Spekulacja jest Ok.

IP: 217.153.198.* 23.11.05, 21:55
Witam serdecznie wszystkich Forumowiczów.Widzę że nudny wieczór się zapowiada
na forum,więc pozwolę sobie wtrącić parę słów na temat spekulacji na
giełdzie.Tak bardzo tu ostatnio krytykowanej.Od razu informuję ,że nie jest
moją intencją namawianie nikogo to takiego sposobu pracy na giełdzie lecz
pokazania jakie jest to ciężkie zajęcie.Podkreślam , że niewiele osób zdaje
sobie sprawę, jak ogromnym wysiłkiem, jak ciężką pracą jest spekulacja
giełdowa. Faktem jest, że nie ma trudniejszej pracy na świecie i że niełatwo
jest zarobić pieniądze na rynku.Żeby wygrać musisz wiedzieć, dlaczego grasz.
Duże wahania rynkowe zdarzają się raz, dwa razy w roku,a ty musisz być na
nie przygotowany. Na czym polegał twój problem? Nie możesz ograniczac swojego
pola działania. Po miesiącach zarobków i strat ciągłego poczucia
wyobcowania, strachu, kiedy miałeś idealną pozycję, aby w końcu, zebrać plony
swej pracy, nie starczyło ci sił. Zabrakło ci wiary dla twojej pracy. Miałeś
wątpliwości. Zdradziłeś metodęm zabrakło ci dyscypliny, żeby zarobić tyle,
ile było można. Podświadomie kwestionowałeś możliwość olbrzymich zarobków,
kwestionowałeś swoje zdolności - kim ja jestem, aby myśleć o takich
zarobkach? Dlaczego miałbym zarobić więcej, niż wynosi najlepszy zarobek w
roku? Przecież w koło mnie ostrzegają ciągle przed spadkami, bessą.Nic
bardziej mylnego ,to ty ciężko pracujesz i ty musisz za to otrzymać godziwą
zapłatę.
Największą przeszkodą w odnoszeniu sukcesów w spekulacji jest brak
zrozumienia, że straty są częścią gry i że trzeba je zaakceptować. Idealny
gracz nie istnieje. Jeśli spodziewasz się doskonałości, jeśli masz nadzieję,
że istnieje idealna metoda - możesz spodziewać się porażki. Sytuacja jest
podobna do gry w baseball. Gracz, który uderza piłkę trzy na dziesięć razy,
jest bardzo dobrym graczem. Gracz trafiający piłkę cztery na dziesięć razy
zarabia setki tysięcy dolarów. Pamiętaj, że na dziesięć nie trafia on sześć
razy. Choć nie jest doskonałym graczem, znajduje się w gronie najlepszych.
Lepszych po prostu nie ma. Na szczęście nie musisz być doskonały, by odnosić
poważne sukcesy jako gracz giełdowy, musisz byćlepszy niż większość, a to
jest wystarczająco trudne.

Wybrana metoda musi uwzględniać problem zarządzania pieniędzmi. Zarządzanie
pieniędzmi może przybrać różne formy. Niektóre metody automatycznie likwidują
spekulację po stracie pewnej sumy pieniędzy (tzw. stops). Jeśli ta metoda nie
jest praktyczna w realizacji, możesz ograniczać swoje straty ryzykując tylko
cześć kapitału w danej spekulacji. Twoim największym triumfem będzie
nauczenie się akceptowania strat.
Gracz giełdowy musi spędzić minimum trzy do pięciu lat, nim zacznie odnosić
sukcesy w spekulacji. Każdy gracz giełdowy odnoszący sukces na giełdzie ma
swoją własną, unikalną i ulubioną metodę spekulacji, która pasuje do jego
osobowości jak rękawiczka. Trudno spotkać dwóch graczy giełdowych pracujących
identycznie. Przedwczesne wyczerpanie kapitału pieniężnego lub emocjalnego
jest największą przeszkodą w osiągnięciu sukcesów w spekulacji
giełdowej.Musisz wiedziec także że są na rynku gracze giełdowi, którzy z
natury rzeczy muszą być perfekcjonistami i stosują sztywno przyjęte metody
wyczytane z często głupowatych nic nie wartych książek.Trzymaj się od nich z
daleka nigdy nie słuchaj ich rad oni działają tylko i wyłącznie na twoją
szkodę jako gracza giełdowego. Tracą czas na analizy ,wykresy a nie potrafia
szybko zarobic kasy.Jest to grupa ludzi ciągle wspominająca dawne
czasy ,oczekująca spadków i nie wieżąca w szybką możliwośc zarobku na
giełdzie.Jest to grupa inwestorów ,którzy nigdy nie wypracują własnej
metody,zawsze opierają sie na metodach innych ludzi . Są to bardzo często
ludzie ,którzy kilka lat temu wtopili ogromne sumy pieniędzy a nie potrafili
ich odzyskac a teraz obrazili sie na rynek.Uważają sie czesto za osoby z
dużym doświadczeniem na rynku,które mają prawo uczyć innych jak zachowywać
się na giełdzie .Jeszcze raz powtarzam ,to nie są partnerzy dla kogoś ,kto
chce próbować spekulacj na giełdzie.Słuchając ich rad możesz sie tylko cofać
i czesto tracic niz zarabiać lub czekac latami na zrealizowanie
zysków.Stworzono setki metod, ale to tylko twoja indywidualna metoda
przyczyni się się do odniesienia sukcesów w świecie spekulacji. Poznanie jej
wymaga czasu, jest to jednak najprostsza metoda prowadząca do sukcesu.Wymóg
dyscypliny w grze spekulacyjnej jest jedną z metod ,która musisz w sobie
wyrobić.Niektórzy juz nabyli ja wcześniej np. wynieśli z domu rodzinnego lub
nabyli podczas pracy zawodowej .Ciekawostką jest, że słuzby mundurowe odnoszą
znacznie większe sukcesy w spekulacji niż jakakolwiek inna grupa zawodowa.
Skąd ta anomalia? Zawody te ponad wszystko wymaga dyscypliny.Mundurowi są
twardzi i udowadniają swoją twardość. Ich siła, w kontekście spekulacji,
oznacza zdolność kontrolowania emocji, strachu i chciwości.

Stres związany ze spekulacją jest olbrzymi i oddziałuje na wszystkich.Osoba
spekulująca musi także wystrzegać sie opini nowicjuszy, nie potrafią oni
spojrzeć prawdzie w oczy - mają trudności ze zrozumieniem twardej
rzeczywistości rynku i poziomu emocji ludzi zaangażowanych w spekulacje.
Pociągnięcie cyngla oddziela mężczyzn od chłopców, a chłopcy tracą
pieniądze.Wystrzegać się też trzeba marzących o odkryciu cudownego wskaźnika
giełdowego, który uczyni ich milionerami. Nawet gdyby im się udało, musieliby
ciągle mieć żelazną dyscyplinę, aby wykonać swój plan, a to jest trudne.
Mitem jest, że musisz należeć do grupy "wtajemniczonych", by odnosić sukcesy
na giełdzie. "Wtajemniczeni" siedzą dzisiaj w więzieniu. Twoim największym
wrogiem, konkurentem, jesteś TY sam.

Większość graczy giełdowych, po kilku latach spekulacji, doskonale wie, co
musi robić, by odnosić sukcesy na giełdzie. Gracz, który ignoruje nabytą
wiedzę, szybko znajduje się wielkim kłopocie. Jeśli nie masz dyscypliny,kasy
nie potrafisz przewidywać nie licz na sukcesy w spekulacji na giełdzie. Mario
    • Gość: Misiek Re: Spekulacja jest Ok. IP: *.adsl.inetia.pl 23.11.05, 22:19
      To całkowicie podważa wszystko co tu przeczytałem do tej pory. Taka mała
      rewolucja, ale cieszę się bo w/g Ciebie wszyscy mają sznse:)pozdro
    • Gość: pytajnik Re: Spekulacja jest Ok. IP: *.aster.pl 23.11.05, 22:24
      Coś mi świta... Z. Komar, sztuka spekulacji

      Wygrałam?
      • Gość: mario Re: Spekulacja jest Ok. IP: 217.153.198.* 23.11.05, 22:52
        Też lecz nie tylko .Polecam jescze ;Inwestor jednosesyjny " Bernstein
        Jake ,;Spekulacja i inwestowanie długoterminowe" Vintcent Charles .Mario
        • Gość: pytajnik Re: Spekulacja jest Ok. IP: *.aster.pl 23.11.05, 23:03
          dzięki :)
    • Gość: krzysiek Re: Spekulacja jest Ok. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.05, 23:14
      Krytykujesz niektóre książki ale ja np. widzę że elementy twojej wypowiedzi są
      zaczerpnięte z pewnej książki :). Ale może mi się wydaje nie będę się upierał.
      Z tego co ja obserwuję na tym forum i nie tylko, to widzę że panuje przekonanie
      że na giełdzie zarabia się bardzo dużo albo bardzo dużo lub wszystko traci.A
      czy nie ma graczy którzy grają na małe zyski ale za to bezpieczniej???.Czy nie
      lepiej obracać dużymi sumami, ale grając kilkoma spółkami i szybko się
      wycofywać przy niewielkim zarobku?.Giełda nie przyciąga zapewne ludzi
      ostrożnych, może dlatego panuje przekonanie o tym że na giełdzie można tylko
      stracić.Napisałeś o bardzo ważnych rzeczach.Przede wszystkim dyscyplina,
      ograniczona chciwość i ja bym dodał pokora i jeszcze raz pokora plus anielska
      cierpliwość i mocne nerwy.No i pogodzenie się z tym że zawsze będą
      straty.Trzeba się tylko starać by zyski przeważały nad stratami.Wg mnie
      przeświadczenie jakoby na giełdzie można było dużo stracić wzięło się stąd że
      ludzie grają bezmyślnie, np. inwestując cały kapitał w jedną spółkę i czekając
      na nie wiem jakie pieniądze.A giełda jest nieprzewidywalna.Ja gram całkiem od
      niedawna i nie liczę że zarobię kokosy na giełdzie.Ludzie mają chyba zbyt duże
      oczekiwania i dlatego tracą wszystkie pieniądze. Mam do nich takie pytanie:
      gdzie jest większy procentowo zysk, w banku, czy na giełdzie?.
      Odpowiedź każdy zna.Jeśli ktoś chce na siłe zarobić średnio miesięcznie np.
      powiedzmy 10% na grze to może równie dobrze stracić 20% albo i więcej.Nie jest
      moim zamiarem pouczanie kogokolwiek, bo po pierwsze nie mam doświadczenia, po
      drugie każdy gra jak mu pasuje.
      Jak pasuje względem jego psychiki.
      Chciałem tylko wtrącić swoje trzy grosze o sposobach i psychologii gry na
      giełdzie.
      Z nadzieją że może komuś to się przyda.
      • Gość: "Mądrala" Re: sPEKULACJA-zarabiają nieliczni. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 09:21
        Gdzie jest większy zysk? W banku czy na giełdzie?
        "odpowiedź każdy zna"...
        niestety, większości postujących na tym forum odpowiedź wydaje się oczywista.
        To skąd się bierze statystyka że 70% spekulantów giełdowych traci pieniądze?
        Fałszują statystykę? Bądź genialny: pierwszego dnia zarób 50% a drugiego strać
        tylko 40%. (jak na spółkach śmieciach). Komu wychodzi zysk - zasłużył na
        zasilenie szeregów DK.
        Może trzeba spojrzeć na okres inwestowania. Zarabiają głównie ci którzy kupują
        gdy spółki są w dołkach. Czy zarobią ci którzy kupują teraz. Kilku tak. A
        większość?
        Czy na pewno pieniądze w banku dają mniejszy zarobek? Zawsze?
        Inwestowanie na giełdzie jest ok. spekulacja też. Uczciwie należy jednak
        ostrzegać, że jest to zabawa Dużych chłopców a gra się prawdziwymi ciężko
        zarobionymi pieniędzmi - a nie żetonami. Doświadczeni gracze zarabiają na mniej
        doświadczonych - z których część odejdzie z giełdy nigdy nie wracając. zostawią
        swoje pieniądze dając zarobek nielicznym. Zgadzam się z twierdzeniem że
        niesposób stać się skutecznym graczem nie zaliczając co najmniej jednej bessy
        tnącej kapitał o kilkadziesiąt procent. (średnio raz na kilka lat).
        Liczący na szybkie zyski równie dobrze mogą konsultować się ze szczęśliwcami
        wychodzącymi z kasyna po udanym dniu. Ich obraz sytuacji jest inny. Rady
        też. "punkt wiedzenia zależy od punktu siedzenia"(bardzo prawdziwe na giełdzie).
        Zachęca, do interesowania się giełdą. Zarabiania na niej - to możliwe. Jednak
        pierwszym przykazaniem inwestora jest "po pierwsze nie stracić bazy
        kapitałowej" Innych przykazań właściwie może nawet nie być - jeśli dobrze
        zrozumiesz to pierwsze.
        pozdrawiam wszystkich inwestorów którzy grają na giełdzie dłużej niż 8 lat i
        jeszcze grają... (powiększając bazę)
    • Gość: keli Re: Spekulacja jest Ok. IP: *.veranet.pl 24.11.05, 09:23
      Jestem za, a nawet przeciw.
      Nie wiem w zasadzie do czego sie odnosic w tej twojej wypowiedzi. Co jest twoja
      prywatna opinia, a co po prostu przepisales z ksiazek, ktore sa glupowate...
      Schizofrenia?... O cos takiego nie smiem cie posadzac...
      Pod wiekszoscia tego postu moglbym sie smialo podpisac. Podejrzewam ze Amigo,
      Soros rowniez...
      Problem w tym, ze poslugujac sie zgrabnymi cytatami mamisz ludzi
      nidoswiadczonych wizja ogromnych zyskow. Oni z calego tego postu wyniosa tylko
      przeswiadczenie ze gielda to maszynka do robienia pieniedzy. A to ze nauka trwa
      dlugo , jest bolesna i trudna, potrzeba dyscypliny i koncentracji zignoruja.
      • Gość: keli Re: Spekulacja jest Ok. IP: *.veranet.pl 24.11.05, 09:32
        Oczywiscie nie mozesz odpowiadac za to, jak inni odczytaja ten post bo jest
        calkiem rozsadny. Z doswiadczenia wiem jednak, ze ludzie chca wyczytac tylko
        to, co potwierdza ich wlasne wygorowane mniemanie o sobie. Wszystko inne
        ignoruja.

        • kontaktowekonto Re: Spekulacja jest Ok. 24.11.05, 09:57
          to moze pospekulujecie czy nastepi spadek cen nieruchomosci czy nadal beda szły
          w góre? moze znawcy giełdy i rynku potrafia przewidziec co bedzie sie działo na
          rynku nieruchomosci bo ciekawam bardzo.
          • Gość: wandal Re: Spekulacja jest Ok. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 16:22
            rozpoczałes ciekawy temat - nieruchomości.
            sam chce poszerzyć swoje inwestycje o ten rynek.
            i nie chodzi mi tutaj o kupienie mieszkania w dobrym punkcie, trzymania go
            kilku lat z nadzieją na kontynuacje hossy na nieruchomościach i wynajmowania
            ( jak niektórzy to ujmują przychód pasywny ). chodzi mi o spekulacje
            mieszkaniami sprzedawanymi poniżej wartości. nie piszcie tylko że to nie jest
            możliwe. znam osobiście przypadek ( rodzinny ) gdzie sprzedano mieszkanie
            20 % poniżej wartości rynkowej tylko dlatego że się komuś spieszyło i
            potrzebował natychmiast gotówki. jakie są wasze opmienie na ten temat ?
            pzdr.
          • Gość: wandal Re: Spekulacja jest Ok. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 16:30
            a odpowiadając na Twoje pytanie - zależy gdzie, w jakim punkcie,
            jaki stan itd. z tego co ostatnio czytałem będą nadal rosły ceny mieszkań
            w Warszawie, Krakowie, Trójmieście. poza tym popyt jest większy niż podaż
            (pomóc tu może bardziej liberalne regulacje odnośnie zagospodarowania
            przestrzennego )- jest coraz więcej małżeństw z wyżu demograficznego,
            a od przyszłego roku znoszą ulgowy VAT na materiały budowlane.
            • Gość: amigo Re: Spekulacja jest Ok. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 17:57
              Sam uczestniczę w tym rynku. Z początku przez przypadek (spadek) później już z
              większym zaangażowaniem - jako fragment portfela, ale też ew. pod kątem moich
              dzieci. (np. dwa lokale w pobliżu mojego domu kupione za wkład, pod hipotekę,
              które teraz spłacają się same - przez najemców)
              Bardzo ważną kwestią jest w przypadku inwestorów indywidualnych "lawirowanie
              podatkowe" (takie wykorzystywanieprzepisów aby nie płacić zbyt wielu opłat i
              podatków - dochodowy, notariusze, wpisy do ksiąg etc.-trzeba trochę poczytać i
              nauczyć się na pierwszej transakcji)
              kwestia okazyjnego kupowania została już wspomniana - więc jak zwykle liczy się
              gotówka (lub załatwione wszystkie formalności w banku - promesa etc).
              Trzeba być cierpliwym polując na okazje. Skrupulatnie sprawdzać nie tylko stan
              prawny ale nawet stan techniczny bydynku, sąsiedztwo i plan zagospodarowania
              przestrzennego, planowane inwestycje w sąsiedztwie...
              Co do hossy na rynku - jak porównasz rynkowe ceny mieszkań do średniej zarobków
              to będziesz miał trochę inne spojrzenie... Używane stoją w miejscu?
              (przynajmniej w Łodzi jeśli odejmiesz amortyzację) Ponadto ubywa ludzi w kraju,
              a mieszkania sa względnie trwałe, ważna jest więc wartość gruntu i lokalizacja
              (pod kątem ew. długiego trzymania). Niestety przepisy nie ułatwiają spekulacji
              mieszkaniami. Chcąc spać spokojnie (być w pełni legalnym) trzeba płacić wysokie
              podatki lub mieć zaprzyjaźnionego prawnika. Moja ostatnia inwestycja w
              nieruchomość w którą najbardziej wierzę (choć na razie nie zarobiłem kokosów a
              od sierpnia stoi puste - brak lokatora)to bardzo duże mieszkanie w solidnej
              przedwojennej kamienicy w centrum - kupione jako dwie samodzielne rudery (takie
              było przed wojną jedno dużę) scalone teraz w jedno.Okazja polegała na kupieniu
              jednego z nich po cenie długu i lokalu zastępczego i wynegocjowaniu z drugim
              właścicielem sprzedaży drugiegoza rozsądną cenę. Jako dwa potroiły wartość.
              Wyremontowane, wstawiony kominek, nowoczesna łazienka z "bajerami" etc daje
              szansę korzystnego wynajmu - ścisłe śródmieście. Kwaterunek zrobił częściowy
              remont zanim kupiłem, remontowałem wykorzystując np. okna kredytowane przez
              BOS - z dopłatą i inne sztuczki. Aby uniknąć problemów z aparatem skarbowym
              umowa kupna - to majstersztyk prawny (ale i tak muszę czekać cztery lata zanim
              ew.sprzedam - coć nie jest kupowane na mnie)
              niuansów są setki, na każdym można zaoszczędzić kilka groszy. Dużo też stracić.
              Jednak nie liczę na oszałamiający zysk. Ot dywersyfikacja. Nie wydaje mi się
              aby scenariusz hiszpański powtórzył się w polsce. Trochę inne realia (u nas nie
              będą chcieli mieszkać emeryci z bogatach krajów - zimno). Tym bardziej że
              niektórzy z tych co inwestowali w hiszpanii już tego żałują...
              Kraków, Gdańsk i ew. Warszawa rządzą się trochę innymi prawami których nie znam
              więc nie będę się wypowiadał.
              pozdro
              • Gość: wandal Re: Spekulacja jest Ok. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 19:40
                dzięki za info:)
                z tego co słyszałem jeśli w ciągu 2 lat od sprzedaży pierwszej
                nieruchomości zainwestuje w drugą to nie płacę 10 % podatku
                dochodowego.
                sprawa o tyle mnie zaczęła interesować, że w przeciwieństwie do giełdy
                ( tzn. obrotu wszelkimi dostępnymi instrumentami finansowymi ) daje w miarę
                pewny acz niekoniecznie spektakularny zysk z roku na rok. oczywiście istnieje
                mozliwość zamrożenia pieniędzy, bądź jego częściowej utraty w wyniku jakiejś
                niezbyt korzystnej transakcji, dlatego też myśle o zrobieniu jakiegoś
                kursu ew. szkoły podyplomowej z zakresu wyceny nieruchomości.
                jak się często powtarza najlepszą inwestycją jest inwestycja w siebie i
                daje najlepsze procenty na dalsze lata
              • kontaktowekonto Re: Spekulacja jest Ok. 25.11.05, 22:44
                mieszkam w warszawie wiec interesuje mnie generalnie rynek warszawski i jestem
                kobieta. Natomiast nieruchomosci interesuja mnie, poniewaz wykombinowałam
                sobie, ze jest to opłacalna inwestycja długookresowa, ale biorac pod uwage ceny
                warszawskie zastanawiam sie ile realnie jescze pojda w góre( rozumiem
                lokalizacja, standard wykonczenia od tego cena itp) bo teraz ceny w Warszawie
                ida w góre a wiec mozna powiedziec, ze jest hossa i jak wejde w nieruchomosc
                czy dalej ta hossa pociagnie ceny czy moze okaze sie ze sa juz wysrubowane i
                wcale za duzo nie pojda albo wcale, a moze spadna ..itp. a wiec wydedukowałam
                sobie ze na rynku nieruchomosci tak jak na gieldzie hossa - bessa. wiec stad
                moje pytanie czy sadzicie ze obecne ceny mieszkan w Warszawie osiagneły juz
                max. pułap i okaze sie ze stane sie dawca jak okreslacie słabych graczy czy
                jednak oceniacie rynek na wzrosty.
                Przyznaje ze nie myslałam o kupowaniu tzw okazji chociaz nie wiem, czy w
                Warszawie trafiaja sie okazje, chociaz słyszałam o mozliwosci zakupu mieszkan z
                licytacji komorniczych. Cos tam mi o uszy sie obiło.
          • Gość: wandal Re: Spekulacja jest Ok. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 16:57
            podobno to co ostatnio nakręca rynek nieruchomoci to zagraniczni
            inwestorzy którzy liczą, że kiedyś ceny zrównają się z tymi w UE
            • Gość: soros Re: Spekulacja jest Ok. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 17:12
              Dokładniec - jest tak np. w Krakowie. Tam Irlandczycy (i nie tylko) kupuja
              kamiecie jak leci - nawet z ludźmi, tyle, że cena jest mniejsza ale i tak, jak
              na dzisiejsze czasy, duża.
              Z giełdowych tematów spójrz na Echo i GTC. Nikt o tym nie pisze w prasie ale te
              spółki rosną juz od dłuższego czasu. I nie przejmuj sie wycenami analityków
              (np. Echo 100 zł) - oni nie mają pojęcia jak wycenic taką firmę i gdzie jest
              jej wartość. Wnioski są ciekawe.
              A temat jest bardzo ciekawy tylko nie na to forum - tu liczy sie tylko jak
              ugrać 50% w kwadrans. A w nieruchomościach główny czynnik to czas.
              • Gość: wandal Re: Spekulacja jest Ok. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 17:53
                dzięki za reko:) przyjrzę się bliżej temu.
                ja ze swojej strony dla osób z awersją ryzyka
                moge polecić fundusze nieruchomości ( ale jako alternatywę
                dla lokaty bankowej ) - średnia roczna stopa zwrotu 8-12 %
      • Gość: krzysiek Re: Spekulacja jest Ok. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 10:36
        Gość portalu: keli napisał(a):
        Jestem za, a nawet przeciw.
        > Nie wiem w zasadzie do czego sie odnosic w tej twojej wypowiedzi. Co jest
        twoja
        >
        > prywatna opinia, a co po prostu przepisales z ksiazek, ktore sa glupowate...


        Tak w roli jasności twoja wypowiedź odnosiła się do mnie czy do autora wątku?
        Bo ja nie opierałem się w wypowiedzi o jakiekolwiek książki.
        A tym bardziej nie cytowałem.
        • Gość: keli Re: Spekulacja jest Ok. IP: *.veranet.pl 24.11.05, 12:15
          To bylo oczywiscie do mario.
    • Gość: Harry Portier Re: Spekulacja Ok. HAZARD NIE!!!!!!! Wszystkim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 20:01
      Ogladam posty ludzi, ktorzy przyszli na to Forum niedawno i parę rzeczy rzuciło
      mi się w oczy. Trochę to bedzie chaotyczne, ale za to szczere. Bo przeraża mnie
      hazardowe podejście początkujących inwestorów do rynku

      Mit:
      Na giełdzie się zarabia.

      Nieprawda!!!Na Giełdzie się TRACI!!! 50% transakcji na akcjach jest błędna.
      Na futures lub Forex nawet 60 - 70% transakcji jest błędnych (kwestia dźwigni -
      bywa, że wchodzi się po właściwej stronie rynku a i tak się traci na
      wahnięciach, które są szumem w ogólnym trendzie, poprzez np. wyrzucenie na
      stopie). Powie ktoś - to skąd te Sorose, Buffetty, Baruchy itp.
      Ano stąd, że Ci ludzie zrozumieli tę prawdę o stratach. Dlatego NIGDY nie
      zrobią ruchu typu forumowy Gorbi - Wszystko w jedną, bankrutującą śmieciową
      spółkę, bo się odbije!! Jeśli tak inwestujesz, to jesteś hazardzistą, a nie
      inwestorem giełdowym. Równie dobrze możesz iść do kasyna i stawiać na
      czerwone/czarne.Chwilowo możesz nawet odnieść sukces - w końcu zdarza się
      czasem nawet 10 razy czerwone pod rząd. W dłuższym terminie jednak efekt
      finansowy jest identyczny - zarabia tylko Kasyno lub GPW.

      Gorbi pisze o braku adrenaliny...Nim złożysz zlecenie zastanów się - chcesz
      mieć ostateczny wynik finansowy na +, czy dużo emocji?
      Bo jesli to drugie, to nic nie daje takich emocji i takiej adrenaliny, jak
      rosyjska ruletka z jednym nabojem w rewolwerze (vide - "Łowca Jeleni").

      W inwestowaniu chodzi o przechylenie prawdopodobieństwa na swoją korzyść.
      Tu pomaga trend. Kto z Was wie, co to wykładnik Hursta i Efekt długoterminowej
      pamięci, nie musi tego czytać. Dla pozostałych: na rynkach trendowych,
      prawdopodobieństwo tego, że jutrzejszy ruch będzie w górę, jeśli trend ogólny
      jest wzrostowy i dziś wzrosło,jest na ogół w przedziale 0,6 - 0,75 (tzw.
      wykładnik Hursta dla danego waloru o tym mówi). Inwestując w rynek trendowy
      przechylasz więc prawdopodobieństwo na swoją stronę!!! Zwróć uwagę - nadal masz
      szanse, że Ci się nie uda, ale to prawdopodobieństwo jest już tylko 0,25 - 0,4!!

      Czy spółki typu YoYo - półbankruci w rodzaju FON, Strzelec itp. mają trendy?
      Rzadko. Na ogół są już po dużych spadkach i podlegają jedynie silnym wahaniom
      góra, dół, kierowane emocjami, NICZYM WIĘCEJ!!! Jesteś pewien, że przewidzisz
      emocje tłumu? Na jakiej podstawie?? Pogadasz ze wszystkimi graczami??
      Znam ludzi, którzy i na takich papierach trochę wygrywają - ale w istocie
      stosują oni odmiany pokerowych strategii z małymi stawkami, a nie strategii
      inwestycyjnych, a już na pewno nie stosują wysokich stawek w pojedynczych
      transakcjach.
      Uważasz, ze jesteś dobrym pokerzystą i że w pokera potrafisz częściej wygrać
      niż przegrać? Nie? To dlaczego myślisz, że uda Ci się na FONach? To się niczym
      NIE RÓŻNI!!! Mówiąc językiem teorii chaosu, takie spółki mają tendencję powrotu
      do średniej i pamięć krótkotrwałą - ich wskaźniki Hursta są na ogół pomiędzy
      0,2 - 0,5, czyli jeśli dziś rosło to szansa na to, że jutro tak nie będzie,
      jest dużo większa. Wszystko byłoby OK. gdyby ich ruchy były okresowe, nawet o
      jakichś złożonych harmoniach - wtedy np. 3 dni trzymasz, potem 5 dni spada 8
      dni rośnie, 6 spada itd. Ale nie są. To klasyczny szum 1/f, albo jak mawiają
      akustycy "różowy szum".
      A szum działa przeciw Tobie - masz Zwiększać a nie Zmniejszać szanse wygranej -
      wszak na giełdzie się TRACI!!! Prawdopodobieństwo 0,2 - 0,5, prawda??
      Poza tym tam, gdzie rządzą silne emocje, rynek zmienia się gwałtownie. Szansa
      na to, że na spadkach załapiesz "panikę" na emocjonalnych rynkach jest
      kilkukrotnie większa niż na innych!!!
      Panikę, czyli gwałtowny spadek w kilka minut, prawie beztransakcyjny, np o 20%.
      Na takich rynkach giną naprawde doświadczeni traderzy. Uważasz się za takiego??
      Nie? Więc dlaczego sądzisz, że będziesz lepszy od nich i pakujesz się w spółki
      YoYo???
      Strat nie unikniesz - nie ma nikogo, kto by na giełdzie tylko wygrywał.
      Pamiętasz jeszcze? 50% błedów na akcjach, nawet 70% na futures? A jednak są
      tacy, co tam zarabiają... Bo pozwalają rosnąć pozycjom, ktore są trafione, a
      SZYBKO ZAMYKAJĄ te nietrafione. Bądź taki, jak oni.
      Kupiłeś akcje, a one spadają zamiast rosnąć? Nie dokupuj, bo jest taniej -
      ZAMKNIJ, poszukaj innych, tych które rosną! W końcu akcje kupuje się dlatego,
      że liczy się na wzrost ceny, a nie spadek, prawda? Nawet jesli potem te Twoje
      miałyby wzrosnąć - trudno, ale bądź w tej sprawie ŻELAZNY. Pamiętasz o
      prawdopodobieństwie? Jeśli spada, szansa, ze będzie tak dalej jest większa, niż
      że się odwróci....pozwól silniejszym od Ciebie odwracać trend ich zasoby
      gotówki, w przeciwieństwie do Twoich są nieograniczone...
      Pamiętaj - jeśli stracisz 50 % kapitału na transakcji, to w następnej musisz
      zarobić 100% by wrócić do stanu pierwotnego - to prosta matematyka!!!
      Jeśli stracisz 3 razy po 5% kapitału na błędnych pozycjach, a następnie
      zarobisz na tej jednej właściwej pozycji 20 %to sumarycznie jesteś do przodu!!!
      Ale jeśli trzymasz się trendu, to może być duzo więcej niż te 20%.
      Aha i jeszcze jedno.
      PIENIĄDZE ROSNĄ NA DRZEWIE CIERPLIWOŚCI!!! W pół roku nie zostaniesz
      milionerem!!! Nawet Buffet tego nie umiał. On zaczął w 1963 r. a miliarderem
      został dopiero pod koniec lat 80-tych. Pracował na to 25 lat, a jest przecież
      ponadprzeciętny!!!
      Nie pisałem tego do konkretnej osoby, choć nie ukrywam, że inspiracją były dla
      mnie konkretne posty konkretnych osób tu na Forum...
      PZDR.
      H.
      • Gość: tymi Re: Spekulacja Ok. HAZARD NIE!!!!!!! Wszystkim IP: *.eranet.pl 24.11.05, 20:30
        Drogi Hary Portierze,jeśli tak mogę napisać.Jest nas ośmioro,każdy ma po 1,5 mln
        zł.Upatrujemy sobie jakąś spółke.Ustalamy poziom do ilu windujemy daną spółke i
        wychodzimy.Zarabiamy my i ci co zdążyli z niej wyjść.A wykładnik Hursta i efekt
        długoterminowej pamięci nie ma racji bytu w tym przypadku.Dlaczego?Tylko od
        naszego kaprysu zależy czy dana półka będzie rosła 8 dni i spadała 6 dni.Jeśli
        inwestujesz lub jak kto woli "grasz" na GPW,spójrz na WIG20.W USA jedzą indyka
        a u nas marazm.W większości wypadków zagraniczny kapitał realizuje dowolny
        scenariusz.Jesli masz mało środków aby realizować własny scenariusz pozostaje
        Ci wykładnik Hursta i efekt długoterminowej pamięci.
        • Gość: Harry Portier Re: Spekulacja Ok. HAZARD NIE!!!!!!! Tymiemu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 20:43
          Drogi Hary Portierze,jeśli tak mogę napisać.Jest nas ośmioro,każdy ma po 1,5 ml
          > n
          > zł.Upatrujemy sobie jakąś spółke.Ustalamy poziom do ilu windujemy daną spółke
          i
          > wychodzimy.Zarabiamy my i ci co zdążyli z niej wyjść.
          To się nazywa spółdzielnia. Klasyka na małych spółkach na GPW. Jeszcze jeden
          powód, by by wobec nich ostrożnym...

          >spójrz na WIG20.W USA jedzą indyka
          > a u nas marazm.W większości wypadków zagraniczny kapitał realizuje dowolny
          > scenariusz.
          Niezupełnie. Zagranica ma różne horyzonty czasowe i różne cele. Inaczej widzą
          rynek wielkie fundusze emerytalne (np CalPERS z USA, działający w Polsce)
          inaczej średniacy (np. hedge) a jeszcze inaczej polskie OFE (ostatnio akurat
          wyjatkowo pasywne) Aby zrealizować dowolny scenariusz, musisz ograć
          pozostałych, a tego bezkosztowo nie zrobisz. Im więcej równych Tobie, ale nie w
          zmowie z Tobą, tym mniejsza szansa na spółdzielnię...
          Jeśli tak jest, jak piszesz to dlaczego np. PKN nie spadł latem do powiedzmy 20
          zł? Pierwszy z brzegu "dowolny scenariusz". Przecież to byłaby wspaniała okazja
          dla dużych, a potem windujemy kurs do np 70 zł? Na pewno możesz zrealizować
          KAŻDY scenariusz??
          Owszem USA jest drogowskazem - ale tak jest wszędzie. Wszędzie realizują
          dowolne scenariusze??
        • Gość: mario Re: Spekulacja Ok. HAZARD NIE!!!!!!! Wszystkim IP: 217.153.198.* 24.11.05, 20:47
          I na tym to polega.Z braku inwestorów zagranicznych od jakiegoś czasu na
          spółkach;śmieciach"bardzo skutecznie spekuluje nasz rodzimy kapitał .Sztuką jest
          w to uwierzyć i w odpowiednim czasie się podłączyć ,kupić i szybko sprzedać
          uciekajac przed innymi.Tu nie trzeba żadnych analiz ,prognoz i innych g.....Nie
          można odmawiać nikomu prawa do szcześcia .Dopóki człowiek jest wolny i ma prawo
          wyboru niech z niego korzysta.W jaki sposób to robi i jakie poniesie
          konsekwencje to już jest jego indywidualna sprawa.Czy to jest hazard? Może i tak
          ,ale jeżeli są ludzie którzy w taki sposób postrzegają giełde to jest tylko i
          wyłącznie tylko ich sprawa.Czy zarobią ,czy wtopią to będzie zależało od wielu
          czynników ale przede wszystkim od bystrości ich umysłu i wiary we własne siły.Z
          tego co tu słyszę na tym Forum to więcej jest tu ludzi zarabiajacych niz
          tracacych.Myslę że tak właśnie ma być.Mario
          • Gość: amigo Re: Spekulacja Ok. HAZARD NIE!!!!!!! Wszystkim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 21:31
            Dzięki za zmianę tonu postowania.
            Każdy ma prawo robić z pieniędzmi co chce - masz rację.
            Spójrz na to z innej strony. Mój przypadek nie jest odosobniony.
            Ty masz rację co do wolności wyboru - a ja MIAŁEM wielu przyjaciół
            zazdroszczących mi kilka lat temu sukcesów na giełdzie. Pytali o rady. Dałem
            wiele ale wysłuchali tylko tych kilka mówiących o zyskach. Sam też nie miałem
            doświadczenia a raczej farta, choć byłem oczytany. Ostrzegałem ich że to nie
            loteria a piramida - że są pewne zasady - nie słuchali.
            Ja uciekłem wówczas tylko ciut za późno - straciłem trochę kasy ale za to
            większość owych przyjaciół... - choć uczciwie ich "ostrzegałem". Jesteś
            inteligentny więc wiesz dlaczego ten cudzysłów.
            pozdro
            • Gość: mario Re: Spekulacja Ok. HAZARD NIE!!!!!!! Wszystkim IP: 217.153.198.* 24.11.05, 23:05
              Na początku witam i podaje dłoń jak sie nie mylę nie tylko Koledze inwestorowi
              ale i Koledze z mojego miasta.Co do tonu w jakim pisałem kilka moich postów to
              już się chyba wypowiadałem w jednym z nich czym to było spowodowane..Powtórzę
              się jednak z tym że zostałem tu sprowokowany do takiego zachowania już na samym
              początku jak sie tu pojawiłem.Powiedziałem coś ,poradziłem nikogo do niczego
              nie namawiałemi a już na pewno nie miałem złych zamiarów.Wiesz kim mnie
              okrzyknięto.Guru? Jaki może być guru ze śmiesznego człowieczka jakim jest Mario
              .Ja tu przyszedłem z dobrymi zamiarami pomagac a nie szkodzić.Zostałem
              sprowokowany do takiego tonu moich wypowiedzi przez niektórych
              Forumowiczów.Wasze uwagi też nie były mi zbytnio przychylne i nałożyły się na
              złośliwości innych Forumowiczów.I tak to już poszło dalej ,aż zaszło za daleko
              co i ja rozumię.Dołożył się do tego keli uwagami o moim tyłku. Keliego
              utożsamiam z Waszą grupą i moze dlatego chciałem Wam jeszcze bardziej
              dokładać.Nie znaczy to że zgadzam się z Waszymi wypowiedziami,choć na tle co tu
              .....a może lepiej nie powiem tego.Zwróc jeszcze uwagę że Sorosa już na
              początku uważałem za kogoś bardzo rozsądnie wypowiadajacego sie na tematy tu
              poruszane i w jednym z moich postów to powiedziałem.Soros podczas nagonki na
              moją osobę wszedł z jakąś krytyką [na pewno z dobra intencją]a ja mogłem ją
              odebrac jako jeden z elementów negatywnej kampanii przeciwko mojej osobie.Myślę
              że dalsze nasze postowanie może wygladac inaczej ,jeżeli tylko wszyscy będziemy
              tego chcieli.Moge smiało powiedziec ,że jestem tu nowy i moze moje wejscie nie
              było zbyt delikatne.Na pewno jednak nie było nudne.Uwierz mi tez że mnie także
              bardzo wkur...ły posty Mario to Mario tamto.Pogubiłem sie kto przyjaciel a kto
              wróg.Jest już póżno i nie chce mi sie dalej rozmawiać gdyż miałem dość ciężki
              dzień,chcę tylko powiedziec na koniec że nie zmieniam zdania na temat sposobu
              postrzegania parkietu i zapraszam do dalszych rozmów.No oczywiście pod warunkiem
              ,że ;mądrale" chcą takowe rozmowy prowadzic.Myślę że może się zdażyć że
              bardziej wsłucham sie w Twoje słowa niz w/w przyjaciele.Mario
          • Gość: Harry Portier Re: Spekulacja Ok. HAZARD NIE!!!!!!! Do Mario IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 22:32
            Nie
            > można odmawiać nikomu prawa do szcześcia .Dopóki człowiek jest wolny i ma
            prawo
            > wyboru niech z niego korzysta.W jaki sposób to robi i jakie poniesie
            > konsekwencje to już jest jego indywidualna sprawa
            Całkowita racja. Ja nikomu tego nie odmawiam. Ja tylko twierdzę, że w śmieciach
            szczęścia się nie znajdzie. Przymusu słuchania mnie nie ma. Można wręcz zrobić
            odwrotnie do moich rad - wolna wola.

            Czy zarobią ,czy wtopią to będzie zależało od wielu
            > czynników ale przede wszystkim od bystrości ich umysłu i wiary we własne
            siły.Z
            > tego co tu słyszę na tym Forum to więcej jest tu ludzi zarabiajacych niz
            > tracacych.
            To ciekawe. Amerykanie robili w latach 90-tych (silna, długotrwała hossa!!!)
            badania inwestorów indywidualnych i wyszło im, ze ok 70 % z nich wyłącznie
            traci. Na tym Forum jest odwrotnie - 70 % z nich wyłącznie zarabia, przy czym
            ponad połowa z nich pisze namiętnie posty typu "Co mam kupić, poradźcie".
            Najwyraźniej zebrali się tu albo geniusze, albo farciarze... sądząc po ilości
            postów typu "poradźcie", chyba Ci drudzy...
            Nie, nie mylisz się. To Jest Ironia.
            PZDR
            • Gość: ami Re: Spekulacja Ok. HAZARD NIE!!!!!!! Do Mario IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 22:36
              psychologia.
              Znacznie trudniej przyznać się do błędu niż do sukcesu. Stąd "sukcesy"
              postujących. Dlatego też większość graczy traci.
              kończę na dziś.
              pozdro.
        • Gość: tymi Re: Spekulacja Ok. HAZARD NIE!!!!!!!Do Harrego IP: *.eranet.pl 24.11.05, 21:16
          Napisałeś że to zależy od obranej strategi.Ale nie sugeruje jakoby wielkie
          fundusze były swego rodzju wyrocznią.Są czynniki nie zależne od żadnych
          pieniędzy.np 11.09.2001.Ktoś na tym forum napisał goszką prawdę że na forum
          jesteśmy sobie mili i sympatyczni,ale na parkiecie nie ma litości.Dlaczego mam
          się martwić że ktoś stracił.Dzisiaj gdy tak grałem na giełdzie,dotarła do mnie
          informacja o kolejnych już zamachach w Iraku i pomyślałem sobie,ja p.....le,tam
          ludzie tracą rodziny i życie a ja się uganiam za mammoną.I wiesz co,zrobiło mi
          się tak jakoś ciężko na duszy wręcz było mi głupio.Ale przeszło po jakimś
          czasie.I tak się zastanawiam,czy to jest chciwość,zepsucie czy chwila słabości?
          Jeżeli mam możliwości i powiedzmy "talent" do pomnażania kasy dlaczego mam tego
          nie robić?A to w jaki sposób to robie odnosi się do mojej moralności.
          Może to jest nie moralne z czyjegoś punktu widzenia że skubie
          się "frajerów",Oni tracą TYLKO pieniądze.Może i troche nerwów.
        • Gość: Eisenhower11 Re: Spekulacja Ok. HAZARD NIE!!!!!!! Wszystkim IP: *.jedwabne.sdi.tpnet.pl 24.11.05, 22:54
          NIe zarabiacie.Po pierwsze kupujac podbijacie sobie cenę awiec kupujecie corazd
          drozej.Po drugie inni tez kupuja wiec cena rosnie wiec kupujecie jeszcze
          drozej.Po trzecie jesli jest to spolka sredniej wielkosci i plynnosci
          zamkniecie pozycji na szczycie jest niemozliwe zamyka sie ja wmomencie gdy
          pozwoli nato rynek.PO 4 jesli jest to duza spolka typu pkn nie jestescie w
          stanie wywolac duzego wzrostu{liczba akcji was zasypie}.Po 5 spekulacja nigdy
          nie trwa dlugo a sztucznie utrzymywany kurs moze sie zalamac rynek ma zawsze
          wiecej pieniedzy ...To nie jest takie proste aczkolwiek mozliwe.
      • Gość: amigo Re: Spekulacja Ok. HAZARD NIE!!!!!!! Wszystkim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 20:40
        Harry. Bardzo się cieszę z Twojej obecności na tym forum.
        W długim terminie przegrani inwestorzy są największymi wrogami giełdy. To oni
        są orędownikami podatków giełdowych, psucia rynku etc. Zasilają szeregi
        Wiadomokogo. Lekka czy nawet średnia strata(przy świadomym ryzyku) jest
        nauczką. Wtopa zacietrzewia.
        Osrzeganie przed błędami jest OBOWIĄZKIEM bardziej doświadczonych, z
        oczywistych względów. Samozachowawczo? Mimo konieczności istnienia
        przegranych - wygrywający wolą zwykle wygrywać lepszą znajomością rzemiosła a
        nie zwykłym skubaniem frajerów.Choć to czasem nieuniknione... Zgodzisz się z
        tym?

        Na marginesie:pożyczony w20h6 już wyszedł ze strefy 50/50ryzyka na sesji
        wejścia. (temat osobnego posta - pochwała maklerów BPH).
        pozdro
      • Gość: keli Re: Spekulacja Ok. HAZARD NIE!!!!!!! Wszystkim IP: *.veranet.pl 24.11.05, 22:44
        Harry moze choc twoja "magia" tu podziala i ostudzi rozpalone glowy...
        Ale nie bardzo sie tym łudze... Zgrabnie to wszystko ujales, ale ten temat juz
        byl poruszany tyle razy i jakos nie widac zmian...
        • Gość: Harry Portier Re: Nie łudzę się, że to zmienię... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 22:55
          ale przynajmniej będę mógł sobie powiedzieć, że zrobiłem co w mojej mocy, by
          tak się nie stało. Ludzie mają wolną wolę. Niech więc wybierają, co uważają za
          słuszne. Jeśli tylko uda się zatrzymać w pół drogi jednego z owych hazardowych
          straceńców, to i tak warto.
          Dobranoc. PZDR
      • Gość: krzysiek Re: Spekulacja Ok. HAZARD NIE!!!!!!! Wszystkim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 23:13
        Gość portalu: Harry Portier napisał(a):
        > Mit:
        > Na giełdzie się zarabia.
        >
        > Nieprawda!!!Na Giełdzie się TRACI!!! 50% transakcji na akcjach jest błędna.

        Ja bym powiedział że przeciwnie co do tego mitu, ale z dalszej części twojego
        postu wynika że jednak się zarabia.
        Ale chyba rozumiem o co ci chodziło. Poprostu zyski muszą przeważać nad
        stratami.Ale czyż wtedy nie zarabiasz?
        Kto trochę czasu już gra (choćby 2 miesiące) widzi że straty są nieuniknione.
        A ten co tego nie widzi i czeka na wzrosty... no cóż jego sprawa.

        > Ano stąd, że Ci ludzie zrozumieli tę prawdę o stratach. Dlatego NIGDY nie
        > zrobią ruchu typu forumowy Gorbi - Wszystko w jedną, bankrutującą śmieciową
        > spółkę, bo się odbije!! Jeśli tak inwestujesz, to jesteś hazardzistą, a nie
        > inwestorem giełdowym. Równie dobrze możesz iść do kasyna i stawiać na

        Popieram tutaj w całej rozciągłości. Zresztą podobnie i ja pisałem w jednym z
        postów.Znam kogoś kto tak zrobił(cały kapitał w jedna spółkę),sporo stracił i
        już dał sobie spokój z giełdą.

        > Gorbi pisze o braku adrenaliny...Nim złożysz zlecenie zastanów się - chcesz
        > mieć ostateczny wynik finansowy na +, czy dużo emocji?
        > Bo jesli to drugie, to nic nie daje takich emocji i takiej adrenaliny, jak
        > rosyjska ruletka z jednym nabojem w rewolwerze (vide - "Łowca Jeleni").

        Mocno powiedziane, może trafi do twardszych umysłów.Lepiej bym tego nie ujął.


        > W inwestowaniu chodzi o przechylenie prawdopodobieństwa na swoją korzyść.
        > Tu pomaga trend. Kto z Was wie, co to wykładnik Hursta i Efekt
        długoterminowej
        > pamięci, nie musi tego czytać. Dla pozostałych: na rynkach trendowych,
        > prawdopodobieństwo tego, że jutrzejszy ruch będzie w górę, jeśli trend ogólny
        > jest wzrostowy i dziś wzrosło,jest na ogół w przedziale 0,6 - 0,75 (tzw.

        Każdy ma jakąś strategię(a przynajmniej powinien mieć) Ze swojej strony mogę
        powiedzieć że nie czytałem o tych matematycznych wyliczeniach, ale prędzej
        wybiorę spółkę która systematycznie rośnie niż taką której wykres porusza się w
        bok czy w dół.To jest dla mnie oczywiste, a w długoterminowej inwestycji to już
        jest podstawa.

        > Czy spółki typu YoYo - półbankruci w rodzaju FON, Strzelec itp. mają trendy?
        > Rzadko. Na ogół są już po dużych spadkach i podlegają jedynie silnym wahaniom
        > góra, dół, kierowane emocjami, NICZYM WIĘCEJ!!! Jesteś pewien, że przewidzisz
        > emocje tłumu? Na jakiej podstawie?? Pogadasz ze wszystkimi graczami??
        > Znam ludzi, którzy i na takich papierach trochę wygrywają - ale w istocie
        > stosują oni odmiany pokerowych strategii z małymi stawkami, a nie strategii
        > inwestycyjnych, a już na pewno nie stosują wysokich stawek w pojedynczych
        > transakcjach.

        Przyznaję że napisałem raz o tym że można zarobić na dziennych zmianach kursu
        na spółkach które mają spore skoki, ale w moim mniemaniu duża suma to jest 1/6
        kapitału. Także w żadnym wypadku nie propaguję gry vabank. No i trzeba sobie
        ustalić minimalną stratę/zysk dzienny(ą).No i nie miałem na myśli spółek typu
        Fon. Też uważam że cierpliwość w mnożeniu kapitału to b.ważna sprawa.Nie od
        razu Rzym zbudowano.
        Więc w sumie zgadzam się z tym co piszesz(tylko początek trochę niezrozumiały
        jak dla mnie)
        Moim zdaniem najcierpliwsi i twardo trzymający się zasad mogą na giełdzie
        zarabiać(mieć przewagę zysków nad stratami).
        • Gość: Greg Re: Spekulacja Ok. HAZARD NIE!!!!!!! Wszystkim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 23:49
          Całkowicie się z Kolegą zgadzam. Gram już trochę, choć na forum jestem od
          niedawna i przerobiłem już wszystkie możliwości (no prawie wszystkie) od strat
          oczywiście zacząłem, ale zyski też były, działania na "śmieciach" również, w
          tym osławiony PRC. Powoli dochodzę do własnej strategii, testuję teoretycznie i
          praktycznie różne warianty działań. Zdecydowanie wolę małe bezpieczne kroczki
          do przodu niż szybkie i ryzykowne wielkie kroki. Pamiętam początki, czytając
          informacje widziałem tylko to co pasowało do mojego sposobu myślenia. Tego
          naprawdę nie da się wytłumaczyć, do tego trzeba dojść dostając trochę po
          czterech literach, potem już czyta się ze zrozumieniem.
          • Gość: soros Re: Spekulacja Ok. HAZARD NIE!!!!!!! Wszystkim IP: *.aster.pl 25.11.05, 00:15
            Ciekawa dyskusja ale czasy bardzo niezdrowe. Za dużo emocji, za dużo nadziei na
            szybki zysk. Teraz dobra transakcja to taka, która daje kilkadziesiąt procent w
            godzinę, góra dwie. Jeden facet nie może odżałować, że nie kupił spółki, która
            za chwilę poszła w górę 3 razy - mógł za to kupić sobie dwa mieszkania. Nie
            może się przez to pozbierać. Jest załamany. Drugi facet pisze, że jak nie ma
            tej emocji, adrenaliny to dla niego to wszystko nie ma sensu. O.K. mają prawo
            tak pisać, powiem więcej - niech piszą tak dalej - to jest świetna szkoła
            ludzkich emocji, chciwości, braku umiaru, arogancji.
            Ja jestem z innej szkoły, też spekuluję - uważam, że spekulacja to ciekawa
            sprawa i ma dużo plusów. Tyle, że jestem nudny, pewnie dla tych ludzi
            kompletnie bez jaj. Bo jaki może być facet, który oczekuje zysku 10% w ciągu
            miesiąca ? Kompletny nieudacznik. Jego typy są bez sensu, jego komentarze
            standardowe - tu nie ma polotu typu "kup coś tam a będziesz miał 40% do jutra".
            Analiza ? A po co ? To jest gó.. warte, nudna rzecz dla jajogłowych.
            Takie czasy.
            Życzę wszytkim dobrej nocy.
            • Gość: mario Re: Spekulacja Ok. HAZARD NIE!!!!!!! Wszystkim IP: 217.153.198.* 25.11.05, 09:18
              Witam.Nie mam wiele czasu na prowadzenie rozmowy z rana ale nie moge się z
              Toba zgodzić ,że czasy są nie zdrowe.Wręcz przeciwnie są idealne na robienie
              kaski na parkiecie.Są to czasy które dają możliwość szybkiego zarobku ,czasy
              nadziei ,podnoszenia adrenalinki i czy spełnienia sie marzeń dla wielu.Nie
              odbieraj im tego oni tego właśnie pragną i nie koniecznie z chciwości czy
              arogancji.Śmieci o których tak czesto wspominasz daja spełnienie tych marzeń
              akurat teraz . Czy to jest zbrodnia mieć marzenia?Zgodze się że mogą być i tacy
              co przegrają ,no cóż to jest gra i jak w każdej grze tego typu muszą być i
              tacy.Ja osobiście życzę sobie by ich było jak najmniej.Mam jeszcze pytanie? Nie
              to żebym był osobą nieomylną ale jak byś wytłumaczył fakt wskazywanie przeze
              mnie od jakiegoś czasu spółek na których nie da sie stracić a wręcz przeciwnie
              da się dużo zarobić. Kiedyś stwierdziłeś że nie jest sztuką polecać spółki jak
              wzrastają ale ja wręcz przeciwnie polecam takie na które nikt na tym Forum nie
              zwróciłby uwagi wcześniej.Co do chciwości to muszę tobie powiedzieć że czasami
              może być to pozytywny motor dla rozwoju osobowości.MIłego dnia .Mario
Pełna wersja