Trafnie typować, czy zarabiać???

28.03.06, 10:46
Ze względu na brak czasu, muszę zrezygnować z eksperymentu, zresztą jego wynik
i tak był oczywisty, przynajmniej dla mnie. Chciałem zademonstrować, że mając
skuteczny system, kwestia trafności otwierania pozycji ma znaczenie
marginalne, a największa przeszkoda, czyli nasza psychika - jest pokonana
poprzez automatyzm decyzji. Mimo to, zwróćcie uwagę, że najwięcej postów na
tym forum właśnie tego dotyczy, a nie strategii gry. Przejrzałem inne fora,
tam proporcje są inne. Nie ma, że na tym wtopiłem, na tamtym zarobiłem, a na
czym teraz zarobię, albo na czym teraz można wtopić, raczej - jaki system,
jakie zarządzanie, jak pokręcić "pokrętłami". Pozwolę sobie umieszczać w tym
wątku linki i cytaty z innych źródeł na internecie, by zwrócić Waszą uwagę na
te kwestie, które w skutecznym zarabianiu na giełdzie, moim zdaniem, są
najistotniejsze, które czyni z gry na giełdzie pracę, a hazard zamienia w
dochodowy automat.
    • lucky_82 Re: Trafnie typować, czy zarabiać??? 28.03.06, 11:02
      W skutecznym systemie wszystkie jego elementy są skuteczne, różnież element
      dobrego otwarcia pozycji, w przeciwnym razie nie jest to system w pełni
      skuteczny, a napewno jego skuteczność da się poprawić.
      Ale dobrze że zwracasz uwagę na inne aspekty skutecznego systemu, których na tym
      forum brakuje
    • elamigo1 Re: Trafnie typować, czy zarabiać??? 28.03.06, 11:10
      Masz rację. System jest często ważniejszy niż spółka. Jednak bez odpowiedniej
      spółki system, każdy, generuje straty. Można mieć również strategię dotyczącą
      wyboru spółek.
      Problem polega na tym, że opracowanie systemu a przede wszystkim jego
      testowanie jest pracochłonne - a "nowa fala inwestorów" wyobraża sobie giełdę
      jako miejsce gdzie się zarabia pieniądze bez pracy.
      Pisałem kilka dni temu o nowym wskaźniku nad którym pracuję. Widać tam granicę
      w podejściu do inwestowania. Stara szkoła i nowa szkoła. Stestowanie
      statystyczne kilkuset notowań to praca na kilkadziesiąt godzi. Bez gwarancji
      efektu. Co któryśtam system lub wskaźnik jest użyteczny. Wychodzi kilkaset
      godzin nad każdym z wielu elementów. Razem wychodzi etat pełną gębą. Niewielu
      ma na to ochotę. Kasiorka tak . Praca nie.
      ps. nie wydaje mi się aby to forum było jakieś gorsze. Nawet lepsze niż
      większość które widziałem.


    • osborne4 Re: Trafnie typować, czy zarabiać??? 28.03.06, 11:16
      dlaczego taka teza? Moim zdaniem trafny wybór to uzwglednienie wszystkich
      aspektów przemawiających za nim. Dokonanie takiego wyboru daje szanse na
      zarabianie więc dlaczego taki temat wątku?
      • pazurrr1 Re: Trafnie typować, czy zarabiać??? 28.03.06, 11:45
        > dlaczego taka teza? Moim zdaniem trafny wybór to uzwglednienie wszystkich
        > aspektów przemawiających za nim. Dokonanie takiego wyboru daje szanse na
        > zarabianie więc dlaczego taki temat wątku?

        OK, Twoje wątpliwości są potwierdzeniem słuszności umieszczenia tego wątku. Czy
        sprawdzałeś kiedyś, jaki jest procent zyskownych transakcji? Jaki jest średni
        procentowo zysk, a jaka średnia strata? Twoje analizy dają Ci złudne poczucie
        kontroli nad rynkiem, a takiej nie masz. Nie twierdzę, że AT i AF nie jest
        ważna, ale zauważyłem, że dla większości forumowiczów najważniejsza. Na system
        składa się wiele elementów, zasada otwierania pozycji nie jest najważniejsza i
        nie jej należy poświęcać najwięcej pracy. Oczywiście, wysoka trafność zwiększa
        skuteczność, ale w znacznie mniejszym stopniu, niż parę innych czynników.
        Teoretycznie, grając losowo, masz szanse 50/50, , dzięki analizie, z ręką na
        sercu, ile procent zyskujesz? 10 - 20%. Np bez zasad wyjścia nierzadkie są wtopy
        rzędu 50, 60%, dzięki zarządzaniu ryzykiem, konsekwentnie stosowaniu zasad
        wyjścia możesz ograniczyć wtopy do np. 0.5 - ile zyskuje system - 49.5%, 59.5%!
        Te kwestie, czyli zasady otwarcia, zamknięcia, zarządzanie, itd. i tak stanowią
        zaledwie o 30% skuteczności systemu - pozostałe 70% to psychika, największy
        wróg, z którym trzeba się uporać. Automatyzm systemu likwiduje całkowicie ten
        czynnik, więc te 70% mamy na dzień dobry. Wkrótce wrzucę pierwsze materiały.
    • pazurrr1 Re: Trafnie typować, czy zarabiać??? 28.03.06, 11:55
      www.futures.pl/?did=132
    • pazurrr1 Re: Trafnie typować, czy zarabiać??? 28.03.06, 12:05
      Dot. znoszenia stopów, czyli formacja V potwierdzona gwałtownym wzrostem wolumenu.

      Autor - Nawigator (mam nadzieję, że nie robię nic złego, przytaczając innych,
      jeśli tak, to robię to nieświadomie)

      Z tymi stopami to jest niekiedy dokładnie tak jak piszesz Confused

      Ponieważ zasady anazy technicznej są dość ogólnie znane (tzn. można zakładać, że
      większość stosuje podobe strategie przy danym układzie wykresu), tę znajomość
      wykorzystują WIELCY uczestnicy rynku, czyszcząc sobie "dla zabawy" (dla zysków)
      rynek z drobnych inwestorów.

      Po prostu kilkoma potężnymi zleceniami przełamują jakiś znaczny poziom wsparcia
      lub oporu, uruchamiają stopy zamykając pozycję drobnym inwestorom, po czym kurs
      idzie już dokładnie tam, gdzie powinien iść zgodnie z przeprowadzoną analizą
      techniczną. Idzie, ale już bez nas, bo stopy zamknęły nam naszą pozycję Wink

      Jak temu zaradzić? Niestety nie ma pewnego i jedynie słusznego zachowania. Można
      nie stosować stopów, ale trzeba siedzieć przy monitorze i jeśli widzimy, że
      wykres idzie naprawdę nie tam gdzie trzeba, to bez wahania samemu zamknąć
      pozycję. Trzeba też wybierać jedynie takie miejsca do otwierania pozycji, w
      których potencjalny zysk przewyższa kilkukrotnie potencjalną stratę przy naszej
      pomyłce.

      Inne jeszcze wyjście, to stosowanie automatycznych systemów transakcyjnych.
      Tutaj wykonuje się w ślepo instrukcje systemu i co najwyżej ocenia się po pewnym
      czasie, czy system jest dobry (generuje zyski), czy nie. Jeśli nie - szuka się
      kolejnego - i tak do skutku Very Happy .
    • pazurrr1 Re: Trafnie typować, czy zarabiać??? 28.03.06, 12:13
      futures.onet.pl/1127444,1540,abc.html
    • pazurrr1 Re: Trafnie typować, czy zarabiać??? 28.03.06, 12:20
      To szczególnie dedykuję naszemu Rekinkowi, by zbyt szybko nie przedstawiał się
      jako... Karaś.
      • pazurrr1 Re: Trafnie typować, czy zarabiać??? 28.03.06, 12:21
        To szczególnie dedykuję naszemu Rekinkowi, by zbyt szybko nie przedstawiał się
        jako... Karaś.

        futures.onet.pl/1127439,1540,abc.html
    • pazurrr1 Re: Trafnie typować, czy zarabiać??? 28.03.06, 12:29
      NHT, na prośbę, o radę dla początkującego:

      Zadaj sobie następujące pytania :
      - ile czasu będę poświęcał na trading Question
      - ile czasu jestem w stanie wytrzymać bez składania zleceń Question
      - ...
      - ...
      (reszta pytań pojawi się w trakcie nauki i zdowbywania doświadczenia)
      następnie zgodnie z tym wybierz przedział czasowy ( 1M ... 30M ... 1W ) i
      spróbuj sam znaleźć swój własny "sposób na rynek".

      To wcale nie jest takie trudne jak by mogło się wydawać.
      Popatrz na zwykłe MA, wybicia z kanału albo na watrości OHLC w stosunku do
      poprzednich świeczek - to jeśli masz zamiar "zaprzedać się" liczbom.
      Możesz spróbować z nauką formacji (zarówno ceny jak i wskaźników) - to jeśli
      masz zamiar zaufać swojej intuicji.

      Zanim jednak zaczniesz myśleć o grze (nawet na koncie DEMO) przeczytaj ile się
      da o Zarządzaniu Kapitałem (MoneyManagement)
      Choćby tutaj możesz zacząć.
      To jest o wiele ważniejsze od tego jaki system/sposób gry wybierzesz.
      Większość materiałów w tym temacie jest po angielsku i niestety bez znajomości
      tego "pogańskiego" języka się nie obędzie.
      Powtórzę się, ale uwierz mi na słowo - bez tego polegniesz od razu na stracie.
      • pazurrr1 Re: Trafnie typować, czy zarabiać??? 28.03.06, 12:30
        > Zanim jednak zaczniesz myśleć o grze (nawet na koncie DEMO) przeczytaj ile się
        > da o Zarządzaniu Kapitałem (MoneyManagement)
        > Choćby tutaj możesz zacząć.
        > To jest o wiele ważniejsze od tego jaki system/sposób gry wybierzesz.
        > Większość materiałów w tym temacie jest po angielsku i niestety bez znajomości
        > tego "pogańskiego" języka się nie obędzie.


        Niezupełnie, po polsku też trochę jest, ale trzeba się naszukać. Jak Wam na
        razie się podoba?
        • siurak20 Re: Trafnie typować, czy zarabiać??? 28.03.06, 12:40
          pozytywne... napewno sie przyda!
      • pazurrr1 Re: Trafnie typować, czy zarabiać??? 28.03.06, 12:37
        Swietny post, autor - Renegat

        Post ten będzie dotyczył budowania systemów. Najlepszą książką, jaką
        przeczytałem o systemach jest „Giełda, wolność, pieniądze” Van K. Tharp’a.
        Kontakt ze mną w tej sprawie: renegat7@wp.pl. Książka porusza dogłębnie ten
        temat, ten post ma być niejako jej rozwinięciem, kontynuacją i pozwolić na
        wymianę doświadczeń ludziom, którzy postanowili zbudować swój system.

        Chcę rozwinąć dyskusję, w czasie, której zostaną przedstawione problemy, jakie
        napotykamy tworząc systemy. Nie chodzi mi o podawanie gotowej recepty, raczej o
        dyskusję jak rozwiązywać określone problemy, jakich dróg rozwiązania szukać.
        Każdy z nas jest inny, myśli inaczej, ma inny system i inne pomysły. Liczę na
        to, że jak różni ludzie będą się zajmować jednym zagadnieniem to będą się
        wzajemnie inspirować i podsuwać sobie nowe pomysły. Wspólnie będzie łatwiej,
        taka burza mózgów. Nie chodzi o podawanie gotowych rozwiązań czy zdradzanie
        swoich sekretów, nie chodzi o to by wspólnie stworzyć super system. Mój cel to
        skupić grupę ludzi, którzy zajmują się systemami i pozwolić tej grupie na
        wymianę doświadczeń między sobą i szukanie nowych dróg oraz tworzenie swojej
        metody najlepszej dla siebie.

        Postaram się poruszać problemy w takiej kolejności, w jakiej tworzy się system.
        Jeżeli niektóre z nich będą błahe to wybaczcie – gdybym widział dostatecznie
        dużo na ten temat nie szukałbym nowych rozwiązań. Jeżeli niektóre tematy będą
        brnięciem w ślepe uliczni to lepiej po krótkiej dyskusji na forum dać sobie z
        nimi spokój niż brnąć w nie samotnie tracąc czas.

        NA JAKIEJ WIELKOŚCI TRENDACH SPEKULOWAĆ?

        Zaletą AT jest to, że można ją stosować poczynając od danych dziennych przez
        tygodniowe czy chociażby wykresy intraday. Oczywiście nie da się tego podważyć.
        Ale jak to wygląda w praktyce, gdy chcemy zbudować system? Ja wykorzystuję przy
        budowaniu systemów Metastock’a. O ile się działa w skali tygodniowej lub
        dziennej to bez większego znaczenia. Ale dla wykresów minutowych już jest
        problem – prawdopodobnie istnieją nakładki na MS, ale najpierw trzeba je mieć.
        Tak, więc podstawowe dane dla mnie są danymi dziennymi, na krótszych nie mam
        możliwości działania.

        Tu mam pytanie: Na jakich trendach działają Wasze systemy? Na jakie trendy
        próbujecie się załapać? Średnioterminowe, krótkoterminowe, kilkudniowe? Weźmy
        prosty przykład z przecięciem przez wykres średniej kroczącej. Czy lepsze są
        krótsze czy dłuższe średnie. Czy lepiej działać na średniej kroczącej 20 dniowej
        czy 200 dniowej, 200 dniowa jest blisko strategii kup i trzymaj. To oczywiście
        zależy od waloru, jego własnego rytmu, czy wykazuje tendencję do poruszania się
        w trendach czy raczej „chaotycznie”.

        Oczywiście można optymalizować. Przy pierwszym kontakcie optymalizacja wydaje
        się być cudownym narzędziem. Jeżeli chodzi o dane historyczne to tak jest.
        Problem tkwi w tym, że zmiany cen nie są jednakowe, np. w 2004 roku średnia 15
        dniowa da najlepsze wyniki, natomiast w 2005 roku średnia 20 dniowa. A w 2006?
        25 dniowa? W każdym bądź razie wiemy, że prawdopodobnie nie 100 dniowa, a to już
        coś.

        Wiem, że sposób otwierania pozycji (np. wspomniana średnia) jest mało ważny.
        Znam doświadczenie, że otwierano pozycję krótką lub długą za pomocą rzutu
        monetą, o jej zamknięciu decydowały sposoby wyjścia z niej (takie jak ochrona
        kapitału, poziom realizacji zysku, zarządzanie wielkością kapitału). I ten
        system zarabiał. W naszych warunkach na rynku akcji nie jest popularna krótka
        sprzedaż – wejścia na rynek (pozycje długie) nie mogą być losowe. Trzeba znaleźć
        coś, co nam powie, kiedy jest możliwy zwrot i wzrost. Ale, w jakim przedziale
        czasowym działać, szukać? Czy starać się łapać dołki i szczyty w kanale
        trendowym? Czy bazować raczej na poziomach wsparcia i oporu? Jak to opisać
        matematycznie i to wklepać do formuły? A może otwierać pozycje uznaniowo bazując
        na przesłankach fundamentalnych i stosując metody AT określając moment wejścia
        subiektywnie. Wejście jest mało ważne – decydować będzie ogólnie rozumiana
        ochrona kapitału (posiadanego i zarobionego). Ale subiektywne wejścia jakoś nie
        wydają się być systemem. Chociaż z drugiej strony system bazujący na
        uznaniowości też może przynosić zyski, ale wymaga ogromnej dyscypliny.

        To, w jakim przedziale czasowym zamierzamy działać będzie rzutować na
        dopuszczalne obsunięcia kapitału – mniej czuły wskaźnik to większe dopuszczalne
        straty. Czuły wskaźnik da mniejsze straty, ale za to za często wyrzuci nas z
        rynku. Optymalny wskaźnik z czasem coraz mniej będzie skuteczny – będzie tracił
        na aktualności.

        JAK OKREŚLIĆ OPTYMALNĄ WIELKOŚĆ TRENDÓW DO SPEKULACJI?

        Wydaje mi się, że wielkość trendów, na których zamierzamy spekulować zależy od
        wielkość szumu, która towarzyszy trendowi, np. czy kurs idzie w górę wahając się
        pomiędzy ceną najwyższą a najniższą danego dnia o 1% czy o 3%, czy też idzie w
        górę o 5% cofając się o 4%. Albo inaczej szum to zakres wahań cen wokół
        wewnętrznej linii trendu – szum tak duży, że nie da się wyznaczyć jednoznacznie
        kanału cenowego. Wysoki szum będzie wymagać mało czułego wskaźnika określającego
        zajęcie pozycji, minusem jest duże ewentualne obsunięcie kapitału zanim
        wyjdziemy z rynku (kłania się wielkość zarządzania pozycją).

        Sensowne wydaje się być znalezienie takiego narzędzia, które by sygnalizowało
        możliwy dołek (np. linia / obszar wsparcia lub przegięcie się średniej
        kroczącej) potwierdzone ruchem cen zgodnym z naszymi oczekiwaniami. Ruch ten
        powinien być większy od szumu – ruch od pewnego punktu zwrotnego o zakresie
        większym niż szum. Małe szumy pozwolą znaleźć krótsze trendy, w które będziemy
        wchodzić (np. kilu / kilkunastodniowe). Jeżeli możemy pozwolić sobie na większe
        obsunięcia kapitału to duży szum nie będzie problemem. Znając wielkość szumu
        wiemy, na jaki trend mamy się przygotować a przez to określamy czy spadki przez
        3 lub 5 dni z rzędu lub lepiej o x% są tylko szumem w trendzie czy też
        zapowiedzią jego odwrócenia.

        Z pytania o długość trendu rodzi się pytanie o jego wysokość. Trend z małym
        szumem w długim czasie da to samo, co krótki trend z dużym szumem. Ten pierwszy
        jest jednak bezpieczniejszy.

        PRÓBA OPISANIA SZUMU I JEGO ZASTOSOWANIE.

        Jak opisać szum, za pomocą, którego określimy zmienność cen? Mając wielkość tego
        szumu można łatwiej potwierdzać zwrot rynku i istnienie nowego, szukanego
        trendu, którego długość (wysokość) zależy w pewien sposób od szumu. Duże szumy –
        długie treny – duże obsunięcia kapitału.

        Taki szum można zdefiniować jako różnicę pomiędzy kursami H i L danego dnia albo
        jako odchylenie standardowe. Według mnie najlogiczniej oddaje to wskaźnik ATR
        (średni zakres rzeczywisty). TR (zakres rzeczywisty) to największa bezwzględna
        wartość z następujących różnic:
        - pomiędzy dzisiejszym H i dzisiejszym L,
        - pomiędzy wczorajszym C i dzisiejszym H,
        - pomiędzy wczorajszym C i dzisiejszym L,
        ATR to średnia z wartość z TR na przestrzeni ostatnich x okresów.

        Koncepcja systemu oparta jest na założeniu, że jeżeli po kolejnym punkcie
        zwrotnym (pozostaje zdefiniować gdzie i kiedy ten punkt jest) ruch cen jest
        większy niż jakaś wielokrotność ATR to możemy zająć pozycję lub ją zamknąć.
        Staramy się znaleźć raczej niską wartość wielokrotności ATR co pozwoli trafiać
        częściej w krótsze trendy – mniejsze obsunięcia kapitału.

        Dodatkowe pytanie to, na jakim okresie danych testować taki system? Dla
        podstawowych danych dziennych przyjąłbym 3 lata (750 okresów), ponieważ z jednej
        strony jest nacisk na dane z ostatniego roku, do których także dobiera się
        odpowiednią wielokrotność ATR (obecnie aktualną) a jednocześnie są dane ponad
        dwuletnie, które są „stare” i powodują, że wielokrotność ATR nie jest
        najbardziej optymalna a zarazem bardziej pasująca do zmieniającego się rynku.
        Nie stosowałbym danych sprzed np. 5 lat, poniew
        • pazurrr1 Re: Trafnie typować, czy zarabiać??? 28.03.06, 12:43
          dok. postu Renegata

          (...) Dodatkowe pytanie to, na jakim okresie danych testować taki system? Dla
          podstawowych danych dziennych przyjąłbym 3 lata (750 okresów), ponieważ z jednej
          strony jest nacisk na dane z ostatniego roku, do których także dobiera się
          odpowiednią wielokrotność ATR (obecnie aktualną) a jednocześnie są dane ponad
          dwuletnie, które są „stare” i powodują, że wielokrotność ATR nie jest
          najbardziej optymalna a zarazem bardziej pasująca do zmieniającego się rynku.
          Nie stosowałbym danych sprzed np. 5 lat, ponieważ sytuacja gospodarcza była
          wtedy zgoła odmienna, nie mówiąc o danych z np. początków działania giełdy,
          gdzie była super hossa a potem super bessa. Można argumentować, że teraz też
          mamy hossę, ale jest ona po prostu inna. Poza tym system ma się nauczyć otwierać
          pozycję na w miarę aktualnych danych, zamknięcie jest osobnym tematem i wynikać
          będzie z akceptowalnego poziomu strat – ogólnie to nazywając.
    • pazurrr1 Re: Trafnie typować, czy zarabiać??? 28.03.06, 12:40
      I znów coś dla Rekina, oczywiście dla innych również.
      Autor - ARKWAD5438

      Po pierwszym czytaniu Tharpa rzeczywiście człowiek ma nadzieję, że znajdzie taką
      kombinację wskażników, że stworzy system, który sam będzie generował pieniądze
      bez nadzoru. Potem coś się dopracowuje co na danych historycznych wygląda
      całkiem rewelacyjnie i ruszamy do boju. Na początku najcześciej się wygrywa bo
      jest coś takiego jak szczęście początkującego. W tym momencie człowiek czuje, że
      jest panem świata i idzie na całość. Najczęściej wtedy wszystkie ostrzeżenia
      zawarte w mądrych podręcznikach takich jak Tharp idą w niepamięć. Wtedy nagle ni
      stąd ni z owąd przychodzi bankructwo. Szok jest niezły. Większość ludzi w takim
      momencie sobie odpuszcza i już do końca życia przekonuje wszystkich naokoło, że
      to jedno wielkie oszustwo i trzeba być "skolesiowany", coby na tym zarobić.
      Część jednak potrafi przeanalizować co zrobili, przeczytać Tharpa jeszcze raz
      albo dwa i zobaczyć jakie zrobili błędy. W tym momencie orientujesz się, że tak
      naprawdę twoim przeciwnikiem nie jest giełda, trend, kolesie, czy co tam
      jeszcze, ale ty sam - twoja psychika i dyscyplina. Wtedy znajdujesz system,
      który ci najbardziej odpowiada. Taki, aby go rozumieć, taki aby był możliwy do
      modyfikacji, działający na takim rynku, abyś miał czas nim się systematycznie
      zająć. Jeżeli zbudujesz taki system, będziesz kontrolował ryzyko (nie pozwolisz
      sobie na większe straty niż zakłada twój system), jeżeli przestaniesz non stop
      myśleć o tym czy już wygrywasz czy przegrywasz i zaczniesz to traktować jak
      codzienne mycie zębów to jest szansa na przejście na następny poziom - to znaczy
      budowanie swojego własnego systemu, który w dłuższym okresie czasu zaczyna
      przynosić zyski wyższe niż 20% rocznie. Potem to już jest jak maszyna z dużą
      ilością pokręteł, którymi cały czas trzeba lekko kręcić, aby jej wydajność była
      coraz lepsza. Dalej już nie wiem bo dalej nie dobrnąłem, ale czytałem kiedyś
      post tradera, który opisał 30 kroków do zostania dobrym traderem i mniej więcej
      się to zgadzało a sytuacja opisana przeze mnie to był jakiś 20 krok więc jeszcze
      dużo przede mną. Warto się uczyć od innych tylko trzeba uważnie studiować co
      piszą czy mówią to wtedy wielu błędów można uniknąć
    • pazurrr1 Re: Trafnie typować, czy zarabiać??? 28.03.06, 12:46
      I znów Renegat:

      ZARZĄDZANIE WIELKOŚCIĄ POZYCJI I KAPITAŁEM.

      Po przeczytaniu opisu metody Żółwii pookładały mi się pewne pomysły na powyższy
      temat. Przyjmijmy, że jest kwota 16.000 zł na inwestowanie. Kupowane akcje to
      raczej duże i średnie spółki, które nie mają zmienności 10% dziennie Smile.

      Maksymalna strata kapitału na jedną transakcję to 2%. Wartość kapitału dzielę na
      4, czyli mam po 4.000 zł na zakup 4 różnych papierów. Dlaczego nie jednego?
      Zakładając, że wybieram jeden i on spada przez pół roku to straty będą zanczne.
      Przy czterech walorach, wybranych fundamentalnie i techniczenie długoterminowo
      jest większa szansa na trafienie w te, które będą rosły. Nawet straty na 2 z
      nich powinny być zrekompensowane z nawiązką przez zyski na pozostałych dwóch, co
      nie zanczy, że wszystkie nie spadną.

      No to mam 4 spółki (ewentualnie kilka rokujących nadzieję na wzrosty). Metoda
      każe mi kupić jedną z nich. Np. Agorę, cena 60 zł, ATR 1,60 zł. Ryzykujac 2% z
      4.000 zł to mam 80 zł do stracenia. Ustalam, że kupuję te akcje po 60 zł oraz
      przyjmuję SL (ustalenie SL to zupełnie odrębny temat). Np. SL w wysokości ATR.
      80 zł podzielone przez dopuszczalną stratę na 1 akcji (1,60 zł) daje możliwość
      kupna 50 akcji, 50 szt. pomnożone przez 60 zł, czyli kupno za 3.000 zł. Kupuje
      50 szt. po 60 zł i ustalam SL na poziomie 60 zł - 1,60 = 58,40 zł. SL jest
      modyfikowany każdego dnia - oczywiście w górę.

      To co w metodzie Żółwii mi się spodobało to zachowywanie się przy seriach strat.
      Załóżmy, że akcje spadają przez rok. W tym czasie:
      Zaczynam z 16.000 zł, tracę 10% czyli 1.600 zł. Zostało mi 14.400 zł.
      Żeby ograniczyć straty pomniejszam pozostałą sumę o te 10% i gram na kwocie:
      14.400 zł - 1.600 zł, czyli 12.800 zł.
      Kontynuuję z 14.400 zł, tracę kolejne 10% czyli 1.440 zł. Zostało mi 12.960 zł.
      Żeby ograniczyć straty pomniejszam pozostałą sumę o te 10% i gram na kwocie:
      12.960 zł - 1.440 zł, czyli 11.520 zł.

      Itd., oczywiście jak zarobię 10% to uruchamiam kapitał o 10% wiekszy. Z jednej
      strony to podejście jest bardzo logiczne a z drugiej moja psychika troszeczję
      się buntuje bo przecież grając mniejszym kapitałem mniej się zarobi. Sęk w tym,
      że, gdy trafimy na trend spadkowy to wraz z czasem ryzykujemy coraz mnej, ale
      jak zawróci to my też wracamy do gry z kapitałem, który zwiększamy.
    • pazurrr1 Re: Trafnie typować, czy zarabiać??? 28.03.06, 12:50
      Tajemnica sukcesu żółwi:

      www.wgi.pl/if_artykul,624
    • pazurrr1 Horyzont czasowy 28.03.06, 12:53
      Wybór horyzontu czasowego - autor Kiyosaki Inaczej:

      1)Daytrading - sprawa najtrudniejsza bo:
      - ruchy dzienne często zbyt małe
      -prowizja duża ( to znaczy duża jest częstotliwość transakcji oraz sama wielkość
      prowizji w stosunku do dziennego ruchu)
      - zbyt wiele czasu trzeba na to poświęcić ( ciągła wręcz obsesyjna obserwacja
      rynku Very Happy )
      Moja opinia- same minusy Very Happy

      Nigdy nie udało mi się opracować skutecznego systemu na daytrading.
      Wszyscy których znam ( a znam wielu) i próbowali grać intraday na kontraktach
      stracili duże pieniądze.
      Mógłbym wiele pisać dlaczego.... ale skoro czytałeś Tharpa to mniej więcej się
      domyślasz Very Happy

      2) Metoda oparta na mocnych ruchach(trendach) kilkudniowych.
      Polecam bo:
      -tu już statystyka może działać na twoją korzyść. Stop ok. 10-20 punktów, ruchy
      które chwytasz to ok. 50-300 punktów
      -mniejsza prowizja dla biura maklerskiego
      -wiarygodna (chociażby dla potrzeb testów) roczna liczba transakcji 100-200
      Minusy:
      -nadal czasochłonna ( lecz już nieobsesyjnie) i wymagająca ciągłej uwagi metoda.
      Sygnały zajęcia pozycji występują najczęściej w trakcie sesji, więc trzeba pilnować.

      3) Metoda oparta na trendach długoterminowych.
      Stara się uchwycić główne trendy (kilkuset punktowe i większe) trwające miesiące
      albo i lata.
      Polecam bo:
      -mała prowizja dla biura maklerskiego
      -mało transakcji w ciągu roku ( zazwyczaj 20-40 rocznie)
      -nie musisz ciągle pilnować i obserwować ( zlecenia składane zazwyczaj na
      początek i koniec sesji więc tylko doglądasz systemu 2 razy dziennie)
      Minusy:
      -metoda zbyt trudna do psychicznego zaakceptowania przez większość znanych mi
      osób spekulujących na giełdzie ( jak mozna mieć pozycję otwartą trzeci tydzień i
      nic z tym nie robić ??? Very Happy Very Happy Very Happy )
      -metoda potrzebująca największego kapitału z wymienionych (dosyć odległe
      zlecenia stop).
    • pazurrr1 Re: Trafnie typować, czy zarabiać??? 28.03.06, 13:08
      Chwilowo to by było na tyle. Kontynuować wątek? Moim zamiarem jest, by był swego
      rodzajem ściągą, kierunkowskazem do dalszych poszukiwań. Proszę, byście
      umieszczali tu posty dot. wszystkiego, co nie dotyczy prognozowania, a dot.
      psychiki, MM, tworzenia systemów i jego zasad (oprócz zasad otwierania pozycji).
      Szukam jeszcze materiału dot. hierarchii priorytetów w inwestowaniu na giełdzie.
    • pazurrr1 Elliot, Fibonacci priorytety 28.03.06, 13:18
      Autor - Paweł

      witam,
      w jednym z postów z tematu o Elliocie padła sugestia aby pociągnąc temat, nie
      uwazam się za eksperta ale troszeczke wiem na ten temat wiec pozwole sobie
      zacząć. zastrzegam że nie zamierzam komentować sytuacji bieżącej a raczej chodzi
      mi o podstawy i wskazanie zalet i wad.
      to co juz wiem na pewno jezeli ktoś z was kiedykolwiek nauczy się EW (Elliot
      wave) i bedzie się chciał pochwalić tym przed innymi to najpierw spytajcie
      swojego rozmówce co sądzi na temat elliota. Dominująca wiekszość powie wam że to
      bzdury i nie ma sensu. Ale mam wrażenie że to normalne zachowanie gdy nie zna
      się szczegółów danego zjawiska, teorii, czy pomysłu.
      Moje zdanie jest zgoła odmienne i moja strategia łączy w sobie 3 elementy, EW,
      poziomy FIbo , formacje świecowe.
      Zastrzegam że nie zamierzam nikogo przekonywać do swoich racji bo tylu ilu jest
      inwestorów tyle też jest strategii, dlatego prosze nie krytykować a pytać co
      najwyżej, nie będę też nikomu udowadniał o wyższości EW+fibo nad strategiami
      mechanicznymi czy metodami opartymi na wskaznikach. Ja np. nie używam wskażników
      wogóle gdyż gdy były one dla mnie "złotym gralem" kosztowały mnie dużo zdrowia i
      pieniędzy, co nie znaczy że jak ktoś potrafi na nich zarabiać to musi zmieniać
      strategię, nie, być moze to ja coś się nauczę od tego inwestora.
      Wazna uwaga dla początkujących, na sukces tradera składają się 3 czynniki
      -psychologia
      -zarządzanie kasą
      -strategia (kiedy kupić\sprzedać gdzie ustawić s/l, kiedy wyjść z rynku)
      wymieniłem je w kolejności ważności. jak widać strateia jest na koncu a
      wiekszosc poswieca jej najwięcej czasu. jestem skłonny zaryzykować stwierdzenie
      że mając bardzobobra strategię (60% skuteczności) a zły system zarząszania kasą
      jesteści zdani na porażkę, ale dobra metoda MM i słaby system (40% skuteczności)
      i lepiej na tym wyjdziecie. Warunek konieczny gramy z trendem i ustawiamu zawsze
      s/l. Przypomnę że startegia oparta na rzucie monetą daje 50% szans.

      pare słów o teori uważam że jedne z lepszych podstaw można znaleść w książce
      Fishera liczbyFibonaciego na giełdzi. tam opisane jest co jest dobrego w teori
      fall elliota (bo nie wszystko jest super) i jak połączyć EW z poziomami fibo.
      Elliot w swoich rozwazaniach kierował się strukturą rynku i czesto na siłe robił
      oznaczenia, podobnie jak teoretycy. Mnie interesuje aspekt praktyczny i nie musi
      się to zgadzać w 100% z tym co wymyślił Elliot. A połączenie EW z poziomami
      zniesienia Fibo może dać konkretne odpowiedzi w którym miejscu trendu się
      znajdujemy, czy to jest korekta a moze ruch impulsowy...



      Cytuję autorów, którzy mają wiedzę i doświadczenie o wiele większe, aniżeli
      większość z nas. Mario1
      • rekin999 Re: Elliot, Fibonacci priorytety 28.03.06, 13:34
        hahaha dobre, wspaniały wątek!!!
        "Chwilowo to by było na tyle. Kontynuować wątek? "

        TAK!!!!!
        JA UWIELBIAM LUDZI , KTÓRZY MÓWIĄ/PISZĄ SAMI ZE SOBĄ!!! (na 21 odpowiedzi -90%
        to Twoje własne).
        Im bradziej masz odchylenia od normy , tym bardziej masz szanse na bycie kimś
        wielkim.
        Człowiek normlany = szarak,
        człowiek nienormalny = albo geniusz , albo debil.


        "Proszę, byście
        umieszczali tu posty dot. wszystkiego, co nie dotyczy prognozowania, a dot.
        psychiki,..."
        prosze bardzo.

        telefon do Romana K.(inicjały są czysto przypadkowe, można je zmienić)

        -"w co dzisiaj wchodzimy"?
        -"elek i capital"
        -"masz siano"?
        -"mam na rozruch, o 12.00 wejdzie w to Wiesiek i chłopaki"
        -"ok. to zapinamy pasy i zaczynamy, będzie odlot"

        "analitycy"- z powodu wzrostu miedzi na światowych rynkach i ogólnej fali
        zakupów na emerging markets akcje elka i capital wzrosły o ponad 20% na
        dzisiejszej sesji.MACD wygenerowało sygnał kupna.Podobnie RSI.
        • pazurrr1 Re: Elliot, Fibonacci priorytety 28.03.06, 13:40
          Policz dobrze, ile postów jest "moich". Daleko mi do tego, by zamieszczać
          artykuły np. na Futures.
          Rozumiem, że mając takie koneksje, wiedzę możesz mieć w d...., niestety,
          większość z nas, szaraczków może liczyć tylko na siebie, panie Kar.. ups! -
          Rekin999.
        • pazurrr1 Link dla Rekina999 28.03.06, 13:57
          Tu się udzielaj, naprawdę dobry jesteś! -

          www.humor.mocny.com/10,dowcipy
    • pazurrr1 Jak grać, by nie stracić 28.03.06, 13:28
      Autor - Hyld3N

      Jak grać żeby nie stracić :

      Po pierwsze MM - za każdym razem kiedy stracisz np. 4 % depozytu zmniejszaj
      wielkość pozycji o 4 % - niby głupota ale w ten sposób rynek w sumie nigdy nie
      doprowadzi cie do bankructwa

      Sprawa druga omawiana setki razy trzymaj sie swojej strategii gry i bądz jej
      pewien - jeżeli nie jesteś jej pewien to tak szczerze mówiąc nie zarobisz na Fx
      tylko zapłacisz za możliwość grania swoim depozytem (takie kasyno Razz)

      W sumie nie wiem co tu dalej napisać bo nie wspomniałeś ani o tym jak grasz ani
      jaką masz strategie więc w sumie to tyle najważniejszych

      I powtarzam raz jeszcze nie rób reversów - to są podwójne straty , desperacja
      ,amatorszczyzna , hazard czy jak kto woli - otwierając pozycje masz być jej
      pewien (jeżeli będziesz jej pewien naa 100 % to ona będzie pewna na jakieś 60 %
      Wink a to wystarczy) robiąc reverse najzwyczajnie podążasz za rynkiem nie znając
      ani przyczyny jego aktualnego zachowania ani nie mogąc sobie wyobrazić skutków
      tego zachowania(no bo jak sobie jej wyobrazisz bez przyczyny)
    • pazurrr1 MM - po angielsku, ale b. dobre IMHO 28.03.06, 13:46
      members.aon.at/tips/moneyMan.htm
      • pazurrr1 Re: MM - po angielsku, ale b. dobre IMHO 29.03.06, 13:06
        Powyższy link b. gorąco wszystkim polecam. Zdaję sobie sprawę, że dla wielu
        bariera jęz. może być nie do przebrnięcia. Czy złamałbym prawa autorskie lub
        jakieś inne, gdybym umieścił tu luźne, skrótowe tłumaczenie. Czy jest tym ktoś
        zainteresowany?
        • maecki Re: MM - po angielsku, ale b. dobre IMHO 29.03.06, 13:55
          Wole oryginal - bez snobizmu ;)

          Pisze tylko, zeby powiedziec, ze fajne rzeczy podales i jestem w ogole tym
          zainteresowany (nie tlumaczeniem).
    • pazurrr1 przykładowy system transakcji 30.03.06, 13:43
      Sądzę, że tu lepiej pasuje :

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=27&w=39452728&a=39464624
      • frania_bania Bardzo przydatny wątek 06.04.06, 14:34
        Dziękuję!
        • pazurrr1 Re: Bardzo przydatny wątek 06.04.06, 15:33
          :)
          • zablokowany Przepraszam, że wtrącam się 06.04.06, 15:39
            Jeśli mogę coś dodać to polecam
            www.investorguide.com
            i odnośnik Glossary (słownik)
            Obsługa prosta i zorzumiała nawet dla posiadaczy translatorów takich jak
            www.ling.pl
    • kellyslater Re: Trafnie typować, czy zarabiać??? 06.04.06, 19:02
      Powiem krotko... fascynacja systemami mechanicznymi, jego parametrami,
      statystykami, szukanie wygrywajacych systemow, w zasadzie niczym sie nie rozni
      od wyszukiwania wygrywajacych "cudownych" spolek. Obiekt fascynacji jest co
      prawda inny, moze nawet "dojrzalszy" i "bardziej zaawansowany", niemniej
      mechanizm psychologiczny jest podobny. I tu i tu mamy do czynienia z szukaniem
      swietego graala na zewnatrz i w obu przypadkach skutek jest taki sam:
      rozczarowanie i frustracja.
      Niemniej tak jak juz ktos wyzej zauwazyl trzeba ten okres fascynacji systemami
      przejsc samemu, zeby zrozumiec ze to jednak nie jest "TO". To co pisze Van
      Tharp jest oczywiscie przydatne... ale nie mozna tego traktowac jak jakis
      dogmatow i wierzyc ze system mechaniczny jest absolutni pewna recepta na
      sukces. Poza tym trzymanie sie systemu mechanicznego wbrew pozorom wcale nie
      jest latwiejsze z psychologicznego punktu widzenia. Bo taki system moze np
      wygenerowac 10-15 strat z rzedu i co wtedy? Z kazda kolejna strata zaufanie do
      systemu spada i choc statystycznie system wypada swietnie to najczesciej jest
      nie do zaakceptowania dla zwyklego gracza. To fakt ze poczucie kontroli w
      niemechanicznych systemach jest najczesciej zludne, jednak gracz moze
      uwzgledniac w nich swoje stany psychiczne i grac tylko wtedy, gdy czuje sie
      mocny. A w mechanicznym trzeba reagowac na sygnaly dawane przez system
      niezaleznie od samopoczucia, co jest wlasnie najslabsza strona takich systemow.
      Ja sam stosuje system quasi-mechaniczny. Tzn stosuje pare sztywnych kryteriow
      opartych na analizie technicznej i nieublaganych prawach statystycznych, jednak
      dopuszczam tez pewna dowolnosc i "intuicje" i wchodze na rynek tylko wtedy, gdy
      psychicznie czuje sie pewny.
      • forexdaler Re: Trafnie typować, czy zarabiać??? 06.04.06, 23:30
        Brawo pazurr1(orła czy koguta ?) z zainteresowaniem śledzę "potocki" śmiałych
        wnioskóww z twoich przemyśleń. Dystansu do rynku z literatury nikt z "młodych"
        sie nie nauczy ! trzeba na "żywca" - spróbój opisać pierwszy szok po stracie !
        • pazurrr1 Re: Trafnie typować, czy zarabiać??? 07.04.06, 00:10
          Straty zaliczyłem i w poprzednich postach to opisałem, więc nie "spróbóję".
          Teraz systematycznie zarabiam. Wytrawny inwestorze forexowy(bo sądzę, żeś
          "dealer", a nie "daler"), być może nie zauważyłeś, że wątek adresuje głównie do
          tych, co jeszcze eksperymentują strategię B&H, o MM nie mają pojęcia, a SL
          lekceważą. Zgadzam się, że nikt nie odkrył "świętego grala", ale zasady, które
          prezentuję i opinie innych mogą poszerzyć repertuar technik inwestowania tym,
          którzy postarają się z uwagą prześledzić ten wątek. Porównam to do gry w brydża
          - można wyuczyć się odzywek i zagrywek i być dobrym graczem stosując powszechnie
          uznane zasady, ale mistrzem jest ten, który w odpowiednim momencie te zasady
          łamie. Wcale to jednak nie znaczy, że być najlepszym, to odrucić te zasady na
          stałe. Zamiast złośliwej krytyki, która innym nic absolutnie nie da, oczekuję
          opinii popartych konkretami. Rozumiem, że dla Ciebie powyższe posty są niewiele
          warte. Podziel się więc, jak wygląda Twoje inwestowanie, SPRUBóJ
          • elamigo1 Re: Trafnie typować, czy zarabiać??? 07.04.06, 00:30
            śledzę ten wątek z zainteresowaniem. Właśnie testuję nowy system.
            Będę wczytywał się dalej - mam mało czasu na pisanie (testuję system:-)
            A propos mojego systemu (wklejam to tu - 'właśnie odkryłem że skutrczność mu sie
            poprawia ustawiająć głębokigo stopa - najwięcej traci na dniach zwały generując
            sygnał o dzień za późno - podobny układ wskaźnika do dzisiejszczego kilk razy
            oznaczał zwałę)
            kończę b o późno.
            ami
        • pazurrr1 Re: Trafnie typować, czy zarabiać??? 07.04.06, 00:14
          Straty zaliczyłem i w poprzednich postach to opisałem, więc nie "spróbóję".
          Teraz systematycznie zarabiam. Wytrawny inwestorze forexowy(bo sądzę, żeś
          "dealer", a nie "daler"), być może nie zauważyłeś, że wątek adresuje głównie do
          tych, co jeszcze eksperymentują strategię B&H, o MM nie mają pojęcia, a SL
          lekceważą. Zgadzam się, że nikt nie odkrył "świętego grala", ale zasady, które
          prezentuję i opinie innych mogą poszerzyć repertuar technik inwestowania tym,
          którzy postarają się z uwagą prześledzić ten wątek. Porównam to do gry w brydża
          - można wyuczyć się odzywek i zagrywek i być dobrym graczem stosując powszechnie
          uznane zasady, ale mistrzem jest ten, który w odpowiednim momencie te zasady
          łamie. Wcale to jednak nie znaczy, że być najlepszym, to odrucić te zasady na
          stałe. Zamiast złośliwej krytyki, która innym nic absolutnie nie da, oczekuję
          opinii popartych konkretami. Rozumiem, że dla Ciebie powyższe posty są niewiele
          warte. Podziel się więc, jak wygląda Twoje inwestowanie, SPRUBóJ swoje szoki.
          Mam nadzieję, że Twój system jest lepszy, niż Twoja pisownia. Co do "pazura" -
          nie ważne czyj, ważne na kogo.......... Mario'
          • pazurrr1 Re: Trafnie typować, czy zarabiać??? 07.04.06, 00:26
            Przepraszam, Forexdaler, źle odczytałem Twoje intencje. Mario'
      • pazurrr1 Re: Trafnie typować, czy zarabiać??? 07.04.06, 00:21
        kellyslater napisał:

        (...)stosuje pare sztywnych kryteriow
        > opartych na analizie technicznej i nieublaganych prawach statystycznych(...)

        Czy mógłbyś to rozwinąć?

        Ogólnie, to się z Tobą zgadzam, ale nie ma sensu wyjaśniać teorię liczb
        zespolonych, gdy niejasna jest tabliczka mnożenia, a z dodawaniem i odejmowaniem
        nadal problemy ;)
        • kellyslater Re: Trafnie typować, czy zarabiać??? 07.04.06, 14:20
          To bardzo proste... Do rozpoznania trendu stosuje klasyczna analize wykresu, na
          rynek wchodze w miejscach silnego wsparcia/oporu stosujac pomocniczo 1
          oscylator; wychodze niemal zawsze poprzez realizacje zlecenia stop loss,
          ktorego poziom po prostu przesuwam jesli sytuacja rozwija sie po mojej mysli -
          nie ma tu nic oryginalnego... Wlasciwie mozna to pominac, bo to ma male
          znaczenie. Zrodlem sukcesu jest po prostu to co ukrylo sie pod
          haslem "nieublagane prawa statystyczne" :) A to jest nic innego jak wlasciwe
          zarzadzanie kapitalem i wielkoscia pozycji. A co znaczy wlasciwe to macie
          wszystko wyjasnione u Tharpa. Do tego przykladam ogromna wage i tu juz scisle
          sie stosuje bez zadnych wyjatkow. Nie dopuszczam zadnych "wyjatkowych okazji"
          i "teraz jest inaczej". To plus wlasciwe nastawienie psychiczne jest kluczem do
          sukcesu.
          Co oczywiscie nie oznacza ze szukanie dobrych spolek czy systemow/wskaznikow
          jest nic niewarte. Mozna sie przeciez przy tym fajnie pobawic i przy okazji
          czegos nauczyc :)
          • pazurrr1 Re: Trafnie typować, czy zarabiać??? 07.04.06, 23:13
            Jesteśmy zgodni w 100% :) Najlepsza metoda, to czerpać wiedzę z różnych źródeł i
            korzystać z tego, co najlepsze - pokorne cielę niejedną krowę ssie. Tharp IMHO
            powinien być elementarzem inwestora, mimo to sam Tharp przyznaje, że rynek i
            jego reguły ewoluują i zasady skutecznego inwestowania również. Świetnym
            przykładem jest historia żółwi i wielu innych guru giełdowych, którzy w
            ostatnich czasach ponieśli dotkliwe porażki. Jedno się nie zmienia - MM (czyt. -
            zarządzanie kapitałem) RZąDZI! Mario'
    • pazurrr1 w pigułce... 11.04.06, 12:36
      bossa.pl/edukacja/strategie/system.html
      • spacejunkie Re: w pigułce... 13.04.06, 02:58
        witam. to co napisze zaleci ignorancja w temacie, prosze jednak o wyrozumialosc. zeby wziazc sie za inwestowanie na powaznie chce najpierw zglebic wiedze na ile sie da (i na ile pozwoli potencjal intelektualny ;)). miedzy innymi dzieki powyzszym postom mysle, ze calkiem niezle sobie radze z teoria (jak na poczatkujacego). mam zarys na jakich wskaznikach i jakiej strategi oprzec tworzenie pierwszego, wlasnego, prostego systemu. to czego jeszcze nie wiem wiem gdzie znalezc w razie potrzeby. zamierzam testowac rozwiazania sprawdzone przez innych (jakżeby inaczej) i z nich zlozyc optymalny system dla siebie. nie potrafie jednak przeskoczyc spraw podstawowych. po prostu nie wiem jak przelozyc wiedze na "monitor"(moja "przygoda" z komputerem trwa tyle co i z gielda). na poczatek zamierzam przeniesc sie z mbanku do boś, tam wziazc pakiet "zielony5", z programem notowania2, ktory ma mi umozliwic (jesli dobrze zrozumialem) dostarczanie danych do metastocka w czasie rzeczywistym. i tu moj plan zaczyna sie rwac. chcialbym oczywiscie miec docelowa mozliwosc stopniowej mechanizacji systemu (zeby system sam przeprowadzal transakcje w odpowiedzi na wygenerowany sygnal) ale nie wiem czy jest mozliwe przeprowadzanie transakcji z poziomu metastocka przy takiej konfiguracji. zalezy mi, zeby od razu wejsc na prawidlowe rozwiazania umozliwiajace systematyczny rozwoj, nie zeby sie po czasie okazalo, ze musze sie przesiadac na inne programy i od nowa uczyc ich obslugi, co nie jest dla mnie proste. dla sprecyzowania dodam, ze chce grac srednioterminowo na akcjach i day trading na kontraktach. prosze o opinie. a jezeli błądze to prosze nie szczedzic slów krytyki, moze mnie otrzeźwi...:) pozdrawiam. thom
        • pazurrr1 Re: w pigułce... 13.04.06, 04:12
          Tak jak wielu bardziej ode mnie doświadczonuch forumowiczów pisało, by zarabiać
          na giełdzie, potrzeba dużo pracy - nauka, plusdługa, bardzo długa praca nad
          systemem. Ustalasz parametry swojego systemu (w tym Ci nikt nie pomoże), i
          testujesz go na wykresach historycznych, realizując "wirtualne" transakcje na
          papierze, trzymając się ściśle założeń swojego systemu. Następnie obliczasz jego
          skuteczność w nast. sposób:
          1' obliczasz, ile było transakcjistratnych, jaki to stanowi procent ogółu transakcji
          2. liczysz transakcje udane i obliczasz jaki jest ich procent.
          3. obliczasz jaka jest średnia strata na transakcji
          4 obliczasz jaki jest średni zarobek na transakcji
          wynik gotowy otrzymasz np. tutaj - www.inwestuj.net/narzedzia/ss_trans.php
          Nie jest najlepszy, ale gdzieś mi się zapodział w formie wykresowej.

          No, to dopiero początek. Zmieniasz któryś z parametrów i zaczynasz wszystko od
          nowa. porównujesz wyniki, wyciągasz wnioski i dalej zmieniasz. Lepiej
          eksperymentować na papierze za darmo, niż za prawdziwe pieniądzę, prawda? A poza
          tym doskonalenie systemu trwa krócej. Nie dąż do zbytniej optymalizacji!
          Jeśliniewielka zmiana parametru powoduje zbyt duże pogorszenie skuteczności
          systemu, znaczy, że za bardzo zoptymalizaowałeś. Jest to złe, gdyż system nie
          może być zbyt "ciasny", gdyż tworzysz go na danych historycznych, a przecież
          używać go będziesz w realiach teraźniejszych, które nie muszą być takie same!
          Gdy to będziesz mieć za sobą (nie pomiń żadnego kroku, w końcu to Twoje
          pieniądze), pora na jazdę - gra na serio. Postępujesz tak samo, co pewien czas
          sprawdzasz system, liczysz jego skuteczność, wyciągasz wnioski i ewentualnie
          wprowadzasz korekty. Powodzenia.
          • pazurrr1 Re: w pigułce... 13.04.06, 04:16
            Jeszcze jedno, z tego co wiem, wszelkie programy dają wyłącznie sygnały
            kupna/sprzedaży, a zlecenia wykonujesz zawsze SAM!
            • pazurrr1 Re: w pigułce... 13.04.06, 05:09
              Konkrakty zdecydowanie odradzam, to wyższa szkoła jazdy, bardzo kosztowna.
              Poczytaj posty Elamigo, Fulara. DT też odradzam, przynajmniej na początku,
              dopóki nie nabierzesz pewnych nawyków i dyscypliny w swoich transakcjach. To są
              wielkie emocje i masz małe szanse, by im nie dać się ponieść, a to też drogo
              kosztuje. Na DT "rutyniarze" szybko "wyczeszą" Cię z pieniędzy.
              • spacejunkie Re: w pigułce... 13.04.06, 15:38
                dzieki...tak tez sie obawialem, ze nieco mnie ponioslo...:) moze moglbys jeszcze podac zrodla na temat momentow wejscia w rynek? wiem, ze to niezbyt stosowne tak isc na latwizne ale zaoszczedziloby mi to sporo czasu, szczegolnie z tego wzgledu, ze jak dotad materialy do jakich kierujesz są zwiezle i przystepne, i to jest moim zdaniem najwiekszy ich plus. pozdrawiam.
Pełna wersja