ToSieNieWydaje. Czerwony...

28.02.06, 19:40
Prorok jakiś, ten Michał, czy co?
Bez paniki. Nadal twimy w konsolidacji. Choć sporo osób dziś brało drogą
lekcję inwestowania. Najbardziej współczuję tym co tuż po szaleńczym wzroście
sprzed kilku dni zdecydowało się na kupno funduszy akcji, dając wiarę
analitykom wieszczącym rychłe pokonanie 3000 na wig20. Mogli mieć rację, ale
nie można ufać cudzym opiniom - nawet mojej:-) Zamiast spodziewanych kilku
procent w kilka tygodni mają kilka % w plecy w jeden dzień. Bo lokata była
niesłona... a obligacje niemodne. Na dodatek dzisiejsza sesja wywoła falę
konwersji która może odbić się na kursach za dwa trzy dni. Chyba, że znajdzie
się kapitał co zachce nagle zainwestować na naszym rynku (?). Niewątpliwie
najbardziej zarobieni są arbitrażyści i te fundusze (inwestor-pirat małych
rynków?) co właśnie kilka dni temu wywołały białą świeczkę. Oni zarobili -
kosztem rozbudzonych nadziei u naszych byków - to ich zawód. Nie można mieć
pretensji do wilka, że pożera jagniątko. To był typowy spekulacyjny wzrost bez
fundamentów i było bardzo prawdopodobne, że kupione koszyki akcji muszą
wylądować wkrótce na rynku. No i stało się. Liczba otwartych pozycji na
kontraktach wskazywałaby właśnie na taki scenariusz. To moje zdanie.
Nadzieja dla byków: popatrzeć na wykresy z pominięciem tych dwóch sesji +4% i
-4%. Pomijając te dni (o ile była to sprawka jednej grupy inwestorów) obraz
wskazuje brak roztrzygnięcia. Można gdybać, że najbardziej prawdopodobne jest
dojście do dolnego zakresu konsolidacji za szczytem. Co dalej? To jest bardzo
dobre pytanie! Mój horoskop mówi mi,- krótkie. A Twój?
Baza na kontraktach ściemnia obraz. Czyżby?
To był też dzień nauki ustawiania stop losów. Najbardziej wkurzeni są ci,
których stopy zostały ominięte przez rynek. Teraz pewnie na siłę szukają
informacji mogących podbudować ich nadzieję na korekcyjne odbicie, z gorącymi
akcjami w portfelach. To naturalna reakcja, tak jak sikanie po piwie.
Jednak pragnę zwrócić uwagę na pewną pułapkę techniczną. Brak pobicia
szczytu przy trendzie wzrostowym nieuchronnnie zbliża linię wsparcia do
bieżącego kursu. Podobnie dzieje się na obronionym (jak na razie) poziomie
oporu 1300 na s&p. Wsparcie się zbliża. Sezon publikacji wyników się skończył.
By pchnąć indeksy wyżej potrzebne są fundamentale informacje - w usa raczej z
fedu ( dobre newsy podatkowe przepadły w kongresie - spekulują anale z usa). W
Polsce dobrym niusem może być.... No właśnie co może być dobrym newsem co już
nie zostało zdyskontowane przez rynek in plus? A jeśli fed zaskoczy in minus?
Im bardziej szukam takiego potencjalnego newsa tym bardziej go nie mogę znaleźć.
A z każdym dniem wsparcie się zbliża. I jeszcze te cycki hossy (jak mój syn
nazywa podwójny szczyt) I jeszcze powracający obraz (dla tych co lubią widziec
to co niekoniecznie istnieje) głowy z ramionami.

ToSieNieWydaje.Niezależnie czy czerwono czy zielono - Per saldo zarobią
nieliczni spekulanci. Inwestorzy długoterminowi patrzący na wykresy w
horyzoncie miesięcy i lat pozostają niewzruszeni. Oni, w swojej większośći,
nie kupowali pod koniec hossy. Przynajmniej nie większość swoich aktywów.
pozdr
^migo
    • fular1 Re: ToSieNieWydaje. Czerwony... 28.02.06, 20:18
      czapka z glow wobec takiego kometarza...
      • jarolissimus Re: ToSieNieWydaje. Czerwony... 28.02.06, 20:37
        To prawda. Mądrego to, aż miło "poczytać":)
    • elamigo1 Re: ToSieNieWydaje. Czerwony... 28.02.06, 21:50
      to miłe:-)
      dzięks.

      Jeszcze jedno:
      biz.yahoo.com/ap/060228/economy.html?.v=9
      o ile jeszcze wczoraj nastroje komentatorów reutersa były bycze- to dziś zmiana
      o 180stopni. Śmieszne jest to, że dopiero co, spory wzrost był uzasadniany tym
      samym newsem - różniącym się o ułamki procenta! Jakby nie czytali tego co pisali
      jeszcze dwa dni temu. Wybaczam im. Sam nie czytam...
      Jeszcze wczoraj (wczoraj?) pisałem że nastrój w usa jest hossowy bo interpretują
      fakty bardziej in plus. Dziś mamy obraz o czym pisałem - właściwie ten sam news
      (gospodarka rozwija się słabiej) - interpretowany o 180* inaczej.
      Hossę i bessę tworzą nastroje inwestorów. Po komentarzu reutersa szala liderów
      opinii przechyla się na korzyść misiów.
      Byki mogą nas jeszcze zaskoczyć interpretując dowolny fakt na swoją modłę. Oto
      taka fantazja:-)
      "oświadczenie premiera o zwiększeniu deficytu budżetowego i zejście zyty
      gilowskiej z grzędy spowodowało dzisiaj wzrosty indeksów i pobicie kolejnych
      rekordów na wszystkich indeksach warszawskiej giełdy. Inwestorzy liczą na wzrost
      konsumpcji wywołany dodatkowym strumieniem rządowych pieniędzy, tym bardziej, że
      nadchodząca inflacja skłoni wielu polaków do wyciągnięcia tracących na wartości
      pieniędzy ze skarpet i wzmożone zakupy po starych cenach. Nowy minister finansów
      - andrzej lepper obiecuje szybkie uzdrowienie strony dochodowej budżety poprzez
      opodatkowanie brytyjczyków podatkiem obotowym od zatrudniania polaków. Równie
      pozytywnie inwestorzy interpretują trwający od dwóch dni atak śmiechu prof.
      balcerowicza. Widocznie gospodarka ma się tak dobrze że nie może powstrzymać
      radości.
      :-)
      ^mi
Pełna wersja