Na forum cisza. Jakby wszyscy patrzyli na NYSE.

06.06.06, 19:48
Tak, Jankes prawde Ci powie.
A tak powaznie to nie przesadzalbym z nasza korelacja z USA. Na wysokie stopy
w Stanach takie rynki jak Polska sa najbardziej odporne.
Scenariusz w dalszym ciagu rozwija sie jak w pazdzierniku 2005. Kelejnym jego
etapem powinno byc lekcewazenie amerykanskich danych makro (tak dalece jak
nie wskazuja one na recesje - a obecnie nie wskazuja, tylko na tzw miekkie
ladowanie) przez WGPW. Czy tak bedzie zobaczymy.
A co do komentarzy Bernanke to podobnie straszyl Greenspan a na koncu stop
nie podnosil. Chodzilo o wplyw werbalny.
    • tomas_al Mistrzowstwa Swiata w Pilce Noznej 06.06.06, 21:06
      No, nadchodzi wielka chwila, na ktora czekalismy od 4 lat. Od piatku zaczyna
      krolowac futbol.
      I w dupie mam co powiedzial Bernanke i co mial na mysli. Nie obchodza mnie
      wskazniki PMI, poziom importu, exportu, konsumpcji. Ksiazki czerwone i inne.
      Inwentaryzacje ropy, gazu, miedzi i czort wie czego jeszcze. Czy tez ile osob
      zglosilo sie po zasilki w stanie NY. Co za bzdety.
      Z perspektywy Mistrzostw Swiata az dziw bierze, ze mnie to kiedykolwiek
      obchodzilo.
      Krotkie, dlugie srakie owakie.
      Nic - gielda to moje hobby ale to jak z hodowla jakiegos zwierzaka - tez sie
      moze znudzic.
      Oczywiscie przed Mundialem nie omieszkam kupic troche akcji bo ceny sa
      atrakcyjne.
      Polska gola!!!
      • ojciec_dyktator Re: Mistrzowstwa Swiata w Pilce Noznej 07.06.06, 10:09
        - Co zrobi trener Janas, jak Polacy zdobędą złoto na Mundialu '06?
        - Wyłączy komputer i zajmie się czymś innym...
        • kozaki_wiesi Re: Mistrzowstwa Swiata w Pilce Noznej 07.06.06, 10:20
          Puść mnie dobry człowieku a spełnie twoje trzy życzenia! - powiedziała złota
          rybka do wędkarza.
          Facet podrapał się w głowę, pomyślał chwilę i mówi.
          -Dobra, w takim razie chcę być sławny, chcę zrobić coś niezwykłego, żeby
          wszystkim rodakom kopary opadły i żeby pokazały to wszystkie telewizje na
          świecie!
          W tym momencie zreflektował się.
          -Ale to o jedno życzenie za dużo, to może ja z któregoś zrezygnuję?
          A złota rybka na to:
          -Dla pana, panie Kuszczak, jedno gratis!


          Z kim spotka się piłkarska reprezentacja Polski po pierwszej rundzie?
          Z kibicami na Okęciu
    • longin17 Re: Na forum cisza. Jakby wszyscy patrzyli na NYS 06.06.06, 22:05
      Ladnie sie to zatrzymalo - na silnym wsparciu 11 tys pkt. Utworzyl sie nam mlot
      sugerujacy wybicie. Ale jak silne? Nie smiem zgadywac.
      Jutro powinno byc u nas zielono.
      A od piatku ja tez wszystko widze bialo-czerwono.
    • harryportier Re: Ny_stock vel nancy27. Ciekawe teorie 06.06.06, 23:15
      > Tak, Jankes prawde Ci powie.
      > A tak powaznie to nie przesadzalbym z nasza korelacja z USA. Na wysokie stopy
      > w Stanach takie rynki jak Polska sa najbardziej odporne.

      Jasne. Emerging markets bardziej odporne na ruchy stóp. Wesoło sobie popisujesz
      tutaj :-)
      Pytanie: Jaki rynek nawet najgłupszy zarządzający funduszami uzna za bardziej
      ryzykowny - polski czy amerykański?
      Odpowiedzi możesz wysyłać na Berdyczów - tylko tam zgodzą się z Twoją opinią,
      że amerykański :-)
      A jesli dalej nie wierzysz to popatrz, jaki rynek był po 10 maja mocniej i
      paniczniej sprzedawany: amerykański czy polski? Weź zmierz to czymkolwiek: siłą
      relatywną, A/D, McCellan'em, wskaźnikiem obroty/kapitalizacja, zmiennością itd.
      itp. Jaki wynik?
      Podać dalsze dowody na błędność Twojej teorii?

      > Scenariusz w dalszym ciagu rozwija sie jak w pazdzierniku 2005. Kelejnym jego
      > etapem powinno byc lekcewazenie amerykanskich danych makro (tak dalece jak
      > nie wskazuja one na recesje - a obecnie nie wskazuja, tylko na tzw miekkie
      > ladowanie) przez WGPW. Czy tak bedzie zobaczymy.

      Co do miękkiego to byłbym ostrożny - dane zawsze na początku wskazują na
      miękkie, dopóki nie przejdą na wskazywanie twardego lądowania.
      Jest też pewna, ZASADNICZA różnica między październikiem 2005 i obecną chwilą -
      po drodze mieliśmy odwrócenie krzywej dochodowości na amerykańskich papierach
      dłużnych (XII'05 - I'06), co jak wiesz znacząco podnosi szansę na nieco
      twardsze lądowanie w okresie 12 - 18 miesięcy od daty wystąpienia zjawiska,
      prawda?
      W jednej sprawie prawie się z Tobą zgadzam - jeśli w 2007 r. w USA będzie
      recesja, to raczej łagodna - recesje w latach zakończonych cyframi 6 - 8 takie
      są lub nie występują wcale - jest to tzw. mid-cycle slowdown. Surowsze recesje
      przypadają na koniec ok. 9,6 cyklu (lata zakończone na 1 do 4).
      Nawet jednak zwykłe spowolnienie np. do + 1,5% GDP w USA w 2007 r. powinno
      znacznie przecenić akcje w USA - wszak ostatnio konsensus wg Thomson Finnancial
      jest taki, że zyski spółek z indeksu SP500 rosną w tempie 2-cyfrowym (na ten
      rok ma to być + 10%). Zwykły powrót do średniej wieloletniej (+7%) wystarczy do
      solidnej przeceny....

      > A co do komentarzy Bernanke to podobnie straszyl Greenspan a na koncu stop
      > nie podnosil. Chodzilo o wplyw werbalny.
      Kiedy pisałem o rosnącej inflacji to mnie wyśmiewałeś(łaś) - musiał Ci to
      dopiero Bernanke powtórzyć.
      A poczytaj dzisiejsze gadki pani Bies:
      "Powiedziała ona, że bank nie wie dokładnie, jaka powinna być wysokość stóp
      procentowych, która zrównoważy rosnącą inflację ze spowolnieniem gospodarczym.
      Powiedziała też, że inflacja bazowa przekraczała w ciągu ostatnich 3 kwartałów
      dwa procent, co powoduje, że czuje się ona jako gubernator FED „w bardzo
      niekomfortowej sytuacji”.

      Will Poole wcale nie był lepszy:
      "..jeśli inflacja przekroczy nasze (Fed) oczekiwania to nie wierzę, żebyśmy
      mogli liczyć na to, iż zwalniająca gospodarka sama z siebie zmniejszy
      inflację”.

      Wniosek jest jeden - FED dość poważnie liczy się z możliwością czegoś w rodzaju
      stagflacji, prawda?
      A że jesteśmy w późnej fazie ekspansji gospodarczej, to i inflacja ma prawo
      pokazać swój brzydki pysk, wszak to cecha charakterystyczna tej fazy cyklu
      gospodarczego, prawda?
      Jako lekturę uzupełniającą polecam to:
      www.investorsinsight.com/thoughts_va_print.aspx?EditionID=333
      a zwłaszcza przemyślenie wykresu pt: Consumers under pressure.
      Zyczę miłych snów i ciekawych wniosków z lektury.
      PZDR

      • wypasior pisz mistrzu jak najwięcej 07.06.06, 10:22
        muszę się od kogoś uczyć zanim za rok zacznę grać na giełdzie; niestety na
        forach dominuje nieuctwo i myślenie życzeniowe
        • robak65 Re: pisz mistrzu jak najwięcej 07.06.06, 22:26
          Witam
          Zgadzam się. Trzeba z uwagą czytać, to co HarryPortier zechce napisać i
          dziękować Mu za to. Ale oczywiście jest Wielu, których naprawdę z pokorą trzeba
          czasem posłuchać.

          Pozdrawiam wszystkich :):)
          robak
          • fortis_p Bez przesady 07.06.06, 22:55
            Z tego co zdążyłem zauważyć to facet powiela tylko opinie gdzieś wyczytane - i
            czesto z błednym tłumaczeniem lub interpretacją - z czestym tzw wishful
            thinking.
            Co do jego oceny sytuacji za oceanem to jest ona jedną z wielu. Jeżeli facet
            chce zdawać relacje czy echa z zagranicy to obiektywizm nakazywałby pokazanie
            drugiej strony medalu.
            Jeżeli próbuje porównywać stopień wyprzedawania na małym rynku polskim do
            giełdy w Nowym Yorku żeby wykazać większą zależność amerykańskich stóp
            procentowych na runek polski - to albo kpi, albo nie wie o czym pisze albo
            struga wariata.
            Jeżeli chodzi o mozliwość recesji czy stagflacji w Ameryce - to wchodzi tu w
            bardzo akademickie dyskusje. Podważyłoby to monetaryzm i jego idee. Czyli
            prawie ostatnie 30 lat. Mówiąc autorytarnie, że on wie że bedzie recesja a nie
            jak sugeruje kto inny miekkie ladowanie - poprostu sie kompromituje. Tak samo
            jakby kto inny stwierdzil autorytarnie, że MŚ wygra Argentyna.
            Co do interpretacji ostanich wypowiedzi szefa FED - to podobnie. Bernanke mówi
            rózne rzeczy - co innego w Senacie a co innego ostatnio. Ale co bedzie dalej
            możemy tylko zgadywać.
            Zasugerowana przez ny_stock możliwość postraszenia werbalnego była stosowana
            przez Greenspana. I z czym tu dyskutować. I po co tu mędrkować.
            Ekonomia to nauka społeczna. I pzrewidywania sytacji makro sa tylko
            przewidywaniami. Jeżeli komuś się spełnił jeden ze stu wskażników to nie
            znaczy, że do 99 też będzie miał racje.
            • harryportier Re: Bez przesady. Nie przesadzam, fortis_p ... 07.06.06, 23:33
              > Jeżeli chodzi o mozliwość recesji czy stagflacji w Ameryce - to wchodzi tu w
              > bardzo akademickie dyskusje. Podważyłoby to monetaryzm i jego idee. Czyli
              > prawie ostatnie 30 lat. Mówiąc autorytarnie, że on wie że bedzie recesja a
              nie
              > jak sugeruje kto inny miekkie ladowanie - poprostu sie kompromituje.
              1.
              Musisz zacząć czytać ze zrozumieniem.NIGDZIE nie napisałem tego kategorycznie,
              napisałem za to, że wyraźnie rośnie prawdopodobieństwo recesji wskutek
              odwrócenia krzywej dochodowści w okresie XII ' 05 - I'06.
              Prawdopodobieństwo, to nie pewność....napisałem też, że nie trzeba recesji -
              wystarczy zwykłe spowolnienie wzrostu PKB, a już przyjdzie rozczarowanie, ze
              względu na wygórowane oczekiwania co do wzrostu zysków spółek w USA - czy to
              nieprawda?
              2.
              Jeśli przedstawiciele FEDu uważają, że spowalniająca gospodarka może nie
              zahamować inflacji to to oznacza, że LICZĄ się z wystąpieniem stagflacji czy
              nie?
              Czy ja gdziekolwiek stwierdziłem, że będzie stagflacja?
              Ty za to pod innym nickiem twierdziłaś (-łeś?), że wzrostu inflacji nie ma....
              3.
              Nie mam zamiaru robić wykładów. Ale przypomnij sobie, co działo się po 10 maja:
              Czy mieliśmy GLOBALNĄ potężną wyprzedaż akcji na emerging markets czy nie?
              Rosja, Turcja, Brazylia, Węgry itp. - mam dalej wymieniać?
              A porównaj dowolną z tych wyprzedaży z rynkiem amerykańskim... nadal wierzysz w
              większą odporność emerging markets? Dlaczego?
              4.
              Ile ty masz nicków? Ny-stock, fortis_p, nancy27 - wszystkie te osoby prowadzą
              ze mną polemikę w jednym i tym samym stylu, bardzo łatwo rozpoznawalnym....
              5.
              >Z tego co zdążyłem zauważyć to facet powiela tylko opinie gdzieś wyczytane - i
              > czesto z błednym tłumaczeniem lub interpretacją
              A któż z nas doszedł do wszystkiego sam? Czyż pisząc o mnożeniu, nie powielasz
              kogoś, kto nauczył Cię tabliczki mnożenia :-))??
              Co do tego, jak piszę, o czym piszę i ile w tym wishfull thinking, to masz
              możliwość sprawdzenia tego w archiwum.
              Zaloguj się na jeden z używanych przez Ciebie nicków, kliknij Moje Forum i tam
              użyj wyszukiwarki, wpisując mój nick.
              6.
              To świetnie, że jesteś osobą, która różni się w poglądach ze mną. Czytający
              nasze posty mogą wybierać, co im bardziej odpowiada.
              Nie pretenduję do miana wszechwiedzącego, robię błędy jak każdy (na jednym mnie
              złapałaś (-łeś?), gdy pomyliłem odczyt durables - było minus 4,8% ja odczytałem
              plus z mojego ekranu i wdałem się w niepotrzebną zbyt ostrą polemikę), na rynku
              także.
              Znam swoją wartość i ani się nie przeceniam, ani nie pomiatam sobą. Już dość
              długo działam na giełdzie, ciągle jednak odkrywam obszary, o których nie miałem
              dotąd zielonego pojęcia.
              A pisać tu zacząłem, bo chciałem paru ludziom oszczędzić ćwiczenia tego, na co
              ja parę lat temu wydałem mnóstwo pieniędzy, by to zrozumieć.
              To taka forma współczucia dla tych, którzy będą musieli zmierzyć się z tym
              bólem, który ja bardzo dobrze znam.
              Czy to zla motywacja???
              PZDR
              • fortis_p Paranoja 07.06.06, 23:39
                To jakaś paranoja. Wszyscy, którzy myślą - a dobiegajace różne, czesto
                oddmienne dane makro, mogą do tego upoważniać - innaczej niż ty to napewno
                jedna osoba pod róznymi nickami.
                A to wszystko to napewno jest spisek.
              • fortis_p A teraz merytorycznie 08.06.06, 00:09
                Widzę że sie zgadzamy, że rozój rynku amerykańskiego ma przed sobą wiele
                niewiadomych.

                Nigdzie nie twierdziłem, że w USA nie ma inflacji.

                Nie ulega wątpliwości, że USA nie utrzyma wzrostu powyżej 5% z IQ. Ale czy
                będzie to stagflacja czy miekkie lądowanie? Któż to wie.
                A czy wyższa od zakładanej ale pod kontrolą inflacja nie jest w interesie
                amerykańskich władz (przy takim zadłużeniu). Mówić można wiele a czynić co
                innego.
                W Europie jakieś rok temu głośna była krytyka Busha, że wszędzie mówi że jego
                rządowi zależy na umocnieniu dolara ale jakoś tego nie widać.

                Co do emarging markets - to jak mi wiadomo jest to nazwa marketingowa.
                Krajów "nie rozwiniętych". I ciężko porównywać Polske np. do Tajlandi. Tacy np
                Azjaci mówią na Polskę Europa. Czy to znaczy, że traktują nas tak samo jak
                Niemców? Ktoś już nawet o tym pisał na forum ( i nie ja pod innym nickiem), że
                zalezność kraju takiego jak Polska od ceny amerykańskiego pieniądza jest
                relatywnie ograniczona. Martwić dużo bardziej mogą sie Brazylia, Daleki Wschód,
                Wielka Brytania czy Niemcy. Analitycy instytucji finansowych potrafia zobaczyć
                róznice pomiędzy Turcją czy Rosją a Polską.
                A dlaczego spadło u nas bardziej. Ano bo na rynkach "nie rozwiniętych" płynność
                na giełdach jest mniejsza. Czyli intesywność ruchów jest zazwyczaj większa.
                (podobnie jak porównując ruchy na DAX i FTSE, przy mniejszej płynności rynku
                niemieckiego).
Pełna wersja