Pytania (bessa - fundusze - akcje - statystyki)

12.05.06, 18:28
Witam serdecznie,

W przeróżnych miejscach spotykam się z opiniami, że
w bliższym lub dalszym czasie może nadejść bessa
na GPW. W związku z tym mam kilka pytań:

- Dlaczego wszyscy tak obawiają się spadku kursów?
Czy nie można PO PROSTU "wyjść" z giełdy, gdy
rozpoczyna się bessa? Czy bessa to duży spadek
jednego dnia, czy powolne zmniejszanie się wartości kursów?

- Czy inwestując w fundusze inwestycyjne zamiast
bezpośrednio w akcje można się zabezpieczyć przed spadkami?
Czy specjaliści tam pracujący zawsze wypracują zysk?

- Czy bessa to znaczący spadek WSZYSTKICH spółek na giełdzie,
czy po prostu spadkowy trend dotyczący określonej części firm?

- Ile zazwyczaj trwa bessa? Od czego ona zależy?

- Gdzie mogę znaleźć dane historyczne GPW, by zobaczyć,
jak wyglądały okresy hoss i bess w przeszłości?

Z góry dziękuję za wyczerpujące wypowiedzi.
    • harryportier Re: Pytania trudne - odpowiedzi też. 12.05.06, 19:10
      - Dlaczego wszyscy tak obawiają się spadku kursów?
      > Czy nie można PO PROSTU "wyjść" z giełdy, gdy
      > rozpoczyna się bessa?
      Kup teraz akcje i czekaj z rok do 1,5 roku. Nic tak nie uczy jak własne
      doświadczenie :-) A tak poważnie - potrafisz rozróżnić kiedy "zdrowa korekta"
      staje się bessą?
      Już masz częściową odpowiedź.

      > - Czy inwestując w fundusze inwestycyjne zamiast
      > bezpośrednio w akcje można się zabezpieczyć przed spadkami?
      > Czy specjaliści tam pracujący zawsze wypracują zysk?

      Nie. Specjaliści nie są cudotwórcami. Będą tylko opowiadać o tym, że benchmark
      (indeks porównawczy, np WIG20) spadł już 35% od szczytu, a wartość Twoich
      jednostek "tylko" o 25%, z nadzieją w glosie, że to "kupisz" i ich pochwalisz
      za to, że są "lepsi niż rynek".

      - Czy bessa to znaczący spadek WSZYSTKICH spółek na giełdzie,
      > czy po prostu spadkowy trend dotyczący określonej części firm?

      To silny spadek ok. 90% akcji. Z tych pozostałych 10% większość ma trend boczny
      (wahania w pewnych ramach cenowych). Nieliczne rosną wbrew ogólnemu trendowi,
      ale ich rozpoznanie to mistrzostwo, udające się rzadko nawet najlepszym.
      W USA przeciętna bessa zabiera (licząc wg indeksów) statystycznie ok. 44%
      poprzednich wzrostów. W Polsce jak do tej pory było to na ogół więcej.
      Oznacza to, że są akcje, które stracą mniej niż 44%, ale jest sporo takich,
      które mogą zjechać o 90%.

      - Ile zazwyczaj trwa bessa? Od czego ona zależy?

      Zazwyczaj 12-24 miesiące. Zależy od przewagi podaży nad popytem :-)
      Poważniej: Bessa na ogół wyprzedza osłabienie w realnej gospodarce...choć nie
      zawsze.

      - Gdzie mogę znaleźć dane historyczne GPW, by zobaczyć,
      > jak wyglądały okresy hoss i bess w przeszłości?

      Wystarczy popatrzeć na wykresy WIGu czy WIG20, np. tu:
      akcje.net/q/?s=wig20&d=&c=10y&t=c&a=lg
      Spadek WIG20 z 2511 do 972 pkt w latach 2000-2001 to właśnie najprawdziwsza
      bessa. Policz sobie, ile to procent, tak dla wprawy. Popatrz też ile razy w
      czasie bessy były korekcyjne odbicia do góry. Większość inwestorów bierze je za
      nową hossę - to m.in. dlatego tak trudno jest "wyjść, stanąć z boku i patrzeć"
      jak to sugerujesz na początku.
      PZDR



      • logon2006 Re: Pytania trudne - odpowiedzi też. 12.05.06, 19:20
        Dzięki za wypowiedź - naprawdę sporo ciekawych informacji.
        Czekamy na opinie innych forumowiczów...
        • logon2006 Re: Pytania trudne - odpowiedzi też. 13.05.06, 13:13
          Jeszcze jedno pytanie...
          Dlaczego następuje bessa i spada wartość spółek?
          Przecież notowane firmy nie tracą na wartości,
          a wręcz przeciwnie!
          • harryportier Re: Jeszcze jedna odpowiedź. 13.05.06, 14:19
            Dlaczego następuje bessa i spada wartość spółek?
            > Przecież notowane firmy nie tracą na wartości,
            > a wręcz przeciwnie!

            Inwestorzy "kupują przyszłe zyski" firmy. Oczywiście nie za każdą cenę.
            Mają pewne założenia, co do mozliwych zysków i na podstawie tego wyceniają
            (przynajmniej tak jest w teorii) spółkę.
            Klasyczny jest tu wskaźnik Cena/Zysk (z angielska P/E) czyli ile rocznych
            zysków firmy potrzeba, aby móc wykupić wszystkie akcje firmy po jej dzisiejszej
            cenie, lub jego odwrotność, z angielska EPS- zysk przypadający na jedną akcję.
            Problem w tym, ze coś takiego jak właściwa i dokładna wycena wartości firmy nie
            istnieje, a rynek ma równie dużo wspólnego z ekonomią jak i psychologią.
            Ceny akcji poruszają się od niedowartościowania do przewartościowania i z
            powrotem. Jeśli długo jest dobrze, ludzie mają tendencję do projektowania tej
            sytuacji w przyszłość i kupowania po zawyżonych cenach, czasem nawet w formie
            manii, całkowicie oderwanych od realiów (przykład - technologiczna "bańka
            internetowa" na akcjach firm internetowych w USA w latach 1994-2000). Odwrotnie
            też się dzieje.
            Generalnie, choć sprawa jest dużo bardziej skomplikowana i samo P/E to za mało,
            P/E w okolicach 6-10 to cena niska, zachęcająca do kupna zaś P/E powyżej 20
            uważane jest za zbyt wysokie.
            Ale to jest sprawa na gruby podręcznik analizy fundamentalnej, a nie krótki
            post.
            PZDR
            • logon2006 Poszerzam temat... 13.05.06, 22:22
              Przywołujesz przykład firm internetowych, więc
              pewien segment rynku... Dlaczego więc ludzie
              przekonują, iż bessa to bardzo duży spadek
              WSZYSTKICH spółek? Przecież one są
              w różnych sektorach, innych branżach...

              I najważniejsze... :P
              Właśnie wszedłem w fundusze inwestycyjne...
              Jak widzisz przyszłość giełdy?
              Pytam zarówno o prognozę krótkoterminową,
              jak i długoterminową... ;)

              Pozdrawiam.
              • logon2006 Re: Poszerzam temat... 13.05.06, 22:24
                I jeszcze...
                Z wielu stron atakują nas informacje, że
                Polska ma przed sobą lata szybkiego rozwoju...
                Jak to się ma do giełdy?
                • stefan_ems Re: Poszerzam temat... 13.05.06, 23:14
                  logon2006 napisał:

                  > I jeszcze...
                  > Z wielu stron atakują nas informacje, że
                  > Polska ma przed sobą lata szybkiego rozwoju...
                  > Jak to się ma do giełdy?

                  Ano tak się ma, że mamy hossę. Tyle że jak elektroniczne stado zacznie wycofywać
                  kapitał to niektórzy od tych gazetowych informacji zaczną zbierać makulaturę ;-P

              • harryportier Re: Poszerzam temat...Odpowiadam 14.05.06, 11:43
                > Przywołujesz przykład firm internetowych, więc
                > pewien segment rynku... Dlaczego więc ludzie
                > przekonują, iż bessa to bardzo duży spadek
                > WSZYSTKICH spółek? Przecież one są
                > w różnych sektorach, innych branżach...

                Pamiętasz, co pisałem o wycenach spółek? Gdy hossa się kończy, większość
                spółek, niezależnie od branży, jest już zbyt droga. Jeśli gospodarka słabnie,
                to zyski, na które liczono będą mniejsze, niż liczono, prawda?
                Załóżmy, że liczysz na zysk spółki XYZ taki, że gdy go osiągnie, jej P/E
                wyceniasz na 15.
                Wskutek spowolnienia zysk spółki jest o polowę mniejszy, więc to P/E wynosić
                będzie 30 - za drogo. Wniosek? Cena powinna spaść, tak o plus minus 50%...
                To przykład bardzo uproszczony, ale tak to mniej więcej działa.
                Jak pamiętasz, bessa na ogół wyprzedza osłabienie gospodarki (stagnację bądź
                recesję) - zaczyna się przed osłabieniem, a kończy gdy osłabienie trwa, ale
                widać pierwsze jaskółki poprawy, a akcje są niedowartościowane - mają niskie
                P/E.

                I najważniejsze... :P
                > Właśnie wszedłem w fundusze inwestycyjne...
                > Jak widzisz przyszłość giełdy?
                > Pytam zarówno o prognozę krótkoterminową,
                > jak i długoterminową... ;)

                Przyszłość? Krótkoterminowo - może jeszcze WIG20 zrobi nowy ciut wyższy szczyt,
                ale nie jestem tego pewien - szczyt z początku maja może być końcowym.
                Dłuższy termin? Kiepsko. USA, które wyznacza trend dla reszty świata, czeka
                spowolnienie jeśli nie wręcz recesja, wywołane podwyzkami stóp procentowych i
                co za tym idzie, spowolnienie przyrostu sprzedaży detalicznej(już się zaczyna),
                ktore później przejdzie w spadek sprzedaży detalicznej. Konsument w USA
                odpowiada za ok. 75% wzrostu PKB... za USA, z pewnym opóźnieniem pójdzie reszta
                świata, ale jak pamiętasz, bessa wyprzedza realną gospodarkę - przyjdzie więc
                szybciej. A możej już przyszła? Jeśli szczyt majowy na WIG20 był ostatnim...
                Uważam, że w 2007 będzie globalne spowolnienie, a w niektórych krajach recesja -
                teraz kończy się pewien etap cyklu gospodarczego.
                Polska. Czy kraj, który jest napędzany eksportem, może być koniunkturalnie
                niezależny od stanu światowej gospodarki? Odpowiedz sobie sam.
                Prasa zawsze podąża za nastrojem ogólnym. Pamiętasz katastroficzne prognozy dla
                Polski z lat 2002-03? Wtedy eksperci pisali w gazetach o polskiej
                zapaści...dziś jest odwrotnie...mamy super prognozy. Czy to nie dzwonek
                ostrzegawczy???
                Kolejny dzwonek ostrzegawczy - fundusze inwestycyjne. Teraz tłum wali drzwiami
                i oknami. Tłum to najgorszy doradca. Tam, gdzi tłum wchodzi - ja wychodzę.
                Jeszcze nigdy nie wyszedłem źle na tej strategii.
                Tłum patrzy na przeszłe zyski - akcje firmy XYZ wzrosły o 300% w ostatnich 2
                latach, piszą w gazecie, więc tłum kupuje, bo ma nadzieję na to, że znów będzie
                300% - proste, liniowe przedłużenie historii. Tylko że świat nie dziala
                liniowo. Gospodarka porusza się w cyklach, a akcje z niedowartościowania do
                przewartościowania i z powrotem. Te akcje, ktore w ostatnich 2 latach wzrosly o
                300%, 4-5 lat temu straciły 80% od ówczesnego szczytu..., ale o tym tłum nie
                pamięta, zaślepiony owymi 300%.
                Potem ,gdy przychodzi bessa, jest płacz, opowieście, ze Giełda to zlodzieje i
                mafia itp. Nic tak nie boli, jak zawiedzione nadzieje.
                Dla specjalistów fakt, że drobni inwestorzy kupują akcje i jednostki
                uczestnictwa na potęgę jest sygnałem, że hossa zbliża się do końca...
                Kiedy więc wejść w fundusze? Gdy skończy się bessa i rynek zacznie znowu rosnąć.
                Bessa trwa 12-24 miesiące, pamiętasz?
                PZDR
                • lubiezny_satyr Re: Poszerzam temat...Odpowiadam 14.05.06, 12:46
                  ech, czyli znowu wracamy do pytania, które nas wszystkich nurtuje: najbliższe
                  spadki to będzie korekta czy już bessa??
Pełna wersja