Siedem finansowych paradoksów, czyli kryzys pis...

11.08.12, 02:15
"U nas też są przymiarki do wkroczenia państwa do gospodarki, aby ratować upadające wielkie firmy budowlane."

Co takiego? Puścić ich z torbami!

Te "wielkie firmy budowlane" to sprywatyzowane dawne komusze przedisiębiorstwa,
z koneksjami.

Przyczaiły się pod płaszcczykiem prywatności, wiadomo, że kapitalizmu to nie rozumie,
więc teraz znów chcą wracać do starych nałogów dojenia państwa.

Albo ich się puści z torbami albo oni puszczą państwo z torbami.

Puścić ich z torbami. Krzywda im się nie stanie.
Już oni tam sobie spadną na cztery łapki.

To starzy wyjadacze złodziejskiego fachu.

Przekonacie się kto ma rację.
    • bartdab Re: Siedem finansowych paradoksów, czyli kryzys p 11.08.12, 09:46
      to się nazywa powrót socjalizmu a nie jakieś paradoksy.

      W Polsce udział Państwa i interwencji w gospodarkę jest tak duzy, że trudno wyobrazic sobie większy.
    • saint_just Re: Siedem finansowych paradoksów, czyli kryzys p 11.08.12, 11:01
      walonki_putina napisał(a):

      > "U nas też są przymiarki do wkroczenia państwa do gospodarki, aby ratować upada
      > jące wielkie firmy budowlane."
      >
      > Co takiego? Puścić ich z torbami!
      >
      > Te "wielkie firmy budowlane" to sprywatyzowane dawne komusze przedisiębiorstwa,
      > z koneksjami.
      >
      > Przyczaiły się pod płaszcczykiem prywatności, wiadomo, że kapitalizmu to nie ro
      > zumie,
      > więc teraz znów chcą wracać do starych nałogów dojenia państwa.
      >
      ______________________________
      Takie buce, jak ty dla swoich ideologicznych zatwardzeń są gotowi posłać tysiące uczciwych , ciężko pracujących ludzi z tych zakladów na bruk. ...Państwo jest GŁÓWNIE do tego ,żeby ich przed tym chronić a nie dla zasranego kapitalizmu czy innego izmu wg twoich halucynacji i przywidzeń po lekturze wypocin Balcerowicza.
    • radio79 Siedem finansowych paradoksów, czyli kryzys pis... 11.08.12, 12:14
      Cytat z artykułu

      "3. Polskie obligacje lepsze od hiszpańskich i włoskich. Polska ma powód do finansowej dumy, bo dług jest pod kontrolą, gospodarka ma się dobrze, a ratingi są lepsze niż wielu gospodarek strefy euro, które przez lata były stawiane nam za wzór"


      Dalej "Gdy zbankrutowały Grecja, Irlandia i Portugalia"

      I jeszcze na potwierdzenie powyższego "po zbankrutowaniu Grecji"

      Co za idiota to pisał?! Te kraje nie zbankrutowały jeszcze, Irlandia wychodzi powoli na prostą, Portugalia i Grecja są na kroplówce ale formalnie żadne państwo nie zbankrutowało jeszcze.

      O akapicie dotyczącym sytuacji w Polsce nawet nie będę dyskutował. Ale żałośnie to wygląd gdy nad linkiem do artykułu jest link do innego pod tytułem "za bardzo uwierzyliśmy w zieloną wyspę"

      Co za idioci robią dla Agory

      Aha, dlaczego jeżeli jest 6 punktów nie ma slajdów? Czy mózg który zwykł to robić na wakacjach?
    • jozwa51 Siedem finansowych paradoksów, czyli kryzys pis... 11.08.12, 12:29
      Tych wszystkich ekonomistow i bankierow ktorzy doprowadzili do kryzysu nalezalo by wyslac gdzies na antarktyde aby nie mieli juz wplywu na gospodarke .
      • kmieniec Re: Siedem finansowych paradoksów, czyli kryzys p 11.08.12, 17:39
        Szkoda fatygi - sami sie wysla. Na Seszele, Kajmany do Dubaju...
    • ambegen Siedem finansowych paradoksów, czyli kryzys pis... 11.08.12, 14:10
      To wszystko już było. Problem w tym, że skutki długofalowe takiej polityki są łatwe do przewidzenia - ruina i głęboka recesja. To nie jest pisanie ekonomii na nowo, to jest zwykła hochsztaplerka, która może działać tylko i wyłącznie w systemie, w którym pieniądz jest pieniądzem fiducjarnym, zmonopolizowany przez państwo, a i to tylko do czasu. Przy tej polityce ten system musi upaść.
    • rtoip1 Stopy blisko O% - fałsz !!! 11.08.12, 18:29
      Kredyt rewolwingowy w koncie firmowym 17,6 % mBanku - gdzie tu kuźwa wspomaganie gospodarki?
      To prosta lichwa rodem z gangsterskich rozliczeń.
    • entres ekonomiczne dogmaty, czyli piss... 11.08.12, 22:39
      Pisze autor, że "niektóre dogmaty ekonomiczne zostają przewartościowane".

      Słusznie autor używa zwrotu "ekonomiczne dogmaty", bo to coś nazywane ekonomią jest tak samo nauką jak religia.
      Dlatego zresztą można "dogmaty", czyli religijne poglądy przewartościować.
      W świecie panuje system budowany od wieków na piramidce, tyle że ta piramidka w odróżnieniu od takiego Amber Banku jest tak duża, że ludziom do głowy nie przychodzi, że to a) zwykła piramidka, b) że może upaść.
      Dlatego też można dodawać do systemu miliardy i biliony jakichś jednostek, które realnie nic nie znaczą, ale dzięki czemu ta piramidka działa dalej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja