ginlo
14.02.06, 23:26
khy, khy, khy. Paprycja ochlon. Jak to nie ma mozliwosci sprawdzenia???? To,
ze Komisja ni ma bezposredniego dostepu do rachunkow, nie znaczy, ze nie ma go
wcale. Trzeba tylko chciec. W czsach danych czesto chodzily plotki, ze
otoczenie prezia korzytsla na dostepie do informacji na temat tego jak bedzie
przebiegac spotkanie RPP, ale wtedy jakos wyborcza nie powtarzala takich
plotek, a dzis dwa komentarze ... zalosne. Ze nie wspomne juz o slynnym
spotkaniu Hausner Raczko i wybrani nalaitycy, wtedy to tez Komisji jakos nie
przeszkadzalo, no tak zapomnialem Hausner juz wtedy byl friendem innym
uczciwych ludzi, a na takich nie moglo pasc podejrzenie.
Ale i tak najlepsze te straty, kto frajer ten amknal pozycje i stracil i
prosze nie chrzancie, ze obligacje moga miec wyzsza rentownosc. Owszem moga,
za czasow wdrazania planu Hausnera tez mialy, tyle, ze na otwartym rynku zaraz
to czuje zloty, a jak zloty sie zwala to firmy zyskuja, Rosna zyski z
eksportu, dochody firm i pracownikow i wplywy podatkowe. Trzeba byc ostatnim
baranem, zeby nie odrozni niezrealizowanego wyniku od zrealizowanego - w tej
gazecie to tacy eksperci jak nasi prezesi bankow. A moze byc Paprycja
zauwazyla, ze przecena aktywow byla chwilowa, a czesc eskporterow mogla
sprzedac w tym czasie waluty za eksport i ta kasa zostala na ich rachunkach.
Jak gospodarka ma dobre fundamenty, rosnie wydajnosc i konkurencyjnosc
miedzynarodowa to takie zawirowania polityczne to jest smar dla gospodarki, bo
eksporterzy moga sprzedaz drozej waluty i miec wyzsze dochody, co przeklada
sie na dochody budzetu. Wystarczy spojrzec na placze gazetow z czasow
Hausnera. A skonczylo sie tak, ze dzieki boomowi przedakcesyjnemu i wlasnie
silnej dewauluacji firmy mialy rekordowe zyski, a budzet rekordowe dochody i
jak ktos usiadl i policzyl te taniej sprzedane emisje to i tak sie to
budzetowi oplacilo, a jeszcze na tym zarobil, bo w tym czasie rzad zaczal
powszechniej finasowac sie emisjami w walutach, co nam na zdrowie wtedy
wyszlo. Ze tez wam baranki gazetow nigdy nie przyjdzie do glowy popatrzec na
sprawe analizujac korzysci i straty, zamiast klepac za trzeciorzednymi
analitykami.