Amerykańskie giełdy flirtują z hossą

IP: *.dc.dc.cox.net 12.11.04, 17:21
Glelda to nic innego jak legalne okradanie naiwniakow, ktorzy ZAWSZE traca.
Zyskuja na tym tyko zlodzieje, ktorzy manipuluja tym byznesem. Fortuny
wielkich zlodziei w USA tak wlasnie powstaly - z kradziezy i oszustw. Teraz
nikt normalny nie uczestniczy juz w tym cyrku - graja tam ze soba zlodzieje,
i wzajemnie sie okradaja. i niech tak bedzie
    • Gość: czajas Re: Amerykańskie giełdy flirtują z hossą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 00:42
      bełkot ignoranta
      • Gość: al capone Dokladnie, goscia poiebalo. IP: *.150.popsite.net 13.11.04, 00:53
        • Gość: . [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 09:20
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: pies debil,beton zawsze wierny postkomunistom IP: *.dzierzoniow.sdi.tpnet.pl 13.11.04, 10:53
          dzikeujemy ci za Polske w obecnym ksztalcie
      • Gość: antygielda Re: Amerykańskie giełdy flirtują z hossą IP: *.dc.dc.cox.net 13.11.04, 00:57
        to niech mi ten gieldowy cwaniak powie co gielda produkuje? NIIIIIIIIC! wielkie
        zero! nihil! ona tylko przeklada z kieszeni naiwnych do kieszeni oszustow.
        Tylko durnie jeszcze wierza w gielde, ale ich juz coraz mniej. po gigantycznych
        przekretach na amerykanskiej gieldzie ludzie juz sie nauczyli i pamietaja
        historie gieldy (co 5-7 lat spadek wartosci akcji o 50-90%). wiec okradajcie
        sie dalej wzajemnie gieldowi zlodzieje.
        • Gość: Jan K. Statystyka dla antykapitalistycznej Emilki IP: *.asm.bellsouth.net 13.11.04, 03:31
          Gość portalu: antygielda, czyli rozkoszna marksistka Emilka napisała:

          > to niech mi ten gieldowy cwaniak powie co gielda produkuje? NIIIIIIIIC!
          wielkie, itd., itp. bzdurki

          Giełda, jak konto w banku, materac, szpara za szafą, kolekcja obrazów, itp.
          jest jedną z metod trzymania (można też powiedzieć, inwestowania) pieniędzy.
          Jak wysoko jest oprocentowane rocznie Pani konto w banku? 0.9%, czy też Money
          Market 1.5%? Traci Pani więc pieniądze! Jeden z najbardziej bezpiecznych
          funduszy, oparty o wskaźnik S&P 500 (akcje 500 największych firm na giełdzie
          nowojorskiej) miał od 1994 do 2003 średni wzrost po 10.99% rocznie.
          Oczywiście, w 1997 roku zyskał aż 33.17% a w 2002 stracił 22.05% procent ale
          ludzie oszczędzający długoterminowo zarobili więcej na tym funduszu, niż
          ignoranci tacy jak Pani. Oczywiście, wytrawni gracze giełdowi mogli zyskac
          (lub stracić) więcej, ale to już zupełnie inna historia.

          Jan K.
    • Gość: antygielda co to gielda - warto poczytac! IP: *.dc.dc.cox.net 13.11.04, 01:01
      news.bbc.co.uk/2/hi/business/3746044.stm
    • Gość: Ewcia Re: Amerykańskie giełdy flirtują z hossą IP: *.tmp1-4.27.201.191.tmp1.dsl-verizon.net 13.11.04, 01:14
      Zgadzam sie... Ale skoro wiekszosc ludzi inwestuje i ok. 90% traci, jest pole
      do popisu dla tych madrzejszych niz wiekszosc. Wiem, ze specjalisci moga
      zarobic 1000% rocznie - mnie wystarczy 50-100%.
      Ale trzeba byc madrym zeby nie byc tak jak wiekszosc ludzi ktorzy bez zadnej
      wiedzy traca wszystkie swoje oszczednosci.
      • Gość: antygielda Re: Amerykańskie giełdy flirtują z hossą IP: *.dc.dc.cox.net 13.11.04, 01:29
        ja ostrzegam naiwnych ludzi, ktorzy sa oszukiwani przez gieldowa propagande, ze
        moga na niej zarobic. tam zarabiaja TYLKO ci, ktorzy ta gielda manipuluja,
        niech wiec oni siebie wzajemnie okradaja. Moim moralnym obowiazkiem jest
        ostrzec naiwniakow. jesli chcecie inwestowac, to lepiej w posiadlosci, albo we
        wlasne biznesy, NIGDY nie nalezy dawac swojej kasy innym do manipulowania, bo
        ZAWSZE sie straci na tym interesie. Gielda zostala wymyslona jako legalny
        sposob okradania spoleczenstwa. Skad myslicie wziely sie wielkie fortuny
        roznych pasozytow w USA, wlasnie z tego gieldowego "byznesu". Ludzie, nie
        badzecie ofiarami.
        • Gość: Tomek Re: Amerykańskie giełdy flirtują z hossą IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 13.11.04, 01:41
          >ja ostrzegam naiwnych ludzi, ktorzy sa oszukiwani przez gieldowa propagande, ze
          >
          Dziekuje za ostrzezenie. W poniedzialek wycofuje wszystkie swoje oszczednosci z
          gieldy bo nie chce byc okradany. Tak to doglebnie i madrze uzasadniles ze nie
          mam inne go wyboru-))
        • Gość: Skrucz Re: Amerykańskie giełdy flirtują z hossą IP: *.devs.futuro.pl 13.11.04, 01:54
          Ty, Cox! Twoim moralnym jest dawac papu wlasnym dzieciom. Jak dlugo jeszcze bedziesz zarl za
          pieniadze zony?
          • Gość: antygielda Re: Amerykańskie giełdy flirtują z hossą IP: *.dc.dc.cox.net 13.11.04, 02:10
            jesli znasz angielski, to poczytaj sobie zalcznik z BBC, ktory podalem powyzej.
            nawet jesli nie kapujesz po angielsku, to spojrz choc na wykresy. jesli ich nie
            rozumiesz, to masz problem mentalny i nic ci nie pomoze.
            • Gość: Jacek-t Re: Amerykańskie giełdy flirtują z hossą IP: *.chello.pl 13.11.04, 03:09
              Problemy mentalne to masz chyba ty. A w kazdym bądź razie nie rozumiesz co
              oznaczają wykresy na ktore sie powołujesz, lub niektórych nie dostrzegasz. A
              najważniejszy jest ten największy wykres na samym początku artykułu. A z niego
              wynika jednoznacznie, że pomimo tak "straszliwych" krachów w długim okresie
              czasu giełda oferuje inwestorom zyski większe niż jakakolwiek inna forma
              lokowania oszczędności. Z wykresu tego wynika min. że gdybyś ulokował nie
              giełdzie swój kapitał na początku XX wieku to po 100 latach na koniec wieku
              otrzymał byś sumę 100 razy większą. I to bez stosowania żadnych wyrafinowanych
              strategii inwestycyjnych. Żaden bank nie zaoferuje ci takiego wzrostu
              oszczędności.

              A gdybyś ty znał angielski i potrafił przeczytać teksty towarzyszące wykresom
              przedstawiającym najwazniejsze bessy giełdowe XX wieku to byś się dowiedział,
              że zawsze były one odbiciem wydarzeń w gospodarce i polityce takich jak ogólna
              recesja gospodarcza, II wojny światowe, zabójstwo Prezydenta McKinleya w 1901
              itp.

              P.S. Wbrew wypisywanym przez ciebie bredniom liczba inwestorów lokojących swoje
              kapitały na giełdach w ostatnich latach gwałtownie rośnie.

              P.S. 2 Ciekawe skąd ty się w ogóle wziąłeś - z Phenianu? może z Hawany? I gdzie
              ci wbili do głowy takie bzdury. Na WUML-u?
            • Gość: jasiek Ty "Antygielda" to nie jestes... IP: *.252.28.44.Dial1.Chicago1.Level3.net 13.11.04, 05:02
              mentalny ty jestes glupszy od konia.

              Ja mieszkam w USA. W pracy partycypuje w tzw. 401 (k) plan. Jest to plan
              gdzie sam odkladam sobie na emeryture. Ja decyduje gdzie te pieniadze mam
              ulokowane. W tej chwili 100% mam w "stock" i jestem z tego bardzo zadowolony.
              Nie jestem bogaczem czy innym przekretem. W ten czy podobny sposob oszczedzaja
              miliony amerykanow.

              Zdarzaja sie na gieldzie spekulacje - ale gdzie ich nie ma.
    • Gość: Lolek Re: Amerykańskie giełdy flirtują z hossą IP: *.devs.futuro.pl 13.11.04, 01:47
      W ubieglym roku na przyklad wysempilem od banku kredyt hipoteczny, wladowalem na gielde i
      ukradlem przez cztery miesiace polowe pozyczonego. Ztarczylo na odsetki, mieszkanie i wesele. No a
      teraz w pocie czola splacam po 500 miesiecznie. Czego i tobie zycze.
    • Gość: student Re: Amerykańskie giełdy flirtują z hossą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.04, 05:12
      Jak zwkyle autor artykułu mija się z prawdą , bo decyzję o zwiększeniu rezerw
      strategicznych USA podejmuje prezydent a nie giełda,a Busch mówił ,że nie
      pozwoli sprzedawać rezerw ,tylko będzie je zwiększał ,nierzetelność
      dzienikarska "lewaków" pokazuje ich stosunek do Busha, który jest
      takim "nieudacznikiem",że zwiększając rezerwy działa na korzyć amerykańskiej
      gospodarki jak również globalnej
    • Gość: Matt Do Jaska IP: 4.26.61.* 13.11.04, 08:02
      Ty Jasiek nie nazywaj "antygielde" glupcem bo On ma duzo racji. W mojej pracy
      na tym samym planie co Ty masz (401 K) dwa lata temu stracilismy 25 procent
      naszych udzialow a niektorzy jeszcze wiecej. Z gielda nalezy dobrze uwazac,
      bo tam siedzi cala masa genialnych oszustow. Niektorzy zrobili pieniadze, ale
      wielu ludzi dalo sie ordynarnie nabrac, czego przykladem jest wlasnie plan
      401 K. Kto dostaje w tylek ? glownie drobny inwestor, przewaznie emeryt
      albo babcia co uciulali 50 K do 100 K i moga sie z tym pozegnac.
      Radze ostroznosc dzialajacym na gieldzie.
      PZDR.
      • Gość: Ter Re: Do Jaska IP: *.abhsia.telus.net 14.11.04, 01:54
        Swieta racja. Na gieldzie zarabiaja banki, maklerzy agenci, takze firmy ktore
        wystawily sie na rynek gieldowy. Przecietny zjadacz chleba wchodzac na gielde
        podejmuje ryzyko podobne do gracza w kasynie. Trzeba miec pelna orietacje o
        tym co moze nastapic i umiec ja odpowiednio wykorzystac w grze gieldowej. Taka
        informacje posiadaja duze zespoly firm inwestujacych w imieniu drobnych
        ciulaczy a i oni czasem maja duze wpadki. Inwestowanie za posrednictwem takiej
        firmy daje na ogol szanse na zysk . Ale i w tych warunkach nie wykluczona jest
        rowniez szansa na strate. Uprawianie gry gieldowej na wlasna reke konczy sie
        na ogol totalna kleska.
    • Gość: don pedro Re: Amerykańskie giełdy flirtują z hossą IP: *.chello.pl 13.11.04, 08:25
      to jest zalosne, co pan/pani pisze. swiadczy niestety o calkowitym braku
      wiedzy. dotyczy zwykle osob, ktore sprobowaly inwestowac na gieldzie, ale z
      powodu niedostatecznej wiedzy (lub jej braku w ogole) zamiast zarobic na tej
      inwestycji stracily. pozdrawiam.
    • Gość: rekinek Re: Amerykańskie giełdy flirtują z hossą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 09:05
      ostatnio da sie zauważyć rosnaca liczbe frustratów na tym forum,jaki prezętuja
      poziom ,to mozna ze tak powiem poczytać, te wypociny,moze to powstał jakiś nowy
      syndrom po gorączkach prywatyzacyjnych w kraju (WSiP ,PKO BP) bo naprawde nie
      podejżewam zeby gosc miał jakąkolwiek wiedze o rynku kapitałowym,zwłaszcza za
      oceanem,dziekuje.
      • Gość: roba Re: Amerykańskie giełdy flirtują z hossą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 09:49
        Ogólnie giełda da zarobić, najpewniej kupować akcje z pierwotnego
        rynku ,prywatyzacje typu PKO BP. Sam skożystałem z tej formy. I będe trzymał
        akcje tego banku długoterminowo. dodatkowo za rok otrzymam 5% obecnej ilości
        akcji. Dużo osób sprzedało akcje po 22 zł a teraz mają takie miny :-(
        Doradzam jeśli już zakupiliście to trzymajcie (zwłaszcza w lokacie itp.)
        A na pewno nie będziecie żałować-> :-)
    • Gość: Robotnik >>> anygielda to do ciebie i do wasz wszystkich << IP: *.limes.com.pl 13.11.04, 09:58
      zrobmy znowu socjalizm z ludzką twarzą jak 1949 -1989 ,wtedy GOMUŁKA był
      najbardziej uczciwym człowiekiem wobec robotników a BIERUT tak fajny był ,ludzi
      za dużo było a on mniej zrobił.A GIEREK oszczędny był ,aż dziś mamy nadwyższe
      gotówki. A JARUZELSKI mówił zawsze prawde aż do dziś jest uczuciwosć wsród
      polityków SLD. A wieć było warto zmarnować pzrez te lata ludzkie życia
      ludzi ,troche po mordować,a najważniejsze ze był zawsze SOCJALIZM(dziś mamy
      mini socjalizm kwaśniewski i miller)
    • Gość: Giełdziak Ty biedny gamoniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 10:10
      Jeśli nikt ci dziecko dotąd nie wytłumaczył, że żeby ktoś na giełdzie zarobił,
      ktoś musi stracić, to jesteś bardzo biedny. I nie jest to powód do obrażania
      ludzi, którzy są inteligentniejsi od ciebie i włożyli więcej wysiłku w zdobycie
      wiedzy i pieniędzy w zarobek, tylko dlatego że ty myślałeś, że wystarczy kupić
      akcje i już będziesz milionerem. To jest normalny układ ekonomiczny i nie ma w
      nim nic złodziejskiego. A działania insiderów i nielegale to druga strona
      medalu, ale nie powód, żeby odsądzać innych ludzi od czci i wiary. Żal mi
      takich jak ty. Ale to wasza sprawa, że zawsze będziecie klepać biedę, leszcze.
      • Gość: 45 i nie narzeka Re: Ty biedny gamoniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 12:06
        Czy to jest w uczciwe, że spolka ,ktorej akcje notowane sa na gieldzie, moze
        kupowac akcje innych spolek. Pachnie mi to zmowa prezesow ( posiadany kapital
        inwest.) i niewyobrazalne dla indywidualnego gracza, dodatkowe zyski dla tych
        firm.Maly pikus musi liczyc na fart, albo cenne informacje, bo regul nie ma tu
        zadnych.
      • Gość: _JeRRy_ Do Gieldziaka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.04, 13:08
        W jednym niestety nie masz racji.
        Gra na gieldzie nie jest gra o sumie zerowej, tzn. nie jest
        prawda ze aby ktos wygral ktos musi stracic.
        Wartosc akcji odzwierciedla wartosc firm(y) i jej kondycji na rynku
        a to w firmach kreuje sie wartosc dodana.
        Jesly by bylo tak jak twierdzisz,
        to suma aktywow notowanych na gieldzie byla by taka sama dzisia jak i 30, czy 50 lat
        temu, a tak nie jest
        Pozdrawiam
    • Gość: antygielda do wszystkich nienawistnikow!!! IP: *.dc.dc.cox.net 13.11.04, 16:31
      Szkoda waszych biednych mozdzkow, jeszcze dostaniecie zawalu lub udaru z
      niezdrowych emocji. ja ostrzeglam naiwnych i dalam im zalacznik z BBC do info o
      gieldzie, ale decyzje dotyczace wlasnej kasy kazdy podejmuje sam. rozumem
      jednak piane, ktora tocza z ust mafiosi gieldowi - oni nie moga przebolec, ze
      wymkna im sie potencjalne ofiary. i to chodzi, panowie, toczcie sobie piane i
      wzajemnie sie okradajcie, ja nawet nie czytam waszych wypocin. kto chce,
      skorzysta z moich informacji i sam sie doksztalci, a kto nie chce, jego sprawa.
      zegnam i zycze milej zabawy wzajemnego pozerania sie, pa;(((
      Podtrzymuje swoje haslo:
      Polaku, inwestuj w siebie, nie w finansowe mafie!
      uklony
      • Gość: rekinek Re: do wszystkich nienawistnikow!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 16:44
        gość tym postem chyba spowoduje..........krach na GPW, cha, mało krach na..Wall
        Street, a moze to Kulczyk nas tak prowokuje z tej Anglii, namawiajac do
        czytania anglojezycznej wersjii BBC,ciekawe co?
        • Gość: antygielda Re: do wszystkich nienawistnikow!!! IP: *.dc.dc.cox.net 14.11.04, 02:51
          Gleldy skraszowaly juz wielokrotnie, co widac na zalaczniku z BBC. Co pare lat
          spadek wynosi ok 50%, a spadek z lat 1930 wyniosl 90% - czyli panowie,
          praktycznie cala kasa przepadla!!! Jesli to was interesuje, prosze bardzo. A
          wiecie ile lat wzielo odrobienie strat finansowych po krachu z lat 1930? - 22
          lata!!!!!!! Malo?
          Gielda to kasyno/ruleta. Kto ma nadmiar kasy i moze ja stracic, a chce troche
          dreszczyku - niech sie bawi, ale ciulacze, ktorzy licza, ze na gieldzie sie
          wzbogaca - baaaaardzo sie ludza. Na gieldzie kase robia tylko mafie, ktore
          kieruja tym byznesem. Slyszalem w Narodowym Radio w USA wywiady i czytalem
          artykuly napisane przez bylych gieldowych majchrow, ktorzy odeszli z tego
          byznesu. Oni bardzo przestrzegali naiwne spoleczenstwo przed oddawaniem kasy
          gieldowym mafiom. W ostatnim krachu gieldowym z r. 2000 wiekszosc Amerykanow
          potracila swoje fundusze emerytalne i wielu z nich popadlo w nedze. A kto sie
          na tym wzgobacil? - gieldowi mafiozi, miliarderzy, enronowcy itp. To jest
          wlasnie gielda. na uzupelnienie dodam, ze niektorzy historycy uwazaja, ze krach
          finasowy spowodowany na gieldzie w latach 1930 byl jedna z glownych przyczyn
          wybuchu II wojny swiatowej.
          uklony:)
    • Gość: Matt Do Antygieldy IP: 4.26.61.* 13.11.04, 19:09
      Twoje ostrzezenie ma sens i Ci co maja sens w glowie powinni go zrozumiec.
      Ja, bedac w Stanach przez lata, mam doskonale informacje na ten temat. Takze
      od osob pracujacych na gieldzie. Inwestowanie na gieldzie ma sens tylko jesli
      ktos jest mlody i zdecyduje sie na dlugie czekanie. Czasem przychodzi okazj
      (jak np. kiedys Microsoft) kiedy wchodzi nowa, prezna kompania i jest prawdziwa
      szansa. Pozostale przypadki to liczenie tkz.na szczescie. A gieldziarze wszystko
      robia, zeby Cie wciagnac w gre i oblupic ze skory. Beda telefonowac, pisac
      o zyskach, mieszac w glowie, zeby tylko dostac sie do Twojej kieszeni.
      Ostatnie lata przyniosly dowody jakie zlodziejswo, manipulacja i korupcja
      panuja na gieldach. Wiele ludzi stracilo nie tylko na udzialach ale stracilo
      swoje firmowe emerytury i oszczednosci calego zycia.
      Nie dajcie sie nabrac. Inwestujcie lepiej np. w nieruchomosci albo zakladajcie
      przesiebiorstwa.
      PZDR.

    • Gość: antygielda jeszcze o mafiach finansowych;)) IP: *.dc.dc.cox.net 13.11.04, 19:58
      newsvote.bbc.co.uk/2/hi/business/4008495.stm
    • Gość: jjn Re: Amerykańskie giełdy flirtują z hossą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.04, 22:28
      blyskotliwe spostrzezenie godne ... prawdziwego bialoruskiego komunisty
      • Gość: gosc USA Re: Amerykańskie giełdy flirtują z hossą IP: *.proxy.aol.com 14.11.04, 01:38
        antygielda ma w tym racje mowiac o spekulantach gieldowych na duzo skale, ale
        tu jest chyba problem ze mowi to jest wielki NIC, oczywiscie czasami w jednej
        zhwili nie mozna znlaesz prawdziwej wartosci firmy na podsstawie rynkowej
        wartosci jej akcji bo jest to wartosc jak mowie rynkowa an ie racuhnkowa z (
        ksiegowa). dlaczcego ludzie traca , poniewaz nie sa ostrozni i nie wiedza ze
        duze zyski moga powodowac duze straty, dlatego jak ktozs ma 401K , ma piec lat
        przed emerytura to nie nalezy miesc akcji wysokiegoryzyka , tylko wszystko
        umiescic na obligacje panstwowe, jezeli ja mam fundusz prowadzony przez
        Fidelity Investment i mam swoje srodki 6 roznych funduszach i mam 49 lat to
        moge spokojnie trzymac 40 procent moich oszczednosci na wysokie ryzyko , ( i
        wysokie dochody), i czesto jest obsewujac swoj stock e trace z tygodnia na
        tydzien powiedzmy 1 tysiac (duze zalamanie)ale trend jest wzrostowy na dluzsza
        mete , minimum 10lat. Srednio moj zwrot jest okolo 9% rocznie ( na jednych
        trace na innych zyskuje)czyli zaden bank tego mi nie da
      • Gość: antygielda Re: Amerykańskie giełdy flirtują z hossą IP: *.dc.dc.cox.net 14.11.04, 03:01
        ani ja bialoruski, ani komunista, tylko okradziony przez gieldziarzy w USA,
        wiec nauczony. poza tym ja "czytaty" w jezykach swiatowych.
        jjn - ty widac jestest gieldowym mafiozem i dlatego tak sie wsciekasz -szkoda
        ci tych biedakow, ktorzy nie dadza ci sie okrasc, tylko pojda do SKOKU.
        rozumiem, bedziesz na minusie - life ain't easy for nobody;))
        uklony;((
    • Gość: antygielda prosta matematyka gieldowa IP: *.dc.dc.cox.net 14.11.04, 06:50
      Zrobmy kilka prostych kalkulacji, ktore ujawnia wam sekrety gieldy.
      zalozmy, ze wkladamy dzis 1000 zl. po paru miesiacach nastepuje krach i akcje
      spadaja o 50%, czyli mamy juz wtedy tylko 500 zl. Jesli w ciagu pary nastepnych
      lat gielda odbije i wzrosnie o 50%, to da nam tylko 750 zl (czyli jestesmy 250
      zl na minusie). zeby odzyskac spowrotem cale 1000 zl, gielda musialaby wzrosnac
      o 100%, co moze sie zdarzyc tylko po baaaaaaaaardzo dlugim czasie. to wam
      pokazuje, ze na gieldzie bardzo latwo stracic, ale odzyskac lub zyskac bardzo
      trudno, chyba ze jest sie macherem gieldowym i steruje sie tym byznesem.
      normalni ludzie prawie zawsze traca. Gielba to bezprodykcyjnie manipulowanie
      kasa, a konkretnie - przechwytywanie kasy naiwnych przez cwaniakow. oni
      wsciekaja sie na mnie, ze wam mowie prawde. przeciez ja im nie bronie grac na
      gieldzie - ale oni nie chca, zebyscie wy wiedzieli co co jest za "zwierze" ta
      gielda.
      szanowanie
      • Gość: keli Re: prosta matematyka gieldowa IP: *.veranet.pl 14.11.04, 10:25
        Facet wyluzuj troche! Jak czytam to co wypisuja tacy doktrynerzy jak ty, co
        zawsze maja racje to mi sie niedobrze robi. Mafiosi, macherzy, oszusci...sa i
        tacy na gieldzie. Tak jak i w innych dziedzinach zycia czy gospodarki. A tobie
        po prostu zal dupe sciska ze sie nie udalo zostac milionerem ot tak po prostu.
        Jestes zwyklym leszczem i frajerem...i lecz swoje kompleksy gdzie indziej. Pzdr
        • Gość: antygielda Re: prosta matematyka gieldowa IP: *.dc.dc.cox.net 15.11.04, 00:20
          To nie szanoweniego pana bylo pisane, panie keli. To to tych, ktorzy ukonczyli
          juz 3 klase szkoly podstawowej i znaja sie na %% .
          uszanowanie
          PS. wlasnie amerykanska TV ostrzega przed uzaleznieniem ludzi od gieldy, tak
          jak od pokera, kasyn, czy wodki.
          na zdrowie:)! graj pan sobie na gieldzie, kto panu broni?
          • Gość: keli Re: prosta matematyka gieldowa IP: *.veranet.pl 15.11.04, 11:19
            Widze ze Pan do mnie z szacunkiem pisze wiec i ja postaram sie zrewanzowac.
            Moja poprzednia wypowiedz nie dotyczyla tych Pana wyliczen i powtorki z
            materialu z 3 klasy szkoly podstawowej jak to Pan trafnie ujal. Dotyczyla
            calosci Pana dokonan i wypowiedzi na tym forum.
            Ma Pan troche racji, ale kazdy inteligentny i rozumny czlowiek dopuszcza do
            glosu tez racje innych i powinien przynajmniej dopuszczac do siebie mysl ze
            moze sie mylic. Tak po prostu. Tymczasem Pan prezentuje swoje stanowisko jakby
            to byla jedyna i niezaprzeczalna prawda. Chyba ze jest Pan/i kobieta...wtedy
            takie slowa jak ZAWSZE, KAZDY, NIGDY nalezy potraktowac inaczej ;)
            Przyjmuje jednak ze jest Pan mezczyzna wiec jakbym sie pomylil to prosze
            wybaczyc.
            Ma Pan racje ze spora wiekszosc inwestorow i spekulantow traci na gieldzie i
            juz mniejsza o liczby, czy to bedzie 60% czy 95%. Ale myli sie Pan ze tracimy z
            powodu machlojek mafiosow, oszustow, spekulantow (spoldzielni) itd. Oczywiscie
            ze z tych powodow rowniez sie zdarza, ale to sa naprawde znikome przypadki.
            Niestety, ludzie maja sklonnosc widziec przyczyny swoich niepowodzen wszedzie i
            u kazdego tylko nie u siebie. "Bo przeciez to nie ja popelnilem blad...to ONI!!
            ONI mnie wyrolowali!! S...yny!!" Prawda ze o wiele latwiej tak pomyslec niz
            przyznac sie do popelnienia bledu? Nie musi Pan odpowiadac.
            Ma Pan racje ze wielu grajacych traktuje gielde jako kasyno, hazard czy
            kolekture lotto gdzie obstawia sie numerki. Ale czy to jest powod do obrazania
            uczciwych inwestorow i spekulantow ktorzy traktuja ta gre powaznie, ciezko
            pracuja sleczac godzinami nad wykresami czy raportami finansowymi? NIE. Takze
            prosze mnie nie obrazac nazywajac zlodziejem i oszustem. Bo to nie inni sa
            winni, tylko my sami i nasza chciwosc.
            Gielda to ciagla walka, czasem sie wygrywa a czasem przegrywa. Doswiadczony
            gracz wygrywa na tyle czesto ze udaje mu sie przezyc i od czasu do czasu
            zdobywa jakies lupy. Zoltodzioby najczesciej tylko zbieraja ciosy. Ale czyz tak
            nie jest w kazdej dziedzinie zycia? Czyz nie jest pycha i arogancja oczekiwac
            ze bez zadnego doswiadczenia, czesto bez zadnej wiedzy nawet teoretycznej
            zdolamy pokonac starych wyjadaczy rynku? Czy to ze z wlasnej glupoty tracimy
            dorobek zycia znaczy ze inni sa zlodziejami i oszustami? Kazdy kto wchodzi na
            rynek musi znac reguly i zasady na nim obowiazujace. A jesli ktos jest
            ignorantem to doprawdy moze miec pretensje tylko do siebie. Ale oczywiscie
            lepiej byc ANTY, lepiej sie ludzic ze ja jestem w porzadku a ONI sa be i w
            ogole paskudni, ze mafiosi i oszusci trzesa calym rynkiem i gospodarka, lepiej
            powolac sie na amerykanska telewizje...no ba, jak w amerykanskiej telewizji cos
            mowia to musi byc prawda, bo to przeciez ten kraj gdzie prezydentem jest zawsze
            prawdomowmy Dablju Bush...
            Gielda jest dla ludzi cierpliwych, umiejacych pracowac ciezko ale z pasja,
            stabilnych emocjonalnie, myslacych realnie z odrobina wyobrazni i intuicji,
            skromnych i odpornych na niespodziewane ciosy...Nie wszyscy sie nadaja do tego.
            I to jest calkiem normalne. Wiec niech sie Pan z tym po prostu pogodzi i nie
            opluwa wszystkich wokol co maja do tego lepsze predyspozycje. Pzdr
Pełna wersja