Co dalej? Katastrofa czy odbicie.

13.06.06, 23:44
Skala spadkow na swiatowych gieldach zaskoczyla wielu.

Wszystko - lacznie z ryzykiem zwiekszonej presji inflacyjnej, oslabieniem
swiatowego wrostu gospodarczego i zmniejszeniem podazy pieniadza na swiecie -
wydawalo sie byc pod kontrola i wkalkulowane w cene. Pamietam raporty -
niektore publikowane np w FT - o tym jaki poziom cen ropy jest akceptowalny
dla swiata aby nie doszlo do kryzysu jak po wojnie Jom Kippur. Rapoty o tym
jak odporna jest swiatowa gospodarka na rosnace ceny ropy. Symulacje rozwoju
rynkow przy cenie za barylke ropy $160 !!!
A tu co - panika. Jakby nagle na rynek naplynely nowe, zaskakujace dane.

Co bedzie dalej?

Slyszalem p. Sorosa, ktory uwaza, ze to nie koniec. Ale jego Quantum ciagle
aktywnie gra, wiec bardziej wiarygodnie wyglodaloby tego zaprzeczenie.
Generalnie przez swiatowe media przechodzi fala dramatyzowania o stan
gospodarki. A ja pytam czy pojawily sie jakies nowe zaskakujace dane?
NIE

Co dalej? Fala wyprzedazy sie skonczy. Dozo ponizej equilibrium.
Problemu braku plynnosci pieniadza niema (moze jeszcze). Czy Japonia
podniesie stopy procentowe. Po ostatnim zalamaniu na rynkach finansowych
Azji - NIE. Za to juz zaczal sie pojawiac problem nadplynnosci pieniadza
spekulacyjnego. Dla spekulantow to duzy problem. I niektorzy nawet inwestorzy
indywidualni cierpia pewnie na te sama chorobe - chec ryzyka. Smiesznym jest
ten kto uwaza, ze spekulantow interesuja obligacje amerykanskie na 5% i
dlatego wycofuja sie z EM przez awersje do ryzyka.

A na koniec pod rozwage za FT:

"The percentage of fund managers’ assets held as cash jumped from an average
4.1 per cent in early May to 4.5 per cent a month later.
A net 29 per cent of managers said they were “overweight” cash – one the
highest readings recorded – compared with 18 per cent in May.
Mr Bowers (z Merrill Lynch) said that, given asset managers’ near-record cash
holdings, there was “ample liquidity to be put to work if inflation concerns
recede”.
Nearly 60 per cent of fund managers thought it “fairly unlikely” or “highly
unlikely” that world stock markets would be lower in six months’ time".

Co dalej zobaczymy.
Przy obecnym rozchwianiu ciezko zarobic grajac czy dlugo czy krotko.



    • longin17 Re: Co dalej? Katastrofa czy odbicie. 14.06.06, 00:16
      Ostatni optymista na forum. Ciekawe. A wszyscy prześcigają się w ocenie
      głębokości spadków.
    • longin17 Re: Co dalej? Katastrofa czy odbicie. 14.06.06, 07:57
      A tak swoją drogą kolejna podwyżka stóp już nikogo nie zdziwi. Wszystko juz
      zdyskontowane.
      • fular1 Re: Co dalej? Katastrofa czy odbicie. 14.06.06, 08:01
        no to zobaczysz czy wszystko.
        • mazurkas123 Re: Co dalej? Katastrofa czy odbicie. 14.06.06, 08:02
          A dzisiaj Nikkei tak pomalu, niesmialo do gory.
        • longin17 Re: Co dalej? Katastrofa czy odbicie. 14.06.06, 08:11
          Jedna z teorii mówi, że giełda to raj dla spekulantów, którzy próbują wmówić
          innym nieprawdziwe reguły gry (np zasady AT). Żeby potrafili wyjaśnić dlaczego
          coś sie stało. Reszta to manipulacja i wielkie pieniądze. Sytuacja ekonomiczna
          ma oczywiście znaczenie ale głównie dla pismaków i domorosłych analityków.
          Może jeszcze spaść ale czy to ma coś wspólnego z sytuacja ekonomiczną to ja nie
          wiem.
          Tak nam powiedziano, że giełda ma dyskontować a ja tylko powtarzam.
          • fular1 Re: Co dalej? Katastrofa czy odbicie. 14.06.06, 08:16
            a co dobrego sie teraz stalo ze bedzie wzrost 20% :) ?
            • flowerik Re: Co dalej? Katastrofa czy odbicie. 14.06.06, 08:26
              > a co dobrego sie teraz stalo ze bedzie wzrost 20% :)

              O la la. Aż mnie ciarki przeszły. Jak pamiętasz za Twoją radą brałam Cię kiedyś
              za antywskaźnik.
              Jak by to jeszcze miało spaść 20% to nieładnie.
              • fular1 Re: Co dalej? Katastrofa czy odbicie. 14.06.06, 08:29
                ja mysle ze bedzie spadac. mozesz kupowac
                • harryportier Podciągam wątek licząc na dyskusję b/t 14.06.06, 21:43
                  • elamigo1 Re: Podciągam wątek licząc na dyskusję b/t 14.06.06, 22:05
                    Jednym okiemna mecz a drugim na stany.
                    Ależ się boeing popisał. Jak u nas kghm. Jedna spółka pociągnęła cały indeks.
                    Ciekawe jak zostanie to odebrane jutro na świecie. Ameryka południowa się
                    zbytnio nie przejęła.
                    Całe szczęście że nie ma jutro sesji bo z emocji można by zwariować.
                  • ny_stock Re: przyjmuje wyzwanie 14.06.06, 23:32
                    I to z przyjemnoscia.
                    Skomasowalo mi sie tu troche informacji (nie gieldowej a do celow prywatnych)
                    do przetworzenia i nie za bardzo moge pozbierac czas zeby pewne kwestie
                    przemyslec na nowo i dac temu wyraz na forum.
                    Czasmi musze niestety pracowac. A gielda przy tak rozchwianym rynku to watpliwe
                    zrodlo dochodu.

                    Takze odpowiem wkrotce.

                    A w ogole to dobrze jest miec wplyw na rzeczywistosc. Kreowac a nie byc
                    kreowanym. Wymyslac a nie powtarzac. Pewne kwestie dotyczace np wplywu inflacji
                    na gospodarke przyprawily mojego profesora w Polsce o bol glowy. A pozniej na
                    zachodzie okazalo sie, ze to nie byla zadna nowosc. Inni mysleli podobnie duzo
                    wczesniej.
                    A gielda wymusza zachowania stadne. I to smutne. Ale byl taki jeden (peno nie
                    jedyny) Nick Leeson co chcial tworzyc. I mial do tego zaplecze i fundusze ponad
                    200 letniego banku. Pokazal, ze nie jest trybikiem machiny. Ostatnio (pare lat
                    temu) studiowal psychologie w Londynie.
                    No ale ja tu chyba nie na temat.

                    Odpowiem wkrotce.
                    • harryportier Re: I cisza....b/t 26.06.06, 12:16
          • longin17 do fular i innych speców 14.06.06, 08:19
            A i jeszcze nie wiem o co chodzi bo ciągle podają informacje o jakiś
            przejęciach. Za duże pieniądze. Na mój chłopski rozum to jak wszystko ma spadać
            bo niby recesja to nie lepiej kupować (czy przejmować) jak ceny akcji spadną.
            Chyba, że oni jakoś inaczej kombinują. Ale prosiłbym o oświecenie...
    • harryportier Re: Katstrofy nie będzie. Marsz w dół z odbiciami 14.06.06, 09:33
      jak najbardziej. Zaczęła się bessa, która w najlepszym wypadku jest korektą
      całej hossy z ostatnich paru lat od mniej więcej 2001-2002(Polska, Węgry czy
      Brazylia, ale też i Australia) w najgorszym (rynki Eurolandu, USA) - zejście
      poniżej minimów z X2002 (USA) lub początków 2003 (niemiecki DAX). Oczywiście
      wszystko w pespektywie miesięcy, przerywane całkiem solidnymi korektami w górę.

      >Smiesznym jest
      > ten kto uwaza, ze spekulantow interesuja obligacje amerykanskie na 5% i
      > dlatego wycofuja sie z EM przez awersje do ryzyka.

      Nie. Śmiesznym jest ten, kto tak NIE UWAŻA. Popatrz na dividend yield. Dla
      SP500 to 1,8% dla Warszawskiej GPW, po ostatnich spadkach jest to 3,3%. Oba
      rynki są więc nadal solidnie przewartościowane.
      Czyż dywidenda nie jest tym, co ma jedyną realną wartość dla kupującego akcje?
      Dividend yield jest jedną z miar ryzyka i przewartościowania rynku akcji. Jesli
      więc Zarządzający widzą to przewartościowanie, to w sytuacji olbrzymiego,
      skokowego wzrostu zmienności na amerykańskim rynku (VIX wyskoczył ponad 3 -
      letnią strefę małych wahań - polecam spojrzenie na krzywą VIX)wychodzą z
      walorów, uznawanych za najbardziej ryzykowne. A takie są ich zdaniem walory
      Emerging Markets.
      Czy się mylą w ocenie ryzyka? Być może - ale walka moimi pieniędzmi przeciw ich
      pieniądzom tylko dlatego, że uważam, że mogą się mylić, byłaby szczytem
      idiotyzmu.

      > Generalnie przez swiatowe media przechodzi fala dramatyzowania o stan
      > gospodarki. A ja pytam czy pojawily sie jakies nowe zaskakujace dane?
      > NIE

      A słyszałaś o tym, że giełda WYPRZEDZA realną gospodarkę???

      > Problemu braku plynnosci pieniadza niema (moze jeszcze). Czy Japonia
      > podniesie stopy procentowe. Po ostatnim zalamaniu na rynkach finansowych
      > Azji - NIE. Za to juz zaczal sie pojawiac problem nadplynnosci pieniadza
      > spekulacyjnego. Dla spekulantow to duzy problem. I niektorzy nawet inwestorzy
      > indywidualni cierpia pewnie na te sama chorobe - chec ryzyka.

      Zamiast gadać po próżnicy bez oparcia w danych o japońskiej podaży pieniądza,
      popatrz na 2 pierwsze wykresy, gdzie ta podaż jest ładnie pokazana:
      www.contraryinvestor.com/mo.htm
      Czy spadek bazy monetarnej w Japonii o 7% w ciągu 4 miesięcy jest czymś
      normalnym? A może to, co tam widac to jest owa nadpłynność, czekająca na
      okazje? Bo ja nic takiego tam nie widzę - wręcz odwrotnie TO JEST ZANIKANIE
      PŁYNNOŚCI!!! Od kiedy to giełdy akcji robią nowe szczyty w warunkach silnego
      zanikania płynności?
      Widzę tam także dzwonek alarmowy dla wszystkich, którzy wykorzystywali yen
      carry trade w swoich inwestycjach - to jest jasny i czytelny sygnał dla wielu
      funduszy hedge - zmniejszcie lewar, bo Wasz pożyczony pieniądz gwałtownie
      drożeje- czyż nie? Jesli ja to widzę, to Zarządzający hedge'ami widzieli to
      dużo wcześniej i to, co się dzieje na rynkach dziś, jest prostym efektem tego,
      że to wcześniej widzieli.....
      Więc zmniejszają lewar i mam tu swoją nie potwierdzoną na razie teorię - to
      Fundusze Hedge wywolały ostatnią lawinę sprzedaży na świecie, a reszta się
      tylko dostoswała do zmienionych warunków idąc za nimi.

      I jeszcze jedno. W ostatnich 35 latach Japonia 3 razy w szybkim tempie
      zwiększała bazę monetarną: 1971-73, 1984-87 i 2003-2005.
      W poprzednich 2 przypadkach, wkrótce po zakończeniu tej operacji, gdy zaczynało
      się ściąganie pieniądza z rynku, pękały spekulacyjne balony na rynkach akcji i
      nieruchomości. Co bedzie tym razem??

      > Nearly 60 per cent of fund managers thought it “fairly unlikely” or
      > “highly
      > unlikely” that world stock markets would be lower in six months’ ti
      > me".

      A zatem 60% Zarządzających jest nadal optymistami! Świetnie - mój pesymizm ma
      nadal pożywkę, a rynek będzie miał z czego spadać. Stanę się optymistą, gdy 70%
      Zarządzających bedzie pesymistami :-)

      "The percentage of fund managers’ assets held as cash jumped from an aver
      > age
      > 4.1 per cent in early May to 4.5 per cent a month later.
      > A net 29 per cent of managers said they were “overweight” cash R
      > 11; one the
      > highest readings recorded – compared with 18 per cent in May.
      > Mr Bowers (z Merrill Lynch) said that, given asset managers’ near-record
      > cash
      > holdings, there was “ample liquidity to be put to work if inflation conce
      > rns
      > recede”.

      Pan Bowers zapomnial dodać, że 4% czy 4,5% to historycznie nadal dowód
      skrajnego optymizmu wśród Zarządzających i wartość ta jest typowa dla okolic
      szczytów hossy - porównaj to z 13% gotówki w portfelach funduszy w XII 1974
      (bardzo ważne dno rynkowe) lub 11% w pażdzierniku 1990 (kolejne dno rynkowe).
      Jak na razie to, co piszesz tylko utwierdza mnie w moim ogladzie sytuacji -
      będzie w dół
      PZDR
      • ny_stock Re: Katstrofy nie będzie. Marsz w dół z odbiciami 14.06.06, 11:57
        Powyzszy wywod to jakies ekonomiczne kurizum. I to nie pojawiajacy sie na tym
        forum po raz pierwszy. Jest to chyba jakas zwyrodniala wersja monetaryzmu,
        ktorego jedynym wskaznikiem, ksztaltujacy gospodarli swiatowe jest przeplyw
        pieniadza w Japoni. Mozna i tak. Pewno dalo by sie ostatnie spadki czesciowo
        wyjasnic i aktywnoscia slonca.
        Nigdy nie mam czasu odpowiadac na tego typu watki bo trzeba by zaczac od
        metodologi. I post mialby ze 300 linijek a nie wiem czy to jest az tak
        interesujace.

        Wiec krotko.

        A jak sie ma ta "japonska baza monetarna" ktora kieruje gospodarka swiata do
        - inflacji w Japoni
        - inflacji swiatowej i inflacji w Stanach? Moze analizujac zachowanie rynkow w
        wymienionych przedzialach czasowych warto by wsiasc pod uwage poziom inflacji i
        koszty pozyczek w tym czasie w Stanach.
        Jaki wplyw ma podaz pieniadza w Japoni na popyt swiatowy? Z tego co wiem to
        Japonski rynek jest i byl bardzo protekcjonityczny i nastawiony na eksport. A
        tu prosze - okazuje sie, ze wplywal nawet na ceny nieruchomosci na swiecie.
        A co do nieruchomosci to wplyw ceny jena na nieruchomosci w US i UK jest i byl
        ograniczony. I jak mozna wsadzac ceny nieruchomosci w Singapurze czy Tokio i
        np. Londynu do jednego worka. A jak to sie ma do banki nieruchomosci ktora
        prysla w Japoni a potem w Azji a nie naruszyla sytuacji na Zachodzie. A tak w
        ogole to w US i UK nie mozna brac pozyczek hipotecznych w jenie. I przy
        zerowych stopach w Japoni ceny pozyczek szly w UK i US do gory.

        > Czy spadek bazy monetarnej w Japonii o 7% w ciągu 4 miesięcy jest czymś
        > normalnym?

        Tak jest. Przypominam, ze Japoni grozilo widmo deflacji i sztucznie wpompowano
        w ich system bankowy pieniadz. Przypominam, ze jeszcze kilka lat temu mowilo
        sie, ze mimo setek mld USD ciagle wydawalo sie ze jest to za malo.

        Co zas do dividend yield to porownywanie tego wskaznika dla rynkow dojrzalych
        do rynkow rozwijajacych sie uwazam za bledne. Kiedys pisalem o bledzie metody
        wyceny firm metoda zdyskontowanych dywidend w Polsce. A potwierdzeniem jest
        cana jaka placa lub gotowe sa zaplacic firmy zagraniczne za spolki polskie (np
        dla przypomnienia ABN AMRO wycenil PZU na poziomie 4 mld - kilkakrotnie mniej
        niz gotowy byl za nie zaplacic Eureko).

        Ale zgadzam sie, ze Hedge Founds wywolaly lawine sprzedazy na EM i to chyba
        relatywnie niskim kosztem. A teraz jestesmy w fazie poszukiwania pretekstow.


        Ps. Nie dysponuje danymi z lat 70 co do proporcji gotowki do akcji w
        portwelach. Jak maz jakis link pod reka to bylbym wdzieczny. Ale przypominam,
        ze inflacja wynosila wtedy ok 15%, premium loan rate byl na poziomie 20% takze
        na pewno wskaznik ten byl duzo wyzszy niz obecnie. I jeszcze jako dodatek do
        tego co powyzej to szczyt inflacji nie przypadl w Stanach na rok po 1974 kiedy
        Japonczycy podkrecili kurek ale po paroletnim spadku inflacji od 75 do 76
        przypadl na rok 80.

        • harryportier Re: Katstrofy nie będzie. Marsz w dół z odbiciami 14.06.06, 12:49
          > Powyzszy wywod to jakies ekonomiczne kurizum. I to nie pojawiajacy sie na tym
          > forum po raz pierwszy. Jest to chyba jakas zwyrodniala wersja monetaryzmu,
          > ktorego jedynym wskaznikiem, ksztaltujacy gospodarli swiatowe jest przeplyw
          > pieniadza w Japoni. Mozna i tak. Pewno dalo by sie ostatnie spadki czesciowo
          > wyjasnic i aktywnoscia slonca.

          Dobrze. A zatem popatrzmy bliżej. BoJ pożycza w 2003 r. MoF 320 mld USD w
          jenach. Te pieniądze trafiają głównie...w amerykańskie T-bills poprzez
          interwencje na rynku walutowym i operacje sterylizacji dolara.
          Uważa się, (np. tak twierdzili analitycy Lehman Bros), że to dzięki temu,
          rynkowe stopy procentowe w USA spadły co najmniej o 100 bp w 2003 r.
          Cała akcja robiła wrażenie skoordynowanej z FED (wyjazd Bernanke'go w lutym
          2003 do Japonii) Więcej przeczytasz tu. Tytuł" How Japan financed global
          reflation". Może to Ci coś wyjaśni:
          www.investorsinsight.com/otb_va_print.aspx?EditionID=122
          Kolejne fakty. Japońska baza monetarna jest większa od bazy USA, dla kraju o
          globalnym znaczeniu rzędu 40% gospodarki USA...kto więc był źródłem podaży
          taniego pieniądza dla świata w ostatnich latach? I jesli ten ktoś teraz zwija
          pieniądze z rynku to czy to ma, czy nie ma olbrzymiego znaczenia dla światowej
          gospodarki? Skąd japońskie rezerwy walutowe urosły do prawie 0,9 biliona USD,
          bo przecież nie z handlu?
          Zapewne słyszałeś o roli yen carry trade dla spekulacji, a wiesz, że wiele
          inwestycji bezpośrednich FDI też było finansowanych z jen carry trade?
          Zresztą trudno się dziwić. Jesli japońskie banki oferowały jenowe pożyczki
          nawet po 0,6% rocznie, a rząd Japonii bronił jena by poruszał się w wąskim
          korytarzu, to tylko głupi by nie brał.
          Może to Ci trochę wyjaśniło, dlaczego sprawę traktuję tak poważnie i uważam za
          2 ważny czynnik po polityce monetarnej FED z wpływem na realną gospodarkę i 1
          czynnik, jesli chodzi o giełdy (fundusze hedge były najważniejszymi
          pożyczkobiorcami tanich japońskich pieniedzy!!!!).
          I jeśli oboje się zgadzamy co do hedge'y to nie sposób rozpatrywać ich
          ostatnich działań w oderwaniu od japońskich działań monetarnych!!!

          Co do wykresów gotówki w portfelach funduszy, to nie mam w tej chwili tych
          sięgających dalej, ale np. od 1989 r. znajdziesz tu:
          www.investorsinsight.com/otb_va_print.aspx?EditionID=337
          A cały artykuł wart jest przeczytania - polecam.
          • wypasior Re: Katstrofy nie będzie. Marsz w dół z odbiciami 14.06.06, 22:10
            jesli chodzi o lokalnych inwestorów to nadal widzę w narodzie wiarę w hossę,
            dzisiejsze odbicie uważają za powrót do długotrwałych wzrostów, sporo ludzi ma
            kasę i czeka na moment; hossa weszła ludziom w krew, wychowali się na niej,
            nawet porządne straty nie wpłyną na to - panuje wiara w niograniczone możliwości
            stabilizujące funduszy

            co nie znaczy że jeszcze kilka razy nie dostaną po tyłku, według mnie
            długofalowe spadki będą trwały, zwłaszcza że balony biotony jeszcze nie
            przekłute (tylko z lekka pomacane) i zachowały poważny potencjał do spadków;
            stawiam na wig20 poniżej 2000 jeśli nie szybko to za kilka miesięcy
            • elamigo1 Re: Katstrofy nie będzie. Marsz w dół z odbiciami 14.06.06, 22:29
              ciut poniżej 2000 jest wsparcie długoterminowego trendu. Bez dużej zwały
              światowej lub jakiegoś kwiatka rodem z Polski nie do przebicia. Nigdy nie jest
              tak aby dzień pod dniu były spadki. Raz w dół raz w górę. Średnio w dół. Myślę
              że to może potwać dość długo. Zanim "spowolnienie" (czytaj recesja) w
              amerykańskiej gospodace minie.
              Nawet dzisiaj indeksy w usa słabe. Tylko jedna spółka zrobiła końcowy wynik.
              Napawać jednak może optymizmem. zobaczymy co dalej.
              Ładnie grają nasi chłopcy.
              Teraz sobie pooglądam mecz. Cały czwartek do pisania...
              • fular1 Re: Katstrofy nie będzie. Marsz w dół z odbiciami 15.06.06, 21:04
                jutro sobie rano otworze L
                • eliot33 Re: Katstrofy nie będzie. Marsz w dół z odbiciami 15.06.06, 21:16
                  A ja jeszcze dzisiaj wieczorem Beer albo 2
                  • fular1 Re: Katstrofy nie będzie. Marsz w dół z odbiciami 15.06.06, 21:21
                    ja tam wale :-)
                  • alinka102 Re: Katstrofy nie będzie. Marsz w dół z odbiciami 15.06.06, 21:35
                    to teraz już wiem eliot czemu ty taki ...falujący jesteś :)
                • elamigo1 Re: Katstrofy nie będzie. Marsz w dół z odbiciami 15.06.06, 21:44
                  otwarcie będzie potwornie wysoko. Potwornie. No chyba że jakiś krach będzie w
                  azji lub coś w podobie. Prawie niemożliwe. Uważaj by nie okazało się że kupujesz
                  po najwyższym kursie dnia... Popatrz też co się dzieje na złotówce.
                  Owszem masz 60-70% szans na zamknięcie wyżej jednak jeśli otwarcie będzie takie
                  jak się spodziewam (+5%:-) to się może okazać że nie będzie kto miał ciągnąć
                  indeks. Obroty będą ograniczone świętem. Mało sprzedających - dużo kupujących.
                  Jeśli obroty będą duże to będzie oznaczać że ktoś oddaje bardzo dużo "dobrych"
                  akcji. Czy więc są dobre? Dużo spekulantów liczących na emocje a korzystających
                  właśnie z takich sytuacji. I jeszcze jest dzień rozliczania kontraktów...
                  Ciekawe czy ta duża spekuła jest przy gotówce czy przy akcjach... Może się
                  okazać że po otwarci spekuła korzystając z małego obroty zacznie zasypywać rynek
                  którego będący na długim weekendzie managerowie nie zdołają wybronić.
                  Sam nie będę zamykał krótkiej na otwarciu. POczekam co najmniej godzinę do
                  stabilizacji. Całe szczęście że tylko jendna... Zepsuje statystykę całego
                  miesiąca. Z plusa na straty.
                  Pamiętaj też że po dwóch dniach dużych wzrostów w stanach szansa na trzeci
                  dzień (po prostu na plusie wynosi około 32%. a nie 51 jak po pierwszym zwykłym
                  wzroście około0,5. Czyli szansa na minus w piątek w usa to 67%, przy czym zwykle
                  ten minus znosi połowę wzrostu.
                  Jeszcze brakuje do zamknięcia pół godziny ale nie wydaje mi się by indeksy
                  przebiły opory (na zamknięcie) - to 1260 na sp500 i jakieś 11 000 na dj. Są
                  naruszene - jeśli trwale przebiją i utrzymają się przez kilka dni to zakopuję
                  swą niedźwiedzią skórę.
                  Aby było ciekawiej to bernanke nic takiego nie powiedział czego by nie mówił
                  wcześniej. Rynek chce wzrostów. Liczy na nieustającą hossę do 2050 roku.
                  • soros2 Re: Katstrofy nie będzie. Marsz w dół z odbiciami 15.06.06, 21:52
                    Bessa w USA na całego. Paradoksalnie ale sesja taka jak dzisiaj to najlepszy
                    dowód na to. Tak miało być - gwałtowne, bardzo mocne korekty w górę - takie, że
                    ci, którzy mają krótkie robią w porty na maksa. Ciekawe dokąd to pójdzie - jak
                    dla mnie niewiele więcej jeśli w ogóle.
                    U nas jutro pewnie tak jak pisze Amigo - bardzo wysokie otwarcie i masakra
                    krótkich. Na forum pojawi się kupa postów, że to znowu hossa. Będzie też
                    mnóstwo ironicznych (co najmniej) uwag o piewcach bessy. Ale ja uważam, że to
                    nie będzie okazja do inwestycji, wręcz przeciwnie.
                    • elamigo1 Re: Katstrofy nie będzie. Marsz w dół z odbiciami 15.06.06, 22:17
                      osobiście nie będę ryzykował ktrótkich. Długiej innej niż na godzinkę lub dwie -
                      tym bardziej nie będę.
                      Przeczytałem przd chwilą co powiedział bernanke. Właściwie to on powiedział że
                      to nie będzie ostatnia podwyżka i że mogą być nawet większe niż 0,25. Powiedział
                      też że należy pogodzić się z wysokimi cenami i ze słabnięciem gospodarki. Tyle
                      że patriotycznie powiedział że no przecież nie będzie tak źle bo ameryka to
                      najlepszy kraj pod słońcem ma gospodarkę która ze wszysktim se da radę etc...
                      Czyżby jego wystąpienie było ratowaniem rynku przed krachem giełdowym - tuz po
                      naruszeniu wsparć. Zmienność jest taka że się w głowie kręci. Nie zmienia to
                      faktyu że na wykresie długoterminowym sporo brakuje by byki mogły optymistycznie
                      patrzeć na rynek.
                      • fular1 Re: Katstrofy nie będzie. Marsz w dół z odbiciami 15.06.06, 22:23
                        gdyby otworzyc L w srode jutro rano zarobilo by sie na pare skrzynek. tak jak
                        mowisz Migo, jutro bedzie potworne otwarcie, wiec nie wiem czy na +3% o 9:00
                        rano otworze dlugą.... bo nie wiem czy ktos to wyzej pociagnie ( z tym +5% to
                        przesadziliscie )...

                        zauwazcie tylko jedno: jutro jesli bedzie +3% zauwazcie ile bedzie postow o
                        hossie, fular1 ty debilu, i co bessiarze. jutro wrocimy do tego miejsca i wam
                        pokaze ;)
                  • eliot33 Re: Katstrofy nie będzie. Marsz w dół z odbiciami 15.06.06, 22:21
                    Pamiętaj też że po dwóch dniach dużych wzrostów w stanach szansa na trzeci
                    dzień (po prostu na plusie wynosi około 32%. a nie 51 jak po pierwszym zwykłym
                    wzroście około0,5. Czyli szansa na minus w piątek w usa to 67%, przy czym zwykle
                    ten minus znosi połowę wzrost
                    Nie wazne dla nas ile te indeksy jutro spadna jesli spadną,tylko dla nas jest
                    najwazniejsze kiedy zaczna pokazywac taka mozliwosc kontrakty.
                    Jesli faktycznie jutro spadna ale w okresie gdy bawi sie nimi azja potem europa
                    beda dalej pokazywac ewentulny silny wzrost no to przez wiele godzin mogą
                    wpływac pozytywnie na nasz rynek.
                    Nie wiem jak dzisja surowce ale podejrzewam ze ropa niezle skoro rosja 5% do
                    góry,są one gdyz mają one silny wpływ na naszą giełde.Tylko nie mów ze silnie
                    wzrosły bo wtedy naprawde bede sie dziwił czemu szaleje ameryka.(Jeszcze nie
                    dawno tłumaczono kazdy wiekszy zjazd indeksów niewielkim wzrostem surówców)
                    A swoja doga to ci sie dziwie takiej poztawy,podejrzewam ze była to pozycja
                    nieudana,która było szkoda zamknąc ze stratą bo wątpie zeby w takiej sytuacji
                    któs odwarzył sie z taką pozycją zostac na dłuzej.Zwazywszy na kilkudniowy
                    spadek wszedzie,na stan rynku gdzie panuje dosyc silny stan wysprzedania-co
                    wiąze sie z mozliwoscią chocby tylko krótkiej korekty ,która nie kazdy potrafi
                    wytrzymc mając pozycje odwrotną
                    JUz po sesji wtorkowej ostrzegałełem cie przed spojrzeniem na rynek silnie
                    ujemnie.Juz wtedy twierdziłem ze jednak po tym wtorku niektorzy zaczna uzywac
                    wiecej rozumu i juz takiej amplitudy drgań na rynku na pewno nie bedzie w srodę.
                    No i jeszcze dreczyc sie przez dwa dni to juz wcale nie rozumiem.Przeciez mozna
                    wierzyc ze uda się jeden dzień ale zeby dwa a własciwie nawet trzy bo trzymajac
                    krótka musial by człowiek byc przekonany ze jeszcze bedzie bardzo zle w
                    piątek.Inaczej mijało by sie trzymac pozycje krótka,czyz nie?
                    Do optymistycznych rzeczy dla ciebie mógłbym jedynie dodac to ze wegry ,które to
                    handlowały razem z optymistyczną europą wcale za duzo nie urosły.Nie wiem czy
                    handlowały caly dzień bo tpo taki kraj wieloreligijny to moze kócej
                    hadlowali.Fakt nie urosli imponujaco.
                    Do pozytywnych rzeczy dla ciebie dodał bym jeszcze to ze mimo wszystko lawina w
                    funduszach ruszona,a przeciez uczstnicy tych funduszy nie są ani biegłi w
                    interpetacji indeksów swiatowych,ani z pewnoscią nie obserwuja tak uwaznie ich
                    ,jesli wogole o nich wiedzą o ich wpływie na giełde.
                    Jesli duzo było jednak umorzeń w srode co mogło sie faktycznie przłozyc po
                    tragicznym wtorku to nie musi byc wcale dynamiczny wzrost indeksu.
                    No i po trzecie jutro konnczą zywoty kontrakty ,tak ze i w tym wypakdu nie
                    musisz się obawiac sufitwych wartosci ,dodatniej bazy rzedu kilkudziesięciu
                    punktów jak juz tez nie raz bywało.Muszą niestey chodzic w okolicach wartosci wig20
    • harryportier G. Soros o japonskiej podaży pieniądza 25.06.06, 13:42
      ny_stock - może George Soros, mówiący o podaży pieniądza lepiej pozwoli Ci
      zrozumieć, dlaczego uważam tę sprawę za kluczową:

      George Soros, commenting last week, brought home the point:

      "I think we are in a situation where almost all the asset classes will be under
      pressure or are under pressure and the main reason for that is the reduction in
      liquidity. What people do not realize is that the Japanese Central Bank has
      withdrawn something over $200 billion worth of excess liquidity from Japanese
      banks. Now that money was not put to work in Japan because there was no room
      for it, a lot of that went abroad, went into emerging markets, there was a so-
      called carry trade and it is not that suddenly people are risk averse. It is
      really that liquidity has been drawn out of the market and that is affecting
      emerging markets."

      $200 billion in a global economy may not sound like a lot. But remember this
      was money in fractional reserve banks. They could easily multiply it several
      times. Pretty soon we could be talking a trillion dollars.

      Czy to zaczyna być cokolwiek jaśniejsze?
      • gorbibanki Re: G. Soros o japonskiej podaży pieniądza 26.06.06, 12:22
        Zdaje mi się, że chodzi tu o tzw. dodruk pustego pieniądza tylko, że w bardziej
        wyrafinowany sposób i ten dodruk odbija się teraz czkawką.
    • azalek Re: Co dalej? Katastrofa czy odbicie. 28.06.06, 19:02
      Podciągam wątek. 2 dni na zielono i to mocno. Jestem ciągle misiem, ale...
      zaczynam coraz częściej myśleć czy sie nie myle. Bładzenie ludzką rzeczą,
      gorzej jeśli błądzenie kosztuje;) Giełda już prawie nie reaguje na spadki za
      oceanem. Jesli do góry to ile. Wsiadać, wysiadać, czekać... oto są pytania.
      Pozdrawiam:
      A

Pełna wersja