08.04, 09:15
          rozsmieszajace jest kierowanie się analiza techniczna
          - to tak jakby ktos grając w pokera usiłował zastosowac racjonalne metody( z
          wyjatkiem podglądania kart - inne są zawodne )

          Paradoks Inwestora Idealnego zastosowany do analizy technicznej mówi:

          " Gdyby wszyscy gracze w danym momencie podjeli decyzje zgodne z analizą
          techniczną , to dalszy przebieg sesji byłby NIEZGODNY z analizą techniczną."

          Fajne , nie ?
          • Gość: GAJOWY MARUCHA Czemu DYLETANT Niegracz tak lubi mędrkować ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.04, 20:45
            Chłopczyku Niegracz!
            Nie masz ZIELONEGO POJĘCIA co to jest giełda, analiza techniczna, itp.
            a mędrkujesz, jakbyś miał za sobą 100 lat praktyki.
            Oszczędź mi swoich psudomądrości - jak będziesz miał choć trochę SWOJEGO
            giełdowego doświadczenia, wróć tu znowu, bo powtarzanie po jednym artykuliku,
            który gdzieś tam przeczytałeś, jakiegoś teoretyka z bożej łaski, co to
            złamanego grosza nigdy nie zainwestował, za to ex cathedra wygłasza teorie tak,
            jakby wszystko już wiedział na temat giełdy JEST NIEPOWAŻNE.
            Inaczej się ośmieszasz. Nie powtarzaj frazesów, bo nudzisz nimi okropnie.
            Daj se siana!
            • Gość: NIegracz Czemu DYLETANT Gajowy tak kadzi Giełdzie ? IP: *.tauzen.net 22.08.04, 16:58
              - powtarzając frazesy wyczytane w pisemakach dla naiwnych

              Gajowy
              widac nie rozrożniasz najprostszych pojęć
              i brak ci odrobiny inteligencji
              - dla KAŻDEGO jest jasne
              ze to JA
              prezentują poglądy nieortodoksyjne a TY po prostu kadzisz

              moja obeserwacja zjawiska giełdy jest beznamiętna i obiektywna

              nie gram na giełdzie bo po prostu organicznie nie lubię hazardu
              - zarabiania kosztem straty innych
              zarabiam nieźle po prostu z pracy
              ciekawej, rozwijajacej
              • Gość: yankee Re: Czemu DYLETANT Gajowy tak kadzi Giełdzie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 15:42
                niegracz....skoro nie grasz na gieldzie....hazardu nie lubisz...analiza
                techniczna to klamstwo...to co ty w ogole na tym forum robisz?
                • Gość: Niegracz Re: Czemu DYLETANT Gajowy tak kadzi Giełdzie ? IP: *.tauzen.net 23.08.04, 18:14
                  Gość portalu: yankee napisał(a):

                  > niegracz....skoro nie grasz na gieldzie....hazardu nie lubisz...analiza
                  > techniczna to klamstwo...to co ty w ogole na tym forum robisz?
                  ..........
                  przedstawiam nieortdoksyjne opinie na temat Giełdy
                  Giełda interesujemnie troszeczkę jako pewien fenomen socjologiczny
                  interesuje tez mnie jak ludzie postrzegaja Giełdę
                  i dlaczego tak łatwo daja się nabierać na
                  lukrowany obrazek Giełdy przedstawiany przez ...
                  ... Giełdę i media

                  poza tym
                  prowadzę na tym forumNadobowiązkowy
                  Kurs Giełdowy (gratis)
                  wkrótce dalsze zajecia
                  zapraszam


                  • Gość: yankee Naiwny Niegraczu IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 24.08.04, 06:52
                    Nikt nie postrzega gieldy (ogolnie rynkow finansowych) jako miejsca
                    lukierkowatego. Kazdy kto uczestniczyl w tym dluzej niz 2 miesiace szybko zdaje
                    sobie sprawe ze nie sa to latwe pieniadze i ze do zarabiania na tym potrzeba
                    specyficznej osobowosci.
                    Twoje sady o gieldzie rownie oryginalne jak propagandowe...
                    Ciekaw jestem czy kiedykolwiek inwestowales swoje pieniadze?
                    Co do analizy technicznej to prawda jest taka:
                    1) ze jest wiele metod, czesto na danym rynku dajacych sprzeczne
                    sygnaly...zalezy od analityka ktore metody stosuje
                    2) niektorzy uwazaja AT za bzdure i ignoruja ja
                    3) decyzje podejmuja ludzie a ci z kolei czasem podejmuja nieracjonalne decyzje
                    4) sa techniki AT nieznane publiczne (np. Japonczycy mieli za zle Nisonowi ze
                    ujawnil swiatu swieczki japonskie...bylo to potraktowane jak kradziez dobra
                    narodowego, jest to metoda stworzona za czasow gdy waluta w Japonii byl ryz)


                    1. Nie jest mozliwe zeby wszyscy naraz stosowali AT
                    2. Mając do wyboru 2 graczy: zwolennika AT i goscia co podejmuje decyzje rzutem
                    moneta (np.orzel kupic, reszka sprzedac) to na tym samym papierze kto lepiej
                    by inwestowal?
                    • Gość: Niegracz Re: Naiwny Yankee IP: *.tauzen.net 24.08.04, 20:03
                      Gość portalu: yankee napisał(a):

                      > Nikt nie postrzega gieldy (ogolnie rynkow finansowych) jako miejsca
                      > lukierkowatego. Kazdy kto uczestniczyl w tym dluzej niz 2 miesiace szybko
                      zdaje
                      >
                      ..........
                      coś wiema naten temat
                      z ciekawości zadałem parę pytań samej
                      GPW
                      o dziwo
                      otrzymałem list od z-cy dyrektora GPW
                      który
                      w odpwowiedzi powielił lukrowany - fałszywy obrazek giełdy
                      stwierdził minn.
                      cytat z pamieci:

                      " gra giełdowa przynosi zysk wszystkim graczom"

                      jest to oczywiście wierutna bzdura

                      Pan Dyrektor
                      poparł swe bałamutne twierdzenie "teorią gry giełdowej"
                      ...............
                      co do metod inwestowania znane powszechnie jest dośiwadczenie w którym
                      wśród "inwestorów" grających na giełdzie była

                      małpa
                      i uzyskała wynik lepszy od paru gości stosujących nalize techniczną

                      ja po rozpatruje gielde syntetycznie;
                      oczywiste jest że wielu graczy zarobi
                      ale
                      ujmując syntetycznie
                      kosztem przegranych(suma wygramych będzie zawsze mniejsza niż suma wygranych-
                      niestety- bo są jeszcze koszty )


                      giełda to nie jest maszynka do robienia pieniedzy
                      ani
                      POle Cudów ( jak w bajce o Pinokio)
                      • Gość: yankee Wielce Szanowny Nieodkladny Niegraczu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 13:12
                        Gosc z GPW odpowiedzial Ci tak jak musial...trzeba dbac o swoj PR...wiec nie
                        badz NAIWNY ze Ci szczera prawde napisze;-) Robi tak kazda firma.

                        Nie wiem, spodziewales sie ze napisze Ci: SZ.Panie Niegraczu! GPW to cholernie
                        trudne miejsce do inwestowania...zanim sie Pan czegokolwiek nauczy i zarobi
                        pierwsze grosze to na pewno straci Pan wszystkie oszczednosci a dom pojdzie w
                        hipoteke. Niech sie Pan zastanowi!!! Na forwardach 90% osob podobo
                        przegrywa...{i dalej w tym tonie}

                        Druga sprawa: eksperyment z malpa (z poczatku lat 90) jest mi znany, lecz nie
                        dotyczyl analitykow technicznych, ale specjalistow gieldowych w ogole, brak
                        danych nt. tego czy przegrywajacymi byli akurat analitycy techniczni;-)...
                        Jednak interpretowanie kazdych faktow na swoja korzysc jest normalne dla propagandy

                        Kazdy kto gra to wie ze nie mozna na rynku ciagle zarabiac i ze sa tacy ktorzy
                        notorycznie traca i tacy co czesciej zarabiaja i ze tych przegrywajacych jest
                        zdecydowanie wiecej...wiec teza Twej pracy jest nie dosc ze powszechnie znana to
                        dodatkowo juz mocno oklepana. Lecz Ty wojujesz z ta gielda jak radni LPR z
                        handlem w niedziele...Prawda jest taka: Jak cos Ci sie nie podoba, to tego nie
                        rob;-)
                        A Twoje wpisy sa juz nieco irytujace...sa jak tabliczki "Osobom nietrzezwym
                        alkoholu nie sprzedajemy" albo "Palenie szkodzi zdrowiu"...wszyscy to wiedza,
                        ale sa tacy ktorzy pala...

                        Poza tym nie odpowiedziales na pytanie; Czy inwestowales na gieldzie? To dosyc
                        wazne biorac pod uwage Twoje wypowiedzi.

                        Co zas sie tyczy AT.
                        Do zrozumienia i stosowania AT potrzebna jest wiedza z matematyki. To nie jest
                        tak ze patrzysz sobie na oscylator i masz sygnal to myslisz "a to se kupie". Jak
                        wiesz jak jest zbudowany oscylator to wiesz dlaczego daje sygnal i w jakim
                        stopniu jest on prawidlowy. Inne narzedzia stosuje sie do trendow bocznych i
                        inne przy silnych trendach. Na jednych rynkach lepiej patrzec na swieczki na
                        drugich lepiej sie trzymac liniowych.
                        A jak jestes tak ograniczony ze nie wierzysz ze trendy istnieja to juz trudno....

                        Poza tym AT wskazuje tylko moment korzystnego zawarcia transakcji, jesli ktos
                        lekcowazy wszystkie informacje (w stylu firma na skraju bankrctwa, ale wychodzi
                        ze bedzie wybicie gora...to se kupie) - to jest glupi.

                        Jestem ciekaw czy wiesz w ogole na jakim glownym aksjomacie AT sie opiera?
                        Czy wiesz po co w ogole istnieje rynek papierow wartosciowych?

                        • Gość: NIegracz Re: Wielce Szanowny Nieodkladny Niegraczu IP: 193.151.24.* 27.08.04, 21:46
                          Gość portalu: yankee napisał(a):

                          > Gosc z GPW odpowiedzial Ci tak jak musial...trzeba dbac o swoj PR...wiec nie
                          > badz NAIWNY ze Ci szczera prawde napisze;-)
                          .......................
                          obawiam sie że jest gorzej
                          dostałem list na dwie strony w tym kilkanascie zdandotyczyło Teorii Gry
                          Giełdwoej
                          oraz podsumowanie iż
                          Gra Giełdowa to tak
                          w której WSZYSCY moga wygrać
                          ( jak wiadomo jest to niemozliwe) - zdaje się że TY też masz jesteś tego samego
                          zdania - tu się wieć zgadazmy
                          ale dyrektor GPW miał inne zdanie...
                          Gość portalu: yankee napisał(a):

                          >Gość portalu: yankee napisał(a):

                          > Czy wiesz po co w ogole istnieje rynek papierow wartosciowych?
                          >
                          .. czy mam ci zdać pytanie w podobnym stylu:
                          - Czy wiesz w ogóle do czego sluża obliczenia matematyczne ?
                          .........................

                          zadam ciekawsze pytanie:
                          - CZy uważasz że istnieje taka AT która
                          po zastosowaniu sie do jej wskazań daje wygrana
                          KAŻDEMU Graczowi
                          - Pisałem już wielokorotnie
                          nie gram na giełdzie i nie mam zamiaru
                          zjawisko grania na giełdzie interesuje mnie wyłacznie jako pewien fenomen
                          socjologiczny
                          a giełde rozpatruję syntetycznie a nie z punktu widzenia pojedynczego gracza
                          syntetyczna oceny giełdy ma np, znaczenie
                          dla
                          .....
                          ..oceny reformy emerytalnej
                          długoterminowej oceny funduszy emerytalnych


                          nawet w tzw, łańcuszku wielu ludzi wygrało choć wiadomo że "gra w łąńcuszek"
                          jest jednym wielkim oszustwem
                          • Gość: yankee Re: Wielce Szanowny Nieodkladny Niegraczu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.04, 14:06
                            1. Nie zajmujmy sie urzednikami - jacy sa - wiadomo...
                            2. Nie inwestujac na gieldzie, moim zdaniem, niestety nie ma sie podstaw do
                            wypowiadania sadow o niej. To tak jakby krytykowac smak mleka nigdy go nie pijac
                            3. Radze wiecej dowiedzie tez o AT zanim zacznie sie ta metode krytykowac. A wiec:
                            Istnieje cos takiego jak translacja i jest to calkiem powszechne...otoz jesli
                            wielu ludzi spodziewa sie ze cos sie stanie na gieldzie, bo np. zaczyna sie
                            ksztaltowac pewna formacja (dajmy na to W), ktora obiecuje w teorii pokazny ruch
                            w gore. Otoz czesc ludzi zaczyna kombinowac:. Mysla sobie: "ceny pojda w gore
                            juz niedlugo, jest formacja W, lepiej kupie wczesniej zeby wiecej zarobic"
                            Ale sa tez inni: "Ceny niedlugo pojda w gore, pewnie sa cwaniaczki co to
                            wczesniej zaczna kupowac, lepiej ich wyprzedze i kupie taniej". I sa tez inni...itd
                            To powoduje jedynie przyspieszenie ruchu i dziala jak samospelniajaca sie
                            przepowiednia..oczywiscie sa tacy co za pozno weszli i nie zdaza wyjsc;-) ale
                            taki urok rynku...
                            A pozatym nie ma czegos takiego jak wygrana kazdego inwestora, co juz ustalilismy.

                            Radze o AT wiecej poczytac...

                            Jesli zas idzie o fundusze emerytalne...wg danych historycznych w dlugim
                            terminie wiekszosc indeksow zyskuje na wartosci...
          • Gość: ttw Re: PEO w świetle japońskich świec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 10:59
            Nie ma tu paradoksu a raczej jest ale pozorny. Rynek jest zwyczajnie bardzo
            szybki i bardzo zmienny. Jesli wszyscy poszliby wg wskazan AT i zlozyli
            zlecenia kupna - AT od razu generuje sygnal wg zasady ktora odczyta szybki i
            doswiadczony inwestor sleczacy przy tabeli zlecen - kupuj gdy wszyscy sprzedaja
            sprzedawaj gdy wszyscy kupuja (tlum nigdy nie ma racji). Powstala by sytuacja
            paniki tlumu czyli najdbardziej klasyczna sytuacja w AT i idealne pole do
            popisu dla lowcow okazji weteranow AT starych wygow inwestycji.

            Nawiasem taka sytuacja nigdy nie wystapi. Podam ci przyklad z zycia: dziwne ze
            wszyscy potrafia czytac a bardzo zadko zdarzaja sie dwie takie same
            interpretacje tych samych slow danej ksiazki - jeden twierdzi: autor chcial
            zaakcentowac furie bohatera inny ze przeciwnie jego niebianski spokoj.

            tak samo jest w AT: wykladnia jest jedna ale trzeba by bylo byc geniuszem aby
            za kazdym razem - patrzac na indeks - przypomniec sobie wszystkie glowne zasady
            i podpunkty do tych zasad. nawet W D Ghann guru AT po 40 latach inwestycji
            stwierdzil (za starozytnym): rynek wciaz mnie zaskakuje tzn "wiem ze nic nie
            wiem" - ja dopowiem - osiagnal tym samym ostateczna madrosc i klucz do sukcesu.
            • Gość: ttw Re: PEO w świetle japońskich świec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 11:43
              Moj post wyzej to odpowiedz oczywiscie na pierwszy post Niegracza.

              Tak nawiasem masz racje niegraczu wszedzie jest tak samo gdy rzucisz
              nieprzychylna opinie aby sprawdzic fenomen danego zjawiska wsrod ludzi ktorzy
              tym zjawiskiem sa zafascynowani dzieje sie rzecz straszna zaczynaja sie w
              wiekszosci przypadkow bluzgi zamiast madrego swiadczacego o braku zaslepienia
              racjonalnego przyjrzenia sie sprawie.

              W koncu zaslepieni moglismy sobie nie zdawac sprawy z pewnych rzeczy slowem nie
              wpasc wogole na pomysl by zadac pytanie ktore ty zadales. Glupiec opluje cie i
              bedzie dalej bladzil; madry podziekuje i rzeczowo podejdzie do sprawy
              wyciagajac z tego wnioski dla siebie stajac sie jeszcze madrzejszym i albo
              zrezygnuje np z korzystania ze wskazan AT albo osiagnie wiekszy dzieki niej
              sukces. Pierwsza zasada madrosci brzmi wiem ze nic nie wiem pierwsza zasada
              glupca ja jestem najmadzrejszy a inni moga se gadac.

              Do niegracza - ja moglbym byc ciekawym studium - zaczalem inwestycje w wieku 15
              lat od NFI i zeby nie bylo gram takze na gieldzie od siedmiu lat i nie jeden
              raz zdarzylem osiagnac sukces i dostac niezlego kopa.

              To ciezki kawalek chleba i ochydni sa ci ktorzy spekulantow nazywaja
              zlodziejami tak samo jak ci ktorzy twierdza ze gielda to najprostsza droga do
              bogactwa.

              Kazda zlotowka zarobiona (nie ukradziona!!! - zarobiona) to godziny sleczenia
              nad wykresami to zarwane noce w oczekiwaniu na informacje czy dla poglebienia
              wiedzy i doswiadczenia ekonomicznego to dziesiatki przeczytanych gazet ksiazek
              et caetera.

              Mialem okazje poznac kilkakrotnie ciernie i ostre zakrety tej wspomnianej
              przeze mnie "prostej drogi". Ostatecznie wiele nie zarobilem ale rozwijam sie i
              to moj najwiekszy sukces to moje najwieksze bogactwo a plan choc z poslizgami
              wiedzie mnie do celu...

              twierdze ze rynek jest najwspanialsza szkola zycia podejmowania decyzji
              psychologii itd itd. To powrot w zaawansowanej cywilizacji naszej do pierwotnej
              natury gdzie zadza prawa lowcy i ofiary - mniej zdolny zjadany jest przez
              bardziej rozwinietego sam stajac sie czasami lupem rasowego drapiezcy
              finansowego.

              Zwyczajne zycie nie jest to ani mniej ani bardziej brutalne od tego co widzimy
              na ulicy ale jednak cos w tym jest byc moze kumulacja tych wszystkich aspektow
              zycia na tym malym parkiecie - ale co sie dziwic skoro na nim skupiaja sie jak
              w soczewce nadzieje i pragnienia milionow ludzi jak na Wall Street. Chcialbym
              aby powstala na tej kanwie wspolczesna Lalka - moze ja bede jej autorem kto wie?

              Parkiet jest miejscem gdzie czlowiek niesamowicie sie spala no ale cos za cos
              bo kto powiedzial ze wiedze dostaje sie za darmo no i kto powiedzial ze wiedza
              to szczescie. Wiedza jak praca robola jest narzedziem inna droga do osiagniecia
              szczescia o nazwie kobieta rodzina dzieci - milosc jedyne dla czego warto zyc i
              dla czego zycie ma sens inaczej dawno skoczylbym z mostu...
              • Gość: NIegracz Re: PEO w świetle japońskich świec IP: *.tauzen.net 17.09.04, 21:17
                Gość portalu: ttw napisał(a):

                > Moj post wyzej to odpowiedz oczywiscie na pierwszy post Niegracza.
                .......
                no widzicie ?
                jednak w tym co piszę jest sens
                dostrzec może to jednak tylko ktos kto patrzy na giełde okiem krytycznym albo
                co najmniej podchodzi do niej racjonalnie a nie emocjonalnie

                moje opinie o giełdzie pisane sa z punktu widzenia SYNTETYCZNEGO ; oraz z
                pozycji
                obserwatora nie uczestniczącego w grze i może dlatego
                wiekszośc osób na forum - która jest zaangażowana emocjonalnie( i finansowo) w
                giełdę - nie zamierza nawet zadac sobie odrobiny trudu by spjrzec na giełde
                nie- ortodoksyjnie
                poza tym - nikt nie lubi gdy ktoś lub cos burzy mu jego obrazek świata- choćby
                to był obrazek lukrowany ...
          • btb Błędne założenia 12.10.04, 14:12
            Błedne jest założenie, że giełda to gra o sumie zerowej. Gdyby tak było, to
            wygrywający nie mogliby zarobić zbyt wiele. To nie jest gra o sumie zerowej
            dlatego, że normalna gospodarka odnotowuje w dłuższym okresie wzrost, który
            odzwierciedla się w rosnącej kapitalizacji giełdy.

            Umiejętna gra giełdowa nie polega na doszczętnym rujnowaniu szaraków, co może
            doprowadzić do ich masowego wypłoszenia z giełdy i załamania się notowań,
            krachu na giełdzie. Zwykle bardziej wytrawni gracze pozbawiają słabszych
            większości zysków związanych ze wzrostem gospodarczym, ale statystycznie
            jedynie w takim stopniu, żeby ci mimo wszystko pozostali na giełdzie (to nie
            znaczy, że nie trafiają się bankruci).
    • Gość: ttw Re: Analiza techniczna: giełda w świetle japoński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 11:12
      Chcecie prawdziwa biblie AT wg swiec japonskich polecam wam wszyskim ksiazke
      niejakiego Morrisa - Swiece japonskie dostepna chyba w wydawnictwie ABC
      (zapomniec adresu internetowego zreszta chyba skonczyl im sie zapas) lub
      szanujacej sie bibliotece uniwersyteckiej jak np Slaska w Katowicach. To dla
      tych ktorzy nie znaja jak ja angielskiego poniewaz znaja inny lub po prostu
      zyja w Polsce (ja jestem z tych zyjacych w Polsce:-))...

      Taka dygresja na koniec - nie rozumiem tego chelpienia sie swa przewaga np
      znajomoscia jezyka. czlowiek prawdziwe madry nigdy nie zrobilby podobnej rzeczy
      bo to zadna zasluga wywyzszyc sie wsrod trawy pokazcie ze nad dab jestescie
      wyzsi - mierzwa (trawa) z ktorej wyrosliscie postawi wam pomnik.
      • Gość: ttw Re: Analiza techniczna: giełda w świetle japoński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 16:05
        Dokladne namiary: Gregory L Morris, Wykresy swiecowe, Wyd. ABC, Wa-wa 1998.
        Adres wydawnictwa www.abc.com.pl - obecnie książka niedostępna (w każdym razie
        nie znalazlem jej w katalogu wydawnictwa choc jesli ktos na nia trafi prosze o
        odpowiedz bowiem sam chcialbym ja miec w swej biblioteczce).
    • Gość: ceeesar SIECI NEURONOWE W PROGNOZOWANIU IP: 62.233.129.* 17.09.04, 11:18
      trochę sie tym tematem interesuję, ale wyniki osiągam raczej skromne (a
      słyszałem że sieci dają podobno rewelacyjne wyniki). Czy ktoś z Państwa to
      stosuje i osiąga jakieś przyzwoite rezultaty, czy to raczej sztuka dla sztuki i
      nie warto się tym zajmować? A może ktoś stosuje coś innego do prognozowania-
      jeśli tak to jakie metody (np. chaos)? Z góry dzięks za dyskusję.
    • Gość: leszek Re: Analiza techniczna: giełda w świetle japoński IP: *.PIZZA.OREGANO.pl 25.09.04, 19:03
      To bardzo dobre. Może jakaś rubryka w świątecznej na temat technicznej.
    • Gość: Tmp To nie odkrycie Ameryki IP: 195.117.30.* 28.09.04, 16:58
      Na bossa.pl są w przystępny sposób przedstawione podstawy różnych sposobów
      analizy technicznej, japońskie świece też. Można sobie zobaczyć wykresy
      świecowe dla dowolnej spółki. W końcu w Excelu można sobie narysować wykres
      świecowy (nazywa się giełdowy i trzeba uważać na kolejność rubryk), to jest
      jeden ze standardowych typów wykresów. Żadna rewelacja. W dodatku to jest
      użyteczne na kilka sesji do przodu, dla daytraderów. Czym się tu podniecać...
      Znacznie ciekawsze moim zdaniem są wykresy kagi, a to ze względu na
      nierównomiernosć czasową, o tym też można poczytać na bossa.pl
      Moim zdaniem bossa.pl to w ogóle najlepsza polska strona giełdowa.
    • Gość: zadziwiony Re: Brawa dla Gajowego ale na stojaco IP: *.adsl.highway.telekom.at 05.10.04, 23:58
      Spojrzalem dzis na link interii i prosze co do joty spelnione.Albo Gajowy jest
      szwagrem i wiedzial po prostu co bedzie grane albo jest geniuszem.Niestety
      niekoniecznie bogatym.Caly problem to przeciez nie czytanie wykresow w trakcie
      dyskusji na forum tylko inwestowanie wlasnych pieniedzy.Niektorzy stosujacy AT
      robia to w ciemno nie wiedzac nie tylko nic o spolce/indeksie/ ale takze co w
      ogole ogladaja aby nie ulegac nabytym wczesniej opiniom czy uprzedzeniom.Ale
      jak to zrobic praktycznie na wlasny uzytek?
      • Gość: yankee Kagi i inne metody japońskie IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 13.10.04, 17:56
        Zgadzam sie z twierdzeniem ze swieczki japonskie sa raczej stworzone do
        przewidywania krótkoterminowych ruchow cen...
        Z metod japonskich bardzo ciekawymi metodami sa wspomniana juz kagi i wykres
        przelamania 3 linii...daja wiarygodne wskazania w dluzszym terminie...jednak
        trzeba miec cierpliwosc i odpornosc na przejsciowe straty...dla kazdego cos
        milego...
        Osobom, ktore uwazaja AT za bzdure, polecam obserwacje plynnych rynkow
        finansowych pod tym katem (np. rynku walutowego)
        Im wiecej uczestnikow rynku tym wieksze prawdopodobienstwo ze AT zadziala,
        bowiem AT jest jedna z metod opisywania i prognozowania zachowan tlumu (a na
        GPW ten tlum jakby mniejszy z kazdym rokiem)
Pełna wersja