Fundusze akcji - po co?

02.07.06, 21:02
Wiele osób tu piszących miało lub ma część lub całość kapitału w funduszach
akcji, nawet tych bardzo doświadczonych, np. fular. Ja też miałem część kasy
w Arce Akcji - ponad 2 lata (zdążyłem akurat się załapać na podatek Belki,
inaczej pewnie bym jeszcze trzymał:( . Przyznać muszę, że chociaż Arka miała
najlepsze wyniki (rocznie kilkadziesiąt procent, przez dwa lata ok. 100
procent),to jednak i tak miałem mieszane uczucia co do tego rodzaju
inwestycji. Przecież jest to niejako przyznanie się do tego, że jest się
kiepskim inwestorem i ktoś za nas zainwestuje lepiej. W moim przypadku
istotnie na początku Arka miała lepsze wyniki ode mnie, ale potem już nie.
Poza tym fundusze akcji nie mogą tak po prostu sprzedać akcji (do 50%), nawet
gdy jest bessa, a ja mogę - w tej chwili mam tylko gotówkę i czekam na
przebieg wydarzeń. nawet to 100% Arki (w najlepszym momencie) przez dwa lata
nie jest żadną rewelacją, bo Wig 20 wzrósł od 1600 do 3300, a więc nawet
lepiej. Mało tego - inwestując mądrze w Wig 20 można było zarobić kilkaset
procent, czyli w surowce, banki,potem np. TVN omijając niepewne spółki w
rodzaju TPSA.
Na czym więc polega pseudoprzewaga funduszy? Chyba tylko na aspekcie
psychologicznym - zasada kup i trzymaj, podczas gdy wielu inwestorów
indywidualnych panikowało i sprzedawało w dołku. Do tej pory to się
sprawdzało, ale jak będzie dalej?
Reasumując - czy nie jest to jakieś lenistwo z naszej strony,że powierzamy
pieniądze funduszom, zamiast samemu inwestować, licząc że tam są ludzie
mądrzejsi od nas i że lepiej zadbają o nasze pieniądze niż my sami? Jakie są
Wasze odczucia?
    • drapak.pl Re: Fundusze akcji - po co? 02.07.06, 21:16
      fular jest doświadczony. we wklejaniu cudzych tekstów.
      • fular1 Re: Fundusze akcji - po co? 02.07.06, 22:20
        drapak.pl => dalej nie zrobilas porzadku z mezem. do tej pory slyszalem o
        niedających dupach męzom. teraz widze ze sa przyklady ze mezowie nie
        daja "dupy" zonom. bez komentarza.
        to do mojego wielbiciela




        tak. masz racje. tez sie zastanawiam czy mam powierzyc teraz kase jesli index
        idzie w gore 5% a ktos ma 2,75%. a jak idzie w dol index 3% to ma -2,8%.
        tylko teraz to hossa ma juz 4 lata. nie ma co dziwakowac. wole poczekac chocby
        pol roku !!! a jesli te pol roku bedzie kluczowe to za pol kolejnego roku
        zarobie za 5 lat :]
        • drapak.pl Re: Fundusze akcji - po co? 02.07.06, 22:56
          widzę, że głodnemu chleb na mysli. żona cię od łoża odstawiła za przegraną na
          giełdzię kasę?
          • fular1 Re: Fundusze akcji - po co? 02.07.06, 23:02
            nie mam zony
        • mazowsze123 Re: Fundusze akcji - po co? 03.07.06, 10:57
          > tak. masz racje. tez sie zastanawiam czy mam powierzyc teraz kase jesli index
          > idzie w gore 5% a ktos ma 2,75%.

          A jakim okresie czasu byly te rozniece?
          W krotkim okresie czasu Grloclin daje sie wyeliminowal niegdys jakis dobry
          angielski zespol. I co z tego?jak juz porownywac to w dluzszeym okresie.
    • druop22 Re: Fundusze akcji - po co? 03.07.06, 09:47
      też mam podobne odczucia, dlatego próbuje na własną rekę - moja wiedza na temat
      inwestowania jest niezbyt duża, pewnie to promil tego co wiedzą ludzie
      zarządzający fund. ale widze też że intuicja+podstawowa analiza sytuacji może
      również przynieść zysk. Udało mi się zarobić 15% w niecałe 2tygodnie. Natomiast
      fundusze są generalnie do niczego i juz więcej nie dam się skusić :)
      • fular1 Re: Fundusze akcji - po co? 03.07.06, 09:53
        uścislijmy: sa dla ludzi ktorzy nie maja czasu babrac sie na gieldzie. sa dla
        ludzi ktorzy nie maja czasu sledzic spolek, PP itp itp.

        sa dobre. ale jesli ktos ma wiedze i checi zarobi wiecej
    • gadzik1 Re: Fundusze akcji - po co? 03.07.06, 10:30
      dokladnie tak samo jak nie ma sesnu chodzic do szkoly, przeciez kazdy sam moze sie nauczyc. nie wiadomo na czym ma polegac pseudoprzewaga nauczycieli.

      lekarze tez sa nierobami, ktorzy nie potrafia jednoznacznie powiedziec, na co czlowiek jest chory. A jak ma wyzdrowiec, to wyzdrowieje i bez lekarza.

      po cholere pisza dziennikarze, przeciez nie sa madrzejsi od nas. sami wiodzimy to co sie dzieje i sami mozemy sobie to skomentowac.

      o takich banalach, jak malarze, czy budowlancy to juz nawet nie chce mi sie gadac, wiadomo przeciez, ze kazdy to potrafi, a robotnicy to tylko nieroby i zlodzieje.



      • druop22 Re: Fundusze akcji - po co? 03.07.06, 10:51
        podaj przykład funduszu który zarobił więcej niz indeks wzrósł?Bo jesli chodzi
        o odwrotną sytuację to często zdarza się że indeks leci -1,5% a jednostka
        funduszu -1,7% lub więcej. Więc gdzie tu zysk dla inwestora? Pewny zysk ma
        tylko fundusz - nie ważne czy ty zarobisz czy stracisz..Oczewiście nie twierdze
        że grają jak leszcze żeby wtopić bo wtedy sami odcinają sobie gałąź na której
        siedzą :) Byłem posiadaczem DWS-25MS to był jedyny fundusz który pomimo spadku
        WIG w okresie luty/marzec był na plusie - reszta to dno!!na minusie większym
        niż sam indeks :) Sytuacja z zeszłego tygodnia - Dolar i Euro do góry fundusze
        też do góry ale mniej :) a tu nagle dolar po FEDzie w dół -2,38% a np. fundusz
        USD Skarbiec -2,58%. No i gdzie ta superinteligencja zarządzających :))?
        • gadzik1 Re: Fundusze akcji - po co? 03.07.06, 10:54
          hmmm, skoro uwazasz ze Ty jestes w stanie to SYSTEMATYCZNIE robic, to faktycznie Cie nie przekonam.

          Konstrukcja indeksu i tego co mogą fundusze powoduje, ze w wiekszosci przypadkow fundusze nie beda lepsze od indeksu.
          Z cala pewnoscia w perspektywie 3,5, 10 letniej beda lepsze od wynikow 95 proc. indywidualnych inwestorow
          • druop22 Re: Fundusze akcji - po co? 03.07.06, 11:04
            pewnie masz racje :) łatwo jest zarobić raz na jakiejś pozycji (50na50) ale
            powtórzyć to 10 razy z rzędu to już sztuka :) Ale jak widzisz z historii
            funduszy oni zyski mieli tylko jak była hossa (zwykły inwestor też mógł kupic
            wig20 na dwa lata i zapomnieć) mnie generalnie denerwują fundusze bo reklamują
            się nachalnie jakby byli superspecami a jak przychodzi głębsza korekta to
            wychodzi że tak naprawdę po prostu tracą i nic nie moga z tym zrobić bo taki
            mają statut (np 50% ulokowane w akcjach, reszta w gotówce) Gdyby mogli
            wykorzystywać wszytkie możliwości inwestycyjne (kontrakty terminowe, opcje,
            giełda towarowa, waluty itp.) to byłby prawdziwy fundusz a tak to tylko taki
            pośrednik który dodatkowo ogranicza zysk inwestora przez opł.za zarządzanie i
            za dystrybucję.
          • siurak20 Re: Fundusze akcji - po co? 03.07.06, 11:11
            fundusz to ma byc taka alternatywa dla lokaty w banku. Znam ludzi co maja
            pieniadze ale pakuja sie w fundusze bo gieldy sie albo boja, bo sie na niej
            zupelnie nie znaja, albo nie maja nawet czasu sie tym zajmowac. Zreszta mnostwo
            bylo krzyku o dzieciach hossy, o glupie tematy JEDZIEMY NA 100, CO JUTRO
            WZROSNIE itd. To sa ludzie ktorzy tak samo jak bawiacy sie w fundusze uslyszeli
            o generujacej kase gieldzie tylko postanowili zajac sie tym samemu, wiekszosc
            na tym stracila. Ostatnia sprawa wyjasniajaca wszystko - fundusze zarzadzaja
            ogromna kasa. Zarzadzajacy nie moze sobie za wszystko kupic biotonu za 10 zl i
            sprzedac po 37, nie moze sobie pospekulowac na elektrimie, i nawet chocby bylo
            wiadomo ze za 15 min indeks poleci w dol o 10%, to ja moge sprzedac wszystko i
            odkupic 10% taniej, ale nie moze tego zrobic zarzadzajacy bo jak by wcisnal na
            komputerku sprzedaj, wszystko, PKC to dopiero by byla zwala.
            • gadzik1 Re: Fundusze akcji - po co? 03.07.06, 11:16
              lokata to oszczedzanie. a oszczedzanie to przede wszystkim unikanie strat

              fundusze ( i bezposrednio gra na gieldzie) to inwestowanie, a kazde inwestowanie zwiazane jest z ryzykiem.
              NIe sa alternatywa dla lokaty. Sa krokiem dalej - dla tych ktorzy juz nie msuza chronic aktywow, bo maja ich na tyle duzo, ze moga czesc poswiecic probie zarobienia wiecej - MAJAC swiadomosc ryzyka strat
Pełna wersja