fundusze

09.10.06, 19:07
Proponują mi fundusze kapitałowe w CU.Chcę zainwestować na rok w fundusze
zrownowazone i akcji.co o tym sadzicie?
    • morak1 Re: fundusze 09.10.06, 20:14
      wejscie w fundusze akcyjne bądz też w zrównoważone przy Wig20 powyżej 3000 jest
      ryzykowne,tym bardziej ze chcesz zainwestować tylko na rok.poczekaj na spadki
      (oby nie),albo zainwestuj w stabilne,przynajmniej bezpieczniej,a coś zawsze
      urośnie
      • fular1 Re: fundusze 09.10.06, 20:28
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=27&w=49595815&a=49595815
      • aleksandra993 Re: fundusze 10.10.06, 00:18
        Niekoniecznie, bo można rozłożyć ryzyko w czasie. Tzn. inwestować małe sumy w
        regularnych odstępach czasu (np. 100, 200, 500, 1000 zł...w zależności od
        indywidualnych możliwości, co tydzień, dwa, mięsiąc...zależnie od gustu;-),
        wtedy tak do końca nigdy nie tracimy, bo:
        a) gdy wartość jednostek wzrasta, to rzecz jasna jesteśmy na "+"
        b) gdy spada, to przy kolejnej wpłacie kupimy za tę samą sumę więcej
        jednostek...wystarczy, że trend się odwróci, i jesteśmy na jeszcze większym "+"
        Więc w tej strategii nigdy nie jesteśmy na pozycji "przegraj-przegraj", zawsze
        coś się zyskuje... nie ma gry o rezultacie zerojedynkowym :-)

        Aha, jeżeli mamy do zagospodarowania od razu większą sumę, to wtedy stosujemy
        strategię polegającą na jednorazowej wpłacie całej sumki do funduszu rynku
        pieniężnego (to taki quasi-odpowiednik lokaty, tylko bardziej płynny;
        bezpieczny, ale procentuje w tempie ślimaczym...AIG też na pewno taki ma), a
        potem konwertujemy regularnie w fundusz akcyjny lub mieszany lub do każdego po
        trochu... i tak jedziemy przez kilka lub kilkanaście lat...

        Któryś z amerykańkich guru nazwał tę strategię :niemartwieniem się rynkiem,
        lecz inwestowaniem w niego" Po prostu wchodzi ci to w krew, raz na tydzień
        siadasz do kompa i wpłacasz lub konwertujesz bez głębszych stresłów i
        filozofii...:-)

        Ja odziedziczyłam większą sumę i zastosowałam strategie z funduszem rynku
        pieniężnego i regularną konwersją (ale rozbiłam na kilka towarzystw FI, w
        mBanku z którego korzystam jest ich wiele) i działa :-)

        Aha, sama na to wszystko nie wpadłam, z tym funduszem rynku pien. i konwersja
        natchnął mnie artykuł M.Kossowskiego z Expandera; potem jeszcze pare źródeł,
        prasowych i internetowych... Dobrze będzie, jeżeli trochę takich rzeczy
        poczytasz, pogadasz z doradcami, i sama zadecydujesz.
        • elamigo1 Re: fundusze 10.10.06, 00:30
          Częściowo masz rację - znasz jedną z technik inwestowania w fundusze -
          regularne wpłaty.
          Co do konwersji niewielkich sum z dużej puli - niestety nie.
          Każda decyzja co do formy i techniki inwestowania powinna być poprzedzona pewną
          nalalizą celów które chcesz osiągnąć. Jakimi środkami to zamierzasz zrobić jest
          wtórne do celu.
          Niestety ślepe poleganie na doradcach którzy zarabiają prowizję od wielkości
          Twojej wpłaty - zakłada krystaliczną uczciwość doradcy i działanie wyłącznie w
          interesie klienta.
          Prawda jest taka,przyznaję rację, że najlepiej jest samemu dokanać takiej
          analizy - nawet na podstawie rozmowy z doradcą. KIlkoma. Z róznych firm. I
          poczytać, nie o zyskach a o inwestowaniu. Inwestowanie to zapewnienie sobie
          poczucia bezpieczeństwa - bardziej psychicznego niż finansowego. Nie odróżnisz
          lepszego wyboru od strony finansowej - psychiczny na pewno, jeśli znać będziesz
          CEL.
          • paszczakowna1 Re: fundusze 10.10.06, 22:50
            > Częściowo masz rację - znasz jedną z technik inwestowania w fundusze -
            > regularne wpłaty.
            > Co do konwersji niewielkich sum z dużej puli - niestety nie.

            A jaką strategię uważasz, elamigo, za optymalną w przypadku długoterminowego
            (lat 10+) inwestowania w fundusze większej sumy? Mam trochę forsy do
            zagospodarowania, i wymysliłam sobie, że zaczekam na spadki. Nie wiem czy dobrze
            wymysliłam, bo czekam na te spadki od miesiąca...
            • elamigo1 Re: fundusze 10.10.06, 23:08
              niestety dziś już kończę pisanie więc w skrócie.
              Bez oceny indywidualnej sytuacji trudno powiedzieć. Tym bardziej że okres 10
              lat jest dość trudny do doradzenia w ciemno. Czekanie na spadki - może być ale
              czasem trzeba czekać latami...
              Kiedyś doradziłem koledze aby tymczasowo wpłacił na fundusz pieniężny -
              wówczas był lepszy niż lokata. I czeakał w prasie info że jest bardzo źle w
              gospodarce - na pierwszej stronie co najminiej dwóch gazet - kilka razy przez
              kilka tygodni. Wtedy by kupował fundusze akcji.Czekał prawie dwa lata... To
              było ładnych kilka lat temu - ostatnio, w styczniu, ten kolega kupił mi
              ekspres do kawy - jak się tylko dowiedział że stary mi wysiadł...
              ale czy to jest strategia inwestycyjna?
              może coś ci napiszę jutro.
              pozdr.
              • elamigo1 Ja mówię tak robię:-) 11.10.06, 10:54
                Postaram się trochę opisać jaki powinien być sposób myślenia - a nie w co i
                kiedy zainwestować.
                Przyjmuję następujące założenia.
                Większa kwota (to jest relatywne) więc masz z czego żyć, nie zagrożoną pozycję
                zawodową, zabezpieczone wszelkie potrzby podstawowe (mieszkanie etc), nie mniej
                niż 10% środków w formie płynnej (lokata, gotówka, fundusze pieniężne) - to
                bardzo ważny element. Przy czym płynne środki nie powinny być niższe niż 3
                Twoje pensje. Masz wykupioną polisę na wypadek utraty zdolności do pracy. Nie
                planujesz poważnych wydatków na najbliższy czas. Nie spłacasz rat ani hipoteki.
                Po prostu zakładam że to gotówka z która absolutnie nie masz co zrobić... i nie
                spodziewasz się absolutnie żadnych zmian w Twojej sytuacji materialnej ani
                eskalacji potrzeb materialnych w życiu.
                Przy spełnieniu powyższych warunków możesz się zastanowić nad szukaniem
                maksymalnej stopy zwrotu z kapitału - kosztem ponoszenia większego ryzyka. I tu
                jest pytanie na które musisz sobie odpowiedzieć: Wiedząc z całą pewnością że
                wyższą stopę zwrotu osiąga się wyłącznie za sprawą ponoszenia wyższego ryzyka
                pytanie brzmi: czy i ile jestem gotowa stracić? Ile jestem gotowa czekać by
                ewentualnie odzyskać stracone pieniądze - wciąż bez pewności że je odzyskam w
                całości. Wstępna Twoja odpowiedź brzmi 10 lat... (taki przyjęłaś horyzont
                inwestycyjny).
                Akceptując powyższe musisz określić sobie poziom akceptowalnego ryzyka. Przy
                czym w Polsce zmienność jest wyższa niż np. w usa - więc optymistyczne
                założenie to że istnieje realne zagrożenie utraty połowy kapitału (patrz co
                się stało w usa po hossie internetowej-do dziś nie odrobili strat) - jeśli
                jesteś pewna że nie wycofasz sie z inwestycji po utracie połowy kapitału
                powiedzmy po roku - to najbardziej wskazany byłby zdywersyfikowany portfel
                agresywnych aktywów. Mam na myśli kupno funduszy akcji , ale dla zabezpieczenia
                się przed ryzykiem lokalnego rynku, sporą część (powiedzmy 1/3) należało by
                ulokować w funduszach zagranicznych - raczej wysoko rozwiniętych (dla
                przeciwagi dla naszego rozwijającego się rynku) i denominowanych w walutach
                mało związanych ze złotówką (funt, jen, dolar, euro : w tej kolejności) Ten
                element uznaję osobiście za bardzo ważny.
                Po ulokowaniu środków należało by o nich zapomnieć na wspomniane 10 lat. Ryzyko
                ich utraty - wciąż istnieje - ale jest stosunkowo małe. Potencjalna stopa
                zwrotu - obiecująca (choć nie licz że zarobisz 1000tysiąc procent- choć to
                niewykluczone), dobrze będzie jeśli osiągniesz ponad15% rocznie a wynik ponad
                25% uznaj za rewelacyjny - oczywiście jeśli nie będzie inflacji- o której
                większość ludzi którzy patrzą na stopy zwrotu całkowicie zapomina)
                Tyle właściwie mogę napisać dla tego - bardzo konkretnego przypadku. Niestety
                nie ma miejsca by dokładnie tłumaczyć dlaczego tak a nie inaczej. Jest też
                sporo kwestii dyskusyjnych i subiektywnych. Inwestowanie to nie matematyka -
                nie ma ściśle określonych reguł. Można się opierać wyłącznie na doświadczeniach
                ludzi którzy inwestują od dziesiątków lat na rynkach bardziej rozwiniętych niż
                nasz.
                Dla odmiany, jeśli robisz najpowszechniejszy błąd inwestora funduszowego -
                czyli chcesz spekulować(często konwertować) - nie wolno ci zapominać o
                funduszu - jak tylko zacznie spadać - wyznacz sobie jakiego poziomu strat nie
                jesteś skłonna zaakceptować (nie mówie tu o ułamkach procent a ciut więcej) i
                konwetuj natyczmiast i bez zastanowienia jak tylko ten poziom zostanie
                osiągnięty. To samo dotyczy jeśli fundusz nie rośnie w tempie co najmniej
                kilkukrotnie przewyższającym oczekiwaną stopę zwrotu z inwetycji
                długoterminowej. Można stosować niektóre techniki analizy wykresów. Jeśli więc
                liczyłas na zarobek 5% w miesiącu a twój horyzont inwestycyjny trwa 3 miesiące -
                to najczęstszym błędem jest oczekiwanie że jednak wzrośnie... Aby spekulować
                to oczekiwana stopa zwrotu powinna co najmniej pięciokrotnie przewyższać tę
                długoterminową ryzykowną. W ten sposób owszem dwa na trzy razy stracisz - ale
                ten trzeci pokryje ci straty z nawiązką. Nawet wówczas powinnaś wiedzieć kiedy
                realizować zyski (to akurat najtrudniejszy element)- osobiście zalecam
                przyjęcie założenia powrotu do linii regresji.
                Istniej wiele technik pozwalających optymalizować portfel i wybrać
                np.najbardziej dobrany fundusz. Na przykład istnieją wskaźniki które pozwalają
                objaśnić które fundusze są mniej ryzykowne a jednocześnie dają stosunkowo
                wysoką stopę zwrotu. Ustalając horyzont inwestycyjny (dla zmiennośći stopy
                zwrotu) najpopularniejszhy ze wskaźników typuje fundusze i kategorie funduszy
                które najbardziej odpowiadają horyzontowi inwestycujnemu. Tamimi wskaźnikami
                posługuje się większość funuszy funduszy - choć przy mało indywidualnych
                założeniach.
                Oczywiście przedstawiłem tylko kilka flashy , bardzo okrojonych i
                niekompletnych - może dadzą ci pogląd.
                Przedstawiony wyżej tekst jest wyrazem poglądów autora i nie stanowi
                rekomendacji inwestycyjnej.

                Teraz muszę kończyć. To temat rzeka. Na książkę. Którą właśnie piszę. Nie pytaj
                kiedy będzie gotowa - sam nie wiem - chcę by była dobra więc piszę ją powoli.
                pozdr'
                amigo
                • paszczakowna1 Re: Ja mówię tak robię:-) 11.10.06, 13:44
                  Dziękuje, amigo, za nadspodziewanie obszerną odpowiedź. Spekulować nie zamierzam
                  (jak kiedyś będę miała czas i głowę się nauczyć, to przecież nie na funduszach),
                  a na konwersjach już się sparzyłam. Chcę te pieniądze (to jakieś 20% moich
                  oszczędności, reszta siedzi na lokatach złotówkowych i dewizowych - w związku z
                  tymi ostatnimi, uważam że przed problemami na rynku lokalnym jestem w pewnym
                  stopniu zabezpieczona) wsadzić i się o nie nie martwić przez co najmniej 10 lat
                  (moze więcej). Fundusze upatrzone mam.

                  Pytanie - czy warto wchodzić teraz, czy zaczekać na spadki, czy najlepiej
                  uśrednić powiedzmy przez pół roku? Wdzięczna będę za Twoją opinię jako
                  doświadczonego inwestora, a oczywiście i tak zrobię po swojemu. ;-)
                  • elamigo1 Re: Ja mówię tak robię:-) 11.10.06, 14:10
                    sytuacja na rynkach akcji jest dość szczególna.
                    Analitycy są bardzo podzieleni. To może być szczyt (lokalny) notowań f. akcji
                    jak również ruch może być kontynuowany. Przynajmniej jeśli chodzi o akcje w
                    stanach. Nasz rynek jest obecnie we władaniu sił które kreślą na indeksach
                    giełdowych to co im się przyśni. Nie jest to zbyt zdrowe - choć umożliwia
                    wzrosty.
                    Sytuacja fundamentalna spółek z indeksu wig20 znacznie się pogorszyła względem
                    sytuacji kiedy biły rekordy z maja. Otoczenie jest gorsze. Mimo to rosną -
                    dyskontując , no właśnie, nie wiadomo co mogłyby dyskontować oprócz emocji i
                    czystej spekulacji. Więc osobiście uznaję że ryzyko wchodzenia konkretnie
                    dzisiaj w fundusze akcji dużych spółek jest bardzo wysokie i spekulacyjne.
                    Owszem może dać szybki wzrost w kilka dni ale ryzyko naprawdę dużego spadku
                    jest znacznie większe niż jeszcze kilka dni temu.
                    Mimo to sam nie zajmuję obecnie pozycji na rynku po żadnej ze stron - ale mam
                    spadkowe przeczucie (często się mylę...)
                    Reasumując. Jeślimożesz poczekać z tą wpłatą przez kilka tygodni to lepiej
                    poczekaj. Nie osiągnięty zysk, czy utrata okazji mniej boli niż faktyczna
                    strata.
                    Akcje spółek mniejszych są obecnie tez po okresie silnych wzrostów. Niektóre z
                    nich będą jeszacze sotro szły do góry ale nie ufam zarządzającym funduszami w
                    zakresie ich wyboru a struktura akcjonariatu poddaje te spółki dużym wahaniom.
                    Okresowo indeksy ulegają wahaniom - odchyleniom od jakiejś linii (linii
                    regresji, ) która ma również okreslone nachylenie. Tworzą rodzaj kanału w
                    którym poruszają się notowania w szerokim bardzo zakresie. Osobiście prędzej
                    kupowałbym j.u. fund. akcji.polskich. w momencie gdy indeksy by były w
                    okolicach połowy luh 3/4 drogi pomiędzy szczytem a dołkiem (ekstremami odchyleń
                    od linii regresji. Jednak dojście cen do satysfakcjonującego poziomu może trwać
                    misiącami a nawet nigdy nie nastąpić. Na dzisiaj bym nie kupował. Wręcz bym się
                    zastanawiał spekulacyjnie czy nie konwertować do f. pieniężnych. Ale ja
                    nienawidzę ryzyka. Zadowala mnie mniejszy zysk ale mniej zależny od szczęścia w
                    danym momencie. Nie lubię narażać ciężko zarobionych pieniędzy.
                    pozdr.
                    • all Re: Ja mówię tak robię:-) 11.10.06, 14:34
                      Jednym słowem "pierdu-pierdu".
                      Niczego się nie dowiesz od choćby najlepszych analityków i ekspertów, bo oni
                      tylko doradzają i za to im zwykle płacą.
                      Ich zadanie to w miarę dobre przepowiednie - rzadko który jednak przepowiada
                      konkrety - zwykle jest dużo bajdurzenia a mało konkretów w stylu "rób to i to".
                      Zresztą wróżki też wiele nie mówią, żeby można było jak najwięcej sobie do tego
                      przyłożyć i żeby jeszcze pasowało :-)

                      Ludzie którzy inwestują, zwykle nie dzielą się swoją wiedzą a jak się już
                      dzielą to mają zwykle swój cel. Do tego potrzebne im są inne osoby, żeby
                      kupowały, gdy Oni chcą sprzedać i żeby sprzedawały gdy Oni chcą kupić.
                      Można więc założyć, że takie osoby na forach, itp. - są antywskaźnikami.
                      No ale tu też tak łatwo nie ma.

                      Do tego dochodzi fakt, że każdy ma swoją sytuację i wie ile chce zaryzykować i
                      ile może. Zresztą zwykle okazuje się, że jest zupełnie inaczej, ale to już jest
                      zwykle po ptakach.
                      Najlepiej więc dużo czytać, myśleć i próbować poznać siebie. Najlepiej się
                      nauczysz na swoich błędach. Sposób inwestowania trzeba dopasować do siebie.
                      Żaden znawca nie podpowie Ci najlepszego sposobu, bo go nie ma ze względu na
                      brak znajomości przyszłości. Każda najlepsza strategia może przynieść dużą
                      stratę a każda najgorsza duży zysk. Wszystko zależy od tego co się stanie z
                      rynkiem.
                      Ja Ci radzę dać swoją kasę jakiemuś dobremu fachowcowi od akcji, lub inwestować
                      codziennie małą kwotę w fundusze. Podziel sobie kapitał na tyle części - na ile
                      dni chcesz rozłożyć wpłaty - zrób zlecenie stałe i sprawdzaj co się dzieje z
                      rynkiem. Możesz też wpłacić na początku 1/3 kwoty a resztę dopłacać j/w. Wtedy
                      nie stracisz potencjalnych zysków, jeżeli by jeszcze były w najbliższym czasie
                      wzrosty.
                      Wszystko zależy od tego ile chcesz zaryzykować.
                      Więc się zastanów, co by było gdyby i podejmij decyzję sama.
                      Oczywiście FRP to podstawa dla pozostałego kapitału. Możesz sprzedawać j.u
                      sukcesywnie, czyli dzień po dniu, po trochę.
                      O kurczę - co ja robię - też tworzę "pierdu-pierdu" - pamiętaj, że tylko, że
                      niektóre "pierdu-pierdu" po czasie okażą się "dobrze gadał" :-)

                      P.S.
                      Ja bym zrobił tak - nie potrzebuję tej kasy w najbliższym czasie, więc
                      władowałbym wszystko akcje na GPW. Technikę mam opanowaną, bo gram ze 3 miechy
                      i na razie dużo lepiej niż na lokacie bankowej - może nawet większość funduszy
                      jest w tyle :-) No ale to jest zaleta małej kasy i swobody działania...
                      • elamigo1 szklana kula. 11.10.06, 14:55
                        Mając szklaną kulę nikt nie parałby się zarządzaniem funduszami ani poradami.
                        All - jeśli szukasz guru - nie trudno go znaleźć. Co miesiąc pojawia się nowy i
                        co miesiąc znika. Wraz z końcem ciągu losowego który go na guru wykreował.
                        Strategia musi być dobrana do potrzeb. Jeśli ty potrzebujesz kasy szybko i
                        akceptyjesz wysokie ryzyko - jeszcze lepszą przebitkę uzyskujesz w casinos poland.
                        Możes nawet ulokować żetony za 10 000 zł (tyle bodaj wynosi maks. stawka) na
                        czerwone i czarne. Masz aż 47% szans że w minutę zarobisz 100%. Jeśli aż tak
                        pilnie potrzebujesz kasy to dlaczego nie skorzystasz z takiej właśnie formy?
                        Zamiast się męczyć tygodniami - w jedną chwilę masz 100%. Jeśli się boisz
                        stracić cała sumę to postaw połowę, albo jedną czwartą... całości. Nawet jedną
                        dziesiątą.
                        Zachęciłem cię do ryzyka?
                        no właśnie.
                        Każdy ma swój akceptowalny poziom ryzyka, świadomość prawdopodobieństwa porażki
                        oraz głód potrzeb do sfinansowania.
                        Naukowcy amerykańscy wykreślili krzywą akceptacji poziomu ryzyka. Im wyższy stan
                        konta tym mniesza skłonność akceptacji ryzyka.
                        Dlatego bogaci pozostają bogaci a tylko niektórzy biedni zostają bogaczami.
                        Inwestowanie sukcesywne - to stara strategia, z sensem gdy twój plan
                        inwestycyjny trwa ponad 15 lat. Nie będę robił wykładu dlaczego. Materiały
                        dostępne na amerykańskich portalalach i stronach dotyczących inwestowania - do
                        wyszukania w googlach. Ogólnie - sukcesywna wpłata - są strategie bazujące na
                        takich wpłatach - ale mają swoje reguły i ograniczenia.
                        Większość takich prostych strategii została już przetestowana na danych
                        historycznych i zostało oszacowane jakie dają szanse przy jakim poziomie ufności
                        dla rozkładu prawdopodobieństwa. Problemem badaczy sa jedynie długie ogony
                        rozkładów. ale to temat na innego posta.
                        muszę kończyć.
                        • all Re: szklana kula. 11.10.06, 17:38
                          Nie szukam żadnego Guru - skąd ten pomysł?
                          Osobiście też nie pisałem, że aż tak szybko potrzebuję kasy. Znam poziom
                          ryzyka, który jestem w stanie zaakceptować i do niego dopasowuję swoje
                          inwestycje. Wychodzi mi, że akcje są good for me :-)
                          P.S.
                          Aga - daj znać na co się zdecydowałaś - może się to komuś przyda :-)
                      • ffiill Re: Ja mówię tak robię:-) 11.10.06, 15:15
                        all napisał:

                        > Technikę mam opanowaną, bo gram ze 3 miechy
                        > i na razie dużo lepiej niż na lokacie bankowej

                        ;-)))
                    • paszczakowna1 Re: Ja mówię tak robię:-) 12.10.06, 20:11
                      Dzięki. Chyba poczekam.
                      • elamigo1 Re: Ja mówię tak robię:-) 12.10.06, 20:23
                        Dając np. zlecenie wczoraj - miałabyś wycenę z dzisiaj z zamknięcia. Gdybyć
                        trafiła na fundusz zapakowany portfelem akcji z wig 20 miałabyś ok. 40%szans
                        załapania się akurat na szczyt przed spadkiem o ładnych parę procent (tak
                        oceniam szansę na ten moment 20.15 i nie zaglądałem jak tam sesja w usa) przy
                        50% szans na zarobek jutro ponad 1% i 10% szans na zaorbek jutro ponad 2%.
                        Wygląda obiecująco ale po przeliczeniu już trochę mniej bo spadek może być np. o
                        5%...
                        inwestuj w fundusze a nie spekuluj nimi. Cierpliwość. Przynajmniej do momentu
                        korekty - choć każda bessa na początku jest nazywana korekta:-)
                        pozdr.
                        pozdr.
        • adagol Re: fundusze 10.10.06, 23:43
          Też stosuja podobną strategię, też w mBanku, ale nie tylko. Z tym, że zrobiłem
          zlecenia stałe i system automatycznie wpłaca. Jedyne co to muszę zapewnic to
          środki na koncie. A większą gotówkę na te regularne wpłaty trzymam w
          bezpiecznym źródle, ale dającym w danej chwili największy dochód. Czasami sa to
          FRP, lokaty albo obligacje. Strategię usredniania wpłat do FA symulowałem
          najprościej w Excelu i przy długoletnim oszczędzaniu daje najlepsze efekty,
          nawet, gdy procenowo wzrosty na giełdzie będą tylko porównywalne z dochodami z
          lokat. Korzystamy z tego, ze kupując regularnie kupujemy więcej jednostek, FA
          gdy sa tanie, a mniej gdy drogie. No i trzeba wyjśc z inwestycji, gdy jest
          hossa więc nie mogą to byc oszczędności na czarna godzinę i zawsze trzeba miec
          dodatkową poduszkę na lokatach na nagłe potrzeby.
    • sapient Re: fundusze 11.10.06, 00:03
      Byle by to nie było jakieś ubezpieczenie z funduszem.
      Jeśli ma być ubezpieczenie - to ubezpieczenie.
      Jeśli fundusze - to fundusze bez połączenia z ubezpieczeniem.
      I warto zadbać o taki sposób założenia rejestrów i wpłat, który zminimalizuje
      prowizje i/lub opłaty manipulacyjne.

      Na rok w fundusze agresywne inwestuj, jeśli jesteś psychicznie przygotowana na
      możliwość straty 20-50% kapitału.

      W przeciwnym wypadku rozważ układ typu:
      20% kapitału (lub mniej) - fundusz akcji
      80% kapitału - lokata bankowa albo fundusz pieniężny (albo krótkoterminowych
      obligacji).

      To ci ochroni te 80% a w razie wzrostów giełdowych trochę na nich skorzystasz.

      Jeśli nie możesz sobie pozwolić na stratę, polecam lokaty bankowe.

      Fundusz zrównoważony niesie ryzyko spadku wartości obu składowych (akcji gdy
      spadnie giełda, obligacji gdy wzrosną stopy procentowe).
      Ponieważ stopy procentowe wzrosną, fundusz obligacji wydaje się obecnie złym
      pomysłem, to już lepiej kupić obligacje i trzymać do wykupu (min. 2 lata).


      Pozdrawiam
Pełna wersja