Na warszawskiej giełdzie zadebiutował fundusz n...

IP: *.ipt.aol.com 24.08.04, 18:56
Jak rozumiem ten fundusz nieruchomosci chce zarabiac pieniadze na
nieruchomosciach i nasuwa mi sie logiczne pytanie : na jakiz to
nieruchomosciach w Polsce mozna cokolwiek zarobic?
    • Gość: krotki bez urazy!! IP: *.torun.mm.pl 24.08.04, 21:23
      pytasz czy kpisz? a może jesteś z innej planety
      Pozdrawiam
      • Gość: LastBoyScout Re: bez urazy!! IP: *.ipt.aol.com 24.08.04, 22:51
        Pytam bardzo powaznie. Chetnie dam sie przekonac. Prosze udowodnij mi (cyfry,
        konkretne przyklady) i jakimkolwiek zysku, powiedzmy w dolarach pochodzacym z
        inwestycji w nieruchomosc w Polsce biorac pod uwage inflacje.
        • pepito Re: bez urazy!! 25.08.04, 09:36
          Ano maluczki ja jestem i kształcony ino trocha, ale Ci powiem o banalnym
          przykładzie warszawskiego rynku nieruchomości mieszkaniowych.

          w połowie 2002r., tj. 25 miesięcy temu 1m kw mieszkania w interesującej mnie
          okolicy Starego Żoliborza, w konkretnym kwartale ulic (chodzi mi też o
          konkretne kilka mieszkań w stanie "do remontu", nie jakieś sufitowe średnie)
          kosztował 4000-4500 PLN, raczej 4500.

          w połowie 2004r. - 2 miesiące temu, 1 m kw tych samych mieszkań, w tym samym
          stanie, kosztował nie mniej niż 5400-5800 PLN (raczej 5500).

          główny wzrost cen dokonał się na przestrzeni 12 miesięcy między połową roku
          2002 a połową roku 2003. W tym wypadku akurat chodzi o mieszkania drogie na tle
          kraju i dość drogie na tle Warszawy. Piszę o transakcjach, o których wiem.

          Policzmy, sam jestem ciekaw:
          5500 - 4500 (jestem, jak widzicie ostrożny w rachunkach) = 1000 PLN.
          procent:
          1000 PLN / 4500 PLN * 100% = 22,2%
          koszty transakcyjne dla duzego inwestora:
          ~4% kupno + ~4%sprzedaż = ~8%maxx
          efekt:
          22,2%-8% = ~14,2%
          czas:
          25 miesięcy = 2 1/12 roku
          roczna stopa zwrotu:
          ~14,2% / 2 1/12 (przepraszam wszystkich, którzy mają Excela i porachowali te
          dyskonta zgodnie z regułami sztuki) =
          6,8 % rocznie po odliczeniu wszystkich kosztów
          gdyby mieć szczęście i wstrzelić sie akurat w ten rok wzrostu wartości, to
          wyszłoby 14% rocznie, co jest dobre nawe dla akcji.
          Działo sie to w czasie, gdy najlepsze lokaty międzybankowe czy obligacje
          płaciły 4 %.

          A nieruchomości nie są obciążone takim ryzykiem spadku wasrtości jak akcje,
          więc ta 3-procentowa premia to by chyba nie było źle?

          Teraz mogą mieć odrobinę lepsze wyniki, bo jeszcze ze dwa lata rynek
          nieruchomości nie ma prawa osłabnąć. I administrując 20 biurowcami też lepiej
          sie zarabia, niż kupując i sprezdając jedno mieszkanie, i to po amatorsku.
          Natomiast oczywistą wadą inwestowania w Polsce w nieruchomości wydaje mi się
          niska płynność. U nas nawet biura i nawet małe firmy zmieniają niechetnie, bo
          strasznie sie trzeba nałazić za formalnościami zmiany siedziby. A co dopiero
          legendarna nieruchawość (zrozumiała dla mnie) Polaków, jeśli chodzi o miejsce
          zamieszkania. Może być trudno spieniężyć Funduszowi nieruchomości w jednym,
          konkretnym roku, a może będzie tak musiał zrobić, bo jest typu zamkniętego.

          Tak czy inaczej w kwestii wątpliwosci co do zarabiania w Polsce na
          nieruchomościach to pdsumowuję:
          kokosów to raczej rozsądnie jest sie nie spodziewać, ale nieruchomości to nie
          tylko mieszkania i nie tylko magazyny po PGR-ach. Mozna na tym te swoje 10%
          rocznie mieć. A to nie te czasy, że z giełdy miało sie 10% miesiecznie!

          Pozdrawiam,
          pepito


          • Gość: LastBoyScout Re: bez urazy!! IP: *.ipt.aol.com 25.08.04, 13:50
            Dziekuje za obszerna odpowiiedz ale nie odpowiedziales na moje konkretne
            pytanie o zysku rozumianym dlugoterminowo (np. 10 lat) bo tylko tak prawdziwy
            inwestor traktuje swoje pieniadze i inwestycje.

            Koniunkturalne, przypadkowe i spekulacyjne zyski pozostawmy z dala od naszych
            rozwazan jako ze z gory sa one przeznaczone dla ryzykantow, przestepcow i
            skorumpowanych urzednikow panstwowych.

            • Gość: dxf żałosna wypowiedź IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.08.04, 12:04
              .
    • Gość: marek Re: Na warszawskiej giełdzie zadebiutował fundusz IP: 194.181.191.* 25.08.04, 09:20
      Przyjedź Skałcie do Warszawy, to zobaczysz.
      • pepito Re: Na warszawskiej giełdzie zadebiutował fundusz 25.08.04, 09:37
        Gość portalu: marek napisał(a):

        > Przyjedź Skałcie do Warszawy, to zobaczysz.

        Brawo!
        Jest to krótsza i mniej pracochłonna wersja mojego posta.
        Pepito
      • Gość: LastBoyScout Re: Na warszawskiej giełdzie zadebiutował fundusz IP: *.ipt.aol.com 25.08.04, 13:53
        Bardzo smieszne ...
        • pepito Re: Na warszawskiej giełdzie zadebiutował fundusz 25.08.04, 16:55
          Ano bez spekulantów.
          Nigdzie na świecie (cywilizowanym) inwestycje w nieruchomości nie są uważane za
          okazje dla spekulanta. oczywiscie nie chodzi o wypadki, zdarzające sie np. u
          nas, że ktoś kupuje 50 ha ziemi rolnej w centrum dużego miasta a potem okazuje
          się, że za dwa tygodnie jest odrolniona i warta 50 razy wiecej, nawet po
          odliczeniu łapówek.
          tzw. fachowcy uznali widać, że na tyle sie ucywilizowaliśmy, że mniejsze niż na
          Białorusi będą u nas wahania polityczne i nagle nie zostana przepędzeni wszyscy
          inwestorzy zagraniczni. A tacy inwestorzy zagraniczni topotrzebują
          cywilizowanych centrów dystrybucji, magazynów, biurowców w których wszystko
          działa itp. Wiadomo, że bez urazy, takiego towaru jest więcej w Poznaniu czy
          Warszawie niż w Zielonej Górze.
          tzw. fachowcu, ale już od marketingu, uznali, że początek ozywienia
          gosdpodarczego, którego tzw. fachowcy się już teraz dopatrują, to dobry moment,
          żeby na fali entuajazmu wydoić z ludzi troche pieniędzy (np. 330 mln PLN) jako
          wkład do funduszu nieruchomości. Entuzjazm poznaje się m.in. po wzroście akcji
          kredytowej skierowanej na mieszkania kupowane przez średnio zarabiających ludzi
          na 25-letnie kredyty.
          Jeśli to ma być fundusz 8-letni np. , to ja bym teraz jego jednostek nie kupił.
          Rok temu - tak, teraz - już nie. W skali 8 lat to sie przewałkują ze dwa cykle
          koniunkturalne przez ten rynek. Jak umiejetnie pozbędą się towaru za dwa lata,
          to za następne dwa dokupią, wyprzedają za następne 3 i jesteśmy w domu.
          Powtarzam: to nie będzie biznes na 20% rocznie, tylko na 6-7%. Ale będzie.
          przyjmuję zakłady, a nie kupię jednostek, bo spłacam kredyt na mieszkanie.

          Pozdrawiam,
          pepito
          • Gość: LastBoyScout Re: Na warszawskiej giełdzie zadebiutował fundusz IP: *.ipt.aol.com 25.08.04, 17:17
            Pepito .... duzo w tym swiecie pozyles, duzo sie eknonomii pouczyles , zeby sie
            na to powolywac? ..... Jezeli nie to daj sobie z tym spokoj bo z pewnoscia cie
            w tym temacie zlicytuje ....

            Lepiej wrocmy do mojego KONKRETNEGO PYTANIA lub dajmy spokoj temu Pepitowemu
            teoretyzowaniu.

            Pytam: Opierajac sie na konkretnych cyfrach i nie ograniczajac odpowiedzi do
            wyjatkow (bo Fundusz ma inwestowac nie tylko jakims tam konkretnym domu czy w
            jakiejs tam Warszawie...) czy mozesz mi udowodnic, ze w ciagu np. 10 lat mozna
            bylo ZAROBIC na inwestycji w nieruchomosci w Polsce?

            P.S. W jakiej walucie pozyczyles i jaka masz stope oprocentowania?
Pełna wersja