wchodzić teraz na giełdę, czy czekać na bessę?

20.01.06, 18:49
chciałbym spróbować swoich sił na parkiecie i mam powyższe pytanie do was,
którzy gracie nie od wczoraj.
zastanawiam sie tylko czy ta hossa wytrzyma, czy juz jest zbyt napompowana i
tylko czeka na wielkie 'bum'. moze poczekac na redukcje kursow?

jesli ktos chcialby mi pomoc prosze o odpowiedzi, dziekuje
    • krab3 Re: wchodzić teraz na giełdę, czy czekać na bessę 20.01.06, 19:17
      jeżeli chcesz zachować tą gotówkę którą masz to w żadnym wypadku nie pchaj się
      teraz na giełde ... życzliwa
    • pola555 Re: wchodzić teraz na giełdę, czy czekać na bessę 20.01.06, 19:28
      Oczywiście,że próbuj swoich sił,kiedyś trzeba zacząć.Wybierz sobie jakąś spółkę
      najlepiej z branży którą lubisz lub na której się znasz,albo która ma siedzibę w
      mieście w którym mieszkasz,poczytaj sobie o niej ,zorientuj się w jakim jest
      aktualnie trendzie i..... do dzieła.Nie święci garnki lepią. Pozdrawiam i życzę
      sukcesów.Pola
    • siurak20 Re: wchodzić teraz na giełdę, czy czekać na bessę 20.01.06, 19:29
      a ja mysle ze to dobry moment zeby wejsc ale za jakas symboliczna kase.
      Nauczysz sie grac, zobaczysz i poczujesz co to spadki balonowych spolek i nie
      tylko balonowych i z takim doswiadczeniem bedziesz mogl pozniej inwestowac.
    • samrotstein Re: wchodzić teraz na giełdę, czy czekać na bessę 20.01.06, 19:33
      dziekuje wielce za dobre rady, a powiedzcie skad czerpac wiedze, gdzie waszym
      zdaniem jest najlepsze zrodlo tejze wiedzy?
    • elamigo1 Re: wchodzić teraz na giełdę, czy czekać na bessę 20.01.06, 19:34
      radziłbym się wstrzymać przynajmniej kilka dni. Zobacz co się dzieje na
      świecie - panika z powodu Iranu (mniemam). Na początku przyszłego tygodnia
      powinno się trochę wyjaśnić.
      ps
      Trochę się wyjaśniają wzrosty w azji i płaskość reszty.
      ^migo
      • pola555 Re: wchodzić teraz na giełdę, czy czekać na bessę 20.01.06, 19:40
        bossa.pl/edukacja/warset/nowe_zlecenia.html
        poszukaj jeszcze na Onecie,WP,Interii,Parkiecie jest dużo wiadomości o giełdzie.
        Uwaga!!
        Jeśli Amigo radzi Ci się wstrzymać wiec może najpierw sie trochę podszkol !
    • samentu Re: wchodzić teraz na giełdę, czy czekać na bessę 20.01.06, 20:34
      kolego zobacz sobie na not Gantu czy Kompapu dzis i odpowiedz sam sobie jakbys
      się czuł gdyby następnego dnia po twoim wejsciu na GPW taki dzień przydarzył sie
      Tobie
    • racheela Re: wchodzić teraz na giełdę, czy czekać na bessę 20.01.06, 20:46
      giełda jest teraz bardzo nerwowa, reaguje na bodźce ze wielu stron (na świecie
      i w Polsce). Nie jest łatwo nawet tym, którzy inwestują od dawna. Osobiście
      przezyłam juz kilka głębszych korekt i musiałam wziąć głęboki oddech. Wszystko
      zależy też od tego skąd masz pierwsze srodki na inwestowanie na giełdzie i jak
      wielki żal będziesz odczuwać, gdy ewentualnie wtopisz. Ja swoje pierwsze
      inwestycje zupełnie wtopiłam ale nie płakałam, zaczęłam od zera, troche juz
      mądrzejsza.
      Gdybym była Tobą, weszłabym prawdopodobnie już teraz. Im wcześniej tym lepiej.
      Wydaje mi sie ze giełdy najlepiej uczy się w praktyce.
    • kabanwrc Re: wchodzić teraz na giełdę, czy czekać na bessę 20.01.06, 20:52
      Ale chociaż trochę widzy teoretycznie jby się przydało przynajmniej z AT, no i
      zależy ile chcesz dać na początek 1, 10 czy 100 tyś. Narazie radził bym nie
      dużo aż załapiesz o co chodzi.
    • vertical1 Re: wchodzić teraz na giełdę, czy czekać na bessę 20.01.06, 20:58
      Ci co wchodzili w GANTA, BUDOPOL ryzykowali wiele i często duzo zarabiali. Ja
      omijam takie spólki z daleka i na twoim miejscu nie wchodziłbym napewno w
      ALCHEMIE i SKOTAN. Są to spókli które urosły jak balony i byc może dalej bedą
      rosły ale wystarczy info podobne do dzisiejszego o Pani Eli i spóka poleci na
      pysk.
      Jezeli chcesz teraz inwestować to nie kupuj spóki z WIG 20 (największe spólki
      zawsze duzo tracą na korektach).
      na Twoim miejscu wybierałbym ostatnich debiutantów: TOORA, NOVITUS. Spólki te
      jeszcze nie zdążyły urosnąć dlatego też przy korekcie duzo nie stracą.
      Kup taką spóke i przytrzymaj 1-2 miesiące, lub ustaw sprzedaż z zarobkiem np.
      10-20%. Nawet jeżeli spóka spadnie o kilka procent nie sprzedawaj ze stratą. Ja
      tak robie. Był czas ze byłem na minusie 7tys, w przeciągu miesiąca jestem na
      plus 18 tyś.
      Ostatnia udana inwestycja to spółka AMREST (Pizza hut i KFC). W Ciągu czterech
      dni 20%. Dziś przy wzrosćie 4,5% był najwyższy wolumen w przeciągu pół roku. To
      świadczy że wzrosty są uzasadnione.
      Co do korekty na giełdzie to od jakiegoś czasu wielu straszy takową. Jak bym
      tego słuchał to już od 2 miesięcy zamiast robic kase bym sie przyglądał jak
      inni to robią.
      Pozdrawiam i zycze szczescia.
    • samrotstein Re: wchodzić teraz na giełdę, czy czekać na bessę 20.01.06, 21:10
      a teraz mowie, mam 1,5tys zlociszy, jest sens? wydaje mi sie ze tak, bo jak
      strace powiedzmy 0,5tys to nic nie boli tak jak zycie...;-)
      • racheela Re: wchodzić teraz na giełdę, czy czekać na bessę 20.01.06, 21:15
        jak pisałam wyżej, wchodź i ucz się. Kto powiedział ze później bedzie lepszy
        moment?
      • vertical1 Re: wchodzić teraz na giełdę, czy czekać na bessę 20.01.06, 21:18
        I dobrze ze masz tylko tyla. na sam początek wystarczy. Licz ile % zarabiasz a
        nie ile zł. jak zarobisz w 1 miesiąc 10% to wg. mnie jestes bardzo dobrym
        inwestorem. ja wchodziłem na giełde ze 100.000zł. W 3 dni byłem na minusie
        7.000zł. Udało mi się odrobić, nauczyłem sie cierpliwośći, wyłączyłem w sobie
        czynnik paniki (jak inwestujesz w dobre spólki nigdy nie panikuj, ewentualnie
        dokupuj w dołku).
        • elamigo1 Re: wchodzić teraz na giełdę, czy czekać na bessę 20.01.06, 22:13
          BĘDZIE POLEMICZNIE - polemika (nie próbuję kogokolwiek urazić)
          Mówisz nuworyszowi że jeśli w pierwszym miesiącu zarobi 10% to będzie z niego
          dobry inwestor. Przecież takich jest dziś z 80%! Mamy hossę. Napisz lepiej, że
          jeśli się utrzyma bez strat na płaskim rynku przez kwartał - to zdał do drugiej
          klasy. Z ośmioklasowej podstawówki. Właśnie ci inwestorzy którzy na samym
          początku grania osiągnęli duże zyski - później błyskawicznie topią kapitał.
          Często cały. Straty też są lekcją i to o wiele cenniejszą niż zyski. Kilka
          wyjątków nie stanowi o ogóle. To zostało udowodnione przez setki badaczy i jest
          powszechnie znaną prawdą w całym kapitalisycznym świecie gdzie istnieja giełdy.
          Nie sztuką jest trafić w kilka wzrostowych spółek gdy rośnie 180 spółek z 200
          notowanych. Nawet 30 razy pod rząd. kilka procent grających trafi nawet 100
          razy pod rząd. TRAFI. To zwykły rachunek prawdopodobieństwa. Nawet małpy mają
          rewelacyjne wyniki podczas hossy (też zostało udowodnione). Pisanie komuś że
          będzie dobrym inwestorem jak zarobi 10% w miesiąc jest zbytnim utwierdzaniem
          nowego inwestora w zgubnym grzechu inwestycyjnym - pewności siebie. Grzechów
          jest wiele ale ten jest wyjątkowo paskudny - bo zabiera kasę w najmniej
          spodziewanym momencie.
          W krajach gdzie gra się na giełdzie ciut dłużej niż 15 lat mówi się o co
          najmniej 4letnim okresie próby. I mówi się o tym ,że dobrym inwestorem jest
          ten, co zwyczajnie przeżyje taki okres z początkowym kapitałem powiększonym o
          średnią stopę zwrotu. (oczywiście mowa o aktywnym inwestowaniu a nie kup i
          trzymaj). Osiągnięcie średniorocznego zysku 25% rok do roku przez powiedzmy 10
          lat (a nie 10% na miesiąc) -kwalifikuje Cię do nieliczego kręgu b. dobrych
          inwestorów . To jednostki wśród milionów.

          To samo ryzyko którego kosztem można osiągnąć wysokie zyski w krótkim okresie -
          w długim wywala cię z rynku z pomniejszonym kapitałem.

          Jakie jest prawdopodobieństwo trafienia z 10 transakcjami pod rząd? (nawet nie
          uwzględniając hossy)

          a jakie przegrania pod rząd 10 transakcji?

          zarób 4razy pod rząd po 50%. A później 3razy strać po 50%. Policz wynik.

          Właściwa odpowiedź na te pytania daje wiele do myślenia- choć na pewno nie
          przekona osób która na ostatniej hossie osiągnęło wysoką krańcową użyteczność
          zrealizowanej stopy zwrotu. Temat rzeka - tu go kończę.

          ps. autorowi wątku radzę się najpierw przygotować emocjonalnie nie tylko na
          zyski - ale również na straty. Pieniądze na giełdzie nie biorą się z nikąd.
          Ktoś musi w końcu zapłacić rachunki. Dlaczego przypuszczasz że to nie będziesz
          ty?

          Poczekaj aż rynki się uspokoją. Zacznij grać (małe kwoty na początek). Dopiero
          jak pograsz dłuższy czas (moim zdaniem co najmniej ze 100 transakcji) możesz
          zacząć angażować większy kapitał - a i tu ostrożnie. Ciągle się ucz i nie wierz
          nikomu - ani mnie ani Sobie. Nikomu.
          pozdro
          ^migo
    • samrotstein Re: wchodzić teraz na giełdę, czy czekać na bessę 20.01.06, 21:29
      a teraz sprobujmy tak na sucho, taka analize zrobic.
      mam na mysli spolke GETIN ktora to spolka dzis poszla na pysk 40%, czyzby to
      nie spadek wywolany informacjami na temat jakiejs tam wrozki zwanej Elzbieta?
      tak
      tylko czy czasem te -40% to nie za mocny cios, na informacje oparta jedynie na
      powierzchownym info, ktore wywolalo panike i te 40%.
      i teraz...
      uwazam ze cisnienie jutro opadnie i takowy GETIN wezmie lekki oddech na 5%
      czyli dzis kupuje....a jutro sprzedaje z 5% zyskiem, bo przekonany jestem ze
      pojutrze dostanie w drugi policzek, moze lzejszy ale zawsze.

      co wy na to? ze gettin jutro podskoczy o 5%

      • racheela Re: wchodzić teraz na giełdę, czy czekać na bessę 20.01.06, 21:31
        oczywiście miałes na myśli GANT :-)
        • samrotstein Re: wchodzić teraz na giełdę, czy czekać na bessę 20.01.06, 21:39
          rrrrrrr..... pewnie ze GANT, tylko nie mialem wlaczonych notowan, wiedzialem ze
          cos kolo G...N...
      • js.2 Re: wchodzić teraz na giełdę, czy czekać na bessę 20.01.06, 21:40
        jeśli mylisz GANTA z Getinem lepiej wstrzymaj się z wchdzeniem na giełdę.
        Taka pomyłka przy zakupie akcji może Cie drogo kosztować.
        • vertical1 Re: wchodzić teraz na giełdę, czy czekać na bessę 20.01.06, 21:55
          No i robisz błąd o którym pisałem wcześniej. Co wiesz o tej spólce?
          To balon, który urósł w ciągu roku 3500% prakycznie bez powodu. To że dzis
          spadł 40% to jeszcze nic nie znaczy. Zainwestuj w spólke z dobrymi fundamentami
          taka jak TOORA która miała w 2005 roku przychody większe o 47%. To jest pewnośc
          ze spólka bedzie rosła.
          • racheela Re: wchodzić teraz na giełdę, czy czekać na bessę 20.01.06, 21:58
            jestem podobnego zdania, a skoro juz pomyliłes sie i napisałes o getinie to na
            pewno jest to lepszy wybór niz gant
        • samrotstein Re: wchodzić teraz na giełdę, czy czekać na bessę 20.01.06, 21:56
          js.2 napisał:

          > jeśli mylisz GANTA z Getinem lepiej wstrzymaj się z wchdzeniem na giełdę.
          > Taka pomyłka przy zakupie akcji może Cie drogo kosztować.

          spokojnie, spokojnie troche dedukcji i wyjdzie Ci ze GETIN nie bryknal o
          wielkosc procentow pisanej na wodce ......(tu wpisz swoja ulubiona, byle PL)
          a byl to GANT.

          a odpowie mi ktos na pytanko z powyzszego posta? (chodzi o te 5% jutro)
          • borrek Re: wchodzić teraz na giełdę, czy czekać na bessę 20.01.06, 22:03
            Odpowiedz jest prosta.
            Tego naprawde nikt nie wie.:-(
Pełna wersja