PYTANIE i ODPOWIEDŹ.... takie proste....

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 10:19
Jestem "niemowlakiem" jeśli chodzi o giełdę. 2 miesiące, to sami
wiecie......:). Sądziłem, że wchodzą na forum giełdowe spotkam ludzi na
poziomie, konstruktywnie się wypowiadających i szanujących innych. Myliłem
się. Jak sami zauważycie nie brakuje wylgarnych i obraźliwych wypowiedzi. Nie
rozumiem tego. Po co te nerwy?
A teraz pytanie; DLACZEGO INWESTUJECIE NA GIEŁDZIE???
odpowidź; (bardzo prosta) żeby zarobić.
Dlatego dziwią mnie wypowiedzi, że ktoś inwestuje w śmieci (sanwil).
Jeśli ta spółka jest na giełdzie i można kupić jej akcje, to dlaczego
zarabianie na niej jest poniżej godności inwestora......??????? :)
Ja się nastawiam na duże ryzyko i duże zyski. Nie pogardzę żadnym zyskiem.
Czy FON, SANWIL, CAPITAL, POLCOLORIT, nie ważne jak się nazywa, ważne, że
dzięki ich akcjom pojadę na wakacje :).
Inwestuję od 2 miesięcy i udało mi się (bo na pewno to nie zasługa
doświadczenia) zarobić ok 20% na spekulacyjnych spółkach.
Pozdrawiam wszystkich, bez wyjątku ludzi, którzy tu zajrzą
    • Gość: GUSKA Re: PYTANIE i ODPOWIEDŹ.... takie proste.... IP: 195.116.1.* 14.01.06, 11:00
      no to o co chodzi stefan...
      kupuj spekulacyjne spolki i tyle...
      ja tez je kupuje i dobrze na tym wychodze...
      jedni mowia tak a robia zupelnie co innego...
      takie jest zycie....
    • zosiasamosia81 Re: PYTANIE i ODPOWIEDŹ.... takie proste.... 14.01.06, 11:13
      Stefan masz rację. Ja myślę, że to wynika z tego że osoby
      któe "polecają" "ostrzegają" czy namawiają na kupno konkretnych spółek mają
      straszne kompleksy i chcą to wyrównać udając niewiadomo jakich ekspertów. No i
      zwykle na krzyku się kończy. Osoby na prawdę znające się na rzeczy po prostu
      wypowiadają się na dany temat i nikogo nie krytykują. Wykształcony i kulturalny
      człowiek szanuje zdanie innych TO SIĘ NAZYWA KULTURA. Pozdrawiam wszystkich :)
      • Gość: Eisenhower11 Re: PYTANIE i ODPOWIEDŹ.... takie proste.... IP: *.jedwabne.sdi.tpnet.pl 14.01.06, 12:18
        Po pierwsze musisz sobie odpowiedziec na pytanie dlaczego jedna firma woli miec
        1000 akcji onominale 100zl ainna 100000 o nominale 0.10gr.Cena akcji jest
        odzwierciedleniem wartosci przedsiebiorstwa cena akcji jako nominał o wiekszej
        wartosci swiadczy o renomie i stabilnosci finansowej firmy ale tego nie wiedza
        osoby ktore sa na rynku kilka miesiecy.
        Po drugie zaden szanujacy sie fundusz ani duzy inwestor nie skupuje akcji
        groszowych tak jest na calym swiecie wyjatki od tej zasady sa bardzo rzadkie i
        dotycza sytuacji kiedy spolka ma przed soba swietlane perspektywy np zajmuje
        sie sektorem nowych technologii.
        Po 3trzecie handel takimi spolkami wiaze sie z duzo wiekszym ryzykiem wynika to
        zwielu przyczyn min.duzej aktywnosci spekulantow na takich
        walorach,nieprzewidywalnych ruchow
        Po 4 czwarte akcje takich firm stosunkowo rzadko znajduja sie wtrendach
        wzrostowych{chodz nie jest to reguła}ruch ceny odbywa sie zazwyczaj na zasadzie
        wahadla w gore i w dol,przy normalnym rynku korekty moga byc natyle glebokie ze
        nie jest wstanie zatrzymac ich zaden stop,ryzyko inwestycyjne jest tu
        porownywalne do gry na kontraktach.
        Nazwa śmieć jest formą przenosni ktora funkcjonuje na wszystkich rynkach
        zwiazana jest najczesciej ze standindem finansowym przedsiebiorstw oferujacych
        groszowe akcje jak i rowniez ryzykiem ktore w wypadku takich akcji jest
        nadzwyczaj wysokie.
        • Gość: Greg Re: PYTANIE i ODPOWIEDŹ.... takie proste.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 19:00
          > 1000 akcji onominale 100zl ainna 100000 o nominale 0.10gr.Cena akcji jest
          > odzwierciedleniem wartosci przedsiebiorstwa cena akcji jako nominał o
          wiekszej
          > wartosci swiadczy o renomie i stabilnosci finansowej firmy

          Chcesz powiedzieć, że kurs Capitalu jest oznaką wartości spółki? I, że duży
          nominał świadczy o wartości przedsiębiorstwa?
          Pozwolę sobie niezgodzić się z Twoimi określeniami. Cena akcji zależy w
          większości wypadków nie tylko od kondycji spółki, ale również od jej ogólnej
          wartości. To, że spółka jest warta 100mln, a akcje są po 1zł. nie oznacza, że
          jest to kiepska spółka. Zysk procentowy może być kilka razy większy niż u
          spółek gigantów z drogimi akcjami.
          Renoma i stabilność finansowa ma znaczenie jeśli inwestujemy długoterminowo, a
          jak wiesz strategie inwestowania mogą być zgoła inne. Jeśli tak inwestujesz -
          zgoda, też bym inwestował w stabilniejsze i renomowane spółki, ale jeśli
          inwestujesz krótkoterminowo i średnioterminowo, to zyski z tych "renomowanych"
          spółek z reguły są znikome w porównaniu do "dobrych" ale tanich spółek bez,
          używając Twojej terminologii, renomy. Cały czas myślę tu o inwestowaniu mającym
          podstawy fundamentalne i techniczne, a nie przypadkowym kupnie z dużym ryzykiem.
          • Gość: Eisenhower11 Re: PYTANIE i ODPOWIEDŹ.... takie proste.... IP: *.jedwabne.sdi.tpnet.pl 14.01.06, 19:34
            Kwestie tego co sie dzieje zcena akcji po wejsciu spolki na gielde to odrebny
            temat podobnie jak stopy zwrotu .Nominał akcji jest istotny nie sa to moje
            teorie czyt,CANSLIM W.ONEIL,LOEB.
            • Gość: Greg Re: PYTANIE i ODPOWIEDŹ.... takie proste.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 21:04
              > Kwestie tego co sie dzieje zcena akcji po wejsciu spolki na gielde to odrebny
              > temat podobnie jak stopy zwrotu .

              Ja myślałem, że stopy zwrotu są najważniejsze, bo przecież nie pakujemy naszych
              pieniędzy dla samej radości inwestowania. W każdym razie ja nie!
              Zgadzam się, że nominał akcji jest istotny, ale tylko w zależności od przyjętej
              strategii inwestowania i od wielkości inwestycji. Jeśli inwestujesz miliony, to
              inwestowanie w Fon i liczenie na zyski byłoby nieporozumieniem, ale jeśli
              inwestujesz tysiąc, dwa czy pięć - punkt widzenia jest już zupełnie inny i
              skłonność do ryzyka także.
              Poza moimi większymi inwestycjami sporo grałem na Fonie i Próchniku małumi
              kwotami. Stopa zwrotu była zupełnie przyzwoita, chociaż skala zysku nie taka
              jak na większych inwestycjach.
              Reasumując - nie mam zamiaru negować teorii, czy spierać się kto ma rację,
              chciałem tylko przedstawić mój punkt widzenia. Siedzę na giełdzie po to, żeby
              sensownie powiększać moje aktywa. To jest inwestycja w moją spokojną przyszłość.
              Im szybciej osiągnę cele, tym lepiej, ale do dużego ryzyka nie jestem skłonny.
              Poza rozmaitymi przesłankami ekonomicznymi, giełdą rządzi jeszcze specyficzna
              psychologia tłumu. Stosowanie się do niej przy grze spekulacyjnej przynosi
              zadziwiająco dobre efekty. Próchnik i Fon doskonale to ilustrują, zresztą
              poważniejsze spółki również podlegają podobnemu schematowi działania.
              Podstawową literaturę giełdową mam "przerobioną", teoria ta ma jednak za cel
              przewidywanie przebiegu kursów na podstawie wcześniejszych notowań i nie
              obejmuje bieżących wydarzeń gospodarczych oraz wspomnianej przeze mnie
              psychologii. Gdyby Beger została ministrem finansów, a Lepper ministrem
              gospodarki giełda zareagowałaby tak, że wszelkie teorie warte byłyby funta
              kłaków. Tym nie mniej zawsze biorę pod uwagę teorię i modyfikuję ją wątkiem
              psychologiczno-informacyjnym.
    • Gość: iko Re: PYTANIE i ODPOWIEDŹ.... takie proste.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 12:38
      "Dlatego dziwią mnie wypowiedzi, że ktoś inwestuje w śmieci (sanwil).
      Jeśli ta spółka jest na giełdzie i można kupić jej akcje, to dlaczego
      zarabianie na niej jest poniżej godności inwestora......??????? :)"

      Powitac,
      pomijam osoby malo kulturalne, ktore sie wymadrzaja i nie szanuja innych. Samo
      okreslenie "smieci" to przyjete zargonowe okreslenie akcji czy obligacji spolek
      o marnej kondycji finansowej. Nie ma w tym nic obrazliwego w stosunku do osob,
      ktore lubia wlasnie takie spolki. Co do godnosci inwestora to granie
      na "smieciach" tez niewile ma z tym wspolnego.

      Odpowiedz sobie na pytanie. Dlaczego wielu naprawde doswiadczonych inwestorow
      omija akcje "smieciowe" szerokim lukiem? Ano dlatego, ze w ogolnym rozrachunku
      zarabiaja na nich naprawde tylko nieliczni. Najbardziej ci "z nosem" i o
      stalowych nerwach(ilosc kapitalu tez daje przewage).
      Naprawde ciesze sie, ze zarobiles 20% w dwa miesiace, ale jak sam przyznales
      jest to wynikiem raczej fartu. Do wakacji daleko i pilnuj tych zyskow bo moze
      okazac sie, ze nie pojedziesz na wymazony wypoczynek.

      Pozdrawiam i powodzenia

      ps. nie uwazam sie za doswiadczonego inwestora i tym samym w "smieciach" mam
      ponizej 5% calego portfela. Nie ma to nic wspolnego z godnoscia czy frustracja.


      • Gość: Amigo Re: PYTANIE i ODPOWIEDŹ.... takie proste.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 20:09
        Dla mnie jest to kwestią przwidywalności i podatności na manIpulację.
        Podkreślam - dla mnie. Ot fakt że jakaś spółka jest "zapomniana" lub nie cieszy
        się poważaniem wynika głównie z oderwania jej kursu od jakichkolwiek podstaw,
        fundamentalnych czy techniczych. wiem że zaraz się odezwą głosy że AT działa
        również na małych spółkach - _moim zdaniem_ poza krótkimi okresami: NIEPRAWDA.
        wręcz bzdura!. Inwestorzy grający trochę dłużej na giełdzie niż jedna hossa
        wolą spółki przewidywalne gdze żadna spółdzielnia czy kilku kolesi nie są w
        stanie manipulować kursem. (Wybaczają tylko dużym rybom- karma) Ot ci co dłużej
        grają nie chcą dawać się doić. Na koniec zwykle okazuje się że mają rację i
        zostają najmniej wydojeni przez tych co z dojenia inwestorów (głównie
        nuworyszy) żyją. Pomijam sprawę że żaden duży inwestor nie jest zaintersowany
        śmieciem jako inwestycją portfelową z powodu kapitalizacji takiego śmiecia. Z
        jednej strony limity i obowiązki formalne a z drugiej często w obrocie jest
        niewiele akcji a duzi nie składają takich zleceń.
        MOżna zarabiać na takich spółkach i nie jest to grzech. Jednak traktowanie
        śmieci jako głównego źródła przychodów giełdowych kończy się zwykle oddaniem
        kasy tym co zastawiają na nią sidła i zarzucają zanętę. Niewielu graczy potrafi
        wyspecjalizować się w śmieciach - wymaga to wczucia się w grę tych co rozdają
        karty. skoki kursu i płynność są takie że z powodu kaprysu jakiegoś gracza,
        jednego dnia można stracić dużą część kapitału. A PIERWSZE PRZYKAZANIE
        INWESTORA BRZMI - nigdy nie pozwól sobie na więcej niż ....% utraty kapitału na
        jednej transakcji. Stąd takie spółki uchodzą za pożywkę głównie nowego narybku
        giełdowego. Dlatego też "śmieciowa spółka" jest zabarwione pejoratywnie.
        pozdro.
    • Gość: Mysz Re: PYTANIE i ODPOWIEDŹ.... takie proste.... IP: *.telpol.net.pl 15.01.06, 00:13
      I masz rację. Walić fundamenty, analizy, każda spółka która mi da zarobić
      będzie świetna. Guzik mnie obchodzą jej prospekty, perspektywy, rozwój. A po
      wała mi to. Ona ma pozwolić mi wejść w miarę nisko, urosnąć, sprzedać z
      zyskiem. A potem pies ją lizał. I tak inne spółki po kolei. JA mam zarobić, nie
      one.
Pełna wersja