Czy utrzymujecie się z giełdy i innych?

IP: *.aster.pl 08.11.05, 22:59
Witam
Ciekawi mnie czy ktoś z was utrzymuje się z gry na giełdzie i ewentualnie z
innych inwestycji (np. nieruchomości czy cośtam)?
Bo ja mam wolny zawód, z którego żyję tak sobie, ale nie chcę rezygnować i
iść na etat, bo mnie to nudzi. No zaczynam mysleć o giełdzie w przyszłym
roku. Na razie jestem baaardzo poczatkująca, choć nie zielona całkiem, ale
wciąż się uczę :). Bedzie lepiej!
Tylko chciałabym, zeby ta giełda zasiliła równiez moje potrzeby, a nie była
tylko sztuką dla sztuki (po jakimś czasie rzecz jasna).
No i PS. A może jakąś "biblię" polecicie?
Pozdrawiam
    • Gość: ostrożny Re: Czy utrzymujecie się z giełdy i innych? IP: *.tvp.pl 09.11.05, 12:17
      Od kilku lat moje dochody z giełdy kilkukrotnie przewyższają zarobki z pracy na
      etacie (górna strefa stanów średnich), a mimo to jakoś nie potrafię się przemóc
      i zrezygnować z tego etatu, chociaż najprawdopodobniej więcej czasu
      poświęconego giełdzie zrekompensowałoby tę stratę z nawiązką. Może jak się
      jeszcze nie przewrócę w czasie dłuższej bessy (jakoś nie chce nadejść), to się
      zdecyduję na utrzymanie wyłącznie z giełdy.
      • Gość: lewarkowa Re: Czy utrzymujecie się z giełdy i innych? IP: *.aster.pl 09.11.05, 13:14
        Zatem życzę powodzenia! ;)
        No właśnie, właśnie... Chodzi mi o podejście, ze tak powiem - psychologiczne.
        Zastanawiam się, czy będę w stanie - jesli zarobię, a to się przecież zdarza -
        "wyjąć" i skonsumoiwac jakąś część pieniędzy, czy też będę sie nakręcać i
        zwyczajnie będzie mi żal pieniędzy przejeść.
        Niestey, jestem hazardzistką z natury. W kasynie gram, póki nie przegram
        wygranej i nie mam już co stawiać... :(

      • Gość: soros Re: Czy utrzymujecie się z giełdy i innych? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 13:15
        Sprawa jest szeroka i głęboka jak Wisła królowa rzek polskich.
        Ale krótko mówiąc - aktywne inwestowanie/spekulowanie może być pracą jak każda
        inna. Trzeba mieć tylko determinację do tego (co w tzw. "normalnej pracy"
        często nie jest potrzebne bo człowiek idzie do pracy bo tak się robi/robią
        inni - jest to standard) i trochę kasy (im więcej tym lepiej choc generalnie
        uważam: "Dajcie mi komputer i 1500 zł a ja juz sobie poradzę" 1500 zł bo taki
        jest mniej więcej depozyt na kontrakt na WIG20). No, może tylko dodam, że
        trzeba mieć piekielnie wielką determinację a pod to pojęcie wchodzą pewne
        specyficzne cechy charakteru, gigantyczna chęć uczenia się oraz podejście jak
        do pracy (nie robię tego z myślą, że zarobię milion w tydzień; to jest praca
        więc muszę zarobić przede wszystkim aby przeżyć). I tak to pokrótce widzę.
        Co do mnie - miałem różne przypadki w życiu. Były dość długie okresy kiedy
        zarabiałem kasę tylko na giełdzie więc przećwiczyłem sprawę co nieco. Więc
        myślę, że jest to mozliwe. I nieważne co się dzieje na rynku - jak jest trend w
        górę lub w dół to na nim zarobisz a jak go nie ma to możesz wystawiać opcje -
        zawsze może się kręcić.
        I na koniec. Z uwagi na to, że, jak napisałem wcześniej, trzeba mieć pewne
        cechy charakteru jest to praca dla nielicznych. A nawet bardzo nielicznych.
        • Gość: kossak Re: Czy utrzymujecie się z giełdy i innych? IP: *.siechutnik.pl / 80.48.144.* 09.11.05, 13:34
          witam

          potwierdzam to co napisały powyższe osoby - jedank chciałem jeszcze te
          wypowiedzi uzupełnić o zdanie które sama zasugrowałaś. giełda jest czasami jak
          kasyno tyle tylko,ze jak zdecydujesz się wejsć w jakąś spółke to musisz wiedzieć
          kiedy z niej wyjść tzn sama zadecydujesz kiedy cena jest wg Ciebie odpowiednia
          na sprzedaz. ale człowiek nie jest wszechwiedzący i kurs może podskoczyć jeszcze
          o pare procent. i co wtedy zrobisz ? skoro jestes hazardzistką to po pierwszym
          takim przypadku bedziesz wkurzona, że za wczesnie sprzedałaś. nastepnym razem
          bedziesz trzymac i trzymac az kurs poleci i bedziesz w plecy. kilka takich
          działan spowoduje, że bedziesz na minusie - wiec bedziesz czekać albo sprzedaż
          ze stratą. Ważne jest to, że aby utrzymywać sie z giełdy musisz być cierpliwa,
          przewidujaca i mocna psychicznie, a do tego musisz ciągle uzupełniając wiedze.
          zadaj więc sobie pytanie czy warto wchodzić ? bo najsłabszym czynnikiem jest
          właśnie człowiek.

          ps
          giełda ma jednak przewage nad kasynem - jak wtopisz - powiedzmy - w jakąs dobrą
          spółkę to zawsze mozesz czekać az kurs podskoczy - w końcu jestes
          akcjonariuszem. pozdrawiam
          • Gość: lewarkowa Re: Czy utrzymujecie się z giełdy i innych? IP: *.aster.pl 09.11.05, 13:43
            Dzieki za odpowiedzi.
            Myslę, ze się nadaję bo:
            1. jestem odporna psychicznie
            2. zwyczajnie giałda mi sie podoba i czuję, ze ją polubię ;)
            3. nie jestem specjalnie przywiązana do pieniędzy (w końcu się traci i zyskuje
            i tak się to życie toczy)

            Idąc do kasyna z góry zakładam, że chcę się zabawić. Tym razem założenie mam
            inne, więc chyba nie jest tak źle.

            No i na początek chcę zainwestować połowę z tego co mam w 3-4 spółki. Jedna
            starci, inna zyska... Dobry pomysł?
            No i wciąż się uczę... Aż spać nie mogę po nocach. Mam nadzieję, ze do stycznia
            zdążę.
            Życzcie mi powodzenia :)
    • Gość: kw Re: Czy utrzymujecie się z giełdy i innych? IP: 80.54.250.* 09.11.05, 13:38
      Oczywiście jest to możliwe ale z początku raczej nie, choć nie wykluczam.
      Aby ktoś zarabiał ktoś musi tracić.
      Nie ma tak że cały czas zarabiasz, bywa że i tracisz, a utrzymywanie się z
      giełdy całkowicie jest ryzykowne i zależne jaką kwotą będziesz obracać.
      Powodzenia.
    • Gość: keli Re: Czy utrzymujecie się z giełdy i innych? IP: *.veranet.pl 09.11.05, 16:10
      Niezaleznie od wielkosci kapitalu, nawet niech Ci nie przychodzi do glowy taka
      mysl, ze bedziesz sie w stanie utrzymac tylko z grania na gieldzie. Nie ma
      cudow...
      Czy to jest ciezka praca? I tak i nie. Niewatpliwie nauka troche wysilku
      kosztuje, ale znowu nie ma co przesadzac. Studia medyczne czy prawnicze to to
      nie sa. Owszem ksiazek jest duzo, materialu rowniez ale "program obowiazkowy"
      nie jest znowu jakis bardzo trudny. No i mozna to rozlozyc na lata. Ale teoria
      to nie wszystko.
      Na gieldzie jest sporo zoltodziobow, ktorzy nie maja ani kapitalu ani wiedzy.
      Sa tez tacy, co maja wiedze i nie maja kapitalu i tacy co maja kapital, a nie
      maja wiedzy. W koncu sa tez tacy co maja i wiedze i kapital. Teoretycznie ci
      ostatni maja najwieksze szanse na sukces... tylko teoretycznie...
      Bo ani wiedza ani kapital nie gwarantuja sukcesu na rynku. Ciezka praca i
      determinacja paradoksalnie rowniez nie! Czyzby wiec szczescie?...absolutnie nie!
      Te wszystkie czynniki sa potrzebne, ale nie wystarczajace.

      Kluczem do sukcesu jest odpowiedni stan umyslu. Koncentracja, cierpliwosc,
      wsluchanie sie w siebie, wiedza o swoich lękach i "demonach". Prawidlowa
      motywacja...
      Z ta motywacja z reguly jest najgorzej. Wiekszosc graczy to niestety neurotycy.
      Chciwi na pieniadze, laknacy podziwu, wladzy itd. Przybywajacy na gielde
      kierowani roznymi nieracjonalnymi i nieswiadomymi popedami, obsesja na punkcie
      wlasnej wartosci itd. To sie zawsze zle konczy.
      Nie jestem psychologiem i nie mam zamiaru dokonywac tu zbiorowej psychoanalizy
      grajacych na gieldzie, ale ostrzegam ze gielda to jedno z najbardziej
      nieprzyjaznych czlowiekowi srodowisk na ziemi. Na forum moga byc mile rozmowy,
      porady itd ale na gieldzie juz nikt sie nie bedzie z toba cackal.
      Nawet jesli wytrwasz w konkurencji z innymi to bedziesz musiala sie zmierzyc z
      sama soba, z wlasna psychika i to z jej najciemniejsza strona. TO NIE JEST
      PRZYJEMNE!
      Tez bylem (JESTEM!) hazardzista i wiem czym to sie konczy. Gielda zawsze
      przyciaga hazardzistow swym rzekomym wyrafinowaniem, ale hazard jaki by nie byl
      zawsze sie zle konczy. Wiec jesli jestes swiadoma tego, ze masz sklonnosci do
      hazardu, przegrywasz pieniadze w kasynie, NIE ŁUDZ SIE ze na gieldzie bedzie
      inaczej. To nie jest rozrywka.

      Zdaje sobie sprawe ze pewne sprawy ogolnie nakreslilem i moga byc niejasne.
      Jesli kogos bedzie to interesowac (choc watpie) to wyjasnie kiedys szerzej.
      • Gość: pytajnik Re: Czy utrzymujecie się z giełdy i innych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 16:46
        ""Kluczem do sukcesu jest odpowiedni stan umyslu. Koncentracja, cierpliwosc,
        wsluchanie sie w siebie, wiedza o swoich lękach i "demonach". Prawidlowa
        motywacja...""

        Czyli KRACH może być opętany?
        • Gość: keli Re: Czy utrzymujecie się z giełdy i innych? IP: *.veranet.pl 10.11.05, 20:11
          A bo ja wiem...mysle ze nie bardziej niz inni...ja go tam w sumie ostatnio
          polubilem nawet, choc wczesniej sie z nim spieralem i to dosc ostro...tak
          mysle, ze jestesmy dosc do siebie podobni...
    • daisy2005 Re: Czy utrzymujecie się z giełdy i innych? 09.11.05, 17:15
      Ja straciłam w lutym pracę.I od razu zaczęłam z oszczednosci grać na giełdzie,
      ale tak ostroznie. Dwa razy kupowałam i sprzedawałam Bioton, raz Lotos - teraz
      znowu mam Bioton i PGNIG. Zarobiłam na czysto prawie 16 tys. zł. Jestem bardzo
      zadowolona - jak na razie. Ale co teraz bedzie, przy tym rzadzie, to boje sie
      nawet pomysleć....
      • Gość: Daras Re: Czy utrzymujecie się z giełdy i innych? IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.05, 23:58
        ... zarabiając nawet 4-5% miesięcznie można utrzymać się z inwestycji
        giełdowych ... wkurza mi, jak ktoś pierd... że nie można się utrzymać. Zwykli
        ludzie zarabiają grube dziesiątki tys. rozcznie ... a jeden z drugim pisze, że
        to nie możliwe; jednym problemem jest wartość oszczędności; jeżeli, ktoś
        rezygnuje z pracy na etacie mając w kieszeni 1000zł, to trudno będzie z tego
        wycisnąć pieniądze na życie; jednak kiedy ma się np.: 40 000zł i podstawową
        wiedzę, to śmiało można wydusić zysk na życie, nie będąc wcale wielkim analem;
        • Gość: rentier Re: Czy utrzymujecie się z giełdy i innych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 09:05
          wielu znasz takich co mając 50 tys. utrzymują się z giełdy???
          osobiście? a może znajomy znajomego?
          Jak jest hossa to łatwo się mówi. Poczekamy aż przez rok będą spadać indeksy to
          wtedy pogadamy o życiu z giełdy.
          haha
        • Gość: Milioner Re: Czy utrzymujecie się z giełdy i innych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 20:26
          Nie masz szans.
          Po pierwsze jestes hazardzistka.
          Po drugie masz za maly kapital.

          Mozesz grac jako hobby, a doplacac bedziesz z pensji ( owszem w hossie zarobisz,
          ale w bessie oddasz i jeszcze dolozysz jak kazdy rasowy gambler).

          Pozdr
          • Gość: john Re: Czy utrzymujecie się z giełdy i innych? IP: *.server.ntli.net 10.11.05, 22:45
            Wydaje mi sie ze w Polsce nie mozna.
            Ja to robie i z tego sie utrzymuje na calkiem niezlym poziomie (samolotu ani
            ferrari nie posiadam)
            Wole jednak to niz chodzenie do pracy i sluchania jakiegos bossa ktorego nie
            cierpie.
            Gielda w Nowym Yorku jest najlepsza.
            Tranzakcje przeprowadzam przez firme brokerska SCOTTRADE gdzie oplaty sa
            minimalne a informacje jakie oni daja sa swietne (notowania na zywo w real time
            Wszystko robie za pomoca komputera i sie nie musze z nimi wcale kontaktowac.
            Teraz np. jestem w Londynie a robilem juz tranzakcje z wielu roznych miejsc na
            swiecie.
            Uwazam ze w tym wszystkim najwazniejsza jest dyscyplina.
            Jesli sobie zalozysz na poczatku ze np. sprzedajesz akcje ktore spadly 15% to
            MUSISZ tego sie trzymac.
            • Gość: keli Re: Czy utrzymujecie się z giełdy i innych? IP: *.veranet.pl 11.11.05, 10:29
              Oczywiscie ze mozna sie utrzymac z samej gieldy, ale potrzebny do tego jest
              odpowiednio duzy kapital i spore, kilkuletnie doswiadczenie.
              Dzieciom hossy (jak to wciaz powtarza KRACH) wydaje sie ze kursy beda ciagle
              rosly i oni beda tylko zarabiac. Nie mylcie wlasnych umiejetnosci z rynkiem
              byka.
              Zarabianie 4-5% miesiecznie wyglada ladnie tylko na papierze. A papier wszystko
              zniesie. Zeby miec te 2 tys. miesiecznie z kapitalu 40 tys. trzeba by zarobic
              30 tys., czyli 75% rocznie. To jest oczywiscie mozliwe, ale nie rok w rok. A
              rachunki trzeba placic co miesiac. I jesc tez trzeba.
              Szanse na utrzymanie sie z gieldy przez dluzszy czas sa co najwyzej jak 1 do
              20. Tzn ze 20 frajerow musi tracic, zeby ten jeden zyskal.
              Aha no i nie zapominajcie o tym, ze grajac tylko na gieldzie nie macie
              ubezpieczenia zdrowotnego czy emerytalnego. Wiec trzeba takze wykupic we
              wlasnym zakresie polise i odkladac pieniadze "na starosc". Zeby sie nie
              okazalo, ze skonczycie pod mostem...
              • Gość: john Re: Czy utrzymujecie się z giełdy i innych? IP: *.server.ntli.net 11.11.05, 10:51
                Nie ma znaczenia czy gielda zwyzkuje czy spada, wazne jest tylko zeby nie stala
                w miejscu a to zdarza sie bardzo rzadko i tez nie na dlugo.
                Nie wiem czy w Polsce jest taka mozliwosc ale w Ameryce mozna inwestowac long
                albo short.
                Jesli tego nie mozna robic na gieldzie w Warszawie to lepiej tego nie dotykac
                bo predzej czy pozniej stracisz pieniadze i jesli nie sprzedasz na czas to
                mozesz stracic wszystko.
                • Gość: john Re: Czy utrzymujecie się z giełdy i innych? IP: *.server.ntli.net 11.11.05, 16:14
                  No to dzis mi sie udalo zarobic znacznie wiecej niz normalnie.
                  FMD w Nowym Yorku skoczyl do gory $7.50. Kupilem 4-ego po 26.50 a wiec tylko
                  tydzien temu a dzis sprzedalem po $35.00.
                  Takie sytuacje przytrafiaja mi sie kilka razy do roku ale moja strategia bazuje
                  na znacznie nizszych (procentowo) zarobkach ale nigdy nie trzymam akcji dlugo.
                  Przecietnie jest to 1-2 tygodnie.
                  W obecnych czasach dlugoterminowe inwestowanie jest pozbawione sensu, za szybko
                  sie wszystko zmienia
                  • franciszekszwajcarski Re: Czy utrzymujecie się z giełdy i innych? 11.11.05, 21:08
                    a ja właśnie załatwiam pożyczke hipoteczną na 70 tysięcy i wchodze na rynek.
                    Debiutowałem przy Banku Śląskim w 93-im, potem przez pare lat uczyłem sie na
                    własnych błędach. Odpuściłem sobie i pozostałem biernym obserwatorem. W
                    listopadzie 2003 dostałem od kolegi 20 tysięcy, żeby nimi pokręcić na giełdzie.
                    W pół roku zrobiłem wtedy ponad 100 % zysku. Ale to był najlepszy okres w
                    hossie. Kupowało się Swarzędz za 1,27 i sprzedawało po dwóch miesiącach za
                    4,40 :). Teraz chce zrobić z tych 70 tysięcy jakieś 300 w kilka lat i potem
                    rzucić robote. GPW na szczęście właśnie wprowadziła opcje na akcje kilku
                    największych spółek, więc na spadkach też będzie można zarabiać, na co licze.
            • franciszekszwajcarski Re: Czy utrzymujecie się z giełdy i innych? 11.11.05, 21:16
              Jk wygląda składanie zleceń i co najwazniejsze transfer zysków z tego
              Scottrade ? Robią to przelewem po prostu na konto w Polsce ?
              • Gość: john Re: Czy utrzymujecie się z giełdy i innych? IP: *.server.ntli.net 12.11.05, 10:54
                Ja nie mieszkam w Polsce wiec nic do Polski nie transferuje choc tranzakcje z
                Polski wielokrotnie przeprowadzalem bedac w Polsce na wakacjach.
                Scottrade jest najlepsza firma, biora tylko $7.00 za tranzakcje a poza tym daja
                na zywo notowania.
                Ja siedze przed komputerem caly dzien i dlatego moge szybko reagowac na zmiany.
                Nie wierze w dlugoterminowe inwestycje, nie w tych czasach. To bylo dobre 20
                lat temu ale juz nie dzis i dlatego ja moge z tego zyc obracajac stosunkowo
                niewielka suma a ci co zarzadzaja wielkimi funduszami inwestycyjnymi ledwo
                wychodza na swoje a wiekszosc z nich traci pieniadze
    • Gość: KRACH Re: Czy utrzymujecie się z giełdy i innych? IP: *.net.autocom.pl 12.11.05, 15:52
      oczywiście że można się utrzymywać z giełdy. Warunków jest kilka. Należy
      osiągać ok. 1500 zł zysku z inwestycji dziennie czyli na utrzymanie (po
      podatku) zostanie 1200 zł. Mało ale przy skromnych potrzebach od biedy 1 osoba
      przeżyje. Znaczy że trzeba osiągnąć 18 tys, zł zysku rocznie.
      Można grać stosując strategię defensywną, 3-5 spółek w portfelu, na każdej stop
      loss na poziomie 1,5 atr nie więcej jednak niż 5-10%. Wybierać spółki w
      konsolidacji lub w stabilnych trendach wzrostowych. Przy tych parametrach nawet
      30-40% skuteczność powinna dać stopę zwrotu 33-50% rocznie. W bessie
      skuteczność zmaleje do 20% i wtedy albo trzeba zacisnąć stopa albo skierować
      się w stronę instrumentów bezpiecznych. Reasumując w hossie (luyb w bocznym)
      żeby się utrzymać wystarczy kapitał ok. 50-60 tys. i żelazna konsekwencja. O
      ile 50-60 tys. zł nie jest żadnym problemem to konsekwencje ma ok. 10% graczy.
      I to jest problem.
      ps. ja się z giełdy utrzymywałem ostatnie kilka lat. A obecnie jestem rentierem
      co jest jeszcze bardziej zajebiste. No i nie trzeba wstawać o 9 rano
      • Gość: Matrix Re: Czy utrzymujecie się z giełdy i innych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 18:30
        Zbychu nie zartuj.
        My, tu mamy twoje dane i nie widzimy tego co piszesz.
      • Gość: anal Re: Czy utrzymujecie się z giełdy i innych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 19:42
        A ja jestem nieco przeciwienstwem powyzszych osob. Inwestuja na dlugo. Tzn.
        kupuje pakiecik akcji kilku firm - 2-4 ktore sa maksymalnie zdolowane (np.
        przestrzelily prognozy, czy wychodza z dolka uklad z wierzycialmi, czy cos
        takiego). Kupuja wiec akcje firm, ktore wychodza na prosta lub powoli odzyskuja
        zaufanie poprawiajac wyniki - ale nie firmy groszowe, czy smieciowe). Do tego
        analizuje wykres, najlepiej kiedy notowania sie zatrzymaja na dluzszy czas i sa
        blisko minimum historycznego. Jak zaskoczy, to zyski licze w dziesiatki proc.
        Ustawiam sobie cel np. 100 proc. Jak tyle wzrosnie, to realizuje zyski i ide
        szukac okazji w innych spolkach.
      • Gość: elvis Re: Czy utrzymujecie się z giełdy i innych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 20:50
        KRACH, polubiłem Cię jakoś po tej wypowiedzi:)
      • Gość: Misiek Do KRACH IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.05, 22:12
        Ile trzeba mieć żeby pozwolić sobie na życie z rentierki?? Z czego te profity?
        Pozdro
        • Gość: KRACH Re: Do KRACH IP: *.net.autocom.pl 15.11.05, 00:04
          rentierka zakłada niskie ale stabilne oprocentowanie. Dlatego konieczne jest co
          najmniej 300-400 tys. Tyle wystarczy żeby mieć już jakiegoś asseta albo portfel
          na indywidualne zamówienie.
          • Gość: Kim Re: Do KRACH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 01:15
            jeśli to nie jest tajemnicą - z jakim kapitałem zaczynałeś ?
            pzdr
            • Gość: KRACH Re: Do KRACH IP: *.net.autocom.pl 15.11.05, 11:14
              coś koło 10 tys. w 1997 r.
              • Gość: Kim Re: Do KRACH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 14:54
                jestem pod wrażeniem i pełen uznania:)
                to tak z ciekawości jeszcze zapytam - jeśli jesteś już rentierem i
                nie musisz pracować to co robisz z tym całym wolnym czasem, nie nudzi Ci
                się ?
                pzdr
                • Gość: niedowiarek Re: Do KRACH IP: *.chello.pl 15.11.05, 15:05
                  300-400 tys ? a zawsze myślałem że do rentierki trzeba 10 razy tyle.
                  nawet jak jakiś bank da ci 5 % rocznie to masz jakieś grosze co miesiąc z takiej kwoty.moim zdaniem KRACH to frustrat i nieudacznik który tutaj podbija sobie własną samoocene . ciekaw jestem jakie jeszcze bajdy i proroctwa nam zaserwuje. ale ok jego prawo. ja się lubie czasem pośmiać
                  • Gość: elek Re: Do KRACH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 15:39
                    5% od 400 tysięcy to jest 20 tysięcy na rok. Niejeden w tym kraju chciałby
                    zarobić tyle, ale nie ma ku temu okazji. Więcej skromności młody człowieku!
                    Nigdy nie wiesz, co może spotkać Ciebie. Nie obrażaj innych.
                  • Gość: Milioner Re: Do KRACH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 15:39
                    No wlasnie, majac np 300k da sie wyciagnac rocznie 15k bez ryzyka, a co wyzej to
                    juz niestety z ryzykiem. A jakos ciezko mi sobie wyobrazic, ze jak mi nie
                    wyjdzie transakcja, to nie bede jadl do nastepnej udanej...
                • Gość: soros Re: Do KRACH IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.05, 15:31
                  He, he a to dobre. Czyli jak się prowadzi normalne życie (bo to z pracą to jest
                  właśnie nienormalne) to ma być źle a człowiek się nudzi ?
                  • Gość: Kim Re: Do KRACH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 17:36
                    "normalne" jak wiesz jest rzeczą względna. dla każdego
                    może oznaczać to coś innego. dla Ciebie praca jest rzecza nienormalną.
                    dla mnie tylko wtedy jeśli jej nie lubisz. jeśli dla kogoś jest pasją
                    to jest jak najbardziej ok. podobno większość milionerów pracuje nadal
                    pomimo, że mogliby spokojnie utrzymac się z rentierki. dlaczego ?
                    bo kochają to co robią i to jest dla nich motywacją do pracy, a nie pieniądze.
                    • Gość: soros Re: Do Kim IP: *.aster.pl 15.11.05, 20:29
                      Pracuj kolego a garb Ci urośnie. Sorry ale w tym temacie kompletnie się nie
                      rozumiemy. Dla mnie normalna praca to zap...lanie co rano w pewne miejsce i
                      robienie czegoś tam w najlepszej dla człowieka porze dnia (chyba, że ktoś jest
                      nocnym markiem) dla kogoś kto Cibie wynajął. Nawet jak realizujesz się w tym,
                      lubisz to, to z perspektywy Kosmosu dla mnie nie ma nic bardziej beznadziejnego.
                • Gość: KRACH Re: Do KRACH IP: *.net.autocom.pl 15.11.05, 17:56
                  no trochę może się nudze, ale z przyzwyczajenia w dzień patrze na wykresy,
                  czytam komentarze itp. Poza tym robię 100 rzeczy na które nie miałem czasu. No
                  i śpię do 10 bo po kiego ch..a mam rano wstawać??? To jest najlepsze.
                  • Gość: keli Re: Do KRACH IP: *.veranet.pl 15.11.05, 18:39
                    Tak z czystej ciekawosci KRACH...masz zone, dzieci??
                    • Gość: KRACH Re: Do KRACH IP: *.net.autocom.pl 15.11.05, 18:40
                      z czystej uprzejmości, nie żone ale narzeczoną. Dzieci nie i nie planuje
                      • Gość: keli Re: Do KRACH IP: *.veranet.pl 15.11.05, 18:43
                        Oki, rozumiem :) Na tym poprzestane, bo przeciez to forum Gielda, a nie
                        Rodzina, Dziecko czy tym podobne ;)
    • Gość: Kim Re: Czy utrzymujecie się z giełdy i innych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 22:07
      z giełdy nie, ale innych :)
      • Gość: john Re: Czy utrzymujecie się z giełdy i innych? IP: *.server.ntli.net 15.11.05, 20:27
        Dzieci to przyszlosc narodu, muzulmanie to rozumieja
Inne wątki na temat:
Pełna wersja